Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Eksplozja UFO w Tapanui, Nowa Zelandia, 1178 rok AD -
czyli najspektakularniej przegrana z moich bitew o prawdę
(dwujęzycznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Zaktualizowano:
2017/12/15

Najnowsze aktualizacje: punkty #K1 i #F1


Menu 1:

(Wybór języka:)


(Organizujące:)

Strona główna

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

FAQ

Tekst [11] w PDF


(Polskie tutaj:)

Tapanui

Tapanui w PDF

Źródłowa replika tej strony

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

[5p/4] o Tapanui w formacie PDF

Wymieranie lat 2030-tych

Pitna woda deszczowa

Energia słoneczna

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Trzęsienia ziemi

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Petone

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Metody Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

Dr Jan Pająk portfolio

O mnie (dr inż. Jan Pająk)

Starsze "o mnie"

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Radości po 60-tce

Kuramina

Uzdrawianie

Owoce tropiku

Owoce w folklorze

Postępowanie z żywnością

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Playlisty Jana (tylko pod "Google Chrome")

Instrukcja do playlist

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci PWr 1970

Nasz rok

Wykłady 1999

Wykłady 2001

Wykłady 2004

Wykłady 2007

Wieś Cielcza

Wieś Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Pająk do sejmu NZ

Pajak na Prezydenta 2015

Pajak na Prezydenta 2020

Pajak dla prezydentury 2020

Partia totalizmu

Statut partii totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [11] w PDF

Tekst [10] w PDF

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

[5/4]: 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

[1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]




(English here:)

Tapanui

Tapanui in PDF

Source replica of this page

New Zealand

New Zealand attractions

[5e/3] on Tapanui in PDF and DOC

Drinking rainwater

Solar energy

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Earthquake

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Petone

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

God's methods

The Bible

Free will

Truth

Dr Jan Pająk portfolio

About me (Dr Eng. Jan Pajak)

Old "about me"

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Healing

Tropical fruit

Fruit folklore

Food handling

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Jan's playlists (only under "Google Chrome")

Instruction of playlists

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Cielcza

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

1964 class of Ms Hass in Milicz

TUWr graduates 1970

Lectures 1999

Lectures 2001

Lectures 2004

Lectures 2007

Better humanity

Pajak for parliament 2014

Pajak regarding 2017

Pajak for parliament 2017

Party of totalizm

Party of totalizm statute

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Index of content with links

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [11] in PDF

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

Figs [5/3]

Text [2e]

Figures [2e]: 1, 2, 3

Text [1e]

Figures [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(По русски:)

Бог

Торнадо

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Dr Jan Pająk portfolio

Über mich

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Menu 2

Menu 4


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4




Menu 2:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich stron które powinny być dostepne pod niniejszym adresem (tj. na tym serwerze), w zestawieniu językowym - w 8 językach. Jest on częściej aktualizowanym powtórzeniem stron zestawionych też w "Menu 1". Wybierz poniżej interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy tej strony:)

(Na płatnych serwerach:)

totalizm.pl

energia.sl.pl

totalizm.com.pl

pajak.org.nz

(Na darmowym hostingu z FTP:)

cielcza.cba.pl

quake.hostami.me

tornados2005.narod.ru

geocities.ws/immortality

(Stare i już NIE aktualizowane:)

dhost.info/nirvana

morals.mypressonline.com

telekinesis.esy.es

magnocraft.20fr.com

pigs.20megsfree.com

prawda.20fr.com

prism.20fr.com

totalism.50megs.com




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz adresów wszystkich totaliztycznych witryn działających w dniu aktualizacji tej strony. Pod każdym z owych adresów powinny być dostępne wszystkie totaliztyczne strony wyszczególnione w "Menu 1" i "Menu 2", włączajac w to również ich odmienne wersje językowe (tj. wersje w językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim). Najpierw więc w poniższym okienku wybierz adres serwera z każdego masz zamiar skorzystać manipulując suwakami, potem kliknij na jego adres, kiedy zaś otworzy się strona reprezentująca ów serwer wówczas wybierz sobie z "Mednu 1" lub z "Menu 2" interesującą cię stronę i kliknij na nią aby ją uruchomić i przeglądnąć:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Niniejszy wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 4".)


WSTĘP:
Czy potrafisz sobie wyobrazić katastroficzną eksplozję która miała miejsce koło miasteczka Tapanui w Nowej Zelandii zaledwie około 840 lat temu oraz która uśmierciła znaczącą proporcję ówczesnej ludności naszej planety i sprowadziła na Ziemię mroki średniowiecza, jednak o istnieniu której niemal nikt zdaje się dziś nie wiedzieć. Czy potrafisz sobie wyobrazić, że niezliczone dowody materialne na faktyczne zaistnienie tamtej eksplozji ciągle pozostają dobrze widoczne nawet do dzisiaj, jednak nikt nie kwapi się aby je badać. Czy potrafisz sobie wyobrazić, że owa tajemnicza eksplozja celowo zainicjowała całą serię skokowych poślizgów skorupy (i biegunów) Ziemi w sumie aż o około 7 stopni, jednak nie daje się znaleźć żadnej informacji na ten temat w podręcznikach uniwersyteckich (szersze informacje na temat powodów wywołania owych celowych poślizgów skorupy Ziemi są dostępne w punkcie #B2 z mojej strony o nazwie humanity_pl.htm). Czy potrafisz sobie wyobrazić, że siły inercyjne wywołane skokowymi poślizgami skorupy Ziemi zainicjowanymi przez ową eksplozję, wyniknęły, między innymi, w pochyleniu się owej słynnej "Pochyłej Wieży" z Pisa we Włoszech, a także w zdeformowaniu kopuły w Aya Sophia z Istanbułu, jednak żadne broszury turystyczne nawet o tym nie wspominają. (Aya Sophia zbudowana była w 537 roku, tj. w czasach bizantyjskich, przez Cesarza Justyniana - tj. tego który dokonał ocenzurowania Biblii. Oryginalnie zaprojektowana ona była jako Bazylika chrześcijańska. Potem przemianowano ją na meczet, w ostatnich zaś czasach na muzeum. Kilka raczej mało znanych informacji na temat jej historii i nadprzyrodzonych tajemnic związanych z jej budową, zaprezentowane zostało w podpisie pod rysunkiem "Rys. #1c” ze strony internetowej biblia.htm - o autoryzowaniu Biblii przez samego Boga.) Czy potrafisz sobie wyobrazić, że potężne ruchy Ziemi spowodowane przez ową eksplozję wzbudziły fale morskich tsunami, które tylko w obszarze Schlezwig-Holstain z obecnych Niemiec całkowicie zmiotły z powierzchni Ziemi około pół miliona ludzi, które zatopiły i pogrzebały miasto "Salamis" z Północnego Cypru, oraz które na stałe zatopiły legendarną wyspę-miasto "Vineta" z polskiego Bałtyku, jednak nikt nie może się o nich dowiedzieć z podręczników historii. Czy potrafisz sobie wyobrazić, że przemieszczenia skorupy i biegunów Ziemi spowodowane tą samą eksplozją Tapanui wywołały aż tak znaczne zmiany klimatu Ziemi, że stopiły one most lodowy jaki przed 1178 rokiem spinał Cieśninę Beringa pozwalając Eskimosom na podróżowanie po suchym lodzie pomiędzy Wschodnią Azją oraz Alaską. Jednocześnie te same zmiany klimatyczne zamroziły na twardy lód poprzednio zielone pastwiska Grenlandii, razem z kolonią Wikingów jaka wówczas tam się znajdowała, zaś w Polsce spowodowaly one wymarcie chorowitej dynastii Piastów. Ogromnie trudno wszystko to sobie wyobrazić. Jednak wszystko to jest prawdą. Niniejsza strona przytacza ku temu dowody. Jeśli zaś o mnie chodzi, to jeszcze bardziej dziwne mi się wydaje, że naukowiec, który odkrył, przebadał nukowe i zwrócił uwagę całego świata na tę eksplozję UFO koło Tapanui (czyli ja - tj. dr inż. Jan Pająk, oraz z którego badań i publikacji wywodzą się praktycznie niemal wszystkie informacje o owej eksplozji jakie obecnie daje się znaleźć w internecie, zamiast być nagrodzonym za swoje odkrycia, badania oraz publikacje, w praktyce został wyrzucony na bruk z uniwersytetu w jakim wówczas wykładał, oraz otrzymał za swe badania rodzaj "wilczego biletu" - tak jak to opisałem w punkcie #B5 tej strony.



Część #A: Informacje wprowadzające tej strony:

      

#A1. Legenda Maoryska z Mataura - czyli co zamotywowało mnie do przygotowania tej strony:

       Nie wiem czy czytelnik wierzy w tzw. "los". W moim jednak przypadku wszystko wygląda tak jakbym to właśnie zrządzeniem owego "losu" został popchnięty do dokonywania badań naukowych które później zaowocowały m.in. napisaniem niniejszej strony (a także monografii [5] na której niniejsza strona bazuje). Działania owego "losu" najpierw odczułem w 1982 roku, kiedy jako działacz Solidarności zmuszony zostałem do ucieczki z Polski gdzie zaczęło się wówczas tzw. "polowanie na czarownice" czyli prześladowania działaczy Solidarności. W rezultacie tej ucieczki wylądowałem na przysłowiowym "końcu świata", czyli w najbardziej na południe wysuniętym mieście świata. Miasto to nazywa się Invercargill i leży ono na południowym końcu Nowej Zelandii. Zrządzeniem tegoż "losu" niedaleko od owego Invercargill leżą też najważniejsze nowozelandzkie miejscowości opisywane na niniejszej stronie, a więc Mataura, Tapanui, Rakiura, itp. Dlatego już w 1983 roku po raz pierwszy usłyszałem relatywnie dobrze znaną w tamtym obszarze, wysoce zastanawiającą legendę maoryską na temat pochodzenia nazwy "Raki-ura" (po maorysku oznaczającej "Płonące niebo"). Ową nazwą "Raki-ura" Maorysi opisują najbliższą do Invercargill wyspę oceaniczną obecnie zwaną "Wyspą Stewarta" (po angielsku "Stewart Island"). Niedługo potem poznałem nawet jeszcze bardziej wymowną legendę o "Ogniach Tamaatea" wywodzącą się z małego miasteczka zwanego "Mataura". Legendy te utrwalają przebieg tajemniczej katastrofy do której mitologia maoryska referuje pod generalną nazwą "Ogni Tamaatea". (Moje późniejsze badania wyjaśniły ją jako eksplozję pozaziemskiego statku kosmicznego mającą miejsce koło nowozelandzkiej miejscowości Tapanui w dniu 19 czerwca 1178 roku.) Oto treść owej starej legendy Maoryskiej z Wyspy Południowej Nowej Zelandii:
       "W warownej wiosce maoryskiej {obecnie przekształconej w małe miasteczko}, później nazwanej "Mataura", wszystko zaczynało się jak w typowy poranek zimowy ówczesnego roku {1178}. Wioska ta zlokalizowana była głęboko na południu Wyspy Południowej Nowej Zelandii. Położona na szczycie lokalnego wzgórza panowała ona nad okolicą, z góry patrząc na parującą w porannym słońcu sawannę upstrzoną koronami majestatycznych drzew lokalnie nazywanych "totara" jaka rozciągała się od horyzontu po horyzont. Maoryscy wojownicy na straży w wieżyczkach obserwacyjnych słyszeli dochodzące z tej sawanny głośne nawoływania żerujących super-ptaków "moa" oraz odgłosy głuchych stąpań wzbudzane przez te olbrzymy wielkości dzisiejszej żyrafy. Ludzie właśnie ukończyli poranny posiłek i rozglądali się za ocienionym miejscem do odpoczynku aby uniknąć palących promieni słonecznych. Duszne sub-tropikalne powietrze było wciąż chłodne, aczkolwiek jego temperatura szybko rosła. Niespodziewanie, wojownicy na straży dostrzegli ten z lekka nachylony ku południu, prawie pionowy, cygaro-kształtny obiekt o pokarbowanych bokach wyglądających jak róg łowionych przez nich niektórych stworzeń morskich {patrz ilustracja z "Rys. #3"}. Szybował on bezszelestnie po zachodniej stronie nieba, jarząc się intensywnie. Wartownicy zakrzyknęli ostrzeżenie "mata-ura", "mata-ura". W starożytnym języku maoryskim okrzyk ten był odpowiednikiem dla dzisiejszego zawołania "UFO", "UFO". Dla upamiętnienia po wsze czasy tragicznych wydarzen jakie za chwilę miały nastąpić, owa maleńka maoryska miejscowość nazwana później została "Mataura" właśnie od owego okrzyku wartowników. Wszyscy zerwali się aby popatrzeć. Oglądane od spodu cygaro miało kształt poziomo karbowanej kolumny lub rogu o dyskoidalnej podstawie jarzącej się silnym białym światlem jak tarcza Księżyca w pełni {patrz rysunek poniżej}. Cygaro zatrzymało się dokładnie ponad warowną osadą, śledzone z nabożną uwagą przez wszystkich jej mieszkanców zaalarmowanych okrzykami wartowników. Było tak ogromne że jego cień sięgał daleko poza granicami palisady. Po dłuższym nieruchomym zawisie cygaro ruszyło na wschód w kierunku następnej osady, w pobliżu miejsca zlokalizowania jakiej wyrosło później miasteczko nazywane Tapanui. Jego lot śledziły rzesze Maorysów. Osiągnęło ono wzgórze które obecnie nazywane jest "Puke-ruau" {w języku maoryskim "puke-ruau" znaczy "wzgórze-które-wstrząsnęło-światem"}, na czubku jakiego owa następna osada była zlokalizowana. Po chwilowym zawisie nad ową osadą Puke-ruau, od górnego końca cygara próbował odłączyć się pojedyńczy statek. Coś jednak nie wyszło z manewrem rozłączania, bo nagle z cygara buchnął oślepiający błysk. Dla znacznej liczby Maorysów błysk ten był ostatnim widzianym obrazem, bowiem jego żar w ułamku sekundy spopielił ich ciała. Ci nieliczni którzy przez przypadek stali osłonięci przed jego niszczącą mocą zaczęli przeżywać istny koniec świata. Ziemia zakołysała się pod uderzeniami około siedmiu serii potężnych eksplozji. Powietrze zgęstniało od żaru prawie uniemożliwiajacego oddychanie. Wszystko dookoła buchnęło płomieniami. Garstka ciągle jeszcze żywych Maorysów z paniką rzuciła się do pobliskiej rzeki, jednakże do wody dotarło już zaledwie kilku z nich. Ci nieliczni którzy przeżyli szerzącą się zagładę z trwogą opowiadali później swoim następcom jeżące włosy opowieści o oceanie płomieni jaki rozciągał się od horyzontu po horyzont i ogarniał wszystko dookoła, o huraganie jaki zdzierał powierzchnię gleby i jak brzytwa zgalał pnie ogromnych drzew totara tuż przy korzeniach, o ognistej grzybiastej chmurze jaka paliła ich skórę, o gorącym pyle rozsadzającym płuca, o rozpalonych do czerwoności kamieniach wielkości budynków jakie z gwizdem nadlatywały gdzieś z nieba, o ogromnych falach wzburzonego oceanu wdzierających się głęboko w ląd, oraz o wielu latach niespotykanego zimna, ulew, powodzi, głodu, chorób, śmierci i rozkładu jakie nadciągneły potem."
       W Nowej Zelandii do obecnych czasów przetrwał niezwykły monument owych przerażających wydarzeń. Jest nim nazwa małego miasteczka "Mataura", która jest starożytnym odpowiednikiem maoryskim dla dzisiejszego terminu "UFO". Stąd Mataura jest prawdopodobnie jedynym miastem na świecie jakiego nazwa posiada tak dramatyczne pochodzenie, tak niezwykłą historię i tak niekonwencjonalne znaczenie.
       Opowieści podobne do opisanej powyżej do dzisiaj powtarzane są przez potomków byłych wojowników maoryskich z wioski Mataura. Najpełniejszą ich wersję mi opowiedział niejaki Mr Allan CHITTOCK (Waikoikoi, 5 R.D. Gore, New Zealand). Są one jedynie niewielkim przykładem ogromnego bogactwa maoryskiej tradycji mówionej dotyczącej tzw. "Nga Ahi o Tamaatea", t.j. legendarnych ogni ogromnego pożaru jakie w nowozelandzkim piśmiennictwie znane są lepiej pod ich angielską nazwą "The Fires of Tamaatea" (t.j. "Ogni Tamaatea"). Do dzisiaj przetrwały one poprzez przekazywanie z ojca na syna przez nowozelandzkich tubylców zwanych Maorysami (po angielsku "Maori"). Głównym bohaterem wszystkich tych legend jest mityczny wódz "Tamaatea", przez niektóre plemiona zwany też "Tamau". Jeśli jego nazwisko rozbić na maoryskie słowa "Ta-ma-Atea", wówczas daje się je tłumaczyć jako "potężny-z-przestrzeni-kosmicznej". Natomiast po jego rozbiciu na słowa "Tama-Atea" oznacza ono "Syn-Kosmosu" lub "Syn-Wszechświata" (t.j. słowo "Tama" oznacza "syn" - córke można opisać słowami "Tama-Hine", zaś słowo "Atea" używane jest w kilku różnych znaczeniach, m.in. obejmujących "kosmos", "wszechświat", "przestrzeń kosmiczna" i "niebo w sensie kosmosu" - z wyłączeniem jednak znaczenia "nieboskłon" dla określenia którego Maorysi użyliby odmiennego słowa "rangi"). Tama-Atea pochodził z gwiazd, przybywał na Ziemię na swoim dyskoidalnym statku kosmicznym zwanym "Mata-ura" lub "Mata-aho" (co dosłownie znaczy "tarcza lub oblicze promienistego światła" i jest maoryskim odpowiednikiem dla dzisiejszego terminu "UFO"), posiadał moce magiczne, łatwo wpadał w gniew, zaś rozgniewany był w stanie spalić całą Ziemię powodziami ognia, pochylić kontynenty, wybić całe gatunki zwierząt (np. ptaka Moa), itp. Informacja przewijająca się jako główny motyw wszystkich tych legend o "Ogniach Tamaatea" podaje, że ogromny wehikuł "synów kosmosu" dowodzony przez Tamaatea eksplodował w dawnych czasach nad Nową Zelandią, rozsiewając pożary, śmierć i zagładę dotykające wszystko co żyło na terenie tego kraju. Eksplozja spowodowała też pochylenie Ziemi i sprowadziła zimny klimat do Nowej Zelandii.


#A2. Jakie są cele tej strony:

       Głównym celem niniejszej strony internetowej oraz materiału dowodowego który zaprezentowałem tutaj czytelnikowi, jest udokumentowanie że jednak istnieje duży, sprawdzalny przez każdego, oraz naukowo niepodważalny materiał dowodowy na faktyczną eksplozję na Ziemi pozaziemskiego statku kosmicznego (UFO), a także że ów materiał dowodowy jest objęty celową chociaż skrytą kampanią zatajania, ukrywania i blokowania prowadzoną w NZ i na Ziemi przez zawodowych naukowców Nowej Zelandii reprezentujących wysoce wsteczniczą, szkodliwą dla ludzkości i błędną już od fundamentów starą tzw. "ateistyczną naukę ortodoksyjną" dokładniej zdefiniowaną w punktach #C1 do #C6 mojej strony o nazwie telekinetyka.htm.
       Dodatkowym zaś celem tej strony jest zwrócenie uwagi czytelnika, że skoro istnieje konkretny i sprawdzalny materiał dowodowy na zaistnienie potężnej eksplozji wehikułu UFO na Ziemi, faktycznie ów materiał dowodowy jest jednocześnie potwierdzeniem, że nasza planeta jest przedmiotem skrytej działalności UFOnautów - tak jak to opisano to np. na stronie internetowej evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi.


#A3. Niniejsza strona oferuje też darmowe monografie [5p/4] oraz [5e/3] szczegółowo opisujące materiał dowodowy o eksplozji UFO koło Tapanui:

       W maju 2009 roku niektóre serwery totalizmu zaczęły upowszechniać darmowe egzemplarze ilustrowanych wersji mongrafii [5p/4] oraz [5e/3] o eksplozji UFO koło Tapanui w Nowej Zelandii. Monografie te są już dostępne w odpornym na ataki wirusów formacie "Adobe PDF" ("PDF" - od angielskiego "Portable Document Format"). Niestety, z uwagi na duże rozmiary plików z tymi monografiami (około 5 MB każdy), NIE wszystkie totaliztyczne serwery są w stanie pliki te pomieścić. Dlatego jeśli się okaże że monografie te NIE są dostępne w formacie PDF na niniejszym serwerze, wówczas proponuję ich poszukać na innych serwerach wyszczególnionych w "Menu 3" lub "Menu 4". Oto linki do odrębnych stron które pozwalają załadować obie owe monografie: tekst_5_4.htm - z [5p/4] po polsku oraz text_5e.htm - z [5e/3] po angielsku.


Część #B: Moje poszukiwania miejsca eksplozji statku kosmicznego opisywanego przez legendy maoryskie:

      

#B1. Pierwsze cztery lata poszukiwań:

       Pierwsze legendy Maorysów na temat "Ogni Tamaatea" (Fires of Tamaatea) poznałem w 1983 roku, znaczy krótko po tym jak przybyłem z Polski do Nowej Zelandii oraz podjąłem pozycję wykładowcy na Politechnice w owym najbardziej na południe wysuniętym mieście świata zwanym "Invercargill". Natychmiast po usłyszeniu tej legendy rozpocząłem usilne poszukiwania miejsca eksplozji UFO do jakiego owe legendy Maorysów referują. Zajęło mi jednak aż 4 lata zanim znalazłem owo miejsce eksplozji. Niemniej odniosłem sukces w tych poszukiwaniach i w 1987 roku faktycznie znalazłem ogromny krater uformowany przez potężną eksplozję koło Tapanui. Niniejsza strona internetowa opisuje wyniki następnych badań jakie prowadziłem na miejscu owej eksplozji Tapanui od pierwszej chwili kiedy miejsce to odkryłem.


#B2. Odkrycie krateru Tapanui:

       W 1987 roku odkryłem centrum owej legendarnej eksplozji. Okazało się ono być zlokalizowane w ogromnym "kraterze Tapanui". Ten orgomny krater istnieje do dzisiaj koło małego miasteczka nowozelandzkiego nazywającego się Tapanui. Jak wykazały późniejsze badania, powstał on w wyniku napowietrznej eksplozji stosu złożonego z siedmiu (7) wehikułów UFO typu K6. Krater ten ma około 1 kilometr średnicy. Oto jak on wygląda, kiedy oglądany jest ze swojej wschodniej krawędzi:

Rys. #1: Wschodnie obrzeże krateru Tapanui

Rys. #1: Zbliżenie wschodniego obrzeża krateru Tapanui, gdzie cygaro-kształtny stos złożony z 7 wehikułów UFO typu K6 eksplodował w 1178 roku.
       Powyższa fotografia została pstryknięta z północnego końca krateru Tapanui, znaczy z miejsca jakie leży dokładnie po przeciwstawnej stronie niż miejsce z którego wykonano podobne zdjęcie pokazane na stronie oznaczonej Nowa Zelandia w menu. Zauważ dwie ogromne sosny, z których jedna rośnie nad górną krawędzią krateru, druga zaś w obrębie tego kolosalnego krateru tuż przy jego wewnętrznej krawędzi. Zauważ też dwie niebieskie szopy, w których prywatny właściciel tego krateru trzyma swoje narzędzia rolnicze.
* * *
Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.
* * *
       Ogrom, oraz kratero-kształtną konfigurację krateru Tapanui można jeszcze lepiej docenić jeśli ogląda się go z określonej odległości. Na głównej drodze z Gore do Tapanui znajduje się niewielkie wzgórze koło tzw. "McPhil road junction" (tj. "rozwidlenie dróg McPhila"). Ze szczytu owego wzgórza rozciąga się wspaniały widok na krater Tapanui. Oto fotografia jaka ilustruje jak wygląda krater Tapanui oglądany z owego rozgałęzienia dróg:
Rys. #2: Zdalny widok krateru Tapanui

Rys. #2: Widok krateru Tapanui ze znacznej odległości.
       Odnotuj ogromną sosnę rosnącą przy górnej krawędzi w pobliżu środka krateru. Owa sosna jest także widoczna na poprzedniej fotografii tego krateru. Najróżniejsze informacje o tajemnicach i dziwnych zjawiskach otaczających krater Tapanui omawiane są również na stronie newzealand_pl.htm - o Nowej Zelandii.


#B3. Co badania ujawniły:

       Po tym jak w 1987 roku zdołałem odnaleźć Krater Tapanui, rozpocząłem systematyczne badania owego niezwykłego miejsca. Czyniłem to w moim prywatnym czasie przeznaczonym na odpoczynek. Badania te prowadziłem też na mój własny koszt. (Ciągle nie wstrzymało to moich ówczesnych pracodawców przed wyrzuceniem mnie z pracy za prowadzenie tych badań.) Wkrótce moje badania potwierdziły, że eksplozja Tapanui faktycznie została spowodowana celowym zdetonowaniem cygaro-kształtnego stosu złożonego z siedmiu wehikułów UFO typu K6. Oto jak taki stos wehikułów UFO wyglądał:


Rys. #3a: Widok boczny stosu 7 UFO typu K6
Rys. #3b: Przekrój stosu 7 UFO typu K6

Rys. #3ab: Wygląd, budowa, podstawowe podzespoły, oraz zasada działania cygaro-kształtnego stosu 7 wehikułów UFO typu K6. (Kliknij na dany rysunek aby oglądnąć go w powiększeniu.)
       To właśnie taki stos UFO eksplodowany został celowo jakieś 100 metrów nad powierzchnią Ziemi koło małego miasteczka Tapanui w Nowej Zelandii. Ponieważ w każdym z tych wehikułów jego przeładowane magnetyczną energią komory oscylacyjne są porozmieszczane na kształt czaszy reflektora, eksplozja stosu takich wehikułów uformowała ukierunkowaną siłę uderzeniową o gigantycznej mocy, podobną do efektów eksplozji przepotężnego kumulacyjnego ładunku przeciwpancernego. Wynikiem tej kolosalnej eksplozji UFO było przemieszczenie się skorupy i biegunów Ziemi o około 7 stopni, następujące w serii aż kilku małych skoków. Z kolei owo przemieszczenie biegunów spowodowało katastroficzne zmiany na naszej planecie, o jakich niemal nikt dzisiaj nie wie.
       Rys. #3a (góra): Wygląd zewnętrzny kompleksu latającego sprzężonego z siedmiu dyskoidalnych wehikułów UFO typu K6, zwanego "cygarem posobnym". Kompleks ten powstaje przez osadzenie wklęsłej podstawy każdego statku na wypukłą kopułę górną statku poprzedniego. Wynikowa konfiguracja przypomina stos talerzy w kuchni osadzonych jeden na drugim. Sprzęganie takich konfiguracji UFO zostało omówione na stronach propulsion_pl.htm oraz magnocraft_pl.htm.
       Materiał dowodowy dostępny w NZ sugeruje, że właśnie taki stos siedmiu wehikułów UFO obserwowali Maorysi gdy eksplodował on dnia 19 czerwca 1178 roku koło Tapanui w Nowej Zelandii powodując totalne zniszczenia ponad połowy Wyspy Południowej owego kraju oraz pochylenie skorupy Ziemi. (Po więcej szczegółów patrz opisy w monografii [5/4] - o eksplozji UFO koło Tapanui oraz rysunki O4 i O5 w monografii [1/4] - o zaawansowanych napędach magnetycznych.) Istniejące dane sugerują także, iż również w Tunguskiej na Syberii eksplodował podobny stos w 1908 roku, tyle że złożony z tylko trzech wehikułów UFO typu K6. Wymiary gabarytowe magnokraftów i UFO typu K6 wynoszą: D=35.11, H=5.85 metrów. Po wylądowaniu, n = 20 pędników bocznych tych wehikułów wypala w glebie pierścień o średnicy nominalnej d = D/(sqrt(2)) = 24.82 metrów - patrz równania (F12), (F16) i (F34) z [1/4].
       Warto tu z naciskiem podkreślić, że wypełnione po brzegi energią magnetyczną pędniki poszczególnych statków takiego cygara (zawierające sześcienne kapsuły-dwukomorowe uwidocznione w części (b) tego rysunku) rozlokowane są w formie przypominającej paraboliczne lustro reflektorowe lub kumulacyjny ładunek wybuchowy. Stąd łańcuchowa eksplozja tych pędników wytworzy ukierunkowaną siłę uderzeniową, podobną do tej od współczesnych kumulacyjnych pocisków przeciwpancernych. Ponieważ statek taki zawsze musi latać zorientowany swą osią centralną równolegle do lokalnego przebiegu linii sił ziemskiego pola magnetycznego, jego eksplozja utworzy więc bardzo charakterystyczny "motylkowaty" rozkład zniszczenia, występujący zarówno w eksplozji Tapanui jak i w eksplozji tunguskiej (pokazany na rysunku O5 z [1/4]). Ponieważ w naturze NIE istnieje żadne zjawisko zdolne do wytworzenia takiej komulacyjnej eksplozji, a stąd wszelkie kumulacyjne eksplozje są formowane wyłącznie przez urządzenia techniczne, dowody na kumulacyjny charakter tej eksplozji - ciągle obecne koło Tapanui, są jednocześnie dowodami że eksplodował tam właśnie taki stos wehikułów UFO.
       Rys. #3b (dół): Wykrój przeprowadzony przez "cygaro" złożone z siedmiu wehikułów UFO typu K6 mający na celu ukazanie wzajemnego osadzenia kolejnych wehikułów UFO jeden na drugim, oraz kooperację magnetyczną ich pędników. Widoczne są: sześcienne kapsuły dwukomorowe zawarte we wnętrzu kulistych pędników każdego statku, oraz lica przekroju pionowego pierścieniowatych kabin załogi. Ścianki wykonane z materiału nieprzenikalnego dla pola magnetycznego (tj. z materiału "magnetorefleksyjnego") obwiedzione zostały przerywaną linią. Oznaczenia: N, S - zorientowanie północnego N i południowego S bieguna magnetycznego poszczególnych pędników, GS - grubość kołnierza uzupełniającego, która jest równa wolnej przestrzeni istniejącej pomiędzy poszczególnymi kołnierzami bocznymi tego kompleksu (dzięki owej równości kołnierza GS i przestrzeni GS, szereg cygaro kształtnych kompleksów latających może zostać następnie sprzęgniętych kołnierzami bocznymi w większe konfiguracje latające zwane "latającymi systemami" - patrz rysunki F12 i F17 w [1/4]). Zasada za pośrednictwem której takie wehikuły latają została zilustrowana oraz omówiona na odrębnych stronach internetowych magnocraft_pl.htm - o budowie i działaniu magnokraftów oraz propulsion_pl.htm - o napędzie magnetycznym statków kosmicznych.

Rys. #3a: Widok boczny stosu 7 UFO typu K6

Rys. #3c: Porównanie wymiarów wyładowanego magnetyczną energią pojedyńczego wehikułu UFO typu K6 (tj. typu, cygaro sprzęgnięte z 7 jakich to UFO owego typu eksplodowało koło obecnego malego miasteczka Tapanui w Nowej Zelandii), z wielkością faktycznie istniejącego w Nowej Zelandii budynku, w którym mieszka autor tej strony (tj. mieszka dr inż. Jan Pająk). Powyższa ilustracja jest powtórzeniem "Rys. #A3(K6)" z mojej strony internetowej o nazwie magnocraft_pl.htm - na jakiej zawarty jest też jej szeroki opis, a jaka zestawia i omawia porównania wymiarów i wyglądów UFO wszystkich 8 znanych typów. Faktyczny wygląd i wielkość UFO typu K6 ilustruje też "Rys. #D2abcd" z innej mojej strony o nazwie eco_cars_pl.htm. (Kliknij na powyższą ilustrację aby oglądnąć ją w powiększeniu.)
      


#B4. Wyłącznie sensacyjne, zamiast naukowego, przyjęcie wyników badań:

       Zainteresowanie miejscem eksplozji Tapanui okazało się mieć głównie charakter sensacyjny. Ludzie byli zainteresowani w owym miejscu tylko ponieważ pozaziemski statek kosmiczny tam eksplodował, a także tylko ponieważ istniał materiał dowodowy jaki to potwierdzał w sposób sprawdzalny dla każdego - np. szczątki owego statku UFO, czy dziwna lokalna choroba bazująca na osłabienie systemu immunologicznego i bardzo podobna do "choroby popromiennej", ale wysoce myląco nazywana grypą Tapanui (Myalgic Encephalopathy). Natomiast znaczenie naukowe tego miejsca eksplozji UFO zostało całkowicie zignorowane. Właściwie to oprócz mnie (tj. dr inż Jan Pająk) praktycznie żaden inny naukowiec nigdy nie dołączył się do terenowych badań na miejscu zdarzenia tej fascynującej pozostałości po potężnej katastrofie jaka dotknęła całą naszą planetę. (Aczkolwiek wielu naukowców "zdalnie" rzuciło się aby autorytatywnie negować wyniki moich badań i moje odkrycie iż katastrofa ta wywodzi się od eksplozji wehikułu UFO, oraz aby wyjść z najróżniejszymi własnymi przysłowiowymi "fotelikowymi teoriami", np. że jest to krater po komecie - chociaż nigdy NIE widzieli oni krateru Tapanui na własne oczy, NIE mają zielonego pojęcia gdzie dokładnie krater ten jest zlokalizowany, ani nawet NIE zadali sobie trudu aby po oglądnięciu obrazków niniejszej strony doczytać sobie także o materiale dowodowym który strona ta dokumentuje.) Jest to wielka szkoda, ponieważ miejsce eksplozji Tapanui jest nawet bardziej bogate w materiał dowodowy i bardziej spektakularne niż miejsce eksplozji Tunguskiej na Syberii z 1908 roku, a ponadto jest nieporównanie łatwiej dostępne dla badaczy.


#B5. Zaprzeczające twierdzenia i działania innych lokalnych naukowców oraz negatywne następstwa braku konstruktywnego potraktowania mojego naukowego odkrycia o eksplozji wehikułu UFO koło Tapanui:

       Na przekór że istnieje całe zatrzęsienie dowodów materialnych, jakie jednoznacznie potwierdzają eksplozję wehikułu UFO koło Tapanui, NZ, wyniki moich badań spotkały się z raczej złowrogim przyjęciem. Nadeszły dla mnie ciężkie czasy kiedy starałem się przekonać swoich kolegów innych naukowców z Uniwersytetu Otago w którym wówczas wykładałem, że fakty potwierdzają meryt twierdzeń z legend maoryskich. Najróżniejsze trudności jakie wówczas mnie nękały, jak również dalsze losy moich badań nad tym miejscem eksplozji UFO, opisane są w podrozdziale A4 z tomu 1 monografii [1/4] dostępnej za pośrednictwem niniejszej strony internetowej. W tym miejscu wystarczy jedynie wzmiankować, że właśnie z powodu owego dokonywania badań miejsca eksplozji UFO koło Tapanui, w 1990 roku faktycznie zostałem wyrzucony z pracy wykładowcy uniwersyteckiego w Nowej Zelandii - tj. otrzymałem wówczas rodzaj "propozycji NIE do odrzucenia", perswadującej "albo ..., albo też ...", którą zostałem zmuszony do podania się do dymisji. Z kolei owa utrata pracy, połączona z rodzajem "wilczego biletu" jaki jej towarzyszył i jaki uniemożliwiał mi znalezienie jakiegokolwiek innego zatrudnienia w NZ, razem spowodowały u mnie ponad dwuletnie bezrobocie, stąd bardzo poważnie i negatywnie wpłynęły na moje dalsze losy życiowe - patrz strona o mnie (dr inż Jan Pająk). Wszakże zrujnowały mnie finansowo, zmusiły mnie do tułaczki po świecie i do szukania chleba poza granicami Nowej Zelandii, zniszczyły resztki poważania jakie wówczas ciągle jeszcze miałem do nowozelandzkich naukowców, itp. W czasach bowiem mojego emigrowania do Nowej Zelandii ciągle wierzyłem, że misją każdego naukowca jest identyfikowanie, badanie i upowszechnianie nieznanej wcześniej prawdy, bez względu na to jaka by ona nie była. Tymczasem kierownictwo Uniwersytetu Otago zademonstrowało mi w wysoce bolesny dla mnie sposób, że zamiast nagradzać naukowców którzy odkrywają prawdę, na owym uniwersytecie raczej wyrzuca się ich na bruk. A wszystko to na przekór, że aż do czasu opublikowania wyników moich badań eksplozji UFO koło Tapanui, praktycznie niemal nikt w świecie NIE wiedział o jej zaistnieniu i skutkach, zaś niemal wszystko co dzisiaj można znaleźć w literaturze o owej eksplozji faktycznie wywodzi się z moich badań i moich publikacji - tyle że często zostało to "zdalnie" przeinterpretowane przez innych naukowców aby wyglądało na podpierające ich "fotelikowe teorie". Z dumą mogę więc obecnie stwierdzić, że na przekór bycia wyrzuconym z pracy za badanie owej eksplozji UFO koło Tapanui, to właśnie moje poświęcenie i badania zwróciły uwagę całego swiata na jej zaistnienie i wprowadziły Tapanui na mapę świata. Ci zaś naukowcy z Otago, którzy mi wyrzucali iż jakoby "przynoszę wstyd ich uniwersytetowi", faktycznie sami przynieśli mu wstyd poprzez nieskończone ignorowanie eksplozji o światowych konsekwencjach, która miała miejsce niemal na "progu" ich uniwersytetu, oraz poprzez wyrzucenie na bruk naukowca który zwrócił na nią uwagę świata.
       Niekonstruktywne i nierzeczowe potraktowanie eksplozji Tapanui przez rodzimych naukowców Nowej Zelandii jest źródłem niepożądanych następstw nie tylko dla mnie. Poszkodowani takim potraktowaniem są bowiem praktycznie wszyscy ludzie którzy w przypadku rzeczowego podojścia do badań tej eksplozji mogliby odnieść najróżniejsze korzyści z wyników tych badań. Przykładowo, moje publikacje na temat tej eksplozji NIE są czytane, bowiem miejscowi luminarze prześcigają się w zaprzeczaniu ich merytowi. Z powodu zaś nieczytania tych publikacji tracę nie tylko ja, ani nie tylko potencjalni ich wydawcy, ale także każda osoba której wiedza i światopogląd uległyby poszerzeniu w wyniku ich przeczytania. W okolice krateru Tapanui nie zagląda niemal żaden turysta - pozostają więc one nadal (jak je kiedyś opisywał program lokalnej telewizji "Holmes" poświęcony moim badaniom tej eksplozji UFO) "omiataną wiatrami dziczą". Tymczasem promocja wyników badań eksplozji Tapanui byłaby w stanie ściągać tam tysiące turystów i badaczy z całego świata. W rezultacie region ten mógł doświadczyć ekonomicznego ożywienia. Nikt NIE stara się naprawiać niezdrowych następstw eksplozji Tapanui (np. badać i eliminować powody rodzaju "choroby popromiennej" szalejącej koło Tapanui, lecz wysoce zwodniczo i uspakajająco nazywanej grypą Tapanui (Myalgic Encephalopathy)), ani NIE stara się ratować i przechowywać dowodów tej eksplozji dla przyszłych pokoleń. Z kolei nauka ziemska odcięta została od ogromnie ciekawego przypadku następstw potężnej eksplozji, który mógłby być badany powiększając tym wiedzę ludzkości - np. w temacie "wpływu rezonacji hałasu telepatycznego na psychologiczną degenerację ludności" zilustrowanego m.in. "Tab. #K1" poniżej na niniejszej stronie. W końcu wyciszanie i zaprzeczanie prawdzie podpieranej przez ów obszerny materiał dowodowy obecny koło Tapanui, w połączeniu z długą tradycją podobnego wyciszania i blokowania prawdy o innych intelektualnych osiągnięciach, np. na temat pierwszego samolotu zbudowanego w Nowej Zelandii przez Richarda Pearse, generuje negatywną karmę i z całą pewnością będzie kiedyś wzbudzało ambarasujące zapytania. Wszakże przysłowia powiadają że "prawda zawsze jednak w końcu wypływa na wierzch" - i to bez względu na to jak mocno by nie była blokowana, wyciszana i zaprzeczana.
       Więcej informacji na temat owego blokowania, wyciszania i zaprzeczania prawdzie i ich następstw zaprezentowane zostało w punkcie #G5 strony internetowej newzealand_pl.htm - o tajemnicach i ciekawostkach Nowej Zelandii.


#B6. W jaki sposób "kalkowa kopia" eksplozji Tapanui w Nowej Zelandii, czyli tzw. impakt z Kofels w Austrii, wskazuje jak wszyscy moglibyśmy skorzystać na rzeczowym potraktowaniu nowozelandzkiej katastrofy:

       Kiedy ja dokonywałem badań eksplozji Tapanui, faktycznie NIE istniał jeszcze pozytywny przykład jak tego typu badania powinny być potraktowane przez innych naukowców i przez publikatory. Przypadek taki pojawił się dopiero w 2008 roku. Był nim tzw. impakt z Kofels w Austrii. Impakt ten faktycznie reprezentuje "kalkową kopię" moich własnych badań eksplozji Tapanui.
       Mianowicie dwoje naukowców, tj. Dr Mark Hempsell i Alan Bond, wystartowali z treści dawnych mitów greckich, poczym znaleźli ogromny krater w Austrii oficjalnie uznawany za "lanslide", który w świetle ich badań okazał się miejscem eksplozji jakiegoś pozaziemskiego obiektu. Po rozszyfrowaniu starej sumeryjskiej tabliczki glinianej opisującej to zdarzenie, uzyskali oni dane ilościowe na temat owej eksplozji. Między innymi ustalili, że eksplozja miała miejsce tuż przed świtem w dniu 29 czerwca 3123 BC, oraz że jej wynikiem było np. zniszczenie bibilijnej Sodomy. Swoje wyniki opisali w książce o tytule "A Sumerian Observation of the Kofels' Impact Event", która stała się bestsellerem.
       Pozytywny i konstruktywny sposób na jaki przyjęte zostały tamte badania impaktu z Kofels spowodowały, że wszyscy związani z tym przypadkiem ludzie odnieśli z tego najróżniejsze korzyści. Przykładowo, z uwagi na entuzjastyczną i właściwą promocję impaktu z Kofels, jego autorzy znaleźli międzynarodowe uznanie, nauka ziemska otrzymała ważny przypadek do badań, wydawcy publikacji na temat tego impaktu mają doskonały business i darmową promocję, mieszkańcy okolic Kofels uzyskali napływ turystów którzy dodatkowo poprawiają ekonomię owych okolic, zaś wierzący otrzymali jeszcze jeden dowód naukowy na poprawność stwierdzeń Biblii na temat Sodomy - który jest zgodny z zasadą działania Boga opisywaną w punkcie #C2 mojej strony o nazwie tornado_pl.htm i podsumowaną w punkcie #I1 niniejszej strony, a polegającą na równoczesnym tworzeniu przez Boga co najmniej aż trzech odmiennych kategorii materiału dowodowego jaki wyjaśnia i potwierdza każde boskie działanie. Możnaby sobie tylko wypowiadać tu życzenie aby eksplozja Tapanui w Nowej Zelandii potraktowana była w podobnie konstruktywny sposób. Jako ciekawostkę wartu tutaj też dodać, że z jakichś powodów w Nowej Zelandii informacje na temat impaktu w Kofels upowszechnione zostały tak aby wyglądały na żart prima-aprilisowy. Przykładowo opublikowane zostały w żartobliwym tonie w artykule o tytule "Asteroid recorded on tablet" (tj. "Opisy asteroidu na tabliczce"), z prima-aprilisowego wydania nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie z wtorku (Tuesday), April 1, 2008, strona B2.
       Więcej informacji na temat impaktu z Kofels w Austrii oraz jego następstw zaprezentowane zostało w punkcie #G5 strony internetowej newzealand_pl.htm - o tajemnicach i ciekawostkach Nowej Zelandii.


#B7. "Rozgłosowe przekleństwo", czyli "karma" które trapi Uniwersytet Otago od czasu kiedy jego zarząd zdusił w zarodku moje badania następstw eksplozji UFO koło Tapanui:

       Jak czytelnik zapewne wie, w obszar moich zainteresowań naukowych wchodzi również badanie najróżniejszej tematyki z zakresu tzw. "nadprzyrodzonego". Przykładowo, m.in. zajmuję się badaniami pola moralnego, mechanizmów moralnych, karmy, praw moralnych, przepowiedni, Biblii, Boga, itp. Dlatego kiedy w odpowiedzi na moje odkrycie i badania miejsca eksplozji UFO koło Tapanui, dyrekcja Universytetu Otago zmusiła mnie do podania się do dymisji, zacząłem pilnie obserwować dalsze losy owej instytucji. Byłem bowiem bardzo ciekawy jak "mechanizmy moralne", szczególnie zaś tzw. "karma", zadziałają w przypadku intelektu zbiorowego jakim jest ów uniwersytet. Wszakże w stosunku do instytucji karma ta nie mogła zadziałać w taki sam sposób jak zadziałałaby w stosunku do pojedynczej osoby. Przkładowo, w przypadku pojedynczej osoby, która zmusiła kogoś do podania się do dymisji, karma spowodowałaby, że osobę tą spotkałby niemal dokładnie taki sam los jak los jej ofiary - tj. po pewnym czasie ktoś zmusiłby tą osobę do podania się do dymisji, lub uczyniłby coś co w osobie tej wzbudziłoby uczucia bycia zmuszonym do podania się do dymisji. Jednak karma nie może spowodować aby cały uniwersytet zmuszony został przez kogoś do jednogłośnego "podania się do dymisji". (Aczkolwiek karma posiada aż kilka możliwości bardzo podobnych do takiego zmuszenia. Przykładowo, "karma" jest w stanie spowodować, że jeśli pewnego dnia NZ będzie miała zbyt dużo uniwersytetów, wówczas rząd NZ dla wielu najróżniejszych powodów, np. społecznie szkodliwej kultury i tradycji jaka wytworzyła się na danym uniwersytecie, może zdecydować się go zamknąć. Albo jeśli przykładowo dany uniwersytet zostanie zniszczony kolejnym trzęsieniem ziemi, wówczas rząd może zdecydować aby go już NIE odbudowywać. Itd., itp. Każde zaś z takich rozwojów sytuacji byłoby karmatycznym odpowiednikiem "zmuszenia całej instytucji do podania się do dymisji" - wszakże po nim instytucja ta przestałaby istnieć pod swoją uprzednią nazwą i sposobem działania.) Z drugiej jednak strony, owa karma wynikała z powstrzymania przez ów uniwerytet upowszechnienie się wiedzy i prawdy na temat eksplozji która swymi skutkami dotknęła całą naszą planetę. Karma ta więc posiada ogromną moc - stąd ja nie miałem wątpliwości że karma ta zaciąży na losach Uniwersytetu Otago z równie druzgoczącą siłą jak następstwa eksplozji Tapanui zaciążyły na losach całej Ziemi. Stało więc się bardzo istotne dla mnie aby odkryć jak w praktyce karma ta zadziała na losy owej instytucji. Od czasu więc kiedy opuściłem Uniwersytet Otago, pilnie obserwowałem jakie będą dalsze losy owej instytucji.
       Już wkrótce potem zaczęło mi się rzucać w oczy, że uniwersytet ten zaczęło trapić coś co można by nazwać "rozgłosowym przekleństwem" (po angielsku "publicity curse"). Mianowicie powtarzalnie co jakiś czas nagle w telewizji i w gazetach pojawiała się jakaś sensacja związana z tym uniwersytetem, która stawiała go w bardzo negatywnym świetle. Przykładowo, albo jego kierownictwo popełniało jakąś machlojkę, albo jacyś z jego studentów czynili coś skandalicznego, albo na jego obszarze działo się coś oburzającego, albo któryś z jego wykładowców wyskakiwał z czymś absurdalnym, itd., itp. Przypadki takie powtarzały się też z uporem, tak że kiedy społeczeństwo zapominało o jednym incydencie, natychmiast pojawiał się następny incydent który dodawał negatywnego rozgłosu temu uniwersytetowi. Przykładowo, w styczniu 2008 roku, kiedy właśnie dokonywałem drastycznej reorganizacji i poszerzania niniejszej strony internetowej, społeczeństwo i publikatory nowozelandzkie były zaszokowane wiadomością, że jeden z wykładowców ekonomii na owym uniwersytecie zamordował swoją narzeczoną (która na dodatek wcześniej podobno była jego studentką - a więc także ich związek dawało się nazwać "nadużyciem pozycji", albo angielskim "bullying"). Zarówno obie gazety które ja czytuję, jak i inna prasa Nowej Zelandii, opublikowały potępiające artykuły na ten temat, np. artykuł o tytule "Murder accused named as economics tutor", ze strony A3 nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie z piątku (Friday), January 18, 2008, czy artykuł "Sophie's family face suspect in court roon", ze strony A1 nowozelandzkiej gazety The New Zealand Herald, wydanie z piątku (Friday), January 18, 2008. Wprawdzie ktoś spowodował że nazwa uniwersytetu nie pojawiła się w tytułach owych artykułow, jednak nazwa ta figuruje w ich treści. W sumie dodaje to tylko złego rozgłosu instytucji która przed moim przypadkiem pojawiała się w gazetach jedynie przy oficjalnych okazjach i która spowodowała moje zwolnienie tylko ponieważ, jak mi w oczy wówczas to powiedziano "przynoszę hańbę owemu uniwersytetowi", czyli po to aby uniknąć jakiegokolwiek rozgłosu.
       Interesujące są wyniki analiz powodów dla jakich karmatycznym następstwem zaduszenia przez Uniwersytet Otago badań następstw eksplozji UFO koło Tapanui jest owo "rozgłosowe przekleństwo". Jak bowiem pamiętam głównym powodem dla którego kierownictwo owego uniwersytetu zmusiło mnie do podania się do dymisji kiedy stało się wiadomym, że badam następstwa eksplozji UFO koło Tapanui, był strach aby moje badania nie sprowadziły na ów uniwersytet tzw. "złego rozgłosu" (po angielsku "bad publicity"). Ów strach spowodował, że aby uniknąć rozgłosu spowodowanego moim moralnie poprawnym działaniem w kierunku ustalania i upowszechnienia prawdy na temat tej eksplozji UFO, kierownictwo uniwersytetu przedłożylo mi "propozycję nie do odrzucenia" (w rodzaju "albo ... albo ..."). Czyli zadziałanie "mechanizmów moranych" (do których należy karma), daje się zdefiniować dla tego przypadku w następujący sposób: "zaduszenie przez dany intelekt zbiorowy (instytucję) danej moralnie poprawnej działalności, która generowałaby typowy dla moralnego działania balans krótkoterminowo negatywnych, jednak długoterminowo pozytywnych rozgłosów, ściąga karmatycznie na tą instytucję cały szereg zdecydowanie negatywnych następstw (kar), które wygenerują wyłącznie negatywny rozgłos" - po więcej wyjaśnień i szczegółów na ten temat patrz punkty #C4.2 oraz #C4.7 z mojej strony o nazwie morals_pl.htm. Ciekawe że analizy podobnych przypadków dotykających inne intelekty zbiorowe też zdają się potwierdzać, że tak właśnie działają "mechanizmy moralne" (do których należy m.in. i karma zbiorowa) dotykające całe instytucje (tj. intelekty zbiorowe). Ciekawe też, że kiedy już raz objawią się takie jakby "przekleństwa" trapiące jakieś instytucje, które w danej ogromnie istotnej sprawie zadziałały niemoralnie, owe "przekleństwa" nie chcą już ustąpić i zaprzestać swego niszczącego działania przez aż tak długo, aż dana instytucja albo zostaje całkowicie przez nie zniszczona, albo też aż nie zneutralizuje ona danego "przekleństwa" naprawieniem zła z którego przekleństwo to wyniknęło. Innymi słowy, warto nadal obserwować dalsze losy omawianego tu uniwersytetu, bowiem albo po upływie tzw. "czasu zwrotu" (na temat którego narazie naukowo niewiele wiemy, chociaż ja zacząłem starać się aby go oszacować ilościowo - np. w punktach #C4.2 i #A4 ze swej strony o nazwie morals_pl.htm) uniwersytet ten przestanie istnieć w sposób jaki będzie bardzo interesujący dla badaczy działania "karmy", albo też wcześniej (w co, znając panującą w nim atmosferę, bardzo wątpię) wyciągnie on do mnie "rękę pojednania i zgody" oraz zneutralizuje w ten sposób wiszącą nad jego losem tą potężną negatywną karmę.


Część #C: Jakie rodzaje materiału dowodowego udało się zidentyfikować wokoło krateru Tapanui i na co ów materiał dowodowy wskazuje:

      

#C1. Kompleksowość materiału dowodowego:

       Niestety, jedynie w podręcznikach wszystko wygląda prosto i ma tylko jeden aspekt do uwzględniania. Wszakże tylko podręczniki mogą być pisane dopiero po fakcie - tj. kiedy to każdy staje się już "mądry". Natomiast w rzeczywistym życiu wszystko jest ogromnie skomplikowane. Jak bardzo skomplikowane są zdarzenia zachodzące w rzeczywistym życiu autorzy podręczników odkrywają dopiero kiedy któryś z nich usiłuje przewidzieć coś co dopiero ma nastąpić, np. pogodę jaka ma zapanować następnego dnia, lub datę i miejsce następnego trzęsienia ziemi, wybuchu wulkanu, fali tsunami, czy innego kataklizmu.
       Eksplozja UFO koło Tapnui także stanowiła takie wysoce złożone rzeczywiste zjawisko, jakie łączyło w sobie kilka odrębnych składników i zachodziło na wielu poziomach. Z tego powodu wygodniej jest udowodnić oddzielnie każdy ze składników tej złożonej eksplozji. Ponadto materiał dowodowy na zaistnienie owej eksplozji daje się podzielić aż na kilka odrębnych kategorii, jakie odpowiadają owym odrębnym składnikom eksplozji. Najważniejsze z tych kategorii materiału dowodowego obejmują:
       #1. Materiał dowodowy na fakt, że w roku 1178 faktycznie zaistniała jakaś potężna eksplozja koło Tapanui w Nowej Zelandii. Wszakże, jak dotychczas, naukowcy ortodoksyjni oskarżają nowozelandzkich Maorysów za niemal wszelkie konsekwencje jakie eksplozja Tapanui ściągnęła na Nową Zelandię (np. za spalenie nowozelandzkich lasów, za wybicie i pozjadanie aż do zupełnego wyginięcia super-ptaka zwanego "moa" oraz wielu innych miejscowych stworzeń, itp.). Z kolei krater Tapanui uformowany w wyniku owej eksplozji owi ortodoksyjni naukowcy starają się wyjaśnić np. jako ogromne naturalne "obsuwisko ziemi".
       #2. Materiał dowodowy na fakt, że eksplozja Tapanui spowodowała przemieszczenie się biegunów Ziemi o około 7 stopni. Dla przykładu, naukowcy ortodoksyjni starają się wytłumaczyć wszelkie zmiany klimatyczne na Ziemi jakie wyniknęły z przesunięcia biegunów spowodowanego ową eksplozją jako całkiem naturalne "okresowe zmiany klimatu na Ziemi" - nadając owym zmianom klimatu geologiczną nazwę "mała epoka lodowa".
       W tym miejscu warto też zaznaczyć, że owo przesunięcie biegunów Ziemi w wyniku eksplozji Tapanui w sensie naukowym jest ogromnie interesujące i powinno być intensywnie badane. Powodem jest, że miało ono charakter aż całego szeregu skokowych poślizgów całej zewnętrznej twardej skorupy Ziemi względem płynnego jądra naszej planety, zachodzących około lat 1202 i 1216. Na dodatek, owe poslizgi były napędzane unikalnym mechanizmem jakby "magnetycznej sprężyny" której napięcie spowodowane zostało właśnie eksplozją Tapanui o magnetycznym charakterze. Mechanizm ten dokładniej opisany został w podrozdziale D3 mojej monografii [5/4] "Eksplozja UFO w Tapanui z roku 1178 AD, która przemieściła kontynenty". Ponadto, owe skokowe poślizgi były dodatkowo komplikowane wzajemnym dynamicznym oddziaływaniem zachodzącym pomiędzy poszczególnymi płytami tektonicznymi naszej planety. W rezultacie, czasami dwie relatywnie pobliskie miejscowości, przykładowo Salamis i Famagusta opisane w punkcie #H3 tej strony, czy Wineta i Salamis opisane w punktach #H2 i #H3 tej strony, dotykane były tymi poślizgami w odmiennych czasach lub na zupełnie różniące się sposoby (tj. zależnie od poziomu moralności ich mieszkańców).
       #3. Materiał dowodowy na fakt że owa eksplozja została spowodowana przez stos 7 wehikułów UFO typu K6, jakie eksplodowały około 100 metrów ponad powierzchnią gruntu. Dla przykładu, ci z grona ortodoksyjnych naukowców którzy byliby gotowi zaakceptować fakt, że eksplozja Tapanui z 1178 roku faktycznie zaistniała, jednocześnie starają się sugerować, że spowodowana ona była albo przez meteoryt, albo przez kometę, uderzające o Ziemię.
       #4. Materiał dowodowy na fakt, że wehikuły UFO jakie eksplodowały koło Tapanui były tzw. "wehikułami czasu" które są w stanie powodować zmiany w naturalnym upływie czasu (po więcej danych na temat "wehikułów czasu" patrz strona internetowa o nazwie immortality_pl.htm lub strona internetowa o nazwie timevehicle_pl.htm).
       #5. Materiał dowodowy że eksplozja Tapanui została "zasymulowana" w taki sposób jakby spowodowana ona była celowo przez pasożytniczych UFOnautów w celu cofnięcia rozwoju ludzkości do tylu (po więcej danych o "symulacjach" działalności pasożytniczych UFOnautów - patrz strona internetowa day26_pl.htm).
       Zaprezentujmy więc teraz w skrócie dwa najbardziej istotne kategorie materiału dowodowego z powyższego wykazu. Proszę jednak odnotować, że szczegółowa prezentacja całego owego materiału dowodowego zawarta jest w monografiach naukowych [5/4], [5/3], oraz [1/4] dostępnych za pośrednictwem tej strony.


#C2. Gdzie jest dostępny ów materiał dowodowy tak ignorowany przez dzisiejszą oficjalną naukę:

       Najbardziej niezwykłym aspektem eksplozji UFO koło Tapanui jest, że ziemska nauka ortodoksyjna ignoruje istnienie tej eksplozji, na przekór że dostępne jest zatrzęsienie dowodów materialnych jakie potwierdzają jej faktyczność. Wszakże ja napisałem całą obszerną monografię naukową z serii [5] - o eksplozji UFO koło Tapanui, która nie zawiera niczego innego jak tylko opisy najróżniejszych materiałów dowodowych potwierdzających że eksplozja ta faktycznie miała miejsce. Najnowsza i najbardziej systematyczna prezentacja tych materiałów zawarta jest w dwóch ostatnich moich monografiach naukowych o eksplozji Tapanui, mianowicie w polskojęzycznej monografii [5/4], oraz w angielskojęzycznej monografii [5/3]. Obie one są dostępne nieodpłatnie za pośrednictwem linków w zielonym kolorze (jak ten), lub za pośrednictwem menu z lewego marginesu niniejszej strony internetowej. Każdy może załadować sobie za darmo owe monografie do swojego komputera, oraz potem czytać je spokojnie w wolnym czasie. Ponadto podsumowanie owego materiału dowodowego zawarte jest także w podrozdziale O5.2 z tomu 12 jeszcze jednej mojej monografii naukowej oznaczonej [1/4] - o zaawansowanych napędach magnetycznych. Ona także może zostać załadowana i czytana bez żadnej odpłatności za pośrednictem niniejszej strony.


Część #D: Materiał dowodowy który dokumentuje że jakiś rodzaj potężnej eksplozji faktycznie nastąpił koło Tapanui:

      

#D1. Obszerność materiału dowodowego na faktyczne zaistnienie eksplozji Tapanui:

       Dostępne jest całe zatrzęsienie dowodów materialnych na fakt, że rzeczywiście w 1178 roku miała miejsce potężna eksplozja koło małego miasteczka nowozelandzkiego o nazwie Tapanui. Wymieńmy tutaj najważniejsze rodzaje owego materiału dowodowego:
       #1. Istnienie ogromnego krateru, jaki można sobie oglądnąć na zdjęciach zaprezentowanych na niniejszej stronie. Kratery o takich wymiarach wcale nie pojawiają się z niczego, a coś musiało je uformować. Naukowcy ortodoksyjni twierdzą, że ów krater Tapanui to po prostu ogromne obsuwisko ziemi. Jednak twierdzenia tych ortodoksyjnych naukowców zupełnie nie pokrywają się z materiałem dowodowym który badałem w latach 1987 i 1988, bowiem ciągle istniał on wówczas w owym miejscu. W obliczu faktycznej topografii krateru Tapanui, twierdzenia tych ortodoksyjnych naukowców są wręcz niedorzeczne, jeśli nie dziecinne. Co ciekawsze, upowszechniane są one przez naukowców, którzy faktycznie nigdy krateru tego nie widzieli, dokładnie też nawet nie wiedzą gdzie on się znajduje.
       #2. Istnienie starożytnych pni drzewnych, jakie wylożone są naokoło krateru Tapanui w dosyć wymowny koncentryczny sposób. Oryginalnie owe pnie drzewne były tak zorientowane, że ich osie wycelowane były w krater Tapanui. Stąd wskazywały one, że zostały zmiecione z powierzchni ziemi przez odśrodkowo rozprężający się podmuch potężnej eksplozji. (Ich oryginalne zorientowanie daje się wyznaczyć we wszystkich tych miejscach, gdzie zostały one przysypane ziemią, np. w miejscach gdzie wystają one z brzegów rzek, gdzie zatopione one zostały w wodzie lub bagnie, lub gdzie przypadkowo zostają one odkopane.) Datowanie węglem radioaktywnym owych powywracanych pni drzewnych wskazuje że wszystkie one umarły około 1178 AD.
       #3. Naoczni widzowie. Błyski eksplozji Tapanui były aż tak potężne, że ich odbicia od Księżyca widziane były przez zakonników z odległej Anglii, one zaś same widziane były przez samego Dżyngis Hana z Mongolii - który notabene wziął je za znak od samego Boga nakazujący mu zapanowanie nad światem. Stąd obecnie istnieją zapiski historyczne jakie potwierdzają, że owa eksplozja faktycznie miała miejsce, a nawet podające dokładną datę kiedy ona nastąpiła – tj. 19 czerwca 1178 roku.
       #4. Mitologia maoryska. Maorysi którzy zamieszkiwali Nową Zelandię w chwili kiedy owa eksplozja miała miejsce, przechowali jej opisy w swoich mitach. Dlatego dzisiaj owa eksplozja jest relatywnie dobrze opisywana niezliczonymi legendami Maorysów na temat tzw. "Ogni Tamaatea" ("Fires of Tamaatea").
       #5. Pozostałości materialne. Do dzisiaj istnieją liczne pozostałości materialne po owej eksplozji, jakie daje się znaleźć w pobliżu krateru Tapanui. Obejmują one m.in.: potopione odłamki statku kosmicznego, opad na ziemię samorodków złota (ogromne ilości złota zostały zesyntezowane podczas tej potężnej eksplozji, stąd po jej zajściu cienka warstewka "złotego runa" (tj. złotego pyłu) dosłownie pokrywała całą powierzchnię ziemi w pobliżu Tapanui), niezwykłe kamienie ceramiczne stopione gorącem owej eksplozji - lokalnie owe kamienie nazywane są "porcelanowymi kamieniami" (po angielsku "china stones"), oraz wiele więcej pozostałości.
***
       W uzupełnieniu do powyższego podsumowania materiału dowodowego na faktyczne zaistnienie eksplozji Tapanui, omówię teraz nieco szerzej kilka niektórych co ciekawszych przykładów owego materiału. Na dokładne omówienie jego całości, niestety brak miejsca na niniejszej, krótkiej stronie internetowej. Jednak ci z czytelników, których ten materiał zainteresuje, znajdą pełną jego prezentację we w/w darmowej monografii [5/4] (o eksplozji UFO koło Tapanui), dostępnej gratisowo m.in. po kliknięciu na ten zielony link do strony o nazwie tekst_5_4.htm - jaka upowszechnia ową monografię [5/4].


#D2. Majestatyczne drzewa (m.in. unikalnego dla NZ drewna "totara") koncentrycznie powalone podmuchem eksplozji i leżące tak iż ich osie wskazują na krater Tapanui:

       Pozostałości powalonych i powypalanych drzew porozrzucanych w zasięgu eksplozji Tapanui cechują się dosyć niezwykłym dośrodkowym porządkiem w swoim ukierunkowaniu. Pnie tych drzew leżą równolegle do siebie, ich osie zawsze ustawione są wzdłuż linii prostych przecinających się na kraterze, zaś strona korzenna zawsze zwrócona jest ku kraterowi Tapanui - patrz rysunek C9 z [5/4]. Przykład identycznie powywracanych drzew zastany na miejscu eksplozji tunguskiej sugeruje, że także przyczyna dla koncentrycznego porządku w ułożeniu nowozelandzkich resztek lasów musi być podobna, t.j. wyłożenie przez podmuch potężnej eksplozji zaistniałej w punkcie zerowym wskazywanym przez przedłużenie osi tych pni.
       Szczegółem który dodatkowo potwierdza możliwość pochodzenia pni drzew zalegających ziemię w okolicach Tapanui od potężnej eksplozji, jest fakt że powierzchnia bliskich kraterowi pni nafaszerowana była ziarenkami piasku. Jak bowiem stwierdzają opowiadania miejscowych pionierów osiedleńczych, podczas usuwania tych pni w celu przygotowania pastwisk dla hodowli bydła, stalowe piły wymagały częstego ostrzenia ponieważ tępione były ziarenkami piasku powbijanymi w powierzchnię kłód.
       W tym miejscu warto zwrócić uwagę czytelnika, że liczba tych majestatycznych kłód drewna znika z powierzchni Nowej Zelandii w alarmującym tempie. Ich szlachetne drewno (w przypadku "totara" - pięknego, czerwonego koloru), z tajemniczego uprzednio powodu (jaki jednak ostatnio został wyjaśniony - tak jak opisałem to poniżej w odrębnym punkcie #D2.1), do dzisiaj pozostaje cudownie wytrzymałe i niezwykle malownicze. Dlatego nieustannie do dzisiaj jest ono używane do wielu najróżnorodniejszych celów użytkowych. W przypadku więc utrzymania się tego zastraszającego tempa znikania tych kłód, do wglądu naszych potomków już wkrótce może nic NIE pozostać z tego niezwykle wymownego dowodu materialnego zaistniałej kiedyś eksplozji Tapanui.
       Oto jeden z takich pni drzewnych, wystający z piaszczystego brzegu pobliskiej rzeczółki nazywającej się "Black Gully Creek":
Fot. #D1: Drzewo zmiecione eksplozją Tapanaui

Fot. #D1: Ja (Dr Jan Pająk) oparty o pień ogromnego drzewa "totara" jakie zmiecione zostało podmuchem eksplozji Tapanui. Fotografia wykonana w 1988 roku.
       Owo drzewo oryginalnie pogrzebane było pod ziemią. Jednak woda strumienia nazywanego "Black Gully Creek" częściowo wymyła je z piaszczystego brzegu, ujawniając kierunek w jakim było ono skierowane (jej pień wskazuje dokładnie w kierunku centrum eksplozji, tj. w kierunku Krateru Tapanui). W czasach kiedy w latach 1987 i 1988 intensywnie badałem eksplozję Tapanui, cały szereg takich częściowo pogrzebanych w ziemię drzew szlachetnego totara wystawało z piaszczystych brzegów rzeczółki "Black Gully Creek". Odnotuj z opisów na tej stronie, że wiek tego drzewa jest taki, iż faktycznie drewno w jego centrum pamiętało czasy kiedy Jezus chodził po Ziemi. Na przekór tego, oraz pomimo wielowiekowego działania na niego niszczycielskich elementów, drewno to do dzisiaj jest aż tak trwałe, że miejscowi nadal masowo je używają do wytaczania najróżniejszych przedmiotów ozdobnych i użytkowych. Stąd w kilka lat po wykonaniu powyższej fotografii, wszystkie drzewa szlachetnej totara zostały powydobywane z piaszczystego brzegu "Black Gully Creek" i zużyte do wytaczania. Obecnie więc powyższe drzewo już nie istnieje.


#D2.1. Tajemnica niesłychanej trwałości drzew powalonych podmuchem eksplozji Tapanui:

       Drewno lasów powalonych podmuchem eksplozji UFO koło Tapanui wykazuje niezwykłą trwałość i wytrzymałość na gnicie. Na przekór też, iż przez ponad 8 wieków wystawione ono było na działanie elementów, faktycznie aż do dzisiaj jest aż tak wytrzymałe, że nadal wytaczane są z niego najróżniejsze ozdobne wyroby użytkowe, jak drewniane miski i talerze, kubki, świeczniki, itp. Jednocześnie te same drzewa Nowej Zelandii ścinane w dzisiejszych czasach nowoczesnymi metodami (tj. "jak leci"), dają drewno jakie (jeśli NIE zostanie specjalnie potraktowane jakimiś nowoczesnymi truciznami uniemożliwiającymi działanie pleśni, grzybni, bakterii i wilgoci) gnije i się rozpada już po upływie kilkudziesięciu lat.
       Przykładem wielokrotnie wyższej trwałości drewna powalonego siłą pradawnej eksplozji UFO koło Tapanui, w porównaniu do surowego drewna ścinanego już "nowoczesnymi metodami" (tj. "jak leci") w relatywnie niedawnych czasach, są losy drewna dwóch morskich molo w Petone (tzw. Petone Wharf) - tj. w miasteczku w którym ja mieszkam już od 2001 roku. To najnowsze, bo używane aż do 2016 roku, drewniane molo w Petone, czytelnik może sobie oglądnąć klikając na niniejszy zdjęciowy link w Google. Budowę tego najnowszego molo w Petone podjęto w 1880 roku z użyciem najtrwalszego drewna jakie wówczas było dostępne w Nowej Zelandii i jakie niemal z pewnością już wówczas było traktowane dostępnymi wtedy chemikaliami. Wszakże tylko 40 lat wcześniej, bo w 1840 roku, zbudowane było w Petone inne (starsze) molo, jakie też było zbudowane z najtwardszego drewna dostępnego wówczas w Nowej Zelandii (a NZ owych czasów miała dostęp do ogromnych zasobów doskonałego drewna szlachetnego - które, niestety, do dziś całe już zostało powycinane i wywiezione, głównie do Anglii). Ponieważ jednak drewno tego starszego molo NIE było potraktowane chemikaliami, do 1880 roku już aż tak przegniło, że przestało się nadawać do użytku i musiało być zastąpione nowym molem (tamto starsze molo z Petone, zbudowane z nietraktowanego chemikaliami, choć też najtwalszego ówczesnego drewna, NIE zostało wówczas rozebrane, stąd gnije ono aż do dzisiaj, rozpadając się aż tak kompletnie, że obecnie pozostają po nim jedynie nadal nieco widoczne, aczkolwiek rozpadające się przy dotyku, dokumentnie przegniłe szczątki). Lekcja więc z owego starszego molo nakłoniła budowniczych nowego, aby użyli NIE tylko najtrwalszego dostępnego im wówczas drewna, ale na dodatek aby przed użyciem już wtedy drewno to było specjalnie potraktowane dostępnymi wówczas chemikaliami. Niemniej już od samego początku mojego zamieszkania w Petone w 2001 roku, odnotowałem że drewno tego molo z 1880 roku było niebezpiecznie przegniłe, zaś samo molo dawało się ciągle używać tylko ponieważ powtarzalnie było naprawiane, malowane, wzmacniane, oraz traktowane na najróżniejsze sposoby i najróżniejszymi chemikaliami. Jednak w 2016 roku ciągle drewno to stało się już aż tak przegniłe, że władze uznały wchodzenie na molo za zbyt niebezpieczne i zamknęły je przed dostępem publiczności. Obecnie (kwiecień 2017 roku) molo to oczekuje na zostanie wyburzonym - tyle że narazie brak jest pieniędzy na dokonanie tego wyburzenia. (Ponieważ jednocześnie wielu miejscowych nielogicznie argumentuje, iż powinno ono ponownie zostać wzmocnione i naprawione, zamiast wyburzone, zaś jednocześnie jego wzmocnienie i naprawa kosztowałaby więcej niż zbudowanie nowego, piękniejszego i trwalszego molo, zapewne jego problem ponownie zostanie rozwiązany "dyplomatycznie" poprzez pozostawienie go na pastwę elementów - tak aby, podobnie jak poprzednie molo, też samo zgniło ono aż do zaniku.) Podsumowując powyższe, najtrwalsze drewno jakie w Nowej Zelandii było dostępne w 1880 roku i jakie niemal z całą pewnością zarówno już wówczas, jak i potem podczas całego swego użycia, było powtarzalnie traktowane jakimiś dostępnymi wtedy truciznami, zgniło zupełnie do 2016 roku - czyli w przeciągu zaledwie 136 lat. Jednoczesnie naturalne drewno lasów powalonych w całej NZ podmuchem eksplozji UFO koło Tapanui, po ponad 800 latach bycia wystawionym na działanie elementów (tj. wody, słońca, wiatru, bakterii, grzybów, itp.), nadal do dzisiaj utrzymuje swoją oryginalną wytrzymałość i nadal nadaje się np. do wytaczania z niego najróżniejszych przedmiotów użytkowych.
       Owo stare, pierwsze molo w Petone (zbudowane w 1840 roku) daje nam też wstępne pojęcie ile wynosi żywotność wystawionego na działanie elementów (tj. wody morskiej, fal, bakterii, grzybni, słońca, wiatrów) ale chemicznie niepotraktowanego, chociaż z pewnością najtwardszego i najszlachetniejszego drewna jakie około 1840 roku było dostępne w Nowej Zelandii. (A NZ owego czasu miała szeroki wybór doskonałych rodzimych rodzajów szlachetnego drewna - których dzisiaj już w niej brak, bowiem niemal wszystkie prastare lasy zostały wówczas w niej powycinane.) Ponieważ molo to musiało zostać zastąpione przez nowe już w 1880 roku, żywnotność ta wynosi zaledwie około 40 lat. Dla porównania, w 2015 roku na ogródku swego "spółdzielczego" mieszkania w NZ zbudowałem sobie drugą małą drewnianą strukturę (tj. pergolę z dodatkami) z niepotraktowanego chemicznie i niepomalowanego drewna sosen wyrosłych w Nowej Zelandii - do NZ nasiona sosen zostały przywiezione z Europy. (Jak wygląda moje "spółdzielcze" NZ mieszkanie, przymieszkaniowy ogródek, a także fragment pierwszej, pomalowanej pergoli, do której była podobna też owa druga niepomalowana struktura jaka już się zawaliła, dobrze ilustruje to "Rys. #A3(K6)" ze strony magnocraft_pl.htm, "Fot. #N1c" i "Fot. #G1" ze strony solar_pl.htm, a także "Fot. #F2a" ze strony cooking_pl.htm.) Celowo do zbudowania tej drugiej struktury użyłem niepotraktowanego chemicznie i niepomalowanego drewna, bowiem NIE chciałem zapaskudzać gleby swego ogródka chemicznymi truciznami używanymi obecnie w NZ dla drewna. Wybrałem sosnę, ponieważ jest tania i bardzo łatwo dostępna w NZ. Z czasów zaś swych napraw też niepotraktowanych chemicznie i niepomalowanych płotów wokoło domku moich rodziców ze wsi Stawczyk, doskonale pamiętam że niepotraktowane chemicznie drewno polskiej sosny, wystawione na działanie elementów (deszczu, słońca, wiatru, bakterii i grzybni), ale NIE zakopane do ziemi, może wytrzymać bez zgnicia i rozpadnięcia się nawet do około 30 lat. Szokiem więc było dla mnie samozawalenie się jednego słupa wspornikowego mojej ogródkowej struktury z niepotraktowanej i niepomalowanej NZ sosny, jakie nastąpiło już po upływie 2 lat - bowiem w kwietniu 2017 roku. (Ciekawe, że samozawalenie się tego słupka nastąpiło kiedy właśnie pisałem niniejszy punkt o "księżycowym drewnie" - tak jakby tym doświadczeniem Bóg dodatkowo powiększał prawdę i dokładność niniejszych opisów.) Moje sprawdzenie powodu zawalenia się owego słupa wykazało, że zakopana w glebę jego część kompletnie zgniła i się rozpadała przy dotyku, podczas gdy wystająca ponad powierzchnię gleby jego część nadal była silna i wyglądała niemal NIE postarzała. Po zawaleniu się tego słupa przypomniałem sobie swoje uprzednie ustalenia dotyczące szybkości wzrostu w Nowej Zelandii sosen europejskiego pochodzenia - które z powodu natelekinetyzowania gleby owego kraju rosną około 5 razy szybciej niż te same sosny w Polsce i Europie (po szczegóły patrz "D" z "rozdziału H" w mojej monografii [5/4], wzmiankowane też w (2) z punktu #F1 niniejszej strony). Niestety, zapewne w rezultacie owego szybkiego wzrostu, drewno NZ sosny europejskiego pochodzenia jest aż tak słabe, że daje się je rozłupywać paznokciami, zaś jak zaistniałe już po 2 latach samozawalenie się sosnowego słupka konstrukcji z mojego ogródka to ujawnia - może ono być nawet do 15 razy mniej odporne na zgnicie, niż drewno polskiej sosny.
       Tajemnica opisywanej tu cudownej trwałości drewna powalonego eksplozją tapanui kryje się w fakcie, że powalenie drzew podmuchem NZ eksplozji UFO nastąpiło nowozelandzką zimą i tuż po zakończeniu się fazy malejącego księżyca - czyli że wynikło ono w wytworzeniu tzw. "księżycowego drewna". Dokładne zaś wyjaśnienie tajemnicy cudownej trwałości takiego "księżycowegop drewna" jest zaprezentowane w punkcie #C4.8 strony o nazwie wszewilki_jutra.htm, zaś dodatkowo poszerzone w punkcie #A3 strony o nazwie malbork.htm.
       Ów fakt, iż eksplozja Tapanui powaliła NZ drzewa dokładnie w środku zimy oraz tuż po fazie zmniejszającego się księżyca, jest historycznie udokumentowany w podrozdziale D1.1 z mojej monografii [5/4]. Najważniejszy bowiem z historycznych zapisów dotyczących eksplozji UFO koło Tapanui datowany jest tam dokładnie na dzień 18 czerwca 1178 roku (Julianowskiego kalendarza), czyli na środek nowozelandzkiej zimy, oraz równocześnie opisuje że Księżyc w owym dniu właśnie zaczął wchodzić w swoją fazę "nowego księżyca" (czyli, że był tuż po zakończeniu fazy "zmniejszającego się księżyca" - kiedy to ten przełom obu faz ciągle jeszcze nadawał wykładanemu wówczas drewnu unikalne cechy "księżycowego drewna"). Ów ogromnie istotny historyczny zapis wykonany został przez mnicha Gerwazego (Gervase), kronikarza katedry Kanterbury (Canterbury) w Anglii. Oto co zapis ten stwierdzał, w moim tłumaczeniu z angielskiego (oryginalną, angielskojęzyczną treść tego zapisu przytaczam w D1.1 z [5/4]):
       "Tego roku, w niedzielę poprzedzającą festiwal Świętego Jana Babtysty, tuż po zachodzie słońca kiedy Księżyc zaczął być widzialny, niezwykłe zjawisko zostało zaobserwowane przez około pięciu mężczyzn, którzy odpoczywali siedząc zwróceni ku Księżycowi. W tym czasie był nowy Księżyc świecący bardzo jasno, zaś jego rogi jak zwykle w tej fazie zwrócone były ku wschodowi. Nagle górny róg rozpadł się na dwie części. Ze środka tego przepołowienia wytrysnął skręcający się płomień, rozprzestrzeniając ogień i iskry na znaczną odległość. W międzyczasie ciało Księżyca poniżej zaczęło się rzucać i zwijać, jakby w przerażeniu. Wyrażając to własnymi słowami tych którzy opowiedzieli mi o zdarzeniu i oglądali je na własne oczy, Księżyc rzucał się jak zraniony wąż. Po chwili Księżyc wrócił do właściwego kształtu i wyglądu. Powyższe zjawiska zostały następnie powtórzone sześciokrotnie lub nawet więcej razy, za każdym razem zakrzywiając rozbłysk ognia w innym, przypadkowym kierunku. Po zakończeniu powyższych transformacji Księżyc od rogu do rogu, to jest wzdłuż całej swej długości, zwolna przyjął pociemniały wygląd."
       Popularna prezentacja zapisu Gerwazego, ale, niestety, skrócona, stronnicza i znacznie wypaczona, zawarta została w części 4 zatytułowanej "Niebo i Piekło" ("Heaven and Hell") serii telewizyjnej Dra Carl'a Sagan'a "Kosmos" (Cosmos). Na szczęście w całości jest ona także publikowana w książce [1D1.1] pióra Simon'a Welfare & John'a Fairley: "Arthur C. Clarke's Mysterious World", William Collins Ltd., London 1980, ISBN 0 00 216536 8, strona 184. Ów zapis relacjonuje serię około siedmiu niezwykłych rozbłysków na Księżycu zaobserwowanych przez grupę mnichów z katedry Kanterbury. Jak zaś ja udokumentowałem to w owym podrozdziale D1.1 swej monografii [5/4], owe 7 rozbłysków w rzeczywistości reprezentowało odbijanie się od Księżyca blasków eksplozji cygara złożonego z siedmiu wehikułów UFO, jakie to eksplozje nastąpiły właśnie wówczas koło obecnego nowozelandzkiego miasteczka Tapanui. Zainteresowani czytelnicy mogą sobie oglądnąć filmową próbę zilustrowania i zinterpretowania zjawisk zaobserwowanych przez owych mnichów z katedry Kanterbury, poprzez przeglądnięcie zakresu od 22:00 do 25:25 minuty, z odcinka owego angielskojęzycznego filmu "Cosmos by Carl Sagan Episode 4 Heaven and Hell", wideo jakiego w kwietniu 2017 roku ciągle dostępne było za darmo w YouTube pod adresem youtube.com/watch?v=qpqaLpIwCNQ. (Wideo to też załadowane bowiem zostało do YouTube o bardzo wymownej dacie 2017/3/17 - jak zaś wyjaśniłem to w punkcie #A3 swej strony o nazwie malbork.htm coś dziwnego dzieje się z wideami załadowanymi w tamtym auspicious dniu.) Odnotuj, że po 25:25 minucie, przez dalsze około 3 minuty, ów angielskojęzyczny film spekuluje, jak w zgodzie z teoriami dzisiejszej ateistycznej nauki możnaby interpretować tamtą obserwację mnichów z katedry Kanterbury. Niestety, w owym filmie jego autorzy bardziej dbają o zgodność swych obrazów i komentarzy z teoriami dzisiejszej oficjalnej nauki ateistycznej, niż o ich zgodność z oryginalnym zapisem Gerwazego. Przykładowo, stronniczo pomijają fragmenty oryginalnego zapisu, iż "Księżyc rzucał się jak zraniony wąż", a także iż "ze środka tego przepołowienia wytrysnął skręcający się płomień" - te bowiem fragmenty historycznego zapisu zaprzeczają teoriom dzisiejszej ateistycznej nauki, bowiem mogły mieć miejsce tylko w przypadku odbijania się od Księżyca rozbłysków eksplozji UFO zaszłych na Ziemi. Stąd zaprezentowane na owym filmie zjawiska zostały celowo pokazane tak, jakby owa eksplozja nastąpiła na pozbawionym atmosfery Księżycu, a NIE na otoczonej atmosferą Ziemi. Czyli np. pomijają one pokazanie wszelkich zjawisk optycznych powywoływanych najpierw magnetycznym, a dopiero potem akustycznym rozprzestrzenianiem się w atmosfarze ziemskiej odmiennie ukierunkowanych fal uderzeniowych owej serii 7 eksplozji, tj. zjawisk takich jak rzucanie się obrazu Księżyca "jak zraniony wąż", zwijanie się i odchylanie płomieni w przypadkowych kierunkach, czy jak rozdzielanie się obrazu wypukłego Księżyca w punkcie odbicia się rozbłysków eksplozji. (Odnotuj, że rozprzestrzenianie się w atmosferze Ziemi bardzo podobnych fal uderzeniowych spowodowanych eksplozją UFO w tajdze tunguskiej na Syberii w 1908 roku, jest zilustrowane w czasach od 4:25 do 4:50 minuty w/w widea Carl'a Sagan.)
       Opisane tu "księżycowe" wyjaśnienie dla tajemnicy powodu dzięki któremu drewno powalone w chwili eksplozji UFO koło Tapanui uzyskało aż tak niezwykłą wytrzymałość, ma ogromne znaczenie dowodowe. Wszakże dokumentuje ono dowodowo aż kilka odkryć naraz. Przykładowo, dokumentuje ono, iż (1) rozbłyski na Księżycu obserwowane w Anglii w dniu 18 czerwca 1178 roku faktycznie pochodzą z eksplozji UFO mającej miejsce koło Tapanui w Nowej Zelandii. Dokumentuje ono także, iż (2) wszystkie owe powalone drzewa znajdowane obecnie w najróżniejszych miejscach praktycznie całej Nowej Zelandii, zostały powyrywane z ziemi w dokładnie tym samym dniu i przez dokładnie to samo zdarzenie, tj. przez eksplozję UFO koło Tapanui z dnia 18 czerwca 1178 roku. Oczywiście, owych dowodów wyjaśnienie to dostarcza znacznie więcej. Wszakże, między innymi, na przykładzie aż trzech odmiennych rzeczywistych i sprawdzalnych przypadków długowieczności "księżycowego drewna" dowodzi ono także niezbicie (3) prawdy wyjaśnianego w punkcie #C4.8 mojej strony wszewilki_jutra.htm twierdzenia Pana Erwin'a Thoma upowszechnianego w załadowanym do YouTube dnia 2017/3/17 polskojęzycznym filmem o tytule KSIĘŻYCOWE DREWNO - UKRYTA PRAWDA O DRZEWACH I DREWNIE NA NOWO ODKRYTA, iż drewno ścinane w środku zimy i w fazie malejącego księżyca, faktycznie cudownie uzyskuje aż cały szereg niezwykłych cech i zdolności.

Fot. #D2a (góra)

Fot. #D2b (środek)

Fot. #D2c (dół)

Fot. #D2abc: Oto trzy zdjęcia jakie w sensie historycznym reprezentują wizualną dokumentację losów obu petońskich drewnianych molo (w Petone owo molo nazywa się angielską nazwą "wharf"). Jednakże, jeśli głębiej przeanalizować owe zdjęcia, wówczas się okazuje, że każde z nich jest też rodzajem graficznej "alegorii" jaka symbolicznie ilustruje także tragiczną sytuację w jaką wprowadzili siebie NIE tylko mieszkańcy Nowej Zelandii, ale praktytcznie także ludność niemal całej naszej planety poprzez uparte odwracanie się tyłem do swych bliźnich (tj. do innych ludzi) i do wymagań i nakazów Boga opisanych w Biblii, a w ten sposób poprzez odwracanie się także tyłem do samego Boga. Dlatego opisując poniżej każde z powyższych zdjęć, opiszę NIE tylko co dokumentuje ono w sensie historycznym, ale także wyjaśnię jakie alegoryczne przesłanie zawarło ono w swej graficznie symbolicznej wymowie i obrazie. Powieniem tu dodać, że w Internecie dostępnych jest sporo zdjęć petońskiego "wharf" innego niż moje autorstwa. Jeśli czytelnik zechce przeglądnąć sobie także i te inne zdjęcia wykonane jeszcze przed zamknięciem molo do publicznego użytku, wystarczy aby np. kliknął na niniejszy zdjęciowy link do Google. (Aby oglądnąć w powiększeniu wybrane z powyższych zdjęć - kliknij na nie.)
       Fot. #D2a (góra): W sensie historycznym zdjęcie to dokumentuje zarówno resztki starszego molo petońskiego zbudowanego jeszcze w 1840 roku (patrz owe 6 mizernych i przegniłych drewnianych kikutów wystających z plaży i z morza w około połowie wysokości tego zdjęcia ponad datą jego wykonania), jak i dokumentuje nadal całe oraz nadal wyglądające imponująco drewniane molo z Petone zbudowane w 1880 roku - jednak w 2017 roku zamknięte dla publicznego użytku z powodu przegnicia drewna z jakiego zostało ono skonstruowane, a stąd i groźby, że w każdej chwili może ono ulec zawaleniu (patrz owo molo widoczne około 3/4 wysokości zdjęcia - jak przebiega ono od lewej aż niemal do prawej krawędzi tego zdjęcia). Natomiast w sensie graficznej "alegorii" jaka symbolizuje sytuację dzisiejszych ludzi, zdjęcie to ilustruje do czego prowadzi odwracanie się tyłem do Boga i zupełne zaprzestawanie przez ludzi badania i wdrażania w codziennym życiu intencji, nakazów, wymagań i sekretów Boga (w tym przypadku np. zaniechanie badania i wdrażania sekretu jaki Bóg zakodował w "księżycowym drewnie" opisanym powyżej w punkcie #D2.1). Takie bowiem nierozważne i skierowane przeciwko Bogu postępowanie szybko zamienia w zgniliznę wszystko co z niego się wywodzi, która to zgnilizna - na przekór iż z zewnątrz może wyglądać zdrowo, pięknie i powabnie, faktycznie jest pułapką jaka w każdej chwili grozi zawaleniem się i wessaniem w odchłanie także i tych nierozważnych ludzi, którzy dali się nabrać na jego zwodniczy wygląd i powab.
       Fot. #D2b (środek): W sensie historycznym zdjęcie to dokumentuje tablice zakazujące wshodzenia na petońskie molo, jakiego drewno przegniło już aż do poziomu grożącego jego zawaleniem się. Natomiast w sensie graficznej "alegorii" jaka symbolizuje sytuację dzisiejszych ludzi, zdjęcie to ilustruje jak odwracanie się ludzi od Boga oraz powodowane tym rozdmuchiwanie ich osobistych ambicji, coraz bardziej blokuje rozwiązywanie aktualnych problemów ludzi oraz podejmowanie i wdrażanie zgodnych z nakazami Boga decyzji. Wszakże na przekór iż molo to mogłoby już zostać wyburzone oraz zastąpione nowym i lepszym, bowiem wykonanym z betonu i stali, decydenci zapewne czekają aż molo to samo się zawali. Wszakże istnieją nierealistycznie myślące osoby i grupy, które domagają się kosztownej odbudowy tego już dokumentnie przegniłego drewnianego molo i gotowe są krzykliwie protestować gdyby ich ambicje uznano za zbyt kosztowne i nieracjonalne. Jednak na głosy tychże osób i grup w następnych wyborach decydencji zmuszeni są liczyć. Jak więc to zwykle w demokracji bywa, w sprawie budowy nowego molo nic się NIE czyni, aby podjęciem jakiegokolwiek działania NIE urazić którejkolwiek ze stron. Molo to zapewne będzie więc stało zamknięte dla ludzi aż do czasu kiedy samo się zawali z przegnicia. Do czasu zaś jego zawalenia się zwolennicy nierealistycznego jego odbudowania zapewne albo w międzyczasie wymrą, abo też NIE będą mieli innego wyjścia niż pozwolić na podjęcie budowy nowego i ekonomicznie bardziej realistycznego molo. Podobnie jak w sprawie owego molo, praktycznie każda decyzja i działanie długoterminowo nastawione na dobro większych grup bliźnich, są obecnie coraz usilniej blokowane przez rozdmuchane ambicje i chwilowe zachcianki indywiduów niezdolnych do racjonalnego myślenia i do rozwiązywania problemów poprzez negocjacje, kompromisy i prezentowanie realistycznie udokumentowanych argumentów.
       Fot. #D2c (dół): Oprócz nadal okazale wyglądającego nowszego molo z 1880 roku widocznego jak przebiega ono od lewego aż do niemal prawego boku tego zdjęcia, a także oprócz też tu pokazanych kikutów sterszego molo z 1840 roku widocznych tuż przy lewej krawędzi tego zdjęcia na około połowie jego wysokości, na pierwszym planie zdjęcie to historycznie dokumentuje też drewniane umocnienia cementowej rury upustowej, która odprowadza petońskie ścieki wprost do morza. (Umocnienia te zakończone są rodzajem jakby "rogów" w miejscu ujścia ścieków do morza.) Podobnych upustów ścieków wprost do NZ rzek i morza istnieje w NZ całe zatrzęsienie. Faktycznie wiąże się z nimi sporo zagadek dla jakich niemal nikt zdaje się poszukiwać odpowiedzi. Przykładowo, jeśli dokona się pomiary, wówczas na wylotach niektórych z nich pomiary te typowo wykazują podwyższoną wartość radioaktywnościowego tła (mnie osobiście intryguje czy ma to jakiś związek z owymi pojedyńczymi kroplami radioaktywnego deszczu, jakie w dzisiejszych czasach spadają zmieszane z normalnymi kroplami niemal każdego deszczu, a jakie udokumentowałem szerzej w punkcie #F5 i na "Fot. #F1" ze swej strony o nazwie cooking_pl.htm). Natomiast w sensie graficznej "alegorii" jaka symbolicznie ilustruje sytuację dzisiejszych ludzi, zdjęcie to pokazuje jak do praktycznie każdego aspektu naszego życia (np. w tym przypadku do molo jakie miało uprzyjemniać i dodawać zdrowia do ludzkich spacerów nad morzem), ów dokumentnie już wypaczony dzisiejszy proces podejmowania decyzji - jakie są nastawione wyłącznie na chwilowe korzyści i stąd jakie są sprzeczne z nakazami i wymaganiami Boga, powoduje dodawanie też elementów, które służą zupełnie odwrotnym celom niż życie, zdrowie i przyjemność bliźnich (np. w tym przypadku taki rodzaj decyzji spowodował dobudowanie aż kilku upustów ścieków po obu stronach molo, które to upusty dawniej zapełniały wodę morską i miejscową plażę bakteriami, truciznami i śmieciami, zaś w dzisiejszych czasach zapewne dodatkowo odprowadzają też do morza radioaktywność, która po pochwyceniu do ciał ryb wędruje do ludzi stając się przyczyną chorób, raka, a często nawet i przyspieszonej śmierci). To właśnie takie sprzeczne z zasadami zawartymi w nakazach i wymaganiach Boga upuszczanie ścieków i śmieci do morza lub do pobliskich rzek, połączone z wyjątkowo entuzjastycznym rozsiewaniem chemicznych trucizn, stopniowo zamienia żyzną glebę naszej planety w rodzaj chemicznie i bakteryjnie zatrutego nieużytku - zaś oryginalnie dziewiczo krystaliczne wody Ziemi zamienia w płynną truciznę, zjadanie żywności wyrastającej na którym to nieużytku, lub/oraz wypijanie czerpanej z niego wody, stopniowo (chociaż skrycie) zatruwa i wyniszcza zdrowie oraz życie coraz większej liczby ludzi (po więcej szczegółów patrz punkt #G2.3 z innej mojej strony o nazwie healing_pl.htm.) Oczywiście, niezależnie od alegorycznej wymowy pokazanego na tym zdjęciu jednego z licznych upustów ścieków, zdjęcie to powtarza też alegorie obrazów samych molo, przykładowo ilustruje sytuację z dzisiejszą ludzkością, kiedy to od zewnątrz wszystko wygląda imponująco i ładnie, jednak od środka wszystko jest już dogłębnie przegnite i zbliża się do punktu swego zawalenia się, zaś część z tego zamiast służyć życiu i zdrowiu faktycznie służy rozsiewaniu trucizn, chorób i śmierci.


#D3. Tzw. "kamienie ceramiczne" - czyli bryły ziemi wyrzucone w powietrze siłą eksplozji Tapanui, stopione gorącem owej eksplozji, oraz ukształtowane aerodynamicznie lotem w rozżażonym powietrzu:

       Wyobraźmy sobie eksplozję wehikułu UFO lecącego na niskiej wysokości tuż ponad powierzchnią lasu. Jego pędniki wypełnione po brzegi energią magnetyczną i rozlokowane na kształt czaszy reflektora, nagle uwalniają potężną falę uderzeniową o sile kilku milionów ton TNT skierowaną wzdłuż linii sił ziemskiego pola magnetycznego. Fala ta jak współczesny pocisk kumulacyjny wbija się w ziemię wyrywając w niej ogromny krater. Odłamy gleby poprzednio zalegającej ten krater, wymieszanej z fragmentami rosnących na niej drzew wyrzucone zostają w powietrze i rozbryźnięte na ogromne odległości od miejsca ich oryginalnego zalegania. Podczas lotu w powietrzu ze wszystkich stron oblewa je żar i ciśnienie eksplozji. Otoczone rozżarzonym powietrzem o ogromnym ciśnieniu bryły te w przeciągu sekund zamieniają się w kamienie których powierzchnia topnieje od gorąca. Pęd rozpalonego powietrza zaczyna modelować je w piękne aerodynamiczne kształty. Po opadnięciu i ostygnięciu wyglądają więc jak piękne naturalne rzeźby, o fantazyjnych kształtach i żywych kolorach. Z uwagi na ich fizykalne własności przypominające bryły porcelany, w Nowej Zelandii dosłownie nazywane są one "porcelanowymi kamieniami" (po angielsku "china stones"). We wszystkich swoich polskojęzycznych publikacjach dotyczących legendarnej eksplozji UFO koło Tapanui autor nazywa je "kamieniami ceramicznymi".
       Najistotniejszym znaczeniem kamieni ceramicznych jest, że dostarczają one rozstrzygającego materiału dowodowego jaki potwierdza faktyczne wystąpienia eksplozji koło Tapanui. Tym rozstrzygającym materiałem jest miękka masa organiczna (liście, drewno) zawarta we wnętrzu niektórych kamieni ceramicznych.
       Oto jak owe kamienie ceramiczne wyglądają:


Fot. #D3: Kamień ceramiczy z Roxburgh

Fot. #D3: "Kamień ceramiczny" z miejscowości Roxburgh. Jest on wystawiony przed ratuszem tego byłego miasteczka poszukiwaczy złota. Powstał on z bryły gleby stopionej gorącem eksplozji Tapanui. Aby dolecieć do Roxburgh musiał on przelecieć ponad 50 km w powietrzu rozpalonym gorącem potężnej eksplozji. To wyjaśnia jego aerodynamiczne kształty.
       Odnotuj płytkę pamiątkową wcementowaną tuż pod nim. Płytka ta opisuje fakt, że na powierzchni tego kamienia znaleziona została cała kieszeń samorodków złota oraz złotego piasku. Właśnie z powodu owego złota jakie leżało na powierzchni tego kamienia, stał on się później sławnym symbolem Roxburgh. Oczywiście, niemal nikt z oglądających ów kamień nie zastanawia się skąd wzięło się owo złoto posiane na górną powierzchnię tego kamienia. Wszakże aby tam się znaleźć złoto to musiało "spaść z powietrza". Podobnie też "spaść z powietrza" musiało owo nowozelandzkie "złote runo", czyli depozyty złotego proszku którymi kiedyś pokryta była powierzchnia ziemi w całym zasięgu po-ekslozyjnych opadów eksplozji Tapanui. Aby zaś taki złoty proszek mógł spadać z powietrza, złoto musiało zostać zesyntezowane w powietrzu ekstremalnymi warunkami jakiejś potężnej eksplozji podobnej do eksplozji termonuklearnej, czyli właśnie eksplozji Tapanui. Po opadnięciu na ziemię złoto to potem stało się powodem "gorączki złota" która ogarnęła Nową Zelandię w końcowej części XIX wieku i w początkach XX wieku.
       Podobne "kamienie ceramiczne" zostały rozsiane promieniście z krateru Tapanui. Wszystkie one są po prostu dużymi bryłami gliny i gleby wyrzuconymi w powietrze siłą eksplozji, stopionymi i aerodynamicznie ukształtowanymi podczas lotu w gorącym powietrzu, oraz zestalonymi po opadnięciu na ziemię. Największe z owych kamieni zdają się być wyrzucone wzdłuż wschodniego obrzeża poeksplozyjnych opadów (zachodnie obrzeże ma tendencję do zawierania głównie drobniutkiego "trinitite" - patrz punkt #E2 poniżej), prawdopodobnie z powodu konfiguracji gliny i piasku w owym kraterze. Niektóre "kamienie ceramiczne" wyrzucone z krateru Tapanui doleciały aż tak daleko jak miasto Hokitika, położona około 400 kilometrów od krateru. Kamienie ceramiczne wykazują własności podobne do własności dużych brył poercelany.


Część #E: Materiał dowodowy który dokumentuje że to wehikuły UFO eksplodowały koło Tapanui:

      

#E1. Podsumowanie dowodów że to wehikuły UFO eksplodowały koło Tapanui:

       Ci naukowcy ortodoksyjni, którzy pod naporem faktów byliby skłonni zaakceptować, że faktycznie miała miejsce owa potężna eksplozja koło Tapanui z 1178 roku, ciągle są ogromnie oporni w choćby rozpatrzeniu możliwości, że to wehikuły UFO tam eksplodowały. Najczęściej powtarzane przez nich stwierdzenie sugeruje że "najprawdopodobniej był to meteoryt albo kometa" jaki tam eksplodował. Oczywiście, podczas wypowiadania takich stwierdzeń nie posiadają oni żadnych dowodów na potwierdzenie swoich spekulacji. Twierdzenie o meteorycie lub komecie wypowiadają tylko aby uniknąć przyznania, że faktycznie mogło to być UFO jakie eksplodowało koło Tapanui. Jednak jeśli ktoś pozbędzie się uprzedzeń jakie ludzie dali sobie wmanipulować w sprawach UFO (i to na przekór że opracowany już został formalny dowód naukowy na istnienie UFO, a także na przekór że zgromadzona już została ogromna liczba autentycznych fotografii UFO), wówczas się okazuje że istnieje całe zatrzęsienie dowodów materialnych bardzo jednoznacznie wskazujących że to były właśnie wehikuły UFO które eksplodowały koło Tapanui. Oto niektóre przykłady z owego bogatego materiału dowodowego:
       #1. Naoczni widzowie. Cygaro-kształtny stos wehikułów UFO który eksplodował koło Tapanui był widziany przez Maorysów. Tuż przed eksplozją załoga owego wehikułu rozmawiała nawet z Maorysami z osady obronnej zwanej "Raki Ura" (położonej na obecnej "Stewart Island"). Stąd opisy owego wehikułu UFO faktycznie przetrwały do dzisiejszych czasów w mitologii maoryskiej.
       #2. Konfiguracja krateru Tapanui wykazuje obecność wszelkich cech krateru powstałego w wyniku potężnej eksplozji napowietrznej. Krater ten ma unikalny ksztalt. Jest on identyczny do kształtu obszaru powalonych drzew z eksplozji tunguskiej na Syberii, gdzie podobna napowietrzna eksplozja miała miejsce w 1908 roku (patrz rysunek C6 w monografii [5/4], oraz rysunek O5 z monografii [1/4]). Stąd geometria i atrybuty krateru Tapanui dowodzą jednoznacznie, że to UFO eksplodowało w owym miejscu.
       #3. Skażenie otoczenia krateru Tapanui polem telekinetycznym oraz zakłóceniami czasu. Tylko wehikuły UFO są w stanie zaindukować aż tak potężne skażenie obszaru Tapanui polem telekinetycznym, jakie obserwujemy tam w chwili obecnej. Także jedynie UFO działające jako tzw. "wehikuły czasu" są w stanie zaindukować zakłócenia czasoprzestrzeni jakie obserwowane są w okolicach krateru Tapanui. (Zakłócenia te powodują m.in. krótkotrwałe przenoszenie żywych ptaków Moa do naszych czasów - po więcej szczegółów patrz punkt #D2 na totaliztycznej stronie newzealand_pl.htm i punkt #D6.1 na stronie timevehicle_pl.htm, punkt #F2 poniżej na tej stronie, a także opisy z monografii [5/4] lub [5/3].)
       #4. Odłamki UFO. Kiedy pierwsi biali osadnicy przybyli do obecnych okolic Tapanui, najróżniejsze stopione szczątki wehikułów UFO poniewieraly się po polach. Niektóre z owych szczątków zostały pozbierane i obecnie albo gromadzą kurz w szufladach prywatnych kolekcjonerów, albo też zalegają piwnice lokalnych muzeów. Dla przykładu pomiędzy 1983 oraz 1988 rokiem, lokalne muzeum w pobliskim Invercargill wystawiało do oglądania stopiony fragment wehikułu UFO jaki wyglądał jak w połowie stopiona skrzynka biegów z dzisiejszego samochodu. Ów stopiony kawałek UFO znaleziony został koło Waikaka, znaczy bardzo blisko do krateru Tapanui.
       Ja sam badałem kiedyś stopiony odłamek wehikułu UFO jaki znaleziony został niedaleko krateru Tapanui. Szokująco odłamek ten zawiera ziarna namagnesowanego żelaza oraz ziarenka czystego aluminium (jak wiemy, aluminium nie występuje w czystej postaci w naturze; także Maorysi nie wiedzieli jak produkować metale). Jak ów odłamek wehikułu UFO wygląda pokazuje to zdjęcie przytoczone poniżej.
       #5. Istnienie nieznanych dzisiejszej nauce materiałów w zasięgu eksplozji Tapanui - np. rodzaju "namagnetyzowanego złota". Najdziwniejszy materiał dowodowy że to UFO eksplodowało koło Tapanui, to nieznane na Ziemi materiały, jakich własności dzisiejsza nauka ortodoksyjna nie jest w stanie wyjaśnić. Dla przykładu, kiedy w latach 1988 do 1990 wykładałem na Uniwersytecie Otago, ów uniwersytet posiadał własne miniaturowe muzeum ciekawostek geologicznych. Pośród wielu interesujących przedmiotów jakie owo muzeum posiadało, znajdował się również kawałek "namagnesowanego złota" - patrz jego zdjęcie poniżej. Kawałek ten wyglądał jak duży samorodek złota, dawał się odczuć jak duży samorodek złota, tyle tylko że był silnie namagnesowany. Znaleziony on został na zboczach góry Remarkables, znaczy na głównej osi rozrzutu odłamków z eksplozji Tapanui. Niemal więc z całą pewnością był on częścią z wehikułu UFO jaki eksplodował koło Tapanui. Zgodnie z dzisiejszą nauką złoto nie daje się namagnesować - jakiż więc nieznany na Ziemi materiał to był? Naukowcy z Uniwersytetu Otago nie byli w stanie ustalić czym ów odłamek był.
* * *
       W uzupełnieniu do powyższego podsumowania materiału dowodowego że to wehikuły UFO eksplodowały koło Tapanui, omówię teraz nieco szerzej kilka niektórych co ciekawszych przykładów owego materiału. Na dokładne omówienie jego całości, niestety brak miejsca na niniejszej, krótkiej stronie internetowej. Jednak ci z czytelników których ten materiał zainteresuje znajdą pełną jego prezentację we w/w darmowej monografii [5] - o eksplozji UFO koło Tapanui, dostępnej gratisowo m.in. za pośrednictwem niniejszej strony.


#E2. Odłamki wehikułu UFO który eksplodował koło Tapanui:

       W okolicach krateru Tapanui znajdowane są niezwykłe, namagnesowane odłamki metaliczne. Przykłady niektórych z nich pokazano na zdjęciach poniżej. Wyglądają one jak metaliczne fragmenty konstrukcji lub wyposażenia statku kosmicznego, wyrwane z większej całości przez siłę eksplozji i zaokraglone na krawędziach przez żar wybuchu. Ich wielkość waha się od średniej monety do samochodowej skrzynki biegów.
       Najpowszechniej występujący koło Tapanui jest odłamek namagnesowanego żelaza, jeden z typowych przykładów którego znajdujący się w zbiorach prywatnych autora pokazano na rysunku C14 z [5/4]. Wziąwszy pod uwagę jego wytopioną powierzchnię, aerodynamiczny kształt, sprasowaną strukturę, namagnesowanie oraz niezwykły skład, można wnioskować, że najprawdopodobniej reprezentuje on fragment UFO. Faktycznie wygląda on jak nadtopiony fragment jakiegoś urządzenia (np. sprasowanej i nadtopionej głowicy frezarskiej z czarnymi fragmentami ceramicznymi), wyrwany z większej całości przez siłę eksplozji, zaokrąglony na krawędziach przez żar wybuchu, nafaszerowany ziarenkami zeszklonego piasku, oraz namagnesowany "magnetycznym błyskiem" eksplodujących pędników statku.
       Analiza spektrometryczna owego czerwonawego odłamka jaki posiadam i jaki pokazuję na zdjęciu poniżej wykazała następujący jego skład: 60% krzem, 30% żelazo, 10% aluminium. W tym miejscu warto podkreślić, że w czystej formie aluminium nie występuje w naturze. Faktycznie aluminium jest pierwiastkiem możliwym do otrzymania dopiero przez technologię co najmniej tak zaawansowaną jak nasza i na Ziemi nie zostało ono odkryte aż do 1803 roku. Jednakże w czystej formie wyprodukowano je dopiero w 1854 roku, zaś do powszechnego użytku naprawdę weszło ono dopiero po Drugiej Wojnie Światowej. Obecnie proces pozyskiwania aluminium z boksytu jest bardzo skomplikowany i obejmuje użycie pieca rewerberowskiego (Reverbier Oven), komory refrakcyjnej z regeneratorem, oraz elektrolizy, przy temperaturach przekraczających 950 C. Oczywiście nowozelandzcy Maorysi nie posiadali tych skomplikowanych technologii (przed przybyciem białych osadników około 1840 roku nie znali oni zresztą obróbki żadnego metalu), nie mogli więc wyprodukować opisywanych tu odłamków.
       Jak dotychczas osobiście przeegzaminowałem cztery nienaturalnie wyglądające i silnie namagnesowane odłamki metaliczne, znalezione w zasięgu opadów z eksplozji w Tapanui (aczkolwiek słyszałem o znacznie większej liczbie takich odłamków zalegających szuflady miejscowych kolekcjonerów niezwykłości, jednakże ze względów czasowych i praktycznych nie zdołałem dotrzeć do ich właścicieli). Dwa z nich posiadają złocisty kolor i w latach 1987-88 znajdowały się w muzeum geologicznym Uniwersytetu Otago. Dwa dalsze, podobne do tego pokazanego na rysunku C14 z [5/4], są w posiadaniu autora oraz w prywatnej kolekcji Ken'a Goldfinch. Piąty ogromny odłamek o nienaturalnym kształcie, wyglądający jak nadtopiony fragment samochodowej skrzynki biegów, zajduje się na wystawie muzeum w Invercargill (został on znaleziony w Waikaka, t.j. jedynie około 20 km na północny-zachód od krateru Tapanui). Z uwagi jednakże na jego zabezpieczenie przed bezpośrednim dotykiem czy dostępem przez zwiedzających, autor nie zdołał ustalić czy jest on namagnesowany.
       Odłamki wehikułu UFO oraz potopione "kamienie ceramiczne" nie są jedynymi niezwykłymi substancjami pozostałymi po eksplozji Tapanui. Dryftujący grzyb owej eksplozji porozsiewał bowiem po obszarze Nowej Zelandii kilka innych niezwykłych substancji. Najbardziej wymowny z tych substancji jest tzw. "trinitite", czyli rodzaj jakby zastygniętych kropelek szkła które znane są ludzkość z eksplozji nuklearnych. Inna posiana substancja to niezwykły "czarny piasek" ("black sand") czyli sproszkowane żelazo pokryte glazurą. Jeszcze inną substancją opadającą z grzyba tej eksplozji było sproszkowane złoto posiane w obszarze poeksplozyjnych opadów.
       Niezależnie od niniejszej strony internetowej, duże odłamki wehikułu UFO znalezione w okolicach krateru Tapanui opisywane są również na stronie newzealand_pl.htm - o tajemnicach i niezwykłościach Nowej Zelandii, oraz w monografii [5/4] w całości poświęconej opisom eksplozji Tapanui. Oto zdjęcia dwóch przykładów odłamków znajdowanych koło Tapanui.

Rys. #6: Fragment skrzynki biegów?

Rys. #6: Zdjęcie pokazujące powiększenię fragmentu obiektu wyglądającego jak stopiona skrzynka biegów samochodu.
       Obiekt ten znaleziony został na pastwisku równinnych okolic pobliskiego Waikaka, oddalonego jedynie o około 20 km na północny-zachód of krateru Tapanui. W czasach kiedy go fotografowałem znajdował się on na wystawie w muzeum z miasta Invercargill. Powierzchnia gruntu w miejscu znalezienia tego obiektu jest płaska, pokryta glebą i trawą, oraz pozbawiona kamieni czy jakichkolwiek dużych minerałów. Stąd obecność tam powyższego pojedyńczego obiektu leżącego na powierzchni pastwiska nie daje się wytłumaczyć jako naturalne zdarzenie. Niestety, zdjęcie owo zmuszony byłem wykonywać przez szybę muzealnej gabloty wystawowej, stąd tylko powyższy (niewielki) fragment obiektu wyszedł na nim relatywnie dobrze widoczny. Cały obiekt jest większy zaś jego kształt i kompozycja sugeruje technologiczne pochodzenie zamaskowane jednak potem następstwami wysokich temperatur eksplozji.

Rys. #7: Stopiony odłamek UFO

Rys. #7: Stopiony odłamek wehikułu UFO znaleziony niedaleko krateru Tapanui. Definitywne pochodzi on z jakiegoś wyprodukowanego fabrycznie obiektu, bowiem zawiera w sobie duże ziarna czystego aluminium, zaś jest wiadomo że aluminium w czystej formie nie występuje w naturze.
       Odłamek ten zawiera ziarna żelaza i czystego aluminium, wprasowane i potem wtopione w wymieszany z nimi piasek silikonowy. Żelazo jest silnie namagnesowane. Ponadto zamrożone są w nim zakłócenia w przestrzeni czasowej. Dlatego jeśli ktoś włoży je pod poduszkę, odłamek ten dostarcza dziwnych przeżyć paranormalnych. Dla oddania jego wielkości, duża moneta nowozelandzka (tj. stare 50 centów) położona została tuż przy nim. Ma ona średnicę 32 mm.


#E3. Samorodki "namagnesowanego izotopu złota", czy też kawałki pozaziemskiego metalu ciągle nieznanego ziemskiej nauce który wykazuje wszelkie cechy złota:

       Wygląda na to że jednym z produktów eksplozji Tapanui było pojawienie się w Nowej Zelandii kawałków tajemniczego metalu który dotychczas nie jest znany nauce ziemskiej. Kawałki tego metalu są nieodróżnialnie podobne do samorodków złota - patrz "Rys. #8ab" poniżej. Tyle tylko że są one namagnesowane. Powszechnie zaś wiadomo, że metale szlachetne, do których należy złoto, nie dają się namagnesować. W czasach kiedy ja prowadziłem badania krateru Tapanui, a jednocześnie wykładałem na Otago University, na Wydziale Geologii tego uniwersytetu istniało maleńkie muzeum z najróżniejszymi geologicznymi niezwykłościami. W zbiorach owego muzeum z Wydziału Geologii Otago University znajdowały się aż dwa kawałki tego niezwykłego metalu. Oba były podobnej wielkości, wyglądały podobnie, oraz oba były podobnie namagnesowane. Jeden z nich ja osobiście trzymałem w rękach, sprawdziłem czy jest namagnesowany, oraz sfotografowałem. Jego zdjęcia (ujmujące go z obu stron) pokazuję poniżej na "Rys. #8ab". Dla mnie był on nieodróżnialnie podobny do samorodka złota. Jednak ja NIE dysponowałem wówczas możliwościami badawczymi aby sprawdzić z jakiego metalu był on uformowany. Ciekawe że w owych czasach także żaden z naukowców owego Wydziału Geologii nie zadał sobie trudu aby go przebadać. Kawałek który ja sfotografowałem znaleziony został na zboczu góry Remarkables, koło Queenstown, a więc około 150 kilometrów na północny-północny-zachód od krateru Tapanui. Gdzie znaleziono drugi z tych kawałków tego nie zapamiętałem.
       W 1909 roku w nowozelandzkiej miejscowości Ross znaleziony został "samorodek złota" wielkości ludzkiej pięści. Z czasem stał on się dosyć słynny w całej Nowej Zelandii. Nazywa się go samorodek Roddy'ego z Ross. Ważył on aż 2807 gram (tj. 99 ounces). Jego niezwykłą cechą było jednak, że starzy ludzie opowiadali iż podobno był on "namagnesowany". Jego cechy musiały jednak być identyczne do cech złota. Wszakże na przekór iż podobno był on "namagnesowany", ówcześni złotnicy ciągle zakwalifikowali go jako "złoto". Jako też "samorodek złota" jest on wszędzie opisywany. Miejscowość Ross leży jakieś 350 km na północny-północny-wschód od krateru Tapanui. Jednak ciągle znajduje się ona w zasięgu odłamków eksplozji Tapanui. Wszakże spore "kamienie ceramiczne" dolatywały z Tapanui nawet do miejscowości Hokitika, która leży poza Ross w jeszcze dalszej odległości od Tapanui.
       Mnie intryguje pytanie czym właściwie są owe "namagnesowane samorodki złota". Znaczy, czy są one jakimś unikalnym izotopem złota o magnetycznej naturze, który został zesyntezowany przez ekstremalne warunki eksplozji Tapanui. Albo raczej są one złotopodobnym pozaziemskim metalem używanym w wehikule UFO który eksplodował koło Tapanui. Być może że tajemnica ta kiedyś zostanie wyjaśniona. Wszakże eksplozja Tapanui pozłociła Nową Zelandię grubą warstwą samorodów złota w całym obszarze zasięgu poeksplozyjnych opadów. Większa część tego "złotego runa" została wyzbierana podczas "gorączki złota" z końcowej części XIX wieku i początka XX wieku. Niemniej ciągle do dzisiaj w najróżniejszych zakątkach znajdowane są tam dalsze "samorodki złota". Wprawdzie typowo nikt nie sprawdza czy są one namagnesowane. Jednak pewnego dnia być może ktoś je sprawdzi, stwierdzi namagnesowanie kolejnego z nich, podda go dokładniejszym badaniom naukowym, oraz odkryje coś co zaszokuje cały świat.
       Przedmioty reprezentujące kluczowe dowody na to że wehikuły UFO eksplodowały koło Tapanui, giną zastraszająco szybko na najróżniejsze tajemnicze sposoby. Zdawałoby się jednak że tak cenne eksponaty jak opisywane tutaj "samorodki złota" czy próbki "złotopodobnego metalu" powinny być znacznie lepiej strzeżone niż np. "kamienie ceramiczne" czy kłody prastarych drzew "totara". Jednak owe samorodki też giną równie szybko i tajemniczo. Ja osobiście uważam, że owe eskalujące się znikanie materiału dowodowego jest sekretnie organizowane przez kogoś, np. przez istoty opisywane na stronie evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi. Wszakże jeśli te zaginięcia ktoś będzie uznawał za zwykłe "zbiegi okoliczności", wówczas zbiegów tych pojawia się tam zbyt dużo aby naprawdę były one jedynie przypadkami.
       Oto fotografia tego odłamka z tajemniczego i nieznanego naszej nauce metalu wyglądającego jak złoto.

Rys. #8a: Czy jest to kawałek namagnesowanego złota?
Rys. #8b: Czy jest to kawałek namagnesowanego złota?

Rys. #8ab: Tajemniczy namagnetyzowany kawałek złotopodobnego metalu pozostały po eksplozji Tapanui.
       Wygląda on jak samorodek złota, chociaż nie wiadomo czy jest on złotem. (W czasach kiedy pracowałem na Uniwersytecie Otago, tamtejsi naukowcy nie usiłowali nawet ustalić jakim właściwie metalem on jest.) Oba powyższe zdjęcia pokazują ten sam kawałek, tyle że sfotografowany z dwóch różnych stron. Moneta (starych) 50 centów nowozelandzkich też widoczna na powyższym zdjęciu ma średnicę 32 mm.


#E4. Szybko postępująca wandalizacja materiału dowodowego:

       W ostatnich czasach mieszkam relatywnie daleko od krateru Tapanui - tj. niemal 1000 kilometrów i na odmiennej wyspie Nowej Zelandii. Z powodu chronicznego bezrobocia (sprowadzonego na moją głowę m.in. badaniami owego krateru) często też jestem zmuszany do opuszczania owego kraju. Datego do krateru zaglądam teraz relatywnie rzadko, mniej więcej raz na jakieś 5 lat. Co mnie zawsze szokuje podczas kolejnych odwiedzin krateru, to ogromnie szybko postępująca wandalizacja materiału dowodowego. Za niemal każdą kolejną wizytą nadal udaje mi się odnaleźć zaledwie około połowy materiału dowodowego jaki widziałem tam podczas poprzedniej wizyty. Jeśli tak dalej pójdzie, już niedługo zniknie cały ów kiedyś tak obszerny materiał dowodowy.


Część #F: Następstwa eksplozji Tapanui dla Nowej Zelandii:

      

#F1. Jak eksplozja UFO koło Tapanui dotknęła Nową Zelandię:

       Eksplozja Tapanui wywarła ogromny wpływ na Nową Zelandię. Nowozelandczycy odczuwają najróżniejsze następstwa owej eksplozji nawet obecnie, na przekór że nie jest im wcale wiadomo o jej zaistnieniu. Wyszczególnijmy więc tutaj najbardziej istotne następstwa uboczne eksplozji Tapanui, jakie ciągle dają się odnotować w Nowej Zelandii nawet obecnie.
       #1. Niedobór mikro-pierwiastków w glebie koło Krateru Tapanui. Ogromne gorąco oraz promieniowanie eksplozji Tapanui spowodowało że czułe na promieniowanie mikro-pierwiastki odparowały z gleby w okolicach krateru Tapanui. Dlatego obecnie gleba ta wykazuje niedostatek owych mikro-pierwiastków, np. selenu czy wapna. Z kolei brak tych mikro-pierwiastków powoduje, że okolice Tapanui są jednym z najbardziej niezdrowych obszarów Nowej Zelandii. Takim niezdrowym obszarem okolice te były zresztą od samego początka. Na bardzo interesujący dowód owej niezdrowości okolic Tapanui zwrócił mi uwagę jeden z miejscowych kolekcjonerów. Przykładowo, zgodnie z jego ustaleniami, jeśli w jakimkolwiek innym miejscu Nowej Zelandii przypadkowo odkopie się stare śmieci, dominującym je odpadkiem zawsze są stare butelki po alkoholu – będące obecnie obiektem zachwytu licznych kolekcjonerów. Jeśli jednak odkopie się jakieś stare śmieci w okolicach Tapanui, wówczas się okazuje że są one zdominowane przez butelki po lekarstwach. Prawdopodobnie także dziwna choroba "zaniku obronnosci immunologicznej" (a więc choroba z rodzaju chorób popromiennych), jaka często pojawia się w okolicach krateru Tapanui, a jaka lokalnie nazywana jest "grypą Tapanui" ("Tapanui flu"), jest także jedną z licznych konsekwencji owej eksplozji. Jak łatwo się zorientować podczas kontaktów z mieszkańcami okolic Tapanui, niemal w każdym domu ktoś albo posiadał, albo też właśnie posiada ową niezwykłą chorobę.
       #2. Telekinetyczne skażenie Nowej Zelandii. Wehikuły UFO jakie eksplodowały koło Tapanui, podczas swego rozpadu wzbudzily potężny błysk pola telekinetycznego. ("Pole telekinetyczne" to rodzaj przyspieszonego pola magnetycznego używanego do wzbudzania technicznej wersji telekinezy - po szczegóły patrz strona internetowa telekinesis_pl.htm.) Z kolei owo pole telekinetyczne spowodowało zwiększony wzrost wszelkich organizmów żywych. To jest powodem dla jakiego ludzie i zwierzęta urodzone i wyrosłe w Nowej Zelandii są tacy "pakowni". To jest też powodem dla jakiego niektóre drzewa (np. sosny i dęby) rosną w Nowej Zelandii około 5 razy szybciej niż w Europie.
       #3. Pojawienie się gigantycznych mutacji organizmów żywych. Telekinetyczne skażenie Nowej Zelandii podczas eksplozji Tapanui powodowało w przeszłości, oraz ciągle powoduje obecnie, że organizmy żywe jakie rodzą się w Nowej Zelandii, lub w pobliskich jej oceanach, czasami mutują się do gigantycznych rozmiarów. Mechanizm owej mutacji wyjaśniony został w podrozdziale JE9.2 z tomu 9 monografii [1/4]. Z powodu owych mutacji, w samej Nowej Zelandii, a także w wodach jakie ją otaczają, niemal każda istota żywa występuje w dwóch rozmiarach: normalnym i gigantycznym. Ów gigantyczny rozmiar jest zwykle 5 do 12 razy większy niż normalny rozmiar. "Rys. #9" pokazuje fotografię najbardziej słynnego z grona gigantycznych mutantow Nowej Zelandii, mianowicie super-ptaka zwanego "moa". Odnotuj jednak, że jest to tylko jeden przykład z długiego wykazu takich telekinetycznych mutantów:
       Długi wykaz gatunków zwierząt które posiadają co najmniej owe dwa wymiary, zawarty jest w moich monografiach naukowych [5/4] i [5/3]. Aby jednak wspomnieć tu chociaż kilka przykładów jakie już od dawna są znane na świecie, to należą do nich: super-ptak moa (normalnego rozmiaru moa był wielkości indyka, natomiast największy z gigantycznych moa był wielkości żyrafy), ostatnio bardzo sławna "gigantyczna mątwa" (po angielsku "giant squid" lub "aratupus") którego maleńkie dziecko o niemal 10-ciu metrach długości wystawione zostało w 2003 roku do publicznego oglądania w Te Papa muzeum z Wellington, ptak Kiwi, oraz wiele więcej stworzeń. Co jest nawet bardziej interesujące, aż do około 18-go wieku okolice krateru Tapanui w Nowej Zelandii zamieszkiwane były przez szczep ludzkich gigantów. Szczep nowozelandzkich ludzkich gigantów lokalnie był nazywany "Te Kahui Tipua". Ich wzrost zwykł osiągać około 5 do 8 metrów wysokości. Gigantyczne szkielety owych ludzkich olbrzymów ciągle znajdowane są od czasu do czasu - niestety natychmiast po znalezieniu zawsze jakoś nieodwracalnie znikają w dosyć tajemniczych okolicznościach. Więcej na temat ludzkich gigantów z Nowej Zelandii czytelnik znajdzie w punkcie #I2 mojej odrębnej strony o nazwie newzealand_pl.htm.
       #4. Fluktuacje czasu. Wehikuły UFO jakie eksplodowały koło Tapanui reprezentują tzw. wehikuły czasu. Z kolei eksplozja wehikułu czasu wzbudza potężne zakłócenia w tzw. "przestrzeni czasowej", a więc również zakłócenia w ciągłości upływu czasu na danym terenie. Czas zaczyna tam wówczas falować tak jak fale na jeziorze. Ów falujący czas z kolei posiada zdolność do wynoszenia do naszych czasów najróżniejszych zwierząt (lub ludzi), jakie normalnie żyją w odmiennych czasach. Ponieważ takie wynoszenie do naszych czasów zwierząt które już dawno wymarły jest najbardziej niezwykłym zjawiskiem które powtarzalnie ma miejsce w Nowej Zelandii, opiszę je we większej liczbie szczegółów w odrębnym punkcie #F2 poniżej.
       #5. Tajemnicze zjawiska ciągle mające miejsce w Nowej Zelandii. Skażenie okolic krateru Tapanui polem telekinetycznym oraz zakłóceniami czasoprzestrzeni, powoduje wystąpienie całej gamy niezwykłych zjawisk w okolicach owego krateru. Aby wspomnieć tutaj niektóre z owych zjawisk, w samym kraterze Tapanui dziwne okrągle kule światla widywane są nocami. Zwykle są one wielkości piłki ping-pongowej, oraz są one w stanie przenikać przez obiekty stałe. Niektórzy ludzie wyjaśniają je jako duchy ofiar zabitych podczas eksplozji Tapanui. Ponadto, w okolicach krateru Tapanui niemal nigdy nie uderzają zwyczajne pioruny, za to pojawia się tam dziwne zjawisko "wyładowań kurtynowych" ("curtain lightings"). Po więcej tego typu niewyjaśnionych zjawisk - patrz odrębna strona internetowa newzealand_pl.htm - o Nowej Zelandii, lub patrz moje monografie [5/4] i [5/3].
       #6. Istnienie w Nowej Zelandii napowierzchniowych pokładów złota. Błysk pola telekinetycznego jaki pojawił się w momencie eksplozji Tapanui spowodował także zjawisko syntezy jądrowej kropelek złota. Stąd natychmiast po owej eksplozji powierzchnia Nowej Zelandii dosłownie pokryta była cienką warstewką złotego pyłu i samorodków złota. Całe kieszenie złota zalegały nawet na powierzchni kamieni i kłod drzewnych, tak jak to jest wyjaśnione dla kamienia ceramicznego z Roxburgh - którego fotografia pokazana została na niniejszej stronie internetowej. Owo napowierzchniowe złoto zapoczątkowało słynną "gorączkę złota" jaka opanowała Nową Zelandię w końcowych latach 19 wieku. Z kolei owa gorączka złota stworzyła historyczne fundamenty dla obecnej ekonomii Nowej Zelandii.
       Interesująca cecha złotego piasku jaki zwykł zalegać powierzchnię gleby Nowej Zelandii, jest że jego własności zmieniały się koncentrycznie z odległością od centrum owej eksplozji. Dlatego podczas okresu owej nowozelandzkiej gorączki złota ludzie byli w stanie dokładnie określić skąd dane złoto pochodzi poprzez jedno rzucenie na nie okiem.
       #7. Brak lasów w centralnej części Wyspy Południowej Nowej Zelandii. Eksplozja Tapanui powyrywała z korzeniami drzewa na niemal połowie obszaru Nowej Zelandii. Drzewa te następnie zostały spalone ogniem eksplozji. Dlatego nie istniały później nasiona jakie mogłyby rozpocząć porost nowych lasów już po zaistnieniu eksplozji Tapanui. To jest powodem dla jakiego cetralna część Wyspy Południowej Nowej Zelandii wcale nie posiadała lasów kiedy biali osadnicy przybyli do Nowej Zelandii około 1840 roku. Jednak cały ten obszar ciągle był pokryty kłodami powalonych starych drzew, jakie powyrywane zostały siłą podmuchu owej eksplozji. Do dzisiaj większość owych starych pni drzewnych została pousuwana. Niemniej ich pozostałości ciągle dają się odnaleźć w najróżniejszych odludnych miejscach.
       #8. Masowe wyginięcie najróżniejszych gatunków stworzeń z Nowej Zelandii, włączając w to słynnego super-ptaka moa, lokalnego gigantycznego orła zwanego "harpagornis moorei" - którego rozpiętość skrzydeł przekraczała 3 metry, małej wersji lokalnego ptaka Kiwi, oraz wielu więcej. To właśnie eksplozja koło Tapanui unicestwiła wszystkie owe duże i małe zwierzątka, jakie zwykły żyć sobie tutaj dostatnie przed 1178 rokiem.
       #9. Drzewa jakie pamiętają czasy Jezusa. Eksplozja Tapanui z 1178 roku powyrywała z korzeniami ogromne dżungle porosłe ponad tysiącletnimi drzewami o bardzo twardym drewnie, lokalnie nazywanymi totara. Totara jest bardzo wolno rosnącym drzewem. Drzewa te zasiane przed eksplozją Tapanui zwykły rosnąć ponad 1000 lat aby osiągnąć średnice około 1 metra. Częściowo popalone kłody owych wspaniałych drzew ciągle dają się odnaleźć nawet do dzisiaj w najróżniejszych odludnych miejscach Nowej Zelandii. Niektóre z owych kłod mają 2 do 4 metrów średnicy. To zaś oznacza, że musiały one rosnąć już tysiące lat zanim Jezus przybył na Ziemię. Miejscowi operatywni rzemielśnicy używają piękne czerwone drewno owych starożytnych drzew aby produkować z niego najróżniejsze pamiątki dla turystów. Stąd jeśli ma się szczęście natknięcia się na ktoregoś z owych operatywnych rzemielśników, wówczas za jedynie kilka dolarów można sobie kupić w Nowej Zelandii pamiątkę wykonaną z drewna "totara" które pamięta czasy kiedy Jezus właśnie realizował swoją misję na Ziemi. Oczywiście, zakup takiej historycznej pamiątki byłby także naszym osobistym wkładem w konserwację historii naszej planety. Jest tak ponieważ kiedy ludzie w końcu uświadomią sobie ogromne znaczenie eksplozji Tapanui dla naszej planety, wówczas naukowcy będą w stanie przebadać takie pamiątki ciągle wówczas zachowane właśnie dzięki turystom.
       #10. Drastyczna i trwała zmiana klimatu NZ. Jak wyjaśniłem to już wcześniej, eksplozja UFO koło Tapanui była aż tak potężna, że przemieściła ona o około 7 stopni całą skorupę kuli ziemskiej, zbliżając o owe około 7 stopni całą Nową Zelandię do zimnej Antarktydy. Rezultatem tego była gwałtowana, drastyczna i trwała zmiana klimatu (tj. oziębienie) Nowej Zelandii. Materiał dowodowy jaki ja sam już dawno temu gromadziłem i opublikowałem na zaistnienie po 1178 roku owej znaczącej i trwałej zmiany klimatu (oziębienia) Nowej Zelandii, zaprezentowałem w podrozdziale C13 z mojej monografii [5/4]. Natomiast materiał dowodowy na tą samą zmianę klimatu (oziębienie), o jaki dzisiejsi naukowcy Nowej Zelandii dosłownie "rozbijają swoje nosy", a stąd jaki pomału wychodzi na jaw ponieważ oficjalna nauka jego istnienia NIE może już dłużej ukrywać ani przemilczać (aczkolwiek przy jego prezentacji nadal nawet NIE wspomina o eksplozji UFO koło Tapanui) zaprezentowałem poniżej w punkcie #F3 niniejszej strony.
* * *
       W uzupełnieniu do powyższego podsumowania następstw eksplozji UFO koło Tapanui jakie dotknęły Nową Zelandię, omówię teraz nieco szerzej kilka co ciekawszych przykładów takich następstw. Na dokładne omówienie ich wszystkich oczywiście brak miejsca na niniejszej, krótkiej stronie internetowej. Jednak ci z czytelników których następstwa te zainteresują, znajdą ich pełną prezentację we w/w darmowej monografii [5] - o eksplozji UFO koło Tapanui, dostępnej gratisowo m.in. za pośrednictwem niniejszej strony.


#F2. Zafalowania tzw. "przestrzeni czasowej" oraz powtarzalne pojawianie się w dzisiejszej Nowej Zelandii fauny z przeszłości która już tam dawno wymarła, np. żywych ptaków moa:

       Owo falowanie "przestrzeni czasowej" spowodowane eksplodowaniem koło Tapanui tzw. "wehikułu czasu", posiada liczne następstwa. ("Wehikuł czasu" jest to wehikuł UFO trzeciej generacji. Po jego opisy patrz rozdział N z tomu 11 monografii [1/5] - o zaawansowanych napędach magnetycznych.) Dla przykładu, zdolność "przestrzeni czasowej" do przenoszenia organizmów żywych do innych czasów może nawet być kiedyś wykorzystana przez ludzi do budowy zaawansowanych wehikułów czasu opisanych w punkcie #D1 strony internetowej timevehicle_pl.htm. Jeśli opisywane tutaj zafalowanie przestrzeni czasowej przypadkowo wynosi jakieś zwierzęta do naszych czasów, wówczas po krotkim ich pobycie w naszych czasach, owe zwierzęta zabierane są z powrotem do ich własnego czasu. Stąd, w wyniku owych fluktuacji czasu spowodowanej eksplozją wehikułu czasu koło Tapanui, w Nowej Zelandii dosyć regularnie pojawiają się w naszych czasach najróżniejsze prehistoryczne stwory. Ludzie relatywnie często widzą też tam owe prehistoryczne zwierzęta, które czasami nawet napadają i zjadają pojedyńczych ludzi. Potem następnym zafalowaniem "przestrzeni czasowej" owe dziwne prehistoryczne zwierzęta zabierane są z powrotem do ich własnych czasów. Już dawno wymarłymi zwierzętami najczęściej pojawiającymi się w Nowej Zelandii w wyniku owych zafalowań przestrzeni czasowej są ogromne ptaki Moa. Co jakiś też czas w Nowej Zelandii ludzie widzą owe ptaki, lub odnajdują ich ślady - na przekór że ptaki Moa całkowicie wymarły w 1178 roku, tj. zaraz po owej eksplozji UFO koło Tapanui. Stąd jednego dnia ludzie je spotykają i widzą, następnego dnia nie daje się już ich odnaleźć. Najnowszy przypadek kiedy to dwóch australijskich naukowców odnalazło świeże ślady tzw. "scrub moa" w nowozelandzkiej puszczy z okolic Urewera, opisany został w artykule zatytułowanym "Urewera moa 'probably emu' ", opublikowanym na stronie A5 nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie z środy (Wednesday), January 9, 2008. Te same świeże ślady moa opisane również zostały w jeszcze jednym artykule o tytule "Big birds puzzle experts" (tj. "Ogromne ptaki zastanawiają ekspertów") który ukazał się na stronie A8 nowozelandzkiej gazety The New Zealand Herald, wydanie z czwartku (Thursday), January 10, 2008.
       W tym miejscu warto sobie uświadomić, że fluktuacje czasu występują w pobliżu każdego byłego miejsca eksplozji wehikułu czasu. Z kolei w historii Ziemi eksplodowało już sporo takich wehikułów czasu w najróżniejszych miejscach naszego globu (po szczegóły patrz podrozdziały C7 do C7.3 w monografii [5/4]). Dlatego takie prehistoryczne zwierzęta pojawiają się i znikają nie tylko w Nowej Zelandii, ale także i w całym szeregu najróżniejszych innych miejsc naszej planety. Najbardziej znanym z nich jest słynny "Nessie" z jeziora Loh Ness w Szkocji, a także podobny do dinozaura potwór z jeziora Cini w Malezji.
      

Rys. #9a: Moa super-ptak
Rys. #9b: Moa z ludzką figurą

Rys. #9ab: Dwie fotografie gigantycznej mutacji ptaka moa z Nowej Zelandii.
       Aczkolwiek powyższe moje amatorskie fotografie pozostawiają wiele do życzenia (prawa z nich pstryknięta została przez szybę), ciągle relatywnie dobrze oddają one ogromne rozmiary tej szczególnej mutacji ptaka moa - kiedy jest ona porównana do zarysów dorosłego człowieka. Zauważ że wszystkie gigantyczne mutacje ptaka moa oryginalnie wywodzą się z ptaka o wielkości typowego indyka, jaki w Nowej Zelandii zwykle jest nazywany "bush moa". Datowany jako około 100 000 lat stary i dobrze zachowany szkielet takiego bush-moa wielkości indyka został odkopany w Centennial Park z Timaru - miejsce tego odkrycia ciągle jest tam oznakowane nawet i dzisiaj (chociaż sam szkielet został doskonale ukryty przed publicznym oglądaniem w piwnicach Muzeum Canterbury z Christchurch i prawdopodobnie kiedyś tajemniczo zniknie - podobnie jak to stało się ze szkieletem ludzkiego giganta "Te Kahui Tipua" o wzroście około 8 metrów który także odkryty został w Timaru - po szczegóły tego ludzkiego giganta patrz punkt #I2 ze strony newzealand_pl.htm).


#F3. Publikacja "odkrywająca" trwałe oziębienie klimatu Nowej Zelandii spowodowane eksplozją UFO koło Tapanui w 1178 roku, o jakie nowozelandzcy naukowcy bez przerwy "rozbijają sobie nosy", a stąd jakiego istnienia już dłużej NIE są w stanie ignorować ani ukrywać:

Motto: "Doceniaj, a będziesz doceniany - NIE doceniaj, a pozostaniesz niedoceniany."

       W powyższym punkcie #F1 tej strony wyjaśniłem między innymi, że istnieje obszerny materiał dowodowy na spowodowane eksplozją UFO koło Tapanui trwałe oziębienie klimatu Nowej Zelandii począwszy od 1178 roku. Ja materiał ten publikuję nieustannie od czasu kiedy w 1989 roku opublikowałem pierwsze wydanie swojej angielskojęzycznej monografii o eksplozji UFO koło Tapanui. (Tamta monografia [5e] miała następujące dane bibliograficzne: "Tapanui Cataclysm - an explanation for the mysterious explosion in Otago, New Zealand, 1178 A.D.", Treatise, Dunedin, New Zealand, 1989, ISBN 0-9597698-7-0, a private edition by the author, 66 pages - including 27 illustrations.) Jednak począwszy od czasu ukazania się tamtej monografii, zawodowi naukowcy Nowej Zelandii zawzięli się aby ów materiał dowodowy uparcie przemilczać lub ignorować. Dopiero w lutym 2017 roku po raz pierwszy natknąłem się na przypadek, kiedy dzisiejsi zawodowi nowozelandzcy naukowcy też zaczynają oficjalnie przyznawać, iż taki materiał dowodowy wogóle istnieje. (Aczkolwiek nadal uniakją oni oddania mi kredytu moralnego i autorskiego, poprzez przemilczanie związku tego oziębienia się całej NZ z zaistnieniem odkrytej właśnie przeze mnie eksplozji UFO koło Tapanui. W swych publikacjach wolą raczej sugerować, że owo oziębienie całej Nowej Zelandii wyniknęło jakoby z hipotetycznego, choć zupełnie niedowiedzionego, za to obecnie wysoce "modnego", rzekomego podwyższenia koncentracji dwutlenku węgla w ziemkiej atmosferze miliony "lat" temu - tj. z rzekomego prehistorycznego odpowiednika dla dzisiejszego "ocieplania klimatu Ziemi" - ciekawe jak to możliwe, że w/g dzisiejszych naukowców nadmiar tego samego gazu w atmosferze, raz potrafi "oziębiać", innnym zaś razem "ocieplać", klimat naszej planety.) Poniżej opiszę więc szczegóły przypadku owego oficjalnego przyznania się dzisiejszych naukowców NZ, iż taki materiał dowodowy jednak istnieje.
       Kiedy przypadkowo zaglądnąłem na stronę 22 datowanego we wtorek (Tuesday) dnia 7 lutego 2017 roku egzemplarza upowszechnianej m.in. w Petone (gdzie mieszkam) lokalnej darmowej gazety o nazwie The Hutt News, moje oczy przykuł artykuł o tytule "2000 pollen samples studied" (tj. studiowano 2000 próbek pyłku kwiatowego"), jaki raportował o opublikowaniu wyników opisywanych tu badań w lutowym 2017 roku wydaniu czasopisma "Earth and Planetary Science Letters". Artykuł ten ujawnił bowiem, że naukowa instytucja rządowa o nazwie "GNS Science in Lower Hutt" poddała badaniom około 2000 próbek skamieniałego pyłku kwiatowego, które przez okres 60 ostatnich lat zdołała pobrać z nowozelandkich skał jakich wiek oceniany był na liczący 34 miliony "lat", a które to próbki znajdują się w posiadaniu tej instytucji. Naukowcy wybrali 75 gatunków (species) roślin, dla których posiadali ów skamieniały pyłek kwiatowy wydobyty ze skał, poczym porównali jego uprzednie zlokalizowanie z obecnym rozkładem geograficznym tychże gatunków roślin. Okazało się wówczas, że obecnie owe gatunki żyją jedynie w tropikalnych obszarach Nowej Kaledonii, Nowej Gwinei oraz Australii. To zaś oznacza, że od czasu kiedy ów pyłek kwiatowy został uwięziony w skałach Nowej Zelandii, klimat owego kraju oziębił się średnio o jakieś sześć do ośmiu stopni Celsjusza - co jest właśnie zgodne z moimi oszacowaniami zepchnięcia Nowej Zelandii w 1178 roku o około 7 stopni w kierunku ku zimnej Antarktydzie. Tak nawiasem mówiąc, to starzenie się twardych skał, aczkolwiek wyrażane przez naukowców wysoce mylącą i błędną jednostką zwaną "lata" (tj. NIE podającą "czyje" to są lata), faktycznie postępuje głównie zgodnie z upływem tzw. "nienawracalnego czasu absolutnego wszechswiata" (tj. czasu opisywanego dokładniej m.in. we wstępie i w punkcie #G4 z mojej strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm, a także w punkcie #C9.1 z mojej strony o nazwie ufo_proof_pl.htm). Ów nienawracalny czas, zgodnie z Biblią upływa o około 365000 razy szybciej niż "ludzkie lata" mierzone zgodnie z naszym ludzkim tzw. "nawracalnym czasem softwarowym". Stąd, uwzględniając ogromny błąd naukowego oszacowania wieku skał z których pyłek ten został pobrany, jaki to wiek, zgodnie z treścią powyżej wskazywanego punktu #C9.1 strony ufo_proof_pl.htm, na obecnym poziomie ludzkiej wiedzy praktycznie jest niemożliwy do poprawnego oszacowania, oraz tłumacząc ten wiek na "ludzkie lata", najprawdopodobniej ów pyłek zdeponowany został w osadach (jakie potem stworzyły owe skamienieliny) albo w czasach samej eksplozji Tapanui, albo też na krótko przed eksplozją Tapanui.
       Do powyższego powinienem dodać, że opisywane tu "odkrycie" naukowców nowozelandzkich jedynie dodatkowo potwierdza to co wyjaśniłem już w punktach #I3 do #I7 z innej swej strony o nazwie mozajski.htm - mianowicie, że zawodowi naukowcy z całego świata nagminnie przywłaszczają sobie nowe idee oryginalnie wypracowane przez Polaków, poczym po przybraniu owych wnoszących postęp polskich idei w nieco odmienne "piórka", publikują je jako dorobek naukowy siebie samych i swego kraju. Dlatego w interesie wszystkich Polaków leży podejmowanie kroków zapobiegających tym praktykom, poprzez zaniechanie szkodliwej "skromności" w ujawnianiu dorobku własnego i w powoływaniu się na dorobek innych Polaków, oraz poprzez podejmowanie, upowszechnianie i usilne promowanie w kraju oraz na międzynarodowej arenie inicjatyw w rodzaju tej jaką opisałem na końcu punktu #C9.1 ze swej strony o nazwie ufo_proof_pl.htm. Wszakże obecnym naszym życiem fizycznym rządzi m.in. zasada "doceniaj, a będziesz doceniany - NIE doceniaj, a pozostaniesz niedoceniany".


Część #G: Następstwa eksplozji Tapanui dla całej naszej planety:

      

#G1. Światowe następstwa eksplozji Tapanui:

       Eksplozja Tapanui wywarła potężny wpływ na całą naszą planetę. Wyliczmy więc tutaj te następstwa eksplozji Tapanui, jakie dają się zaobserwować nawet obecnie.
       #1. Przemieszczenie się biegunów Ziemi o około 7 stopni. Po eksplozji Tapanui zaistniał dosyć złożony mechanizm "magnetycznej sprężyny" który spowodował skokowe (tj. wysoce niszczycielskie) przemieszczanie się biegunów Ziemi. Mechanizm ten opisany jest dokładnie w podrozdziale D3 monografii [5/4] razem z obszernym materiałem dowodowym jaki wykazuje że faktycznie zaistniała relatywnie niedawne przesunięcie biegunów Ziemi po eksplozji Tapanui z 1178 roku.
       #2. Potężne fale morskiego tsunami w Europie, oraz powodzie morskie w Azji. Gigantyczne fale tsunami spowodowane eksplozją Tapanui były największymi jakich opisy zachowały się w ludzkiej mitologii. Między innymi fale te zniszczyły starożytne miasto Salamis na Północnym Cyprze (to w którym wynaleziono wyrób kiełbas do dzisiaj w wielu krajach zwanych "salami"). Na zachodnim wybrzeżu Schleswig-Holstein z obecnych Niemczech północnych fale te utopiły niezliczonych ludzi. Ponadto fale te całkowicie zmiotły z powierzchni ziemi słynną z bogactwa i z dekadentnego życia jej mieszkańców wyspę po niemiecku zwaną "Vineta" (po polsku "Wineta", zaś po łacinie i angielsku Vineta) na Morzu Bałtyckim, do dzisiaj opisywaną licznymi legendami.
       #3. Zamrożenie Grenlandii razem z kolonią Wikingów jaka wówczas ją zamieszkiwała osiedlona tam przez Eryka Czerwonego.
       #4. Stopienie mostu lodowego przez Cieśninę Beringa., a w tren sposób odcięcie Azji od bezpośredniego połącznia z Północną Ameryką.
       #5. Pojawienie się tzw. Małej Epoki Lodowej (the "Little Ice Age") w Europie po 1178 AD, połączone z drastycznym ochłodzeniem się klimatu Europy po 1178 AD.
       #6. Rezonowanie hałasu telepatycznego w atmosferze ziemskiej. Z kolei owo rezonowanie spowodowało degeneracje ludzi poddanych jego działaniu. Wynikiem końcowym było, że eksplozja Tapanui sprowadziła na Ziemię ciemnotę i brzydotę znaną jako mroczny okres Średniowiecza - patrz też opisy obecnej epoki "neo-średniowiecza" przytoczone w punkcie #K1 niniejszej strony. W tym miejscu warto jeszcze raz podkreślić, że UFOnauci którzy eksplodowali swoje wehikuły UFO koło Tapanui wiedzieli o tych wszystkich niszczycielskich następstwach. Niemniej ciągle z premedytacją eksplodowali oni swoje wehikuły aby cofnąć ludzkość w rozwoju do tyłu.
       #7. Wymieranie całych narodów w Europie. Gwałtowne ochłodzenie się klimatu, połączone z dotychczas nieuświadamianym przez ortodoksyjną naukę następstwami w rodzaju rezonowania telepatycznego hałasu (opisywanego w punkcie #K2 poniżej), skażenia powietrza, czy niszczycielskimi po-eksplozyjnymi opadami jakie nastąpiły zaraz po eksplozji Tapanui, spowodowało następne wymarcie całych dynastii, rodzin i narodów w Europie i w innych częściach świata. To właśnie w owym czasie "płaskogłowi" słowianie wymarli i zostali zastąpieni przez obecnych "okrągło-głowych" Słowian. Dla przykładu w Polsce owego czasu całkowicie wymarła dynastia polskich królów nazywanych "Piastami" (należeli oni do słabszej rasy "płaskogłowych" Europejczyków). To także w owym czasie najróżniejsze szokujące zmiany nastąpiły na całym świecie. Dla przykładu płaskowyże Nasca właśnie w owym czasie opanowała obecna susza. Także zielone łąki imperium Anastazjów z Centralnej Ameryki zamieniły się wówczas w dzisiejszą pustynię.
       #8. Najróżniejsze uszkodzenia monumentów w Europie (np. Pochyłej Wieży z Pisa we Włoszech, czy Aya Sophia w Istanbule, Turcja). Przykładowo poślizgi skorupy Ziemi wyzwolone eksplozją Tapanui spowodowały pochylenie się słynnej "Pochyłej Wieży z Pisa we Włoszech" - porównanie wielkości której z wielkością Magnokraftu i UFO typu K5 czytelnik może sobie oglądnąć m.in. na "Rys. #A2b(K5) - dół" z mojej strony o nazwie magnocraft_pl.htm. Z kolei w bazylice zwanej "Aya Sophia" z Istanbułu, Turcja (pokazanej na zdjęciu z "Rys. #10" poniżej), serie tych samych poślizgów Ziemi spowodowanych eksplozją Tapanui zdeformowały jej kopułę.

Rys. #10: Aya Sophia w Istambule

Rys. #10: Aya Sophia i dr inż. Jan Pajak - czyli zdjęcie jakie ja wykonałem sobie w 1993 roku przed frontem słynnej "Aya Sophia" w Istambule. (Kliknij na to zdjęcie aby oglądnąć je w powiększeniu.) Do dzisiaj panuje o niej opinia, że zbudowana ona została z użyciem nadprzyrodzonych mocy. Więcej informacji na temat jej nadprzyrodzonego charakteru zawarte zostało w podpisie pod "Fot. #1c" ze strony internetowej o Biblii autoryzowanej (inspirowanej) przez samego Boga.
       Aya Sophia jest praktycznie jedną z najstarszych budowli na świecie, jakie ciągle są użytkowane do dzisiaj. Początkowo budowana była jako Bazylika chrześcijańska, ukończona w 537 roku AD, zaś obecnie służy jako meczet i muzeum. Jej kopuła uformowana na kształt kopuły kulistej UFO typu K8, została zdeformowana właśnie w wyniku ruchów skorupy Ziemi spowodowanych eksplozją Tapanui z 1178 roku.


#G2. Zmiecienie z powierzchni Ziemi legendarnej wyspy i miasta Wineta (nazywanej też Vineta albo Veneta):

       W południowej części Bałtyku, w pobliżu dzisiejszych wybrzeży Niemiec i niedaleko od obecnego polskiego miasta Świnoujście, aż do czasów eksplozji Tapanui istniała legendarna wyspa z miastem-państwem, po polsku zwana Wineta (Niemcy nazywają ją Vineta zaś po angielsku i po łacinie zwana jest Veneta). Mieszkańcy tej wyspy i miasta słynęli w ogromnego bogactwa oraz z dekadentnego stylu życia i niemoralności. Ich zdolności kulinarne, uczty, oraz skłonności do obżarstwa i rozpusty, były wprost legendarne. Niestety, w następstwie fal tsunami zaindukowanych na północnych morzach przez dość złożony mechanizm "magnetycznej sprężyny" napiętej eksplozją Tapanui zaś opisanej w podrozdziale D3 z monografii [5/4], owa wyspa-państwo została całkowicie zmieciona z powierzchni Ziemi. Legendy opisujące jej zniszczenie dyskutowane są w punkcie #H2 poniżej na tej stronie. Jednak do dzisiaj zaginęła nawet już wiedza gdzie dokładnie wyspa ta się mieściła.
       Intrygujące pytanie jakie można sobie zadać w związku z powodami powstawania na Ziemi legend o miastach w rodzaju opisywanej tu Winety czy opisywanego w Biblii miasta Niniwa, to czy jakieś dzisiejsze miasta, np. Christchurch czy Petone z Nowej Zelandii, też właśnie sobie zasługują aby z upływem czasu przejść do legend - tak jak zastanawia nas w tej sprawie np. wstęp do strony o nazwie petone_pl.htm czy punkt #G2 ze strony o nazwie przepowiednie.htm.
       Jako ciekawostkę powinienem dodać, że Wineta wcale NIE jest jedyną ogromnie istotną wyspą świata która nagle zniknęła bez śladu. O innej takiej wyspie pisze artykuł "Search for Mexican island continues" (tj. "Poszukiwania meksykańskiej wyspy są kontynuowane") ze strony B2 nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie datowane w poniedziałek (Monday), September 7, 2009. Artykuł ten opisuje meksykańską wyspę zwaną "Bermeja" z zatoki Yucatan, która niedawno też tajemniczo zniknęła - tak jakby nigdy jej tam nie było. A wyspa ta pokazana jest na wielu mapach publikowanych nawet relatywnie niedawno. Jej znalezienie jest na tyle istotne, że na podstawie jej istnienia Meksyk zgłasza roszczenia do ogromnego obszaru o szerokości ponad 80 mil bogatego w ropę naftową, na który to obszar wobec zniknięcia owej meksykańskiej wyspy mają teraz apetyt (a także legalne podstawy) także Stany Zjednoczone.


Część #H: Użycie eksplozji Tapanui jako narzędzia eliminowania pasożytniczych społeczności:

      

#H1. Dlaczego i jak pasożytniczy ludzie oraz całe pasożytnicze społeczności muszą być eliminowane:

Motto: "Istnieje istotny powód dla którego nigdy NIE słyszymy o zniszczeniu kataklizmem moralnie postępujących miast lub społeczności, zaś wszelkie kataklizmy o jakich się dowiadujemy zawsze uderzają w miejsca znane wszystkim z niemoralności i szerzenia krzywd."

       Jeśli u ludzi widzi się wyłącznie ich powłokę fizyczną - tak jak nawykliśmy to czynić w dzisiejszych czasach, wówczas wszyscy wyglądają w przybliżeniu jednakowo zdrowi. Jeśli jednak uważniej przyglądnąć się ludzkiej tzw. "faktycznej moralności" (tj. tej moralności jaka zdefiniowana została w punkcie #B5 strony morals_pl.htm), wówczas się okazuje, że dusze niektórych ludzi są chore na rodzaj zaraźliwego "trądu moralnego" lub "zgnilizny moralnej", które w totaliztycznych stronach i opracowaniach nazywane są filozofią pasożytnictwa. Owe trędowate dusze są nieuleczalne. Jedynym więc sposobem zapobiegania aby nie zarażały one reszty społeczeństwa swoją chorą moralnością, pozostaje ich eliminowanie.
       Gdyby wszechświat pozbawiony był Boga - tak jak nam to wmawia oficjalna "ateistyczna nauka ortodoksyjna", wówczas takie osoby i społeczności o duszach zarażonych owym "moralnym trądem" mogłyby żyć sobie wśród ludzi bez przeszkód i zarażać swą niemoralnością wszystkich innych. Jednak we wszechświecie stworzonym i mądrze rządzonym przez wszechmogącego Boga, w jakim my faktycznie żyjemy zgodnie z formalnym dowodem z punktów #B1 do #B3 strony o nazwie changelings_pl.htm, owi ludzie i społeczności o trędowatych moralnościach muszą być dyskretnie eliminowani - aby NIE zarażać innych. Ponieważ jednak ich otwarte eliminowanie odbierałoby reszcie ludzi tzw. wolną wolę, usuwanie z grona ludzkości owych ludzi i społeczności o trędowatej moralności musi być zakamuflowane na najróżniejsze sposoby. Z tego powodu jest ono tak "symulowa