Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Aleksander Możajski (Polak z obywatelstwem Rosji) - czyli faktyczny pionier awiacji który poświęcił swój majątek i życie aby skonstruować i oblatać pierwszy samolot na Ziemi
(2-języcznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Zaktualizowano:
2017/7/17

Najnowsza aktualizacja: udoskonalenie punktów #I6 i #I1


Menu 1:

(Wybór języka:)


(Organizujące:)

Strona główna

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

FAQ

Tekst [11] w PDF


(Po polsku:)

Aleksander Możajski

Aleksander Możajski w PDF

Źródłowa replika tej strony

Sejsmograf

Trzęsienia ziemi

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Napędy

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Energia słoneczna

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Trzęsienia ziemi

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Petone

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Metody Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

Dr Jan Pająk portfolio

O mnie (dr inż. Jan Pająk)

Starsze "o mnie"

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Radości po 60-tce

Kuramina

Uzdrawianie

Owoce tropiku

Owoce w folklorze

Postępowanie z żywnością

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Playlisty Jana (tylko pod "Google Chrome")

Instrukcja do playlist

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci PWr 1970

Nasz rok

Wykłady 1999

Wykłady 2001

Wykłady 2004

Wykłady 2007

Wieś Cielcza

Wieś Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Pająk do sejmu NZ 2014

Pajak na Prezydenta 2015

Pajak na Prezydenta 2020

Pajak dla prezydentury 2020

Partia totalizmu

Statut partii totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [11] w PDF

Tekst [10] w PDF

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

[5/4]: 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

[1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]



(In English:)

Aleksander Możajski

Aleksander Możajski in PDF

Source replica of this page

Seismograph

Earthquake

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Propulsion

Time vehicles

Immortality

Solar energy

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Earthquake

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Petone

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

God's methods

The Bible

Free will

Truth

Dr Jan Pająk portfolio

About me (Dr Eng. Jan Pajak)

Old "about me"

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Healing

Tropical fruit

Fruit folklore

Food handling

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Jan's playlists (only under "Google Chrome")

Instruction of playlists

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Cielcza

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

1964 class of Ms Hass in Milicz

TUWr graduates 1970

Lectures 1999

Lectures 2001

Lectures 2004

Lectures 2007

Better humanity

Pajak for parliament 2014

Pajak regarding 2017

Pajak for parliament 2017

Party of totalizm

Party of totalizm statute

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Index of content with links

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [11] in PDF

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

Figs [5/3]

Text [2e]

Figures [2e]: 1, 2, 3

Text [1e]

Figures [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(По русски:)

Бог

Торнадо

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Dr Jan Pająk portfolio

Über mich

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy tej strony:)

(Na płatnych serwerach:)

totalizm.com.pl

totalizm.pl

energia.sl.pl

pajak.org.nz

(Na darmowym hostingu z FTP:)

bobola.net78.net

cielcza.cba.pl

quake.hostami.me

telekinesis.esy.es

geocities.ws/immortality

(Stare bo rzadko aktualizowane:)

tornados2005.narod.ru

morals.mypressonline.com

dhost.info/nirvana

mozajski.freewebspace.com

totalizm.20fr.com

ufonauci.w.interia.pl




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz adresów wszystkich totaliztycznych witryn działających w dniu aktualizacji tej strony. Pod każdym z owych adresów powinny być dostępne wszystkie totaliztyczne strony wyszczególnione w "Menu 1" i "Menu 2", włączajac w to również ich odmienne wersje językowe (tj. wersje w językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim). Najpierw więc w poniższym okienku wybierz adres serwera z każdego masz zamiar skorzystać manipulując suwakami, potem kliknij na jego adres, kiedy zaś otworzy się strona reprezentująca ów serwer wówczas wybierz sobie z "Mednu 1" lub z "Menu 2" interesującą cię stronę i kliknij na nią aby ją uruchomić i przeglądnąć:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Niniejszy wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 4".)


Trudno wskazać inny wynalazek który okazałby się bardziej istotny dla obecnego poziomu technicznego naszej cywilizacji niż wynalazek samolotu. Wszakże to dzięki samolotowi podróż pomiędzy Europą i innymi kontynentami skraca się z rzędu miesięcy do rzędu godzin. To także samolot pozwala szybko dostarczać np. chorych do szpitala, lekarstwa dla chorych, zaś pocztę do zdrowych. Na przekór jednak jego istotności, zanim samolot zdołał wejść na stałe do technicznego dorobku całej naszej cywlizacji, musiał on być niezależnie wynajdywany w aż trzech krajach przez ludzi którzy nawzajem NIE wiedzieli o swoim istnieniu. Niniejsza strona wyjaśnia, że powodem takich jego losów był brak wymaganego poziomu moralności w społecznościach w których działali wynalazcy i budowniczowie samolotu.


Część #A: Informacje wprowadzające tej strony:

      

#A1. Cel tej strony:

       Celem tej strony jest streszczenie wzbudzających wstyd i niesmak losów aż trzech kolejnych wynalazców samolotu, ze szczególnym naciskiem na szokujące losy nieznanego światu Polaka (i Rosjanina) o nazwisku Aleksander Możajski, oraz wyjaśnienie na przykładzie losów tych wynalazców jakie "prawa moralne" rządzą istotną dla postępu ludzkości wynalazczością i nowymi odkryciami.

Motto tej strony:
"Człowiek z ideą jest uważany za wariata - aż do czasu gdy jego idea 'zwycięży' - tj. okaże się lepsza od pokrewnych idei innych ludzi." (Potem uznaje się go za bohatera i za pioniera danej dyscypliny.)

Odnotuj też lekcję moralną tej strony:
"Ponieważ samolot Polaka Możajskiego NIE został wdrożony do użytku z powodu niemoralności rosyjskich biurokratów, Bóg dał Polakom "drugą szansę" w postaci Magnokraftu - tak aby tym razem to rodzimi polscy biurokraci również mogli zmarnować otrzymaną szansę na zbudowanie tego gwiazdolotu w Polsce."


Część #B: Wszystko rządzone jest moralnością - zaś historia wynalazków samolotu jest na to dowodem:

      

#B1. Prawa moralności i uniwersalnej sprawiedliwości rządzą wszystkim co wokół nas się dzieje:

Motto: "Bóg celowo tak kształtuje życie każdej osoby, aby dla tych postronnych widzów którzy poznają owo życie, zawsze dostarczyło ono jakiejś istotnej lekcji moralnej."

       Aby umożliwić swobodny rozwój naszej cywilizacji Bóg dał ludziom tzw. wolną wolę. Dlatego każdy z nas może posiadać własne poglądy na praktycznie wszystkie tematy. Z powodu tejże "wolnej woli", wiele osób popularnie zwanych "ateistami" uważa, że losami ludzi rządzą wyłącznie tzw. "przypadki". Wcale nie przekonuje ich fakt, że praktycznie w każdej religii jest wyjaśniane, iż losami ludzi rządzi ich faktyczna moralność. (Odnotuj tu jednak, że w moich publikacjach wyrażenie "faktyczna moralność" (często skracane do jednego słowa "moralność") jest używane w jego totaliztycznym zrozumieniu, jako "poziom posłuszeństwa" z jakim wykonywane są nakazy i przestrzegane wymagania Boga - po totaliztyczną definicję "faktycznej moralności" i po więcej szczegółów na jej temat, patrz punkt #B5 na mojej stronie o nazwie morals_pl.htm.) Przykładowo, niemal połowa objętości Biblii jest poświęcona wyjaśnieniu, że losy zarówno każdego indywidualnego człowieka, jak i losy całych społeczności, zależą głównie od "moralności" którą dany człowiek czy dana społeczność praktykuje. Podobne ustalenie wynika też z analiz logicznych oraz z empirycznego materiału dowodowego, zgromadzonych przez nową "totaliztyczną naukę", a opisanych np. w punktach #B1 do #B3 odrębnej strony o nazwie antichrist_pl.htm, zaś potwierdzonych empirycznie m.in. w punktach #I3 do #I5 strony petone_pl.htm.
       Jeśli zaakceptuje się prawdę i niepodważalność moich formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga, wówczas istnienie ścisłej współzależności pomiędzy "faktyczną moralnością", a losami każdego intelektu, daje się łatwo wydedukować teoretycznie. Wszakże Bóg tak zaprogramował nasz świat fizyczny, że NIC w nim NIE dzieje się bez "przyczyny", a wszystko jest "skutkiem" jakiegoś działania, które zaistniało wcześniej. Innymi słowy, wszelkimi zdarzeniami rządzi "łańcuch przyczynowo-skutkowy" (czyli rządzi system naturalnych programów opracowanych przez Boga, które ludziom objawiają swoje działanie jako tzw. totaliztyczna karma). Skoro zaś istnieje Bóg, który ponakładał na ludzi zbiór określonych nakazów i wymagań, ów Bóg z pewnością tak zaprogramował swe programy jakie rządzą tym "łańcuchem przyczynowo-skutkowym", aby "skutek" zawsze uzaleźniały one NIE tylko od samego zaistnienia "przyczyny", ale także od poziomu moralności z jaką owa "przyczyna" została wdrożona. W rezultacie więc, (a) istnienie Boga, (b) istnienie boskich nakazów i wymagań, oraz (c) istnienie łańcucha przyczynowo-skutkowego we wszystkim co się dzieje, razem powodują że każde zdarzenie jakie dotyka dowolny z intelektów, faktycznie reprezentuje sobą albo nagrodę, albo też karę, którą Bóg wymierza owemu intelektowi za jakieś jego uprzednie postępowanie. Z kolei owo faktyczne uformowanie każdego zdarzenia dotykającego dany intelekt, jako albo "nagroda", albo też "kara", wymierzana mu przez Boga, w praktyce oznacza, że istnieje jednak owo coś nazywane "absolutną sprawiedliwością" (albo "uniwersalną sprawiedliwością") serwowaną ludziom przez Boga (tj. sprawiedliwością, najważniejsze konsekwencje której wskazałem w punkcie #A1 swej strony prawda.htm).
       W przypadku indywidualnych ludzi, przez filozofię totalizmu nazywanych "intelektami indywidualnymi", współzależność ich losów od "moralności" jaką ludzie ci praktykują jest dosyć trudna do ustalenia. Szczególnie w ostatnich czasach, kiedy "ustawy o prywatności informacji" NIE pozwalają innym poznać jaką moralność praktykują osoby których dotknął specyficzny rodzaj losu. Jednak w przypadku całych instytucji, społeczności i krajów, przez filozofię totalizmu nazywanych "intelektami grupowymi", owa współzależność losów danej społeczności czy kraju od praktykowanej przez nie moralności jest już łatwiejsza do ustalenia. W losach całych społeczności i krajów daje się bowiem szybko odkryć długotrwałe trendy które rządzą ich losami. Ponadto moralność całych społeczności i krajów jest znacznie trudniej ukryć "ustawami o prywatności" - niż łatwość z jaką ukrywana jest nimi obecnie moralność indywidualnych ludzi. (Oczywiście, podobnie jak niemoralnie postępujący ludzie przy władzy powymyślali "ustawy o prywatności" aby ukryć przed społeczeństwem świństwa jakie popełniają, podobnie niemoralnie postępujący ludzie jacy rządzą całymi "intelektami grupowymi", tj. całymi instytucjami, narodami, krajami, itp., też nawymyślali najróżniejsze inne sposoby ukrywania niemoralności popełnianych przez całe swe intelekty grupowe - np. rozważ tzw. "cenzurę", czy wstydliwe przemilczanie niektórych nieprzyjemnych czy haniebnych faktów w prasie i telewizji tych krajów. Wszakże do ukrywania prawdy o popełnianych świństwach nakłaniają wrodzone u ludzi skłonności opisywane m,in. w punkcie #R2 strony solar_pl.htm pod nazwą "10 nakazów diabelskch".) Jeśli też ktoś zada sobie trud ustalenia owej współzależności pomiędzy moralnością całych instytucji, społeczności i krajów, a losami tychże instytucji, społeczności i krajów, wówczas dozna szoku. Przykładowo odkryje wtedy, że wszelkie katastrofy i nieszczęścia (tj. "kary") dotykają wyłącznie te instytucje, społeczności i kraje, które praktykują moralnie zgniły rodzaj filozofii zwany filozofią pasożytnictwa.
       Dowody na fakt, że katastrofy i wszelkie inne nieszczęścia (tj. "kary") dotykają wyłącznie "intelekty grupowe" (np. instytucje, społeczności, kraje, itp.) które nagminnie łamią zasady moralne praktykując moralnie zgniłą filozofię pasożytnictwa zestawiłem m.in. na stronach internetowych o nazwach day26_pl.htm, quake_pl.htm, czy seismograph_pl.htm. Co ciekawsze, okazuje się że jeśli w gronie jakiejś niemoralnej społeczności żyje tzw. dziesięciu sprawiedliwych o cechach zdefiniowanych treścią Biblii (po wyjaśnienia cech tych "sprawiedliwych" patrz punkt #I1 na mojej stronie o nazwie quake_pl.htm), wówczas na przekór iż jakaś katastrofa czy nieszczęście dotyka całą taką niemoralną społeczność, miejscowość w której zamieszkuje owych "10 sprawiedliwych" jest przez tą katastrofę omijana - po szczegóły patrz punkt #I3 na stronach o nazwach petone_pl.htm lub day26_pl.htm - jaki to punkt opisuje niezwykłe i niemal "nadprzyrodzone" omijanie przez katastrofalne tzw. "wybryki natury" miasteczka Petone z Nowej Zelandii (w którym ja zamieszkiwałem w czasach pisania tej strony).
       Stara prawda jaką staram się tutaj uzasadnić stwierdza, że "moralność rządzi praktycznie wszystkim". Z tego powodu, kiedy omawia się tak istotną sprawę jak np. nowe wynalazki czy odkrycia, dla dania pełnego obrazu sytuacji trzeba przy tym wyjaśnić NIE tylko "co się zdarzyło", ale także wyjaśnić "jaka sytuacja moralna spowodowała, że wydarzyło się właśnie to a nie coś zupełnie innego". Jak bowiem się okazuje, w społecznościach i krajach które praktykują moralnie zgniłą filozofię pasożytnictwa panuje rodzaj "wynalazczej impotencji" - która je trapi na dodatek do zsyłanych im przez Boga kataklizmów (tj. kar). Znaczy, owe społeczności i kraje NIE są w stanie na własnym terenie wypracować i wdrożyć na stałe do dorobku ludzkości żadnego istotnego wynalazku czy odkrycia. (Więcej informacji o "przekleństwie wynalazców", oraz o wynikającej z niego owej "wynalazczej impotencji", zestawiłem np. w punktach #H1, #B4.4 i #B2.2 niniejszej strony, w punkcie #B7 strony seismograph_pl.htm, czy np. w podrozdziale M11 z tomu 11 najnowszej monografii [1/5]. Z kolei jej przykładami są "wynalazcze impotencje" które panują w Polsce, w Nowej Zelandii, czy w Australii - a z powodu których nikt nie slyszał o jakimś istotnym wynalazku lub odkryciu naukowym zrealizowanym ostatnio oficjalnie w jakejkolwiek instytucji z terenu owych krajów. Za to każdy zapewne już słyszał o seriach kataklizmów jakie trapią owe kraje.)


#B2. Jak Bóg wymierza sprawiedliwość intelektom (1) indywidualnym i (2) grupowym za niemoralności jakie uprzednio popełniły (tj. jak Bóg karze te intelekty):

Motto: 'Tylko ateiści wmawiają, że "można przypadkowo znaleźć się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie" - głęboko wierzący w Boga wiedzą bowiem, że "w życiu każdy otrzymuje dokładnie to na co uprzednio sobie zasłużył".'

       Najbardziej obecnie moralna i postępowa nowoczesna filozofia świata stworzona przez człowieka, nazywana filozofią totalizmu, naucza że istnieją aż dwa rodzaje "intelektów", a stąd i dwa rodzaje uniwersalnej moralności i sprawiedliwości jakie cechują owe intelekty. ("Intelekt" to istnienie które wiedzie swoje własne "rozumne życie" - po szersze wyjaśnienia patrz punkt #E2 strony totalizm_pl.htm.) Są to tzw. (1) "intelekt indywidualny" - czyli pojedyńczy człowiek, oraz (2) "intelekt grupowy" - czyli np. rodzina, fabryka, wieś, całe miasto czy cała społeczność, cała religia lub cała nauka ziemska, cały kraj lub naród, czy nawet cała cywilizacja - po więcej szczegółów patrz ów punkt #E2 na stronie o nazwie totalizm_pl.htm.
       Losy poszczególnych intelektów należących do obu powyższych kategorii, tj. zarówno "intelektów indywidualnych", jak i "intelektów grupowych", zależą od postępowań jakie podejmują one w swym życiu, a jakie są kierowane przez filozofie które intelekty te praktykują na codzień. Oczywiście Bóg chce nauczyć wszystkie istniejące intelekty aby "ochotniczo" żyły one w zgodzie z zasadami jakich przestrzegania Bóg od nas wymaga. W popularnym języku owe wymagane przez Boga i niezależne od czasu zasady nazywane są "moralnością". Ich pełny opis Bóg zawarł w Biblii. Niestety, w ostatnich czasach publiczną opinię "urabia" oficjalna nauka - która usilnie stara się wmówić ludzkości, że Bóg NIE istnieje (i to na przekór, że od wielu już lat opublikowane są formalne dowody naukowe na faktyczne istnienie Boga - np. patrz punkt #G2 na mojej stronie o nazwie god_proof_pl.htm). Ta oficjalna nauka wymyśliła więc własne "ateistyczne" wyjaśnienie czym jest "moralność". To naukowe wyjaśnienie w swoich opracowaniach nazywam "naukową moralnością". Oczywiście, owa "naukowa moralność" dzisiejszej ateistycznej nauki znacząco odbiega od tego co Bóg od nas wymaga, czyli od prawdy - po szczegóły patrz opisy z punktu #B2 i #B3 z mojej strony o nazwie morals_pl.htm. Nauka bowiem stara się nam wmówić, że "moralność" jest wymysłem czysto ludzkim. Stąd ludzie przy władzy, prawodawcy oraz naukowcy mają prawo zmieniać wszystkie zasady owej "naukowej moralności" w dowolny sposób na jaki tylko przyjdzie im ochota. Aby więc odróżniać ową niezmienną "moralność", która z żelazną konsekwencją wymagana jest od nas przez Boga i za przestrzeganie lub łamanie której to moralności Bóg każde dotykające nas zdarzenie zamienia albo w nagrodę, albo też w karę, od "wymyślonej" przez ateistyczną naukę "naukowej moralności" jaką politycy, prawodawcy i naukowcy mogą dowolnie zmieniać i kształtować ludzkimi prawami, dla owej niezmiennej moralności wywodzącej się od Boga wprowadziłem w swoich opracowaniach precyzyjniejszą nazwę "faktyczna moralność". Owa faktyczna moralność jest to posłuszeństwo z jakim ludzie wypełniają zbiór zasad życia i wymagań nakładanych na nas przez naszego stwórcę (Boga). Wymogi "faktycznej moralności" nieco już staroświeckim językiem opisane są w Biblii. Natomiast nowoczesnym językiem i w naukowy sposób stara się je dokładniej opisać i wyjaśnić moja filozofia totalizmu. Filozofia ta definiuje też precyzyjnie i dzisiejszym językiem "kryteria moralne" jakich przestrzeganie powoduje dotrzymywanie owych wymogów Boga, a także definiuje i wyjaśnia metody używane przez Boga przy egzekwowaniu owych wymogów oraz przy karaniu za ich łamanie.
       (Odnotuj tu jednak, że w przeciwieństwie do Biblii - która autoryzowana jest przez nieomylnego i wszechwiedzącego Boga, filozofia totalizmu została wypracowana jedynie przez omylnego ludzkiego naukowca (tj. mnie). Chociaż więc ową filozofię totalizmu zapewne łatwiej się czyta i rozumie niż Biblię - ponieważ totalizm używa już nowoczesnego języka, jest zabazowany wyłącznie na badaniach naukowych i na sprawdzonym materiale dowodowym, każdy temat omawia obszernie i szczegółowo, a także dla każdego ze swych stwierdzeń wyjaśnia NIE tylko "co", ale także "dlaczego", "jakie są tego konsekwencje", "jaki materiał dowodowy to potwierdza", itp., jednak z uwagi właśnie na owo pochodzenie totalizmu jedynie od omylnego człowieka (mnie) - którego czysto ludzkie niedoskonałości z definicji są źródłem najróżniejszych uproszczeń i błędów, na stwierdzeniach totalizmu NIE można polegać z taką samą pewnością ich absolutnej poprawności, z jaką polega się na słowach samego Boga zawartych w Biblii. Dlatego, jeśli co do jakiejś istotnej dla czytelnika sprawy wyjaśnionej przez filozofię totalizmu, czytelnik zechce uzyskać absolutną pewność jej poprawności, jako autor totalizmu rekomendowałbym mu aby dodatkowo zweryfikował poprawność swego zrozumienia tej sprawy na słowach Biblii.)
       Pechowo dla nas, na przekór istnienia wymagań "faktycznej moralności", niedoskonałości i słabostki natury ludzkiej wywierają nieustanny nacisk na ludzi aby ci praktykowali wysoce niemoralne życie opisywane tzw. filozofią pasożytnictwa. (Najważniejsze z tych nacisków spowodowanych niedoskonałościami i słabostkami natury ludzkiej, opisałem pod nazwą "10 nakazów diabelskch" w punkcie #R2 swej strony solar_pl.htm.) Dlatego Bóg zmuszony jest nieustannie karać tych ludzi którzy ulegają słabościom swej natury i praktykują ową wysoce niemoralną filozofię pasożytnictwa. Co najciekawsze, w tym karaniu Bóg kładzie duży nacisk aby zesłane kary zawierały w sobie liczne cechy służące moralnemu edukowaniu ludzi - tak jak wyjaśnia to punkt #N2 z mojej strony o nazwie pajak_na_prezydenta_2020.htm. Jednocześnie Bóg nieustannie też nagradza i zachęca tych ludzi, którzy faktycznie praktykują w swym życiu to co im nakazuje Biblia, a stąd i co zaleca im też wysoce moralna filozofia totalizmu. Dla efektywnego zaś "karania" i "nagradzania" ludzi praktykujących określone rodzaje moralności, Bóg wymyślił i wprowadził w życie dosyć interesujące mechanizmy sterowania uczeniem się przez ludzi jak należy żyć zgodnie z wymaganiami swego stwórcy.
       Najważniejszy z mechanizmów nadzorujących uczenie się przez ludzi jak powinni żyć zgodnie z wymaganiami swego stwórcy, stanowi bardzo podobne do grawitacji pierwotne pole działające na nasze umysły, a nazywane "polem moralnym". Najlepszy opis natury i działania owego "pola moralnego" dostępny jest w punktach #C4.2 oraz #C4.2.1 z mojej strony o nazwie morals_pl.htm. To właśnie owo "pole moralne" ilustruje (oraz nam ujawnia) jakie nasze działania są moralnie poprawne, a jakie są niemoralne bo łamią sobą kryteria moralności - po skrótowe podsumowanie działania tego pola patrz punkty #B4 oraz #N2 z mojej strony o nazwie pajak_na_prezydenta_2020.htm. To też owo pole moralne w swym długoterminowym działaniu nadzoruje wymierzanie "nagrody" lub "kary" na jakie wcześniej sobie zasłużyliśmy swym moralnym lub niemoralnym postępowaniem - po skrótowe wyjaśnienia jak pole moralne działa patrz punkty #A1.1 oraz #E2 z mojej strony o nazwie totalizm_pl.htm. Niefortunnie dla nas, owo wymierzenie "nagrody" lub "kary" ma miejsce dopiero po upływie tzw. "czasu zwrotu" (karmy), czyli dopiero po wielu latach od chwili kiedy dokonaliśmy tego czym sobie na nią zasłużyliśmy (owe "czasy zwrotu" są dokładniej wyjaśnione w punkcie #C4.2 mojej strony morals_pl.htm, oraz w punkcie #A4 strony karma_pl.htm).
       W naszym życiu praktycznie bez przerwy jesteśmy wynagradzani oraz karani za to co poprzednio uczyniliśmy moralnie lub niemoralnie. Jednak w typowych przypadkach większość z nas NIE zdaje sobie sprawy, że coś stanowi moralną nagrodę, a coś innego - karę. Wszakże kiedy one przychodzą, większość z nas już NIE pamięta swego postępowania z jakiego one wyniknęły. Dla "indywidualnych intelektów" (tj. dla pojedyńczych ludzi) ów "czas zwrotu" typowo wynosi przecież 7 do 10 lat. Dlatego aby dopomóc nam w nauczeniu się jak najszybciej je identyfikować i rozumieć, w następnych podpunktach tego punktu #B2 wskażę teraz kilka przykładów jakie osobiście badałem naukowo, a stąd jakich szczegółowsze opisy mogłem przytoczyć na swoich stronach internetowych. W przykładach tych opisane są, oraz dokładniej wyjaśnione, "kary" co do których zdołałem już ustalić, że poszczególne intelekty indywidualne lub zbiorowe zostały nimi "potraktowane" za określone i już poznane niemoralności jakie intelekty te uprzednio popełniły w swych działaniach. ("Nagród" narazie tu NIE omawiam, bowiem na obecnym etapie naszego rozwoju jest dla nas znacznie bardziej istotne aby nauczyć się unikania "kar".) Oczywiście, w swoich badaniach nausilniej poszukiwalem związków pomiędzy rodzajem niemoralności jaka została popełniona, a edukującymi cechami przyporządkowanymi do kary, która za ową niemoralność była zesyłana. Chodzi bowiem o to, że poznanie owego związku uczy nas jak unikać tego rodzaju kar (a także pozwala estymować jaki rodzaj kary przychodzi za dany rodzaj niemoralności). Z kolei, jeśli nauczymy się unikania kar, wówczas niemal jedyne co nas będzie spotykało to nagrody - które w takim przypadku staną się łatwiejsze do identyfikowania i opisywania. Niestety, badania każdego z moich przypadków zajmowały sporo czasu, zaś ja nadal jestem jedynym naukowcem na świecie, który samotnie i bez poparcia jakiejkolwiek instutucji dokonuje tych istotnych badań. Stąd już opisanych konkretnych przykładów jakie przebadałem ciągle narazie jest niewiele. Niemniej dają one nam już pierwsze wglądy, na czym polegają owe edukujące nas związki pomiędzy niemoralnościami jakie popełniamy, a karami jakie przychodzą za owe niemoralności, a także jakie zasady i metody Bóg stosuje przy wymierzaniu kar. Ponadto, przez zwykłe "ekstrapolowanie" pozwalają one teraz nam na wnioskowanie o całej gamie innych podobnych niemoralności i kar za ich popełnianie. Stąd ich poznanie jest dla nas ogromnie korzystne, bowiem dosłownie "otwiera nasze oczy" na te sprawy karania i wymierzania boskiej sprawiedliwości, o kórych uprzednio typowo NIE mieliśmy pojęcia. Oto więc podpunkty z przykładami kar i z linkami do szerszych opisów owych przykładów "kar" które już dokładniej badałem.


#B2.1. Przykłady "kar" za "niemoralności" popełniane przez indywidualne osoby (tj. karne zwroty karmy indywidualnej):

       Na bazie tego co już wyjaśniłem w punkcie #B1 powyżej, praktycznie każde zdarzenie jakie kogoś dotyka, a jakiego ów ktoś NIE jest w stanie zakwalifikować jako "nagroda", faktycznie jest "karą" wymierzaną mu za któreś z przeszłych postępowań. Niemal zaś każda "kara", jaką ktoś otrzymuje za popełnienie niemoralności (a ściślej każdy "zwrot karmy indywidualnej" rządzony tzw. "Prawem Bumerangu" i opisywany w punkcie #A4 strony karma_pl.htm), zwykle przychodzi dopiero po upływie tzw. "czasu zwrotu". Dla indywidualnych ludzi czas ten typowo wynosi około 7 do 10 lat. Stąd kiedy ktoś otrzymuje karę na jaką zasłużył wiele lat wcześniej, wówczas najczęściej NIE pamięta już swej niemoralności za jaką kara ta przyszła. Dlatego Bóg w ową karę wpisuje też aż cały szereg cech, które stwarzają nauczący nas pomost pomiędzy niemoralnością jaką popełniliśmy kilka lat wcześniej, a karą jaką właśnie otrzymaliśmy za tamtą niemoralność. Owe cechy boskiej kary wyliczyłem i omówiłem nieco dokładniej w punkcie #N2 swej strony internetowej o nazwie pajak_na_prezydenta_2020.htm, zaś najważniejsze z nich skrótowo podsumowałem w punkcie #B2.3 poniżej na tej stronie. Na jedną z tych cech chciałbym jednak zwrócić uwagę czytelnika już w tym miejscu, bowiem okazuje się ona być wiodącą składową praktycznie każdej kary Boga za seryjne (wielokrotne) powtarzanie przez kogoś jakiegoś rodzaju niemoralności nastawionej na wyciąganie określonej korzyści. Mianowicie, tą wiodącą karą okazuje się być nieodwracalne odebranie na całą resztę życia danej ukaranej osoby (lub danego ukaranego intelektu grupowego), tej korzyści, na wyciąganie której osoba ta (lub ów intelekt grupowy) liczyła podczas popełniania danego rodzaju seryjnej (powtarzalnej) niemoralności. Oto więc przykłady owych kar jakie już przebadałem:
       W punktach #F3 i #B5 swej strony internetowej o nazwie solar_pl.htm wyjaśniłem dlaczego jest wysoce niemoralne zainwestowanie przez indywidualne osoby w "bezakumulatorowe systemy słoneczne" do użytku domowego. Wszakże takie systemy słoneczne swą zasadą działania popierają niemoralne interesy i wysiłki sieciowych karteli elektrycznych aby uzależnić od siebie także owych indywidualnych posiadaczy domowych systemów słonecznych do generowania elektryczności, oraz aby zmuszać ich do zakupu brudnej i szkodliwej dla natury elektryczności sieciowej. Dlatego indywidualne osoby, które inwestują w takie bezakumulatorowe systemy słoneczne do użytku domowego, zaś tą swą inwestycją poprą niemoralne praktyki karteli elektrycznych, są potem karane utratą sum jakie wydały na swe domowe systemy słoneczne. Praktycznie bowiem ich inwestycje nie otrzymują najmniejszej szansy aby kiedykolwiek się im zwróciły. Innymi słowy, te osoby, które zainwestują w takie bezakumulatorowe domowe systemy słoneczne, ponieważ liczą na opłacalność swej inwestycji i na zwrot zainwestowanej sumy, bezzwrotnie tracą szansę iż zainwestowana suma im się zwróci, albo że przyniesie im jakikolwiek dochód.
       W punktach #B5.1 i #G1 swej strony internetowej o nazwie will_pl.htm wyjaśniłem, że jeśli ktoś NIE używa rózgi (tj. NIE stosuje kar cielesnych) dla dyscyplinowania swych dzieci - tak jak Biblia nakazuje to czynić, wówczas na stare lata jest za to ukaranym jakimś gorzkim rozczarowaniem wynikającym z losów lub zachowań owych dzieci. Innymi słowy, ci z rodziców, którzy seryjnie (powtarzalnie) odmawiają serwowania swym dzieciom nakazywanych przez Biblię kar cielesnych na jakie dzieci te sobie zasłużyły, ponieważ chcą aby owe dzieci za to bardziej ich kochały i w przyszłości darzyły szczególnie intensywną miłością i otaczały opieką, jako karę bezwrotnie tracą potem na resztę życia wszystko na co liczyły iż wyniknie dla nich z takiej zwiększonej miłości ich dzieci.
       W punkcie #N2 swej strony internetowej o nazwie pajak_na_prezydenta_2020.htm przytoczyłem przykład kary za pasywność w codziennym życiu. Karę tę rozpoznałem dokładnie bowiem otrzymała ją osoba którą znam osobiście od wielu już lat. Karą tą okazuje się być "przymusowa pasywność", spowodowana chorobą jaka na resztę życia pozbawiła ową osobę zdolności do aktywnego życia. Oczywiście, kiedy owa uprzednio ochotniczo pasywna osoba dowiedziała się o swej chorobie, która tym razem przymuszała ją do prowadzenia pasywnego życia, zaczęła z chorobą tą walczyć. Niestety narazie walkę tę nieustannie przegrywa - tak jakby Bóg ją informował "czekałem na twoją ochotniczą aktywność aż 65 lat, jednak do teraz moja cierpliwość się już wyczerpała". W tamtym punkcie #N2 przytoczyłem też "energetyczne wyjaśnienie" informujące czytelnika dlaczego życiowa "pasywność" jest karana przez Boga jako jedna z bardziej znaczących "seryjnych" niemoralności.
       Biblia ostrzega, że ci którzy zajmują się tworzeniem lub używaniem czegokolwiek co zasiewa śmierć i zniszczenie, będą uśmierceni jednym z efektów działania tego czegoś (patrz bibilijne "złoczyńca który sieje nieprawość, zbiera z niej plon" - Hiob, 4:8, "co człowiek sieje, to i żąć będzie" - Galatowie, 6:8, "kto sieje wiatr ten zbiera burzę" - Ozeasz, 8:7, "kto mieczem wojuje ten od miecza ginie" - św. Mateusz, 26:52). W chwili obecnej zjawiskiem jakie stworzyło dla siebie najbardziej śmiercionośną tradycję na Ziemi, jest energia jądrowa oraz formowana przez nią radioaktywność - rozważ bomby z Hiroshima i Nagasaki. Nie powinno więc nas dziwić, że Maria Skłodowska-Curie (pokazana na "Fot. #H1" tej strony), umarła na spowodowany radioaktywnością rodzaj raka zwany "białaczka" - patrz też opisy z punktu #H3 niniejszej strony. (Rozważ też losy pracowników Fukushima, oraz innych reaktorów atomowych które ulegały "awariom" - tak jak opisują to punkty #M1 do #M1.2 ze strony telekinetyka.htm.) Wszakże dokładanie jakiegokolwiek swego wkładu w rozwój atomistyki lub energii jądrowej faktycznie jest przyczynianiem się do "trawałego zasiewania śmierci i zniszczenia" na Ziemi. Maria Skłodowska-Curie włożyła oczywiście szczególny wkład w upowszechnienie na Ziemi śmiercionośnego przemysłu atomowego oraz radioaktywnych skażeń. Dlatego jej kara też była szczególna. Jednak wielu ludzi popiera śmiercionośną atomistykę i radioaktywność na mniej spektakularny sposób - np. poprzez głosowanie "za" w sprawie budowy reaktorów jądrowych, poprzez członkowstwo w jakiejś "Agencji Energii Atomowej", albo nawet poprzez zwykłe pozostawanie biernym w sprawie tego śmiertelnego problemu ludzkości w sytuacjach kiedy mają okazję aby coś aktywnie uczynić aby zablokować dalszy rozwój atomistyki, broni jądrowej, czy budowy reaktorów atomowych. Dla takich ludzi też wymierzane są surowe kary za ich niemoralne działania popierające, lub za ich pasywność w sprawie zablokowania dalszego rozwoju radioaktywności i atomistyki - tyle, że kary te przyjmują mniej spektakularne formy, np. raka skóry zwanego "melanoma", jakiego indukowanie radioaktywnością zawartą w kroplach deszczu staram się wyjaśnić w punkcie #F5 i na "Fot. #F1abc" ze swej strony o nazwie cooking_pl.htm. Tutaj warto też dodać, że jednym z szeregu pierwotnych śmiercionośnych zjawisk formowanych przez rozpad atomów i przez radioaktywność, jakie też szerzy wiele śmierci i zniszczenia, jest tzw. hałas telepatyczny. Hałas ten m.in. spowodował nadejście na Ziemię obecnej samobójczej epoki "neo-średniowiecza" opisywanej dokładniej w punkcie #K1 mojej strony tapanui_pl.htm, oraz w punktach #T1 do #T8 strony solar_pl.htm. Szokująco, niezależnie od bomb atomowych, hałas ten jest też generowany m.in. przez "Large Hadron Collider" koło Genewy - po szczegóły patrz ów punkt #K1 na stronie tapanui_pl.htm. (To zaś oznacza, że kiedyś w przyszłości, po upływie wymaganego "czasu zwrotu", koło Genewy, lub w niej samej, zdarzy się też coś, co wszystkich wysoce zaskoczy.) Ponadto warto też zwrócić uwagę na fakt, że działania opisane w punkcie #C4.7 strony morals_pl.htm, jak również np. zarabianie poprzez produkowanie papierosów lub poprzez upowszechnianie narkotyków, a także np. palenie papierosów w miejscach i w sposób jaki zmusza innych ludzi do wdychania naszego wyziewanego dymu, też jest formą surowo karanego zasiewania śmierci i zniszczenia.
       W punktach #E2 i #A2.7 swej strony internetowej o nazwie totalizm_pl.htm wyjaśniłem, że przed Bogiem osobiście odpowiadamy za wszelkie niemoralności popełniane przez intelekt grupowy do którego należymy - jeśli pasywnie zaniedbujemy włożenia swego wysiłku w powstrzymanie lub w naprawienie tych niemoralności. Natomiast w punkcie #E2 swej strony internetowej o nazwie wszewilki.htm opisałem swoje przypuszczenia, że już po zakończeniu drugiej wojny światowej, niemieckie podziemie "Werwolf" działające na terenach Polski poukręcało karki u licznych poprzednich Niemców, nieświadomie wymierzając im w ten sposób karę za uprzednią pasywność wobec grupowej niemoralności popełnianej przez hitlerowskie Niemcy (ostatnio natknąłem się jednak na twierdzenia, że niemieckie podziemie z Polski, dokonujące owego ukręcania karków, podobno NIE istniało).
       Indywidualne odpowiadanie każdego z nas za niemoralności popełniane przez nasz intelekt grupowy, powoduje też, że każdy uczestnik obecnej ludzkości osobiście odpowiada też za swoją pasywność wobec licznych niemoralności popełnianych przez dzisiejszą oficjalną naukę - chyba że w jakiś sposób starał się prostować lub naprawiać owe niemoralności. Tymczasem obecna oficjalna nauka dodaje swój aktywny wkład w popełnianie licznych seryjnych niemoralności w praktycznie każdym obszarze dzisiejszego życia. Wszakże, przykładowo, nauka ta podjęła obecną "wojnę z Bogiem", zaś już sama ta jedna niemoralność jest śmigle karana przez Boga - po więcej szczegółów patrz np. punkt #C4.7 ze strony o nazwie morals_pl.htm, punkty #K1 i #K1.1 ze strony o nazwie tapanui_pl.htm, czy punkt #G2 na stronie o nazwie przepowiednie.htm. Nauka ta blokuje też dostęp ludzkości do wielu prawd. Typowo stwierdza też albo kompletną nieprawdę, lub jedynie niepełną prawdę, o co najmniej większości istotnych dla ludzi spraw. (Oficjalnie zaś stwierdza ona wyłącznie nieprawdę o wszystkich sprawach o jakich oficjalnie się wypowiada - tak jak zapowiadają to słowa ostrzeżenia "każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców, ani złe drzewo wydać dobrych owoców." - patrz Biblia Tysiąclecia, Ewangelia Św. Mateusza, wersety 7:17-18, wyjaśnione dokładniej w punkcie #C4.7 strony o nazwie morals_pl.htm.) Nieustannie zmienia też swe stanowisko, twierdzenia, podręczniki, generuje nawzajem sprzeczne informacje, obrasta w korupcję i w monopolistyczne zachowania, itd., itp. Stąd praktycznie jeśli ustalić najbardziej pierwotne działanie ludzkie, które stanowi powód pojawienia się dowolnego problemu jaki trapi dzisiejszą ludzkość, wówczas działaniem tym i powodem zawsze okazuje się być jakieś posunięcie oficjalnej nauki łamiące kryteria "faktycznej moralności". W rezultacie, wszyscy ludzie, którzy choćby tylko zachowują się pasywnie wobec owych licznych niemoralności oficjalnej nauki, są potem karani następstwani tych z owych niemoralności, zapobiegnięcia następstwom jakich zaniedbali, chociaż mieli możność im zapobiec lub je pomniejszyć - tak jak w odniesieniu do dzisiejszego zjadania przez ludzi żywności, która z powodu postępowań owej nauki jest stopniowo zatruwana wolno działającymi truciznami, staram się wyjaśnić przykładowo w punktach #A1 do #A5 swej strony cooking_pl.htm. Oczywiście, z uwagi iż niemoralności dzisiejszej oficjalnej nauki już indukują problemy w praktycznie każdym obszarze ludzkiego życia, wyjaśnianiu kar i niekorzystnego wpływu, które działania tej nauki sprowadzają na nasze życie, poświęcam jakiś fragment niemal każdej ze swoich stron internetowych i publikacji. (To dlatego w wielu swych opracowanich m.in. upominam także, iż zachodzi już ogromnie pilna konieczność, aby dotychczasowej oficjalnej nauce szybko stworzyć konkurencję korygującą jej błądzenie, korupcję i niemoralności, jaka to konkurencja działałaby na zupełnie odmiennych zasadach. W moich opracowaniach owa bazująca już na dowodach istnienia Boga konkurencja dla dzisiejszej oficjalnej nauki nazywana jest nową "totaliztyczną nauką" - po szczegóły jej fundamentów filozoficznych patrz np. punkty #C1 do #C6 ze strony o nazwie telekinetyka.htm.)
       W punkcie #G1 swej strony internetowej o nazwie will_pl.htm wyjaśniam, że młodzież która NIE nauczy się słuchać głosu swego sumienia umiera przedwczesną śmiercią. Przykładowo wszyscy moi byli koledzy z lat młodości, którzy już wówczas wykazywali swym postępowaniem, iż NIE słuchają głosu swego sumienia, zmarli potem w młodym wieku - tak jak stwierdza to zasada "wymierania najniemoralniejszych", opisywana m.in. w punkcie #B1 mojej strony o nazwie changelings_pl.htm. Innymi słowy, karą za nabycie zwyczaju aby "seryjnie" (powtarzalnie) zagłuszać głos swego sumienia i dzięki temu korzystać z przyjemności popełniania niemoralności, których owo sumienie nam zakazuje, jest nieodwracalne odebranie jeszcze w młodym wieku możliwości odczuwania jakiejkolwiek przyjemności, której dostarcza cieszenie się z bycia żywym.


#B2.2. Przykłady "kar" za "niemoralności" popełniane przez intelekty grupowe (tj. karne zwroty karmy grupowej):

       Podobnie jak to ma miejsce z "intelektami indywidualnymi", także dla "intelektów grupowych" praktycznie każde zdarzenie jakie je dotyka, a jakiego NIE są one w stanie zakwalifikować jako "nagroda", faktycznie jest "karą" wymierzaną im za któreś z przeszłych postępowań - tak jak wyjaśniłem to już dokładniej w punkcie #B1 powyżej na tej stronie. Z kolei "czas zwrotu" po jakim przychodzi taka "kara" za "niemoralność" popełnianą przez jakiś "intelekt grupowy" (typu państwo, naród, instytucja, fabryka, okręt, itp.) na innym podobnym "intelekcie grupowym", typowo jest około 10 razy dłuższy niż "czas zwrotu" kar dla indywidualnych osób. (Odnotuj, że ów "czas zwrotu karmy grupowej" też jest rządzony "Prawem Bumerangu", tyle że obowiązującym dla przypadku intelektów grupowych - który to przypadek w punkcie #A4 strony karma_pl.htm oznaczany jest jako przypadek (iii) - czyli z jednego "intelektu grupowego" do innego "intelektu grupowego".) Stąd dla intelektów grupowych typu np. państwo lub naród, ów czas zwrotu typowo wynosi około 70 do 100 lat - co szerzej wyjaśniam w punkcie #C4.2 z mojej strony internetowej morals_pl.htm. Jednak w drastycznych przypadkach grupowego popełniania wyjątkowo znaczących "niemoralności", przykładowo w przypadkach grupowych ataków na Boga (np. takich jak ataki na Boga opisane punkcie #G2 strony o nazwie przepowiednie.htm), w przypadkach niemoralnych wojen agresywnych (np. takich jak wojny opisane w punkcie #J6 mojej strony bitwa_o_milicz.htm), czy w przypadkach 100% korupcji całych państw (takich jak korupcje zdefiniowane w punktach #E3 i #E4 ze strony pajak_dla_prezydentury_2020.htm), Bóg skraca ten czas zwrotu do długości podobnej jak dla indywidualnych intelektów. (Przykłady zdarzeń które reprezentują takie właśnie skrócenia "czasu zwrotu" karmy za niemoralności intelektów grupowych przytaczam na powyższych stronach, oraz tutaj poniżej w punkcie #B2.3.) Dla mnie osobiście jest też dosyć intrygującym, że Bóg zdaje się skracać znacząco również "czas zwrotu" kar za pasywność całych intelektów grupowych (tj. kar dyskutowanych m.in. w punkcie #N2 mojej strony internetowej o nazwie pajak_na_prezydenta_2020.htm, oraz wzmiankowanych w punkcie #E2 mojej strony wszewilki.htm i w punkcie #A2.8 mojej strony o nazwie totalizm_pl.htm). W niektórych jednak przypadkach, kiedy konieczne jest najpierw odbudowanie zniszczonej uprzednio mocy intelektu grupowego jaki potem będzie użyty do zwrócenia karmy grupowej, czas zwrotu może być też wydłużony nawet do około 200 lat - tak jak działo się to w opisanym punktem #F2 mojej strony karma_pl.htm przypadkiem zwrotu przez Chiny karzącej karmy grupowej państwom byłego Imperium Brytyjskiego za wmuszenie Chińczykom nałogu opiumowego mające miejsce po 1800-tnym roku.
       Najdoskonalszym przykładem aż całego szeregu najróżniejszych kar, jakie za seryjne popełnianie niemoralności otrzymały intelekty grupowe, to dzisiaj doskonale już widoczne następstwa niemoralnego wprowadzenia do powszechnego użytku antybiotyków, pestycydów oraz teorii względności. (Pierwszym pestycydem użytym w Polsce jeszcze w czasach mojego dzieciństwa był "azotoks".) Kary te opisałem i wyjaśniłem szerzej w punkcie #J1 swej strony internetowej o nazwie pajak_do_sejmu_2014.htm, zaś streściłem skrótowo w punkcie #B6 swej strony o nazwie p_instrukcja.htm. Są one opisane wraz z wyjaśnieniem jakie fakty potwierdzają, że wprowadzanie do użycia antybiotyków, pestycydów, oraz teorii względności, faktycznie było działaniami łamiącymi kryteria moralne, czyli działaniami "niemoralnymi" (na przekór, że dzisiejsza oficjalna nauka będzie argumentowała inaczej), jakie po upłynięciu "czasu zwrotu" zawsze generują zwroty karmy karzącej. Jednym z całego szeregu owych nieodwracalnych już obecnie kar, jest wymieranie pszczół spowodowane właśnie niemoralnym użyciem pestycydów i telefonów komórkowych - tak jak dokładniej to trwałe wymarcie pszczół wyjaśniam w punkcie #T7 swej strony o nazwie solar_pl.htm, oraz w punkcie #C5.1 swej strony o nazwie newzealand_pl.htm.
       Tezę, że dzisiejsze problemy rasowe niektórych krajów są karami za niewolnictwo lub kolonializm jakie owe kraje praktykowały w przeszłości, stawia pod rozwagę punkt #C4.7 strony o nazwie morals_pl.htm. Innymi słowy, np. potraktowanie jakie około 100 lat temu wysłani do swych kolonii reprezentanci jakiegoś narodu zaserwowali miejscowej ludności, jest obecnie zwracane temu narodowi przez reprezentantów owych kolonii przybyłych do danego kraju jaki wówczas praktykował niewolnictwo lub kolonializm.
       Karę przyjmującą formę przegrywania każdej wojny przez agresora, najdokładniej opisałem w punkcie #I2 swej strony bitwa_o_milicz.htm. Co ciekawsze, każdy agresor rozpoczynający agresywną wojnę jest za nią karany aż na cały szereg odmiennych sposobów - przegranie owej wojny jest tylko jedną z tych kar. Inną karą jest np., że zniszczenia jakie agresor poczynił w zaatakowanych przez siebie obszarach, po upływie "czasu zwrotu" są mu zwracane w formie zniszczeń jego własnego terytorium (jeśli zniszczeń tych NIE jest mu w stanie zwrócić agresywnie zaatakowany uprzednio przez niego intelekt grupowy, wówczas są one zwracane np. przez najróżniejsze niszczycielskie "zjawiska naturalne"). Oczywiście, przykłady wszystkich form zwrotów karmatycznych rodzaju (iii) "od zaatakowanych narodów do agresora" są zbyt obszerne i zbyt kompleksowe aby je tutaj omawiać. Niemniej, ponieważ np. od czasów 2-giej wojny światowej właśnie upłynęło już ponad 70 lat, czyli że właśnie nadchodzi, lub już nadszedł, "czas zwrotu" typowej karmy grupowej za ową wojnę światową (tj. karmy jakiej zwrotu Bóg NIE przyspiesza - tak jak czyni to np. w sprawie przegrywania wojny przez każdego agresora), czytelnik będzie teraz sam mógł sobie zaaobserować, jak odmienne rodzaje karmy grupowej generowanej dla poszczególnych rodzajów uczuć pobudzanych podczas tamtej wojny światowej ulegają obecnie zwróceniu. Przykładowo będzie mógł zaobserwować, jak uczucia narodów Bliskiego Wschodu, jakich terytoria były dreptane i rozczłonkowywane przez wrogie im narody Zachodu, obecnie są zwracane przez owe narody Wschodu zalewające i drepczące teraz terytoria narodów Zachodu. Chodzi bowiem o to, że każda wojna powoduje wygenerowanie ogromnej ilości odmiennych rodzajów karmy grupowej, NIE zaś jedynie karmę wynikającą z bycia zaatakowanym przez agresora. Mnie osobiście najbardziej intryguje teraz karma staropolskiej przepowiedni, jaką opisałem w punkcie #C8 strony malbork.htm, a jakiej niedługiego już wypełnienia się też można się spodziewać.
       Ogromnie wymowny i uczący jest też przypadek karzącego zwrótu karmy grupowej krajom byłego Imperium Brytyjskiego za popełnienie zbiorowej niemoralności wmuszenia Chińczykom nałogu opiumowego, mającej miejsce po 1800-tnym roku. Przypadek ten, razem z szeregiem regularności typowo pojawiających się w karzących zwrotach karmy grupowej, udokumentowałem i opisałem dokładniej w punkcie #F2 mojej strony o nazwie karma_pl.htm. O owym przypadku naprawdę warto poczytać, bowiem w internecie dostępne są dane historyczne jakie dodatkowo go uzupełniają i wyczerpująco go dokumentują - otwierając tym nasze oczy na mechanizmy działania karmy grupowej.
       Kraje które prześladują i wyniszczają swoich twórczych ludzi, poprzez poddawanie każdego twórczo-aktywnego ich mieszkańca działaniu tzw. "przekleństwa wynalazców" (jakie dla szeroko-znanego przypadku z Nowej Zelandii, jest skrótowo opisane w punktach #D2 i #D1 oraz pod "Fot. #D1" z niniejszej strony), są potem karane "wynalazczą impotencją" - tak jak wyjaśniają to punkty #H1 i #B4.4 niniejszej strony, punkt #D1 na stronie boiler_pl.htm, punkt #M3 na stronie fe_cell_pl.htm, punkt #G1 na stronie eco_cars_pl.htm, oraz punkt #D5 na stronie pajak_do_sejmu_2014.htm. W konsekwencji tego karania, pozostają one w tyle poza resztą świata, a stąd z czasem podupadają na każdym możliwym froncie, poczym są kolonizowane przez kraje o wyższym od nich poziomie moralności (tak jak wyjaśnia to zasada "samoregulowania się" mechanizmów działania moralności). To właśnie dzięki długoterminowemu działaniu owej "wynalazczej impotencji", np. dzisiejsza Polska zwolna staje się kolonią krajów Zachodniej Europy, zaś np. Nowa Zelandia zwolna zamienia się w kolonię Australii i Chin.
       W punkcie #N2 strony pajak_na_prezydenta_2020.htm opisuję kraj, którego obywatele są nietypowo "pasywni". Karą za tą pasywność okazuje się być wykorzystanie tej pasywności przez kolejne rządy owego kraju do nawprowadzania tam tylu praw ograniczających demokratyczne swobody jego obywateli oraz ograniczających możliwości wpływu tych obywateli na decyzje podejmowane przez owe rządy, że obecnie obywatele tego kraju zmuszeni są trwać bez końca w owej tym razem już "przymusowej dla nich pasywności", ponieważ nawet gdyby zechcieli, obecnie już NIE jest możliwe wprowadzenie tam jakiejkolwiek istotnej zmiany czy reformy. Odnotuj tutaj intrygującą cechę każdej "przymusowej pasywności" - mianowicie jej cechą jest, że ci co są jej poddani, podejmują potem desperackie wysiłki aby ją z siebie zrzucić i ją zakończyć - czyli że kara za pasywność też ma charakter "samoregulujący się" opisany szerzej w punkcie #B3 niniejszej strony. Tyle tylko, że aby pozbyć się takiej "przymusowej pasywności" dany intelekt najpierw musi umrzeć - tak jak wyjaśniam to w punkcie #N2 w/w strony pajak_na_prezydenta_2020.htm.
       W punktach #A1 do #A5 swej innej strony o nazwie cooking_pl.htm oraz w punkcie #T7 swej strony o nazwie solar_pl.htm wyjaśniłem niemoralność jaka jest jedną najpowszechniej popełnianych obecnie na Ziemi. Mianowicie, na przekór, że Bóg wyraźnie stwierdza w Biblii, iż to co stworzył jest już "bardzo dobre", dzisiejsi ludzie zamiast to jedynie studiować, uparcie starają się to zmieniać i "ulepszać" - zwodzeni zapewnieniami oficjalnej nauki. W rezultacie ludzka ignorancja i zarozumiałość jedynie to psują. Kiedy zaś takiemu popsuciu przez dzisiejszych ludzi ulega np. żywność, wówczas z korzystnej dla naszego zdrowia, żywność ta zamieniana jest przez ludzi w wolno działające trucizny, jakie stopniowo uśmiercają swoich konsumentów. Aby zaś uniknąć trującego działania tak popsutej żywności, ludzie obecnie muszą dobrowolnie rezygnować z osiągnięć technicznych dzisiejszej cywilizacji - tak jak to opisałem w punkcie #A5 swej strony cooking_pl.htm oraz w punkcie #T8 swej strony o nazwie solar_pl.htm. (Przykładowo, muszą zaprzestać zjadania wszelkiej przemysłowo przetwarzanej żywności, muszą sami sobie przyrządzać posiłki w domu z najbardziej elementarnych składników jakich inni ludzie NIE zdążyli jeszcze zatruć, itp.) Karą więc za psucie przez ignoranckich ludzi żywności którą Bóg stworzył jako już "bardzo dobrą", jest trwałe odbieranie ludzkości osiągnięć technicznych jakie dotychczas ludzkość sobie wypracowała w sprawie żywności.
       W punkcie #A2 strony petone_pl.htm jest wyjaśnione, że obecne prześladowania chrześcijan jakie widzimy dookoła, są karą za prześladowania innych, jakich w przeszłości źródłem i powodem byli właśnie chrześcijanie.
       Punkt #G2 strony o nazwie przepowiednie.htm ujawnia, że miejscowość o świętobliwej nazwie, jednak w której jej mieszkańcy NIE żyją do wymagań i tradycji tej nazwy i NIE spełniają wymogu "szlachectwo zobowiązuje" ani NIE starają się aby dla ochrony ich miejscowości zamieszkało w niej co najmniej 10 "sprawiedliwych", jest za karę zniszczona.
       Punkty #H2 do #H6 strony o nazwie tapanui_pl.htm ujawniają, że niemoralne miejscowości (które seryjnie i chronicznie popełniają najróżniejsze niemoralności) a jednocześnie NIE są chronione przez zamieszkałych w nich co najmniej "10 sprawiedliwych", za karę są zniszczone.
       W punkcie #C4.7 swej strony o nazwie morals_pl.htm wyjaśniłem m.in., że energia jądrowa jest wysoce niemoralnym rodzajem energii, ponieważ wywodzi się ona z niemoralnych początków i niemoralnej tradycji - czyli zgodnie z Biblią jest "drzewem które NIE może urodzić dobrych owoców". Natomiast w punktach #M1 do #M1.2 swej strony telekinetyka.htm, wyjaśniłem dlaczego katastrofę reaktorów atomowych w Fukushima, Japonia, powinno się rozważać jako trwałą i już nieodrracalną karę, którą NIE tylko Japonia, ale też i cała nasza ludzkość, już otrzymała (i nadal otrzymuje oraz będzie otrzymywała), za odrzucenie lekcji moralnej na temat niemoralności energii jądrowej, jaka to lekcja była uprzednio udzielona pod koniec drugiej wojny światowej. (Niektóre następstwa owej trawałej już kary staram się omówić w punkcie #T7 i na "Fot. #T1" swej strony o nazwie solar_pl.htm oraz w punkcie #F5 i na "Fot. #F1" swej innej strony o nazwie cooking_pl.htm.) Notabene, niemal każdy uniwersytet w Japonii na jakimś tam etapie otrzymał moje podanie o profesurę badawczą poświęconą rozwojowi nowej filozofii - tak jak opisałem to w punkcie #A1.1 ze strony totalizm_pl.htm. (Japonia corocznie oferuje sporą liczbę takich profesur.) Gdyby choć jedno z owych podań było rozpatrzone pozytywnie, wówczas pomógłbym Japonii zrozumieć filozoficzną prawdę, że NIE wolno ignorować lekcji moralnych udzielanych nam przez Boga, a stąd że dla własnego dobra kraj ten NIE powinien wpuszczać energii jądrowej na swoje terytorium.
       Z podobnie niemoralnej tradycji jak energia jądrowa, wywodzi się także dzisiejsza technologia rakietowa. Dlatego w podpisie pod "Fot. #1" ze strony o nazwie p_l.htm, w w/w punkcie #C4.7 z mojej strony o nazwie morals_pl.htm, a także w punkcie #H1.1 swej strony przepowiednie.htm, wyjaśniłem jak zapewne Bóg zamierza "ukarać" tych co uprzednio "postawili" na rozwój owej niemoralnej technologii rakietowej, zaś obecnie zaniedbują rozglądanie się za bardziej moralnym rodzajem napędu. Mianowicie, wygląda na to, że Bóg wcale NIE pozwoli aby kraje dziś wiodące w technice rakietowej, w przyszłości korzystały z wynalazków Magnokraftu i Wehikułu Czasu - co do których Bóg wysoce wymownie spowodował, że owe przyszłe ludzkie statki międzygwiezdne wynalazł syn "niewolnika" von Braun'a (tj. twórcy dzisiejszych rakiet), który to niewolnik został cudownie uratowany z obozu jeńców wojennych w Peenemunde partacko bombardowanego przez Aliantów. (Jak wiadomo, Wernher von Braun był niemieckim budowniczym śmiercionośnych rakiet "V2" - którego dorobek i tradycje po wojnie były użyte jako "źródło" dla technologii dzisiejszych rakiet kosmicznych.)
* * *
       Opisane tu przykłady niemoralności popełnianych grupowo przez ludzi, oraz kar jakie są za nie wymierzane całym intelektom grupowym, już na dzisiejszym etapie badań pozwalają na wyciąganie wniosków co do ogólnych zasad i metod jakie Bóg stosuje przy wymierzaniu uniwersalnej sprawiedliwości. Najważniejsze z tych zasad i metod już obecnie starałem się podsumować w następnym podpunkcie #B2.3 niniejszej strony. Warto więc się z nimi zapoznać. Wszakże z jednej strony pozwalają one na szacowanie "jaka" kara i w przybliżeniu "kiedy" będzie nam wymierzona za określoną niemoralność. Z drugiej zaś strony pozwalają one też na unikanie niezamierzonego popełniania niemoralności - spowodowanego np. brakiem świadomości, że dany rodzaj postępowania też jest surowo (i śmigle) karany przez Boga. Na dodatek do tego, w przypadkach kiedy dotykają nas jakieś życiowe nieprzyjemności, które w oczywisty sposób reprezentują karę za niedozwolone postępowanie jakie albo my popełniliśmy w przeszłości, albo też popełnili nasi przodkowie, poznanie owych zasad i metod Boga pozwala nam też na wydedukowanie jakie to było postępowanie i w przybliżeniu kiedy oraz komu je popełniliśmy.


#B2.3. Już zidentyfikowane zasady i cechy, kierowanie się jakimi Bóg nam manifestuje przy wymierzaniu kar za niemoralności:

       Oto wykaz zasad manifestowanych nam przez Boga podczas wymierzania kar za niemoralności. Zasady te dotychczas udało mi się zidentyfikować z przykładów kar jakie dotychczas analizowałem, a jakie wskazuję linkami w podpunktach #B2.1 i #B2.2. (Odnotuj przy tym, że podobnych zasad zapewne jest znacznie więcej. Tyle, że zidentyfikowanie i opisanie ich wszystkich zajmie znacznie więcej czasu i środków, niż czas i skromne środki będące w mojej dyspozycji. Wszakże wszystkie badania jakch wyniki opisuję w swoich stronach i publikacjach, są dokonywane na mój własny koszt i jako rodzaj mojego prywatnego "hobby" naukowego i to typowo na przekór znacznym naciskom otoczenia abym zaniechał prowadzenia tych badań.)
       (1) Większość "kar boskich" wcale NIE nosi cech jakie pozwalają bezpośrednio wywodzić ich pochodzenie od Boga. Każda bowiem kara posiada wbudowane w siebie co najmniej trzy odmienne zbiory materiału dowodowego, jaki zależnie od czyichś poglądów umożliwia wypracowanie co najmniej trzech zupełnie odmiennych wyjaśnień dla jej pochodzenia - tak jak szczegółowo opisuje to m.in. punkt #C2 na mojej stronie internetowej o nazwie tornado_pl.htm. Wszakże aby NIE łamać naszej "wolnej woli", Bóg preferuje aby kary serwowane nam były rękami innych ludzi, lub działaniami natury. Tylko więc w sytuacjach kiedy to staje się niemożliwe, w zakamuflowany sposób wymierza też kary, które daje się wywodzić bezpośrednio od Niego. Stąd chociaż przykładowo o nadejściu choroby daje się powiedzieć, że zesłał ją Bóg, to już pochodzenie kary w postaci ustanowienia praw które ograniczają swobody demokratyczne jakiegoś narodu, albo kar w postaci utopienia jakiegoś kraju w oceanie emigrantów przybyłych do niego z jego byłej kolonii, NIE od razu daje się przyporządkować Bogu. Jeśli jednak pozna się potężne narzędzia jakimi Bóg dysponuje, takie jak "omiplan" czy jak "nawracalny czas softwarowy" (oba które to narzędzia opisane są np. w punktach #C4 i #C4.1 mojej strony immortality_pl.htm), wówczas staje się zrozumiałe jak Bog jest w stanie osiągnąć wszystko co tylko zechce lub co zamierza.
       (2) Żadna niemoralność NIE unika kary. Absolutnie wszystko co łamie kryteria moralności (tj. co jest "niemoralne") będzie ukarane po upływie "czasu zwrotu". Tyle, że zgodnie z Biblią każdy z nas przeżywa całe swoje życie aż kilka razy - tak jak wyjaśnia to punkt #B4.1 strony immortality_pl.htm, zaś jak podpiera przykładem materiału dowodowego punkt #J5 ze strony o nazwie bitwa_o_milicz.htm. Stąd niektóre kary jakie nas dotykają w obecnym przejściu przez życie mogą też być za niemoralności jakie popełniliśmy w poprzednim swym przejściu przez życie. (To wyjaśnia dlaczego dla dostarczenia edukującego przykładu innym ludziom, np. kara przedwczesnej śmierci za to co niektórzy popełnili w poprzednim przejściu przez życie przychodzi dopiero w ich obecnym przejściu przez życie - po więcej szczegółów patrz punkt #G1 strony will_pl.htm oraz punkt #C7 strony god_istnieje.htm.)
       (3) W życiu fizycznym absolutnie każde łamanie kryteriów moralnych jest ukarane, bez względu na to czy intelekt łamiący te kryteria jest świadomy, czy też nieświadomy, że złamał owe kryteria (tj. boskie wybaczanie zdaje się być zarezerwowane wyłącznie do zdarzeń jakie nastąpią już po naszym zmartwychwstaniu). Wszakże to czego NIE wolno nam jest czynić zostało klarownie wyjaśnione w Biblii oraz nieustannie jest nam przypominane przez sumienie - ludzie NIE mają więc wymówki iż NIE mieli skąd o tym się dowiedzieć. Najlepszym przykładem potwierdzającym takie karanie, są opisane powyżej kary wymierzane obecnie narodom za wprowadzenie u nich pestycydów, antybiotyków i teorii względności do powszechnego użytku - o którym to wprowadzeniu wielu "uczonych w piśmie" będzie zawzięcie argumentowało, że jakoby spowodowało ono "wiele dobra", a stąd że powinno się je kwalifikować jako działanie moralnie poprawne. (To właśnie z powodu owej powszechnej ignorancji na temat kiedy swymi działaniami faktycznie łamie się kryteria moralności, ja osobiście perswaduję, że w interesie całej ludzkości leży jak najszybsze wprowadzenie mojej teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, a także mojej filozofii totalizmu, do powszechnego nauczania w szkołach i na uniwersytetach. To też właśnie z tego samego powodu podejmuję inicjatywy w rodzaju tych opisywanych na stronach pajak_na_prezydenta_2020.htm i pajak_do_sejmu_2014.htm - tj. aby stworzyć ludziom na kluczowych stanowiskach szansę poznania jak w praktyce powinno się podejmować i wdrażać istotne decyzje w sposób jaki NIE łamałby żadnych kryteriów moralności. Zdaję bowiem sobie sprawę z faktu, że mój czas na Ziemi jest ograniczony, zaś kiedy już odejdę, NIE będzie nikogo kto dysponowałby na tyle głęboką i szeroką wiedzą moralną oraz umiejętnościami jej wdrażania, aby wypracować dla ludzkości tradycję takiego decydowania, jakie NIE łamałoby kryteriów moralnych, a stąd jakie NIE musiałoby potem być karane.)
       (4) Kary są za popełniane niemoralności, a NIE za dokonane działania. Tj. ponieważ każde ludzkie działanie daje się dokonać zarówno moralnie, jak i niemoralnie, NIE wolno nam z góry przesądzać, czy dane działanie będzie ukarane, a najpierw trzeba dokładnie rozważyć czy jego ukierunkowanie w "polu moralnym" jest takie, że faktycznie łamie ono jakieś kryteria moralne. Przykładowo badania nad rozpadem atomów, które służą budowaniu bomb atomowych i reaktorów jądrowych, będą ukarane. Za to niemal identyczne badania poświęcone ustaleniu szkodliwości rozbijania atomów, są już moralne i NIE będą karane - oczywiście pod warunkiem, że dokonuje się je z poszanowaniem zasad moralnego działania. Podobnie zabicie kogoś aktem agresji będzie ukarane, jednak zabicie w obronie własnej lub w obronie swego intelektu grupowego typowo NIE łamie żadnych kryteriów moralnych (oczywiście - tylko kiedy owa obrona NIE używa "nadmiernej mocy", czyli mocy wyższej niż moc użyta, lub zamanifestowana jako zaplanowana do użycia, przez napastnika/ów). To dlatego byłoby dobrze gdyby dzisiejsi sądziowie zaczęli być świadomi, że jeśli ktoś zabił w obronie własnej i w klarownej sytuacji "ty lub ja", wówczas zwykle niemoralnością jest NIE owo zabicie, a kara jaką dzisiejsze sądy za nie wymierzają.
       (5) "Czas zwrotu" (danej kary) jest tym krótszy, im popełniona niemoralność jest wyższa. Bóg też najwyraźniej skraca "czasy zwrotu" dla kar za szczególnie niemoralne grupowe działania ludzkie, np. za zbiorowe ataki na Boga, za rolę agresora w brudnej wojnie, za 100% skorumpowanie całego danego państwa, za pasywność całego intelektu grupowego, itp.
       (6) Osobista odpowiedzialność za wszystko co się czyni. Każdy jest karany za to co osobiście uczynił lub co zaniedbał uczynić. Stąd wymówki w rodzaju "ja tylko wypełniałem rozkazy" (albo "ja tylko wykonywałem swe obowiązki służbowe") wcale NIE zwalniają od kary - po więcej szczegółów patrz punkt #C4.7 ze strony morals_pl.htm. Od kary NIE zwalnia też czyjś brak wiedzy kognitywnej (tj. wiedzy rozumowej - np. tej dostarczanej przez filozofię totalizmu), że dane postępowanie jest niemoralne, a stąd że łamie ono kryteria moralności (wszakże sumienie każdego ostrzeże, jeśli właśnie podjął niemoralne działanie).
       (7) Ostrzeżenia z Biblii, że ukarany za niemoralności popełnione przez cały intelekt grupowy, będzie potem aż szereg następnych generacji potomków tego intelektu grupowego. Stąd przykładowo NIE powinno nas dziwić, że kary wymierzane za praktykowanie niewolnictwa lub kolonializmu ponad nawet 100 lat temu, dotykają też i dzisiejsze generacje mieszkańców krajów, które praktykowały wówczas te rodzaje niemoralności.
       (8) Każda forma pasywności jest karalna. Pasywność wobec niemoralności innych ludzi jest karana tak samo jak współudział w owej niemoralności - patrz wyjaśnienia z punktu #E2 strony o nazwie totalizm_pl.htm.
       (9) Obecność edukujących cech. Każda kara Boga wykazuje obecność cech, jakich aktywne poznanie pozwoli przypomnieć sobie, lub ustalić, za jaką niemoralność dana kara została wymierzona. Chodzi bowiem o to, że faktyczna przyczyna za jaką Bóg zesyła na kogoś daną karę, z punktu widzenia Boga może być odmienna, niż ludzka przyczyna zajścia danego karzącego zdarzenia. Przykładowo, ktoś może zostać skazany przez ludzki sąd na więzienie za unikanie np. płacenia niemoralnego podatku. Jednak faktycznie jest tak ukarany przez Boga ponieważ np. kiedyś oszukał jakąś staruszkę pozbawiając ją środków które umożliwiłyby jej przykładowo dawna-zamierzane odwiedzenie rodziny.
       (10) Nieodwracalność odbierania korzyści za popełniane niemoralności. Jeśli ktoś popełnia całą serię niemoralności nastawionych na uzyskanie tego samego rodzaju korzyści (np. na wzbogacenie się, przypodobanie się swemu dziecku, itp.), wówczas za karę korzyść ta będzie mu odebrana na całą resztę jego życia - patrz wyjaśnienia z punktu #N2 strony pajak_na_prezydenta_2020.htm. Czy jednak kara za tylko jedną niemoralność nastawioną na jakąś korzyść, też pozbawia tej korzyści na resztę życia, to na obecnym poziomie naszej wiedzy ciągle wymaga przeprowadzenia dalszych sprawdzeń i badań.
       (11) Chroniące przed karą działanie "10 sprawiedliwych". Wymierzenie kary NIE nastąpi, jeśli zaszkodziłoby ono pobliskiemu "sprawiedliwemu". ("Sprawiedliwy" to bibilijna nazwa każdej wyjątkowo moralnie postępującej osoby. Cechy takiej osoby opisuje szczegółowiej punkt #I1 strony quake_pl.htm.) Każda kara jest celowo opóźniana lub powstrzymywana, jeśli jej wymierzenie wyrządziłoby szkodę znajdującemu się w pobliżu tzw. "sprawiedliwemu" - to dlatego obecność "10 sprawiedliwych" może uchronić przed karą nawet całe miasto. Innymi słowy: otaczaj się "sprawiedliwymi", a będziesz bezpieczniejszy.
       (12) Każda kara jest tak zaprojektowana, że stanowi ona składową boleśniejszego od niej mechanizmu "samoregulującego" moralność. Mechanizm ten zaś powoduje, że jeśli ludzie dobrowolnie i bezbólowo NIE zaniechają popełniania danego rodzaju niemoralności, wówczas coraz bardziej eskalowane kary wymierzane za tą niemoralność, w znacznie boleśniejszy dla ludzi sposób wymuszą stopniowe wyeliminowanie popełniania owej niemoralności - po szczegóły patrz punkty #B3 i #B3.1 poniżej na niniejszej stronie. (Dzisiejszym przykładem na taką "samoregulację", są serie niemoralności popełnianych przez rządy najróżniejszych demokratycznych krajów. Ponieważ niemoralności owe NIE zostały zaprzestane, doprowadziły one do tak rozpaczliwych sytuacji, że po 11 września 2001 roku - patrz #K1 na stronie tapanui_pl.htm, w kolejnych z tych krajów zaczęły się społeczne rozruchy. W wyniku rozruchów demokracje te zaczęły upadać jedna po drugiej. Odnotuj, że proces ten będzie trwał aż do czasu gdy na świecie NIE ostanie się nawet jedna niemoralnie postępująca demokracja, zaś nad światem zapanuje moralnie bardziej ilustrujący i prostujący ludzi "zamordyzm".)


#B3. Przykłady "samoregulujących się" mechanizmów urzeczywistniających obie kategorie moralności, tj. (1) moralność indywidualną i (2) moralność zbiorową:

       Przykładem genialnie obmyślonego przez Boga "samoregulującego się" mechanizmu celowo zaprojektowanego aby podnosić moralność indywidualnych ludzi, jest "prawo moralne" zwane "Prawem Bumerangu", które z żelazną ręką rządzi losami wszelkich intelektów. Dla tzw. "intelektów indywidualnych" szczegółowe opisy działania tego prawa przytoczone są w podrozdziale I4.1.1 z tomu 5, lub podrozdziału JB7.5 z tomu 7, mojej najnowszej monografii [1/5]. (Monografia [1/5] upowszechniana jest w internecie zupełnie za darmo.) Natomiast dla tzw. "intelektów grupowych" działanie "Prawa Bumerangu" zostało skrótowo wzmiankowane w punkcie #A2 strony petone_pl.htm. "Prawo bumerangu" jest to samo-regulujący się mechanizm korekcji moralnej który powoduje, że każde uczucie jakie dana indywidualna osoba lub dany intelekt grupowy wzbudza w jakiejś innej indywidualnej osobie czy intelekcie grupowym, jest potem przez coś lub kogoś wzbudzane zwrotnie w danej indywidualnej osobie czy intelekcie grupowym. (Odnotuj że działanie "Prawa Bumerangu" jest też opisywane w punkcie #C4.4 ze strony o nazwie morals_pl.htm.) W ten sposób, owo "prawo bumerangu" powoduje, że np. każda indywidualna osoba jest w swoim życiu karana lub wynagradzana koniecznością przeżycia dokładnie tych samych uczuć jakie kiedyś uprzednio ona sama wzbudziła w innych indywidualnych osobach. Aby zaś uczucia były niemal dokładnie takie same, w wielu sytuacjach życiowych których okoliczności na to pozwalają "prawo bumerangu" powoduje że dokładnie to samo co ktoś uczynił innym, jest potem uczynione i jemu, np. mordercy są przez kogoś mordowani, gwałciciele są gwałceni, złodzieje są okradani, własność prywatna wandali jest wandalizowana, itd. Innymi słowy, "prawo bumerangu" przywraca absolutną sprawiedliwość na zasadach "samoregulacji". Doskonałym przykładem historycznym zadziałania "prawa bumerangu" są kronikarsko udokumentowane losy rycerza który dzidą zwalił z konia Wielkiego Mistrza krzyżackiego - podsumowane w punkcie #C3.1 strony o nazwie malbork.htm.
       Z kolei prawdopodobnie najlepszym przykładem złożonego "samoregulującego się mechanizmu moralnego" który zarządza następstwami niemoralności panoszącej się w obrębie całych "intelektów zbiorowych", jest szeroko opisywane na tej stronie tzw. "przekleństwo wynalazców", dyskutowane m.in. w punktach #B4.4 oraz #H1 niniejszej strony, a także w punktach #G1 I #H1 strony eco_cars_pl.htm, w punktach #H1 do #H2 strony newzealand_visit_pl.htm, w punkcie #K3 strony fe_cell_pl.htm, oraz w kilku innych miejscach z moich opracowań. Przekleństwo to działa i wymierza sprawiedliwość w tak zmyślny i tak genialny sposób, że jest ogromnie istotnym aby ludzie dobrze poznali powody, działanie i następstwa owego "przekleństwa wynalazców". Faktycznie też analiza działania "przekleństwa wynalazców" ujawnia, że jest ono odpowiednikiem "prawa bumerangu" - tyle że obejmującym swymi skutkami głównie całe "intelekty grupowe".


#B3.1. Bóg używa wyłącznie "samoregulujące się mechanizmy moralne" (tyle że NIE wszystkie z nich zostały już poznane przez nową "naukę totaliztyczną") - ludzka sprawiedliwość tylko by więc zyskała gdyby ziemscy prawodawcy też tak czynili:

       Jak ujawniają to powyższe przykłady "prawa bumerangu" oraz "przekleństwa wynalazców", Bóg powprowadzał "samoregulujące się" mechanizmy moralne wszędzie tam gdzie ich użycie stało się możliwe. Mechanizmy te są tak zaprogranowane, że wynagradzają one moralne postępowanie zaś karają wszelkie przejawy niemoralności. Niestety, powodem dla którego mechnizmy te narazie NIE spowodowały jeszcze lawinowego wzrostu moralności ludzkiej, jest że do czasu opracowania filozofii totalizmu ludzie NIE mieli pojęcia że takie mechanizmy wogóle istnieją i działają. Wszakże Bóg NIE spędza swego czasu na przypominaniu o ich istnieniu, a jedynie z żelazną konsekwencją postępuje zgodnie z zasadami ich działania. Zresztą nawet w chwili obecnej większość ludzi nadal pada ofiarą tych mechanizmów ponieważ ciągle NIE chce uwierzyć że faktycznie one działają i kontrolują ich życie. Z tego powodu filozofia totalizmu zaleca, że idąc za przykładem Boga również ludzie powinni powprowadzać takie "samoregulujące się" mechanizmy wszedzie tam gdzie wyraźnie widoczny staje się brak sprawiedliwości lub hamulców w ludzkich zachowaniach i skłonnościach. Poniżej przytoczę kilka przykładów obszarów ludzkiej działalności gdzie wprowadzenie praw bazujących na takich "samoregulujących się" mechanizmach moralnych wyraźnie poprawiłoby obecną sytuację:
       1. Medycyna. Obecnie lekarze (a także szpitale) są płaceni "od wizyty". To zaś powoduje że zamiast w wyleczeniu swoich pacjentów, są oni raczej finasowo zainteresowani w ich "uzależnieniu" od swej "opieki" - co wyjaśniam szczegółowiej w punkcie #G2 strony healing_pl.htm Wszakże po uzależnieniu swych pacjentów od nieustannego poboru medykamentów, lekarze (a także szpitale i producenci lekarstw) muszą być opłacani przez resztę czyjegoś życia. Tymczasem filozofia totalizmu zaleca, że powinny zostać ustanowione prawa iż lekarze, a także szpitale, byliby płaceni tylko jeśli wyleczą daną chorobę. Wszakże taka praktyka jest od dawna w użyciu w wielu innych obszarach życia - np. rolnicy są opłacani tylko jeśli dostarczą komuś mleko, mięso, jajka, zboże, itp. Także niektórzy prawnicy biorą zapłatę już tylko kiedy wygrają daną sprawę.
       2. Politycy. W punkcie #I4 niniejszej strony internetowej zostało wyjaśnione, że powinna zostać przyjęta przez ludzi zasada, iż każdy polityk który rozpocznie wojnę lub który przyczyni się jakoś do rozpoczęcia wojny, po zakończeniu swojej kadencji powinien być wysyłany na pierwszą linię frontu owej wojny w charakterze zwykłego żołnierza.
       3. Producenci ścieków. Należałoby wprowadzić prawo, że wszyscy ci co pobierają wodę z jakiejś rzeki, ujęcie poboru tej wody mogą zbudować jedynie w dół prądu rzeki i to nie dalej niż 100 metrów od miejsca w którym odprowadzają swoje ścieki do owej rzeki.
       4. Gwałciciele. Zamiast zamykać ich w wygodnych jednosobowych celach z telewizorami, dostępem do internetu, szkołami, warsztatami dla majsterkowiczów, oraz dużą biblioteką, wystarczy wszystkich gwałcicieli z danego kraju zamknąć w jednej ogromnej celi (lub na jednej odizolowanej wyspie). Podobnie, w zbiorowej celi (lub odizolowanej wyspie) unikalnej dla danej kategorii przestępców możnaby też zamykać morderców, chuliganów, zabijaków, sadystów, itp. Alternatywnie, bogate kraje mające kłopoty z kryminalistami mogą zawrzeć umowę z biednymi krajami mającymi kłopoty z zarabianiem dewiz, np. z Indonezją, Nową Gwineą, Somalią, Zimbabwe, itp., że będą im płaciły jeśli te biedniejsze kraje przyjmą do swoich więzień kryminalistów z bogatych krajów i "zaopiekują" się nimi przez czas odsiadywania ich wyroków. Jestem tu gotów się założyć, że po wdrożeniu w życie takiej umowy, poziom przestępczości w bogatych krajach by natychmiast się samouregulował niemal do zera.
       5. Przepłacający siebie dyrektorzy. Zgodnie z artykułem "US roaring again for richest 1 percent" (tj. "USA woła ponownie za najbogatszym 1 procentem") ze strony B4 gazety "The New Zealand Herald", wydanie ze środy (Wednesday), January 26, 2011, oba światowe kryzysy ekonomiczne, a więc ten zapoczątkowany w 2008 roku jak i ten z lat 1930-ch, spowodowane były łakomstwem i niemoralnością najbogatszych 1% uczestników społeczeństwa na kierowniczych pozycjach, którzy zaczęli wypłacać sobie samym ponad 18% (tj. niemal ćwiartkę) dochodu narodowego całego państwa. Samoregulujące się rozwiązanie dla ich niemoralności polegałoby więc na spisaniu z nimi umowy, że "jako wynagrodzenie wprawdzie otrzymywali będą określony % od czystego dochodu przedsiębiorstwa którym kierują, jednak jeśli owo przedsębiorstwo poniesie straty, wówczas wpłacą do kasy owego przedsiębierstwa ze swojej prywatnej kieszeni dokładnie taki sam procent owych strat".
       Powyższe oczywiście to jedynie kilka przykładów ilustrujących jak w prawodawstwie ludzkim też można zawrzeć samoregulujące się rozwiązania dla problemu niemoralności. Jednak już na bazie tych kilku przykładów można rozpracować dalsze podobnie moralnie samoregulujące się rozwiązania dla praktycznie wszystkich innych obszarów ludzkiej działalności które przy obecnym prawodawstwie są źródłami niemoranych postępowań ludzi. W ten sposób, zamiast obecnego nagradzania i promowania niemoralności zaś karania moralnych postępowań przez ludzkie prawa, takie moralnie samoregulujące się prawodawstwo zaczęłoby w końcu karać niemoralność a nagradzać ludzi postępujących moralnie. To zaś prowadziłoby do lepszego i moralniejszego życia wszystkich mieszkańców Ziemi.


#B4. Przykłady mechanizmów sterujących rozwojem moralności zbiorowej:

       W przypadku "intelektów indywidualnych" owo karanie i nagradzanie jest proste. Po prostu Bóg pozwala wieść długie i relatywnie szczęśliwe życie intelektom zachowującym się moralnie, zaś zamienia życie w piekło i często szybko unicestwia wszystkie intelekty niemoralne - chyba że je potrzebuje użyć jako przykład dla innych, czy też jako sposób ukarania kogoś kto sobie na to zasługuje. Jednak sprawa zaczyna się komplikować kiedy przychodzi do zarządzania losami "intelektów zbiorowych". Wszakże owe "intelekty zbiorowe" mogą formować co najmniej dwa drastycznie odmienne "modele moralności". Pierwszy skrajny z tych modeli, nazwijmy go "modelem jednorodnym" (a), polega na tym że wszyscy uczestnicy danej społeczności praktykują mniej więcej ten sam poziom moralny. Z kolei drugi z tych modeli, nazwijmy go "modelem zróżnicowanym" (b), polega na tym że dana społeczność przypomina sobą długą kolumnę maszerujących ludzi, jacy są mieszaniną wszystkich możliwych poziomów moralnych (tj. że społeczność ta ma zarówno ludzi wysoce moralnych maszerujących na jej czele, ludzi średnio moralnych maszerujących w jej środku, a także ludzi wysoce niemoralnych wleczących się na jej końcu).
       W przypadku "modelu jednorodnego" (a) zasady jego zarządzania przez Boga są takie same jak w przypadku indywidualnych ludzi. Znaczy, jeśli np. wszyscy oni żyją wysoce moralnie, wówczas Bóg "wynagradza" za to ich wszystkich - po wyjaśnienie przykładów takiego nagradzania przez Boga (np. wsi Wszewilki w Polsce czy miasta Invercargill w Nowej Zelandii), patrz opisy z punktu #I4 strony day26_pl.htm. Jeśli zaś wszyscy oni praktykują ową moralnie zgniłą filozofię pasożytnictwa, wówczas Bóg powoduje że cała ich społeczność czy nawet cały ich kraj, są ukarane jakąś katastrofą - np. wybuchem wulkanu, trzęsieniem ziemi, tsunami, powodzią, huraganem, wyciekiem ropy naftowej, wojną, terroryzmem, itp. - tak jak to opisałem w "części #C" strony seismograph_pl.htm. Z kolei ich życie zamieniane jest przez Boga w rodzaj "piekła na ziemi".
       Niestety, Bóg nie jest w stanie tak samo zarządzać społecznościami praktykującymi "zróżnicowany model moralności" (b). A tak się składa, że ten model praktykuje zdecydowana większość społeczności i krajów na Ziemi. Wszakże gdyby Bóg sprowadził jakąś katastrofę na taką społeczność, wówczas by oberwali także i ci którzy żyją tam moralnie. Podobnie gdyby Bóg ich wszystkich wynagrodził, wówczas nagrodzeni by byli również ci spośród nich co praktykują zgniłą moralność filozofii pasożytnictwa. Dlatego na takich społecznościach praktykujących "zróżnicowany model moralności" Bóg egzekwuje aż kilka odmiennych metod swego postępowania. Metody te są tak dobrane, aby ich następstwa: (1) nagradzały i zachęcały moralną czołówkę tej społeczności, (2) karały i dopingowały jej najbardziej niemoralnych uczestników wlokących się na samym końcu, (3) nagradzały całą społeczność za przyciąganie do swego grona ludzi praktykujących wysoce moralną filozofię totalizmu, oraz (4) karały całą społeczność za fakt że pozwala ona aby w jej gronie istniały niemoralne jednostki. Przeglądnijmy teraz przykłady metod działania Boga, które to metody generują każdy z powyższych rodzajów następstw.
       Opisywane tutaj mechanizmy i metody zarzadzania przez Boga moralnością "intelektów grupowych" są powtórzeniem opisów zaprezentowanych w podrozdziałach NG6 do NG6.4 z tomu 12 mojej najnowszej monografii [1/5].


#B4.1. Niematerialne nagrody w rodzaju osobistego szczęścia czy pokojowego życia otrzymywane przez ludzi żyjących wysoce moralnie i praktykujących totaliztyczną filozofię:

       Ludzie którzy prowadzą wysoce moralne życie są nagradzani przez Boga przez udostępnienie im całego szeregu niematerialnych nagród opisanych już poprzednio w punkcie #B2.1 tej strony - w rodzaju osobistego szczęścia, spokojnego życia, braku stresu, respektu bliźnich, itp. Nagrody owe typowo są odnotowywane przez społeczność w której owi wysoce moralni ludzie żyją, dostarczając reszcie tej społeczności dopingu i przykładu aby też praktykować wysoce moralne życie.


#B4.2. Wymóg osiągania nirwany przez ludzi pragnących skorzystać z tzw. uwięzionej nieśmiertelności - działający jako kara i doping dla poprawy swej moralności przez ludzi zachowujących się niemoralnie:

       W punkcie #F3 strony internetowej o nazwie nirvana_pl.htm został wyjaśniony podstawowy wymóg dostępu do tzw. uwięzionej nieśmiertelności przez ludzi dysponujących tzw. wehikułami czasu. Mianowicie, na ludzi którym społeczeństwo udostępni tzw. "uwięzioną nieśmiertelność", tj. których społeczeństwo to zgodzi się powtarzalnie cofać w czasie do lat ich młodości po każdym osiągnięciu przez nich wieku starczego, nałożony musi być warunek, że przed cofnięciem w czasie do tyłu wykażą się oni osiągnięciem stanu tzw. "totaliztycznej nirwany". Owa zaś "nirwana" może być osiągnięta tylko przez ludzi którzy praktykują w swoim życiu wysokie zasady moralne. Stąd opisywany tu wymóg będzie dopingował niemoralnych ludzi do zarzucenia swoich niemoralnych zachowań i do rozpoczęcia wysoce moralnego życia. Jeśli zaś społeczeństwo postanowi NIE wypełniać tego warunku i zacznie cofać do lat młodości również niemoralnych ludzi o wysoce pasożytniczej filozofii, wówczas całe to społeczeństwo zostanie ukarane i zamiast stawać się coraz szczęśliwsze, będzie ono coraz bardziej zagłębiało się w stan tzw. "wieczystego potępienia" opisanego w punkcie #H3 strony immortality_pl.htm.


#B4.3. Działanie obecności tzw. "10 sprawiedliwych" - których istnienie nagradza całą społeczność za przyciąganie do swego grona ludzi praktykujących totaliztyczną filozofię:

       Społeczności które rozumieją korzyści z posiadania w swoim gronie ludzi wysoce moralnych, są dodatkowo dopingowane i nagradzane przez Boga za stwarzanie w swoim gronie atmosfery sprzyjającej osiedlaniu się wśród nich takich wysoce moralnych ludzi. Wszakże tacy wysoce moralni ludzie służą za przykład dla innych, a stąd cicho podnoszą oni poziom moralny całej danej społeczności. Jedna z form takiego nagradzania przez Boga owych społeczności, polega na zagwarantowanej im przez Boga ochronie przed wszelkimi kataklizmami - jeśli tylko w ich gronie zamieszkuje co najmniej 10 wysoce moralnych osób wypełniających opisaną w Biblii definicję tzw. "sprawiedliwych". (Owi "sprawiedliwi", to osoby które w dzisiejszych czasach byłyby opisane przez znacznie trafniejszą nazwę "żołnierze Boga" - wyjaśnioną szerzej w punkcie #B1.1 strony o nazwie antichrist_pl.htm.) Bóg udzielił ludziom owej gwarancji w autoryzowanej (zainspirowanej) przez siebie Biblii (patrz tam "Księga Rodzaju", wersety 18:23-32). Faktyczne też dotrzymywanie przez Boga owej obietnicy w rzeczywistym życiu, ja sam sprawdziłem naukowo i udokumentowałem szczegółowo na miasteczku Petone z Nowej Zelandii (w którym to miasteczku ja sam mieszkam od 2001 roku). Dokumentację z owego naukowego sprawdzenia boskiej obietnicy zaprezentowałem zainteresowanym czytelnikom m.in. w punktach #I3 do #I5 strony o nazwie petone_pl.htm, oraz w punkcie #I3 strony o nazwie day26_pl.htm. W okolicy owego Petone mieszka właśnie wymagana liczba 10 osób o wysoce totaliztycznej moralności, każdy z których wypełnia wymogi jakie Biblia nakłada na owych "sprawiedliwych". Jak też wykazały to moje wieloletnie empiryczne obserwacje i badania, owo miasteczko Petone jest systematycznie omijane przez wszelkie kataklizmy jakie ostatnio niemal nieustannie trapią sąsiadujące z nią miejscowości, oraz resztę Nowej Zelandii. (Powodem tych coraz częstrzych kataklizmów jest szybkie ześlizgiwanie się ludności Nowej Zelandii w szpony filozofii pasożytnictwa.) Niektóre z owych kataklizmów dotykających inne niż Petone miejscowości Nowej Zelandii opisuję m.in. w punkcie #R1 i #P6 strony o nazwie quake_pl.htm, w punktach #C5 do #C6 strony o nazwie seismograph_pl.htm, a także w punkcie #D5 strony o nazwie fruit_pl.htm.
       Warto też odnotować, że wysoce efektywna metoda obrony przed kataklizmami, bazująca na opisanej tutaj gwarancji Boga, zaprezentowana została w punktach #I1 do #I3 strony o nazwie quake_pl.htm (odnotuj przy tym, że punkt #I1 owej strony "quake_pl.htm" podaje też dokładną definicję "sprawiedliwego"), oraz w punkcie #C5.1 strony seismograph_pl.htm i w punkcie #A2.3 strony totalizm_pl.htm.


#B4.4. "Przekleństwo wynalazców" - którego następstwa karzą całe społeczności za tolerowanie w swoim gronie niemoralnych ludzi:

       Winę za fakt, że w danej społeczności bezkarnie działają ludzie wysoce niemoralni, ponosi cała dana społeczność. Wszakże poprzez zachowywanie bierności i aprobaty wobec czyichś niemoralnych działań, społeczność ta daje pozwolenie owym niemoralnym ludziom na praktykowanie swoich niegodziwych zachowań. (Jako przykład rozważ kryzys ekonomiczny który ogarnął ziemię w 2008 roku tylko ponieważ poszczególne społeczeństwa tolerowały u swoich bankierów niespotykane łakomstwo i marnowanie pieniędzy na ich astronomiczne zarobki.) Dlatego za fakt iż dana społeczność toleruje w swoim gronie wysoce niemoralnych ludzi i NIE ukróca ich niegodziwych zachowań, Bóg karze całą tą społeczność. Aby zaś wyegzekwować takie karanie, Bóg wymyślił aż kilka mechanizmów moralnych. Jednym z owych mechanizmów jest genialny mechanism działania moralności, zwany "przekleństwem wynalazców". Z pomocą tego mechanizmu takie tolerujące niemoralność społeczności faktycznie same sobie wymierzają odpowiednie kary.
       "Przekleństwo wynalazców" jest przykładem genialnie działającego mechanizmu moralnego, który zarządza losami całych "intelektów zbiorowych". Owo "przekleństwo wynalazców" powoduje, że każdy twórczy wynalazca lub odkrywca żyjący i działający w gronie danej społeczności, zawsze jest uzależniany i oddawany w moc najbardziej niemoralnych, bo najsilniej zagłębionych w filozofię pasożytnictwa, reprezentantów tejże społeczności - co dokładniej wyjaśnia punkt #H1.6 ze strony newzealand_visit_pl.htm. W rezultacie, potraktowanie jakie każdy taki wynalazca lub odkrywca otrzymuje podczas swoich twórczych wysiłków, jest charakterystyczne dla poziomu niemoralności jaki osiągnęli najbardziej niemoralni członkowie owej społeczności. Jeśli więc dana społeczność toleruje w swoim gronie wysoce niemoralnych ludzi, wówczas wypracowanie w niej nowych wynalazków lub odkryć staje się całkowitą niemożliwością - tak jak np. ja to doświadczałem w Polsce i w Nowej Zelandii. W rezultacie, poprzez tracenie korzyści wynikających z powstawania w jej gronie takich nowych wynalazków lub odkryć (niektóre z jakich to korzyści opisałem w punktach #B5 i #I2 poniżej tej strony) owa społeczność sama siebie karze.
       Innymi slowy, owo "przekleństwo wynalazców" jest "samoregulującym się" mechanizmem działania moralności. Wszakże powoduje ono, że niemoralność każdej społeczności jest karana rękami i działaniami najniemoralniejszych reprezentantów tejże społeczności. Stąd, np. jeśli w danej społeczności jej najbardziej niemoralni reprezentanci są wyjątkowymi paskudami, wówczas paskudzi ci tak uprzykszają i wyniszczają swoich rodzimych wynalazców i odkrywców, że społeczność ta nigdy NIE jest w stanie wypracować i wdrożyć jakiegokolwiek nowego wynalazku lub odkrycia - tak jak to się dzieje w Polsce, Nowej Zelandii a nawet w Australii. Stąd sama siebie karze wygenerowaniem u siebie owej "wynalazczej impotencji" - po jej przykład z prawdziwego życia patrz strona boiler_pl.htm, zaś po jej szersze opisy patrz punkt #G1 na stronie eco_cars_pl.htm. Taki "samoregulujący się" mechanizm działania "przekleństwa wynalazców" jest więc genialny - tylko Bóg mógł go tak dobrze obmyślić i tak efektywnie wprowadzać w życie.


#B5. Wynalazki i odkrycia podlegają pod moralność i sprawiedliwość zbiorową, stąd są one objęte następstwami "przekleństwa wynalazców":

       Nowe wynalazki dostarczają licznych korzyści całym społecznościom i całym krajom. Stąd dokonywanie owych wynalazków jest rządzone złożonymi mechanizmami moralnymi odnoszącymi się do całych "intelektów zbiorowych", takimi właśnie jak wyżej opisane "przekleństwo wynalazców".
       Niektórym może się wydawać, że NIE ma znaczenia w którym kraju czy w jakiej społeczności coś zostało wynalezione. Wszakże potem z pomocą międzynarodowego handlu i tak korzysta z tego cały świat. Jednak jeśli sprawę rozważyć dokładniej, wówczas się okazuje, że kraje i społeczności w których dokonane są wynalazki odnoszą z nich potem cały szereg najróżniejszych korzyści. Przykładowo, to ich przemysł potem staje się wiodący w produkcji danego wynalazku, przynosząc korzyści ekonomiczne temu krajowi czy tej społeczności. To w nich muzea chwalą się eksponatami tych wynalazków, przyciągając do siebie turystów i badaczy. To mieszkańcy tych krajów i społeczności stają się dumni ze swoich osiągnięć, tłumacząc potem tą dumę na szybszy postęp, wyższe zarobki, wzrost zamożności, renomę i poważanie swych obywateli ze strony innych krajów, lepsze życie. Itd., itp. Nie bez powodu, najgorszy poziom życia i szczęśliwości swoich mieszkańców, emigracji odpływowej (ucieszki) własnej ludności, poziomu zadłużenia, a także szacunku i uznania reszty świata, zawsze wykazują kraje cierpiące właśnie na ową "wynalazczą impotencję".
       Zależnie też od poziomu moralności panującego w danej społeczności, społeczność ta swoimi własnymi rękami albo sama się wynagradza poprzez pozwolenie swoim wynalazcom aby zbudowali nowe urządzenia techniczne, albo też sama się karze poprzez wyniszczanie własnych wynalazców swym postępowaniem i szykanami. To dlatego odnotowanie że jakiś kraj cechuje "wynalazcza impotencja" (tj. że na jego terenie NIE dokonano żadnego istotnego wynalazku ani odkrycia naukowego) jest jednym z najlepszych wskaźników iż w kraju tym panuje zgniły rodzaj moralności (czyli panuje filozofia pasożytnictwa), a stąd że jego mieszkańcy tak naprawdę to są wysoce nieszczęśliwi - nawet jeśli wyglądają na bogatych.


#B6. Aby móc poznać i zrozumieć mechanizmy rządzące moralnością i sprawiedliwością zbiorową, potrzebne są nam analizy ilustracyjnych przykładów - np. losów wynalazców samolotu gnębionych "przekleństwem wynalazców":

       Wnioski opisane powyżej zostały wyciągnięte w wyniku wielu lat badań i obserwacji. Aby zaś wykazać czytelnikowi, że faktycznie wnioski te odzwierciedlają stan rzeczywisty i prawa moralne faktycznie działające w naszym świecie fizycznym, poniżej przytoczę analizę moralną na najbardziej ilustracyjnych ze wszystkich znanych mi wynalazków i odkryć, włączając w to aż trzy kolejne wynalazki samolotu.


Część #C: Polski geniusz techniczny z rosyjskim obywatelstwem, Aleksander Możajski - wynalazca i budowniczy pierwszego latającego samolotu na Ziemi:

      

#C1. Oto losy pierwszego pilotowanego samolotu na Ziemi, zbudowanego przez Polaka (któremu po rozbiorach Polski przypadło obywatelstwo rosyjskie) o nazwisku Aleksander Możajski (1825-1890):

       Każdy wynalazek z sukcesem wprowadzony w życie oraz szeroko upowszechniony wśród ludzi, faktycznie podnosi poziom cywilizacyjny całej ludzkości. Praktycznie podnosi więc on również i jakość codziennego życia każdego z nas. Nic więc dziwnego, że wynalazcy których geniusz, przenikliwośc umysłu, badania, odwaga osobista, wysiłki i dedykacja przyczyniły się do opracowania i wdrożenia dowolnego wynalazku, wydobywani są z mroków zapomnienia albo przez wdzięczną ich zasługom ludzkość, albo też przez naród jakiemu starali się służyć swoimi wynalazkami. Niniejsza strona internetowa bierze na siebie zaszczytny obowiązek wydobywania z zapomnienia kolejnego z takich zwolna już zapominanych wynalazców. Jest to Polak będący jednocześnie obywatelem Rosji, o nazwisku Aleksander Teodorowicz Możajski (w oryginalnej pisowni rosyjskiej Алекса́ндр Ф. Можа́йский, natomiast Anglicy zwykle piszą jego nazwisko jako "Aleksandr Fyodorovich Mozhaiski", lub jako "Alexandr Fyodorovich Mozhaisky", lub "Alexander Feodorovich Mozhaiski"). (Możajski był jednym z owych wyjątkowych ludzi w historii Ziemi, do jakich grona również i ja należę, których los obdarzył posiadaniem dwóch narodowości jednocześnie. Mianowicie przez urodzenie był on Polakiem, natomiast przez prawo był Rosjaninem - po wyjaśnienie powodów tego stanu rzeczy patrz następny punkt tej strony.) Możajski zbudował pierwszy pilotowany przez człowieka samolot na Ziemi. Jego samolot z sukcesem wzniósł się w powietrze, zaś po wykonaniu pokazowych akrobacji i lotu okrężnego z powodzeniem wylądował na tej samej rampie startowej z jakiej dokonał startu. Pierwszy oficjalny (pokazowy) lot samolotu Możajskiego nastąpił latem 1882 roku. Było to więc około 21 lat przed lotem samolotu Braci Wright z USA, oraz około 20 lat przed pierwszym lotem samolotu Nowozelandczyka o nazwisku Richard Pearse. Pokazowy lot samolotu Możajskiego obserwowany był przez setki widzów, zaś obszerne sprawozdania z tego lotu publikowane były w gazetach ówczesnej carskiej Rosji. Lot ten miał miejsce na poligonie wojskowym w miejscowości nazywanej "Krasnoj Sielo" (w oryginalnej pisowni rosyjskiej nazwa ta brzmi Красной Село) pod Petersburgiem w carskiej Rosji. Miał on charakter oficjalnej demonstracji możliwości samolotu Możajskiego dla urzędników rosyjskiego cara. Samolot pilotowany był wówczas przez specjalnie przeszkolonego pilota o nazwisku I. N. Golubev (w oryginalnej pisowni rosyjskiej И. Н. Голубев). Niezwykłością tego pierwszego pilotowanego samolotu na świecie było, że do napędu swoich trzech śmigieł używał on trzech bardzo lekkich, aczkolwiek szczególnie wydajnych silnikow parowych. Niestety, ten pierwszy wynalazek samolotu na świecie efektywnie zaduszony został przez biurokratów carskiej Rosji i nigdy NIE dołożył swego wkładu do rozwoju technicznego całej ludzkości. Do dzisiaj jest on niemal zapomniany nie tylko w Rosji, ale także i w Polsce. Niezależnie więc od zaprezentowania tu krótkiej historii samolotu Możajskiego, niejsza strona internetowa stara się też odpowiedzieć na dodatkowe pytanie "dlaczego Możajski i jego samolot zostali zapomniani".


Fot. #C1 (T2 z [10])

Fot. #C1 (T2 z [10]): Stara ilustracja ukazująca oryginalny Wygląd samolotu Możajskiego ustawionego na rampie startowej. Była ona narysowana dla miejscowej gazety w 1882 roku, podczas oficjalnego pokazu lotu tego samolotu dla przedstawicieli rządu carskiej Rosji. Ilustracja ta była też zreprodukowana w starej rosyjskiej encyklopedii [1M], skąd ją zaczerpnąłem do niniejszej strony.
* * *
Możajski był niedocenionym geniuszem inżynierii i faktycznym pionierem awiacji. Zbudowany przez niego trzyśmigłowy samolot napędzany trzema lekkimi silnikami parowymi wzniósł się w powietrze jako pierwszy na świecie latem 1882 roku, czyli na 21 lat wcześniej niż słynny samolot Braci Wright z USA, oraz na 20 lat wcześniej niż samolot Richard'a Pearse z Nowej Zelandii.
* * *
Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej, poprzez zwykłe kliknięcie na tą fotografię. Ponadto większość wyszukiwarek jakie obecnie są w użyciu pozwala także na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją redukować lub powiększać, a także drukować, za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.


#C2. Historia Aleksandra Możajskiego i jego samolotu:

       Aleksander Możajski urodził się 25 marca 1825 roku w Polskiej rodzinie szlacheckiej, której rodzinne dobra dziedziczne znajdowały się we wsi Możary z powiatu owruckiego na Wołyniu. Oprócz jego rodziny, w carskiej Rosji istaniała jeszcze jedna rodzina nosząca to samo nazwisko Możajskich, która aż do czasu swego wygaśnięcia w XVII wieku miała dobra w Możajsku pod Moskwą. Jednak Polska rodzina szlachecka Możajskich z Wołynia NIE miała nic wspólnego z ową książęcą rodziną rosyjskich Możajskich mieszkających pod Moskwą. Miejscem urodzenia Aleksandra Teodorowicza Możajskiego było miasto Rotschensalm (Kotka) nad zatoką Fińską, gdzie jego ojciec był dowódcą okrętu wojennego. Owo urodzenie się w rodzinie oficerów floty spowodowało że również większość swego życia Aleksander Możajski spędził na służbie w marynarce wojennej. Specjalizował się tam w budowie, inżynierii, oraz we wsparciu technicznym floty. Podczas swej kariery w marynarce został awansowany aż do stopnia admirała.
       Ciekawostką okresu młodości i początków kariery zawodowej Możajskiego było, że regularnie raz do roku zapadał on na jakieś tajemnicze schorzenie płuc. Owe regularne napady choroby Możajskiego przypominają więc także i moje własne grzybicowe infekcje płuc, jakie z regularnością zegarka są na mnie sprowadzane po nocach w jakich nastąpiło moje "symulowane" uprowadzenie do UFO. (Wiecej informacji o tych z całą pewnością celowo "symulowanych" uprowadzeń do UFO, zawarte jest w "części #K" odrębnej strony internetowej o nazwie day26_pl.htm, a także np. we rozdziale OD z tomu 13 monografii [1/5].) Jest więc wysoce prawdopodobne, że owe regularne napady infekcji płuc również sprowadzane były celowo na Możajskiego przez te same "przekleństwo wynalazców" jakie opisuję w punkcie #H1 niniejszej strony, a jaka za pośrednictwem m.in. celowego atakowania jego zdrowia starała się go powstrzymywać przed dokonaniem tego co usilował dokonać.
       Myśl zbudowania pilotowanego przez człowieka samolotu zrodziła się w Możajskim już w 1855 roku. Zainspirowały ją obserwacje lotu ptaków. Po wpadnięciu na tą ideę, Możajski budował wiele modeli swojego samolotu. Końcowe z tych modeli demonstrowały już bardzo dobre własności lotne. W 1877 roku przedstawił on oficjalnie projekt swojego samolotu Głównemu Stowarzyszeniu Inżynierów Rosyjskich. Na rozkaz ówczesnego ministerstwa wojny powołana została następnie specjalna komisja dla rozpatrzenia realności budowy jego samolotu. W skład tej komisji wchodził m.in. profesor Mendelejew (ten sam ktory opracowal Tablice Okresowa Pierwiastków). Komisja ta wydała pozytywną opinię i budowa jego samolotu otrzymała błogosławieństwo rządu ówczesnej Rosji. Uprzedzając prace praktyczne nad swoim samolotem, w dniu 3 listopada 1881 roku Możajski otrzymał na niego patent. Wykonanie samolotu zostało zlecone przez Możajskiego najlepszym ówczesnym zakładom przemysłowym. Szczegółowe plany konstrukcyjne samolotu Aleksandra Możajskiego przygotowane dla jego fabrycznej produkcji zachowały się do dzisiaj. Są one pokazane na "Fot. #C2". Także do pilotowania tego samolotu został wytypowany wojskowy o najlepszych skłonnościach w tym kierunku. Latem 1882 roku jego samolot odbył swój pierwszy oficjalny lot pokazowy. Zanim jednak lot ten nastąpił, samolot Możajskiego był dokładnie testowany, dopracowany, zaś jego pilot uczył się jak nim latać. Niestety, o owych wcześniejszych lotach testowych, obecnie niewiele jest już wiadomo. Można jedynie się domyślać, że były one trudne do opanowania bo wymagały ogromnych umiejętności (np. nauka jazdy zwykłym rowerem czy samochodem początkowo zawsze jest bardzo trudna dla każdego, a przecież poziomu jazdy rowerem albo samochodem nie można nawet porównywać do poziomu trudności latania samolotem).
       Końcowy "oficjalny lot" samolotu Możajskiego obserwowany był przez ogromną liczbę widzów. Był też szeroko raportowany przez prasę rosyjską. Rysunek pokazany na "Fot. #C1" pochodzi właśnie z ówczesnej gazety. (Wszakże w owych czasach gazety zatrudniały zawodowych ilustratorów, których rysunki następnie reprodukowały. Fotografowanie nie było jeszcze w użyciu.) Lot tego samolotu okazał się wówczas sensacją, zaś nazwisko Możajskiego było wtedy na ustach wszystkich. Niestety, z przyczyn opisanych w punktach #C3 i #H5 tej strony, osiągnięcie to nie było duplikowane. Z czasem więc popadło w zupełne zapomnienie.
       Po pierwszej udanej próbie lotu swego samolotu, Możajski usiłował rozwijać dalej ten wynalazek. Niestety, owo "przekleństwo wynalazców" opisywane w punkcie #H1 poniżej znalazło sposób aby go skutecznie powstrzymać. Sposób ten opisałem dokładniej w punkcie #C3 poniżej. Po kilku latach dalszych zmagań, to samo "przekleństwo wynalazców" zdołało w końcu "unieszkodliwić" Możajskiego fizycznie za pomocą tego samego rodzaju infekcji pluc, jakim regularnie gnębiło go przez całe jego życie. Możajski zmarł w nad ranem dnia 1 kwietnia 1890 roku, czyli w dniu jaki zgodnie z tym co wyjasniłem w podrozdziale V5.4 monografii [1/4], "symulacje" UFOnautów rezerwują sobie na oznaczanie historycznie brzemiennych w skutki własnych ingerencji w naturalny przebieg wydarzen na Ziemi. Miał wówczas jedynie 65 lat. Gdyby więc nie następstwa "przekleństwa wynalazców" które nieustannie go niszczyło, ciągle miałby przed sobą wiele lat twórczego życia.
          Oczywiscie, powyższa historia raportuje jedynie o suchych faktach, bez zinterpretowania mechanizmów ukrywających się poza owymi faktami, ani bez omówienia wymowy "moralnej lekcji" udzielanej nam za pośrednictwem losów Możajskiego. Owe mechanizmy i wymowa losów Możajskiego naszkicowane zostały w oddzielnym punkcie #H2 poniżej.

Fot. #C2: Plany konstrukcyjne samolotu Możajskiego

Fot. #C2: Oto plany techniczne samolotu Aleksandra Możajskiego opublikowane w starej rosyjskiej encyklopedii wskazywanej poniżej jako publikacja [1M].


#C3. Jakie czynniki fizyczne spowodowały, że samolot Aleksandra Możajskiego został zapomniany:

       Z historii awiacji wiemy, że samolot amerykańskich Braci Wright stał się ogromnym przebojem technicznym. Zaraz też po tym jak wieść o jego zbudowaniu i sukcesach w locie rozniosła się po świecie, samolot ten był duplikowany i udoskonalany przez setki innych ludzi. W ten sposób przyczynił się do rozwoju awiacji jaki po nim następował aż do dzisiejszego poziomu. Z kolei sami Bracia Wright stali się międzynarodowymi gwiazdami o których pisze prawie każda książka tematycznie związana z awiacją, oraz na cześć których odbywają się doroczne festiwale. Natomiast samolot Możajskiego bardzo szybko został zapomniany. Rozważmy więc teraz jakie były powody jego szybkiego popadnięcia w zapomnienie. Oto najważniejsze z nich:
      1. Zniechęcanie potencjalnych następców. Samolotu Możajskiego nikt nie duplikował. W jego czasach był on bowiem na tyle technicznie zaawansowany, że nikt nie widział szansy na jego wykonanie własnymi siłami gdzieś w tylniej części własnego garażu. Do lotu używał on też specjalnie wyszkolonego pilota oraz specjalnie skonstruowanej rampy startowej. (Faktycznie to rampę tą wprowadził Mozajski celowo. Jako bowiem oficer marynarki wojennej budowal on swój samolot w taki sposob, aby mógł on startować z pokładu okrętu. Już więc w owych dawnych czasach genialna przenikliwość jego myśli uświadamiała sobie korzyści militarne z przyszłego użycia lotniskowców.) Z powodu jednak swego technicznego wyrafinowania, samolot ten nie oddziaływał na wyobraźnię innych ludzi, którzy widzieliby siebie samych wznoszących się w tym samolocie w przestworza z przydomowej łączki. W rezultacie wynalazek Możajskiego nie pobudził imaginacji innych ludzi zmuszając ich do pójścia jego śladami i do zbudowania szeregu podobnych samolotów. Samolot Możajskiego okazał się rodzajem historycznego meteoru, który silnie zabłysnął tylko w czasach kiedy się pojawił. Kiedy jednak sensacja jego zaistnienia opadła, nikt nie starał się go odtwarzyć i powielać.
      2. Technologia samolotu nie była jeszcze otwarta "dla ludu". W czasach budowy samolotu Możajskiego jego technologia wykonania nie dojrzała jeszcze do powszechnego wdrożenia. I tak samolot Możajskiego używał trzech skomplikowanych, bo szczególnie lekkich silnikow parowych o mocach 20, 10, oraz 10 koni mechanicznych. Złożona technologia wykonania tych silnikow wymagała aby były one wyprodukowane przez specjalistyczną fabrykę. Przykładowo trzy silniki używane w jego prototypowym samolocie wykonane zostały w Anglii. Z kolei jego następny silnik wykonany został w Bałtyckich Zakładach Produkcyjnych z Petersburga. Podobnie sam samolot Możajskiego budowany był z dużym nakładem kosztów przez wyspecjalizowane zakłady przemysłowe. Nie był to więc samolot jaki mógłby zostać zduplikowany przez innych zainteresowanych hobbystów gdzieś w tylnej części ich garażu (czy raczej w tyle końskiej wozowni jaka w owych czasach zastępowała dzisiejsze garaże).
      3. Brak zapotrzebowania społecznego na samoloty. Jako techniczne wysoce złożone urządzenie, samolot Możajskiego miał szansę być duplikowanym tylko gdyby znalazła się bogata instytucja jaka byłaby zainteresowana w jego posiadaniu i seryjnej produkcji. W tamtych czasach istniały wprawdzie takie instytucje, jednak ich decydenci ciągle myśleli w kategoriach zaprzęgów końskich. Były nimi wojsko, poczta, oraz transport publiczny. Możajski nie zdołał jednak przekonać biurokratów owych instytucji, że jego samolot może być im przydatny. W rezultacie za jego życia nie pojawiło się zapotrzebowanie społeczne na ten samolot. Zaś bez takiego zapotrzebowania samolot ten nie miał szans na wejście do powszechnego użycia.
      4. Podwójna narodowość Możajskiego i niejednoznaczności jakie ona wprowadzała. Aleksander Możajski posiadał nietypowy status narodościowy. Przynależał bowiem aż do dwóch narodowości jednocześnie. (Ja, dr Jan Pająk, osobiście mogę z nim sympatyzować, bowiem moja sytuacja narodowościowa jest bardzo podobna. Wszakże ja też jestem jednoczesnym nosicielem Polskiej i Nowo-Zelandzkiej narodowości. Miałem więc okazję samemu doświadczyć, jak taka podwójna narodowość działa w praktyce - kiedy to praktycznie żaden z obu narodów uważa takiego dwunarodowościa za "swojego" ziomka.) U Możajskiego powodem tej podwójnej narodowości było, że urodził się, żył, oraz pracował w czasach na krótko po ostatnim rozbiorze Polski przez Rosję, Niemcy i Austrię. Za jego życia Polska więc jako kraj wogóle już nie istniała. Tymczasem przez urodzenie był on Polakiem, ponieważ wywodził się ze starej polskiej rodziny szlacheckiej. Jednocześnie jednak przez prawo był on Rosjaninem, ponieważ urodził się w części dawnej Polski, która w jego czasach znajdowała się pod zaborem rosyjskim. Całe też jego życie przebiegało w carskiej Rosji. W carskiej Rosji zdobył swoje wykształcenie inżynierskie. W carskiej Rosji pracował i zarabiał na życie. W końcu w carskiej Rosji zbudował on swój samolot i zrealizował pierwsze pilotowane loty na Ziemi.
       Niestety, fakt podwójnej narodowości Możajskiego wywarł bardzo niekorzystny wpływ na podtrzymywanie pamięci o osiągnięciach i sukcesach tego genialnego wynalazcy i inżyniera. Spowodował on bowiem, że obecnie "nikt Możajskiego nie kocha", ani też "nikt nie przyznaje się do Możajskiego". Jako taki, on sam, a wraz z nim jego samolot, szybko popadają w zapomnienie. Powód powszechnego ignorowania jego osiągnięć i zasług jest bardzo prosty. Wszakże w sensie legalnym był on obywatelem rosyjskim. Polska i Polacy traktują go więc jako Rosjanina. Stąd nie posiadają narodowej motywacji aby promować jego pionierskie osiągnięcie. Z kolei Rosja i Rosjanie uważają go za Polaka, o pamięć którego powinni zadbać Polacy i Polska. Stąd interesy narodowe Rosjan i Rosji również nie stwarzają motywacji dla upamiętniania jego osiągnięć. W wyniku tego odpychania od siebie przez oba narody i kraje odpowiedzialności za upamiętnienie osiągnięć Możajskiego, pierwszy pilotowany samolot jaki wzniósł się w powietrze na Ziemi do dzisiaj popadł niemal w całkowite zapomnienie. Stąd ani ów samolot, ani Możajski, nie posiadają nigdzie nawet najmniejszego monumentu czy innego trwałego symbolu jaki by ich upamiętniał. Z kolei stare książki i gazety jakie opisywały jego osiągnięcie pomału znikają z powierzchni Ziemi.
      5. Rosyjski alfabet. Problem z rosyjskim alfabetem jest, ze w większej części świata ludzie nie potrafią go czytać. Jest on jedynie znany Rosjanom i ludziom mieszkającym w strefie wpływów Rosjan. Stąd informacje o Możajskim i o jego samolocie, jakie publikowane były w rosyjskich gazetach i książkach niemal wyłącznie z użyciem rosyjskiego alfabetu, nie mogły być czytane przez inne narodowości. W rezultacie, na przekór że Możajski był sławny w Rosji, poza granicami Rosji praktycznie niemal nikt o nim nie usłyszał.
       Aby lepiej zrozumieć rodzaj trudności i ogromny galimatias jakie wprowadza sobą użycie alfabetu rosyjskiego, dobrze jest spróbować użyć jakiejś wyszukiwarki (np. "google.com") w celu odszukania owych nielicznych, już istniejących stron internetowych o Możajskim - część z których wskazywana jest pod koniec punktu #C6 tej strony. Okazuje się wówczas, że aby znaleźć owe strony, koniecznym jest dokonywanie poszukiwań dla całego szeregu zupełnie odmiennych pisowni nazwiska i imienia Możajskiego. Oto kilka przykładów owych pisowni, oraz stron internetowych na jakich są one użyte:
(5a) Aleksander Teodorowicz Możajski (jest to oryginalny polskojęzyczny zapis jego nazwiska - niestety w internecie bardzo trudno jest pisać to nazwisko z występującym w nim kropkowanym "ż", dlatego zwykle pisze się je z łacińskim "z"),
(5b) Можа́йский Алекса́ндр Федорович (jest to oryginalny rosyjskojęzyczny zapis jego nazwiska wyrażony Cyrylicą - zauważ że imię jego ojca, które po polsku jest pisane "Teodorowicz" zaś oznacza "syn Teodora", w języku rosyjskim jest pisane Федорович a stąd na angielski jest zwykle tłumaczone jako "Feodorovitch"),
(5c) Aleksandr Fyodorovich Mozhaiski (jest to zapis jego nazwiska otrzymany po przetłumaczeniu Cyrylicy na alfabet łaciński),
(5d) Alexander Feodorovitch Mozhaiski (jest to zapis w jakim za jego imię użyto angielski odpowiednik tego imienia),
(5e) Alexandr Fyodorovich Mozhaisky (jest to zapis jego nazwiska otrzymany po przetłumaczeniu Cyrylicy na alfabet angielski),
(5f) Alexander Mozhaiskii (jest to jeszcze inna postać angielskiego zapisu jego nazwiska).
      6. Stygmata przegranej. Niestety, samolotowi Możajskiego z czasem przypięta też została stygmata przegranej. Wszakże to NIE ów samolot, a samolot Braci Wright z USA, był tym który wszedł do trwałego dorobku ludzkości. Zamiast więc analizować powody dla jakich samolot Możajskiego NIE okazał się sukcesem, oraz wyciągać z tego historycznego przykładu użyteczne wnioski na przyszłość - tak aby owa sytuacja nie powtórzyła się już więcej na Ziemi, ludzie raczej wolą zapomnieć o tej przegranej. Tymczasem gdybyśmy jako cywilizacja faktycznie potrafili z owej porażki nauczyć się czegoś użytecznego (np. jakie wymogi moralne muszą spełniać nowe wynalazki aby Bóg pozwolił je wdrożyć do trwałego dorobku technicznego ludzkości), wówczas z obecnej przegranej, sytuacja ta zamieniłaby się we wspólną wygraną nas wszystkich.
* * *
       Wcale jednak tak nie musi się dziać. Faktycznie bowiem Aleksander Możajski, czyli genialny Polak który miał pecha się urodzić kiedy Polska przestała istnieć jako kraj i stąd którego uważa się za Rosjanina zaś w rodzinnym kraju którego dzisiaj nikt nie kocha ani do niego nikt się nie przyznaje, faktycznie jest powodem do dumy dla nas wszystkich. Nie tylko mogą z niego być ogromnie dumne oba narody i kraje, czyli zarówno Polska jak i Rosja, ale również cała ludzkość powinna skorzystać z historii jego lekcji moralnej aby wyciągnąć z niej użyteczne wnioski na przyszłość. Wszakże Możajski był człowiekiem który udowodnił niezbicie, że nie istnieje takie coś jak ograniczenia techniczne dla nowych idei. Zbudował bowiem nowoczesny samolot w czasach, kiedy najdoskonalszą maszyną na Ziemi była lokomotywa parowa. W ten sposób wykazał, że tam gdzie istnieje poprawna idea techniczna, istnieją też możliwości techniczne aby ideę tą urzeczywistnić. (Anglicy mają na to piękne powiedzenie stwierdzające "where there is a will, there is also a way" - czyli "gdzie pojawia się wola, tam istnieje też i sposób".) Po prostu nowa idea techniczna wcale NIE pojawia się w czasach kiedy jeszcze nie może być zrealizowana. Dla przykladu, dzisiejsze "lotnie " mogły być zrealizowane już w czasach kiedy Leonardo Da Vinci projektował swoje skrzydła. Tyle tylko, że Leonardo Da Vinci nie posiadał wytrwałości i dedykacji Możajskiego, aby znaleźć sposób na praktyczne wdrożenie tej swojej idei (wdrożył on jednak praktycznie inne idee, za jakie został lepiej opłacony).


Fot. #C3a

Fot. #C3a: Oto wygląd Polaka z pochodzenia, zaś Polaka i Rosjanina z obywatelstwa, genialnego wynalazcy Aleksandra Możajskiego - prawdziwego pioniera awiacji. Możajski pokazany jest tu wraz z jego samolotem na 6-kopiejkowym znaczku poczty ZSRR z 1963 roku.

       Podczas gdy Polska i Polacy uparcie ignorują Możajskiego i pretendują, że zupełnie o nim zapomnieli, Rosja nadal pozostaje jedynym z obu jego rodzinnych krajów, który powtarzalnie uhonorowuje niebywałe osiągnięcie techniczne tego genialnego Polaka i Rosjanina - czyż NIE jest to wstyd i hańba dla Polski i dla Polaków!!! Niezależnie od znaczków jakie tam są wydawane na cześć Możajskiego, słyszałem też, że gdzieś w Rosji istnieje nawet pomnik wzniesiony Możajskiemu. (Niestety, NIE wiem gdzie, ani NIE dysponuję zdjęciem owego pomnika - a szkoda bo chętnie bym go tutaj pokazał aby unaocznić jak niewdzięczne i jak bezwstydne jest stanowisko Polski i Polaków wobec tego swego wielkiego rodaka.) W dniu 27 listopada 2012 roku weryfikowałem też informację z rosyjskiej strony o adresie www.aeroflot.ru/cms/flight/plane_park, że rosyjskie linie lotnicze "Aeroflot" nadały nazwę "A. Moжaйcкий" (tj. nazwę "A. Możajski") jednemu ze swoich "Aerobusów A330" jakie owe linie lotnicze krótko przedtem zakupiły. (Czytelnik sam też może sprawdzić tę informację - wystarczy w tym celu wejść na stronę o adresie www.aeroflot.ru/cms/flight/plane_park, tam zaś w podpunkcie "Самолетный парк" powinien poszukać samolotów o nazwie "Аэробус A330" wsród nich zaś w pozycji "Имена самолетов:" odszukać nazwisko Polaka i naszego rodaka "A. Moжaйcкий".)


Fot. #C3b

Fot. #C3b: Oto jeszcze jeden znaczek rosyjski jaki ilustruje wygląd Polaka z pochodzenia, zaś Polaka i Rosjanina z obywatelstwa, Aleksandra Możajskiego - konstruktora pierwszego samolotu na świecie. Znaczek ten wydany został w 1975 roku. Jego nominał wynosi 6 kopiejek.



Fot. #C3c

Fot. #C3c: Znaczek mongolski z 1990 roku, wydany z okazji 100 rocznicy śmierci Aleksandra Możajskiego. Ukazuje on wygląd Możajskiego oraz jego samolotu.
* * *
Patrząc na powyższe znaczki, nasuwa się pytanie, dlaczego Polska dotychczas nie wydała jeszcze nawet jednego choćby najmizerniejszego znaczka upamiętniającego osiągnięcie tego genialnego jej syna - patrz punkt #C4 poniżej. Dlaczego Polska i Polacy "wstydzą się" przyznawać do niego i kultywować jego pamięć. Jednocześnie jednak pamięć Skłodowskiej, która pracowała we Francji (a nie w Polsce) oraz która dopomogła do zbudowania morderczej broni jądrowej, upamiętnia się w Polsce przy każdej okazji i w niemal każdej miejscowości - patrz podpis pod "Fot. #H1".


#C4. Bezskuteczność moich wysiłków aby uhonorować Możajskiego w Polsce (np. brak odpowiedzi polskiej poczty na mój apel o wydanie przez nią choćby najmizerniejszego pamiątkowego znaczka z okazji jakiejś rocznicy Możajskiego):

       W punkcie #I1 poniżej wyjaśniłem, jak cała Polska i wszyscy Polacy są krzywdzeni, ponieważ kilku niemoralnych Polaków zawsze stara się poniżać wszystko co polskie zaś wywyższać wszystko co obce. Faktycznie to wygląda na to iż Polska i Polacy wiodą w świecie w niewdzięczności i w braku szacunku wobec największych synów swojego kraju, zaś uświadamianie i przypominanie Polakom tego faktu jest moralnym obowiązkiem każdego kto walczy o moralność, sprawiedliwość i postęp. Najwyraźniej Polacy NIE zdają sobie sprawy, że jeśli sami nie będą respektowali i honorowali swoich największych ludzi, wówczas nikt inny w świecie też NIE wykaże im respektu i honoru.
       Doskonałym przykładem takiego właśnie niemoralnego działania są losy mojego oficjalnego pisma jakie kiedyś wystosowałem z Nowej Zelandii do dyrekcji "polskiej poczty" aby uhonorowała Aleksandra Możajskiego wydaniem okolicznościowego znaczka z okazji 100 rocznicy jego śmierci. Na przekór, że w swym liście wyjaśniłem istotność dorobku tego wynalazcy dla Polski i Polaków, "polska poczta" NIE tylko że NIE uczyniła nic aby uhonorować tego polskiego wynalazcę i geniusza technicznego, ale nawet NIE pofatygowała się aby odpowiedzieć na mój oficjalny list.
       Ja osobiście nie mam już zamiaru ponownie pisać do dyrekcji polskiej poczty o powrócenie do sprawy uhonorowania Aleksandra Możajskiego wydaniem choćby najmizerniejszego znaczka jaki by upamiętniał tego Wielkiego Polaka. Wszakże mój czas jest ograniczony, pisanie listów konsumuje go sporo, zaś napisanie do dyrekcji polskiej poczty jest jak wrzucanie czegoś do "beczki bez dna" lub do "czarnej dziury" - i NIE otrzymywanie zwrotne nawet najkrótszej odpowiedzi. Jednak apelowałbym tu do czytelników aby w imię moralności, postępu, sprawiedliwości, oraz honoru całego narodu, napisali do nich chociaż jeden taki list w całym swoim życiu - na przekór iż z góry wiadomo że list ten z całą pewnością NIE otrzyma odpowiedzi i wyląduje w koszu. Wszakże NIE wolno być biernym wobec niemoralności i niesprawidliwości dziejowej (np. materiał dowodowy który potwierdza, że za bierność wobec niemoralności innych ludzi Bóg wymierza karę przedwczesnej śmierci, przytaczam i wyjaśniam dokładniej aż na całym szeregu totaliztycznych stron, np. w punkcie #B4 strony o nazwie parasitism_pl.htm, w (8) z punktu #G4 oraz (D) z punktu #G5 strony o nazwie will_pl.htm, czy w punkcie #E1 strony o nazwie quake_pl.htm). Alternatywnie, jeśli czytelnik zna, lub ma wpływ na, jakikolwiek inny sposób uhonorowania tego genialnego wynalazcy, np. poprzez wybicie monety na jego cześć, nazwanie ulicy jego nazwiskiem, wybudowanie mu pomnika, zorganizowanie mu jakiejś wystawy w którymś z polskich muzeów, itp., również apelowałbym albo o zwracanie się w tej sprawie do odpowiednich decydentów i instytucji, albo też o osobiste spowodowanie wdrożenia takiej idei. Wszakże okazji dla takiego uhonorowania daje się znaleźć ile tylko ktoś zechce. Można np. wydać serię znaczków upamiętniających polskich wynalazców i odkrywców przy okazji dowolnej rocznicy, zaś do serii owej włączyć też znaczek o Możajskim (a jeśli się da to włączyć również i znaczki o innych wielkich, choć dotychczas niedocenianych, Polakach - np. tych o których piszę w "części #I" tej strony).
       Ja ze swej strony jak tylko mogę tak staram się ilustrować potrzebę i wskazywać sposoby uhonorowania zarówno Aleksandra Możajskiego, jak i innych Wielkich Polaków zapomnianych przez Polskę i przez swoich rodaków - np. tych których upamiętniłem w "części #I" tej strony. Jak tylko też mogę tak apeluję do innych Polaków aby czynili to samo. Przykładowo, właśnie w ramach tego uhonorowywania powstała niniejsza strona - publikowana w aż dwóch językach, tj. polskim i angielskim. Apeluję także o prostowanie wpisów w Wikipedii, tak aby wyraźnie z niej wynikało że Aleksander Możajski był Polakiem i tylko z powodu rozbiorów Polski posiadał obywatelstwo rosyjskie. (Ja sam, niestety, NIE jestem w stanie dokonywać wszystkich takich korekt i sprostowań.) Wszakże jeśli tego faktu NIE uwypukli się w światowych opracowaniach, wówczas światowa opinia publiczna NIE będzie wiedziała że Możajski był Polakiem, tak jak ów świat nadal sądzi że Copernicus (tj. Mikołaj Kopernik) był Włochem, Columbus (tj. Krzysztof Kolumb) był Hiszpanem lub Włochem, zaś tzw. "Fotografia Kirlianowska" została wynaleziona przez Rosjanina - po sprostowania których to szczegółów patrz "część #I" niniejszej strony. Proponuję także aby Polska poszła za przykładem Japonii i Australii zaś Polski Sejm oficjalnie uchwalił wykaz "Narodowych Ludzkich Skarbów Polski" - na który to wykaz włączony byłby m.in. Możajski, a także praktycznie każdy z Wielkich Polaków opisanych w "części #I" tej strony. (Po przykład takiego wykazu ustanowionego oficjalnie przez Australię patrz artykuł [1#C4] zatytułowany "Kaylie and Olivia join living treasures" (tj. "Kaylie i Olivia włączone do wykazu żyjących skarbów"), ze strony B3 nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie datowane w poniedziałek (Monday), March 5, 2012.) Wszakże gdyby Polska wpisała owych Wielkich Polaków na wykaz swoich "Narodowych Ludzkich Skarbów Polski", wówczas cała reszta świata musiałaby zacząć zwracać na ten fakt swoją uwagę i zacząć respektować polskie pochodzenie owych osób. Ponadto, Polska powinna pójść za przykładem wielu innych krajów i ustanowić specjalną jednostkę rządową, której jedynym i głównym zadaniem byłoby popularyzowanie Polski i Polaków poza granicami swego kraju - a w ten sposób otwarcie dla Polski dostępu do korzyści jakie opisałem w punkcie #I2 tej strony, a jakie jej się systematycznie wymykają z powodu NIEdbałości polskiego rządu w sprawie tzw. "PR" - czyli "public relations". Przykładowo, w dzisiejszej dobie internetu i telewizji, owa jednostka rządowa mogłaby zacząć nieustannie nadawać za pośrednictwem internetu angielskojęzyczne programy telewizyjne popularyzujące Polskę i osiągnięcia Polaków (część z tych programów mogłaby być w 3D - na punkcie którego świat obecnie "szaleje" i rzuciłby się aby oglądać każdy program w 3D jaki stałby się dostępny w internecie za darmo). Mogłaby też podjąć kampanie reklamujące Polskę i to co Polska oferuje - podobne do kampanii "100% pure New Zealand" już od wielu lat prowadzonej w świecie przez niesamowicie już zanieczyszczoną Nową Zelandię. Taka jednostka rządowa mogłaby też w końcu zająć się właściwym uhonorowaniem Wielkich Polaków, w rodzaju opisywanego tutaj Możajskiego.


#C5. W jaki sposób samolot Możajskiego zastał zapomniany:

       Aleksander Możajski i jego samolot nie zostali zapomniani natychmiast. Proces ich zapominania był raczej stopniowy. Ja osobiście ciągle pamiętam, że do około lat 1960-tych, Możajski i jego lot byli upamiętniani w mówionej tradycji rodzinnej wielu Polaków. Wszakże rodzice lub rodziny ludzi żyjących do lat 1960-tych, albo znali go osobiście, albo też osobiście słyszeli o jego osiągnięciach. To właśnie w latach 1960-tych słyszałem o Możajskim aż od dwóch swoich nauczycieli, tj. od mojego nauczyciela fizyki w szkole średniej, a także od mojego wykładowcy hydromechaniki na Politechnice Wrocławskiej. Posądzam, że oboje oni wiedzieli o Możajskim z rodzinnych przekazów mówionych. Ponadto do lat 1960-tych w Polsce powszechnie dostępna była literatura pisana jaka upamiętniała Możajskiego i jego samolot. Potem jednak ludzie którzy ciągle o nim pamiętali zaczęli wymierać. Również książki jakie opisywały jego osiągnięcia pomału zaczęły znikać. Jednocześnie Polska i Rosja zaczęły być zalewane książkami które wmawiały ludziom, że pierwszy samolot na świecie został zbudowany przez Braci Wright z USA, zaś awiacja wogóle nie istaniała przed Braćmi Wright. Literatura ta pomału wyparła z pamięci ludzkiej informacje na temat samolotu Możajskiego.
* * *
       W tym miejscu warto podkreślić, że samolot Możajskiego wogóle nie konkuruje z samolotem Braci Wright, a raczej go uzupełnia. Wszakże to tylko samolot Braci Wright wszedł na trwałe do dorobku technicznego ludzkości. Natomiast samolot Możajskiego był jedynie "historyczną lekcją moralną", z jakiej teraz powinniśmy wyciągnąć użyteczne wnioski. Poprzez zaniechanie ignorowania jego istnienia, my wszyscy, tj. cała ludzkość, tylko na tym skorzystamy. Za każdym bowiem razem kiedy na Ziemi pojawia się następna nowa idea techniczna, taka jak np. mój statek kosmiczny magnokraft z napędem magnetycznym, ów historyczny przykład samolotu Możajskiego daje nam lepszą perspektywę, a także historyczne doświadczenie, co do stanowiska jakie wobec tej nowej idei powinna obecnie przyjmować cała nasza cywilizacja.


#C6. Publikacje w jakich można znaleźć informacje pisane o Aleksandrze Możajskim i o jego samolocie:

       Niestety, na temat Aleksandra Możajskiego i jego samolotu nie istnieje obecnie zbyt wiele źródeł pisanych. Polacy wiedzieli o nim dosyć sporo zaraz po drugiej wojnie światowej, kiedy na jego temat ciągle prowadzone były jakieś badania historyczne, oraz kiedy pamięć o nim ciągle była żywa u starszych ludzi. Jednak w miarę upływu czasu wiedza o Możajskim i jego pionierskim samolocie szybko zanikała. Ja po raz pierwszy dowiedziałem się o nim od swojego ulubionego nauczyciela fizyki z Liceum Ogólnokształcącego w Miliczu. Nauczyciel ten nosił nazwisko Mieczysław Tomaszewski. Obecnie już nie żyje (zmarł na Alzhaimera około 2002 roku). Posądzam, że wiedział on o Mażajskim z przekazów rodzinnych - prawdopodobnie jego przodkowie osobiście znali albo kogoś z rodziny Możajskiego, albo nawet samego Możajskiego. Pan Mieczysław Tomaszewski wiedział bowiem wiele szczegółów na temat życia i działalności Możajskiego, jakich nie spotkałem później w żadnej publikacji na jego temat. Niektóre z ciekawostek opublikowanych na niniejszej stronie, poznałem właśnie od owego mojego ulubionego nauczyciela fizyki z liceum.
* * *
       Zainspirowany i zaciekawiony informacjami przekazanymi mi przez mojego ulubionego nauczyciela fizyki ze szkoły średniej, ja sam też starałem się dowiedzieć więcej na temat pierwszego samolotu na świecie oraz jego genialnego twórcy, który niezależnie od bycia Rosjaninem był przecież i Polakiem. Kiedy więc jeszcze w czasach licealnych przypadkowo natknąłem się u swojego kolegi na książkę [0M] poświęconą opisowi życia Możajskiego i jego samolotu, natychmiast zahandlowałem tą książkę, aby mieć ją na własność. Dzięki temu, w swoich latach licealnych posiadałem na własność polskojęzyczną książkę o Możajskim i o jego samolocie. Kiedy ją zdobyłem książka ta była już dosyć stara. Posądzam więc, że była wydana wkrótce po drugiej wojnie światowej, tj. w późnych latach 1940-ch lub w początkowych latach 1950-tych. Niestety, kiedy podczas wakacji w 2004 roku starałem się odnaleźć tą książkę w swoim rodzinnym domu, okazało się że w międzyczasie zaginęła (minęło wszakże ponad 40 lat od czasu kiedy ją zdobyłem i czytałem). Niemniej sam fakt, że ją posiadałem, oznacza że kiedyś książka o Możajskim i jego samolocie była publikowana w Polsce, a także że zapewne gdzieś zachowały się inne egzemplarze tej książki. Poszukując w antykwariatach, być może da się ją gdzieś znaleźć. Obecnie niewiele już pamiętam na temat tamtej książki - tj. nie pamiętam ani jej tytułu, ani nazwiska autora. Pamiętam jedynie, że zreprodukowany w niej był ze starej gazety rosyjskiej ów rysunek samolotu Możajskiego stojącego na rampie startowej, jaki na niniejszej stronie pokazany jest na "Fot. #C1". Pamiętam też, że książka ta była napisana po polsku, że była relatywnie gruba, że wielokrotnie podkreślała ona fakt, iż pierwszy samolot na świecie był zbudowany przez Polaka będącego jednocześnie obywatelem rosyjskim (być może, iż napisana ona i wydana została przez jakąś polską fundację historyczną powołaną dla podnoszenia świadomości narodowej wśród powojennych Polaków), a także że była ona doskonale podbudowana badaniami historycznymi, bowiem dawała dosyć dokładny przegląd życia Możajskiego, jego twórczości wynalazczej, pracy inżynierskiej, oraz jego bezskutecznych zmagań z urzędasami carskiej Rosji o uznanie potrzeby dla podjęcia seryjnej budowy jego samolotu.
* * *
       Niezależnie od powyższych, do samolotu Możajskiego referował też na jednym ze swoich wykładów mój wykładowca Mechaniki Płynów na Politechnice Wrocławskiej, Profesor Z. Gabryszewski. Ja zwróciłem uwagę na jego dygresję na temat tego samolotu, ponieważ wcześniej osobiście zainteresowałem się Możajskim i stąd przestał on dla mnie być anonimową postacią z historii, a był Polakiem walczącym o swój wynalazek z biurokratami carskiej Rosji. Profesor Gabryszewski również podkreślał w swojej dygresji, że pierwszy samolot na świecie zbudowany został i oblatany w carskiej Rosji przez wynalazcę polskiego pochodzenia.
* * *
       Kiedy odkryłem podczas wakacji w Polsce latem 2004 roku, że moja własna książka [0M] o samolocie Możajskiego zaginęła, natychmiast zacząłem tam szukać innych źródeł pisanych na ten sam temat. Wszakże Polska posiada więcej źródeł pisanych o 19-wiecznej Rosji, niż Nowa Zelandia w jakiej obecnie mieszkam. Moje poszukiwania przyniosły owoce. Znalazłem bowiem opis samolotu Możajskiego w tomie 1 starej rosyjskiej encyklopedii [1M], zatytułowanej: Wielka Encyklopedia Rosyjska (w rosyjskojęzycznym oryginale zatytułowana Большая Советская Энциклопедия, co alfabetem łacińskim zwykle jest zapisywane jako Bolshaya Sovetskaya Entsiklopediya), Tom 1 "A - Aktualizm", drugie wydanie, przewodniczący zespołu autorskiego C. I. Babilov, opublikowana w dniu 15 grudnia 1949 roku przez Państwowe Wydawnictwo Naukowe "Great Soviet Encyclopedia", Moskwa, Pokrovskij Bulvar, d. 8; 633 stron, twarda okładka), strony 90 do 94, patrz tam pod hasłem "Aviacija".
* * *
       Po tym jak opublikowałem niniejszą stronę internetową, otrzymałem email od jednego z czytelników, Gracjana Szymonowicza. Wskazał mi on dane wydawnicze jeszcze jednej (niedawnej) polskojęzycznej publikacji na temat Możajskiego i jego samolotu. Publikacja ta to artykuł [2M] pióra Jana Ciechanowicza, zatytułowany Admirał Aleksander Możajski - konstruktor samolotów, opublikowany na stronach 153 do 162 polskojęzycznego periodyka o tytule "Prace Historyczno-Archiwalne", Tom XI, opublikowanego w Rzeszowie, Polska, 2002 rok, przez Archiwum Państwowe w Rzeszowie, Regionalne Towarzystwo Badań nad Historią Mniejszości Narodowych w Rzeszowie, oraz Polskie Towarzystwo Historyczne oddział w Rzeszowie (ISSN 1231-3335). Ewentualne zapytania w sprawie owej publikacji [2M] (czy prośby o ewentualne udostępnienie jej kopii do poczytania) kierować można na ręce Gracjana Szymonowicza, którego adresy emailowe brzmią gracjan0@aster.pl lub gracjanss@wp.pl.
* * *
       We wrześniu 2004 roku kolejny czytelnik niniejszej strony przesłał mi dane bibliograficzne dwóch następnych książek o Aleksandrze Możajskim, opublikowanych w Rosji. Niestety, dane te zapisane były alfabetem angielskim a nie Cyrylicą. Oto powtórzenie owych danych jakie wówczas otrzymałem: [3M] ALEXANDER FJODOROWISCH MOZHAISKY, 1825-1890, pióra W. Krylow, opublikowany w ZSRR w 1951 roku; książkę tą przetlumaczono też na język niemiecki i opublikowano w Berlinie pod tytułem Alexander Fjodorowitsch Moshaiski - Die Geschichte der Luftfahrt (Berlin, Neues Leben, 1953. Mit einigen Abbildungen. VII, 207 S.); [4M] MOZHAISKY - THE CREATOR OF THE FIRST PLANE IN THE WORLD, by Chyertemnkh and AF Shipilov, opublikowany w Moskwie, ZSRR, w 1956 roku. Niezależnie od tego, na temat owego wynalazcy pojawił się też dobry artykuł w wydaniu periodyka "Aeroplane" datowanym w styczniu (January) 2003 - patrz strona internetowa www.aeroplanemonthly.com.
* * *
       Podsumowanie najistotniejszych informacji które zdobyłem na temat Możajskiego oraz jego samolotu, włączając w to rosyjska pisownię nazw i nazwisk istotnych dla dziejów tego samolotu, zawarłem takze w podrozdziale O1 z tomu 12 mojej monografii [1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne", jakiej nieodpłatne egzemplarze można sobie sprowadzić ze stron internetowych o nazwach tekst_1_4.htm.
* * *
       Istnieje już kilka stron internetowych o Możajskim. Jednak strony te dosyć trudno jest znaleźć za pośrednictwem wyszukiwarek. Wszakże nazwisko Możajskiego zapisują one w sposób będący tłumaczeniem rosyjskiej Cyrylicy na litery angielskie lub łacińskie. Dlatego jego nazwisko, a stąd także słowa kluczowe i nazwy owych stron, pisane są na wiele najróżniejszych sposobów - jakie już omawiałem w (5) z punktu #C5 tej strony. Poniżej przytaczam adresy kilku najpopularniejszych z tych stron jakie istniały w internecie 2004 roku (większość z tych stron jest w języku angielskim, pierwsza zaś w języku rosyjskim). Oto one: www.hrono.ru/biograf/mozhaiski.html, www.flyingmachines.org/moz.html, www.ctie.monash.edu.au/hargrave/mozhaisky.html, www.pilotfriend.com, www.geocities.com/aerohydro/mfm/scale1.htm.


Część #D: Nowozelandczyk, Richard Pearse - niezależny wynalazca i budowniczy drugiego latającego samolotu na Ziemi:

      

#D1. Samolot Nowozelandczyka o nazwisku Richard William Pearse:

       Kolejnym relatywnie dobrze udokumentowanym oraz niezależnym od innych wynalazcą i budowniczym samolotu, był Nowozelandczyk o nazwisku Richard William Pearse (1877-1953). Wynalazca ten pochodził z niewielkiej miejscowości nazywanej "Pleasant Point" czyli "Przyjemne Miejsce". (Niestety, wcale nie okazało się ono "przyjemne" dla Richard'a Pearse. Przykładowo tamtejsi ludzie przezywali go małostkowo "Mad Pearse" - co znaczy "pomylony Pearse", oraz "Bamboo Dick" - co znaczy "bambusowy huj".) Sporo materiału dowodowego wskazuje, że pierwszy lot jego samolotu miał miejsce 31 marca 1902 roku, czyli na około rok przed słynnym lotem samolotu Braci Wright z USA.

Fot. #D1 (T3 z [10]): Pomnik dla samolotu Nowozelandczyka, Richarda Pearse

Fot. #D1 (T3 z [10]): Oto zdjęcie jakie w 1988 roku wykonałem sobie przy pomniku wystawionym w Nowej Zelandii Richard'owi Pearse i jego samolotowi. (Osoba stojąca przy samochodzie to ja, tj. dr inż. Jan Pająk. Odnotuj też, że widoczny na tym zdjęciu mój stary samochód "Ford Laser 1200 cc" był świadkiem wielu dziwów naszego świata fizycznego. Przykładowo, ten sam samochód jest też obecny na "Fot. #H2" ze strony o nazwie seismograph_pl.htm, na "Fot. #D2" ze strony o nazwie newzealand_pl.htm i na "Fot. #B2a" ze strony o nazwie petone_pl.htm. Służył mi on wiernie aż przez 24 lata, tj. od 1987 roku, aż do końca 2011 roku kiedy to, ku niewypowiedzianemu mojemu żalowi, zwyczajnie mi się rozpadł ze starości, zjedzony przesyconym morskimi solami powietrzem Nowej Zelandii i miasteczka Petone.) Pokazany powyżej pomnik stoi niedaleko małej miejscowości nowozelandzkiej zwanej "Pleasant Point". Pearse zbudował samolot, który był pierwszym w Nowej Zelandii, zaś drugim w świecie. Samolot Richarda Pearse wzbił się w powietrze w dniu 31 marca 1902 roku, czyli na około 20 lat po samolocie Polaka/Rosjanina, Aleksandra Możajskiego, jednak ciągle na około jeden rok przed samolotem Braci Wright z USA. Punkty #D1 i #D2 tej strony opisują szerzej przezwiska i wysyłkę do domu wariatów, jakie za to niebywałe osiągnięcie zgotowali Richardowi Pearse jego właśni rodacy, tj. inni Nowozelandczycy, którzy entuzjastycznie podjęli wobec niego wypełnianie warunków wyzwalanej niemoralnością tzw. "wynalazczej impotencji" (tj. tej impotencji w tworzeniu postępu technicznego, jaka jest dyskutowana np. w punktach #H1 i #B4.4 niniejszej strony). Oczywiście, Richard Pearse wcale NIE był jedynym mieszkańcem Nowej Zelandii który doświadczył na własnej skórze jak działają mechanizmy owej "wynalazczej impotencji".

       Niestety, Polakowi Możajskiemu nikt w Polsce nie stawia pomników. W jego przypadku NIE spełnia się więc nawet powiedzenie, że "Polak mądry dopiero po szkodzie". Faktycznie to sytuacja wygląda dzisiaj tak jakby Możajski i jego pionierski samolot zostali już zupełnie zapomniani przez własnych rodaków i przez wszelkie władze oraz decydentów Polski. A traci przez to nie tylko Polska i Polacy (co wyjaśniam w punkcie #I1 tej strony), ale również i cała nasza cywilizacja. Czyż NIE czas więc, aby zbudzić się w końcu z letargu, wydobyć Możajskiego z zapomnienia, oraz zacząć wyciągać właściwe wnioski z historycznych lekcji moralnych, jakie cała ludzkość otrzymała za pośrednictwem jego samolotu.


#D2. Jak ów genialny nowozelandzki wynalazca samolotu, czyli Richard William Pearse, został prześladowaniami swoich własnych ziomków doprowadzony do szaleństwa i wylądował w szpitalu wariatów:

       Co nas ponownie uderza w historii wynalazku Richarda Pearse, to że on również poddany został prześladowaniom jakie przez owo omawiane w punkcie #H2 poniżej tzw. "przekleństwo wynalazców" były umiejętnie kierowane wybiorczo na niego. Ponieważ jego metoda budowy samolotu nie zależała od biurokratów, owo inteligentnie działające "przekleństwo wynalazców" zniszczyło go metodami doskonale dostosowanymi do jego sytuacji. Przykładowo podcięło ono jego wiarę w siebie w wyniku zgodnego wrzasku potępienia wydobywającego się z ust jego sąsiadów i znajomych. Odcięło go od mora