Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
"Moralność" w "a priori" interpetacji "totaliztycznej nauki"
(wielojęzycznie, np. po angielsku For English version click on this flag, polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage, itp.)
Zaktualizowano:
7 stycznia 2017 roku

Najnowsza aktualizacja: udoskonalenie punktu #C5.7


Menu 1:

(Wybór języka:)


(Organizujące:)

Strona główna

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

FAQ

Tekst [11] w PDF

(Polskie tutaj:)

Prawa moralne

Prawa moralne w PDF

Źródłowa replika tej strony

Karma

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

O Bogu

Dowód Boga

Dowód Duszy

Wolna wola

Nirwana

Energia słoneczna

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Trzęsienia ziemi

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Petone

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Metody Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

Dr Pająk portfolio

O mnie (dr inż. Jan Pająk)

Starsze "o mnie"

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Radości po 60-tce

Kuramina

Uzdrawianie

Owoce tropiku

Owoce w folklorze

Postępowanie z żywnością

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Playlisty Jana (tylko pod "Google Chrome")

Instrukcja do playlist

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci PWr 1970

Nasz rok

Wykłady 1999

Wykłady 2001

Wykłady 2004

Wykłady 2007

Wieś Cielcza

Wieś Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Pająk do sejmu NZ 2014

Pajak na Prezydenta 2015

Pajak na Prezydenta 2020

Pajak dla prezydentury 2020

Partia totalizmu

Statut partii totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [11] w PDF

Tekst [10] w PDF

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

[5/4]: 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

[1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]



(English here:)

Morals

Morals in PDF

Source replica of this page

Karma

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

About God

Proof of God

Proof of Soul

Free Will

Nirvana

Solar energy

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Earthquake

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Petone

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

God's methods

The Bible

Free will

Truth

Dr Pajak portfolio

About me (Dr Eng. Jan Pajak)

Old "about me"

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Healing

Tropical fruit

Fruit folklore

Food handling

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Jan's playlists (only under "Google Chrome")

Instruction of playlists

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Cielcza

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

1964 class of Ms Hass in Milicz

TUWr graduates 1970

Lectures 1999

Lectures 2001

Lectures 2004

Lectures 2007

Better humanity

Pajak for parliament 2014

Pajak regarding 2017

Pajak for parliament 2017

Party of totalizm

Party of totalizm statute

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Index of content with links

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [11] in PDF

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

Figs [5/3]

Text [2e]

Figures [2e]: 1, 2, 3

Text [1e]

Figures [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(По русски:)

Торнадо

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Aquí en espańol:)

tornado

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Hier auf Deutsch:)

Dr Pająk portfolio

Über mich

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich stron które powinny być dostepne pod niniejszym adresem (tj. na tym serwerze), w zestawieniu językowym - w 8 językach. Jest on częściej aktualizowanym powtórzeniem stron zestawionych też w "Menu 1". Wybierz poniżej interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 2".)



Menu 3:

(Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

(Na płatnych serwerach:)

totalizm.pl

energia.sl.pl

totalizm.zensza.webd.pl

pajak.org.nz

(Na darmowym hostingu z FTP:)

geocities.ws/immortality

telekinesis.esy.es

(Starsze wersje:)

tornados2005.narod.ru

dhost.info/nirvana

morals.mypressonline.com

pigs.20megsfree.com

Prism.20fr.com

prawda.20fr.com

totalizm.20fr.com

totalism.50megs.com

ufonauci.w.interia.pl




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz adresów wszystkich totaliztycznych witryn działających w dniu aktualizacji tej strony. Pod każdym z owych adresów powinny być dostępne wszystkie totaliztyczne strony wyszczególnione w "Menu 1" i "Menu 2", włączajac w to również ich odmienne wersje językowe (tj. wersje w językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim). Najpierw więc w poniższym okienku wybierz adres serwera z każdego masz zamiar skorzystać manipulując suwakami, potem kliknij na jego adres, kiedy zaś otworzy się strona reprezentująca ów serwer wówczas wybierz sobie z "Mednu 1" lub z "Menu 2" interesującą cię stronę i kliknij na nią aby ją uruchomić i przeglądnąć:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Niniejszy wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 4".)


Jeśli my ludzie "dajemy życie" czemukolwiek nowemu, zawsze się staramy aby wykazywało to wobec nas określony poziom "posłuszeństwa". Przykładowo, budując nowy samochód, chcemy aby był on "posłuszny" na nakazy sterujące swego kierowcy. Nowy komputer musi być posłuszny swemu użytkownikowi i programiście, itd., itp. Jeśli zaś coś odmawia "posłuszeństwa" - tak jak to czasami ma miejsce np. z prototypami źle zaprojektowanych samolotów wojskowych nowego typu, wynikiem zawsze jest katastrofa jaka czyni wiele zła, zaś w następstwie której ów "nieposłuszny" produkt musi być zniszczony a jego szansa na "otrzymanie życia" musi mu być odebrana. Jeśli dokładnie rozważyć powyższą regularność, wówczas się okazuje, że ów "wymóg posłuszeństwa" wobec swego "stwórcy", jest rodzajem uniwersalnego "prawa natury". Faktycznie bowiem rozciąga on swoją ważność na wszystko co tylko otrzymuje "życie" od jakiegoś stwórcy. I tak przykładowo mamy już filmy typu "Terminator" ujawniające ogrom zła jakie mogą sprowadzić na ludzkość "nieposłuszne roboty". Z bogatych krajów Zachodnich wiemy już jak się kończą niemoralne zapędy niedyscyplinowanych dzieci które typowo są symbolem braku "posłuszeństwa" wobec swoich rodziców - po więcej szczegółów patrz punkt #J2.4 z dalszej części tej strony. Itd., itp. Jeśli więc ów wymóg "posłuszeństwa" wobec swego "stwórcy" jest manifestacją działania uniwersalnego "prawa natury", wówczas oczywiście prawo to musiało wcześniej ludziom dać się poznać, a stąd już dawno tremu zapewne otrzymało jakąś dobrze nam znaną nazwę. Jeśli więc poszukamy owej nazwy pod jaką wszyscy od dawna znamy to uniwersalne prawo, wówczas się okazuje że nazwa ta brzmi "moralność". To dlatego tzw. "totaliztyczna nauka" badająca naszą rzeczywistość z filozoficznego podejścia zwanego "a priori" definiuje "moralność" m.in. w następujący sposób: "moralność jest to poziom 'posłuszeństwa' z jakim podrzędne 'intelekty' wypełniają wymagania i nakazy nadrzędnych wobec nich intelektów które dały im jakąś formę nowego życia". Ponieważ zaś w "świecie fizycznym" istnieje cała hierarchia najróżniejszych "podrzędnych intelektów" które otrzymują od kogoś jakąś nową formę życia, "totaliztyczna nauka" wyróżnia cały szereg odmiennych "moralności". Przykładowo każdy z robotów obdarzonych tzw. "sztuczną inteligencją" będzie wykazywał "moralność robota". Każdy z synów będzie manifestował swoim rodzicom "moralność syna", zaś każda z córek - "moralność córki". Żony które po wyjściu zamąż otrzymały nowy rodzaj życia od swoich mężów manifestują im potem "moralność żony". Z kolei każda żyjąca osoba też wykazuje wobec swego Boga swoistą dla siebie "moralność" pierwotną (ta najpierwotniejsza moralność definiowana jest jako "posłuszeństwo" owej osoby wobec nakazów i wymagań Boga). Niniejsza strona prezentuje więc poglądy "totaliztycznej nauki" na wszystkie takie co istotniejsze rodzaje moralności.


Część #A: Informacje wprowadzające tej strony:

      

#A1. Jakie są cele tej strony:

Motto: "Bez poznania prawdy NIE ma postępu."

       Każdemu z nas się zdaje, że wie już wszystko na temat "moralności". Wszakże w praktycznie każdej religii tematyka moralności zajmuje czołowe miejsce, zaś np. w chrześcijaństwie omówienie wymagań moralnych zajmuje większość treści Biblii. Także tzw. "ateistyczna nauka ortodoksyjna" (czyli owa oficjalna nauka, której twierdzeń - później w większości odkrywanych jako błędne, nadal musimy uczyć się w szkołach i na uczelniach) poświęca moralności aż cały szereg przedmiotów i specjalistycznych tematów - np. rozważ przedmioty "filozofii" czy tematy dotyczące najróżniejszych "etyk". Czy jednak naprawdę religia i owa oficjalna nauka ziemska przekazują nam wszystko co o moralności potrzebujemy i powinniśmy wiedzieć?
       Pamiętać wszakże musimy, że np. religie powtarzają swym wiernym tylko coraz mniejszą cząstkę z tego, co Bóg objawił jej założycielom, świętym i wyznawcom. A przecież Bóg trzyma się zasady aby samemu ujawniać ludziom tylko najważniejsze "zaczątki wiedzy", które potem będą ludzi inspirować do właśnych poszukiwań wiedzy i prawdy - a NIE popierać leniwców i nieuków poprzez bezwysiłkowe rozdawanie im gotowych rozwiązań na wszystko (który to fakt wyjaśnia szerzej aż cały szereg totaliztycznych stron, np. punkt #H3 strony o nazwie god_proof_pl.htm czy punkt #B4.1 strony o nazwie immortality_pl.htm). Jest więc również pewnym, że Bóg dał ludziom tylko najistotniejsze "zaczątki wiedzy" o moralności, resztę zaś owej wiedzy chce abyśmy sobie sami mozolnie wypracowali. Znaczy, także i w sprawie moralności Bóg ujawnił nam jedynie odpowiedź na pytanie "co?" - natomiast odpowiedzi na pytania "jak?", "dlaczego?", "z czego to wynika?", "skąd się to bierze?", "jakie fakty to potwierdzają?", "jak udowodnić że jest to absolutną prawdą?", itp., Bóg pozostawia nam do samodzielnego wypracowania.
       Z kolei owa stara, oficjalna tzw. "ateistyczna nauka ortodoksyjna" celowo ogranicza swoje metodologie badawcze do tylko jednego podejścia do badań, przez filozofów zwanego "a posteriori" - czyli "od skutku do przyczyny". Jak zaś wyjaśnia to punkt #A2.6 na stronie o nazwie totalizm_pl.htm a także punkt #C1 na stronie o nazwie telekinetyka.htm, takie podejście "a posteriori" do badań pozwala oficjalnej nauce ziemskiej poznać co najwyżej "połowę prawdy" na każdy temat. Praktycznie więc i na temat "moralności" owa oficjalna nauka ziemska może się dowiedzieć NIE więcej niż "połowę prawdy". Na dodatek, oficjalna nauka jako otwarcie nieujawniany cel swoich działań przyjęła sobie zaprzeczanie wszystkiemu co stwierdzają święte księgi (głównie zaś Biblia) - w tym zaprzeczanie także oraz wypaczanie wszystkiego co Biblia stwierdza w sprawach moralności. W tym celu oficjalna nauka formułuje nawet swoją własną wersję wypaczonej moralności, która w punktach #B2, #B6 i #B7 tej strony nazywana jest "naukową moralnością" - a której zasadniczą funkcją jest podważanie wiarygodności "faktycznej moralności" wymaganej od ludzi przez Boga i opisywanej w punktach #B5 do #B7 niniejszej strony. Aby więc poznać owe "ciągle nieznane ludzkości fragmenty prawdy o 'faktycznej moralności' " konieczne jest poznanie co na temat moralności ustaliła ta konkurencyjna wobec starej, nowa "nauka totaliztyczna" - która obiektywnie bada rzeczywistość z odmiennego podejścia zwanego "a priori" - czyli "od przyczyny do skutku" albo "od Boga rozumianego jaka nadrzędna przyczyna wszystkiego, do otaczającej nas rzeczywistości reprezentującej skutek działań tegoż Boga". Dlatego niniejsza strona stawia sobie za główny cel właśnie docieknięcie i ujawnienie najważniejszych informacji na temat owych "ciągle nieznanych ludzkości fragmentów prawdy o moralności" - co do których Bóg zadecydował, że bezwysiłkowo NIE udostępni ich religiom (aby zmusić w ten sposób ludzi do włożenia swego wysiłku w aktywne poszukiwania prawdy), zaś których stara, oficjalna "ateistyczna nauka ortodoksyjna" NIE jest w stanie ustalić z powodu swoich ukrytych celów i ograniczoności używanych przez siebie metod badawczych, jednak które już wyniknęły z badań i ustaleń nowej "nauki totaliztycznej".
       Oczywiście, na dodatek do powyższego głównego celu, niniejsza strona ma także kilka dodatkowych celów, np. wyjaśnienie czytelnikowi podstawowych pojęć i wielkości rządzących moralnością - w tym ogromnie istotnych dla nas tzw. "wskaźników moralnej poprawności, ujawnienie najważniejszych kar za niemoralne postępowanie i najważniejszych nagród za życie zgodne z wymaganiami moralności, wskazanie jak praktycznie wdrażać moralnie poprawne postępowanie we własnym życiu, itd., itp.


#A2. Zgodnie z "totaliztyczną nauką", moralności poszczególnych intelektów formują hierarchiczną strukturę:

Motto: "Tylko osoba która sama postępuje 'moralnie' jest w stanie ujawniać innym prawdę o moralnym postępowaniu."

       Nie trzeba już znać "totaliztycznej nauki" aby rozumieć, że "dawcy" nowych form życia są uformowani w rodzaj hierarchii. Przykładowo, rodzice dają nowe życie swoim dzieciom, z kolei owe dzieci mogą dać nowe życie programom komputerowym które same napisały (np. wirusom komputerowym), robotom które zbudowały, itp. Ponieważ zaś nowa "nauka totaliztyczna" definiuje "moralność" jako formę posłuszeństwa wobec wymagań i nakazów tego kto nadał nam "nową formę życia", jest oczywistym że również poszczególne rodzaje "moralności" też będą uformowane w rodzaj hierarchicznej struktury. W owej strukturze, najbardziej nadrzędną będzie "moralność" zdefiniowana dla ludzi przez Boga. Wszakże Bóg jest najbardziej nadrzędnym stwórcą, który nadał życie wszystkim ludziom. Druga warstwa moralności już podrzędnej wobec owej boskiej, to "moralność potomków" zdefiniowana przez rodziców wobec ich dzieci, a także moralność żon i mężów zdefiniowana przez ich współmałżonków. Istnieje też i trzeci poziom w hierarchii moralności. Stanowi go moraność wszystkiego czemu ludzie nadają nową formę życia. Przykładowo, budując "roboty" czy "militarne drony" - u każdego z nich budujący je ludzie kształtują "moralność robota" czy "moralność drona" (patrz punkty #J1 i #J2.5 pod koniec tej strony), która faktycznie jest odbiciem ich własnej moralności. Programując np. "wirusy komputerowe", ludzie ci też kodują w nie odzwierciedlenie swojej własnej moralności w formie "moralności danego wirusa komputerowego". Z kolei wychowując i tresując np. psa jego właściciele kształtują w nim określoną "moralość danego psa". (Odnotuj, że we wszystkich tzw. "dzikich zwierzętach" pozbawionych sumienia, ich moralność jest kształtowana przez samego Boga.) Więcej informacji na temat opisywanej tu hierarchii moralności zawiera punkt #J1 przy końcu tej strony.
       Świadomość faktu istnienia powyższej "hierarchii moralności" jest ogromnie istotna. Wszakże każdy z nas zajmuje określona miejsca w owej hierarchii. Każdy więc z nas manifestuje jakąś formę "moralności" wobec tego kto nadał mu "nową formę życia" (tj. wobec Boga, rodziców, współmałżonka). Każdy też z nas nakłada określone wymagania i reguły moralne na tych którym on nadał jakąś "nową formę życia", np. na współmałżonka, dzieci, psy, komputery, roboty jakie buduje, drony którymi zabija wrogów swego kraju, itp. Tak zaś się składa, że podstawowym wymaganiem Boga przy formowaniu jakiejś moralności położonej niżej w hierarchii, jest że w żadnym aspekcie NIE wolno jej być sprzeczną z wszystkimi moralnościami wobec niej nadrzędnymi (np. "moralność danej osoby", czy też "moralność syna albo córki", NIE może być sprzeczna z moralnością daną wszystkim ludziom przez Boga, z kolei np. "moralność robota", czy "moralność programu", NIE może być sprzeczna z ową moralnością ludzi daną im przez Boga). Jeśli bowiem w jakimś aspekcie taka podrzędna moralność jest sprzeczna z dowolną moralnością wobec NIEJ nadrzędną, wówczas wypełnia ona definicję "niemoralności", zaś ci co ją praktykują stają się niemoralnymi pasożytami, którym prawo do wiedzenia "nowej formy życia" z definicji musi być odebrane (i faktycznie, jak wykazuje to materiał dowodowy z "części #C" tej strony, z upływem czasu typowo to prawo do życia jest im odbierane).


#A3. Historia tej strony:

Motto: "Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe." (Biblia Tysiąclecia, "Ewangelia w/g św. Jana", werset 16:13)

       Gdyby ktoś mnie spytał pisanie o czym przychodzi mi najtrudniej, wówczas odpowiedziałbym, że ja osobiście największe trudności mam z pisaniem o sobie (to dlatego zawsze się ociągam z pisaniem lub aktualiztowaniem strony o mnie (Dr Jan Pajak) wskazywanej tu pod koniec w punkcie #O5). Drugie zaś w kolejności najtrudniejszych zadań, w mojej opinii jest właśnie pisanie o "moralności" - tak jak to czyni niniejsza strona. To dlatego, na przekór że już od bardzo dawna filozofia totalizmu mi ujawnia iż "moralność jest kluczem do wszystkiego", wyjaśnienie tego faktu innym na łamach niniejszej strony zawsze przychodziło mi z największą trudnością. Faktycznie to niniejszą stronę pisałem już dwa razy, a dodatkowo udoskonalałem aż kilkakrotnie. Pierwsza jej wersja powstała w marcu 2004 roku. Nie byłem jednak z niej zadowolony. Niemniej trudność pisania o moralności powodowała, że ociągałem się z jej przeredagowaniem. W końcu postanowiłem, że dalej odkładać już NIE mogę. W maju 2011 roku przygotowałem więc niniejszą wersję, którą ponownie zdecydowałem się gruntownie udoskonalić i uaktualizować w grudniu 2014 roku. Aczkolwiek ciągle jestem świadomy, iż nadal NIE oddaje ona w pełni niewypowiedzianie istotnej roli którą "moralność" wypełnia w naszym życiu, zdaję sobie też sprawę, że aby stronę tą doprowadzić do poziomu doskonałości w jakim chciałbym ją widzieć, ciągle zajmie mi to następnych kilka lat nieustannych udoskonaleń i coraz to szczegółowszych badań. Dlatego apeluję tu do czytelnika, aby wybaczył mi uchybienia i niedoskonałości jakie napotka w takście, który teraz nastąpi - i jednak zapoznał się z tą stroną w formie w jakiej udało mi się ją przygotować. Wszakże nasza wiedza o moralności jest aż tak niewypowiedzianie istotna, że nawet z niedoskonałych źródeł, takich jak ta strona, też trzeba ją uważnie poznawać, a potem adoptować i pedantycznie wdrażać w każdej sytuacji z naszego codziennego życia.


#A4. Czy wiesz, że gro decyzji i działań zarówno twoich własnych jak i innych ludzi jest "niemoralne" ponieważ łamie jakieś kryteria moralne, a stąd musi zostać "ukarane" długoterminowym unieważnieniem wszelkich ich korzystnych następstw:

Motto: "Ci którzy decydują lub postępują niemoralnie, jedynie marnują czas, wysiłek i środki - wszakże w długoterminowym działaniu mechanizmy moralne unieważniają wszystko co ludzie osiągnęli w wyniku niemoralnych decyzji lub postępowań."

       Tak się składa, że żyjemy w czasach kiedy gro ludzi zamiast pracować nad eliminowaniem własnych niedoskonałości, takich jak zachłanność, pożądania, egoizm, zboczenia, faworytyzm, itp., wolą raczej pielęgnować te niedoskonałości i korumpować moralność całego społeczeństwa poprzez nadawanie swoim niedoskonałościom statusu legalnie ludziom należących się "praw". Z tego powodu, w wyniku coraz silniejszego nacisku publicznego rosnącej masy owych ludzi o skorumpowanej moralności, nawet religie, które kiedyś uczyły zasad moralnego postępowania, obecnie też obawiają się już otwarcie pouczać o obowiązku przestrzegania zasad moralnych. Zamiast więc uczyć ludzi metod spełniania wymogów moralnych, o jakich Bóg dosyć klarownie nas poinformował np. w Biblii, że mamy obowiązek na trwale wpisać je do swego charakteru, religie obecnie ograniczają się jedynie do obiecywania jakież to nagrody czekają nas w niebie, jeśli tylko regularnie uczestniczymy w obrządkach danej religii oraz obficie przy tym dajemy "na tacę". Na dodatek, religie wcale ani same NIE dokonują, ani też NIE promują dokonywania przez innych, poszukiwań odpowiedzi na owe istotne pytania o moralności, wyszczególnione w punkcie #A1 tej strony (tj. poszukiwań odpowiedzi sięgających znacznie dalej niż jedynie już udzielonej przez Boga odpowiedzi na pytanie "co?") - znalezienie których to odpowiedzi Bóg celowo pozostawił ludziom do pracowitego urzeczywistnienia. Podobnie jak z religią jest też z dzisiejszą oficjalną nauką. Wszakże już jakiś czas temu oficjalna nauka postawiła sobie za otwarcie niewypowiadany cel zaprzeczanie wszystkiemu co Bóg stwierdza w świętych pismach. Nic więc dziwnego, że nasza oficjalna nauka ani NIE naucza, ani też rzeczowo NIE bada, "faktycznej moralności" wymaganej od ludzi przez Boga. W rezultacie więc tego niepodejmowania badań i zarzucenia nauczania moralności zarówno przez religie jak i przez oficjalną naukę, w dzisiejszych czasach cała ludzkość zaczyna postępować coraz bardziej niemoralnie - na co staram się zwracać uwagę czytelników i to ilustrować na licznych przykładach, np. w punkcie #C4.2 niniejszej strony, w punkcie #B5 swej innej strony o nazwie p_instrukcja.htm, w punkcie #T1 innej swej strony o nazwie humanity_pl.htm, żartobliwie też w drugim paragrafie z punktu #G3 jeszcze innej swej strony o nazwie przepowiednie.htm, a także w całym szeregu dalszych totaliztycznych opracowań.
       Oczywiście, niewypowiedzianie szkoda, że zarówno religie, jak i stara, oficjalna "ateistyczna nauka ortodoksyjna" NIE prowadzą rzeczowych badań ani nauczania "faktycznej moralności". Wszakże nowopowstająca "nauka totaliztyczna" ustaliła już, że praktycznie wszystko co ludzie czynią, może być dokonywane albo w sposób zgodny z kryteriami moralności, czyli w sposób moralny, albo też w sposób łamiący owe kryteria moralności, czyli w sposób niemoralny. Ta nowa "nauka totaliztyczna" odkryła też empirycznie poczym udokumentowała na wymaganie liczebnej próbce przypadków z prawdziwego życia, że każde postępowanie "moralne" długoterminowo jest nagradzane przez mechanizmy moralne, zaś każde "niemoralne" ludzkie postępowanie jest surowo karane przez te same mechanizmy moralne. Owo długoterminowe nagradzanie i karanie jest też dokonywane z żelazną konsekwencją, niezależnie od tego czy ktoś jest świadomy, czy też nie, że w danej sprawie postąpił moralnie lub niemoralnie. Przy tym, najważniejsza kara, jaka w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych jest systematycznie serwowana jeszcze w tym życiu fizycznym za każde postępowanie niemoralne i za każdą niemoralną decyzję, polega na unieważnieniu (anulowaniu i utraceniu) wszystkich korzyści, które uprzednio zostały krótkoterminowo osiągnięte w wyniku danego niemoralnego postępowania lub decyzji. Innymi słowy, z powodu ignorowania rzeczowych badań nad mechanizmami działania faktycznej moralności wymaganej od ludzi przez Boga, a także lekceważenia nauczania moralności, ludzkość nadal NIE jest świadoma, że z upływem czasu wszystko co ludzie osiągnęli w wyniku niemoralnego postępowania jest anulowane i tracone. A straty te są ogromne. Przykładowo, przy dwóch okazjach ja analizowałem pod względem zgodności z kryteriami moralnymi te fragmenty decyzji rządowych, jakie docierały do publicznej i do mojej wiadomości (wszakże NIE o wszystkich decyzjach rządu miałem okazję się dowiedzieć), a potem fragmenty jakich to analiz odważyłem się ostrożnie opisać na swoich stronach przy okazji omawiania trzęsienia ziemi w Christchurch oraz wyborów do sejmu w 2014 roku. Jak też analizy owe mi ujawniły, gro decyzji dzisiejszych rządów łamie jakieś kryteria moralne. To zaś, w świetle obecnej wiedzy o opisanej tu zasadzie systematycznego karania przez mechanizmy moralne każdej niemoralnej decyzji i każdego niemoralnego działania, czyni już absolutnie pewnym, iż korzystne następstwa większości decyzji rządowych, są potem zupełnie tracone w wyniku długoterminowego zadziałania mechanizmów moralnych. Podejmowanie niemoralnych decyzji na szczeblu rządowym prowadzi więc do wprost niewyobrażalnego marnowania ludzkiego czasu, wysiłku i środków - w tym do marnowania podatków tak bezwzględnie ściąganych od indywidualnych ludzi aby nimi finansować owe niemoralne decyzje rządowe. Faktycznie też, gdyby chociaż połowa decyzji rządów jakiegoś kraju była podejmowana w zgodzie z kryteriami moralności i stąd w długoterminowym działaniu NIE musiała być karana przez mechanizmy moralne unieważnieniem korzystnych efektów tych decyzji, wówczas życie w kraju przewodzonym przez takie rządy upodobniłoby się do życia w raju. Tyle że, niestety, długoterminowe korzystne skutki owego podejmowania głównie moralnie poprawnych decyzji, w pełni ujawniłyby się dopiero po tzw. "czasie zwrotu" karmy przez mechanizmy moralne, wyjaśnionym szerzej w punkcie #C4.2 poniżej (a także w punkcie #A4 odrębnej strony o nazwie karma_pl.htm) - który to "czas zwrotu" w niektórych przypadkach postępowań całych państw może wydłużyć się nawet do około 70 do 100 lat, zaś ogromnie rzadko jest krótszy od około 7 lat. Stąd owi politycy, którzy podjęliby takie moralnie poprawne działania, typowo sami NIE bardzo skorzystaliby z wyników własnych wysiłków i decyzji, zaś czasami prawdopodobnie nawet NIE dożyliby do czasu kiedy długoterminowe owoce ich pracy zaczną się ujawniać - co przy dzisiejszym nastawieniu ludzkim opisywanym powiedzeniem "a po mnie to choćby i koniec świata", NIE rokuje wiele nadziei, że faktycznie kiedyś znajdą się jacykolwiek politycy, którzy podejmą takie opieranie swoich decyzji na kryteriach moralności.
       Warto tu dodać, że dobrze jest poznać przybliżone "czasy zwrotu" za moralne lub niemoralne działania. (W przybliżeniu te "czasy zwrotu" podaje punkt #C4.2 niniejszej strony oraz punkt #A4 odrębnej strony o nazwie karma_pl.htm - aczkolwiek dla konkretnych intelektów czytelnik sam też może je sobie poustalać lub sprawdzić nawet znacznie dokładniej.) Wszakże z jednej strony dostarczają one nam materiału dowodowego na potwierdzenie prawdy opisów niniejszej strony, zaś z drugiej strony pozwalają empirycznie wyznaczać np. jaka proporcja działań lub decyzji rządowych, dowolnej instytucji, czy dowolnej osoby, spełnia kryteria moralności - czyli jest moralna. Wszakże jeśli np. ktoś wystawia trwały budynek (np. z cegły), jednak dokonuje tego w niemoralny sposób, wówczas po upływie czasu większego od owego "czasu zwrotu", budynek ten NIE będzie już istniał. Zasada automatycznego karania przez mechanizmy moralne spowoduje bowiem, że aby unieważnić korzystne następstwa owego niemoralnego budowania, budynek ten albo zostanie opuszczony i popadnie w ruinę, albo np. zniszczy go jakiś kataklizm, albo zostanie przejęty przez sąd czy komorników i zburzony, itp. Zamiast więc istnieć kilkaset lat, jak jego trwałe materiały to nakazują, budynku tego już NIE będzie po upływie trochę ponad 10 lat - jeśli budowany był przez indywidualną osobę, lub po upływie trochę ponad 100 lat - jeśli budowany był przez rząd lub przez jakąś instytucję (tj. przez tzw. "intelekt grupowy"). Innymi słowy, jeśli np. chcemy wiedzieć jaka proporcja działań danego rządu lub instytucji jest zgodna z kryteriami moralności, wówczas wystarczy w trochę ponad 100 lat później sprawdzić ile z tego co ów rząd lub instytucja uczyniły nadal istnieje, jest używane i cieszy się ludzkim poważaniem. (NIE bez powodów, np. z budynków o wieku ponad 100 lat, ciągle istnieje i jest używanych najwięcej kościołów. Wszakże w typowych sytuacjach wszystkie fazy ich budowy, począwszy od podjęcia decyzji, poprzez gromadzenie funduszy, a skończywszy na wykonawstwie, w przeszłości były realizowane bez łamania kryteriów moralnych - po przykład patrz podpis pod "Fot. #G1a" oraz punkt #D3 na stronie o nazwie cielcza.htm.)
       Na dodatek do powyższego, Biblia (a także i niektóre inne święte księgi zainspirowane przez Boga) jest dosyć klarowna w wyjaśnianiu, że aby np. w następnym życiu dostać się do nieba, najpierw trzeba sobie na to zasłużyć poprzez udowodnienie Bogu jeszcze w tym życiu, że już wpisało się do swego charakteru trwałe nawyki moralnego postępowania. Nie trzeba wszakże być jakimś guru aby sobie wydedukować, że gdyby Bóg wybaczał każdemu wszystkie grzechy oraz każdego wpuszczał do nieba, wówczas ci sami niegodziwcy którzy dzisiaj rozpętują piekło na Ziemi, zamieniliby też niebo w podobne piekło. Stąd podstawowym naszym zadaniem w obecnym życiu na Ziemi, staje się udowodnienie Bogu podczas testów i prób moralności jakim nieprzerwanie nas poddaje, że trwale wpisaliśmy już do swego charakteru wystarczająco moralne nawyki, aby w niebie móc harmonijnie współżyć z innymi tam dopuszczonymi i w wymagany przez Boga sposób zdyscyplinowanie realizować tam zadania jakie w przyszłości Bóg będzie nam powierzał. Nie na darmo w Biblii Bóg nas ostrzega, że łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu dostać się do nieba, a także ostrzega, że z całej tej olbrzymiej liczby ludzi, którzy we wszystkich czasach żyli na Ziemi, do nieba będzie dopuszczonych jedynie 144 tysięcy tych najbardziej "sprawiedliwych" osób - oba które to ostrzeżenia wyjaśniam nieco szerzej w punkcie #C4 swej strony o nazwie immortality_pl.htm, oraz w punkcie #I1 swej strony o nazwie quake_pl.htm. (Odnotuj tutaj, co punkt #A3 mojej strony god_proof_pl.htm wyjaśnia na temat degeneracji moralnej pod wpływem bogactwa oraz wychowania w bogactwie i dobrobycie, a także jak działa metoda wychowawcza używana przez Boga i nazywana "zasadą odwrotności", a opisaną m.in. w punkcie #B1.1 strony o nazwie antichrist_pl.htm i w punkcie #F3 strony o nazwie wszewilki.htm. Ponadto odnotuj też tutaj, że bibilijne wyrażenie "sprawiedliwy" wcale NIE pokrywa się z dzisiejszym zrozumieniem tego słowa i w Biblii używane jest ono do określenia osoby, którą dzisiaj byśmy nazwali "wyjątkowo moralnie postępująca osoba" - po więcej szczegółów o owych "sprawiedliwych" patrz w/w punkt #I1 z mojej strony o nazwie quake_pl.htm.) Innymi słowy, kolejną nieobliczalną stratą jaką zarówno cała ludzkość jak i każdy indywidualny człowiek ponosi poprzez ignorowanie rzeczowych badań nad mechanizmami działania faktycznej moralności wymaganej od ludzi przez Boga, a także poprzez lekceważenie uczenia moralności, jest że przytłaczająca większość ludzi żyjących na Ziemi NIE dostanie się do nieba - na przekór zwodniczych obietnic wielu dzisiejszych religii. (Np. z moich zgrubnych oszacowań opisywanych na obu w/w stronach wynika, że do nieba dostanie się jedynie około 4 osób z każdego miliona ludzi którzy żyli na Ziemi.) Czyli najważniejszym własnym dobrem jakie się marnuje poprzez niemoralne postępowanie, jest marnowanie własnego życia poprzez odbieranie sobie szansy aby po sądzie ostatecznym uzyskać nowe nieśmiertelne ciało oraz nowe, wspaniałe, nieskończenie długie życie.
       Oczywiście, istnieje aż cały ocean naukowo weryfikowalnych faktów, które potwierdzają, że Bóg dokładnie spełnia to co zapowiedział. Tyle, że stara oficjalna "ateistyczna nauka ortodoksyjna" NIE zamierza zaprzeczać swoim fundamentom doktrynalnym poprzez naukowe sprawdzenie tych zapowiedzi. Religie także nawet NIE usiłują ich naukowo sprawdzać. Stąd narazie nowa "totaliztyczna nauka" jest jedyną, która w miarę swych ograniczonych środków i możliwości, takie naukowe sprawdzenia dokonuje. Niestety, to co nowa "nauka totaliztyczna" ustaliła nadal NIE dociera do wiadomości większości ludzi. Wszakże wyniki jej badań nadal są ignorowane, zaś jej publikacje blokowane i ośmieszane. Niemniej, na przekór iż gro ludzi zignoruje to co tu wyjaśnione, ciągle warto promować prawdę. Wszakże do tych, którzy na nią zasługują, prawda ta jakoś dotrze. Wyliczmy więc tutaj chociaż najbardziej rzeczowe kategorie materiału dowodowego, jakie potwierdzają, że w długoterminowym działaniu Bóg bezwzględnie i surowo karze każdy przejaw niemoralności, zaś sowicie nagradza każde postępowanie moralne (a stąd, że na jakąkolwiek przyszłość z Bogiem mogą liczyć jedynie osoby które udowodnią Bogu, że na trwałe wpisali do swego charakteru nawyki moralnie poprawnego postępowania). Oto owe kategorie:
       (1) Biblia zainspirowana przez Boga. Faktycznie Biblia aż w wielu miejscach upewnia nas różnymi słowami, że niemoralnie postępujący ludzie zostają ukarani, zaś moralnie postępujący - nagradzani. Przykładowo, m.in. Bóg obiecuje w Biblii, że przez tak długo jak jakieś miejscowości są zamieszkałe przez co najmniej "10 sprawiedliwych" (tj. przez co najmniej 10 "szczególnie moralnie postępujących osób"), miejscowości te NIE będą zniszczone żadnym kataklizmem. Jak też opisałem to w punktach #I3 do #I5 swej strony o nazwie petone_pl.htm, w czasach mojego zamieszkiwania w Petone, jedną z takich miejscowości okazało się właśnie być owo miasteczko w którym ja aktualnie mieszkam. Nic więc dziwnego, że moje wieloletnie osobiste sprawdzenia wykazały, iż liczne kataklizmy najróżniejszego kalibru, które zasiewały zniszczenia w sąsiednich do Petone miejscowościach, samo Petone omijały i pozostawiały nietknięte. (Wielka więc szkoda, że NIE została przyjęta moja propozycja opisana m.in. w punkcie #J1 strony o nazwie quake_pl.htm, a adresowana do innego nowozelandzkiego miasta Christchurch powtarzalnie wstrząsanego niszczycielskimi trzęsieniami ziemi, aby z pomocą ich mieszkańców sprawdzić też i na ich mieście działanie owej bibilijnej obietnicy Boga.)
       (2) Mądrość ludowa (wyrażona np. treścią przysłów i legend). Niezależnie od Biblii, o nieuniknionym karaniu niemoralnego postępowania ludzi wyraźnie ostrzega nas też wiedza folklorystyczna, np. rozważ polskie przysłowia w rodzaju "łatwo przyszło, łatwo poszło", czy "Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy", albo rozważ legendy o losach niemoralnych miast Wineta i Salamis opisane w punktach #H2 i #H3 mojej strony o nazwie tapanui_pl.htm.
       (3) Naukowe ustalenia filozofii totalizmu i nowej "totaliztycznej nauki". Fakt nieunikalnego karania każdego niemoralnego postępowania ludzkiego potwierdzają także wyniki badań prowadzonych przez filozofię totalizmu oraz przez "totaliztyczną naukę". Przykładowo, jak już dowiodły tego badania totalizmu i nowej "totaliztycznej nauki", wszystkie korzyści krótkoterminowo uzyskane przez dowolny intelekt (np. przez dowolną osobę, instytucję, państwo, itp.) w rezultacie niemoralnego postępowania, w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych zawsze są unieważniane i zastępowane przez niekorzyści które reprezentują ich dokładne odwrotności. Przykłady najróżniejszych powszechnie znanych przypadków badanych przez totalizm i przez nową "totaliztyczną naukę", których długoterminowe następstwa potwierdzają takie karanie za niemoralność, przytoczyłem np. w punkcie #C4.2 niniejszej strony, zaś szczegółowiej opisałem m.in. w punkcie #J1 innej swej strony o nazwie pajak_do_sejmu_2014.htm, oraz w punkcie #B6 jeszcze innej strony o nazwie p_instrukcja.htm.
       (4) Zwykła dedukcja logiczna. Każdy z nas może sobie wyobrazić, kogo by wpuścił do nieba, gdyby np. Bóg to jemu powierzył wysoce odpowiedzialne zadanie wyboru ludzi, których niebo powinno gościć. Jak też się okazuje, odpowiedzialne wykonanie takiego zadania byłoby ogromnie trudne. Wszakże o zbyt wielkiej liczbie otaczających nas ludzi doskonale wiemy, że gdyby dało im się nieśmiertelne ciała i zdolność do czynienia wszystkiego co tylko zechcą, wówczas szybko zamieniliby oni niebo w rodzaj piekła. Dlatego, gdyby taki wybór kandydatów do nieba dokonywać w swoim otoczeniu w sposób faktycznie odpowiedzialny i obiektywny - wcale NIE kierując się przy tym kumoterstwem ani więzami rodzinnymi, a jedynie faktycznym charakterem danych osób, wówczas się okazuje, że znamy naprawdę bardzo niewielu ludzi, których charakter kwalifikuje ich do pobytu w niebie. (Przykładowo, jestem gotowy się założyć, że gdyby ktoś w swym życiu zdołał poznać, powiedzmy, aż cały milion ludzi, zapewne z trudem zdołałby wśród nich doszukać się czterech osób, co do których potrafiłby obiektywnie wykazać i uzasadnić na wymogach opisanych w Biblii, iż faktycznie zasługują one na niebo.) Odnotuj tu, że dodatkowym osiągnięciem tego typu analiz logicznych jest, iż natychmiast one nam uświadamiają "dlaczego" osoby, których obiektywnie my sami NIE wpuścilibyśmy do nieba, na codzień spotyka aż tak wiele problemów, niepowodzeń życiowych i nieszczęść, zaś osoby które my sami wpuścilibysmy do nieba, wiodą na codzień zupełnie odmienne życie - tj. nieporównanie od tamtych szczęśliwsze i bardziej spełnione, chociaż niekoniecznie zamożniejsze czy sławniejsze.
       (5) Nasze własne analizy losów życiowych ludzi których dobrze znamy. Każdy z nas zna kilku ludzi ze swego otoczenia, których wyjątkowo niemoralne postępowanie (a niestety tylko w rzadkich przypadkach - wyjątkowo moralne postępowanie), kwalifikuje do kategorii osób, jakie w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych zasługują na szczególnie przykładowe ukaranie (a niestety tylko w coraz rzadszych przypadkach - na szczególne wynagrodzenie). Jeśli więc przeanalizuje się ich losy życiowe, wówczas się okazuje, że faktycznie w długofalowym działaniu takie karanie (lub nagradzanie) ma miejsce. Przykładowo, ja kiedyś dokonywałem analizy losów życiowych swoich kolegów szkolnych, o których z czasów swej młodości wiedziałem, że już wówczas zaprzestali wsłuchiwania się w głos swego sumienia, stąd których charaktery już w tamtych czasach mojej młodości dawały się poznać jako szczegółnie beznadziejne przypadki niemoralności - jakie NIE rokowały żadnych nadziei na przyszłą poprawę. Jak też potem się okazało, wszyscy owi moi koledzy szkolni, którzy już w młodości zagłuszali głos swego sumienia, umarli w relatywnie młodym wieku (ich losy opisałem w punktach #C7 i #D3 swej strony god_istnieje.htm oraz w punkcie #G1 swej strony will_pl.htm).
       Skoro więc zarówno religie, jak i dzisiejsza oficjalna nauka, zaprzestały już uczenia moralności, nigdy też NIE prowadziły rzeczowych badań naukowych faktycznej moralności wymaganej od ludzi przez Boga, nowa "nauka totaliztyczna", w której duchu napisana jest niniejsza strona, pozostaje ostatnią dyscypliną poświęconą faktycznej moralności. Ta "totaliztyczna nauka" nadal stara się więc nas uczyć o niewypowiedzianej istotności zasad moralnych zarówno dla naszego prywatnego życia, jak i dla losów całej ludzkości. Nadal też dostarcza nam coraz dogłębniej zweryfikowanych wyników swych badań na temat mechanizmów działania moralności, oraz na temat metod z pomocą których w naszym własnym postępowaniu możemy wykorzystywać owe mechanizmy dla powiększania naszego szczęścia osobistego, dla prowadzenia wysoce spełnionego życia, oraz dla unikania marnowania swego czasu, wysiłku i środków na niemoralne działania jakich korzystne następstwa będą potem musiały być unieważnione (faktu niemoralności których to działań, niestety, narazie NIE daje się nam rozpoznać na bazie żadnych innych źródeł pisanych, poza Biblią i totaliztycznymi publikacjami).
       Jakże więc zaprzestać dalszego marnowanie własnego życia, czasu, sił i środków, poprzez nauczenie się jak zamieniać większość swych decyzji i działań na decyzje i działania zgodne z kryteriami moralności? Ano, najpierw trzeba się nauczyć, jak rozpoznawać, że decyzje lub działania jakie właśnie zamierza się podjąć łamią jakieś kryteria moralne, czyli są "niemoralne". Wszakże większość łamania kryteriów moralnych wynika z ludzkiej ignorancji - znaczy z braku u ludzi wiedzy iż właśnie postępują niemoralnie, z ich braku wiedzy do czego takie niemoralne postępowanie wiedzie, oraz z ich braku motywacji aby nauczyć się postępowania zgodnego z kryteriami moralności. Jak zaś dokonać takiego rozpoznania, niezależnie od Biblii uczy nas właśnie filozofia totalizmu oraz nowa "totaliztyczna nauka" - w tym m.in. niniejsza totaliztyczna strona, zaczynając od jej punktu #C4.2. Potem trzeba się nauczyć jak zamieniać zamierzoną decyzję lub działanie jakie okazały się być niemoralne, na moralnie poprawną decyzję lub działanie o tym samym celu końcowym. Jak dokonywać takiej zamiany, też uczy tego filozofia totalizmu - np. patrz tom 6 mojej najnowszej monografii [1/5].


Część #B: Jak "moralność" jest definiowana w dwóch istniejących modelach naszego wszechświata:

      

#B1. Dwa zasadnicze modele naszego wszechświata, tj. (1) model dotychczasowej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" (wszechświat powstał przez przypadek i jest rządzony przypadkami), oraz (2) model nowej "nauki totaliztycznej" (wszechświat został stworzony i jest rządzony przez nadrzędnie inteligentnego Boga):

       Z codziennego życia wiemy, że jeśli chcemy coś dokładnie poznać, wówczas musimy "oglądnąć" to z co najmniej dwóch odmiennych "kierunków" albo tzw. "podejść". Patrząc bowiem z tylko jednego kierunku (podejścia) widzimy "co najwyżej" połowę tego czegoś. Przykładowo, patrząc na jakiś budynek tylko od frontu, ciągle NIE wiemy co mieści się w jego tylnej części. Tymczasem nasza oficjalna nauka (często zwana także "ateistyczną nauką ortodoksyjną") na wszystko co nas otacza patrzy z tylko jednego i zawsze tego samego podejścia, przez filozofów zwanego "a posteriori" czyli "od skutków do przyczyny". To zaś oznacza, że owa nauka także poznaje "co najwyżej" tylko połowę prawdy na tegoż temat. Aby bowiem poznać także ową "ciągle brakującą drugą połowę prawdy", ludzie musieliby oficjalnie stworzyć także zupełnie odmienną naukę, która byłaby "konkurencyjna" do owej dotychczaswej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej", oraz która na wszystko patrzyłaby z zupełnie odwrotnego podejścia przez filozofów zwanego "a priori" czyli "od przyczyny do skutków" albo "od Boga rozumianego jako najbardziej pierwotna przyczyna wszystkiego, do otaczającej nas rzeczywistości reprezentującej skutki działalności tegoż Boga". Faktycznie też już od 1985 roku istnieje taka nowa nauka badająca rzeczywistość z owego odwrotnego podejścia "a priori". Nazywa się ona "totaliztyczną nauką" i rzeczywiście jest "konkurencyjna" do dotychczasowej oficjalnej nauki ziemskiej, tj. "konkurencyjna" do tej nauki której uczymy się w szkołach i na uczelniach i którą niektórzy nazywają "ateistyczna nauka ortodoksyjna". (Odnotuj że słowo "konkurencyjna" piszę tutaj w "cudzysłowie" bowiem faktycznie to obie nauki nawzajem się uzupełniają i obie służą ludzkości - chociaż, jak dotychczas, ta nowa "totaliztyczna nauka" zmuszona jest działać niemal w "konspiracji" bowiem reprezentanci starej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" która dotychczas dzierżyła absolutny "monopol na wiedzę" prześladują ją zawzięcie, sabotażują, zwalczają, krytykują oraz "zamykają jej usta" na wszelkie dostępne im sposoby, tj. czynią z nią dokładnie to o czym wiadomo np. z ekonomii że dzierżyciele "monopolów" zawsze czynią ze swoją "konkurencją".) Fundamenty filozoficzne i naukowe tej nowej "nauki totaliztycznej" opisane zostały w punktach #F1 do #F3 odrębnej totaliztycznej strony o nazwie god_istnieje.htm. Fundamenty te bazują na dotychczas ignorowanej przez oficjalną naukę teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Owa teoria udowodniła bowiem formalnie że "Bóg istnieje" - a stąd podważyła prawdę tzw. "brzytwy Occama" która jest fundamentem filozoficznym dotychczasowej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej".
       Każda z obu powyższych nauk formuje własny i unikalny dla niej model naszego wszechświata. Przykładowo, model dotychczasowej oficjalnej nauki bazuje na tzw. "teorii wielkiego bangu" oraz "rozprężającego się wszechświata". Z kolei model nowej "totaliztycznej nauki" bazuje na wieczystym istnieniu zawsze ruchliwego płynu zwanego "przeciw-materią" który ma cechy "płynnego komputera" i w którym z upływem czasu wyewoluował się samoświadomy program jaki my ludzie zwiemy Bogiem, a jaki potem stworzył z owej przeciw-materii cały odrębny świat fizyczny i człowieka. Aby jednak NIE zanudzać czytelnika NIE będę tu opisywał owych modeli ani udowadniał dlaczego model dotychczasowej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" jest błędny zaś model nowej "nauki totaliztycznej" jest zgodny z rzeczywistością. Poinformuję jedynie, że o "wielkim Bangu" czy o "brzytwie Occama" formujących fundamenty starego modelu oficjalnej nauki można sobie poczytać w internecie - bowiem istnieje tam na ich temat ogromna liczba publikacji. Natomiast o "inteligentnej przeciw-materii" i o "modelu wszechświata" który wynika z jej istnienia, najszerzej można poczytać sobie z upowszechnianego w internecie zupełnie za darmo tomu 1 mojej najnowszej monografii [1/5] - która jest rodzajem "oficjalnego podręcznika" dla "totaliztycznej nauki".
       Obie powyższe "konkurencyjne" wobec siebie nauki, a także argumenty dlaczego tylko jeden z modeli wszechświata które one stworzyły jest tym poprawnym, zaprezentowane są już aż na całym szeregu odmiennych totaliztycznych stron internetowych - przykładowo patrz punkt #C1 strony o nazwie telekinetyka.htm, punkt #A2.6 strony o nazwie totalizm_pl.htm, punkty #F1 do #F3 strony god_istnieje.htm, punkt #A4 strony o nazwie god_proof_pl.htm, punkt #C5 strony o nazwie biblia.htm, punkt #B1 strony o nazwie tornado_pl.htm, punkt #J2 strony o nazwie pajak_jan.htm, punkt #A2 strony o nazwie healing_pl.htm, podrozdział H10 z tomu 4 monografii [1/5], oraz opisy z kilku dalszych stron i publikacji totalizmu. Nie ma więc potrzeby aby ponownie nad nimi się rozwodzić i na niniejszej stronie.


#B2. Jak dotychczasowa "ateistyczna nauka ortodoksyjna" definiuje (naukową) "moralność" we wszechświecie powstałym przez przypadek i rządzonym przypadkami:

       W uważanym za jeden z najbardziej autorytatywnych słowników na świecie, tj. w "Oxford English Dictionary" (1 volume, Oxford University Press, Oxford OK2 6DP, UK, 2007, ISBN 978-0-19-920687-2), strona 1835, pod hasłem "morality" przytoczona jest następująca definicja "moralności" (w moim tłumaczeniu): "doktryna lub dziedzina wiedzy jaka zajmuje się właściwym i niewłaściwym zachowaniem oraz obowiązkami i odpowiedzialnościami; filozofia moralna, etyka, zasady i reguły moralne" (w oryginale angielskojęzycznym: "The doctrine or branch of knowledge that deals with right and wrong conduct and with duty and responsibilities; moral philosphy; ethics; moral principles or rules"). Opublikowanie powyższej definicji w owym autorytatywnym słowniku oznacza, że jest ona rodzajem "standardu" dla starej tzw. "ateistycznej nauki ortodoksyjnej". Aczkolwiek więc niektóre akademickie podręczniki czy niektórzy wykładowcy mogą dodawać lub odejmować jakieś małoznaczące słowa do powyższej definicji, generalnie rzecz biorąc definicja ta jest pełną reprezentacją tego za co stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" faktycznie uważa "moralność". Rodzaj moralności opisywanej tą definicją należy więc nazywać "naukową moralnością" (więcej informacji o owej "naukowej moralności" zawiera m.in. punkt #I5 na stronie o nazwie petone_pl.htm oraz punkt #E2 na stronie o nazwie totalizm_pl.htm). Z kolei osoby które praktykowały taką "naukową moralność", w Polsce nazywane były kiedyś "służbistami" - po esencję ich ideologii zaglądnij do punktu #L3 strony o nazwie cielcza.htm.
       Najbardziej istotną cechą powyższej definicji moralności jest, że zgodnie z nią "moralność" jest "pojęciem wprowadzonym przez ludzi". Znaczy, zgodnie z nią jakoby: (a) "moralność" NIE wywodzi swego pochodzenia z czegokolwiek innego niż ludzie (np. "moralność" wcale NIE pochodzi od Boga ani od "praw natury"), (b) "moralność" NIE posiada niezależnych od ludzi "standardów moralnie poprawnych zachowań", (c) NIE istnieją żadne "zjawiska natury" które by wskazywały lub potwierdzały jakie zachowania ludzkie są moralnie poprawne a jakie są niemoralne, oraz (d) nikt niezależnie od ludzi NIE "egzekwuje moralności" ani NIE dopilnowuje aby ludzie faktycznie zachowywali się moralnie poprzez serwowanie im "nagród" za "moralne prowadzenie się" oraz "kar" za "niemoralność". Innymi słowy, ponieważ zgodnie z ową definicją jakoby moralność "ludzie sobie wymyślili", owa definicja zawiera w sobie też sugestię, iż w miarę jak czas upłynie, ludzie (tj. "naukowcy" i "politycy") będą mogli "wymyślić sobie" również całkiem odmienną "moralność". Przykładowo, zamiast stawać się coraz doskonalsi poprzez zwalczanie swoich skłonności i pokus, w tejże "nowej moralności" którą ludzie mogą sobie "wymyślić" i powprowadzać w życie w przyszłości, po prostu "usankcjonują" oni owe skłonności i pokusy oraz ogłoszą że uleganie im jest już "moralne" (zamiast uprzedniego bycia "niemoralnym"). Tak zresztą zaczyna się dziać już obecnie. Przykładowo, Nowa Zelandia już teraz zakazuje rodzicom (i nawet karze więzieniem) dyscyplinowanie dzieci - tak jak wyjaśnia to punkt #B5.1 ze strony o nazwie will_pl.htm zaś komentują podpunkty #C4.2 i #J2.4 z niniejszej strony. Ponadto wprowadziła też prawo o "civil unions" w którym pozwala aby homoseksualiści formowali małżeństwa - na przekór że np. Biblia wyraźnie zakazuje praktykowania homoseksualizmu (po przykłady owych zakazów w Biblii patrz punkt #B5 na stronie seismograph_pl.htm czy punkt #B2.1 na stronie o nazwie mozajski.htm). Z kolei np. w Australii legalnie otwarte jest forum internetowe które nakłania ludzi do niewierności małżeńskiej - na przekór że owa niewierność jest zakazywana 7-mym przykazaniem boskim. Powyższe nakłania do podjęcia poważnych analiz, czy definicja "moralności" którą upowszechnia stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" jest faktycznie poprawna, czy też jest raczej wysoce błędna i zwodnicza wobec ludzi.
       W tym miejscu należy też podkreślić, że (jak dokładniej wyjaśnia to punkt #B6 niniejszje strony) owa "naukowa moralność" opisywana powyższą definicją wykazuje znaczące różnice w porównaniu z "faktyczną moralnością" wymaganą od ludzi przez Boga, tj. z tą ocenianą i potem karaną lub nagradzaną przez Boga - której definicję zawiera punkt #B5 niniejszej strony. Jedna z najistotniejszych takich różnic polega na tym, że "naukowa moralność" w samej swej definicji nakazuje nam wypełniać nakazy i rozkazy przełożonych oraz przestrzegać niedoskonałe ludzkie prawa - nawet jeśli te stoją w jawnej kolizji z nakazami i wymaganiami Boga - co wyjaśnia dokładniej punkt #L3 na stronie o nazwie cielcza.htm. Ponieważ zaś np. w punkcie #G3 na totaliztycznej stronie przepowiednie.htm zostało zilustrowane iż znaczna większość dzisiejszych praw jest już przeciwstawna do nakazów i wymagań Boga, nakazy dzisiejszej "naukowej moralności" aby realizować te niemoralne prawa jest równoznaczny z nakazami aby ludzie postępowali niemoralnie. Udokumentowane zaś już zostało z całą pewnością, że każde niemoralne działanie ludzkie jest karane silnymi "kopniakami" które Bóg wymierza niemoralnym ludziom jeszcze w tym ich życiu fizycznym proporcjonalnie do poziomu ich niemoralności - co szczegółowo dokumentują np. punkt #C4.2 niniejszej strony, punkty #G1 do #G8 strony will_pl.htm czy punkt #I5 strony o nazwie petone_pl.htm. Takie więc nakazywanie przez "naukową moralność", aby w życiu postępować przeciwstawne do nakazów wszechmogącego Boga, ilustracyjnie daje się przyrównać do zalecania aby każdy z ludzi swoim działaniem "wyzywał konia do pojedynku na kopniaki".


#B3. Czy definicja i zrozumienie "naukowej moralności" upowszechniane przez dotychczasową "ateistyczną naukę ortodoksyjną" są zgodne z rzeczywistością w której żyjemy, a stąd poprawne, czy też nas zwodzą bowiem ujawniają nam tylko co najwyżej "połowę prawdy":

       Gdyby "przypadkowość" wpisana w definicję i w zrozumienie "moralności" upowszechniane przez dotychczasową "ateistyczną naukę ortodoksyjną" była zgodna z rzeczywistością w której żyjemy, wówczas cechy jakimi "moralność" musiałaby się wykazywać w naszym wszechświecie też byłaby rządzona "przypadkami". Innymi słowy, w takim wszechświecie powstałym przez przypadek i rządzonym "przypadkami" moralność także musiałaby być "przypadkową moralnością" - jaka charakteryzowałaby się następującymi cechami:
       1. "Przypadkowa moralność" NIE wykazywałaby żadnych regularności ani praw w swym działaniu. Stąd np. te same działania zupełnie przypadkowo wykazywałyby całkiem odmienne przyporządkowania moralne. Nie daloby się więc stosować jednolitych reguł i zasad moralnych do wszystkich ludzkich działań i sytuacji. Nie mogłyby istnieć żadne wzorce moralności. Nie istniałyby też wskaźniki moralnie poprawnego postępowania, takie jak "pole moralne", "energia moralne" ani "prawa moralne" - odkryte niedawno przez filozofię totalizmu i opisane szerzej na odrębnej stronie o nazwie totalizm_pl.htm a także w podpunktach #C4 niniejszej strony. Oczywiście, nie dałoby się wówczas stworzyć i wykładać na temat moralności takich przedmiotów jak "etyka" czy "filozofia".
       2. "Moralność" rządzona przypadkami NIE popierałaby wypracowania przez ludzi zrozumienia ani wzorców "sprawiedliwości", "uczciwości", itp. Jakże bowiem możnaby je zdefiniować i wypracować kiedy te same postępowania posiadałyby przypadkowo zupełnie odmienne wymowy moralne. Stąd ludzie NIE wiedzieliby co te określenia faktycznie znaczą. Nie umieliby też być ani sprawiedliwi, ani uczciwi, itp.
       3. Ludzie dotykani następstwami "przypadkowej moralności" NIE posiadaliby "sumienia", "przysłów", "mądrości ludowej", "moralnej tradycji", itp. Wszakże wszystkie one bazują na odnotowanych przez ludzi powtarzalnych regułach jakie rządzą moralnością, a jakich istnienie zostało wykryte przez generacje ludzi żyjących dotychczas na Ziemi.
       Tymczasem jeśli przeanalizować wszechświat w którym żyjemy, wówczas się okazuje że wszechświat ten wykazuje całkowitą niezgodność z powyższymi cechami "przypadkowej moralności" jakie musiałyby zaistnieć we wszechświecie rządznym przypadkami. To prowadzi do wniosku końcowego iż "definicja 'moralności' jaką opracowała i upowszechnia stara (dotychczasowa) tzw. 'ateistyczna nauka ortodoksyjna' jest znacząco wypaczona i wcale NIE jest zgodna z 'prawami moralnymi' rządzącymi rzeczywistością w której my żyjemy". Wszakże zgodnie z tym co dokumentują punkty #B1 i #B2 strony o nazwie changelings_pl.htm, rzeczywistość w której my żyjemy została stworzona i z żelazną ręką jest zarządzana przez wszechmocnego Boga, zaś jako taka znacząco różni się ona od propagowanej przez starą "ateistyczną naukę ortodoksyjną" rzeczywistości stworzonej i rządzonej przez "przypadek". W świecie stworzonym i rządzonym przez Boga to ów Bóg wypracował zasady i wymogi moralne które wspierają Jego cele i które to wymgi Bóg przekazał ludziom do przestrzegania np. w treści świętych ksiąg (zaś wypełnianie których Bóg egzekwuje od ludzi z iście "żelazną ręką"). Dlatego osoby które praktykują ową wypaczoną "moralność naukową" narzuconą dziesiejszej ludzkości przez starą i niekompetetną "ateistyczną naukę ortodoksyjną" ryzykują iż będą surowo za to karane przez Boga - np. że zgodnie z zasadą "przeżywania najmoralniejszego" wyjaśnioną w punktach #G1 do #G7 strony o nazwie will_pl.htm, przedwcześnie umrą one w relatywnie młodym wieku. Wszakże owa wypaczona definicja moralności często za "moralne" błędnie ogłasza działania które w "faktycznej moralności" (czyli w moralności poddawanej osądzaniu i karaniu przez Boga) są wyraźnie wskazywane jako wysoce niemoralne. (Jako przykłady takiego błędnego zakwalifikowania przez wypaczoną definicję moralności, rozważ "homosexualizm" opisywany w punkcie #B4 strony o nazwie antichrist_pl.htm - który naukowa i wypaczona definicja moralności deklaruje jako "moralny" podczas gdy Bóg kwalifikuje w Biblii jako wysoce niemoralny i obrzydliwy, albo rozważ "wielożeństwo" (poligamię) opisywane w punkcie #J2.2.2 z dalszej części niniejszej strony, którą naukowa i wypaczona definicja moralności deklaruje jako "niemoralne", podczas gdy Bóg kwalifikuje w Biblii jako moralne i dozwolone ludziom postępowanie.) Aby więc poznać inną (poprawną) definicję "moralności", która faktycznie opisuje naszą rzeczywistość, należy zapoznać się z definicją wypracowaną i upowszechnianą przez nową "naukę totaliztyczną" - jaka jest przytoczona w punkcie #B5 poniżej.


#B4. Na czym polega owo "odwrotne podejście" nowej "nauki totaliztycznej" do moralności i dlaczego ujawnia ono "brakującą drugą połowę prawdy":

       Jak wyjaśnia to punkt #B1 tej strony, nowa "nauka totaliztyczna" bada otaczającą nas rzeczywistość" z odwrotnego podejścia przez filozofów zwanego "a priori", czyli "od przyczyny do skutku". W podejściu tym wszystko, a więc również "moralność", jest definiowane jako wywodzące się od "nadrzędnej przyczyny", czyli od Boga. Tyle że w przeciwieństwie do istniejących religii, nowa "nauka totaliztyczna" zdaje sobie sprawę z faktu, że Bóg wcale NIE popiera lenistwa i nieuctwa, dlatego chociaż w swoich świętych księgach, takich jak Biblia, dał ludziom "zaczątki wiedzy" o moralności, ciągle się spodziewa, że ludzie swoją pracą i obiektywnymi badaniami sami się doszukają czym naprawdę jest "moralność" i jak należy prowadzić moralne życie. Dlatego owa nowa "nauka totaliztyczna" wcale NIE odczekuje - tak jak czyniły to dotychczas religie, aż bez wkładania w to ludzkiej pracy i wysiłku Bóg da ludziom za darmo całą wiedzę o moralności, a nauka ta zaczyna obiektywnie i intensywnie badać "moralność i Boga", oraz zdobywa wiedzę o moralności własnym trudem i nakładem pracy. Całą zaś wiedzę którą zdołała ona już zgromadzić na temat moralności i zasad moralnego życia, owa nowa "nauka totaliztyczna" wyjaśnia opracowanymi przez siebie filozofią totalizmu oraz filozofię pasozytnictwa. Z kolei najważniejszą esencję tej wiedzy, skrótowo podsumowuje ona na niniejszej stronie.


#B5. Jak nowa "nauka totaliztyczna" definiuje (faktyczną) "moralność" we wszechświecie stworzonym celowo i rządzonym inteligentnie przez wszechmogącego Boga:

Motto: "Ludzie z uporem maniaków ignorują 'faktyczną moralność' egzekwowaną od nich przez Boga, Bóg niestrudzenie im ilustruje że 'faktycznej moralności' nikomu NIE wolno ignorować."

       Nowa "nauka totaliztyczna" rekomenduje aby używać następującą definicję (faktycznej) "moralności": 'faktyczna moralność jest to "poziom posłuszeństwa" z jakim dany "intelekt" spełnia wymagania i nakazy które Bóg nakłada na ludzkie życie, które to wymagania i nakazy są jednoznacznie wyrażone przez Boga z pomocą najróżniejszych "wzorców moralności" (takich jak np. Biblia czy jak ludzki organ zwany "sumieniem") oraz licznych "wskaźników moralnie poprawnego postępowania" (takich jak "pole moralne", "energia moralna", "prawa moralne", "karma" itp. - patrz punkty #C4.2 do #C4.7 tej strony), oraz których faktycznie wypełnianie przez ludzi Bóg osądza i "nagradza" lub "karze" z iście żelazną konsekwencją - zaś sposoby spełniania których to wymagań i nakazów są nam ujawniane przez dwie nowoczesne filozofie zwane filozofią totalizmu oraz filozofią pasożytnictwa jakie razem wzięte nauczają ludzi faktycznie "moralnych" zasad prowadzenia swego życia'.
       Oczywiście, powyższa definicja - jak każde ludzkie ustalenie, może też być wyrażona za pomocą całego szeregu odmiennych słów lub sformułowań. Jakaś część takich sformułowań być może pozwoli nawet jeszcze bardziej ją udoskonalić i jeszcze lepiej oddać nią essencję "moralności". Ponadto, jest ona zbyt długa, aby móc ją zapamiętać w całości i powtarzać na codzienny użytek. Dlatego, na własne potrzeby, lub dla dyskutowania jej z innymi ludźmi, można korzystać z uproszczonych wersji tej definicji, np. z tej zaprezentowanej we wstępie do niniejszej strony, lub z tej omawianej w punkcie #A1 odrębnej strony o nazwie totalizm_pl.htm. Takie uproszczone wersje powyższej kompletnej definicji oddają jej esencję już np. w sformułowaniu o postaci: "w świecie rządzonym przez Boga przez moralność należy rozumieć poziom zgodności czyichś działań i zachowań w codziennym życiu, z wymaganiami jakie Bóg nakłada na tryb życia ludzi" (albo też o postaci przytoczonej we wstępie do tej strony). Jednak myślowym uzupełnieniem takich skróconych wersji tej definicji powinna być pełna świadomość, że aby "perswadować" ludziom przestrzeganie "moralności", Bóg postwarzał też i poudostępniał ludziom najróżniejsze wzorce i wskaźniki moralnego postępowania (np. sumienie, Biblię, "pole moralne", itp.), oraz że Bóg konsystentnie używa nagród i surowych kar dla egzekwowania moralnych zachowań od ludzi - tyle że aby nie łamać naszej "wolnej woli" egzekwowania owego dokonuje wysoce "dyskretnie" i z zachowaniem "kanonu niejednoznaczności" (opisywanego m.in. w punkcie #C4.1 tej strony).
       Powyższa definicja jest ogromnie istotna. Wszakże informuje one wyraźnie, że moralność ustanowiona jest przez Boga i że Bóg dopilnowuje aby ludzie jej pedantycznie przestrzegali (a NIE aby ją ignorowali). Tymczasem ciągle nienaprawiony błąd zbyt lekkomyślnego, niepoważnego i mylącego potraktowania "moralności" przez oficjalną naukę ziemską, powoduje że ludzkość obecnie prowadzi "wojnę z Bogiem" właśnie o moralność. Jak zaś "wojny z Bogiem" się kończą, to dla wojowniczego miasta Christchurch w Nowej Zelandii opisuje punkt #G2 ze strony o nazwie przepowiednie.htm, zaś dla wielu innych niemoralnych decyzji i działań ludzkich (np. dla niemoralnego wprowadzenia antybiotyków, pestycydów oraz teorii względności w powszechne użycie) wyjaśniają m.in. punkt #J1 na mojej stronie o nazwie pajak_do_sejmu_2014.htm, czy punkt #B6 na mojej stronie o nazwie p_instrukcja.htm. Dlatego w dzisiejszych czasach za ignorowanie moralności nasza cywilizacja płaci ogromem cierpień i śmierci ludzi ukaranych za niemoralne postępowanie, a także płaci zdewastowaniem natury, miast i życia społecznego, przy zbyt lekkomyślnym traktowaniu których nieodpowiedzialni decydenci wierzyli w bezkarność swego niemoralnego postępowania. Dlatego w istotnym interesie każdej osoby leży teraz wyjaśnienie niniejszej definicji moralności swoim bliźnim, a w ten sposób stopniowe przywrócenie moralnego postępowania do naszej cywilizacji. Z kolei ów powrót ludzi do moralnych zachowań ma zdolność przywrócenia ludzkości harmonii, pokoju i dobrobytu.
       Poprawność powyższej definicji "moralności" jest potwierdzana przez aż całą gamę najróżniejszych faktów i zjawisk. Każdy też z owych faktów i zjawisk zaprzecza poprawności dotychczasowej definicji "moralności" (tej z punktu #B2 powyżej) - upowszechnianej przez oficjalną naukę ziemską. Dlatego cała następna "część #C" tej strony będzie poświęcona wskazywaniu najważniejszych przykładów owego materiału dowodowego który potwierdza jednoznacznie iż przytoczona tu definicja jest absolutnie poprawną, oraz potwierdza że Bóg faktycznie pilnuje moralnych zachowań ludzi.


#B6. Różnice pomiędzy "faktyczną moralnością" opisaną definicją nowej "totaliztycznej nauki" a "naukową moralnością" opisaną definicją starej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej":

Motto: "Wszędzie tam gdzie o uwagę ludzi zabiega więcej niż jedna idea, pojawi się również jakaś forma konkurencji oraz pogłębiania się różnic."

       Na niniejszej stronie wyjaśnione zostało, że w dzisiejszych czasach moralna strona postępowania poszczególnych ludzi daje się opisać aż trzema odmiennymi definicjami "moralności". Najstarsze z tych postępowań można nazwać "faktyczną moralnością" - ponieważ jest ono tym jakie wymagane jest od ludzi przez Boga, zaś jakie uświadamiane jest ludziom za pośrednictwem treści świętych ksiąg inspirowanych (autoryzowanych) przez samego Boga (takich jak chrześcijańska Biblia), za pomocą podszeptów sumienia, zaś ostatnio również poprzez rekomendacje i ustalenia filozofii totalizmu. Definicja owej "faktycznej moralności" zaprezentowana została w punkcie #B5 tej strony. Kolejny rodzaj postępowania ludzi daje się nazwać "naukową moralnością". Polega ono na przestrzeganiu wymagań i nakazów powymyślanych przez najróżniejszych dzisiejszych ateistycznych naukowców, zaś potem ponarzucanych ludziom prawami ustanawianymi przez dzisiejszych polityków. Owa "naukowa moralność" jest zdefiniowana w punkcie #B2 tej strony, a także w punkcie #L3 strony o nazwie cielcza.htm. Odntuj jednak z punktu #I5 strony o nazwie petone_pl.htm, że ową "naukową moralność" Bóg traktuje tak samo jak odmianę "niemoralności" - ponieważ NIE przestrzega ona wymagań i zaleceń Boga. Trzeci zaś rodzaj ludzkiego postępowania to zwykła "niemoralność" która najoczywiściej jest "praktykowana" przez wszystkich wyznawców tzw. filozofii pasożytnictwa. Wszakże osoby ją praktykujące "NIE przestrzegają żadnych praw lub wymagań, chyba że do ich przestrzegania zostały jakoś zmuszone". Znaczy, ta zasada ludzkiego postępowania sprowadza się do ulegania wyłącznie własnym skłonnościom, pożądaniom, zachciankom, zboczeniom, zwyrodnieniom, itp. Każda z tych trzech odmian "moralności" wykazuje zasadnicze różnice w stosunku do pozostalych z nich. Dlatego warto poznać owe różnice. W przypadku wysoce niemoralnej filozofii pasożytnictwa, różnic tych NIE trzeba nawet wyjaśniać, bowiem są one definiowane skłonnościami, humorami, pożądaniami, zachciankami, itp., danego praktykującego. Natomiast w przypadku dwóch pozostałych odmian "moralności", ich wzajemne różnice są bardziej wyrafinowane. Dlatego w punktach jakie wyszczególnię poniżej, wyjaśnię zasadnicze różnice pomiędzy "naukową moralnością" oraz "faktyczną moralnością". Oto one:
       1. Okres ważności. Dzisiejsza "naukowa moralność" nieustannie się zmienia i jest "tymczasowa" - czyli ważna tylko w dzisiejszych czasach zanim naukowcy jej NIE zmianią na jakąś inną. Wszakże ta moralność podlega nieustannym zmianom, w miarę jak naukowcy dochodzą do coraz innych wniosków na tematy rodzajów postępowania jakie są akceptowane w danych czasach. Przykładowo, przez praktycznie cały XX wiek, otwarte związki homoseksualne były uważane za niemoralne. Jednak na początku XXI wieku oficjalnie uznano je za dozwolone i uchwalono nawet prawa pozwalające aby homoseksualiści zawierali 'legalnie pobłogosławione" tzw. "unie cywilne". Z kolei w drugim dziesięcioleciu XXI wieku, zamiast utrzymywać jakąś odmienną nazwę dla homokseksualistów którzy są przecież związkami tej samej płci, owe "unie cywilne" zaczęto nawet oficjalnie nazywać "małżeństwami" - na przekór że odwieczna nazwa "małżeństwo" oznacza "związek pomiędzy dwoma ludźmi odmiennej płci zdolnymi do poczynania potomstwa". Dzięki więc wypaczeniom narastającym do "naukowej moralności", pod względem legalnym, owe "zboczone" małżeństwa homoseksualistów, w XXI wieku przestały się więc różnić od małżeństw kobiet z mężczyznami.
       Tymczasem "faktyczna moralność" jest ponadczasowa. Zasady moralne jakie obowiązywały w niej 2000 lat temu w czasach spisywania biblii, obowiązują w niej także i w XXI wieku. Związki homoseksualne mają też w niej swoją odmienną nazwę niż zdolne do reprodukcji związki kobiety z mężczyzną. Przykładowo, w bibilijnej 'Księdze Kapłańskiej", verset 20:13, nazywane są one "obrzydliwością" - po więcej informacji na jej temat patrz punkt #B4 strony antichrist_pl.htm.
       2. Celowi jakiemu ona służy. Wymagana przez Boga "faktyczna moralność" została tak ustanowiona przez Boga, aby służyła ona możliwie najlepiej boskim celom - szczególnie zaś celowi "przysparzanie wiedzy" opisanemu w punkcie #B1 strony o nazwie antichrist_pl.htm, a także opisanemu w punkcie #A4 niniejszej strony celowi wypracowania u ludzi takich trwałych cech charakteru, jakie w następnym życiu pozwolą im harmonijnie współżyć ze sobą i z Bogiem w niebie, bez zamieniania tego nieba w "piekło", w które najróżniejsi niemoralni niegodziwcy zdołali zamienić dzisiejszą Ziemię. Tymczasem "naukowa moralność" służy najróżniejszym niedoskonałym celom ludzi którzy sterują jej kształtowaniem, przykładowo podnoszeniu dochodu tych ludzi, utrwalaniu lub przedłużaniu ich władzy, eliminowaniu reakcji społeczeństwa na niektóre niemoralne ludzkie żądze - np. homoseksualizm, itp.
       3. Stosunek do ludzkich niedoskonałości. "Faktyczna moralność" jest tak zaprojektowana przez Boga, że jej praktykowanie zmusza ludzi do pracy nad eliminowaniem swoich niedoskonałości. Natomiast "naukowa moralność" jest tak zaprojektowana, że jej praktykowanie powoduje uznanie i zaaprobowanie przez społeczeństwo ludzkich "niedoskonałości" za pozorne jakby "doskonałości" (np. rozważ spowodowane rozwojem "naukowej moralności" zmiany ludzkiego nastawienia do bogactwa, zachłanności, zboczenia zwanego "homoseksualizm", itp.).
       4. Następstwa dla społecznych nierówności i napięć. "Faktyczna moralność" jest tak zaprojektowana przez Boga, że jej praktykowanie eliminuje społeczne nierówności, zmniejsza napięcia pomiędzy społecznościami, promuje pokój, itp. Tymczasem przypadkowo zmieniana "naukowa moralność" powoduje odwrotne następstwa, tj. zwiększa społeczne nierówności (np. zwiększa przepaść pomiędzy biednymi i bogatymi), zwiększa społeczne napięcia (np. powoduje okresowe wybuchanie wojen domowych, rewolucji, a także wojen pomiędzy narodami), promuje grupową agresywność, itp.
       5. Potraktowanie sprawiedliwości. "Faktyczna moralność" jest tak zaprojektowana przez Boga, że jej praktykowanie zwiększa sprawiedliwość i równość potraktowania wszystkich ludzi. Z kolei "naukowa moralność" działa odwrotnie - tj. zwiększa ona niesprawiedliwość pod pozorem jakoby zwiększania sprawiedliwości.
       6. Konsystencja wymagań. "Faktyczna moralność" wymagana od ludzi przez Boga, ma tylko jeden wymóg, mianowicie "w swym życiu zawsze postępuj moralnie". Aby zaś ułatwić ludziom wypełnienie owego wymagania, Bóg ustanowił aż cały szereg tzw. "wskaźników moralnej poprawności" (np. pole moralne, sumienie, itp.) opisanych dokładniej np. w punktach #C4 do #C4.6 niniejszej strony, czy w punkcie #B1 strony o nazwie changelings_pl.htm. Natomiast "naukowa moralność" nawprowadzała aż tak dużą ilość wymgów, że w dzisiejszych czasach NIE tylko zwykli ludzie, ale nawet zawodowi prawnicy i politycy, NIE są już w stanie ich wszystkich ogarnąć i przestrzegać. Przykładowo, zgodnie z tą "naukową moralnością", w swym życiu trzeba przestrzegać: praw kraju i praw lokalnych władz, zasad lojalności i zdyscyplinowanym, znać i przestrzegać wymogi etyczne swego zawodu, utrzymywać tajemnice zawodowe i osobowe, szanować nawet najniegodziwszych przelożonych i wypełniać ich rozkazy, przestrzegać prywatności innych ludzi, NIE obrażać zboczeńców i szurniętych, NIE powodować hałasu, nie ignorować policji, ubezpieczać swe mienie, NIE łowić ryb w określonych obszarach wód, itd., itp.
       7. Kto dopilnowuje jej przestrzegania. W naturze ludzkiej leży tendencja aby NIE przestrzegać żadnej "moralności". Dlatego jeśli nikt ludzi NIE pilnuje, ludzie ci ześlizgują się w praktykowanie wysoce niemoralnej filozofii pasożytnictwa. Niestety, społeczeństwa NIE mogłyby przeżyć gdyby składały się wyłącznie z ludzi praktykujących tą niemoralną filozofię. Dlatego przestrzeganie dwóch podstawowych odmian dzisiejszej moralności musi być pilnowane. "Moralność naukowa" jest nadzorowana przez prawa panujące w danym kraju, a także przez atmosferę i trendy danego kraju. Przykładowo jej wymóg, że zawsze trzeba wykonywać to co przełożeni i władze od nas wymagają, jest egzekwowany przez pracodawców, policję, sądy, nacisk społeczny, żony, dzieci, itp.
       Natomiast przestrzeganie "faktycznej moralności" nadzoruje tylko sam Bóg. Ponieważ jednak wszelkie działania Boga wypełniają tzw. "kanon nieokreśloności", również ów boski nadzór nad przestrzeganiem wymogów "faktyczniej moralności" wielu ludziom wydaje się być "nieokreślony". Jednak faktycznie on istnieje i jeśli ktoś uważnie go przestudiuje wówczas się okazuje jak najbardziej realny - po więcej szczegółów patrz np. punkt #C4.2 z niniejszej strony, lub np. punkt #G1 na stronie o nazwie will_pl.htm.
       8. Rodzaj kary za nieprzestrzeganie. Jeśli ktoś nieprzestrzega "naukowej moralności" wówczas grożą mu najróżniejsze kary - zależnie od jej aspektu który NIE jest przestrzegany. Np. za niewykonywanie poleceń przełożonych można stracić pracę, za złamanie praw kraju można wylądować w więzieniu, itp. Natomiast jeśli ktoś nieprzestrzega "faktycznej moralności", wówczas typowo kara zawsze jest ta sama, mianowicie zawsze w długoterminowym działaniu mechanizmów moranych wszystkie korzyści wynikające z owego niemoralnego postępowania zostają unieważnione. Ponadto, każdy niemoralnie postępujący osobnik skazywany jest na "przedwczesną śmierć" - ponieważ Bóg typowo skraca jego życie o wielkość proporcjonalną do ilościowej wartości danej popełnionej "niemoralności" (tak jak wyjaśnia to punkt #G1 na stronie o nazwie will_pl.htm czy punkt #B4 strony antichrist_pl.htm). Na dodatek do owej utraty wszystkiego co niemoralność komuś przynosi oraz do "przedwczesnego umierania", każdy niemoralnie postępujący człowiek musi samemu doświadczyć także ten rodzaj "niemoralności" który wyrządził innym ludziom - tak aby wypełnić wymogi "prawa moralnego" zwanego "Prawem Bumerangu" skrótowo opisanego w punkcie #C4.4 poniżej na tej stronie.


#B7. "Problemy" wynikające z różnic pomiędzy "faktyczną moralnością" opisaną definicją nowej "totaliztycznej nauki" a "naukową moralnością" opisaną definicją starej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej", oraz ich unikanie:

Motto: "Wszędzie tam gdzie jest konkurencja, któraś ze stron może zacząć się odwoływać do 'niedozwolonych chwytów'."

       Największym problemem wynikającym z różnic pomiędzy obu powyższymi moralnościami jakie obecnie są równocześnie wymagane od ludzi, jest to że wiele nakazów obu owych moralności jest nawzajem sprzeczne, a jednocześnie że za niewykonywanie każdego z owych nakazów grożą surowe kary. Stąd jeśli np. słuchać nakazu "faktycznej moralności" stwierdzającego "NIE zabijaj bliźniego" - wówczas wypada odmawiać pójścia do wojska i na wojnę. Jednocześnie jednak słuchanie "naukowej moralności", nakazuje nam przestrzeganie praw i nakazów władz oraz m.in. wysyła nas do wojska i nakazuje zabijać bliźnich podczas wojny, lub podczas coraz częstrzych ostatnio tzw. "wojen domowych" i "rewolucji". Jeśli więc np. ktoś zdecyduje się posłuchać nakazu Boga "NIE zabijaj bliźnich", wówczas może zostać rozstrzelany przez własnych rodaków za brak patriotyzmu i za niesubordynację. Jeśli zaś wysłucha nakazu władz "idź na wojnę i zabijaj tych bliźnich którzy ubrani są w mundury wrogów twego kraju", wówczas Bóg może go uśmiercić - zgodnie z działaniem moralnego "Prawa Bumerangu". Każda więc wierząca w Boga osoba nieustannie jest zmuszona wybierać w swym życiu, czy ma realizować nakazy "faktycznej moralności", czy też nakazy "naukowej moralności". (Po inny przykład podobnej sytuacji - patrz punkt #B5.1 strony o nazwie will_pl.htm.)
       Jezus nakazuje słowami omawianymi w punkcie #C4.2 poniżej, aby inteligentnie znajdować sposoby wypełniania praw Boga bez jednoczesnego łamania praw ludzkich. Ciekawe więc, czy zasada postępowania opisana w punkcie #L3 strony o nazwie cielcza.htm, faktycznie jest ciągle jedynym poznanym dotychczas przez ludzi i stosowanym w praktyce ogólnym sposobem unikania bycia ukaranym przez jedną z tych dwóch wzajemnie już przeciwstawnych moralności? Wszakże wcale się NIE zanosi, aby w bliskiej przyszłości zarówno nauka ludzka jak i politycy zaczęli nagle wprowadzać w życie prawa które NIE stałyby w jawnej kolizji z nakazami wszechmocnego Boga.


Część #C: Jakie fakty potwierdzają poprawność definicji "moralności" wynikającą z "a priori" podejścia do badań rzeczywistości przez nową "naukę totaliztyczną":

      

#C1. Poprawność totaliztycznej definicji "moralności" jest potwierdzana przez ogromną gamę materiału dowodowego - tyle że aby NIE niszczyć ludzkiej "wolnej woli", owo potwierdzanie jest dokonywane przez Boga w na tyle "dyskretny" sposób, że "kanon niejednoznaczności" zawsze pozostaje wypełniony:

       Faktycznie to istnieje ogromna ilość materiału dowodowego, który jednoznacznie osądza jakość obu przeciwstawnych definicji "moralności" z punktów #B2 i #B5 powyżej. Ów materiał dowodowy potwierdza, że definicja moralności dostarczana nam przez nową "totaliztyczną naukę" i zaprezentowana w punkcie #B5 powyżej jest absolutnie poprawna. Jednocześnie ten sam materiał dowodowy wykazuje, że definicja moralności dostarczana nam przez dotychczasową "ateistyczną naukę ortodoksyjną" jest całkowicie błędna, oraz że błędność owej definicji starej nauki wnosi bardzo poważne następstwa dla wielu ludzi - przykładowo czasami nawet "kosztuje ona życie" tych ludzi którzy traktują "moralność" zbyt lekko.
       Ponieważ więc owo niewłaściwe zrozumienie pojęcia "moralności" jest aż tak brzemienne w skutki, oraz ponieważ z powodu niewłaściwego potraktowania moralności wielu ludzi musi przedwcześnie umrzeć, w kolejnych punktach tej "części #C" zaprezentuję najbardziej istotny materiał dowodowy, który ujawni że tylko w/w definicja z #B5 owej nowej "totaliztycznej nauki" jest absolutnie poprawna.


#C2. Wymagania i nakazy nakładane przez Boga na nasze życie:

       Jak to wyjaśni punkt #D2 z dalszej części tej strony, Bóg stworzył i utrzymuje ludzkość w bardzo konkretnym celu jakim jest przysparzanie wiedzy. Aby jednak cel ów mógł byc osiągany, spełnione muszą być określone warunki. Przykładowo, ludzie muszą być nieustannie pobudzani do dyskusji i do poszukiwania prawdy, posiadanie i wyrażanie odmiennych poglądów NIE może być karane, odkrywcy i głosiciele prawdy NIE mogą być prześladowani przez swoich bliźnich (tak jak np. prześladowany jest autor niniejszej strony), tzw. "zjawiska natury" muszą mieć taki przebieg aby dawało się je wyjaśniać na wiele odmiennych sposobów, ludzie muszą żyć we wzajemnym poszanowaniu i bliźniej miłości, musi panować pokój, ludzie NIE mogą być głodni, uciskani, ani zrozpaczeni, muszą mieć wymagany czas na filozoficzne rozważania i na dociekanie prawdy, itd., itp. Jak też się okazuje, wszystkie owe warunki są spełnione tylko jeśli znacząca większość ludzi żyje w sposób wysoce "moralny" - tj. przestrzega właśnie owych wymagań i nakazów "moralnego życia" które Bóg na nas nakłada.
       Potrzeba istnienia określonych wymagań i zasad moralnych nakładanych na ludzi przez Boga opisana została i wyjaśniona w punktach #C1 i #B4 strony o nazwie tornado_pl.htm. Jest ona też dyskutowana poniżej w punkcie #D3 z dalszej części niniejszej strony.


#C3. Materiał dowodowy który potwierdza że Bóg stworzył i wydał ludziom bardzo wyraźne wzorce "moralności" i "moralnie poprawnego" postępowania:

       Istnieją zupełnie niezależne od ludzi "wzorce moralności" i "moralnie poprawnego postępowania". Wzorce te dane są ludziom przez Boga w aż kilku formach, np. w "formie pisanej" wyrażonej zawartością tzw. "świętych ksiąg" (np. treścią Biblii) czy w "formie szeptanej" nieustannie oferowanej nam w postaci tzw. "podszeptów sumienia". Dodatkowo są one potem też potwierdzane przez różne zdarzenia historyczne, przebiegi wojen, cechy najróżniejszych zjawisk natury, itp. Dlatego owych "wzorców moralności" NIE są w stanie zmienić czy "przeinterpretować" żądni władzy lub sławy "politycy" ani też przemądrzali filozofowie czy naukowcy usiłujący zastąpić Boga poprzez formułowanie własnych zasad "niby-moralności".
       W podpunktach jakie teraz nastąpią omówię najważniejsze z owych wzorców wydanych nam przez Boga do pedantycznego przestrzegania. Oto one:


#C3.1. Biblia jako pierwotny i najstarszy pisany wzorzec "moralności":

       Biblia jest (i zawsze pozostanie) najbardziej istotnym, pierwotnym i początkowym "wzorcem moralności" wywodzącym się od samego Boga.
       Tyle tylko, że będąc pisaną około 2000 lat temu, Biblia używa języka i przykładów, które dzisiaj są już widziane jako nieco przestarzałe dla dzisiejszych czasów. (Np. tych co dzisiaj nazwywamy "robotnikami" lub "pracownikami", w Biblii nazywani są "niewolnikami".) Ponadto, aby NIE wspierać ludzkiego "lenistwa" i "nieuctwa", Bóg tak sformułował Biblię aby udzielała ona odpowiedzi na pytanie "co", jednak NIE dawała ludziom gotowych odpowiedzi ani receptur dla zapytań "dlaczego", "jak", "skąd to wynika", "co to potwierdza", itp. Odpowiedzi na owe pytania ludzie muszą pracochłonnie poznajdować sobie sami. Faktycznie też poznajdowała je już i obecnie upowszechnia wśród ludzi nowa filozofia zwana filozofią totalizmu.


#C3.2. Przeciw-organ "sumienia", który bezpośrednio łączy z Bogiem praktycznie każdą osobę, jako inteligentna "jednokierunkowa linia telefoniczna", która też nieustannie nam podszeptuje "Boski wzorzec moralności":

       Każdy z ludzi posiada też wbudowany we własny mózg rodzaj "jednokierunkowego telefonu" łączącego go z Bogiem. Telefon ten nazywany jest "sumieniem". Z jego pomocą Bóg w każdej sytuacji życiowej dyskretnie nam podpowiada jakie postępowanie jest "moralne", a jakie "niemoralne". Dlatego np. praktykowanie najprostrzej wersji totalizmu, zwanej totalizmem intuicyjnym, sprowadza się do prostego wsłuchiwania się we własny organ sumienia i potem sumiennego wykonywania tego co owo sumienie nam podpowiada.
       Sumienie działa poprawnie u wszystkich ludzi. Z tego powodu często z jego "podszeptów" korzysta też wielu tzw. "ateistów". Ponieważ zaś praktykowana "moralność" jest podstawowym kryterium po jakim Bóg ocenia potem każdą osobę, ci "ateiści" którzy postępują moralnie ponieważ wsłuchują się w (i wykonują) podszepty swego sumienia, takich moralnie postępujących "ateistów" Bóg ceni (i stawia) nieporównanie wyżej niż owych niemoralnych "wierzących" - którzy NIE wsłuchują się w podszepty własnego sumienia i stąd postępują niemoralnie.
       Niestety, sumienie daje się zagłuszać. "Niemoralni ludzie" to więc ci którzy chronicznie zagłuszają podszepty swego sumienia. Dlatego też wielu wysoce religijnych ludzi też postępuje wysoce niemoralnie - po prostu także zagłuszają oni własne sumienie. Oczywiście, postępując niemoralnie są oni karani - tak jak każdy inny niemoralny człowiek. Wszakże to moralne postępowanie i respekt (miłość) do Boga, a nie religijność, jest kryterium po jakim Bóg osądza ludzi, oraz na podstawie którego serwuje im odpowiednie "nagrody" lub "kary".


#C3.3. Filozofia totalizmu jako niezależne, obiektywne i dzisiejsze naukowe "potwierdzenie" wzorca "moralności" pochodzącego od Boga:

       Niestety, na przekór że Biblia jest "pierwotnym" wzorcem moralności który wywodzi się od samego Boga, powstała ona około 2000 lat temu i do dzisiaj jej język, przykłady, oraz niektóre sformułowania stały się nieco staroświeckie.
       Na szczęście, w 1985 roku opracowana została filozofia totalizmu która stwierdza praktycznie to samo co Biblia - jednak czyni to już nowoczesnym (dzisiejszym) językiem i z użyciem najnowszych przykładów oraz narzędzi naukowych do obiektywnego poznawania.
       Totalizm jest bardzo prostą filozofią która ma tylko jedną zasadę jaką należy wypełniać. Zasada ta stwierdza wszystko co czynisz zawsze czyń pedantycznie moralnie. Oczywiście, aby każdy człowiek mógł realizować tą zasadę, filozofia totalizmu dokładnie wyjaśnia "jak", "dlaczego", itp., należy wszystko czynić aby było to "pedantycznie moralne".
       Faktycznie to owa filozofia totalizmu początkowo wcale NIE zamierzała odzwierciedlać czy potwierdzać Biblii. Powstała ona bowiem kiedy opisany poprzednio Koncept Dipolarnej Grawitacji ujawnił, że wszechświat wcale ani NIE jest zbudowany, ani też NIE działa, tak jak dotychczasowa "ateistyczna nauka ortodoksyjna" nam to wmawia. Znaczy, to sformułowanie owego Konceptu Dipolarnej Grawitacji wymusiło wypracowanie nowej filozofii, od samego początka zwanej totalizmem (pisanym przez "z" a nie przez "s"), która by uczyła ludzi jak mają żyć w świecie którego budowa i działanie są definiowane przez ów Koncept Dipolarnej Grawitacji. Z czasem też, bazując na Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, filozofia totalizmu naukowo poodkrywała regularności i prawa jakie rządzą życiem ludzkim w takim właśnie świecie rządzonym przez dipolarną grawitację. Jak potem się okazało, owe regularności i prawa są dokładnie takimi samymi jak te które opisuje Biblia. To dlatego filozofia totalizmu jest w każdym punkcie zgodna z treścią Biblii w zakresie odpowiedzi na pytanie "co", a na dodatek wyjaśnia obiektywnie "dlaczego", "skąd się to bierze", "jak", "które dowody to potwierdzają", itp. Jako zaś taka, filozofia totalizmu uzupełnia więc Biblię w tych sprawach których Bóg NIE chciał ludziom dać "za darmo", a pozostawił je im do mozolnego wypracowania samemu z odpowiednim nakładem wysiłku, trudu i pracy.
       Zarówno (1) Biblia, jak i (2) filozofia totalizmu, obie wywodzą się z zupełnie odmiennych źródeł, zostały sformułowane przez całkiem odmienne kategorie istot, oraz powstały na całkiem odmienne sposoby. Niemniej obie w swoich opisach "moralności" dochodzą do dokładnie tych samych prawd, zasad i regularności rządzących tą "moralnością". To zaś oznacza, że "moralność" jest czymś obiektywnym, co NIE może wywodzić się od ludzi bowiem jest nadrzędne wobec ludzi, co jest produktem faktycznej budowy i działania wszechświata w którym żyjemy, oraz co ma swój niezależny od ludzi "wzorzec" który wynika z zasad działania tegoż wszechświata. Biblia nakazuje, aby we "wszystkim zawsze opierać się na świadectwie co najmniej 'dwóch świadków' " - co wyjaśnia dokładniej punkt #C5 na stronie o nazwie Biblia. Jeśli więc Biblia jest tym "pierwszym i pierwotnym świadkiem" perswadującym nam, że musimy żyć "moralnie", filozofia totalizmu jest owym "drugim świadkiem", który zupełnie niezależnie perswaduje nam dokładnie to samo.


#C3.4. Filozofia pasożytnictwa która też naucza "moralności" metodą "ofermy kompanijnej", tj. poprzez wskazywanie wzorca "niemoralności":

       W punkcie #B7.2 strony o nazwie seismograph_pl.htm wyjaśnione zostało, że "moralności" można nauczyć na dwa sposoby, mianowicie albo (a) przez pokazanie jak należy być "moralnym" - tak jak to czyni np. filozofia totalizmu, albo też (b) na zasadzie użycia "ofermy kompanijnej" z polskiego wojska - tj. poprzez dokładne zilustrowanie na czym polega bycie "niemoralnym" i do czego owa "niemoralność" prowadzi ludzi. Tym drugim wzorcem "moralności", jaki polega na dokładnym ukazaniu czym jest "niemoralność" i dlaczego Bóg tak energicznie ją zwalcza oraz tak surowo karze ludzi za jej praktykowanie, jest tzw. filozofia pasożytnictwa. Filozofia ta stanowi dokładną odwrotność filozofii totalizmu opisanej w poprzednim podpunkcie.
       Tak nawiasem mówiąć, to sam Bóg także używa obie te metody naraz aby uczyć nas moralności. Wszakże niezależnie od Biblii, która wyjaśnia nam jak być moralnym, Bóg szeroko też stosuje wobec ludzi metodę wychowywania nazywaną "zasadą odwrotności" (tą opisywaną m.in. w punkcie #B1.1 strony o nazwie antichrist_pl.htm i w punkcie #F3 strony o nazwie wszewilki.htm), która relatywnie dobrze ilustruje ludziom na czym polega niemoralność i do czego ona prowadzi.
       Podobnie jak totalizm, filozofia pasożytnictwa też jest bardzo prostą filozofią. Faktycznie aby ją praktykować wcale NIE trzeba się jej uczyć, a wystarczy pozwalać aby nad nami panowały nasze skłonności, zachcianki, przyjemności, żądze, itp. Esencję praktykowania filozofii pasożytnictwa wyraża następująca doktryna we wszystkim co czynisz NIE wypełniaj żadnych praw ani obowiązków - chyba że do ich wypełniania zostałeś jakoś przymuszony.
       Warto w tym miejscu podkreślić, że ludzie ponawymyślali sobie ogromną liczbę różnych filozofii. Jednak niemal wszystkie one zawierają podobne poglądy na moralność i praktycznie niczym istotnym NIE różnią się nawzajem od siebie. Wszystkie one bazują bowiem na "niepisanym założeniu" ich autorów, że "moralność jest wymysłem ludzkim", a stąd każda z nich stara się wprowadzić jakiś własny rodzaj moralności. Tymczasem faktycznie moralność jest tylko jedna (ta zdefiniowana dla ludzi przez Boga) i absolutnie "nienegocjowalna". Ludzie mają więc tylko dwa wyjścia w sprawie moralności, mianowicie mogą ją albo (1) poznawać i wypełniać, lub (2) ignorować i łamać. To dlatego z punktu widzenia Boga istnieją tylko dwie filozofie, mianowicie (1) filozofia totalizmu - która sprowadza się do poznawania i pedantycznego wypełniania wymagań boskiej moralności, a stąd za której praktykowanie Bóg nagradza ludzi, oraz (2) filozofia pasożytnictwa - która sprowadza się do ignorowania i do łamania wymagań moralności danej nam przez Boga, a stąd za której praktykowanie Bóg surowo karze każdego wyznającego ją ludzkiego pasożyta.
       Trzeba tu też z naciskiem podkreślić, że osoby wysoce religijne też często praktykują ową karalną przez Boga filozofię pasożytnictwa. Większość dzisiejszych religii kładzie bowiem niemal wyłącznie nacisk na publiczne "wielbienie Boga", zamiast na wypełnianie boskich nakazów i wymagań moralnych. Tymczasem w przypadku łamania moralnych nakazów i wymagań Boga, religijność owych łamiących wcale ich NIE chroni przed doświadczeniem surowych kar za praktykowanie owej wysoce niemoralnej filozofii pasożytnictwa - czego dowodem są np. losy niektórych wysoce religijnych krajów już przesiąkniętych filozofią pasożytnictwa (np. Pakistanu czy Afganistanu), a także losy niektórych religii albo kościołów - np. patrz punkty #C3, #C5 i #C6 na stronie o nazwie seismograph_pl.htm.


#C4. Materiał dowodowy który potwierdza że nawet dla "ateistów" Bóg też stworzył i udostępnia bardzo wyraźne "wskaźniki moralnej poprawności" oraz "moralnie poprawnego postępowania" - w rodzaju "sumienia", "pola moralnego", "energii moralnej", "praw moralnych", "karmy", itp.:

Motto: "Najpełniejszym sumarycznym 'wskaźnikiem moralnej poprawności' jest długość życia danej osoby - stąd u długowiecznych ludzi naukowcy powinni badać zasady moralne według jakich oni żyli, a NIE ich dietę, uprawiany sport, czy miejsce zamieszkiwania."

       Wielka szkoda, że opisywanych na tej stronie obiektywnych "wskaźników moralnej poprawności" i moralnie poprawnego postępowania NIE potrafiły dostrzec i upowszechnić ani religie, ani też stara "ateistyczna nauka ortodoksyjna" (tj. ta nadal monopolistyczna nauka, której błędnych ustaleń ciągle uczymy się w szkołach i na uniwersytetach), a stąd że konieczne się okazało aż stworzenie filozofii totalizmu i nowej totaliztycznej nauki aby wskaźniki te mogły zostać ujawnione ludziom i udostępnione do powszechnego użytku. Wskaźniki te nabierają wszakże szczególnie istotnego znaczenia w świetle zasady "przeżywania najmoralniejszego" odkrytej dopiero w 2012 roku, która może być też nazywana zasadą "wymierania najniemoralniejszych intelektów", a którą opisują dokładniej m.in. punkty #G1 do #G7 strony will_pl.htm, punkt #B1 strony o nazwie changelings_pl.htm czy punkt #A2.7 strony o nazwie totalizm_pl.htm. Owa zasada ujawnia bowiem, że ludziom którzy NIE postępują moralnie Bóg skraca życie i powoduje ich przedwczesną śmierć w wieku jaki jest proporcjonalny do ocenianej przez Boga szkodliwości ich niemoralności wobec boskich celów i intencji. Dlatego poniżej dokonamy krótkiego przeglądu najważniejszych z tych wskaźników:
       W tym miejscu warto przypomnieć, że Biblia wyraźnie nas ostrzega ("List do Rzymian", werset 6:23), cytuję: "Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć". Ważność tego ostrzeżenia potwierdzają też empiryczne badania jakie przeprowadziłem - np. patrz ów punkt #G1 strony will_pl.htm. To dlatego w motto do niniejszego punktu podkreśliłem logiczny wniosek jaki z tych ostrzeżeń wynika. Warto też odnotować, że z ostrzeżeń tych wynika jeszcze inny wniosek, z jakiego też warto sobie zdawać sprawę, mianowicie że "jest ogromnym zaszczytem być staruszkiem, bowiem dożycie do wieku starczego oznacza, iż Bóg docenił i nagrodził któryś z aspektów moralności jaką praktykowaliśmy w swym życiu". (Który zaś aspekt naszej moralności Bóg docenił, a który zdezaprobował, można tego dociec ze stanu naszego zdrowia i z przebiegu ostatniej fazy naszego życia.) Dlatego młodzieniaszkowie, zamiast wyśmiewać się ze staruszków i ich prześladować, raczej wykażcie im szacunek - tak jak czyniono to w dawnych czasach. Wobec bowiem pogłębiającego się "szerzenia konfuzji" przez monopol instytucji oficjalnej nauki, NIE wiadomo przecież czy znajdziecie właściwą drogę wiodącą i was do dożycia wieku starczego!


#C4.1. Wszystko co tylko Bóg czyni, zawsze dokonuje to w taki sposób aby miało to co najmniej 3 niezależne wyjaśnienia - stąd niezależnie od Biblii, również dla "moralności" Bóg stworzył obiektywne "wskaźniki moralnej poprawności" i "wskaźniki moralnie poprawnego postępowania":

       Aby ludzie mogli być "partnerami Boga" w osiąganiu najistotniejszego celu w jakim Bóg stworzył człowieka, tj. "przysparzania wiedzy" (tj. celu omawianego tu w punktach #C2 i #D2), koniecznym się stało aby Bóg pozwolił każdemu z ludzi posiadać "wolną wolę" jaka umożliwia mu formowanie sobie własnych poglądów na praktycznie każdy temat. Dlatego też we wszystko co tylko Bóg czyni, zawsze wpisuje On cechy które nadają temu charakter wysokiej niejednoznaczności. Obecność owych cech jest zdefiniowana tzw. "kanonem niejednoznaczności" (także zwanym "kanonem nieokreśloności") opisanym dokładniej m.in. w punkcie #C2 strony o nazwie will_pl.htm. (Kanon ten stwierdza: "nic we wszechświecie nie może być całkowicie jednoznaczne i pozbawione źródeł wątpliwości, bowiem wówczas skonfrontowanym z tym ludziom odbierałoby to 'wolną wolę' oraz prawo do swobody wyboru swych poglądów i drogi przez życie". Wszakże to Bóg jest źródłem i przyczyną wszystkiego co istnieje we naszym świecie. Stąd wszystko co byłoby jednoznaczne i pozbawione wątpliwości, też jednoznacznie wskazywałoby na Boga, a stąd odbierało by ludziom prawo do formowania własnych poglądów i postępowań, czyli "wolną wolę".) Dlatego w każde zjawisko lub zdarzenie, które Bóg powoduje na Ziemi, wpisane zostają cechy jakie pozwalają na jego wyjaśnienie na co najmniej 3 odmienne sposoby. Owe co najmniej 3 niezależne od siebie wyjaśnienia dla wszystkiego co Bóg czyni, opisane są m.in. w punkcie #C2 strony o nazwie tornado_pl.htm.
       Aby również "moralność" dawało się wyjaśnić zupełnie niezależnie od faktu istnienia Boga, a stąd aby "moralność" była też akceptowalna dla osób NIE praktykujących wiary w Boga, Bóg uformował aż cały szereg obiektywnych zjawisk i wskaźników, które nawet "ateistom" wskazują najbardziej moralnie poprawne postępowanie. W podpunktach jakie teraz nastąpią opiszę najważniejsze z owych wskaźników.


#C4.2. Użycie pola moralnego jako "wskaźnika moralnej poprawności" o cechach na tyle świeckich i naukowych, że nawet przez "ateistów" wskaźnik ten może być zaakceptowany dla porównywania ludzkich działań z obiektywnie istniejącymi i niezależnymi od ludzi wzorcami moralności:

Motto: "Im więcej krajów aprobuje i legalizuje rosnącą liczbę niemoralnych zachowań ludzkich, tym bardziej życie na Ziemi upodabnia się do piekła."

       Zjawiskiem, które z punktu widzenia działania mechanizmów moralnych okazuje się być najważniejszym dla naszego życia, jest pole moralne. Pole to opisałem już relatywnie dokładnie aż na wielu totaliztycznych stronach, przykładowo patrz punkty #H2, #D1 i #C1 na mojej stronie o nazwie totalizm_pl.htm, czy punkt #J1 oraz podpis pod "Rys. #I1" na stronie pajak_do_sejmu_2014.htm. Aby jednak NIE zmuszać czytelnika do przerywania toku czytania niniejszej strony, także i tutaj przytoczę jedną z kilku totaliztycznych definicji owego pola (odnotuj przy tym, że to samo "pole moralne" daje się też zdefiniować na szereg innych sposobów, w tym nawet sposobów pomijających użycie słowa "Bóg", a stąd akceptowalnych i dla "ateistów"). Oto owa definicja: "Pole moralne" jest to ciąg dyskretnie (nieciągle) zachodzących zdarzeń i zjawisk jakie Bóg inteligentnie wyzwala w chwili kiedy planujemy i urzeczywistniamy dowolne swoje zamierzenie lub działanie, a jakie przez nasz umysł są przetwarzane w nieustająco działające na nas uczucie, które w przypadku wykonywania przez nas moralnie poprawnego działania u nas samych wywołuje zniechęcenie, podczas gdy w naszym otoczeniu indukuje emocjonalne i fizyczne opory przeciwstawiające się urzeczywistnieniu tego działania, zaś w przypadku wykonywania przez nas niemoralnego działania, nas samych zachęca do jego urzeczywistnienia, zaś w naszym otoczeniu indukuje sytuacje, które nam pomagają je urzeczywistnić. Relatywnie szczegółowy opis przykładów takich dyskretnych zjawisk i zdarzeń inteligentnie wyzwalanych przez Boga przez okres niemal połowy 2014 roku aby uformować z nich pole moralne działające na mój umysł i moje otoczenie, przytoczyłem w punktach #N3 i #N4 swej strony o nazwie pajak_do_sejmu_2014.htm. Opisane tam przykłady ujawniają mechanizm formowania pola moralnego w trakcie prowadzenia mojej kampanii wyborczej.
       Innymi słowy, pole moralne jest jakby intelektualnym odpowiednikiem i krewniakiem pola grawitacyjnego - które w przypadku np. naszego wchodzenia po schodach lub po zboczu góry utrudnia nam to wchodzenie, zaś w przypadku zchodzenia ze schodów lub z góry, ułatwia nam to schodzenie. Niemniej istnieje też i sporo różnic pomiędzy grawitacją i polem moralnym. Najważniejsze z tych różnic opisałem m.in. w punkcie #H2 strony o nazwie totalizm_pl.htm. Przykładowo, jedną z takich wysoce istotnych różnic jest, że grawitacja zawsze działa w niemal taki sam sposób, podczas gdy "pole moralne" w krótkim terminie działa zupełnie odwrotnie niż w swoim długoterminowym działaniu - który to fakt wyjaśniam nieco dokładniej poniżej w punkcie #C4.2.1. W swoim krótkoterminowym działaniu pole moralne głównie ma bowiem na celu umożliwienie przeegzaminowania i osądzenia danego działania oraz osoby je realizującej. Stąd krótkoterminowe działanie pola moralnego najsilniej manifestuje się natychmiast po tym gdy rozpoczęliśmy realizację owego działania, poczym stopniowo zanika. Natomiast dopiero w swym długoterminowym działaniu pole moralne przystępuje do wygenerowania moralnego zwrotu należnego danej osobie lub społeczności za to działanie i za moralny lub niemoralny charakter tego działania (tj. do wygenerowania należnej nagrody lub kary). Zwrot ten pojawia się jednak dopiero po upływie wymaganego tzw. "czasu zwrotu" opisywanego szerzej w punkcie #A4 odrębnej strony o nazwie karma_pl.htm - czyli w wiele lat później. Jest tak ponieważ przyjmuje on formę albo odpowiedzi od "Prawa Bumerangu", albo też odpowiedzi karmatycznej, a stąd musi dopiero zostać odpowiednio przygotowany przez mechanizmy moralne. Przykładowo, z moich dotychczasowych badań wynika, że w przypadku działań podejmowanych przez indywidualnych ludzi, zwrot typowo pojawia się dopiero po upływie około 7 do 10 lat. Natomast dla intelektów grupowych, np. dla całych państw czy dla całej ludzkości, w niektórych przypadkach ów "czas zwrotu" może nadejść nawet około 10-krotnie później. Np. zwrot karmy za wdrożenia niewolnictwa i kolonializmu typowo zaczął się ujawniać dopiero w około 100 lat po podjęciu tych niemoralnych działań przez dane państwo, zaś długoterminowa odpowiedź pola moralnego za niemoralne wdrożenie np. antybiotyków, pestycydów, czy teorii względności nadeszła dopiero w około 70 lat po ich opracowaniu i wdrożeniu. Ów "czas zwrotu" sam także może być rodzajem odrębnego "wskaźnika moralnej poprawności" - co dokładniej wyjaśniam poniżej w podpunkcie #C4.2.2. Okazuje się bowiem, że dla szczególnie energicznie zwalczanych przez Boga przypadków grupowego łamania kryteriów moralnych, np. dla agresywnych wojen, ów "czas zwrotu" jest znacząco skracany - tak jak wyjaśniłem to w punktach #B2.2 i #B2.3 swej strony o nazwie mozajski.htm.
       Pole moralne ma tę cechę, że wszystko co tylko czynimy w swym życiu, albo natychmiastowo wspina nas w nim pod górę, albo też natychmiastowo ześlizguje nas w nim w dół. Mianowicie, wszystko co moralne wymaga od nas mozolnego i trudnego wspinania się pod górę pola moralnego. Natomiast wszystko co niemoralne powoduje nasze bezwysiłkowe i przyjemne ześlizgiwanie się w dół pola moralnego. To właśnie z uwagi na takie działanie pola moralnego faktyczną prawdę przekazuje nam owo popularne powiedzenie stwierdzające, że "wszystko co przyjemne w życiu jest albo niemoralne, nielegalne, albo też przysparza nam tłuszczu" - zwykle opisywane jako cytat z Dorothy Parker (powiedzenie to uwypukla strona z "instrukcją" o nazwie p_instrukcja.htm - opisująca moje "playlisty" z wideami totaliztycznych piosenek zaprogramowane dla "smart" telewizorów koreańskiej firmy "LG".)
       Nowa "nauka totaliztyczna" ustaliła także, że "pole moralne" jest rodzajem niewidzialnego "dynamicznie cofającego" pola pierwotnego o intelektualnym charakterze (tj. oryginalnie działającym na nasze umysły). Jego działanie jest więc dosyć podobne do działania grawitacji na obiekty zawieszone w powietrzu (np. na ptaki), bowiem wymaga ono ciężkiej pracy nawet tylko po to aby zawisać w nim nieruchomo.
       Z uwagi na zdolność pola moralnego aby "dynamicznie nas cofać", w owym polu zawsze należy wkładać nieustający wysiłek i pracę NIE tylko kiedy chce się wywindować wyżej w górę, ale nawet jeśli chce się jedynie utrzymać na tym samym miejscu i w tej samej pozycji. Zaprzestanie bowiem wspinania się pod górę owego pola powoduje, że pole to natychmiast samo cofa nas do tyłu. Pole moralne tak przebiega, że czynienie wszystkiego co jest "moralne" przebiega "pod górę" owego pola, zaś czynienie wszystkiego co jest "niemoralne" przebiega "w dół" owego pola. Ponieważ zaś jest ono polem "dynamicznie cofającym" - tak jak to wyjaśniają również punkty #D5, #I2 i #J1 tej strony, "nieczynienie niczego" powoduje ześlizgowanie się w nim "w dół". Innymi słowy, działa ono w ten sposób, że "nieczynienie niczego" jest też postępowaniem silnie "niemoralnym" i stąd wymagającym ukarania. To z powodu istnienia owego "pola moralnego", wszystko co tylko ludzie czynią (lub co czynić zaniedbują kiedy powinni to czynić) zawsze ma wyraźnie zdefiniowaną "polaryzację moralną" (tj. zawsze jest albo "moralne" albo też "niemoralne"). Przykładowo, w punkcie #A2 strony o nazwie pajak_na_prezydenta_2015.htm wyjaśniłem, że nawet niektóre sposoby wykonywania ćwiczeń fizycznych (np. uciekanie do sal gimnastycznych przed wykonaniem prawdziwej pracy fizycznej dla dobra konkretnych ludzi) też mogą być realizowane w niemoralny sposób. To także owo "pole moralne" powoduje, że czynienie wszystkiego co jest "moralne" zawsze w krótkim terminie wymaga wkładania w to naszego wysiłku i pracy dla pokonania krótkoterminowych oporów pola moralnego, zaś czynienie tego co "niemoralne" zawsze krótkoterminowo jest przyjemne i bezwysiłkowe. (To właśnie dlatego tak dużo ludzi praktykuje niemoralną filozofię pasożytnictwa, bowiem będąc wysoce niemoralną, zawsze jej praktykowanie krótkoterminowo NIE wymaga wkładania w to żadnego wysiłku i jest źródłem natychmiastowej przyjemności - chociaż owe krótkoterminowe efekty zawsze są jedynie "iluzoryczne" i "pozorne".)
       Owa cecha pola moralnego, że nakłada ono zdecydowaną polaryzację moralną na każde działanie (lub na każdy brak działania) jakie tylko świadomie podejmujemy, powoduje, że pole to jest doskonałym "wskaźnikiem moralnej poprawności". Wszakże w każdej sytuacji życiowej wystarczy ustalić, czy dane nasze działanie wspina się pod górę, czy też zeslizguje w dół, owego pola moralnego, aby natychmiast też poznać kognitywnie (tj. utwierdzić się naszym umysłem i wiedzą), czy działanie to jest moralne czy też niemoralne - tj. czy kiedy je zrealizujemy długoterminowo będziemy za nie nagrodzeni czy też ukarani przez mechanizmy moralne. Istnienie takiego wskaźnika jest ogromnie istotne, bowiem obecne życie na Ziemi stało się już bardzo skomplikowane, stąd wskaźniki które Bóg początkowo zawarł w Biblii (np. 10 przykazań) w wielu już sytuacjach życiowych przestają coraz większej grupie ludzi wystarczać do jednoznacznego określenia kognitywnego, czy to co właśnie czynią jest moralne czy też niemoralne (chociaż niezależnie od naszego umysłu, o moralności lub niemoralności danego działania informują nas też podszepty sumienia - tyle że wielu ludzi oduczyło się już jak mają słuchać tych podszeptów). W coraz większej też liczbie spraw ludzie łamią kryteria moralności, czyli postępują niemoralnie, często wcale NIE słuchając swego sumienia i stąd wcale NIE zdając sobie sprawy z niemoralności własnych postępowań - który jednak brak świadomej wiedzy, że postępuje się niemoralnie, wcale nikogo NIE chroni przed zostaniem surowo ukaranym za łamanie kryteriów moralnych (na co już zwracałem uwagę czytelnika w punkcie #A4 tej strony). Wszakże jednym z najważniejszych celów naszego życia jest "przysparzanie wiedzy" - po szczegóły patrz punkty #B1 i #B1.1 na mojej stronie o nazwie antichrist_pl.htm, zaś kary za ignorowanie obowiązku tego przysparzania też służą właśnie "perswadowaniu ludziom" aby wiedzę jednak przysparzali. Na przekór tego, większość ludzi nadal sądzi, że wystarczy NIE czynić tego co zakazane przez "10 przykazań", a już postępuje się przykładowo moralnie. Tymczasem prawda jest taka, że praktycznie każde działanie ludzkie może być dokonywane albo w sposób moralny, albo też w sposób niemoralny - tyle, że obecne religie ani NIE badają jeszcze tej sprawy, ani też NIE zamierzają nas o niej informować, zaś oficjalna tzw. "ateistyczna nauka ortodoksyjna" wcale NIE zamierza zajmować się badaniem i ujawnianiem tego faktu - co już wyjaśniłem w punkcie #A4 tej strony. Dzisiejsze zaś nowoczesne życie powoduje, że na codzień natykamy się na ogromną liczbę sytuacji i postępowań, o których bez użycia pola moralnego jako "wskaźnika moralnej poprawności" wcale NIE jest kognitywnie wiadomo, czy reprezentują one moralne, czy też niemoralne, decyzje i postępowania ludzkie. Wyliczmy więc tutaj chociaż kilka najczęściej nas nurtujących przykładów takich typowo mylnie rozumianych przez ludzi sytuacji i postępowań. Oto one:
       1. Podatki. Kiedy dyskutowałem podatki podczas mojej kampanii wyborczej opisywanej na stronie pajak_do_sejmu_2014.htm, większość rozmówców wyrażała pogląd, że podatki są konieczne. Wszakże buduje się z nich drogi, szpitale i szkoły, wyposaża armię, itp. Czego rozmówcy ci jednak NIE widzieli, to że jeśli idzie się tylko jeden krok dalej i sprawdzi np. jak jest wybierane które drogi powinny być budowane i jacy wykonawcy potem je zbudują, jak dobrze dzisiejsze szpitale służą zwykłym podatnikom, co w owych szkołach jest uczone i jaki poziom wiedzy osiągają dzieci podatników, do czego używa się armię po jej wyposażeniu, itp., a także jeśli się podliczy co bylibyśmy w stanie sami sobie opłacić gdybyśmy NIE płacili podatków, wówczas zaczyna się mieć wątpliwości co do faktycznej celowości najróżniejszych podatków. Na dodatek, analizy moralne dokonywane na podatkach wykazują, że praktycznie wszystkie podatki nakładane na indywidualne osoby łamią najróżniejsze kryteria moralne, czyli są "niemoralne" - po szersze wyjaśnienia patrz punkt #T2 na stronie o nazwie humanity_pl.htm. (Moralne mogą być tylko niektóre formy podatku pobieranego od przedsiębiorstw i instytucji.) Najbardziej zaś niemoralne ze wszystkich są podatki zwane VAT lub GST. Ich działanie na ludzi i na ekonomię można porównywać do sypania piasku w tryby pracującej maszyny. Jak zaś badania nowej "nauki totaliztycznej" wykazały, w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych karą za niemoralność zawsze okazuje się być m.in. unieważnienie wszystkich korzystnych następstw danego niemoralnego działania. Ponieważ zaś pieniądze zbierane przez rząd w formie podatku, są potem wydawane na finansowanie najróżniejszych rządowych projektów, praktycznie to oznacza, że faktyczną karą za pobieranie od indywidualnych ludzi niemoralnych podatków, jest marnowanie przez rządy niemal wszystkiego co z podatków tych potem się finansuje. Kara ta niezależnie więc potwierdza moją obserwację, którą opisywałem już w punkcie #A4 tej strony - mianowicie, że gro decyzji dzisiejszych rządów łamie jakieś kryteria moralności, a stąd w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych korzystne następstwa niemal wszystkich decyzji rządowych są eliminowane.
       2. Piosenki. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, że wiele produktów artystów, np. piosenki, też wyrządza słuchaczom znaczącą szkodę - czyli łamie sobą najróżniejsze kryteria moralne. W listopadzie 2014 roku ja podjąłem wyszukiwanie w YouTube piosenek, które byłyby nienagannie moralne (tj. które NIE łamią sobą żadnych kryteriów moralnych). Chciałem bowiem uformować z nich kilka "totaliztycznych playlist" z piosenkowymi wideami. Z szokiem jednak wówczas odkryłem, że takich nieskalanie moralnych piosenek jest na tyle niewiele, iż niemal niemożliwe okazuje się uformowanie z nich kilku tematycznie zorientowanych playlist - po szczegóły patrz moja strona o nazwie p_instrukcja.htm.
       3. Antybiotyki, pestycydy i teoria względności. Pole moralne jest dosyć klarowne, że decyzje wdrożeń ich wszystkich były (i nadal są) niemoralne. Wyjaśnienia "dlaczego" zawarłem w punkcie #J1 swej strony pajak_do_sejmu_2014.htm. To właśnie ponieważ tamte trzy decyzje i działania naukowe okazały się wysoce niemoralne i już obecnie stanowią trzy największe "przekleństwa ludzkości" zaserwowane nam przez oficjalną naukę, ja podjąłem wysiłki aby zidentyfikować i uprzedzić ludzi jakie są trzy największe przyszłe niebezpieczeństwa niechlujnego wdrażania osiągnięć nauki, które przy ich niemoralnym urzeczywistnieniu także mogą stać się równie wielkimi, jeśli nie nawet większymi, przyszłymi przekleństwami ludzkości. Okazało się też, że już nam wiadomo czym one są i na czym może polegać ich przyszłe niemoralne zrealizowanie przez oficjalną naukę. Oto więc one: (1) Inżynieria genetyczna (GE) - stanie się ona "przekleństwem ludzkości" jeśli niechlujni naukowcy wytworzą i nieostrożnie uwolnią jakiś wiatropylny GE organizm, jaki okaże się wysoce szkodliwy i jaki NIE da się już potem wziąść ponownie pod kontrolę. (Odnotuj, że takie nieostrożne uwolnienie GE organizmów, w tym GE kukurydzy, miało już kilkakrotnie miejsce np. w NZ - to dlatego ja sugeruję, że NZ i Australia powinny być zadeklarowane przez ONZ "GE free zones" zanim będzie na to już za późno.) (2) Telekineza - ma ona potencjał aby stać się poważnym problemem, jeśli ludzkość NIE wyznaczy jakiejś wyraźnej "strefy wolnej od telekinezy" (TFZ) przed wprowadzeniem telekinezy do powszechnego użycia. W przypadku bowiem rozprzestrzenienia telekinezy po całej Ziemi, NIE będzie istniał obszar porównawczy do jakiego by dawało sie porównywać następstwa jej powszechnego użycia. Dlatego, jako odkrywca "telekinezy" zdecydowałem się zadeklarować "strefę wolną od telekinezy" opisaną na stronie tfz_pl.htm - wszakże praktycznie wszystko daje się czynić w sposób moralny lub niemoralny. Niemniej z oporów jakie pole moralne już od dawna stawia urzeczywistnieniu urządzeń telekinetycznych, daje się wydedukować, że w typowych przypadkach wdrożenie technicznej telekinezy będzie decyzją i działaniem poprawnym moralnie - aczkolwiek zapewne w przyszłości zaistnieją też przypadki, iż ktoś zacznie używać telekinezę na niemoralne sposoby (nienaprawialnej szkodliwości którego to użycia ma zapobiec właśnie ustanowienie mojej "strefy wolnej od telekinezy"). (3) Wehikuły czasu - ich zbudowanie na Ziemi otworzy dla ludzi możliwość realizowania tzw. "uwięzionej nieśmiertelności", polegającej na powtarzalnym cofaniu ludzi do czasów ich młodości zaraz po tym jak osiągną oni swój wiek starczy. Niestety, jeśli NIE wprowadzony zostanie wymóg przestrzegany z iście "żelazną konsekwencją", że cofane w czasie do lat swej młodości mogą być tylko osoby które uprzednio wypracowały dla siebie tzw. "totaliztyczną nirwanę", wówczas kumulatywnie zwiększająca się na Ziemi liczba "zgorzkniałych starców" wprowadzanych w ciała młodzieży wytworzy na Ziemi klimat społeczny jaki pod nazwą "wieczyste potępienie" opisałem już w punkcie #H3 swej strony o nazwie immortality_pl.htm. W owym klimacie praktycznie wszyscy mieszkańcy Ziemi zadręczaliby się wzajemnie i nieustannie czyniliby się tak nieszczęśliwymi jakby żyli w faktycznym piekle.
       4. Uzależniające zasady działania. Kiedyś fabryki chlubiły się, że to co produkują jest niezawodne i trwałe - stąd będzie służyło swym nabywcom niemal w nieskończoność. Potem jednak się okazało, że owa niezawodność i trwałość doprowadziła fabrykę "Volkswagen" niemal do bankructwa. Ich samochody "garbusy" okazały się bowiem aż tak dobre, że nikt NIE chciał kupować nowych. Jednocześnie japońskie fabryki samochodów, które wcale NIE ukrywały, że ich tanie samochody są produkowane na żywotnośc jedynie około 10 lat, zarabiały krocie. To spowodowało drastyczną zmianę taktyk niemal całego przemysłu. Wymyślony wówczas został trwały trend, który przez analogię do działania narkotyków można nazwać "uzależniającymi zasadami działania". Polega on na tym, że obecnie coraz więcej produktów masowego przemysłu projektuje się i buduje w taki sposób aby były jak narkotyki, czyli aby zmuszały swych użytkowników do niekończącego się nabywania tych produktów lub ich podzespołów - np. do powtarzalnego wyrzucania straszej wersji produktu danej fabryki, lub starszej części tego produktu, oraz ponownego zakupywania nowszej wersji lub nowszej części tego produktu od tej samej fabryki. Oczywiście, motorem tego trendu jest ludzka zachłanność, jaka NIE bierze pod uwagę zniszczeń jakie on wyrządza dla środowiska, zasobów naturalnych Ziemi, postępu wiedzy, zwyczajów ludzkich, zdrowia i zasobności ludzkości, itp. Co ciekawsze, ów trend NIE tylko od dawna jest już wdrożony dla małoznaczących produktów takich jak tekturowe talerze czy plastykowe łyżki jednorazowego użycia, ale także w samochodach, telewizorach, urządzeniach elektrycznych i elektronicznych, itp. Dokonajmy teraz przeglądu kilku najbardziej reprezentacyjnych "tricków" stosowanych przez najróżniejsze fabryki i producentów w celu praktycznego wdrożenia tego wysoce niemoralnego trendu.
       4a. Ręczne wiertarki i inne narzędzia elektryczne. Kiedyś ręczne wiertarki, oraz niemal wszystkie inne tzw. "powertools", były zasilane z sieci. Jednak działały one zbyt dobrze i przez zbyt długi okres czasu. Ich producenci wymyślili więc zasilanie akumulatorowe. Dzisiejsze akumulatory szybko ulegają bowiem postarzeniu, zaś ich pojemność elektryczna szybko się zmniejsza. Wszakże narazie ludzkość NIE rozwija jeszcze niczego na tyle dla niej istotnego, aby motywało to do rozwoju akumulatorów o długiej żywotności - tj. takich jakimi byłyby np. komory oscylacyjne mojego wynalazku (takim motywatorem zwiększania żywotności akumulatorów mogłyby być akumulatorowe systemy słoneczne opisywane w następnym przykładzie - jednak narazie ich rozwój jest blokowany przez monopole elektryczne, tak jak opisują to punkty #A1, #B5 i #F3 mojej strony solar_pl.htm). Posiadacze narzędzi zasilanych z akumulatorków szybko ulegają więc zniecierpliwieniu koniecznością zbyt częstego ich doładowywania i powtarzalnie kupują sobie nowe akumulatorki - oczywiście, z tej samej fabryki co dane narzędzie. W chwili obecnej NIE daje się więc już kupić np. ręcznej wiertarki elektrycznej zasilanej z sieci - o czym osobiście się przekonałem bezskutecznością swoich prób.
       4b. Bezakumulatorowe systemy słoneczne do domowego generowania energii elektrycznej z energii słońca. Energia słoneczna uważana jest za "czystą", bowiem NIE zanieczyszcza ona naszej planety i eliminuje brudne elektrownie. Jednak zmyślni zarządcy brudnych elektrowni szybko wymyślili sobie, jak pod pozorem propagowania "czystej" energii słonecznej, zmuszać idealistycznych ludzi do dodatkowego uzależniania się od owych brudnych elektrowni. Mianowicie, wymyślili oni, że jeśli uda się namówić owych idealistycznych ludzi do budowania sobie systemów słonecznych pozbawionych akumulatorów przechowujących elektryczność, wówczas nocami kiedy NIE ma słońca, właściciele owych systemów ciągle będą potrzebowali usług owych brudnych elektrowni. W ten sposób doszło do sytuacji, że w wielu krajach projekty budowy systemów słonecznych są dzisiaj monopolizowane przez elektrownie, zaś owe elektrownie budują wyłącznie bezakumulatorowe systemy słoneczne jakie dodatkowo uzależniają (zamiast uwalniać) swych właścicieli od owych brudnych elektrowni. Pole moralne potwierdza więc tutaj, że budowanie takich bezakumulatorowych systemów słonecznych, też reprezentuje sobą wysoce niemoralne decyzje i postępowania - za jakie w długoterminowym działaniu mechanizmów moralnych będzie się ukaranym. Moralne jest jedynie instalowanie w prywatnych domach systemów słonecznych zaopatrzonych w akumulatory. Więcej informacji na ten temat, w tym odpowiedzi "dlaczego", zawarłem w punktach #A1, #B5 i #F3 swej strony solar_pl.htm.
       4c. Tzw. "smart" telewizory. Jeśli ma się komputer i telewizor, wówczas usilnie się narzuca, że ktoś powinien połączyć je oba w jedno urządzenie. Pod naciskiem więc opinii publicznej firmy telewizyjne zaczęły budować tzw. "smart" telewizory o których zaczynają twierdzić, że łączą one jakość telewizyjnego obrazu z możliwościami komputera. Jednak aby popierać opisywany tu trend uzależniania użytkowników od przemysłu telewizyjnego, owe telewizory wykazują aż cały szereg niewygód i niedoskonałości, jakich istnienie daje się tylko uzasadnić ludzką chciwością. Przykładowo, mają one już wbudowaną w siebie funkcję nagrywania tego co się ogląda, jednak aby NIE pomniejszać sprzedaży wideorekorderów, mają one zbyt małą pamięć aby pomieścić w niej choćby tylko jeden film, a na dodatek NIE pozwalają one aby nagrywany program przerzucać na jakąś zewnętrzną pamięć. Wykaz niemoralnych ograniczeń i wad owych "smart" telewizorów, jakie wyraźnie wynikają wyłącznie z ludzkiej chciwości, opisałem w "części #B" i w punkcie #A10 swej strony o nazwie p_instrukcja.htm.
       4d. Lekarstwa. Nawykliśmy do myśli, że wszystkie lekarstwa są dobre dla ludzi, bo leczą. Tymczasem prawda jest taka, że absolutnie wszystko, nawet produkowanie lekarstw i leczenie, można dokonywać zarówno moralnie jak i niemoralnie. Tak zaś się składa, że aby zaspokajać swoją zachłanność, niektóre koncerny farmaceutyczne wymysliły sobie, iż zamiast produkować lakarstwa które leczą choroby i stąd zakańczają zyski tych koncernów, dochodowo znacznie korzystniej jest produkować lekarstwa, które jedynie łagodzą symptomy choroby, a stąd uzależniają chorych od ich brania na całą resztę życia. Ów niemoralny trend niektórych koncernów farmaceutycznych aby nastawiać się na produkowanie głównie takich uzależniających lekarstw, jest opisany w punktach #I1 i #I2 mojej strony o nazwie healing_pl.htm. Ostatnio najróżniejsze "badania" usiłują nawet przekonywać ludzi aby zaczęli nieprzerwanie zażywać lekarstwa wynalezione dawno już temu, które były produkowane aby naprawdę leczyć - np. rozważ ostatnio reklamowane jakoby korzystne efekty długoterminowego zażywania aspiryny czy witaminy C. W tym celu wynajduje się najróżniejsze zdolności owych starych lekarstw, które potem reklamuje się, iż jakoby "zapobiegają one" określonym powszechnym zagrożeniom i chorobom.
       4e. Samochody osobowe o niemoralnie dużych silnikach. Na początku lat 1980-tych samochodami osobowymi o największych silnikach były w NZ Fordy o 2-litrowych silnikach. Jednak typowy NZ samochód ciągle miał wówczas pojemność skokową cylindrów mniejszą od jednego litra. (Ja ten fakt doskonale pamiętam, bowiem jako świeżo przybyły z Politechniki Wrocławskiej wykładowca inżynierii mechanicznej o zainteresowaniach w kierunku urządzeń napędowych, który w Polsce miał Fiata o pojemności silnika 650 cm sześciennych, po przybyciu do NZ spędziłem sporo czasu na badaniach różnic pomiędzy stanem motoryzacji w komunistycznej Polsce i w kapitalistycznej NZ.) Niestety, ówczesne samochody spalały zbyt mało benzyny, aby zaspokoić zachłanność koncernów paliwowych - które nieustannie manipulują przemysłem samochodowym. W następnych więc latach, pojemności silników w NZ samochodach osobowych szybko rosły, tak że w 2014 roku (w grudniu którego przeredagowywałem i zaktualizowałem niniejszy punkt) pojemność silników w niektórych luksusowych samochodach, np. firmy GM czy w Chrysler (Dodge), przekraczała już 10 litrów, zaś nowych samochodów osobowych o pojemności mniejszej od jednego litra, w 2014 roku wogóle NIE dawało się już zakupić w NZ. Czyli jedynie w okresie 30 lat, wielkość (a stąd i spalanie paliwa) silników w samochodach osobowych wzrosła około 5-krotnie. Innymi słowami, silniki niektórych luksusowych samochodów w 2014 roku były już większe niż silniki najważniejszego czołgu bojowego "Valentine" używanego przez imperium brytyjskie w bitwach drugiej wojny światowej - który to czołg opisałem pod "Fot. #E1.3" na stronie bitwa_o_milicz.htm. Oczywiście, jeśli dobrze się zastanowić, samochodów osobowych o silnikach większych niż wojenne czołgi, w czasach gdy nasza planeta umiera od zanieczyszczeń zaś globalne zasoby ropy naftowej mają się ku wyczerpaniu, NIE daje się opisywać inaczej niż jako prowokacyjną niemoralność.
       5. Niszczenie mechanizmów uczących moralności. Począwszy od czasów zakończenia drugiej wojny światowej, nasza cywilizacja zaczęła stopniowo niszczyć mechanizmy jakie uczyły moralności i podtrzymywały moralność wśród ludzi. Wiodącą rolę w tym niszczeniu spełniają następstwa monopolu "oficjalnej nauki ortodoksyjnej" na wiedzę i na edukację. Wymieńmy tu niektóre z owych mechanizmów.
       5a. "Upolitycznianie" religii. Zamiast koncentrować się na spełnianiu roli jaką Bóg nadał religiom, przywódcy poszczególnych religii zaczęli bardziej upodobniać się do polityków zabiegających o popularność i o zwiększanie swych wpływów. Aczkolwiek metody owego zabiegania różnią sie w poszczegółnych religiach, w każdej z nich spowodowały one zmiany jakie daje się odnotować w praktycznie wszystkich religiach, a polegające na odchodzeniu od służenia Bogu, a podejmowaniu służenia celom politycznym.
       5b. Bezdyscyplinowe wychowywanie dzieci. W wielu krajach, w tym w NZ, w imię źle pojętego jakoby "dobra dzieci", uchwalane są obecnie tzw. "prawa antyklapsowe" - jakie zabraniają dyscyplinowania dzieci, a stąd jakie rodziców dyscyplinujących swoje dzieci zamieniają w przestępców. Tymczasem dyscyplinowanie dzieci jest ogromnie potrzebne. Wszakże wyrabia ono i trenuje u dziecka nawyk do wsłuchiwania się w podszepty własnego sumienia. Jak zaś wyjaśniam to m.in. w punktach #A4, #C4.6 i #C5.6 niniejszej strony, a także w punkcie #G1 swej odmiennej strony o nazwie will_pl.htm i w punktach #C7 i #D3 jeszcze innej strony o nazwie god_istnieje.htm, dzieci które NIE nauczą się wsłuchiwać w podszepty własnego sumienia umierają w młodym wieku - zgodnie z zasadą "przeżywania najmoralniejszego". Więcej informacji "dlaczego" owo "prawo antyklapsowe" jest niemoralne, podaje też punkt #B5.1 z mojej strony o nazwie will_pl.htm.
       6. Sytuacje kiedy prawa ludzkie są dokładnie przeciwstawne do praw boskich. Liczba takich sytuacji nieustannie rośnie. Ich doskonałym przykładem jest owo nowozelandzkie "prawo przeciwklapsowe" jakie omówiłem już w poprzednim przykładzie. Każda zaś z tych sytuacji reprezentuje sobą "pułapkę numer 96" - pod którą to nazwą ("catch no. 96") w NZ opisuje się sytuacje życiowe typu "mat" w szachach, tj. z których NIE ma już normalnie akceptowalnego wyjścia, bowiem każda próba rozwikłania sytuacji prowadzi do czegoś wysoce niepożądanego. Wszakże jeśli w sytuacji opisywanej tu kolizji praw, jawnie uczyni się to, co nakazują nam prawa boskie, wówczas łamie się prawa ludzkie i zostaje się za to ukaranym przez ludzkie władze oraz sądy. Jeśli zaś uczyni się to co nakazują prawa ludzkie, wówczas łamie się prawa boskie i zostaje się surowo ukaranym przez Boga. Jak więc postępować w takich sytuacjach, Jezus wyjaśnił nam to w Biblii następującymi słowami "Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga" (patrz Mateusz 22:21, Marek 12:17, Łukasz 20:25) - w innych tłumaczeniach Biblii to samo wyjaśnienie Jezusa jest to też wyrażane np. słowami "Oddajcie więc Cesarzowi to co cesarskie, a Bogu to co boskie". Bibilijne zaś opisy okoliczności w jakich Jezus wypowiedział te słowa, jednoznacznie sugerują, że za słowami tymi kryje się więcej znaczenia, niż Biblia może sobie pozwolić wypowiedzieć bez zostania ogłoszoną jako "zakazana księga" przez wszystkie rządy i władców świata. Wszakże gdyby Biblia np. nakazywała: "prawa Boga są nadrzędne nad prawami ludzi, stąd jeśli ludzkie prawa nakazują coś odwrotnego do praw boskich, wówczas zawsze wykonuj prawa Boga", wtedy Biblia namawiałaby do cywilnej niesubordynacji - skutki której też byłyby niemoralne, ponieważ powodowałyby anarchię i rozpad praworządności. Dlatego przy interpretowaniu powyższych słów Jezusa do konkretnych sytuacji życiowych trzeba wykazywać wiele inteligencji. Przykładowo, w świetle badań totalizmu, słowa te praktycznie oznaczają: w sytuacjach kiedy prawa boskie i prawa władz ludzkich nawzajem są przeciwstawne, wykonuj to co nakazuje Bóg, jednak NIE łam przy tym nakazów ludzkich praw - tak abyś zamiast marnować swój czas, energię i środki na przesiadywanie w więzieniu, mógł raczej zająć się "oddolnym" i legalnym eliminowaniem różnic pomiędzy treściami ludzkich i boskich praw poprzez np. propagowanie wiedzy o prawdzie na ten temat, poprzez publikowanie lub upowszechnianie wyjaśnień takich jak niniejsze, poprzez "oddolne" agitowanie w sprawie zmiany istniejących praw, itd., itp. Innymi słowy, Jezus nakazuje aby przy takich kolizjach praw inteligentnie znajdować takie wyjścia z sytuacji, które NIE narażą nas na kary i prześladowania władz z powodu jawnego łamania jakichś tam ludzkich praw, jednocześnie też owe wyjścia pozwolą nam dyskretnie wykonywać jednak to co nakazuje Bóg. Ów dyskretny nakaz Jezusa jest też dodatkowo podkreślany aż w kilku innych miejscach Biblii - przykładowo równie "dyplomatycznymi" słowami "Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga" (Biblia, "Dzieje Apostolskie", werset 4:19), czy też z użyciem nakłaniającego do przemyśleń i również NIE popierającego buntów słowa "bardziej" z wersetu "Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi" (Biblia, "Dzieje Apostolskie", werset 5:29). Takie bowiem wyjścia z sytuacji, pozwalające na wykonywanie nakazów Boga bez jednoczesnego łamania praw ludzkich, zawsze przecież istnieją w rzeczywistym życiu. Tyle, że trzeba użyć naszej inteligencji aby je poszukać. Wszakże one same nam się NIE ujawnią. Filozofia totalizmu wyjaśniła przecież, iż z każdej sytuacji życiowej istnieje co najmniej jedno moralnie poprawne wyjście, przez totalizm nazywane "autostradą przez morze" (po szczegóły na temat owej "autostrady" - patrz punkt #J3 na stronie o nazwie pajak_do_sejmu_2014.htm). Przykład jednego z wielu możliwych wyjść z podobnej sytuacji, jakie wyrosło z udzielonej ludzkości przez hitleryzm lekcji aby "nie wykonywać niemoralnych rozkazów", opisany został w punkcie #L3 mojej strony o nazwie cielcza.htm. Wyjście to NIE demonstrowało otwartej niesubordynacji wobec niemoralnego prawa/nakazu i jednocześnie przestrzegało boskie prawa, a polegało na "przeoczeniu".
       7. Tysiące innych podobnych decyzji i działań ludzkich, o których bez zastanowienia typowo przyjmujemy iż są one "moralne", jednak które faktycznie przez pole moralne i przez inne "wskaźniki moralnej poprawności" są demaskowane jako "niemoralne". Sporo tych błędnie kwalifikowanych decyzji i działań ludzkich omawiane jest w różnych opracowaniach totalizmu. Ponieważ jednak większość z nich reprezentuje jedynie jeszcze jeden przykład na użycie któregoś z "tricków" już wyjaśnionych powyżej - NIE będę więc ich już tu powtarzał. Po kilka ich przykładów - patrz m.in. punkt #B6 z mojej strony p_instrukcja.htm.
       Co jednak najważniejsze, pole moralne NIE tylko potwierdza podszepty naszego sumienia i stąd dodatkowo pozwala nam ustalić też kognitywnie (tj. naszym umysłem i wiedzą), jakie decyzje i postępowania są moralne a jakie niemoralne, ale także pozwala nam szybko zadecydować, jak w danej sytuacji należy postąpić, aby było to wyjście moralnie poprawne. Przykładowo, jedna z totaliztycznych zasad reagowania na rozwój sytuacji życiowej stwierdza "zawsze postępuj odwrotnie to tego co nakazuje ci tzw. linia najmniejszego oporu intelektualnego". Chodzi bowiem o to, że co nam nakazuje owa "linia najmniejszego oporu intelektualnego", jest bardzo łatwe do niemal natychmiastowego ustalenia w niemal każdej sytuacji życiowej - po więcej szczegółów patrz punkt #A2.1 z mojej strony o nazwie totalizm_pl.htm. Aby więc postąpić moralnie, wystarczy jedynie uczynić coś, co jest odwrotne do nakazów owej linii - np. jeśli owa linia popycha nas aby nawymyślać komuś od idiotów, moralnym postępowaniem jest odwrotność nawymyślania, czyli np. grzeczne wyjaśnienie tego co stanowi dany problem.
       Użycie "pola moralnego" w charakterze "wskaźnika moralnej poprawności" ma też tę zaletę, że jego cechy są na tyle świeckie i naukowe, iż dają się też wyjaśniać (aczkolwiek błędnie), jako powodowane przez "naturalne mechanizmy" zupełnie niezależne od Boga (np. jako powodowane przez działanie umysłu ludzkiego). Stąd użycie "pola moralnego" jako "wskaźnika moralnej poprawności" jest akceptowalne nawet dla "ateistów". W dzisiejszym świecie coraz kompletniej zapełnianym ateistami i nadzorowanym przez monopol starej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej", jest to bardzo korzystna cecha. Wszakże pozwala ona aby nakazywane nam przez Boga prawa moralności zostały zaakceptowane także i przez ateistów jako rodzaj niezależnych od ludzi i istniejących w "naturze" standardów moralnych, oraz aby ateiści zaprzestali w końcu fabrykowania swojej własnej wypaczonej "naukowej moralności" jaka jest sprzeczna z moralnością nakazywaną nam przez Boga. (Ową "naukową moralność" opisałem szerzej w punktach #B6 i #B7 tej strony.) Wszakże jeśli ateiści zaakceptują, że w "naturze" istnieją już gotowe i niepodatne na wypaczanie standardy moralne, wówczas zaprzestaną prób tworzenia odmiennej "moralności naukowej" dyktowanej przez czyjeś ludzkie zachcianki i "widzimisie". Z kolei zaakceptowanie boskich standardów moralnych, zaprzestanie generowania ich wypaczeń, oraz coraz szersze podejmowanie decyzji i postępowań zgodnych z kryteriami moralności, zmniejszyłoby ilość kar jakie za niemoralne decyzje i postępowania muszą obecnie być serwowane społeczeństwom i narodom. W rezultacie więc sprowadziłoby to pokój na Ziemię i pozwoliło na zgodne budowanie lepszej przyszłości dla wszystkich ludzi - niezależnie od tego czy budujący tę przyszłość są ateistami, czy też wierzącymi w Boga.
       Jeszcze szersze i dokładniejsze wyjaśnienie czym właściwie jest owo "pole moralne" (a w innych punktach także czym jest "energia moralna" i czym są "prawa moralne"), a także jak owo pole moralne na nas działa, przytoczone zostało w punktach #H2 i #D1 na stronie o nazwie totalizm_pl.htm oraz w punkcie #B2 na stronie o nazwie parasitism_pl.htm, a także w tomie 6 mojej najnowszej monografii [1/5]. Z kolei graficzna ilustracja krótkoterminowego działania "pola moralnego" w czterech najbardziej typowych sytuacjach życiowych jest pokazana na "Rys. #I1" z mojej strony o nazwie pajak_do_sejmu_2014.htm.

P.S. niniejszego punktu #C4.2:

Petone, Nowa Zelandia, 1 stycznia 2015 roku

List otwarty do Polaków,

Serdecznie dziękuję tym zwolennikom mojej filozofii totalizmu, którzy przysłali mi życzenia świąteczne i noworoczne. Dziękuję też za zwrócenie mojej uwagi na moralną wymowę głosujących na mnie w wyborach do sejmu NZ (np. że każdy kto na mnie głosował w NZ wyborach oznacza kolejną osobę która niezachwianie wierzy we właściwość tego co czynię), oraz za obietnice, że jeśli wystawię swoją kandydaturę do wyborów w Polsce, wówczas wysyłający te życzenia też będą na mnie głosowali.

Zainspirowany Waszymi sugestiami faktycznie zacząłem rozważać możliwość wystawienia swej kandydadury do wyborów prezydenckich jakie mają się odbyć w Polsce w niedzielę dnia 10 lub 17 maja 2015 roku. Jak bowiem zdaje się wynikać z informacji zawartej w internecie, spełniam wymagania takiego kandydata. Wszakże nadal utrzymuję swoje polskie obywatelstwo i mam nawet nadal ważny polski paszport - tak że mógłbym przylecieć do Polski na czas kampanii wyborczej. Reprezentuję też owego "idealnego kandydata na Prezydenta" - o jakim rozpisują się polityczni komentatorzy - np. spełniam wszystkie wymogi wyszczegółnione w artykule spod adresu internetowego http://ryszard.opara.neon24.pl/post/116620,wybory-prezydenckie-gwozdz-do-trumny-polski. Przykładowo, najmoralniejsza nowoczesna filozofia świata jaką stworzyłem (tj. totalizm) dostarcza nam wszystkim konkretny "pomysł na Polskę przyszłości". Zgodnie z nim, w przypadku gdybym został wybranym, wówczas dawne powiedzenie "Polska nierządem stoi" dałoby się wreszcie zastąpić nowym "Polska moralnością stoi". Ten mój "pomysł na Polskę przyszłości" polega bowiem na użyciu pozycji Prezydenta, a także całej mojej wiedzy, autorytetu i wpływów, aby zatwierdzać i wdrażać jedynie te decyzje i posunięcia polskiego rządu, które NIE łamią żadnego kryterium moralności, a stąd które NIE muszą potem być karane przez mechanizmy moralne Boga anulowaniem wszelkich ich korzystnych następstw - tak jak wyjaśniłem to w powyższym punkcie tej strony. Wszakże nieskalanie moralne postępowanie rządu leży w żywotnym interesie każdego Polaka - a jeśli rząd zacznie postępować nieskalanie moralnie, jego przykład przejmie i reszta kraju. Ja zaś obecnie jestem jedyną osobą na świecie mającą wymaganą wiedzę i totaliztyczne doświadczenie, aby być w stanie definitywnie ustalić, czy podjęta przez rząd konkretna decyzja lub posunięcie są faktycznie zgodne z wszystkimi kryteriami moralności, zaś w przypadku jeśli łamią one jakieś kryterium moralne - wówczas aby efektywnie użyć metod totalizmu, tak że przetransformują one tę decyzję lub posunięcie na sposób eliminujący łamanie przez nie jakiegokolwiek kryterium moralnego, ale nadal umożliwiający wypełnianie przez nie ich zamierzonego celu. Na dodatek do tej determinacji uczynienia Polski przyszłości moralną, dysponuję też niezależnością i odpornością na czyjekolwiek naciski - wszakże skromnie żyjąc w Nowej Zelandii i spędzając czas na szukaniu pracy, wykładaniu na najróżniejszych uczelniach, rozwijaniu swych wynalazków, formułowaniu totalizmu, badaniu Boga i Jego praw, itd., itp., NIE miałem już czasu ani inklinacji aby "robić pieniądze" albo przyłączyć się do jakiejś partii politycznej czy do jakiejś polskiej kliki wspólnoty interesów. W przypadku więc gdybym zdecydował się wystawić swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich, byłbym kandydatem wszystkich Polaków, który faktycznie reprezentowałby życzenia, potrzeby i wizję przyszłości każdego obywatela Polski.

Niestety, jak jest to z każdą moralnie poprawną decyzją i działaniem, również i dla niniejszej opisywane tu "pole moralne" już wznosi najróżniejsze przeszkody - co już obecnie potwierdza, że taka decyzja wystawienia mojej kandydatury byłaby moralnie poprawną. Przykładowo, mieszkam w Nowej Zelandii i NIE mam funduszy na prowadzenie kampanii. Sam NIE mam też jak zgromadzić owe 100 czy 150 tysięcy podpisów wymaganych do formalnego zarejestrowania mojej kandydatury, ani NIE mam możności aby samemu zorganizować kampanię wyborczą. Stąd potrzebna mi byłaby aktywna pomoc wielu ochotników. Jeśli więc Ty czytelniku czujesz, że chciałbyś aktywnie poprzeć przyszłość swoją i swych potomków, poprzez wyniesienie do pozycji Prezydenta Polski kogoś, kto ma wymaganą wiedzę oraz ideę zdolną zainicjować transformację Polski w ów przodujący kraj świata - jakiego nadejście już w niedalekiej przyszłości zapowiadają liczne staropolskie przepowiednie, wówczas do mnie napisz (moje emaile: janpajak@gmail.com lub jpajak@poczta.wp.pl). W swym emailu konkretnie wyjaśnij mi sposób na jaki czujesz, że mógłbyś dopomóc mi wygrać te wybory - znaczy napisz konkretnie co i jak jesteś w stanie uczynić. Po otrzymaniu Twojego emaila, a także ewentualnych emailów od innych osób gotowych dopomagać w tej sprawie, będę miał lepsze rozeznanie, czy mam deklaracje pomocy od wystarczającej liczby Polaków, aby faktycznie móc wystawić swoją kandydaturę w tegoroczych wyborach prezydenckich i wspólnie przeprowadzić efektywną kampanię wyborczą - tak aby w końcu w wyborach tych wygrała cała Polska i każdy z Polaków w imię postępu, moralności i faktycznej służby dla Boga.

Z totaliztycznym salutem,
dr inż. Jan Pająk

Załączniki: moje strony internetowe o adresach http://totalizm.com.pl/pajak_na_prezydenta_2015.htm oraz http://pajak.org.nz/pajak_na_prezydenta_2015.htm wyjaśniające bardziej szczegółowo "dlaczego", "jak", "w jakich terminach", "jakimi siłami i środkami", itp., powyższe wystawienie mojej kandydatury w wyborach Prezydenta Polski z 2015 roku może i powinno być urzeczywistnione.


#C4.2.1. Tzw. "zasada przeciwstawności krótkoterminowych i długoterminowych skutków działania pola moralnego" - dostarczająca nam odmiennego "wskaźnika moralnej poprawności":

       Pole moralne jest polem pierwotnym bardzo podobnym do pola grawitacyjnego - tyle