Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Tajemnice i ciekawostki zamku w Malborku
(dwujęzycznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Zaktualizowano:
21 czerwca 2017 roku

Najnowsza aktualizacja: udoskonalenie punktu #J3


Menu 1:

(Wybór języka:)


(Organizujące:)

Strona główna

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

FAQ

Tekst [11] w PDF


(Po polsku:)

Malbork

Malbork w PDF

Źródłowa replika tej strony

Wrocław

Milicz

Bitwa o Milicz

Kościoły Milicza

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Wszewilki

Wieś Stawczyk

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Hosta

Korea

Energia słoneczna

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Trzęsienia ziemi

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Petone

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Metody Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

Dr Jan Pająk portfolio

O mnie (dr inż. Jan Pająk)

Starsze "o mnie"

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Radości po 60-tce

Kuramina

Uzdrawianie

Owoce tropiku

Owoce w folklorze

Postępowanie z żywnością

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Playlisty Jana (tylko pod "Google Chrome")

Instrukcja do playlist

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci PWr 1970

Nasz rok

Wykłady 1999

Wykłady 2001

Wykłady 2004

Wykłady 2007

Wieś Cielcza

Wieś Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Pająk do sejmu NZ 2014

Pajak na Prezydenta 2015

Pajak na Prezydenta 2020

Pajak dla prezydentury 2020

Partia totalizmu

Statut partii totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [11] w PDF

Tekst [10] w PDF

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

[5/4]: 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

[1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]



(In English:)

Malbork

Malbork in PDF

Source replica of this web page

Wrocław

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Wszewilki

Village Stawczyk

Wszewilki of tomorrow

New Zealand

New Zealand attractions

Hosta

Korea

Solar energy

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Earthquake

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Petone

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

God's methods

The Bible

Free will

Truth

Dr Jan Pająk portfolio

About me (Dr Eng. Jan Pajak)

Old "about me"

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Healing

Tropical fruit

Fruit folklore

Food handling

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Jan's playlists (only under "Google Chrome")

Instruction of playlists

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Cielcza

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

1964 class of Ms Hass in Milicz

TUWr graduates 1970

Lectures 1999

Lectures 2001

Lectures 2004

Lectures 2007

Better humanity

Pajak for parliament 2014

Pajak regarding 2017

Pajak for parliament 2017

Party of totalizm

Party of totalizm statute

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Index of content with links

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [11] in PDF

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

Figs [5/3]

Text [2e]

Figures [2e]: 1, 2, 3

Text [1e]

Figures [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(Hier auf Deutsch:)

Dr Jan Pająk portfolio

Über mich

Malbork

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Malbork

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Malbork

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Malbork

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy tej strony:)

(Na płatnych serwerach:)

totalizm.pl

energia.sl.pl

totalizm.com.pl

pajak.org.nz

(Na darmowym hostingu z FTP:)

cielcza.cba.pl

quake.hostami.me

telekinesis.esy.es

geocities.ws/immortality

(Stare bo rzadko aktualizowane:)

tornados2005.narod.ru

dhost.info/nirvana

morals.mypressonline.com

malbork.20fr.com

malbork.20m.com

totalizm.20fr.com

ufonauci.w.interiowo.pl




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz adresów wszystkich totaliztycznych witryn działających w dniu aktualizacji tej strony. Pod każdym z owych adresów powinny być dostępne wszystkie totaliztyczne strony wyszczególnione w "Menu 1" i "Menu 2", włączajac w to również ich odmienne wersje językowe (tj. wersje w językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim). Najpierw więc w poniższym okienku wybierz adres serwera z każdego masz zamiar skorzystać manipulując suwakami, potem kliknij na jego adres, kiedy zaś otworzy się strona reprezentująca ów serwer wówczas wybierz sobie z "Mednu 1" lub z "Menu 2" interesującą cię stronę i kliknij na nią aby ją uruchomić i przeglądnąć:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Niniejszy wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 4".)


Poznajmy teraz kilka tajemnic i ciekawostek zamku w Malborku. Najróżniejsze publikacje o Malborku zawierają dosyć sporo "oficjalnych" informacji o średniowiecznym zamku z owego miasta. Jednak z reguły omijają one temat intrygujących przepowiedni, tajemnic, zagadek, nadprzyrodzonych zjawisk, itp., jakie zamek ten otaczają. Dlatego jako osoba prywatna i na dodatek mieszkająca na emigracji aż w Nowej Zelandii, postanowiłem sporządzić tą moją osobistą stronę internetową oraz poświęcić ją właśnie starym przepowiedniom, tajemniczym zjawiskom i zagadkom zamku pokrzyżackiego w Malborku. Wszakże wielu wizytujących Malbork chciałoby coś dowiedzieć się również i na tematy które starannie omijane są we wszystkich "oficjalnych" publikacjach.


Część #A: Informacje wprowadzające tej strony:

      

#A1. Jakie są cele tej strony:

       Pierwszoplanowym celem tej strony jest wskazanie owych najmniej znanych tajemnic i ciekawostek pokrzyżackiego zamku w Malborku. Dodatkowo strona ta ma inspiracje, aby każdą z owych tajemnic i ciekawostek malborskiego zamku wyjaśnić na bazie mojej teorii wszystkiego opracowanej w 1985 roku a zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji (w skrócie "Kodig") - czyli z filozoficznego podejścia, które jest uparcie odrzucane przez starą, oficjalną, tzw. "ateistyczną naukę ortodoksyjną", zaś wprowadzone do badań i systematycznie stosowane dopiero przez nową tzw. naukę totaliztyczną. (Jakie dokładnie są różnice w fundamentach filozoficznych i naukowych obu tych nauk, klaryfikują to szerzej punkty #C1 do #C6 odrębnej strony o nazwie telekinetyka.htm. Z kolei definicja, cechy oraz wyjaśnienia czym dokładnie jest ta moja "Kodig" skrótowo są podsumowane w punkcie #A0 mojej strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm.)
       Dodatkowym celem tej strony jest zilustrowanie czytelnikom z Polski praktycznych zastosowań i życiowych konsekwencji dla aż całego szeregu odkryć i ustaleń naukowych dokonanych przez autora tej strony - Polaka z urodzenia, a związanych na najróżniejsze sposoby z zamkiem w Malborku. Bez bowiem wyjaśnienia i zilustrowania tych odkryć, oraz bez uświadomienia odbiorcom, iż dokonane one zostały przez Polaka, spotkać je może ten sam los, jaki już spotkał aż cały szereg poprzednich odkryć polskiego autorstwa opisanych np. w punktach #I3 do #I8 odrębnej strony o nazwie mozajski.htm. Mianowicie, Polacy jak zwykle "przegapią" potrzebę ich zadeklarowania światu jako swego dorobku intelektualnego, zaś po jakimś okresie chwilowego zapomnienia zostaną one "odgrzebane" przez obcokrajowców i upowszechnione po świecie jako ich odkrycia. W opinii zaś niektórych innych narodów, Polska i Polacy nadal pozostaną uważani za kraj niewydarzeńców i idotów, którzy zasługują jedynie aby być przedmiotem niewybrednych "polskich dowcipów".


#A2. Historia tej strony:

       Niniejsza strona powstała w listopadzie 2002 roku. Początkowo miała ona być jedynie marginesowym dodatkiem do kilku innych stron które promowały zamek w Malborku z historycznego i faktologicznego punktu widzenia. Strona ta miała tylko urozmaicić tamte witryny poprzez dodanie do nich kilku oficjalnie przemilczanych ciekawostek i zagadek na temat zamku i Malborka. Stąd w swoim pierwszym wydaniu zawierała ona m.in. treść owej złowrogiej przepowiedni przywiązanej do krzyżackiej figury Madonny (obecnie przepowiednia ta jest opisana w punkcie #C1 poniżej), opis mojego jakoby "cudownego uleczenia" - które jednak później okazało się działać jak "przekleństwo wrogiej Polakom krzyżackiej Madonny" (obecnie uleczenie to jest opisane w punkcie #E2 poniżej), oraz zdjęcia pokazane poniżej na "Fot. #G1ab". W styczniu 2008 roku dowiedziałem się jednak, że moje opisy złowrogiej Madonny malborskiej, szczególnie jej wrogość do Polaków i rzekoma zdolność do dokonywania "uzdrowień", zainspirowały powstanie fundacji Mater Dei, która zdecydowała się odbudować tą krzyżacką figurę. Znaczy, rzeczywiste efekty opracowania tej strony okazały się dokładnie odwrotne do moich intencji w tej sprawie - czyli zgodne ze starym polskim przysłowiem "człowiek strzela, ale kule diabeł nosi". Zamiast bowiem doczytać się i zrozumieć z niniejszej strony jak niebezpieczna jest owa krzyżacka Madonna, inni potraktowali ją jako atrakcję i postanowili podjąć jej odbudowę. Natychmiast więc przeredagowałem niniejszą stronę, tak aby wyraźnie w niej wyjaśnić dlaczego odbudowanie tej figury byłoby conajmniej "wysoce niemądre" i stanowiłoby jeszcze jeden dowód na prawdę starego przysłowia, że "Polak mądry po szkodzie". Druga więc edycja tej strony, jaka zaczęła być upowszechniana w 2008 roku, dodatkowo objęła swą treścią m.in opisy obecnie zaprezentowane poniżej w punktach #C2 do #C5. W 2010 roku dowiedziałem się także, że anty-Polska moc owej złowrogiej Madonny zaczyna się już objawiać. Do treści tej strony dodałem więc obecny punkt #C6 (ciągle ostrożnie sformułowany - chociaż jego temat aż się prosi o potraktowanie na jakie zasługuje), wraz z innymi niewielkimi usprawnieniami - przygotowując w ten sposób trzecią edycję tej strony. Tą trzecią edycję postanowiłem już wystawić jako główną stronę owych historycznych wytryn o zamku w Malborku opisywanych w punkcie #F2 poniżej. Wówczas, dokładnie w dniu 7 kwietnia 2010 roku, nagle dotknięty zostałem "nadprzyrodzoną chorobą" opisaną w punkcie #F2 tej strony, która nosiła wszystkie znamiona choroby celowo we mnie zaindukowanej przez średniowieczną Madonnę z Malborka. Owa choroba całkowicie przewartościowała i przeinterpretowała moje zrozumienie "cudownych uzdrowień" owej krzyżackiej Madonny, oraz ujawniła mi alternatywne wyjaśnienie dla kilku zagadek jakie dotychczas trapiły mnie na ten temat. Zrozumiałem też wówczas, że Madonna ta NIE tylko leczy, ale taże zdalnie "zadaje" choroby. To przewartościowanie moich poglądów, wraz z okropnymi cierpieniami jakie mu towarzyszyły, spowodowało że zdecydowałem się całkowicie przeredagować tą stronę na dzisiejsze, czwarte już z kolei jej wydanie. Faktycznie to gdyby NIE cierpienia jakie Madonna ta zdalnie mi zadała, poglądów wyrażonych w treści owego czwartego wydania tej strony zapewne nigdy bym NIE opublikował - i to na przekór, że wierzę w poprawność tych poglądów. Doskonale bowiem zdaję sobie sprawę, ilu przeciwników moich idei dodatkowo sobie napytam otwartym poruszeniem spraw które w owym czwartym wydaniu poruszyłem (na dodatek do puli przeciwników, których moje idee już mają i którzy bezobcesowo krytykują wszystko co moje awangardowe badania ujawniają). Po raz pierwszy wstępną wersję owego czwartego wydania tej strony opublikowałem 26 kwietnia 2010 roku. Jednak główna publikacja jej czwartego przeredagowania miała miejsce w dniu 3 maja 2010 roku.


#A3. Jak tajemnica, wyjaśnienie której było rodzajem "konika" mojego brata ś.p. Czesława Pająk (tj. ponad 20-krotnie wyższa niż normalnie wytrzymałość na gnicie drewnianych pali na jakich stoją fundamenty zamku pokrzyżackiego w Malborku), w około 2 lata po śmierci brata została wyjaśniona niezwykłymi cechami "księżycowego drewna":

       Moje silne związki z pokrzyżackim zamkiem w Malborku wynikają z aż dwóch źródeł. Jednym z nich jest mój starszy brat Czesław Pająk (1936 - 2015), z którym utrzymywałem żywe kontakty odwiedzając go w Malborku kiedy tylko zaistniała ku temu okazja. Czesław przez spory czas był jednym z pierwszych dyrektorów czy kierowników na malborskim zamku (PTTK), aż około 1970 roku został zdjęty z tej pozycji ponieważ odmówił zapisania się do wówczas już obowiązkowej na kierowniczych stanowiskach politycznej partii. Jednak po zdjęciu z tego stanowiska Czesław nadal żywo interesował się zamkiem oraz nadal uczestniczył w sprawach z zamkiem związanych dorywczo wspomagając obsługę odwiedzających zamek turystów jako jeden z angielskojęzycznych przewodników doskonale znających cały zamek i najróżniejsze jego intrygujące tajemnice - aż około 2010 roku i z tego dorywczego dopomagania został zwolniony, ponieważ wyszło jakieś zarządzenie rządowe, iż osoby w wieku emerytalnym NIE mogą być tam zatrudniani w jakimkolwiek wymiarze ani charakterze. Podobnie jak ja, Czesław też fascynował się tajemnicami, zagadkami, skarbami, niewyjaśnionymi zjawiskami, stąd spędzaliśmy razem sporo czasu dyskutując to, o czym doczytał się z najróżniejszych historycznych kronik i opisów zamku w Malborku (a czasami nawet wspólnie, chociaż zawsze bezowocnie, sprawdzając jego hipotezy na interesujące go tematy). Niniejsza strona dokumentuje zaledwie mizerny fragment oceanu informacji jakie wynikały z tamtych naszych dyskusji.
       Jednym z "koników" (tj. jakby szczególnego "hobby") mojego brata, była zdumiewająca żywotność drewnianych pali na których założone zostały fundamenty pokrzyżackiego zamku w Malborku. Brat bowiem powtarzał, że zwykłe drewno wystawione na działanie elementów (wilgoci, pleśni, grzybni, bakterii, robaków, itp.) oraz NIE potraktowane jakimiś nowoczesnymi truciznami, typowo całkowicie zgnije i niemal samo się rozsypie już po upływie około 30 lat (co ja później potwierdziłem sobie empirycznie celowo obserwując różne efekty działania elementów na zwykłe drewno). Tymczasem fundamenty budynków zamku w Malborku były osadzone na licznych drewnianych palach powbijanych w piasek nieustannie zawilgacany przepływającymi przy zamku wodami Nogatu - czyli były zbudowane w identyczny sposób jak dawni Rzymianie na podobnie powbijanych w słone bagno drewnianych palach oparli fundamenty całego miasta Wenecji. Te malborskie pale utrzymywały na sobie przez wieki ogromną wagę tegoż "największego stosu cegieł w całej Europie" (tak bowiem kiedyś mój brat żartobliwie referował do zamku w Malborku - jak potem słyszałem jego żartobliwa nazwa "przyjęła się" i u innych ludzi). Dopiero około 1950 roku zaczęły się pojawiać pierwsze oznaki gnicia tych pali, powodujące zapadanie się fundamentów i pękanie muru pod ciężarem gmachu Wielkiego Refektarza widocznego poniżej na zdjęciu z "Fot. #A1". Ponieważ budowę zamku w Malborku rozpoczęto około 1280 roku, do owego więc około 1950 roku drewno tych pali NIE poddało się gniciu przez okres około 670 lat. Czyli odporność na gnicie owego krzyżackiego drewna okazała się być ponad 20 razy wyższa niż odporność zwykłego drewna, oraz podobnie wielokrotnie wyższa gdyby zamiast drewna owe pale wykonane były np. ze stali znanej w czasach podjęcia budowy zamku. Jakaż więc była tajemnica tak niezwykle zwiększonej odporności tego krzyżackiego drewna? Aby zgłębić ową tajemnicę, mój brat m.in. starał się inspirować do szukania odpowiedzi owych naukowców z całego szeregu najróżniejszych komisji i grup ekspertów, które będąc finansowane z funduszy ratowania zapadających się fundamentów zamku, między innymi dokonywały też badań owych gnijących pali pod fundamentami zamku. Niestety, żaden z owych ekspertów NIE znał ani NIE znalazł rozwiązania dla tej tajemnicy i dziwnej zagadki.
       Z jakichś powodów, wyjaśnienie tajemnicy niezwykłej żywotności tych krzyżackich pali samo do mnie przyszło w około 2 lata po śmierci mojego brata. W marcu bowiem 2017 roku jeden z czytelników popierających badania wynikające z narazie jedynej już istniejącej na świecie i pracującej dla dobra ludzi teorii wszystkiego, czyli teorii jaką ja (tj. dr inż. Jan Pająk) miałem honor wypracować i jaką nazwałem Konceptem Dipolarnej Grawitacji ("Kodig"), podesłał mi link do 35-minutowego darmowego wideo w YouTube.com o tytule KSIĘŻYCOWE DREWNO - UKRYTA PRAWDA O DRZEWACH I DREWNIE NA NOWO ODKRYTA (z jakby komputerowo generowanym komentarzem w języku polskim). To załadowane do YouTube dnia 2017/3/17 wideo raportuje wyniki badań byłego austriackiego leśnika o nazwisku Erwin Thoma (obecnie dyrektora czy właściciela słynnego już w całym świecie przedsiębiorstwa drzewnego). W tradycji rodzinnej owego leśnika znana była interesująca tajemnica tzw. "księżycowego drewna" - czyli drewna jakie pochodziło z drzew ścinanych w unikalny sposób, mianowicie w środku najcięższego okresu zimy i to tylko w fazie malejącego księżyca. Drewno takie odznacza się bowiem niezwykłymi cechami. Przykładowo jest odporne na korniki i na inne owady a także na wilgoć, pleśń, bakterie i ogień, NIE gnije tak szybko jak inne drewno, w niektórych warunkach jest też wiele razy wytrzymalsze niż dzisiejszy beton i stal, itd., itp. Moja wywodząca się od brata świadomość niezwykłej odporności na gnicie krzyżackiego drewna owych pali podtrzymujących fundamenty zamku w Malborku, sugerowały więc, że na te pale było właśnie użyte takie niezykłe "księżycowe drewno". Więcej informacji na temat tego wideo, niezwykłych cech owego "księżycowego drewna", oraz moich wyjaśnień pochodzenia niesłychanej żywotności takiego drewna, wynikających ze wskazań "Kodig" (tj. mojej teorii wszystkiego zdefiniowanej i najbardziej skrótowo podsumowanej w punkcie #A0 strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm), dostarczam zainteresowanym czytelnikom w punkcie #C4.8 innej swej strony o nazwie wszewilki_jutra.htm. Stąd po zakończeniu przeglądania niniejszej strony, tym czytelnikom którzy interesują się tajemnicami lub nietypowymi cechami drewna, sugeruję tam też zaglądnąć.
       Jak staropolski folklor miał zwyczaj mawiać, podobne do siebie zdarzenia mają zwyczaj aby "chodzić stadami". (Jakiś czas temu tej "stadności" zdarzeń ateistyczna nauka nadała nawet naukową nazwę. Jednak aby rozumieć, iż grupowanie razem powiązanych ze sobą zdarzeń jest dokonywane przez Boga dla osiągania określonych nadrzędnych celów, trzeba uznawać istnienie Boga - a tego oczywiście dzisiejsza ateistyczna oficjalna nauka nadal odmawia.) Wkrótce więc po przeglądnięciu owego polskojęzycznego wideo z YouTube o "księżycowym drewnie", jakby specjalnie aby dodatkowo utwierdzić mnie w pewności, że krzyżackie drewno owych pali podtrzymujących zamek w Malborku jest właśnie takim "księżycowym drewnem", w telewizji NZ pokazali angieskojęzyczny dokumentarny film o Wenecji, który ja też oglądnąłem. Film ten nosił tytuł "Italy's Invisible Cities S01E02: Venice". Natychmiastowe przeszukanie YouTube, pozwoliło mi tam znaleźć uproszczoną wersję tego filmu (załadowaną do YouTube, jeśli dobrze pamiętam, też dnia 17 marca 2017 roku), jaka była wówczas dostępna pod adresem www.youtube.com/watch?v=sYzawE9BTA8. Niestety, tamta wersja filmu o Wenecji została usunięta z YouTube prawdopodobnie już 17 kwietnia 2017, tj. w dniu kiedy zacząłem rozważać dadanie do niniejszego tekstu dodatkowego paragrafu jaki wyjaśniałby co nam sugeruje interpetacja tej auspicious daty 2017/3/17. Wszakże owego dnia 2017/3/17 zostały załadowane do YouTube wszystkie trzy widea linkowane z niniejszego opisu. Ponadto (jakimś dosyć dziwnym zbiegiem okoliczności) tego samego dnia 2017/3/17 po raz pierwszy opublikowałem też ów punkt #A0 ze strony dipolar_gravity_pl.htm - jaki dzięki zdefiniowaniu mojej "teorii wszystkiego" (Kodig) otwiera sobą zupełnie nowy okres w naszym interpretowaniu otaczającej nas rzeczywistości. Intrygujące staje się także, iż po zniknięciu tamtej uproszczonej wersji filmu o Wenecji z auspicious datą załadowania do YouTube, ze zdumieniem odkryłem, iż pod innym już adresem jest dostępna w YouTube ta sama wersja filmu o Wenecji, jakiej jednak w uprzednim przebiegu czasu tam NIE było, a jakiej data załadowania (2017/2/27) okazuje się być znacznie wcześniejsza niż owej uprzednio znalezionej tam i poprzednio jedynej wersji tego filmu - czyżby ktoś kto panuje nad czasem, poprzez ową zamianę filmów i dat ich załadowania starał się osiągnąć jakiś nadrzędny cel? (W marcu i kwietniu 2017 roku doświadczam bowiem cały ciąg dziwnych zdarzeń dokumentujących czyjeś manipulowanie tzw. "nawracalnym czasem softwarowym", tj. "ludzkim czasem" opisywanym szerzej m.in. we "wstępie" i w punkcie #G4 owej strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm, jaki to ciąg zdarzeń polega właśnie na zmianach tego co już zaistniało w przeszłości - po mój raport o jednym z przykładów tego ciągu zdarzeń patrz podpis pod "Fot. #D1" ze strony newzealand_visit_pl.htm.) Tę załadowaną już we wcześniejszej dacie wersję omawianego tu filmu o Wenecji, od dnia 17 kwietnia 2017 roku czytelnik może (i powinien) sobie oglądnąć pod adresem www.youtube.com/watch?v=ZklJ4HpfN3o - na długości bowiem od 10:30 do 13:20 minut owego angielskojęzycznego filmu dokumentarnego pokazane zostały drewniane pale o wymiarach od około półtora do około trzech metrów, powbijane w dno słonego bagna morskiego, na jakich to palach opierają się fundamenty całego włoskiego miasta Wenecja. Pale te zaś są bardzo podobne do pali na jakich oparte są fundamenty zamku w Malborku. Co jeszcze ciekawsze, te weneckie pale też zaczęły gnić i się zapadać około tego samego czasu jak pale zamku w Malborku, aczkolwiek początek budowy Wenecji datowany jest na około piąte stulecie AD. (Czyli żywodność weneckich pali wcale NIE jest równa żywotności pali z Malborka - co praktycznie też oznacza, iż żywotnością tą zarządza coś odmiennego niż upływ "ludzkiego czasu"). Niektóre z pali Wenecji wytrzymały więc około półtora tysiąca lat bez zgnicia - zaś dopiero obecnie fundamenty całej Wenecji, którą one utrzymują na sobie, podobnie jak fundamenty zamku w Malborku, zaczynają wymagać ratowania przed zapadnięciem się w morze i w bagno. Oczywiście, w owym filmie wcale NIE zadano owego ogromnie istotnego pytania: jak to się dzieje że drewno owych pali NIE zgniło przez aż tak wiele wieków? Brak tego pytania wynika wszakże z prostej ignorancji dzisiejszych naukowców. Jednak gdyby ktoś zadał takie pytanie, wówczas odpowiedź na nie też leży w owym opisywanym punktem #C4.8 strony o nazwie wszewilki_jutra.htm "księżycowm drewnie" i we wskazywanym powyżej polskojęzycznym wideo drewno to opisującym. Jak bowiem wynika to z filmu Pana Erwin'a Thoma, już starożytni Rzymianie znali tajemnicę "księżycowego drewna". Pan Thoma zdołał tę wiedzę Rzymian potwierdzić, ponieważ jeden z rzymskich kronikarzy i autorów (Pliniusz) raportował, że Juliusz Cezar wydał nawet prawo, iż każdy kto by użył zwykłe (zamiast księżycowego) drewno do budowy rzymskich okrętów, zostałby skazany na karę śmierci. To zaś oznacza, iż Rzymianie, którzy dla ratowania się przed najeźdźcami około piątego wieku AD podjęli budowę Wenecji na nadmorkich bagnach, znali tajemnicę tego niezwykłego drewna. Stąd to takie właśnie drewno użyli oni na pale podtrzymujące fundamenty całego miasta Wenecji. Skoro zaś dawni Wenecjanie znali tajemnicę "księżycowego drewna", z pewnością znali ją także Krzyżacy budujący zamek w Malborku. Wszakże podczas wypraw krzyżowych Krzyżacy utrzymywali żywe kontakty z Wenecjanami - od których uczyli się m.in. weneckiej wiedzy na temat zasad budowania zamków. Jak potwierdza to cytowanie historycznego zapisu z punktu #C1 tej strony, Krzyżacy i Wenecjanie przez szereg następnych wieków utrzymywali też nieustające kontakty i współpracę.
       Cudowne cechy "księżycowego drewna" wyjaśniają także jeszcze jedną tajemnicę, jaka mnie osobiście nurtowała już przez spory czas. Mianowicie, w dniu 18 czerwca 1178 roku koło nowozelandzkiej miejscowości Tapanui został eksplowany stos (cygaro) aż siedmiu wehikułów UFO typu K6, powodując wielokrotnie silniejsze zniszczenia, niż te jakie w 1908 roku spowodowała eksplozja trzech UFO ponad tunguską tajgą na Syberii - po opisy przebiegu i następstw tamtej nowozelandzkiej eksplozji UFO (np. spowodowania przez nią rotacji skorupy Ziemi o około 7 stopni - uznania jakiej to rotacji oficjalna nauka ateistyczna nadal odmawia na przekór istnienia zatrzęsienia dowodów jakie rotację tę potwierdzają) warto przeglądnąć moją stronę internetową o nazwie tapanui_pl.htm - szczególnie patrz tam punkt #D2.1 opisujący właśnie długożywotność nowozelandzkiego "księżycowego drewna". Jednym z następstw tamtej NZ eksplozji UFO było, między innymi, spowodowane podmuchem jej poteżnej fali uderzeniowej wyłożenie na niemal całej powierzchni Nowej Zelandii starożytnego lasu jaki oryginalnie porastał ów kraj. Drewno owych pradawnych lasów do dzisiaj można znajdować w co bardziej odludnych miejscach NZ, zaś niektórzy miejscowi ludzie do dzisiaj używają to drewno do wytaczania najróżniejszych ozdobnych pamiątek i przedmiotów. Mnie oczywiście zawsze wysoce intrygowało skąd wzięła się aż tak niezwykła wytrzymałość owego prastarego naturalnego drewna, że po ponad 800 latach bycia wystawionym na nieustanne działanie elementów, owo drewno nadal NIE zgniło i nadal nadaje się do wytaczania pamiątek - tak jakby zostało pościnane zaledwie kilka lat wsześniej. Odpowiedzi na ową zagadkę także więc udzieliły mi właśnie cechy opisywanego tutaj "księżycowego drewna". Wszakże te nowozelandzkie lasy faktycznie też zostały wyłożone w samym środku nowozelandzkiej zimy oraz tuż po zakończeniu się fazy zmniejszającego się księżyca (tj. kiedy nadal następstwa fazy zmniejszającego się księżyca nadawały temu pradawnemu drewnu owe niezwykłe cechy "księżycowego drewna") - tak jak wyjaśniam to szczegółowiej w punkcie #D2.1 ze swej strony o nazwie tapanui_pl.htm na bazie historycznych zapisów kronikarza Gerwazego z Kanterbury (Anglia), który zrelacjonował obserwację manifestacji owej nowozelandzkiej eksplozji UFO. Próbę wizualnego odtworzenia tego zapisu kronikarza Gerwazego, w kwietniu 2017 roku ciągle można było oglądnąć sobie z także załadowanego do YouTube dnia 2017/3/17 darmowego filmu angielskojęzycznego o tytule "Cosmos by Carl Sagan Episode 4 Heaven and Hell", jaki na długościach od 22:00 do 25:25 minuty transformuje ten zapis na formę obrazu - niestety, w swej transformacji film ten bardziej dba o zgodność z teoriami dzisiejszej oficjalnej nauki ateistycznej, niż o zgodność z oryginalnym zapisem Gerwazego.
       Powinienem tu też wyjaśnić dokładniej uwagę z pierwszego zdania niniejszego punktu, mianowicie że niezależnie od brata Czesława, istniało też i drugie źródło mojego żywego interesowania się pokrzyżackim zamkiem w Malborku. Źródłem tym był "seans z duchami" odbyty w końcowych latach moich studiów, podczas którego jakiś duch, który przedstawił nam się jako "komendant krzyżacki", usiłował mnie przekonać, iż kiedyś umarłem pojedynkując się właśnie z nim. Moje opisy tej dziwnej i do dzisiaj żywo tkwiącej w mojej pamięci historii, zawarłem w punktach od #J1 do #J4 niniejszej strony.
Fot. #A1: Dr Jan Pająk z bratem ś.p. Czesławem Pająk

Fot. #A1: Ja (czyli dr inż. Jan Pająk) w niebieskim skafandrze, oraz mój brat, mgr Czesław Pająk w brązowej koszuli. Na drugim planie (za rzeką Nogat) widać pokrzyżacki zamek w Malborku, żartobliwie nazywany przez brata "największym w Europie stosem cegieł". Cały zaś ten "stos cegieł" ostał się zapadnięciu w piaszczysty i wilgotny grunt rozmiękczany wodami Nogatu jedynie dzięki niezwykłej trwałości i odporności na gnicie opisywanych powyżej w punkcie #A3 (zaś dokładniej wyjaśnionych w punkcie #C4.8 strony o nazwie wszewilki_jutra.htm oraz dodatkowo potwierdzanych materiałem dowodowym z punktu #D2.1 innej strony o nazwie tapanui_pl.htm) pali z niezwykle wytrzymałego "księżycowego drewna" - na jakich oparte są fundamenty tego zamku. (Na podobnie wytrzymałych palach z "księżycowego drewna" powbijanych w słone morskie bagno stoi też całe włoskie miasto Wenecja.) Zdjęcie z maja 1995 roku.


Część #B: Dlaczego ja, tj. dr inż. Jan Pająk uważam się za wystarczająco kompetentnego aby podjąć się wyjaśnienia tych tajemnic i niezwykłości zamku w Malborku, na temat których nawet dzisiejsza oficjalna nauka boi się wypowiadać:

      

#B1. Wyniki moich badań mówią same za siebie:

       Jestem naukowcem który wyemigrował do Nowej Zelandii w 1982 roku - tj. kiedy Nowa Zelandia była ciągle postępowym krajem i ciągle miała mądry rząd Sir Roberta Muldoon. Jako naukowiec-emigrant, od 2005 roku, aż do przejścia na emeryturę w 2011 roku, zmuszony byłem jakoś przeżyć w Nowej Zelandii bez stałego zatrudnienia (zgodnie z nowozelandzkim prawem "dola" też mi się tam nie należała, musiałem więc tam żyć z moich dawnych oszczędności). W rezultacie tamtego i innych długich okresów bezrobocia, a także w wyniku obecnego znajdowania się na emeryturze, mam wiele czasu na prowadzenie swych prywatnych badań - których nie mógłbym prowadzić gdybym pracował zawodowo. Na dodatek, brak pracodawcy i łatwo ulegających "wystraszeniu" przełożonych ma też tę zaletę, że obecnie nikt NIE przeszkadza mi w badaniach ani jak w czasach kiedy jeszcze pracowałem NIE wywiera typowych dla mojej tematyki silnych nacisków aby badania te zarzucić. Oczywiście, w czasach przed światowym kryzysem ekonomicznym z 2008 roku, miałem możliwości aby poza Nową Zelandią znaleźć dla siebie tymczasowe akademickie zatrudnienia, które byłyby odpowiednie do mojej wiedzy i doświadczenia. (Nawet bowiem już wówczas Nowa Zelandia była zaduszana panoszącymi się tam monopolami - tak jak wyjaśniłem to w punkcie #H2 strony humanity_pl.htm.) Stąd przykładowo w czasie od 1 marca 2007 roku aż do 31 grudnia 2007 roku pracowałem na odpowiedniku najwyższej w akademii pozycji profesora zwyczajnego na renomowanym uniwersytecie (oczywiście poza granicami Nowej Zelandii). Przedtem zaś zatrudniany byłem na kilku pozycjach odpowiadających stanowisku polskiego profesora nadzwyczajnego kolejno aż na trzech jeszcze innych uniwersytetach świata (też leżących poza Nową Zelandią). Historia mojego życia i szczegóły moich zatrudnień są krótko streszczone na stronie o mnie - dr inż. Jan Pająk, zaś filmowo są pokazane w YouTube na filmie biograficznym o tytule "Dr Jan Pajak portfolio" wskazywnaym w punkcie #K6 tej strony. Chociaż jednak na stałe wyemigrowałem do Nowej Zelandii w 1982 roku i chociaż mieszkam tam nawet obecnie - co umiejscawia mnie dokładnie po przeciwstawnej stronie kuli ziemskiej niż Malbork i Polska, ciągle do dzisiaj żywo interesują mnie sprawy "starego kraju". Moje naukowe "hobby" polega wszakże m.in. na badaniu najróżniejszych tajemniczych i wcześniej nieznanych zjawisk, włączając w to zjawiska powszechnie uważane za tzw. "nadporzyrodzone". Przykładowo, jestem pierwszym naukowcem w świecie który formalnie (naukowo) udowodnił istnienie Boga i to aż ośmioma odmiennymi formalnymi dowodami naukowymi - opisy i linki do tych formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga przytoczone są w punkcie #G3 mojej strony internetowej o nazwie god_proof_pl.htm. Tymczasem Polska w ogólności, zaś Malbork w szczególności, są pełne takich właśnie nadprzyrodzonych i wcześniej nieznanych zjawisk. Najważniejsze osiągnięcia tych moich "prywatnych" czy "hobbystycznych" badań naukowych, a także "kamienie milowe" pełnego podróży oraz przygód życia jakie prowadzę, zostały najpełniej opisane w podrozdziale W4 z tomu 18 mojej najnowszej monografii [1/5] o tytule "Zaawansowane urządzenia magnetyczne" - dostępnej tu nieodpłatnie za pośrednictwem linków (zielonego koloru) oraz menu z niniejszej strony. Jeśli zaś kogoś interesują moje osiągnięcia w zakresie naukowego badania tajemnic i owych "nadprzyrodzonych" zjawisk, wówczas ich opisy znajdzie na stronach jakie wyszczególniłem w "Menu 1" i "Menu 2" z lewego marginesu. Szczególnie interesujące wyniki moich badań "nadprzyrodzonego" zawarłem na stronie evolution_pl.htm która w punktach #B1, #B5, #B6 i #B6.2 zawiera m.in. opis samoewolucji Boga oraz formalny dowód naukowy, że "to Bóg stworzył pierwszą parę ludzi", czy na stronie evil_pl.htm która ujawnia, że z wysoce istotnych powodów - jakie wyjaśniłem dokładniej w punktach #L1 i #L2 strony magnocraft_pl.htm, na naszej planecie celowo "symulowana" jest sytuacja iż jakoby aktualnie znajduje się ona w mocy szatańskich UFOnautów, poziom techniki których może być uważany za niemal "nadprzyrodzony". Opisy jeszcze innych tajemnic oataczającego nas świata jakie dotychczas badałem, zawarte są także w początkowych podrozdziałach z pierwszego tomu 1 mojej najnowszej monografii [1/5] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne".
       Do Malborka i jego zamku przyciągają mnie NIE tylko ich tajemnice, ale także szczegółna więź uczuciowa. Dlatego jestem relatywnie częstym odwiedzającym to miasto i zamek. Praktycznie do Malborka przybywam każdego razu kiedy przylatuję do Polski. Niniejsza strona stanowi jeden z produktów owych moich częstych odwiedzin. Oto fotografia mnie i mojej żony, wykonana na tle zamku w Malborku.

Fot. #B1 (R1 z [10]): Dr Jan Pająk z żoną przed zamkiem w Malborku. Maj 1995.

Fot. #B1 (R1 z [10]): To ja (czyli Dr inż. Jan Pająk) z żoną, przy zamku w Malborku. Zdjęcie z maja 1995 roku. Po prawej stronie tego zdjęcia wyraźnie widać intrygującą "Bramę Wodną" zamku w Malborku, a na wierzchołku owej bramy widać nawet szary stożkowy cokół z "żabą" pokazaną poniżej na zdjęciu "Fot. #H1ab".
* * *
       Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej, poprzez zwykłe kliknięcie na tą fotografię. Ponadto większość wyszukiwarek jakie obecnie są w użyciu, włączając w to także popularny "Internet Explorer", pozwala również na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją redukować lub powiększać, a także drukować, za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.


#B2. Dlaczego jedyna już istniejąca i pracująca dla dobra ludzi teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji (Kodig) jest aż tak przydatna w wyjaśnianiu nadprzyrodzonego oraz w rozszyfrowywaniu innych poprzednio niewyjaśnialnych zjawisk:

       Najlepsze moim zdaniem wyjaśnienie dlaczego naukowa teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji pozwala nam na aż tak zgodne z empiryką i aż tak zrozumiałe wyjaśnienie wszelkich uprzednio niewyjaśnialnych zjawisk, opublikowane zostało w punkcie #J5 totaliztycznej strony wszewilki_jutra.htm. W owym punkcie #J5 poznawanie czegokolwiek o czym ludzkość ciągle NIE ma najmniejszego pojęcia przyrównane jest do wspinania się na wysoki mur naszej niewiedzy. Jeśli poznawania tego dokonujemy wyłącznie na bazie tego co wiemy z codziennego życia i z empiryki, wówczas wspinanie to może być przyrównane do próby pokonania wysokiego muru bez żadnego narzędzia. Jeśli jednak mamy jakąś teorię naukową która wyjaśnia nam mechanizm szeregu obserwacji empirycznych, wówczas ilustratywnie daje się to porównać do przekraczania muru poprzez przystawienie do niego drabiny lub rusztowania. Owa teoria pozwala bowiem aby niezależnie od empiryki opierać się również na stwierdzeniach tejże teorii - co ma takie same znaczenie jak możność wspinania się kiedy równocześnie możemy się opierać na murze i na drabinie.
       Aż do czasu kiedy w 1985 roku ja zdołałem wypracować woą naukową teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji, "Kodig", ludzkość NIE posiadała jeszcze żadnej teorii, która dawałaby zgodne z empiryką wyjaśnienia dla takich zjawisk jak telekineza, telepatia, cuda, dusza, Bóg, grawitacja, czas, moralność, depresja, katastrofy, przepowiednie, itp. Dlatego naukowe poznawanie tych zjawisk było wówczas niemal niemożliwe. Jednak z chwilą kiedy ów Koncept Dipolarnej Grawitacji "Kodig" został opracowany i opublikowany, natychmiast się okazało, że wszystkie te zjawiska mają racjonalne i logiczne wytłumaczenie naukowe, a także swój mechanizm działania, swoje pochodzenie, uzasadnienie, itp. W podobny też sposób ta moja teoria wszystkiego na niniejszej stronie pozwala na naukowe wyjaśnienie całego szeregu uprzednio niezrozumiałych zjawisk i tajemniczych manifestacji, jakie czasami są empirycznie obserwowane w średniowiecznym zamku pokrzyżackim z Malborka.


Część #C: Figura krzyżackiej Madonny z Malborka, a przysłowie "Polak mądry dopiero po szkodzie":

      

#C1. Złowroga figura krzyżackiej Madonny z Malborka, znana ze swej nienawiści do Polaków, która wymagała aż pól bitewnych drugiej wojny światowej, aby zostać zniszczona, oraz która dla zwrócenia na siebie uwagi i dla zostania odbudowaną, zwiodła mnie w błędne wierzenie, że dokonała na mnie cudownego uzdrowienia:

       Aż do niemal zakończenia drugiej wojny światowej, we wnęce ze wschodniej elewacji kościoła Najświętszej Matki Boskiej z Zamku Wysokiego w Malborku, znajdowała się ogromna, bo wysoka na 8 metrów krzyżacka figura Madonny z Dzieciątkiem na ręku wykonana ze stiuku (czyli sztucznego kamienia). Figura ta skonstruowana była przez Krzyżaków jacy odebrali Polakom ziemie których ona doglądała. Z upływem czasu zasłynęła też ona ze swojej wrogości wobec Polaków. M.in. przywiązana do niej została stara przepowiednia, że przez aż tak długo, jak długo figura ta dogląda nadzorowane przez siebie ziemie, panował na nich będzie język niemiecki zaś ziemie te pozostaną pod niemiecką kontrolą - po więcej szczegółów patrz punkt #D1 z odrębnej strony o nazwie przepowiednie.htm. Przepowiednia ta dopełniła się na końcu drugiej wojny światowej, kiedy w wyniku tajemniczych zdarzeń eksplodowała amunicja składowana w kościele w niszy którego figura ta stała, zmiatając tą figurę z powierzchni naszej planety. Jednocześnie ziemie które figura ta nadzorowała przez wieki powróciły do Polski i ponownie zapanował na nich język polski. Niestety, w drugim dziesięcioleciu 21 wieku jakieś mroczne siły odrestaurowały tę złowrogą figurę. To zaś oznacza, że przywrócą one również nadprzyrodzone moce owej starej przepowiedni, co z kolei naruszy stabilność i pokojowy balans dzisiejszej Europy. Dlatego ja uczyniłem wszystko co w mojej mocy aby NIE dopuścić, że figura ta zostałaby odrestaurowana. Zalecam więc aby czytelnik zapoznał się z punktem #C5 tej strony, w którym wyjaśniam dlaczego starałem się uczynić wszystko co w mojej mocy aby przeszkodzić w odbudowaniu tej złowrogiej figury w jej dawnym ekspansywnym zorientowaniu i anty-polskim symboliźmie.
       Dodam tutaj, że sprawie owej złowrogiej dla Polaków przepowiedni przywiązanej do tej figury krzyżackiej Madonny z Malborka, poświęciłem całą dużą "część #D" z odrębnej strony o nazwie przepowiednie.htm, na której omawiam wszystkie znane mi staropolskie przepowiednie oraz dowody na ich wypełnianie się.
       Oto jak "Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich" wydany w Warszawie w 1884 roku, na stronie 943 pod hasłem Malbork, opisuje ową figurę swoim nieco archaicznym językiem, cytuję:
       "Prezbiteryum zamyka półośmiobok, na którego środkowym polu, gdzie zamiast okna zrobiono framugę, znajduje się od zewnątrz kolosalna, dobrze zachowana i nieźle odrestaurowana figura N.M. Panny, patronki tego grodu, z dzieciątkiem Jezus na ręku. Wysokość figury wynosi przeszło 8 m., dzecięcia prawie 2 m. Stara ta figura z czasow Winrycha von Kniprode (1351-82), układana na pełnym rdzeniu z kolorowej mozaiki, jest niemal unikatem; oprócz pobliskiego acz mniejszego wyrobu w pobliskim Kwidznie (ścięcie Św. Jana) i sądu ostatecznego w katedrze Św. Wita w Pradze, średniowieczne mozaiki w tych rozmiarach poza obrębem Włoch nie istnieją. Złote tło framugi i niebieskie jej obramienie nasiane gwiazdami, są również z mozaiki układane; staniol (mineral-dopisek mój) ułożony na kawałku szkła, a drugim kawałkiem nakryty, daje złoty kolor. Figura ta, obrucona ku wschodowi, jest robotą wenecką; w Wenecji bowiem były mozaiki rzeczą bardzo zwykłą, a w. mistrzowie mieli tam dawniej swoją rezydencye."
Fot. #C1a (B5 z [10])

Fot. #C1a (B5 z [10]): Zdjęcie z czerwca 2004 roku. Przedstawia ono mnie (dr inż. Jan Pająk) oraz niszę kościoła zamkowego w Malborku, gdzie aż do czasów drugiej wojny światowej stała złowroga figura krzyżackiej Madonny z Malborka, słynąca z cudownych uzdrowień oraz z wrogiej dla Polaków przepowiedni - która wymagała aż drugiej wojny światowej aby się wypełnić (przepowiednię tą opisuję w punktach #C4 i #C7 niniejszej strony). Nisza ta widoczna jest ponad moją głową - ta otynkowana wewnątrz na biało.
       Na moje urodziny w 1995 roku, ta krzyżacka figura potraktowała mnie wysoce spektakularnym (i przewrotnym) widowiskiem, które aż do 7 kwietnia 2010 roku uważałem za rodzaj "cudownego uzdrowienia". (Jak to jednak wyjaśnię w częściach #E i #F tej strony, najprawdopodobniej było ono tylko "pozorem uzdrowienia".) To niby "uzdrowienie" opisałem potem dokładnie na całym szeregu swoich stron internetowych i publikacji, włączając w to również i niniejszą stronę o tajemnicach i ciekawostkach zamku z Malborka - po jego szczegółowy opis patrz punkt #E2 poniżej. Z kolei owe moje publikacje zainicjowały nawrót zainteresowania społeczeństwa ową figurą, jakiego końcowym wynikiem było wysoce niefortunne powołanie fundacji Mater Dei - która jako cel postawiła sobie odbudowanie tejże złowrogiej figury. Ja jednak od samego początku wiedziałem o wrogim do Polski i Polaków nastawieniu tej figury. Wiedziałem też o przywiązanej do niej starej przepowiedni, że jeśli figura ta zostanie kiedykolwiek odbudowana, język niemiecki powróci na doglądane przez nią ziemie. Dlatego gdybym NIE został zwiedziony fortelem przez ową krzyżacką figurę w opisanie swoich z nią doświadczeń, nigdy dobrowolnie bym nic NIE uczynił co mogłoby się przyczynić do jej odbudowania. Skoro zaś zupełnie bez mojej intencji figura ta wykorzystała moje zdolności do zwrócenia na nią ludzkiej uwagi, niniejszym czynię teraz wszystko co tylko w mojej mocy aby jednak powstrzymać próby jej odbudowy. Mam też nadzieję że treść niniejszej strony przyczyni się do zarzucenia ogromnie nierozważnego czyjegoś pomysłu aby jednak odbudować tą złowróżebną krzyżacką figurę.
       Owo spektakularne "niby-uzdrowienie" jakiego doznałem w Malborku, zainspirowało mnie też do badań mechanizmu takich uzdrowień. W wyniku tych badań zdołałem ustalić, że "uzdrowienia" faktycznie to mogą być dokonywane przez praktycznie każdy obiekt, jaki zgromadzi w sobie wymaganie duży ładunek inteligentnej tzw. energii moralnej. Przykładowo, w dzisiejszej Malezji ludzie bardzo powszechnie zwracają się o dokonywanie uzdrowień do specjalnych rodzajów drzew lub kamieni, które nazywane są tam Datuk. Wygląd jednego takiego drzewa "datuk" pokazałem poniżej na "Fot. #D1" oraz na odrębnej stronie internetowej ufo_pl.htm. Kiedyś przy Kościele Św. Anny koło Milicza istniał bardzo stary dąb oraz "anielski kamień", opisane m.in. na stronie sw_andrzej_bobola.htm oraz na stronie milicz.htm, które w przeszłości też dokonywały cudownych uzdrowień i przywracały płodność. Ów leczący bezpłodność "anielski kamień" z kościółka Św. Anny koło Milicza zniknął ze swego odwiecznego miejsca gdzieś pomiędzy latami 1981 a 2004 (po raz ostatni ja widziałem go właśnie w 1981 roku, potem wyemigrowałem do Nowej Zelandii, kiedy zaś ponownie go tam szukałem w 2004 roku - wówczas już go tam nie było). Dla odmiany na tropikalnej wspie Borneo uzdrowień dokonują specjalnie rzeźbione totemy drewniane jakich przykłady pokazałem na "Fot. #D2" poniżej. Z kolei aby obiekty te zgromadzily w sobie wymaganą energię moralną, wystarczy aby spora liczba ludzi zaczęłą się do nich modlić. Czyli praktycznie każdy obiekt do którego modli się wielu ludzi, po jakimś czasie nabywa potencjał do dokonywania nadprzyrodzonych aktów - w tym np. cudownych uzdrowień. Innymi słowy, zdolność do dokonywania uzdrowień wcale NIE jest czymś niezwykłym, tyle że podobnie jak "czarna magia" ludzie NIE wiedzą niemal nic na jej temat. Co gorsze, jak wyjaśnię to dalej w "części #F" tej strony, podobnie jak "czarna magia" takie niby-uzdrawianie przez najróżniejsze figury, bożyszcza, czy idole często obraca się przeciwko ludziom i faktycznie sprowadza chorobę zamiast uzdrowienia.
       Powyższa fotografia dzisiejszego wyglądu samej niszy w której owa figura krzyżackiej Madonny z Malborka kiedyś stała, pokazana jest też jako zdjęcie "Fot. #D25" na odrębnej stronie internetowej o prastarym polskim mieście z "Bursztynowego Szlaku", nazywającym się Milicz.

Fot. #C1b.

Fot. #C1b: Niewielka złocista mozaika istniejąca na zewnątrz katedry w Kwidzyniu, prezentująca scenę "Ścięcia Św. Jana". Wykonana ona została tą samą techniką jak owa mozaika pokrywająca figurę krzyżackiej Madonny z zamku w Malborku. Pochodzi też z tego samego okresu. Ponieważ jednak do mozaiki tej NIE przywiązana jest żadna złowróżebna przepowiednia, mogła ona przetrwać nietknięta aż do naszych czasów.


#C2. Nadprzyrodzone moce figury krzyżackiej Madonny z Malborka i ich pochodzenie:

       Ponieważ owa figura była aż tak stara, poddawana ona była najróżniejszym religijnym praktykom i wierzeniom przez wiele kolejnych wieków. Stąd została nasycona inteligentną energią niezliczonych modlitw - jako taka stając się zdolna do dokonywania nadprzyrodzonych aktów. Dla przykładu, była ona w stanie dokonywać uzdrawiania chorych ludzi. Jej nadprzyrodzone moce mogą być dzisiaj uzasadniane faktycznym działaniem chińskiego tzw. feng shui opisywanego w punkcie #H1 tej strony. Niestety, niezależnie od religijnego znaczenia, figura ta była także symbolem politycznej opresji Krzyżaków nad obszarem jakiego doglądała, dokonywanej w imię Boga. Dlatego do owej złowrogiej figury przywiązana była stara przepowiednia opisywana w punktach #C1, #C4 i #C5 tej strony. Ta przepowiednia się wypełniła kiedy ów symbol religijnej opresji został zniszczony tajemniczą eksplozją w ostatniej fazie bitwy o zamek w Malborku, mającej miejsce przy końcu Drugiej Wojny Światowej. Oto jak owa figura zwykła wyglądać:

Fot. #C2a (góra): Stara fotografia zbliżenia twarzy wysokiej na 8 metrów figury krzyżackiej Madonny z zamku w Malborku.
Fot. #C2b (środek): Klatka starego filmu ukazująca figurę krzyzackiej Madonny z zamku w Malborku, wraz z wnęką w murze w jakiej ona stała.
Fot. #C2c (dół): Stara fotografia całej figury krzyżackiej Madonny z zamku w Malborku, wraz z wnęką w murze w jakiej ona stala.

Fot. #C2abc (tj. góra, środek, dół)): Oto stare fotografie figury krzyżackiej Madonny z Malborka, wykonanej ze stiuku (tj. sztucznego kamienia). Jak widać z powych fotografii, posąg tej Madonny został zamodelowany w ustawieniu reprezentującym expansję i kontrolę nad ziemiami których posąg ten doglądał. Stąd doskonale symbolizował on intencje Krzyżaków jacy go wystawili, wzmacniając swoimi nadprzyrodzonymi mocami agresywne działania owych Krzyżaków. Gdyby więc ten proroczy posąg miasł zostać odrestaurowany w dzisiejszych czasach, jego ekspansywna i złowroga postawa powinna być celowo zmieniona (tak jak filozofia totalizmu a także chińska wiedza o feng shui nam to doradza - patrz punkt #C5 poniżej), aby symbolizował on i umacniał swoimi nadprzyrodzonymi mocami obecną sytuację ziem jakie on nadzoruje. Jak tego dokonać wyjaśnia to punkt #C5 poniżej. (Kliknij na wybraną fotografię jeśli zechcesz ją powiększyć.)
       (a - góra) fotografia pochodzi z widokowki datowanej w latach 1930-tych. Była ona publikowana przez Alberta Frisch z Berlina. Pokazuje głowę owej figury, ze Świętym Dzieciątkiem siedzącym na ręku. Po więcej danych na jej temat patrz strony internetowe zamek.malbork.com.pl, zamek.malbork.pl, oraz przewodnicy.com.
       (b - środek) fotografia faktycznie jest jedną klatką zaczerpniętą ze starego niemieckiego filmu o tytule "Land an der Weichsel" w reżyserii von Caengel, z 1943 roku. Ogromnie interesujące jest, że zarówno Madonna z owej krzyżackiej figury, jak i dzieciątko, posiadały charakterystyczne "trójkątne twarze" oraz "pośladko-podbne" wybrzuszenia na brodzie - czyli cechy anatomiczne które są typowe dla UFOnautów - co wyjaśnia dokładniej podpis pod ilustracją "Fot. #G2d" poniżej, a także podpis pod "Rys. #2" ze strony internetowej ufo_pl.htm, oraz podpis pod "Fot. #1" ze strony internetowej antichrist_pl.htm. Wygląda więc na to, że powyższa figura powstała ponieważ przykładowo kiedyś jakaś UFOnautka skonfrontowała ludzi w spektakularnym "podszywaniu się" pod Matkę Boską i pod Jezusa.
       (c - dół) fotografia pochodzi z niemieckiej tzw. "Serii Wojennej". Była ona publikowana przez Deutsche Kunstverlag z Berlina około 1940 roku. Pokazuje ona całą figurę idola krzyżackiej Madonny z Malborka, razem z wnęką w murze kościoła w której figura ta była ustawiona.


#C3. Historyczny przykład wyzwolenia niszczycielskich mocy "krzyżackiej Madonny z Malborka" oraz jej wrogości wobec Polaków:

       Na temat nadprzyrodzonych mocy omawianej tutaj figury, a także na temat jej wrogości wobec Polaków, dosyć sporo informacji zawartych jest w starych manuskryptach. Oto co przykładowo na jej temat pisze "Borck: Echo sepulcralis" w manuskrypcie z 1765 roku, strona 157, cytuję:
       "Po sławnej bitwie pod Grunwaldem stoczonej dnia 15 lipca 1410 r., postąpiło zwycięskie wojsko polsko-litewskie pod Malbork, gdzie atoli przednie straże stanęły dopiero 26 lipca, chociaż odległość wynosi tylko mil 15 (mila staropolska = 8.834 km: dopisek mój). Użył tego czasu komtur świecki Henryk Reuss von Plauen, zebrał naprędce posiłki skąd mógł i obsadził zamek, gdzie się wkrótce znalazły i resztki z pod Grunwaldu. Potem spalił miasto, zerwał most na Nogacie i postanowił bronić się do ostateczności. Przystąpił tedy król do oblężenia tej silnej twierdzy, ale kule kamienne nie mogły przebić wybornej cegły i rozlatywały się w kawałki; tymczasem roznosiły lekkie oddziały jazdy po kraju przestrach i zniszczenie. Ale brak żywności spowodował Henryka von Plauen rozpocząć z królem układy; ofiarował więc on ustąpić Polsce Pomorze, ziemię chełmińską i michałowską; same tylko Prusy zdobyte na poganach miały pozostać przy zakonie. Należało Polakom przyjąć te korzystne warunki, ale dostojnicy w radzie królewskiej i wielu ze szlachty nastawali na całkowite wypędzenie krzyżaków z Prus, co według ich zdania zależało tylko od wzięcia Malborka i kilku zamków. Jagiełło dał tedy odmowną odpowiedź. Ale odtąd szczęście jakoś opuszczać zaczęło oblegających; brak dobrej żywności i pora gorąca sprowadziły w obozie choroby; co gorsza, rozniosło się, że puszkarz, który ugodzić chciał w obraz N.M. Panny w kaplicy Św. Anny zaniewidział (z pewnością chodzi tu nie o obraz - lecz o figurę Madonny: dopisek mój). Powiadano sobie nawet, że gdy z niego drwił jego przełożony i sam drugi raz wycelował do figury, działo się rozpękło i zabiło stojącego obok wodza tatarskiego; Tatarzy tem rozgniewani, tarczami zabili zuchwałego bluźniercę; miał to być ten, który pod Grunwaldem pierwszy dzidą zwalił w. mistrza Ulryka von Jungingen."


#C3.1. Los grunwaldzkiego bohatera, a działanie moralnego "prawa bumerangu":

       Ów drwiący "przełożony" puszkarza z powyższego historycznego zapisu kronikarskiego, zatłuczony na śmierć przez Tatarów, NIE bez powodu jest wskazywany wysoce dyplomatycznie i ostrożnie, tj. bez podania jego nazwiska. Po 1410 roku był on bowiem szeroko wówczas znanym i słynnym bohaterem bitwy pod Grunwaldem. Podczas tej bitwy wsławił się przecież na całą Polskę i Litwę z faktu, że był pierwszym który dopadł i dzidą zwalił wielkiego mistrza krzyżackiego z konia na ziemię, poczym wraz z innymi walczącymi po polskiej stronie zatłukł tego mistrza na śmierć. W owych czasach wszyscy go znali i wszyscy o nim mówili. Jego postać jest nawet utrwalona na słynnym obrazie "Bitwa pod Grunwaldem" pędzla Jana Matejko. (Na obrazie tym jest on utrwalony w samym centrum i na pierwszym planie, jak stojąc z gołą piersią wypiętą na oglądającego ten obraz, wymierza on dzidę w wielkiego mistrza.) Stąd późniejsza śmierć tego szeroko znanego Polakom i Litwinom bohatera, raportowana w powyższym historycznym zapisie, stanowi rodzaj "lekcji moralnej" przekazanej nam w typowy dla metod Boga sposób, mianowicie w sposób jaki szokuje i zmusza do zastanowienia, jaki ma dostarczać informacji na której każdy może polegać, ale jednocześnie jaki NIE ma odbierać nikomu jego "wolnej woli" - ponieważ umożliwia on także odmienne interpretowanie (co wyjaśniam dokładniej m.in. w punkcie #C2 ze strony o nazwie tornado_pl.htm). Owa lekcja moralna doskonale nam ilustruje działanie moralnego "prawa bumerangu". (Działanie to opisane jest m.in. w punkcie #C4.4 strony o nazwie morals_pl.htm, zaś dodatkowo wyjaśnione w punkcie #B3 strony o nazwie mozajski.htm.) Mianowicie, ilustruje nam ona, że "uczucia jakie swoimi działaniami my wywołujemy u innych ludzi, po jakimś czasie wracają do nas i my sami też musimy je przeżywać". Aczkolwiek działanie owego moralnego "prawa bumerangu" nieustannie dopada każdą osobę na Ziemi i każdy ma możność jego potwierdzenia zarówno na sobie jak i na osobach które dobrze zna, niestety NIE ma wielu pisanych raportów na jakich można polegać i jakie też je potwierdzają równie wymownie jak powyższy historyczny zapis kronikarski. Ludzie po prostu są bardzo powolni i bardzo niechętni w przyznawaniu, że owo "prawo bumerangu" faktycznie działa i że nieubłaganie dopada ono każdego.
       Gdy jeszcze uczęszczałem do liceum, nasz nauczyciel języka polskiego, Pan Tadeusz Nalewajko (wspominany także na mojej stronie o nazwie lo.htm) opowiedział nam ciekawostkę o owym epizodzie bitwy pod Grunwaldem, kiedy to wielki mistrz krzyżacki został zwalony dzidą na ziemię przez bohatera walczącego po polskiej stronie. Z powodu jaki trudno wytłumaczyć odmiennie niż "programowanie przyszłości", owa ciekawostka utkwiła do dzisiaj w mojej pamięci. To prawdopodobnie z powodu jej usłyszenia, kiedy już w swym dorosłym życiu natknąłem się na zapis kronikarski przytoczony w punkcie #C3 powyżej, natychmiast go tu opublikowałem. Obecnie najbardziej mnie intryguje w owej ciekawostce, że Pan Nalewajko referował do tego grunwaldzkiego bohatera po imieniu i nazwisku. Niemniej chociaż owo nazwisko może stanowić interesującą ciekawostkę, jednak deliberacje jakie mogłoby ono pobudzić niepotrzebnie odciągałyby uwagę czytelnika od tego co w niniejszym punkcie jest najważniejsze - tj. od kronikarskiego udokumentowania działania moralnego "prawa bumerangu". Tymczasem poznanie owego nazwiska wcale NIE jest nam potrzebna dla poznania "prawa bumerangu" i dla jego przestrzegania w naszym życiu. Tamtą ciekawostkę opowiedzianą nam w liceum, wspominam więc tu tylko aby uświadomić, że tego typu niby marginalne ciekawostki, często okazują się potem ogromnie istotne dla tego co czynimy w swym późniejszym życiu. Przykładowo, także w czasach liceum poznałem też inną podobną ciekawostkę o Polaku który zbudował pierwszy latający samolot na świecie. W późniejszym dorosłym życiu moralna wymowa owej ciekawostki pobudziła mnie do przeprowadzenia długich i mozolnych badań oraz prób naprawiania historycznej niesprawiedliwości, jakich wyniki opisałem m.in. na swej stronie o nazwie mozajski.htm.
       Wracając jednak do omawianego tu prawa moralnego, to powodem dla którego tak trudno znaleźć obecnie historyczne dane jakie potwierdzają działania "prawa bumerangu", okazuje się być naturalny proces społeczny jaki powoduje, że wszelkie historyczne "czarne charaktery" z upływem czasu są "wybielane". Owo "wybielanie" jest wynikiem równoczesnego działania aż trzech tendencji społecznych. Mianowicie, po pierwsze, z upływem czasu pojawia się coraz więcej ludzi którzy mają jakiś istotny interes aby "wybielić" owe "czarne charaktery". Przykładowo, mogą to być twórcy filmowi - którym pasuje aby te czarne charaktery na ekranie wyglądały NIE tak czarno, albo pisarze - którzy aby uczynić swoje książki bardziej atrakcyjne, napisali coś co zaprzecza powszechnie znanym faktom, albo poszukiwacze sławy - którzy aby skierować na siebie uwagę innych ludzi twierdzą odwrotność historycznej prawdy, albo ojcowie miast związanych jakoś z tymi "czarnymi charakterami" - którzy aby przyciągać i zabawiać turystów przekręcili kilka faktów i pododawali nieco powymyślanego przez siebie "dobra" do gorzkiej historycznej prawdy, albo wrogowie tych których "czarne charaktery" pokrzywdziły - a więc którzy się cieszą z tego co zaszło, albo potomkowie owych "czarnych charakterów" - którym zależy na oczyszczeniu rodzinnego nazwiska z historycznej stygmy, itd., itp. Po drugie, z czasem wymierają osoby które zostały pokrzywdzone przez te "czarne charaktery", a stąd które NIE boją się protestować kiedy pojawia się takie przekręcanie historycznej prawdy, czyli kiedy "zło" zaczyna być nazywane "dobrem". Po trzecie zaś, z upływem czasu goją się rany zadane przez owe "czarne charaktery", tak że dla ludzi przestaje być widoczny związek pomiędzy tym co one uczyniły, a sposobem na jaki umarły lub zostały ukarane w swoim późniejszym życiu. Stąd coraz mniejsza proporcja ludzi jest zainteresowana aby prawda pozostała prawdą. Istnieje sporo przykładów na działanie powyższego procesu społecznego. Najlepszym dzisiejszym przykładem jest Hitler, którego faktyczne działania coraz więcej ludzi zaczyna "wybielać", zaś coraz mniej ludzi pamięta. Dostępne są też jednak inne doskonałe przykłady historyczne, dla jakich faktyczne postępowanie i niedawne "wybielanie" udokumentowane zostały "na piśmie", a stąd o jakich dzisiaj można sobie łatwo poczytać np. w internecie. Jednym z nich jest (a) angielski król "Ryszard III" - którego kości zostały odgrzebane w styczniu 2013 roku (patrz artykuł "I absolutely knew I was walking on his grave" - tj. "ja byłam pewna że stąpałam po jego grobie", ze strony B1 nowozelandzkiewj gazety The Dominion Post, wydanie z wtorku-Tuesday, February 5, 2013). NIE pomaga tu, że jest faktem historycznym iż ów "Richard III" uzurpował dla siebie tron od oddanego jego opiece 12-letniego bratanka - którego osobiście zamordował (wraz z młodszym bratem tego bratanka). NIE ma znaczenia, że jest on pamiętany jako tyran, niegodziwiec i złośliwiec. Nic nikomu NIE mówi, że w bitwie w jakiej zginął większość jego armii odmówiła wzięcia udziału i przeszła na stronę przeciwnika. Przestały już przekonywać ludzi szokujące opisy Richarda III w poświęconej mu sztuce teatralnej napisanej przez samego Shakespeare'a. NIE ma też już znaczenia, że z góry wiedząc jakie będzie on wiódł życie, Bóg uczynił go garbusem - zgodnie z zasadami działania Boga opisanymi np. w punktach #G1 do #G5 strony o nazwie will_pl.htm. Nagle, wszystkie te fakty zaczęły być "odkręcane" przez ludzi zainteresowanych z różnych powodów aby go "wybielić" - po odnośny przykład patrz artykuł "Toilet a grave threat to buried king" (tj. "publiczna toaleta śmiertelnym zagrożeniem dla pochowanego króla"), ze strony A39 gazety The New Zealand Herald, wydanie ze środy (Wednesday), February 6, 2013. Inny przykład (b) takiego "wybielania" zmarłej kobiety, uprzednio będącej szczególnie nielubianą głową rządu Anglii, opisany jest m.in. w artykule o tytule "Death just an excuse to dance on the streets" (tj. "śmierć jest wymówką aby tańczyć na ulicach"), ze strony B5 gazety The Dominion Post Weekend, wydanie z soboty (Saturday), April 13, 2013; a także w szeregu innych artykułów opisujących reakcje zwykłych Anglików na śmierć tej byłej głowy ich państwa - np. artykułu o tytule "Compassion? There was none then so there is none now" (tj. "litość? Nie było żadnej wówczas nie ma więc jej i teraz"), ze strony B4 gazety Weekend Herald, wydanie z soboty (Saturday), April 13, 2013; czy artykułu "Saved the UK did she? Yes and no" (tj. "czyż nie uratowała ona Anglii? Tak i nie"), ze strony A28 gazety The New Zealand Herald, wydanie z czwartku (Thursday), April 11, 2013. Jest szokującym, jak bardzo dzisiejsza konfuzja na temat czym naprawdę jest "moralność" i "moralnie poprawne działanie", potrafi zróżnicować ludzkie opinie na temat czy czyjeś postępowanie było dobre czy tez złe. (Po ponadczasową definicję "moralności" patrz punkt #B5 na stronie o nazwie morals_pl.htm.)
       Właśnie z uwagi na działanie powyższego procesu społecznego "wybielającego" z czasem "czarne charaktery", jeśli ktoś chce przekonać się, że moralne "prawo bumerangu" faktycznie działa, wówczas powinien studiować losy współczesnych mu ludzi. Po jeden z wielu takich istniejących przykładów patrz artykuł "Legendary sniper killed at gun range" (tj. "legendarny snajper zastrzelony na strzelnicy") ze strony B3 nowozelandzkiewj gazety The Dominion Post, wydanie z wtorku (Tuesday), February 5, 2013 - który to artykuł opisuje śmierć amerykańskiego snajpera jaki w Iraku zastrzelił ponad 150 przeciwników, aby samemu zostać zastrzelonym we własnym kraju przez innego weterana z Iraku, jakiemu starał się udzielić przyjacielskiej pomocy.
       Opisy z niniejszego punktu uświadamiają nam aż cały szereg wysoce istotnych dla nas faktów, które mogą zadecydować o naszym losie. Przykładowo, uświadamiają nam, że na codzień żyjemy rozdarci pomiędzy dwoma systemami praw, zwykle nawzajem sprzecznymi, mianowicie rozdarci pomiędzy (1) doskonałymi prawami boskimi - które formują to co nazywamy "moralnością" (jakiej jawnym celem wypracowania jest "zapewnienie szczęśliwego życia dla wszystkich ludzi"), oraz (2) egoistycznymi prawami ludzkimi - które formują zniewalający nas "system legalny" (jakiego dobrze ukrytym celem jest "zapewnienie bogactwa i dobrobytu dla jednej grupy ludzi, kosztem wyzysku i zniewalania innych grup ludzi" - np. patrz punkty #T1 do #T3 strony humanity_pl.htm). System praw boskich ma powszechnie akceptowalny cel. Jest on też bardzo klarowny i łatwy do przestrzegania. Wszakże dla przykładu nakazuje on nam "nie zabijaj i nie krzywdź innych ludzi, bowiem każdy rodzaj uczuć jakie zaindukujesz u swoich ofiar, w przyszłości sam będziesz też musiał przeżyć" - po szczegóły patrz opisy karmy. Natomiast ludzki system legalny NIE posiada powszechnie akceptowalnego celu, jest skomplikowany, trudny do zrozumienia, nieprzyjemny i niesprawiedliwy w realizacji, kosztowny i niemoralny (np. patrz punkt #T1 strony humanity_pl.htm), nieefektywny, itp. Wszakże przykładowo nakazuje nam on m.in. "pod groźbą surowych kar, lub sądu wojennego, musisz ubrać ten mundur i zabijać lub zniewalać mieszkańców innych ziem którzy przeszkadzają nam w swobodnym dostępie do tego co oni posiadają, a co jest przedmiotem naszych pożądań, jeśli zaś dobrze wywiążesz się z tego co ci nakazujemy, wówczas ogłosimy cię bohateram i pogrzebiemy z wielkimi honorami". W tym miejscu nasuwa się więc pytanie, czy jest to tylko "szczęśliwym przypadkiem", czy też celowym działaniem Boga, że (jak wyjaśnia to nam punkt #L3 na stronie o nazwie cielcza.htm, oraz 6 z punktu #C4.2 na innej stronie o nazwie morals_pl.htm) istnieją aż tysiące sposobów, aby w przypadkach kiedy oba te systemy praw nawzajem kolidują, wówczas dyskretnie i w sposób niepodpadający u naszych przełożonych dawało się wybrać do wykonania właśnie ów system ponadczasowych praw boskich nastawionych na dobro wszystkich ludzi. Innym też dosyć istotnym faktem uświadamianym nam treścią tego punktu jest, że ludzkie oceny są wysoce stronnicze, ponieważ typowo manipulują nimi osoby o egoistycznie ukierunkowanych interesach. Dlatego dla bezstronniej oceny jakiejś osoby NIE powinno się patrzeć na to co o owym kimś mówią inni ludzie, a raczej zwracać uwagę na moralną wymowę tego co osoba ta faktycznie uczyniła - zgodnie z zaleceniem Boga "po czynach go poznacie".


#C4. Przykład wypełnienia się starej przepowiedni:

       W naszym zapełnionym zajęciami życiu często natykamy się na najróżniejsze opowieści dotyczące starych przepowiedni. Zwykle bierzemy je z odrobiną sceptycyzmu - ot jak kolejne bajdurzenie starych ludzi. Jednak jeśli ktoś dokładnie przeanalizuje historie za owymi starymi przepowiedniami, wówczas się okazuje, że zawsze one się wypełniają. Tyle tylko, że ich wypełnienie się dla wielu ludzi staje się widoczne dopiero po fakcie, nie zaś przed nim. Zamek w Malborku jest właśnie doskonałym przykładem jak poważnie powinniśmy potraktować takie stare przepowiednie.
       Figura krzyżackiej Madonny ze stiuku jaką opisałem powyżej, związana była z jedną taką starą przepowiednią. Opisałem ją dokładniej w punktach #D1 do #D3 strony o nazwie przepowiednie.htm. Owa stara przepowiednia stwierdzała, że "przez tak długo jak owa figura stoi na swoim miejscu, ziemia jaką ona dogląda pozostanie pod niemiecką kontrolą oraz będzie rozbrzmiewała wyłącznie niemiecką mową". Cokolwiek by nie myśleli ludzie którzy wiedzieli o owej przepowiedni, w końcowym efekcie faktycznie się ona wypełniła. Figura padła bowiem pod koniec Drugiej Wojny Światowej. Jednocześnie zaś polska ziemia jakiej ona doglądała uwolniona została spod niemieckiego przywłaszczenia i po latach niemiecczyzny zapanował na niej język polski.
       Tom 5 monografii [8] "Totalizm" (szczególnie podrozdzial G1) opisuje najróżniejsze prawa jakie odnoszą się do starych przepowiedni. Zgodnie z tymi prawami: (a) stare przepowiednie faktycznie są wglądami w przyszłość, tyle że wyrażonymi za pośrednictwem prostych słów. Jako takie one zawsze się wypełniaja; oraz (b) stare przepowiednie, a także obiekty do jakich się one odnoszą, wypełniają prawa "czasowo-niezależnej przyczyny i skutku" (owe prawa stwierdzają m.in., że "we wszelkich sprawach kontrolowanych przez prawa przeciw-świata, przyczyna może się stać skutkiem, zaś skutek może się stać przyczyną" - po więcej informacji patrz strona timevehicle_pl.htm). Wyjaśniając to prawo innymi słowami, nie powinniśmy żartować z tematu starych przepowiedni, ponieważ wszystkie one sa śmiertelnie poważne i z całą pewnością kiedyś się wypełnią. Powinniśmy też być bardzo ostrożni w naszym traktowaniu obiektów z jakimi takie stare przepowiednie są związane. Dla przykładu, jakakolwiek próba odbudowania owej figury z Malborka (która ciągle nasycona jest energią niezliczonych modlitw) mogłaby spowodować znaczące zmiany polityczne w Europie. W ten sposób naruszyłaby ona pokój, stabilność i relatywny dobrobyt jakimi ten obszar cieszy się od dnia zakończenia Drugiej Wojny Światowej. Dlatego też, znacznie bezpieczniej dla wszystkich tych których to dotyczy będzie jeśli owa pełna mocy figura oraz jej przepowiednia pozostaną w przeszłości. Wszakże, jeśli pozostaje ona w przeszłości, jeśli ktoś zechce - to ciągle może ją tam odwiedzić w swoich modlitwach, myślach i prośbach. Wszakże nasze myśli i modlitwy są w stanie przemieszczać się w czasie - w przeciwieństwie do naszych ciał fizycznych. Stąd modlenie się do tej figury kiedy zawieszona jest w naszej przeszłości jest więc równie skuteczne jak modlenie się do niej gdyby była ona obecna jeszcze teraz. Jednocześnie zaś w takim przypadku NIE będzie ona w stanie wprowadzić żadnych zmian do stanu politycznego naszej planety.
       Odrębna strona internetowa o nazwie przepowiednie.htm, a także podrozdzialy F1 oraz G2 (tomu 5) monografii [8] dyskutowanej wcześniej, omawiają cały szereg innych starych przepowiedni, jakie właśnie mają się wypełnić w bliskiej już przyszłości. Dla przykładu, rozważają one znane fakty na temat starej przepowiedni o przybyciu Drugiego Jezusa na Ziemię - kiedy waluta Euro zostanie wprowadzona w Europie. (Owa przepowiednia stwierdzała, że Drugi Jezus miał przybyć na Ziemie "jak złodziej", kiedy Imperium Rzymskie zostanie odrodzone. Z kolei odrodzenie się Imperium Rzymskiego symbolicznie miało miejsce dnia 4 stycznia 1999 roku, kiedy wspólna waluta Euro zostala wprowadzona w Europie.) Owa strona i podrozdziały kierują także naszą uwagę na inną starą (warunkową) przepowiednię stwierdzającą, że jeśli Polacy spełnią określone warunki wówczas "iskra wyjdzie z Polski" - jaka zdaje się przekazywać informację, że odnowa moralna naszej cywilizacji może zostać zaczęta właśnie w Polsce. Warto zwracać uwagę na owe stare przepowiednie, jako że zapowiadają one zdarzenia które bezapelacyjnie nadejdą, stąd lepiej jeśli jesteśmy świadomi ich nadchodzenia. Zamek w Malborku jest właśnie doskonałym przykładem, że bez względu na to jak potężne coś może się wydawać, ciągle przydzie taki czas, kiedy zgodnie z działaniem przepowiedni lub praw moralnych, jakiegoś dnia zmuszone to będzie upaść.


#C5. Tylko "Polak mądry po szkodzie" ma czelność budzić "śpiącego serpenta" - czyli odrestaurować złowrogi wobec Polaków "idol krzyżackiej Madonny z Malborka" o dowiedzionych proroczych mocach; inne narody raczej by upamiętniły męczennicze losy kiedyś nadzorowanych przez ten posąg ziem sceną nowego posągu o pozytywnej symbolice:

Motto: "Przepowiednie to zapowiedzi i ostrzeżenia samego Boga, tyle że celowo wypowiadane ustami zwykłych ludzi aby w ten sposób nie odbierać wolnej woli tym którzy je poznają."

       Około 2002 roku, czyli w pobliżu czasów kiedy m.in. przygotowywałem niniejszą stronę internetową opisującą m.in. nadprzyrodzone moce posągu Madonny z Malborka, miałem niezwykły sen. Zapamiętałem go dokładnie bowiem często potem przemyśliwałem nad jego symboliczną wymową. We śnie tym znalazłem się w swojej rodzinnej wsi pod lasem przy basenie przeciwpożarowym który opisałem m.in. w punkcie #C2 i w podpisie pod "Fot. #E1" ze strony internetowej o Wszewilkach. W moim śnie basen cały wypełniony był wodą, tyle że zamarzniętą i formującą solidną bryłę lodu jaka zapełniała jego objętość. W lodzie owym uwięziony przez lód, oraz z zimna pogrążony w hibernacji (tj. w rodzaj snu zimowego), znajdował się ogromny serpent ponad 10 metrowej długości i grubości ludzkiego uda. Serpent ten wyglądał jak owe gigantyczne pływające węże "anakonda" z Ameryki Południowej, albo jak ów wąż który w malezyjskiej dżungli zadusił i połykał plantatora drzew gumowych - patrz "Rys. #C1" ze strony newzealand_pl.htm - o niezwykłościach i tajemicach Nowej Zelandii. Mi stało się przykro że tak wspaniale wyglądające stworzenie jest uwięzione w lodzie i hibernuje niemal bez oznak życia. Wiedziałem jednak że wąż ten jest nadal żywy, tyle że uśpiony zimnem. Miałem też dostęp do wody z ciepłowni. Wylałem więc nieco gorącej wody z ciepłowni na lód i z radością śledziłem jak topienie się lodu stopniowo uwalnia tego pięknego serpenta z okowów, oraz jak pod wpływem ciepła wąż ten pomału powraca do życia. Kiedy jednak serpent ten zaczął się już poruszać oraz częściowo stał się już wolny od lodu, wówczas tą swoją częścią która była już oswobodzona rzucił się na mnie z otwartą paszczą. Na szczęście część jaka ciągle tkwiła w lodzie udaremniła mu sukces tego ataku. W tym momencie usłyszałem czyjś władczy głos - brzmiący jakby głos samego Boga. Głos ten powiedział do mnie: to doświadczenie ma ci zademonstrować, że przy uwalnianiu i ożywieniu "serpenta" należy się kierować wiedzą i przezornością a nie sentymentami - wszakże kiedy serpenta raz się uwolni i przywróci do życia, wówczas zadusi on i pożre zarówno uwalniającego, jak i wielu innych niewinnych ludzi. Po usłyszeniu owego władczego głosu i wypowiadanej przez niego przestrogi-nakazu nagle się obudziłem. Od owego czasu ciągle teraz zachodzę w głowę, co dokładnie ów władczy głos mi nakazywał uczynić, przed czym mnie ostrzegał, oraz co lub kogo symbolizuje ów "serpent" którego nierozważnie niemal wówczas uwolniłem i przywróciłem do życia - na szczęście w porę zostałem ostrzeżony.
       Dopiero w styczniu 2008 roku dotarło do mojej świadomości, że jedną z inkarnacji owego "serpenta" z mojego snu, może być właśnie owa złowroga figura krzyżackiej Madonny z Malborka o której pisałem w poprzednich punktach #C1 do #C6. W owym bowiem czasie dowiedziałem się, że jacyś Polacy z Malborka w 2007 roku założyli fundację "Mater Dei" która stawia sobie cel jaki nosi potencjał aby sprowadzić wiele zła na Polskę i na całą Europę - jeśli zostanie zrealizowany w nieodpowiedzialny sposób. Na przekór złowrogiej i anty-polskiej przepowiedni przywiązanej do krzyżackiej figury Madonny z Malborka, która to przepowiednia już raz udowodniła że się wypełnia, Polacy z owej fundacji ponownie odrestaurowują ową złowrogą figurę krzyżacką o nadprzyrodzonych mocach. Owa fundacja nazywa siebie "Mater Dei", zaś jej strona internetowa ma adres www.materdei.org.pl. Swoje zamiary odrestaurowania złowrogiej dla Polaków krzyżackiej figury Madonny z Malborka, fundacja ta zaprezentowała na stronie internetowej o adresie www.materdei.org.pl. Jeśli tej polskiej fundacji uda się zrealizować ów zamiar z odrestaurowaniem figury krzyżackiego idola Madonny z niszy kościoła malborskiego zamku, wówczas prorocza moc owej figury również zostanie ponownie przywrócona do życia. To zaś oznacza, że nadprzyrodzonymi mocami stworzone zostaną wtedy okoliczności w których na wszystkich ziemiach nadzorowanych przez ową krzyżacką figurę ponownie zaniknie polska mowa i polskie rządy, a przywrócony będzie tam język niemiecki oraz niemieckie rządy. Zgodnie też z przestrogą zawartą w starej przepowiedni, język ten i rządy ponownie będą tam panowały przez aż tak długo, jak długo owa krzyżacka figura będzie stała na swoim poprzednim miejscu.
       Kiedy dowiedziałem się o planach owej polskiej fundacji z Malborka wpadłem w panikę. Wszakże naukowo badam nadprzyrodzone moce. Wiem więc doskonale, że z nadprzyrodzonymi mocami nie wolno igrać ani ich lekceważyć. Na przekór bowiem, iż moce te działają w sposób dobrze ukryty - tak jak w podpisie pod "Fot. #C2a" ze swej strony o nazwie wszewilki.htm opisałem co kiedyś spotkało nieulekłęgo zabijakę i kazanowę ma cmentarzu we Wszewilkach, ciągle efekty ich działania są szokująco precyzyjne. Wielokrotnie miałem przecież okazję naocznie zaobserwować jak nadprzyrodzone moce działają w praktyce. Doskonale znam też efekty działania chińskiego feng shui (opisywanego poniżej w punkcie #H1), które jest namacalną ilustracją jak odpowiednie wykorzystanie symboli i nadprzyrodzonych mocy wpływa na losy życiowe ludzi. Wszakże jak to wyjaśniłem w punkcie #C1 strony internetowej newzealand_visit_pl.htm, a także w punkcie #D2 strony pigs_pl.htm, działanie "feng shui" jest oparte m.in. właśnie na wykorzystaniu mocy wykonawczej zawartej w symbolach. Jestem więc pewny, że narody które znają działanie "feng shui", np. Chińczycy, nigdy by NIE odbudowali złowrogiego posągu krzyżackiej Madonny z Malborka której prorocze moce w przeszłości już tyle razy dowiodły swoje niszczycielskie działanie. W przeciwieństwie do "Polaków mądrych dopiero po szkodzie", takie narody wiedziałyby bowiem z góry że odbudowanie tego posągu będzie w przyszłości kosztowało Polskę i Polaków całe morze wylanych łez i krwi. Ja osobiście nie mam też najmniejszej wątpliwości, że jeśli krzyżacki posąg malborskiej Madonny zostanie przez Polaków odrestaurowany w jego dawnej konfiguracji, wówczas przywrócona również będzie wroga dla Polaków nadprzyrodzona moc dawnego proroctwa przywiązanego do tego posągu. Dlatego po odrestaurowaniu owego posągu, na wszystkich ziemiach które on nadzoruje, czyli na całym obszarze dawnych Prus Wschodnich, ponownie zaniknie wówczas język polski a panować zacznie język niemiecki. Ponownie też powrócą tam dawne czasy krzywdy ludzkiej i łez wylewanych z powodu mocodawców tego posągu. Ponownie też dzisiejszy balans sił w Europie ulegnie zakłóceniu, zaś dzisiejszy pokój i rosnący dobrobyt Europy ulegnie przerwaniu. Ponownie też aby pozbyć się tego posągu, oraz aby przywrócić obecny stan rzeczy do tego obszaru, konieczna zapewne będzie aż kolejna wojna. To wszystko jest więc zbyt dużą stawką do stracenia, aby podjęcie decyzji w sprawie odrestaurowania tego proroczego posągu pozostawić jedynie owym kilku aktywistom z polskiej fundacji "Mater Dei", a w praktyce pozostawić ową decyzję mrocznym mocom które niewątpliwie będą manipulowały tą fundacją. Aby więc ponownie nie stać się "Polakami mądrymi dopiero po szkodzie", w tak ważnej sprawie powinno być wymagane, aby na temat odrestaurowania tego posągu wypowiedzieli się wszyscy ludzie których losy posąg ów odmieni. Dlatego ja uważam, że decyzję czy odrestaurować ową krzyżacką figurę Madonny z Malborka mają jedynie prawo podjąć wyniki powszechnego plebiscytu rozpisanego w tej sprawie. W plebistycie tym powinni móc się wypowiedzieć wszyscy ludzie zamieszkujący byłe Prusy Wschodnie, których losy zostaną dotknięte działaniami tej przepowiedniowej figury krzyżackiej.
       Logika mi podpowiada, że bez względu na to jak ja nie ostrzegałbym ludzi, wcześniej czy później i tak się znajdzie ktoś nierozważny, kto będzie próbował odrestaurować malborską figurę krzyżackiej Madonny. Jedyna więc nadzieja, że jako społeczeństwo tym razem wykażemy "mądrość Polaka jeszcze przed szkodą" i tak rozwiążemy problem tej figury aby u wszystkich zainteresowanych stron stworzyła się sytuacja "wygranej" (tj. sytuacja zgodna ze starym polskim przysłowiem "aby i wilk był syty i owca cała"). Jak zaś takie rozwiązanie tego problemu powinno wyglądać, już obecnie podpowiadają nam ustalenia filozofii totalizmu, Konceptu Dipolarnej Grawitacji, oraz naszej wiedzy w zakresie zasad Chińskiego feng shui. Jeśli więc skonsultować problem malborskiej figury z tymi ustaleniami, wówczas dosyć jednoznacznie nam one wskazują co w takiej sytuacji powinno być uczynione. I tak okazuje się, że istnieją co najmniej dwa korzystne rozwiązania problemu malborskiej figury. Pierwszym i najbardziej rekomendowanym z tych rozwiązań postulowanych przez totalizm i feng shui jest, aby zamiast dawnej figury krzyżackiej Madonny, w miejscu gdzie ona niegdyś stała ustawić duży stylizowany krzyż. Krzyż taki z jednej bowiem strony doskonale by symbolizował losy ziem które krzyż ów by doglądał. Z drugiej zaś strony przejął by na siebie lecznicze moce dawnej figury idola Madonny, nie przejmując jednak na siebie przepowiedni przywiązanej do tego idola. Na dodatek, ustawienie krzyża miejscu dawnego krzyżackiego idola, symbolicznie odzwiercidlałoby nową erę jaka nadeszła na tamte ziemie.
       Niestety, jestem realistą i wiem doskonale do jak przewrotnych działań zdolne są owe mroczne moce które z całą pewnością będą manipulowały fundacją "Mater Dei". Wszakże z mocami tymi walczę już od wielu lat. Wielokrotnie też już demonstrowały mi swoje metody działania - jako ich przykład patrz treść totaliztycznej strony memorial_pl.htm. Dlatego zdaję sobie sprawę, że gdyby postulować wzniesienie tam krzyża w miejscu dawnej figury krzyżackiego idola Madonny, wówczas agenci owych mrocznych mocy zapewne rozpętają hałaśliwą kampanię propagandową naszpikowaną oskarżeniami o ciemnotę i przesądy, o brak respektu do historycznej wierności, o niedocenianie kulturalnej wartości zabytków, o nacjonalizm i niezrozumienie dla ducha zjednoczonej Europy, itd., itp. Dlatego znacznie realistyczniejsza jest druga sugestia totalizmu i feng shui jak rozwiązać sprawę owej figury bez przywrócenia jej nadprzyrodzonych mocy dawnej przepowiedni. Mianowicie, sugestia ta nakazuje aby zamiast odrestaurowywać starą figurę, raczej na jej miejscu zbudować nowo-zaprojektowaną figurę o aktualnej dzisiaj symbolice i pozycji. W owym nowym projekcie figury, symbol Matki Boskiej byłby ujety w ustawieniu bokiem, zwróconej w kierunku północy, stojąc pod krzyżem którego fragment byłby widoczny przy obrzeżu wnęki. Twarz podobizny Matki Boskiej miałaba inne rysy niż ta z krzyżackiego idola, oraz też byłaby skierowana ku górze (dokładnie na gwiazdę północną), do Jezusa z owygo krzyża na obrzeżu wnęki. Przy takim zaprojektowaniu nowej figury, wnęka kościoła w Malborku otrzymałaby przynależną jej figurę podobizny Matki Boskiej. Historia by więc się dopełniła. Jednak owa nowa podobizna i symolika Matki Boskiej nie przejęłaby już na siebie anty-polskich mocy dawnej przepowiedni, ponieważ scena przez nią symbolizowana nie byłaby odpowiednia dla przepowiedniowej sytuacji. Wszakże nowa podobizna Matki Boskiej patrzyłaby w górę - a nie na ziemie jakie nadzorowała stara figura. Ponadto nowa podobizna Matki Boskiej symbolizowałaby żal i pokutę, a nie ekspansję i rządzenie. Byłaby więc wysoce na miejscu w sytuacji dzisiejszego świata. W końcu projekt i symbolika nowej figury Martki Boskiej wywodziłby się z serc i umysłów Polaków, stąd ona sama byłaby do Polaków nastawiona przychylnie (chyba że nowa figura zostałaby "nawiedzona" anty-polskim duchem dawnego idola krzyżackiego - jednak wówczas takie "nawiedzenie" łatwo mogłoby zostać odczynione).
       Aby podsumować tutaj powyższe wyjaśnienia, ani ja ani nikt kto działał będzie w moim imieniu czy w imieniu totalizmu NIE jest przeciwny umieszczeniu we wnęce koscioła zamkowego w Malborku jakiejś figury religijnej której symbolika i konfiguracja byłaby odpowiednia do dzisiejszej sytuacji ziem na jakich zamek ten stoi. Mogłaby to nawet być figura symbolizująca Matkę Boską, pod warunkiem jednak, że zostałaby ona przeprojektowana dla okoliczności dzisiejszych czasów, tak że jej twarz zwrócona byłaby w kierunku np. Jezusa na krzyżu (i w kierunku gwiazdy północnej), zaś symbolika jej postawy wyrażałaby żal i skruchę. Jednak zarówno ja jak i wszyscy ci którzy akceptują ustalenia wynikające z Konceptu Dipolarnej Grawitacji mają moralny obowiązek aby aktywnie przeciwstawiać się odrestaurowaniu w owej wnęce wrogiej Polakom krzyżackiej figury Madonny z Malborka w jej oryginalnym symboliźmie i ustawieniu. Agresywna bowiem postawa i symbolika tej figury przywróciłaby do życia nadprzyrodzone moce jakie wyrażone są starą przepowiednią z figurą tą związaną. Z kolei działanie owych mocy z czasem zniszczyłoby dzisiejszy pokojowy balans ziem jakie figura ta nadzorowałaby, a w rezultacie zniszczyłoby także pokój i dobrobyt całej Europy. (Powyższe ostrzeżenie przygotowano w Petone, Nowa Zelandia, w dniu 14 stycznia 2008 roku.)
       W związku z powstaniem sytuacji opisanej powyżej, mam apel do czytelników niniejszej informacji. Mianowicie, jeśli w mocy czytającego stoi możliwość wpływu na tych nierozważnych Polaków co igrają z mocami ponad ich zrozumienie i upierają się aby przywrócić do życia "zamrożonego serpenta" poprzez odrestaurowanie krzyżackiej Madonny z malborskiego zamku, aby czytający użył swoich wpływów. Nie wolno bowiem odrestaurowywać tak proroczego posągu bez przeprowadzenia powszechnego plebiscytu wśród ludzi których losy zostaną dotknięte nadprzyrodzonymi mocami tego posągu. Jeśli zaś ów plebiscyt potwierdzi, że w niszy malborskiego zamku należy jednak ustawić figurę krzyżackiej Madonny, wówczas nie wolno go odrestaurowywać w jego dawnej krzyżackiej symolice i postaci, a jakiś znany polski artysta powinien go przeprojektować od nowa tak aby odebrać mu zdolność niszczycielskiego wpływu na losy ludzi mieszkających w obszarze jego wpływu oraz nadać symbolizmu odpowiedniego do obecnej sytuacji ziem na których on stoi. Wszakże jeśli figura ta faktycznie zostanie odrestaurowana w swojej dawnej postaci, wówczas polska mowa zaniknie na obszarach na które będzie ona patrzyła, zaś obecny pokojowy balans Europy nagle będzie zakłócony. Konieczna więc zapewne byłaby aż kolejna, trzecia wojna światowa, aby ponownie zamrozić owego serpenta i aby przywrócić balans i pokój jaki na owym obszarze istnieje obecnie.
       Powinienem tutaj dodać, że powyższe opisy przygotowałem w połowie stycznia 2008 roku, wkrótce po tym jak w 2007 roku fundacja "Mater Dei" została założona przez samych Polaków i rozpoczęła energiczne działania nad restoracją krzyżackiej Madonny z Malborka. Niestety, moje ostrzeżenia NIE zostały wzięte pod uwagę i do dnia dzisiejszego działania nad odrestaurowaniem figury krzyżackiego idola z Malborka w jej poprzedniej, krzyżackiej symbolice prą do przodu. Jedyne więc co nam teraz pozostało to nieuchronnie się przekonać jakie będą tego długoterminowe konsekwencje. Wszakże anty-Polska moc prastarej przepowiedni zostaje już stopniowo przywracana i obecnie bezszelestnie wznawia ona swoje działanie w okolicach Malborka.


#C6. W miarę postępu prac nad odrestaurowaniem krzyżackiej Madonny z Malborka, jej anty-polskie działanie już obecnie narasta:

       Dosyć szokująca sprawa jaka mnie osobiście poruszyła, to że w miarę jak postępują prace nad odrestaurowaniem Malborskiej Madonny, jej anty-polskie działanie już obecnie szybko narastają. Przykładowo, w lutym 2010 roku moją uwagę zwróciły liczne wyroki sądowe w Polsce, które m.in. nakazały Polakom mieszkającym na ziemiach doglądanych przez ową Madonnę, aby Ci zwracali swoje domy i majątki uprzednim niemieckim właścicielom. Przykład artykułu na ten temat, w lutym 2010 roku dostępny był w Internecie m.in. pod adresem http://wiadomosci.onet.pl/1599650,720,1,kioskart.html.


#C7. Mój zignorowany protest na prowokacyjny artykuł w "Dzienniku Malborskim" o przywracaniu idola wrogiej Polakom krzyżackiej i hitlerowskiej Madonny - czyli niby żyjemy w epoce "wolności słowa", widać jednak nadal "Polska cenzurą stoi":

Motto: "W świecie pozbawionym przypadków, w którym my żyjemy (patrz punkty #B1 i #B3 strony changelings_pl.htm), każde nieszczęście jest poprzedzane ostrzeżeniem. Stąd 'Polakiem mądrym dopiero po szkodzie' zostaje tylko ten, kto ignoruje otrzymane ostrzeżenia z powodu np. swej bezmyślności, uporu, arogancji, itp."

       Malbork ma własną lokalną gazetę. Nazywa się "Dziennik Malborski". W 2012 i 2013 roku z jej strony internetowej dostępnej pod adresem http://malbork.naszemiasto.pl/tag/dziennik-malborski.html dawało się nawet poczytać niektóre z artykułów tej gazety - chociaż ów prowokacyjny artykuł [1#C7] o jakim tutaj piszę zapewne celowo NIE był tam publikowany. Natomiast łączność z jej redakcją w styczniu 2013 roku można było uzyskać albo listownie poprzez adres Dziennik Malborski, ul. Kościuszki 5A, 82-200 Malbork, Poland, albo też emailowo poprzez napisanie do: Redaktora prowadzącego: r.konczynski@prasa.gda.pl, Dziennikarza: j.skrobisz@prasa.gda.pl, albo Reportera: p.jankowski@prasa.gda.pl.
       Oczywiście, jak przystało na lokalną gazetę malborską, zapewne publikowała ona najróżniejsze artykuły na temat przywracania idola owej wrogiej Polakom krzyżackiej i hitlerowskiej Madonny z malborskiego zamku. Niestety, mieszkając po przeciwnej stronie kuli ziemskiej, ja NIE bardzo miałem możność je znaleźć i poczytać. Jedyny artykuł jakiego treść dotychczas udało mi się poznać, nosił tytuł [1#C7]: "Coraz bliżej powrotu figury Matki Boskiej". Ukazał się on na stronie 8 owego "Dziennika Malborskiego", wydanie z dnia 2 listopada 2012 roku. W tym artykule [1#C7] fundacja "Mater Dei" z entuzjazmem informowała czytelników o raczej prowokacyjnym fakcie, iż odbudowanie krzyżackiego idola Madonny i przywrócenie go do malborskiego zamku jest już bliskie. Od chwili bowiem powstania tej fundacji w 2007 roku, zgromadziła ona już 273 tysiące złotych - głównie z dotacji turystów (zapewne w zrozumieniu "od zagraniczników"). Koszt zaś odbudowania tej Madonny szacowany jest na 1 do 2 milionów złotych. To zaś oznacza, że przywrócenie Malborkowi idola owej wrogiej Polakom krzyżackiej Madonny jest już bliskie wejścia w swoją realizacyjną fazę.
       Mnie zupełnie oszołomił entuzjazm tego prowokacyjnego artykułu [1#C7]. Wszakże prawdopodobnie jestem jedynym obecnie naukowcem na świecie, który bada naukowo i bezstronnie faktyczne metody działania Boga - po niektóre wyniki moich badań patrz np. punkt #G1 z mojej strony o nazwie will_pl.htm, punkt #C3 mojej strony o nazwie immortality_pl.htm, punkt #B1 mojej strony o nazwie changelings_pl.htm, czy punkt #G3 mojej strony o nazwie god_proof_pl.htm. Moje zaś badania wyraźnie ujawniają, że aż cała spora grupa owych metod działania Boga skupia się perswadowaniu ludziom ochotniczego posłuszeństwa wobec wymagań i nakazów swego stwórcy. Aby zaś uczyć owego posłuszeństwa, wszystkie te metody sprowadzają się do dawania ludziom jakoś poznać, co od nas Bóg wymaga i co nam nakazuje, do ostrzeżenia co czeka za złamanie tych wymogów i nakazów, oraz do następnego surowego karania tych osób i tych narodów, które nakazy te łamią. Tyle tylko, że aby NIE odbierać ludziom ich tzw. "wolnej woli", owo surowe karanie następuje w aż tak wieloznaczny, zakamuflowany i trudny do klarownego zinterpretowania sposób, że trzeba najpierw być pewnym istnienia Boga aby go odnotować (co wyjaśniam bardziej szczegółowo np. w punkcie #C2 swej strony o nazwie tornado_pl.htm). Z powodu tego kamuflowania, tylko te przypadki ukarania są znane większości ludzi, które Bóg nam dał poznać dla przykładu - np. rozważ los bibilijnej Ewy (która złamała boski nakaz aby NIE jeść rajskiego jabłka). O fakcie zaś, że codziennie jesteśmy też świadkami wielu innych przypadków podobnie surowego boskiego karania, ludzie mogliby się dowiedzieć tylko gdyby nauka oficjalnie finansowana z naszych podatków prowadziła w tym celu rzeczowe i obiektywne badania - tj. badania podobne do moich prywatnych poszukiwań prawdy jakich wyniki zaprezentowałem np. w punktach #I3 do #I5 strony o nazwie petone_pl.htm. Niestety, ta otwarcie występująca przeciwko Bogu nasza oficjalna "ateistycznie nauka ortodoksyjna" (tj. ta nauka do jakiej opisów odsyłam czytelnika w punkcie #A1) badań takich wcale NIE chce prowadzić. (To dlatego jest prawdą moje uprzednie stwierdzenie, że narazie jestem prawdopodobnie jedynym naukowcem w świecie, który obiektywnie i naukowo bada metody działania Boga.) Dlatego, jak narazie, zapewne tylko niektórzy z nas zadają sobie pytanie, czy np. dzisiejsza depresja ekonomiczna europejskiego wspólnego rynku, nie wynika przypadkiem z łamania przez tą organizację gospodarczą aż szeregu boskich nakazów, m.in. nakazu aby NIE marnować żywności, a stąd aby np. NIE organizować fastiwali obrzucania się pomidorami lub pomarańczami, NIE opłacać rolników Polski za zarzucanie uprawy roli i zamienianie swoich pól w odłogi, NIE uśmiercać byków tylko w celu zabawiania gawiedzi, itd., itp. (o niektórych następstwach łamania owego boskiego nakazu, aby szanować żywność i jej nie marnować, jakie to następstwa ja uważnie obserwuję już od kilku lat, piszę też w punkcie #D5 swej strony o nazwie fruit_pl.htm). Tylko też co bardziej religijni z oglądających dzisiejsze dzienniki telewizyjne zapewne zadają sobie pytanie, czy np. owe niszczycielskie "anomalie pogodowe" z Anglii i z Ameryki, NIE są tylko wynikiem "ocieplania się klimatu", a możliwości że owe kraje złamały aż cały szereg boskich nakazów, np. ten o nieuprawianiu homoseksualizmu. Podobnie zapewne tylko niektórzy co bardziej religijni Australijczycy, czasami zadają sobie pytanie, czy np. owe dewastacyjne huragany, powodzie i pożary, jakie od kilku już lat powtarzalnie trapią Australię, nie są przypadkiem wynikiem coraz powszecniejszego łamania całego szeregu najróżniejszych boskich przykazań, np. tego na temat "pożądania". Itd., itp.
       Nie jest tajemnicą, że istnieje także boski nakaz, aby Polacy NIE odbudowywali owego symbolu agresji, okupacji, ucisku, krzywdy, niesprawiedliwości, niemoralności, itp., jakim jest idol krzyżackiej i hitlerowskiej Madonny z Malborka. Nakaz ten wszakże Bóg dał nam poznać aż na szereg odmiennych sposobów - m.in. poprzez upowszechnienie srogiego ostrzeżenia opisanego w punkcie #C1 powyżej. Kiedy więc przeczytałem w/w artykuł [1#C7] dosłownie wpadłem w panikę. Od dawna jestem przecież świadom, że złamanie owego boskiego nakazu i przywrócenie niemal w środku Polski symbolu agresji i ucisku w formie idola krzyżackiej Madonny która dała się już poznać w kursie historii, że jest zdolna do nadprzyrodzonych działań, która słynęła ze swych anty-Polskich i wrogich Polakom wyczynów, oraz do której przywiązana jest złowieszcza przepowiednia jaka już udowodniła uprzednio, iż się wypełnia, byłoby rodzajem narodowego samobójstwa. Stąd wszyscy Polacy mają obowiązek aby protestować i powstrzymywać odbudowanie tego idola.
       Owe samobójcze następstwa odbudowania idola krzyżackiej Madonny dyskretnie potwierdził też sam Bóg. Wszakże tylko dzięki zdolności Boga do czasowego synchronizowania pokrewnych wydarzeń, tj. zdolności opisanej w punkcie #C3 mojej strony o nazwie immortality_pl.htm, jedynie Bóg był w stanie spowodować, że w krótki czas po przeczytaniu w/w artykułu [1#C7] i po wysłaniu do redakcji "Dziennika Malborskiego" mojego oficjalnego protestu w sprawie odbudowania malborskiej Madonny, w nowozelandzkiej gazecie którą ja standardowo czytam ukazał się ostrzegający artykuł [2#C7] o tytule "Knights successors head back into battle" - tj. "następcy Krzyżaków ponownie podejmują bitwy" (patrz strona B4 gazety The Dominion Post, wydanie z wtorku (Tuesday), February 12, 2013). W owym artykule jest opisane, jak dzisiejsi spadkobiercy dawnych Krzyżaków wygrywają obecnie w Europie jeden proces sądowy po drugim, o wypłacanie im odszkodowań przez kraje które zajęły byłe krzyżackie ziemie i o zwrócenie im przejętych przez te kraje zamków krzyżackich. Już dotychczas otrzymali w ten sposób odszkodowania i zamki od Austrii, Słowenii, zaś ostatnio od Czech - nad czym Czesi szczególnie ubolewają bowiem były krzyżacki zamek zwany "Bouzov Castle" był dotychczas dla Czechów znaczącym źródłem dochodów z turyzmu. Łatwo więc przewidzieć, że jednym z pierwszych kroków dzisiejszych potomków Krzyżaków, jaki będzie podjęty po odbudowaniu przez Polaków idola malborskiej Madonny, będzie proces sądowy o zwrócenie im przez Polskę najpierw zamku w Malborku, potem zaś zapewne całych byłych Prus Wschodnich. (Nie muszę tu już wyjaśniać co następnie się stanie z Polakami zamieszkującymi Malbork i byłe Prusy Wschodnie - historia nam bowiem zilustrowała, że cechy narodowe byłych Krzyżaków NIE ulegają zmianie.) Jako więc "Polak który NIE chce być mądry dopiero po szkodzie" postanowiłem zareagować na ów artykuł [1#C7] w sposób jaki leżał w moich (raczej skromnych) możliwościach. Niniejszy punkt wyjaśnia czym i jak wówczas zareagowałem.
       W jakiś czas po tym jak zdołałem zapoznać się z treścią owego prowokacyjnego artykułu [1#C7], po rozważeniu najróżniejszych możliwych sposobów mojej reakcji, oraz po głębokim namyśle, doszedłem do wniosku, że najefektywniejszą formą mojej reakcji będzie zapewne jeśli przygotuję swój pisany "protest" i wyślę go do redakcji "Dziennika Malborskiego" z prośbą o opublikowanie. Spisałem więc argumentacje swojego "protestu", przytoczonego poniżej, zaś w dniu 17 stycznia 2013 roku wysłałem go emailem do każdego znanego mi członka redakcji "Dziennika Malborskiego" - oczywiście wraz ze swoją pisemną prośbą, aby na bazie demokratycznego prawa do wyrażania własnych opinii, ów mój "protest" został przez nich opublikowany. Niestety, minęła reszta stycznia, potem cały luty i marzec, zaś obecnie mamy już kwiecień 2013 roku, a redakcja "Dziennika Malborskiego" NIE raczyła mi nawet odpowiedzieć na ten mój oficjalny protest. Widać moje narażanie swego życia i przyszłości, kiedy jako aktywny członek Solidarności walczyłem o "wolność słowa", było tylko początkiem całej serii "przegranych spraw" mojego życia. Owo zupełne zignorowanie mojego oficjalnego protestu, można wszakże interpretować jako empiryczny dowód, iż tak jak Polska stała cenzurą za czasów komunizmu, cenzurą stoi też ciągle i obecnie. Trudno wszakże się dopatrzyć politycznie znaczącej różnicy pomiędzy zupełnym zignorowaniem mojego oficjalnego protestu przez redakcję "Dziennika Malborskiego", a np. postępowaniem w czasach komunizmu które opisałem w punkcie #E5 mojej strony o nazwie rok.htm. Widać mogę sobie pisać nawet setki protestów i ostrzeżeń, oraz w nieskończoność apelować do rozsądku Polaków, zaś Polacy i tak ciągle pozostaną przysłowiowo "mądrzy dopiero po szkodzie", zaś żaden z moich protestów czy ostrzeżeń NIE będzie brany poważnie. Jedyną więc inną formą reakcji na to ignorowanie opisywanego tutaj mojego protestu, jaka ciągle mi pozostaje, to opublikować na tej stronie tamten mój oficjalny list protestujący, który w dniu 17 stycznia 2013 roku wysłałem do redakcji "Dziennika Malborskiego" wraz ze swą prośbą o jego opublikowanie. Oto więc pełny tekst owego zignorowanego przez redakcję mojego listu protestującego:

PROTEST "POLAKA PRZED SZKODĄ" W SPRAWIE ODBUDOWY "IDOLU KRZYŻACKIEJ I HITLEROWSKIEJ MADONNY Z MALBORKA"

Tak jakoś się złozyło, że osobiście przeszedłem przez sporo przykrych doświadczeń zadanych mi przez wrogą Polakom figurę krzyżackiej Madonny z Malborka. Na własnej więc skórze poznałem ile zła i cierpienia może wyrządzić uprzedzone wobec Polaków użycie jej nadprzyrodzonych mocy i jak przewrotne mogą być jej sposoby szkodzenia Polakom. Szkodzenie to opisałem dokładniej, a nawet podparłem historycznymi przykładami, na swej stronie internetowej [1] o nazwie "malbork.htm" - którą każdy czytelnik może sobie przeglądnąć np. pod adresami http://soul.frihost.org/malbork.htm czy http://tornado.fav.cc/malbork.htm. Po doświadczeniu tych cierpień staje się dla mnie jasne, że jako Polak który wbrew znanemu przysłowiu, wcale "NIE chce być mądry dopiero po szkodzie", mam moralny obowiązek aby przeciwstawiać się i protestować przeciwko zamiarom przywróceniu do istnienia owej wrogiej Polakom krzyżackiej Madonny z Malborka w jej pierwotnym (krzyżackim) symboliźmie i hitlerowskiej osobowości. Z owego obowiązku protestu "Polaka przed szkodą" wywodzą się wyjaśnienia jakie prezentuję poniżej.

Do przygotowania niniejszego protestu pobudził mnie artykuł [2] o tytule "Coraz bliżej powrotu figury Matki Boskiej", ze strony 8 wydania "Dziennika Malborskiego" z dnia 2 listopada 2012 roku, który to artykuł entuzjastycznie chwali malborską fundację "Mater Dei" za skompletowanie wstępnego etapu przywracania do życia tej wrogiej Polakom krzyżackiej Madonny. Moje osobiste bowiem doświadczenia i badania jednoznacznie dokumentują, że Madonna ta nigdy NIE powinna być już przywrócona do istnienia w jej starej, krzyżackiej symbolice, konfiguracji i osobowości, oraz w jej nosicielstwie hitlerowskich tradycji, a raczej w jej miejsce powinien być wystawiony jakiś nowy symbol polskości i wiary, np. krzyż bez żadnej figury (tj. pozbawiony jakiegokolwiek "idolu") albo też nowa figura Madonny o już polskiej symbolice, wymowie artystycznej, konfiguracji i tradycji - jaki to nowy symbol będzie bardziej odpowiedni do faktycznej sytuacji dzisiejszego świata. NIE będę bowiem taił, że jest mi znanych sporo przesłanek, włączając w to złowrogą przepowiednię, które wszystkie jednoznacznie wskazują, iż "tylko Polacy mądrzy dopiero po szkodzie" potrafią własnymi rękami podjąć odbudowanie złowrogiego im posągu o nadprzyrodzonych mocach, który kosztował ich przodków całe morze łez, krzywd i wylanej krwi. Chociaż potrafię więc zrozumieć, że dla miasta zarobkującego i żyjącego z "wielbicieli staroci", przywrócenie tej krzyżackiej Madonny do życia może wydawać się, jak to mawiają Anglicy, "szczytowym osiągnięciem zaraz po wprowadzeniu do sprzedarzy już pokrojonego chleba", pragnę tu jednocześnie przypomnieć, że w naszym świecie fizycznym nic NIE jest wyłącznie "dobre" lub wyłącznie "złe", a wszystko przynosi zarówno korzystne jak i szkodliwe następstwa. Niestety, w przypadku odbudowania figury tej krzyżackiej Madonny w jej starej symbolice i hitlerowskiej tradycji, przykre, ryzykowne i szkodliwe dla Malborka i Polski tego następstwa zdecydowanie przewyższą wszystko co dobrego z idola tego może wyniknąć. Natomiast gdyby ten krzyżacki symbol został przeprojektowany i zbudowany już dla nowej (polskiej) symboliki i tradycji, wówczas przyniósłby on Malborkowi wszelkie korzyści wynikające ze starego idola Krzyżaków, a na dodatek NIE wnosiłby ryzyka i niebezpieczeństw odbudowy krzyżackiego i hitlerowskiego symbolu. Wszakże zdecydowana większość ludzi odwiedzających Malbork ani NIE wie jak średniowieczna figura malborskiej Madonny naprawdę wyglądała, ani NIE czyni dla niej żadnej różnicy czy kiedykolwiek pozna ten wygląd. Szczęśliwie dla nas, żyjemy obecnie w demokratycznym świecie - i nawet w Polsce każdy powinien mieć prawo do otwartego wyrażenia swej opinii (chociaż, jak narazie, NIE widziałem aby komuś pozwolono na publiczne wypowiedzenie swoich zastrzeżeń co do tego krzyżackiego symbolu). Niniejszym korzystam więc z tego prawa i wyrażam tu swój otwarty "protest" przeciwko odbudowaniu tego posągu w jego krzyżackiej i hitlerowskiej symbolice oraz w jego już posiadanej nadprzyrodzonej mocy, a przy okazji też tu wyjaśniam jakie przesłanki i doświadczenia nakazują mi protestować w tej sprawie.

Oto więc ponumerowany (dla ułatwienia przemyśleń) wykaz moich zastrzeżeń w sprawie odbudowania "idola malborskiej Madonny" z jego krzyżacką symboliką i hitlerowskimi tradycjami:

- 0. Biblia w aż kilku miejscach wyraźnie zakazuje budowanie idoli (fetyszów) do których ludzie by się modlili i oddawali im religijną cześć - co podparłem wieloma cytatami w punkcie #D1 w/w swej strony internetowej [1] o nazwie "malbork.htm". Przykładowo, werset 20:3-5 z bibilijnej "Księgi Wyjścia" stwierdza, cytuję: "Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem bogiem zazdrosnym,...". Tymczasem odbudowana figura krzyżackiej Madonny stworzy właśnie taką "rzeźbę" ("idola"). Po jej odbudowaniu znajdzie się też wielu ludzi którzy "rzeźbie" tej będą "bili pokłony". Jej odbudowanie więc w Malborku będzie przeciwstawne do nakazów Biblii. Za każde zaś działanie które jest przeciwstawne do nakazów Biblii przychodzi potem sprawcom "zapłacić" - tak jak na przykładzie św. Andrzeja Boboli przypominam o tym w punkcie #D1 w/w strony "malbork.htm". Zgodnie więc z przysłowiem "nie kop się z koniem", "kopniak" wymierzony słowom Boga zawartym w Biblii poprzez odbudowanie tego idola, kiedyś w przyszłości zapewne będzie oddany mieszkańcom Malborka ze znaczną "nawiązką". Wszakże jak takie "kopanie się z Bogiem" może się skończyć dla Malborka, ilustruje to na przykładzie m.in. punkt #G2 ze strony [3] http://petone.xtreemhost.com/przepowiednie.htm.

- 1. Już choćby tylko poprawne nazwanie tego krzyżackiego idola pobudza złe reakcje. Tak bowiem się składa, że każda nazwa obiektu z naszego świata fizycznego referuje NIE tylko do tego obiektu, ale także pobudza uczucia wynikające z jego uprzednich ról. Stąd niektóre z owych nazw wzniecają zdecydowanie złe uczucia - przykładowo rozważ nazwy "masowy morderca", "najeźdźca", "gilotyna", "obóż koncentracyjny", itp. Między innymi z tego też powodu, jeśli mówimy o jakiejś materialnej figurze czy obrazie Matki Boskiej, zawsze kwalifikujemy precyzyjnie która dokładnie jest to figura - przykładowo "Matka Boska Fatimska", "Matka Boska Częstochowska", itp. Wszakże użycie tylko nazwy "Matka Boska", bez wymaganego kwalifikatora, NIE referuje do niczego fizycznego co ciągle istniałoby w naszych czasach, a tylko kieruje myśli i uczucia słuchacza do szczególnej duszy rezydującej w niebie. Jeśli jednak zechce się nadać na tyle precyzyjną nazwę dla krzyżackiej figury Matki Boskiej planowanej do odbudowania przez fundację Mater Dei, żeby nazwa ta odróżniała ową figurę od wszelkich innych figur Matki Boskiej istniejących w świecie, wówczas konieczne jest podkreślenie jej pochodzenia poprzez użycie np. nazwy w rodzaju "idol krzyżackiej i hitlerowskiej Madonny z Malborka". Wszakże użycie innych nazw NIE bardzo wystarcza (np. nazwa "Matka Boska Malborska" ciągle NIE wyjaśniałaby o której figurze z Malborka właśnie się mówi i kierowałaby myśli oraz uczucia do wszystkich takich figur istniejących w Malborku). Jednak użycie całkowicie precyzyjnej nazwy w rodzaju "idol krzyżackiej i hitlerowskiej Madonny z Malborka" pobudza natychmiast u słuchacza bardzo złe skojarzenia. Wszakże Madonna ta jest odpowiedzialna za całe morze krzywd ludzkich, wojen, bitew, przelanej krwi, śmierci, itp. - co obciąża ją ogromnym bagażem historycznego zła. Trudno też sobie wyobrazić aby członkowie Mater Dei NIE wiedzieli o tych faktach. W tej sytuacji może intrygować pytanie, dlaczego zarówno we w/w artykule [2], jak i na stronie internetowej tej fundacji, zamiast używania precyzyjnej i pełnej nazwy dla owego krzyżackiego idola, niepoprawnie używana jest tam zwodnicza dla czytających skrócona nazwa "Matka Boska" - która u większości Polaków automatycznie indukuje uczucie uwielbienia dla matki Jezusa reprezentującej przecież sobą wzorzec macierzyńskiego ideału i dobroci? Czy więc to unikanie użycia pełnej i poprawnej nazwy jest celowe, czy też wynika z niewiedzy? Ponadto, jakże tu NIE sprzeciwiać się odbudowie krzyżackiej figury, która nawet NIE może być nazwana precyzyjnie i poprawnie, bowiem natychmiast wzbudza u słuchaczy bardzo złe skojarzenia?

- 2. Do malborskiego "idolu" przywiązana jest złowroga przepowiednia iż "przez tak długo jak owa figura stoi na swoim miejscu, ziemia jaką ona dogląda pozostanie pod niemiecką kontrolą oraz będzie rozbrzmiewała wyłącznie niemiecką mową". Przepowiednia ta w kursie historii udowodniła już ponad wszelką wątpliwość, że faktycznie się sprawdza (przypadki tego jej sprawdzania się spisałem i przypominam czytającym na w/w mojej stronie internetowej [1] o Malborku - noszącej nazwę "malbork.htm"). Chociaż więc obecnie "polityczna poprawność" nakazuje nam aby "przymykać oczy" na wypaczenia przeszłości, z przeszłych doświadczeń doskonale pamiętamy, że polityka bez przerwy się zmienia i to co dziś może wydawać się właściwe, już za kilka lat może okazać się źródłem napięcia, wrogości, łez i ludzkiego cierpienia. Kiedy zaś figura o nadprzyrodzonych mocach raz zostanie wystawiona, może potem okazać się konieczna aż następna wojna światowa aby ponownie usunąć ją z piedestału.

- 3. Idol ten w przeszłości słynął z nadprzyrodzonych mocy których produkty zawsze okazywały się być niekorzystne dla Polski i Polaków. Przyszłe modlitwy turystów i wierzących z całą pewnością nadadzą też podobnych nadprzyrodzonych mocy nowej figurze. Wszakże jeśli idola tego się odbuduje, ludzie będą do niego się modlili. Byłoby więc znacznie korzystniej dla Polaków, gdyby w miejscu starego idola zbudowany został jakiś zupełnie nowy symbol o odmiennej i sprzyjającej Polakom osobowości oraz historii. Nie jest bowiem przykładem mądrości, jeśli swymi własnymi rękami sami Polacy przywrócą do życia wrogą im figurę krzyżacką o nadprzyrodzonych mocach.

- 4. Nadprzyrodzone moce posiadane przez tą figurę czynią z niej "idola" (nazywanego też "cielcem", "posągiem", "fetyszem", itp.), modlenia się do którego wyraźnie zakazuje nam Biblia (po przykład patrz bibilijny cytat z zastrzeżenia numer "0" powyżej). Wszakże jego moce wcale NIE pochodzą od Boga, a od energii przekazywanej mu przez modlących się do niego ludzi. Jako zaś taki, ten krzyżacki idol wcale NIE różni się od innych idoli istniejących w świecie, które też dokumentują posiadanie przez siebie nadprzyrodzonych mocy pochodzących z energii modlących się do nich ludzi, przykładowo NIE różni się on od idoli "Datuk" z Malezji, "słupów totemowych" z Borneo, czy "strażników" z dawnej Korei - jakie wszystkie opisywane są w punktach #D2 i #D3 wskazywanej w [1] strony o nazwie "malbork.htm". Wszakże ów "idol krzyżackiej i hitlerowskiej Madonny z malborka" uzyskał "krzyżacką i hitlerowską osobowość" ponieważ w przeszłości nasiąknął on wszelkimi fizycznymi przywarami, niedoskonałościami, charakterami, zwyczajami, metodami, celami, itp., swoich krzyżackich i hitlerowskich wyznawców którzy kiedyś modlili się do niego. Jesli więc ponownie zostanie on przywrócony do istnienia, wówczas nadal będzie realizował swe nadprzyrodzone działania które będą zgodne z tamtą jego krzyżacką i hitlerowską osobowością!

- 5. Ów krzyżacki idol swego czasu był hitlerowskim symbolem niemieckości doglądanych przez niego ziem. Jest więc łatwym do przewidzenia, że po odbudowaniu zapewne jak magnes przyciągał on będzie do Malborka najróżniejsze "niemile w tym mieście widziane elementy". Wszakże dzisiejszy świat jest pełen najróżniejszych nacjonalistów, neonazistów, separatystów, terrorystów, chuliganów, oraz innych grup i indywiduów które tylko czekają na okazję lub wymówkę aby powzniecać najróżniejsze kłopoty i zamieszki. Po przyciągnięciu takich elementów do polskiego Malborka, niemal z pewnością zaczną one inicjować najróżniejsze kłopoty i zamieszki, palić i wandalizować samochody, mienie prywatne, dobro publiczne, atakować wystawy sklepowe i siedziby przedsiębiorstw, itd., itp. W rezultacie, ściągną one na to miasto całą gamę kłopotów i z dzisiejszego spokojnego miasta zamienią Malbork w rodzaj pola bitewnego.

- 6. W demokratycznym społeczeństwie podjęcie odbudowy czegokolwiek, szczególnie czegoś aż tak kontrowersyjnego jak ów idol krzyżackiej Madonny nasiąkniętej hitlerowskimi tradycjami, zawsze powinno bazować na analizie wszelkich korzyści oraz szkód - która to analiza powinna być udostępniona do publicznej skrutyny. Zawsze też decyzja o podjęciu takiej odbudowy powinna być podejmowana tylko w przypadku jeśli analiza ta wykazuje, iż wymierne korzyści będą przekraczały jej szkodliwość. Niestety, ja nigdzie NIE natrafiłem na jakąkolwiek wzmiankę, iż analiza taka była przez kogokolwiek przeprowadzona. Tymczasem, jeśli dobrze sprawę rozważyć, odbudowanie krzyżackiej Madonny z Malborka praktycznie NIE przyniesie żadnych konkretnych korzyści jakie dałoby się zmierzyć lub oszacować, za to może w przyszłości zaowocować w znaczących szkodach.

- 7. Ci którzy liczą, że odbudowanie krzyżackiej Madonny zwiększy zyski mieszkańców miasta lub liczebność turystów, mogą bardzo się rozczarować. Wszakże fundusze zgromadzone na tą odbudowę krzyżackiego idola wylądują w portfelach jakichś zagranicznych "specjalistów" i wcale NIE dopomogą zarobić na utrzymanie jakimkolwiek bezrobotnym z samego Malborka. Tylko bowiem gdyby w niszy zamkowej wystawiano zupełnie nowy (polski) symbol, wówczas jego wzniesienie dałoby się powierzyć polskim artystom i przedsiębiorstwom. Na dodatek, zamieszki i kłopoty jakie Madonna ta spowoduje w Malborku, będą kosztowały miasto coraz większe straty oraz stopniowo poodstraszają wszystkich szanujących się turystów. Zamiast więc przyciągać przynoszących dochód turystów, owa krzyżacka Madonna zacznie przyciągać elementy, które typowo czynią szkody i których wizyt żadne miasto sobie NIE życzy.

- 8. Fundacja "Mater Dei" podjęła odbudowę malborskiego idolu w sposób który można nazywać samozwańczym i dyktatorskim. Tymczasem w tak istotnej i kontrowersyjnej sprawie, która może przecież swymi następstwami dotknąć kilka milionów ludzi i znaczną proporcję dzisiejszej powierzchni Polski, decyzja o odbudowie powinna być podejmowana demokratycznie, po daniu szansy w powszechnym plebiscycie aby każdy kto będzie dotknięty następstwami tej odbudowy mógł się wypowiedzieć czy jest "za" czy też "przeciw". Wszakże jest niemal pewnym, że miejscowa ludność stanowczo sprzeciwia się tej odbudowie, tyle że narazie nikt NIE dopuszcza jej do głosu. Wszakże do braku powszechnego poparcia od mieszkańców Malborka i okolicy pośrednio się przyznaje nawet sama fundacja "Mater Dei" w omawianym tu artykule [2]. Stwierdza ona tam bowiem, że źródłem dotacji na odbudowę krzyżackiej Madonny są głównie (zapewne zagraniczni) turyści. Faktycznie więc, bez uprzedniego przeprowadzenia powszechnego plebiscytu w tej sprawie, samozwańcze i wmuszone podejmowanie odbudowy krzyżackiego i hitlerowskiego idolu jest rodzajem społecznego gwałtu i narzucania decyzji, czyli jest nielegalne i niezgodne z zasadami demokracji. Jako takie powinno być natychmiast zastopowane!

- 9. Kiedy w dzisiejszych czasach odbudowuje się coś z przeszłości, co zupełnie już zaniknęło, zawsze trzeba czynić to w racjonalnym kompromisie pomiędzy przeszłością i potrzebami teraźniejszości. Przykładowo, przy odbudowie starówki dowolnego miasta nigdy NIE zaopatruje się odbudowanych mieszkań w starożytne ubikacje w formie podwórkowego "wychodka" czy dołka wykopanego w ziemi, a ponadto dodaje się im łazienki które dawniej w nich NIE istniały. Tymczasem fundacja Mater Dei upiera się aby odbudować krzyżacki idol dokładnie w jego średniowiecznej symbolice i formie, tj. zupełnie bez rozpatrzenia jakie wymogi teraźniejszość nakłada na jego odbudowę. Czyż więc myśląc w takich kategoriach absolutnej średniowiecznej wierności NIE powinno się także pousuwać z Malborka wszystkich nowoczesnych toalet i domagać się aby zgodnie ze średniowiecznymi zwyczajami mieszkańcy miasta i turyści opróżniali się w "średniowiecznym stylu" - czyli np. wprost do Nogatu?

- 10. Kiedy tak istotna i kontrowersyjna decyzja odbudowy jest podejmowana, powinna ona bazować na rozpatrzeniu "za" i "przeciw" dla co najmniej trzech odmiennych propozycji. Przykładowo, powinna ona przynajmniej rozpatrzyć "za" i "przeciw" (1) odbudowania oryginalnego idola krzyżackiej Madonny, (2) wystawienia w jej miejsce zaprojektowanej przez Polaków zupełnie nowej figury, np. "Matki Boskiej Królowej Polski", o drastycznie odmiennej symbolice i konfiguracji, lub (3) wstawienia tam symbolu religijnego który przemawiałby do wszystkich dzisiejszych religii, ponieważ pozbawiony byłby tak krytykowanej u katolików podobizny jakiegoś "idola" - np. wystawienia tam prostego krzyża pozbawionego jakiejkolwiek figury. Tymczasem ja nigdzie NIE natrafiłem na jakiekolwiek analizy takich co najmniej trzech propozycji.

- 11. Idol krzyżackiej Madonny był w przeszłości źródłem wielu cierpień, ludzkiej krzywdy i wylanych łez. Chińska zaś wiedza o tzw. "feng shui" zabrania posiadania w miejscu w którym się mieszka obiektów jakie kiedyś były źródłem zła. Dawna wiedza staropolska też twierdziła to samo i przykładowo nakazywała aby zakopywać w ziemi topór katowski który uciął już 1000 lub więcej głów, ponieważ potrafi on samoistnie odrąbać głowę pobliskiej osoby. Empiryczne doświadczenia przeszłości ujawniają bowiem, że zgromadzone w takich obiektach energie potrafią w nadprzyrodzony sposób nadal prześladować, zamęczać i zakłócać spokój ludzi przebywających i mieszkających w ich poblizu.

- 12. Zła przeszłość należy do przeszłości, zaś jej przywracanie do ponownego istnienia miałoby sens tylko gdyby pomagała ona w naszej teraźniejszości. Wszystkie zaś fakty wskazują, że idol krzyżackiej Madonny z Malborka, jeśli zostanie kiedyś odbudowany, będzie zdecydowanie przeszkadzał teraźniejszości, zamiast jej pomagać.

Jak głęboko wierzę, powyższe wyrażenie sprzeciwu i protestu w sprawie odbudowania krzyżackiego i hitlerowskiego idolu, dokonuję NIE tylko w swoim własnym imieniu, ale także w imieniu sporej liczby innych Polaków, którzy dotychczas zmuszeni byli milczeć ponieważ NIE dano im szansy na ujawnienie ich opinii. Jak też wierzę, niniejszy sprzeciw i protest w sprawie odbudowy krzyżackiego i hitlerowskiego idolu, wcale NIE oznacza, że pojawiłyby się też podobne zastrzeżenia, gdyby w niszy zamku z Malborka wzniesiony został jakiś inny religijny symbol, np. krzyż bez idola, lub np. figura Matki Boskiej Królowej Polski - pod warunkiem jednak, że symbolizm, konfiguracja, wymowa i tradycja owego nowego symbolu byłyby zupełnie odmienne od symbolizmu, konfiguracji, pozy, wymowy i tradycji krzyżackiej Madonny - tak jak szerzej to już wyjaśniłem w punkcie #C5 swojej strony [1] o nazwie "malbork.htm" (dostępnej, m.in., także pod adresem http://cielcza.iwebs.ws/malbork.htm). Jeśli więc fundacja "Mater Dei" zdecyduje się "zaprojektować inaczej (po polsku)" planowany do wystawienia symbol, wówczas po daniu przez nią każdemu możliwości zweryfikowania, że faktycznie projekt tego nowego symbolu wnosi swoją odmienną konfiguracją, pozą, zawartością, tradycją, miejscem jego wykonania, itp., wszelkie znamiona nowości i polskości, idea jego zrealizowania otrzyma zapewne pełne poparcie i współpracę każdego Polaka, włączając w to i mnie.

Jan Pająk
17 stycznia 2012 roku


       Na zakończenie tego punktu chciałbym tu dodać, że jeśli argumenty jakie tu przytoczyłem są bliskie twemu czytelniku sercu, a stąd jeśli podzielasz moje poglądy, NIE powinieneś pozostawać biernym wobec tej sprawy. W dzisiejszym bowiem świecie internetu i emailów, masz przecież możliwość aby także i swoje własne "protesty" przelać w pisaną formę i przesłać je (np. anonimowo - jeśli obawiasz się prześladowań) do decydentów i dziennikarzy którzy mają wpływ na to co w tej sprawie się dzieje. Wymagane adresy przedstawicieli władz i prasy daje się wszakże znaleźć w internecie (część z nich przytoczyłem nawet na początku tego punktu). "NIE siedź więc na własnych rękach" i NIE czekaj biernie aż poczujesz na własnej skórze następstwa wypełniania się starej przepowiedni o wrogiej Polakom krzyzackiej Madonnie z Malborka, a uczyń już obecnie coś w sprawie powstrzymania idola tej Madonny przed zostaniem przywróconym do pozycji z jakiej idol ten uprzednio panował.


#C8. W dniu 17 kwietnia 2016 roku odbyła się uroczystość "odsłonięcia oczu" idola wrogiej Polakom krzyżackiej i hitlerowskiej Madonny z wnęki kościoła zamkowego z Malborka - czyli "zegar tyka" już w sprawie ponownego wypełnienia się złowrogiej dla Polaków przepowiedni związanej z tym idolem:

Motto: "Liczyć, że chwilowo przyjazny nam obcy naród będzie zawsze nam sprzyjał, jest jak liczyć iż wiatr zawsze będzie wiał tylko w korzystnym dla nas kierunku."

       W artykule "Radia Maryja", w dniu 17 kwietnia 2016 roku wystawionym w internecie pod adresem www.radiomaryja.pl/informacje/widowisko-zwienczy-odbudowe-kosciola-zamkowego-w-malborku/, zawarta jest informacja, że począwszy od daty 17 kwietnia 2016 roku idol krzyżackiej Madonny ponownie dogląda już "zaniemczane" przez niego polskie uprzednio ziemie. Począwszy więc od owej daty, "zegar tyka" w kierunku ponownego wypełnienia się opisywanej na tej stronie złowrogiej dla Polaków przepowiedni przywiązanej do tego idola. Jedyne więc co nam teraz pozostaje, to uważnie obserwować "kiedy" i "jak" owa przepowiednia będzie się wypełniała. Wszakże owo obserwowanie pozwoli nam lepiej poznać działanie nadprzyrodzonych mocy, które faktycznie zarządzają naszą rzeczywistością, a o działaniu których ostrzegają nas właśnie przepowiednie - czyli obserwować urzeczywistnianie się tego co wyjaśniam m.in. w punktach #D1 do #D4 swej strony o nazwie przepowiednie.htm, w punkcie #C4.2 swej strony o nazwie morals_pl.htm, w punkcie #F1 swej strony o nazwie pajak_dla_prezydentury_2020.htm, w punkcie #A4 swej strony o nazwie karma_pl.htm, oraz w kilku jeszcze innych miejscach totaliztycznych stron internetowych i monografii.
       Mnie osobiście najbardziej intryguje, jak to się stanie, że owa przepowiednia o krzyżackiej Madonnie, oraz związana z nią "karma", ulegną wypełnieniu. Czy nastąpi to ponieważ byłe Prusy Wschodnie ponownie oddzielą się od Polski - tak jak ostrzegają o tym np. tendencje opisane w punkcie #C6 tej strony. A może np. nastąpi tam jakaś plaga, która spowoduje, iż owe tereny się wyludnią i będą musiały być ponownie zaludniane przybyszami spoza zachodniej granicy. Oczywiście, znając życie, wiadomo że nastąpi tam coś jeszcze innego - wszakże mechanizmy moralne zawsze zaskakują nas swą nowatorskością jakiej nasze niedoskonałe ludzkie umysły NIE są w stanie przewidzieć. Najzabawniejszy scenariusz wypełnienia się tej przepowiedni opisał mi mój przyjaciel, kiedy humorystycznie zażartował, że jeśli naprawa sytuacji z 2015 i 2016 roku dalej będzie odwlekana, wówczas ziemie nadzorowane przez malborską Madonnę będą zalane Niemcami zmuszonymi uciekać do Polski ze swojego własnego kraju.


Część #D: Czym faktycznie jest ów posąg krzyżackiej Madonny:

      

#D1. Odnotuj że Biblia wyraźnie zabrania oddawania religijnej czci posągom, obrazom, czy czemukolwiek innemu poza samym Bogiem:

       Każda oficjalna religia posiada dwie składowe. Pierwsza z nich zostaje dana ludziom bezpośrednio przez Boga. W przypadku religii chrześcijańskiej ta składowa dana ludziom przez Boga jest dokładnie spisana zawartością Biblii. Natomiast w przypadku innych religii, sposób jej podania ludziom został wyjaśniony w punkcie #D1 strony newzealand_visit_pl.htm. Drugą składową każdej religii są najróżniejsze "dodatki" i "wypaczenia" powprowadzane tam przez niedoskonałych ludzi którzy zarządzają ową religią (co dodatkowo wyjaśniłem m.in. w punkcie #G4 strony god_proof_pl.htm). W kościele rzymsko-katolickim przykładem takich "dodatków" i "wypaczeń" powprowadzanych tam przez niedoskonałych ludzi, jest nakaz podziwiania i czczenia "idoli" zamiast Boga - przykładowo tzw. "Kult Maryjny" czy modlenie się do posągów, obrazów relikwii poszczególnych świętych, itp., o nadprzyrodzonych mocach. To właśnie z ich powodu, inne odłamy chrześcijaństwa, np. "Born-again Christians" (tj. "nowonarodzeni chrześcijanie") wytykają słusznie katolikom, że ci zamiast do Boga, bałwochwalczo "modlą się do idoli". W niektórych też takich odłamach, symbolem wiary jest pusty krzyż, czyli krzyż bez figury Jezusa - wszakże zgodnie z Biblią każda figura jest "idolem" do którego NIE wolno się modlić, zaś Jezus obecnie rezyduje już w niebie, a nie na krzyżu.
       Bóg wyraził w Biblii dosyć jednoznaczne zalecenie na temat kultów i czczenia dowolnych posągów, obrazów, relikwii, itp. W aż kilku miejscach Biblia z naciskiem stwierdza wszakże - np. patrz "Księga Wyjścia" 20:3-5, cytuję: "Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem bogiem zazdrosnym,...". Nigdzie też w Biblii NIE zostało wyraźnie stwierdzone, że czyniony jest jakikolwiek wyjątek dla owej reguły. Stąd ów "Kult Maryjny", a także modlenie się do posągów, obrazów i relikwii świętych, tak upowszechnione w kościele rzymsko-katolickim, faktycznie niczym się nie różni od zakazywanego trescią Biblii modlenia się do bałwanów, bożków, bożyszczów, fetyszów, idoli, złotych cielców, itp. A trzeba też pamiętać, że jeśli Biblia czegoś zakazuje, muszą istnieć ku temu bardzo istotne powody i nie leży w mocy ludzi uchylenie czy ignorowanie takich zakazów.
       W Biblii kładziony jest tak duży nacisk na zakaz oddawania religijnej cześci komukolwiek poza jedynym Bogiem, że aż w kilku jej miejscach wyraźnie jest zaznaczone, że takie postępowanie będzie karane. Przykładowo, "Księga Wyjścia" stwierdza w wersecie 22:19, cytuję: "Ktokolwiek by składał ofiary innym bogom (poza samym Panem), podlega klątwie." Z kolei "Księga Mądrości" stwierdza w wersecie 14:30, cytuję: "Ale przyjdzie na nich kara słuszna za jedno i drugie, że źle myśleli o Bogu, trzymając się bożków..." Co nawet ważniejsze, owa ostrzegana kara jest faktycznie serwowana w rzeczywistym życiu i to z żelazną konsekwencją. Przykładowo, w punkcie #D5 strony sw_andrzej_bobola.htm podsumowałem losy świętego Andrzeja Boboli - który jest szeroko znany jako jeden z wiodących postaci katolickiego "Kultu Maryi". Wszakże to właśnie św. Andrzej Bobola spowodował że Matka Boska została ślubowana "Królową Polski". Oczywiście, gdyby ktokolwiek wydźwignął jakąś kobietę do honoru zostania Królową Polski, wówczas nawet najmniej wdzięczna kobieta obsypałaby go dobrodziejstwami i pozwoliła mu spędzić resztę życia w komforcie i dobrobycie, zaś umrzeć naturalnie dopiero w bardzo sędziwym wieku z "uwiądu starczego" - będąc w chwili śmierci otoczonym kochającą rodziną. Jakie więc dowody nadprzyrodzonej wdzięczności otrzymał ów Andrzej Bobola za to poszerzenie i utwierdzenie "Kultu Maryjnego"? Ano, został publicznie odarty ze skóry i nagrodzony powolną śmiercią męczennika. Oczywiście, taka jego śmierć za ugruntowanie "Kultu Maryjnego" natychmiast wzbudza zapytanie, czy nie jest ona przypadkiem "karą" Boga właśnie za wprowadzenie do katolicyzmu jednego z największych wypaczeń - którego niezgodność ze słowami Biblii inne odłamy chrześcijaństwa coraz otwarciej wytykają katolikom. Wszakze badania nowej "nauki totaliztycznej", opisane m.in. w punktach #G1 do #G5 strony will_pl.htm, ujawniły że ludzie nieodwołalnie są karani przez Boga za każdą popełnioną przez nich "niemoralność" - dokumentację owego łatwego do zrozumienia i udokumentowania faktu czytelnik znajdzie na licznych totaliztycznych stronach, przykładowo w punkcie #G2 ze strony o nazwie przepowiednie.htm, czy w punktach #I3 do #I5 strony o nazwie petone_pl.htm. Z kolei totaliztyczna definicja "niemoralności" podana w punkcie #B5 strony o nazwie morals_pl.htm stwierdza, że "niemoralność" jest to niezgodność czyjegoś postępowania z nakazami Boga - przykładowo niezgodność z zasadami życia spisanymi przez Boga w treści Biblii.


Fot. #D1 (D2 w [10]): Święte drzewo DATUK
Fot. #D1 (D2 w [10]): Jedno ze "świętych" drzew Malezji lokalnie zwanych "Datuk". Tytuł "Datuk" w Malezji oznacza mniej więcej to samo co staropolskie "Wasza Dostojność". Oprócz więc wysokich dostojników państwowych, tytułem tym obdarzane są tam też najróżniejsze obiekty, przykładowo drzewa, kamienie, meteoryty, źródła wody, itp., o których wiadomo że są zamieszkiwane przez jakąś miejscową istotę duchową (np. duszka czy demona) o nadprzyrodzonych mocach. Wyraźnie je się tam odróżnia od Boga. Owe "Datuk" można poznać po maleńkiej czerwonej kapliczce w której typowo zawarta jest miniaturowa figurynka owego "bożka zwanego Datuk" który mieszka w danym obiekcie (tą brodatą figurynkę widać na powyższym zdjęciu przed tylną ścianką kapliczki), oraz do której wkładane są "dary" przeznaczone dla tego bożka. Do obiektów tych czasami ludzie modlą się tam podobnie jak katolicy modlą się do posągów Maryi lub do świętych obrazów. Obiekty "Datuk" czynią też "cuda", tak jak posągi Maryi czy święte obrazy w Europie. (Kliknij na powyższe zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu.)
       W obiektach "Datuk" zamieszkują indywidualne duchy czy demony, które "przywłaszczyły" sobie obszar leżący w pobliżu ich siedziby i które dają poznać swoje istnienie w całej okolicy poprzez najróżniejsze nadprzyrodzone akty jakie wywijają miejscowym ludziom. Wiele z owych duchów ma naturę zwierzęcą i są wysoce mściwe oraz złośliwe. Dlatego bardziej aby je udobruchać niż aby im oddać cześć, miejscowi ludzie składają im dary w przypadkach kiedy ich dochód i źródło ich utrzymania mogłoby być zagrożone złośliwością miejscowego "Datuk", lub kiedy zamierzają coś uczynić w czym wrogość takiego ducha czy demona byłaby im w stanie przeszkodzić. Przykładowo, w Malezji nie prowadzi się żadnej budowy, bez nieustannego obdarowywania i celebrowania miejscowego "Datuk" do którego należy obszar na jakim budowa ta się odbywa. (Całe pokolenia budowniczych już się tam empirycznie przekonały, że bez udobruchania miejscowego "Datuk", na budowie typowo mają miejsca nieustanne wypadki, sprzęt nawala, popełniane są kosztowne pomyłki, pogoda przestaje sprzyjać, zaś budowa czasami jest nawet przerywana z braku funduszy zanim zdoła zostać ukończona.) W rezultacie, podobnie jak w krajach katolickich wszędzie widać figury Maryi, w Malezji wszędzie rzucają się w oczy owe małe czerwone kapliczki lokalnych bożków "Datuk". (Powyższe zdjęcie jest też pokazane i omawiane jako zdjęcie "Fot. #G9" na stronie ufo_pl.htm.)
       Podczas mojej profesury w Malezji (od 1993 do 1998 roku) dosyć głośno było tam o drzewie "Datuk" z okolic Ipoh, jakie to drzewo stanowiło przedmiot kultu lokalnego plemienia, jednak jakie stanęło na drodze nowo-budowanej autostrady. Każdy robotnik który zbliżył się do owego drzewa z piłą motorową, padał na ziemię zalany krwią - tak jakby owo drzewo czyniło ludziom dokładnie to co oni jemu chcieli uczynić. Dopiero kiedy lokalni "Bomoh" dokonali ceremonialnego przeniesienia ducha który zamieszkiwał owo drzewo do zupełnie innego drzewa, drzewo owo mogło zostać wycięte.
       Warto tutaj dodać, że w czasach pogańskich Słowianie modlili się do "świętych dębów" w których zamieszkiwał pogański bóg Piorun. Z czasem więc moce owych świętych dębów stawały się podobne do mocy drzew Datuk w Malezji. Jeden z takich Słowiańskich świętych dębów, aż do około 1990 roku stał nieopodal wioski Wszewilki. Jest on opisany na stronie internetowej owej wioski.


#D2. "Nadprzyrodzone" wcale NIE musi wywodzić się od Boga, zaś "nadprzyrodzone akty" istot mniej doskonałych od Boga mogą wyrządzić więcej zła niż dobra:

Motto: "Buszmeni z dżungli którzy nigdy nie byli w mieście ani nie widzieli np. elektryczności, wcale nie są ani filozoficznie bardziej ograniczeni ani nie mają mniejszej wiedzy o wszechświecie i życiu niż np. naukowcy którzy całe swe życie spędzili na fotelach z poręczami przed ekranami komputerów i nigdy nie byli w dżungli ani nie widzieli np. magii."

       Wszyscy doskonale wiemy, że NIE wszystko co "nadprzyrodzone" wywodzi się od Boga. Wszakże przykładowo w wielu krajach świata, szczególnie z obszarów tropiku, do dzisiaj praktykowana jest "czarna magia" czy "voodoo", jakich źródłem są odpowiednio wytrenowani "szamani" i "bomoh". Wiadomo też że wiele obiektów martwych, jakie stały się obiektem modlitw miejscowych ludzi, z upływem czasu nabiera "nadprzyrodzonych mocy" będąc zdolnymi do działań jakie zaprzeczają znanym prawom fizyki. Ich przykłady obejmują drzewa i kamienie zwane "Datuk" z Malezji (patrz ich przykład na "Fot. #D1"), słupy totemowe z Borneo (patrz ich przykłady na "Fot. #D2" poniżej), drewniani "strażnicy" z wiosek Korei (patrz ich przykłady na "Fot. #D3" poniżej), kamień z Atiamuri w Nowej Zelandii (patrz jego zdjęcie na "Fot. #D1" ze strony newzealand_pl.htm), święty dąb i "anielski kamień" ze Św. Anny koło Milicza (opisany w podpisie pod "Fot. #C1a" z tej strony, zaś pokazany na stronie o mieście Miliczu), oraz cały szereg innych obiektów.
       Źródłem owych nadprzyrodzonych mocy i zdolności kinetycznych obiektów martwych jest szczególny rodzaj inteligentnej energii którą filozofia totalizmu nazywa "energią moralną". (Ta sama inteligentna energia jest wykorzytywana np. przez praktykujących "kung-fu" do uzyskiwania efektów kinetycznych jakie zaprzeczają znanym prawom fizyki - oni nazywają ją energią "chi".) Ową "energię moralną" ludzie przekazują do obiektów martwych podczas wszelkich działań indukujących wysoki poziom uczyć - np. podczas modlitw. Potem zaś dowolny "duch" jaki rezyduje w owych obiektach martwych, może tą energię wykorzystać do zrealizowania zamierzonych działań kinetycznych. To właśnie z powodu owego uczuciowego przekazywania energii moralnej do obiektów martwych, przykładowo średniowieczne topory katowskie musiały być zakopywane kiedy liczba ściętych nimi głów ludzkich zbliżała się do tysiąca. Do owego czasu tak bowiem nasiąkały one ową "energią moralną", że były w stanie same dokonywać ścięcia głowy, np. odrąbując głowę kata który je posiadał. (Więcej informacji o tradycji zakopywania średniowiecznych toporów katowskich kiedy ścięły one 1000 głów, zawarte jest w podrozdziałach JA2.4 oraz I7 (patrz tam punkt #5I7) z monografii [1/5].) To też właśnie z powodu tej samej energii zakumulowanej w starych broniach, czasami można usłyszeć o brutalnej śmierci jakiej ofiarą w wysoce tajemniczych okolicznościach pada któryś z kolekcjonerów starych broni.
       Podobnie też jak w krajach tropikalnych owe modlitwy ludzi nadają nadprzyrodzonych mocy miejscowym drzewom, kamieniom, słupom totemowym, fetyszom, idolom, itp., również modlitwy katolików do figur Matki Boskiej, do świętych obrazów, oraz do relikwii, też i tym obiektom nadają nadprzyrodzonych mocy. Mocą tą potem są w stanie rozporządzać owe istoty duchowe jakie zasiedlą się w danych obiektach. Problem więc jaki potem się ujawnia, to że owe nadprzyrodzone moce nabyte przez takie przedmioty, mogą być nadużyte przez istoty duchowe które zamieszkają w owych przedmiotach - często na szkodę i na zgubę ludzi które istotom tym jakoś podpadli.

Fot. #D2. Słupy totemowe z Borneo
Fot. #D2: Słupy totemowe z tropikalnej wyspy Borneo. Typowo maja one dziuple w swoim środku, zaś w dawnych czasach w dziuplach tych składowano nieboszczyków. Miejscowi modlą się do nich nadal do dzisiaj. Słupy te wykazują nadprzyrodzone zdolności - typowo szkodząc tym ludziom jacy im jakoś podpadną. Przykładowo, ja poznałem słup totemowy szczepu Bidayuh z Borneo, który NIE lubił być fotografowanym. Słup ten niemal uśmiercił niemieckiego turystę, który nie wierząc ostrzeżeniom miejscowych ludzi ciągle pstryknął mu zdjęcie - po więcej szczegółów na jego temat patrz podrozdziały I5.7 z tomu 5 oraz JB3.2 z tomu 7 monografii [1/5]. (Kliknij na powyższe zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu.)
       Ja widywałem podobne słupy totemowe podczas swojej profesury na Borneo. Jednak wiedząc że NIE lubią one być fotografowane, nigdy NIE odważyłem się wykonać im zdjęcia. Powyższe zdjęcie wykonałem więc w muzeum w Kuala Lumpur, gdzie dwa takie słupy przywiezione z Borneo wystawione są do oglądania. Jako eksponaty muzealne te dwa słupy nawykły już widać do bycia fotografowanymi i nie czynią szkody tym którzy pstrykną im zdjęcie.


#D3. Najwyraźniej istnieje takie coś jak "mściwy" i "zły" posąg Maryi, zaś wrogi Polakom pokrzyżacki posąg w Malborku jest na to doskonałym dowodem:

       Jeśli coś jest dla nas dokonywane przez samego Boga, wówczas w swoim działaniu Bóg bierze pod uwagę generalny plan jaki ma dla danej osoby i dla jej roli w całym wszechświecie, dobro tej osoby, jej rozwój duchowy, byt fizyczny, itp. Chociaż więc, podobnie jak mądry ojciec czy dobry dentysta, Bóg czasami dla naszego własnego dobra zmuszony jest zaserwować nam odrobinę bólu, wszystko co otrzymujemy od Boga generalnie służy naszemu dobru. Jeśli jednak coś jest dla nas dokonywane przez obiekty (np. posągi, obrazy, relikwie, itp.) jakie w wyniku naszych modlitw nabyły nadprzyrodzonych mocy, wówczas jest to już pozbawione dalekowzroczności i wizji Boga. Nawet więc gdyby chwilowo wygladało to jak "dobro", z czasem może okazać się "złem". Na dodatek, owe istoty duchowe jakie są dysponentami nadprzyrodzonych mocy takich obiektów, typowo są równie niedoskonałe jak wszelkie istoty. Zwykle więc głównie mają one na celu wspieranie swoich własnych interesów. "Dobro" jakie więc czynią, typowo posiada ukryty cel i faktycznie służy bardziej im niż temu komu zostało wyrządzone.
       Jeśli przeanalizować rodzaje działań jakie realizowane są przez opisane powyżej i wszystkim znane obiekty o nadprzyrodzonych mocach, gro tych działań okazuje się odmianami zła. Przykładowo, kamienie i drzewa "Datuk" w Malezji wcale NIE otrzymują ofiar i modlitw ponieważ pomagają ludziom, a dlatego że szkodzą i przeszkadzają. Ludzie swymi darami i modlitwami starają się jakoś udobruchać ich złą naturę. Podobnie jest ze słupami totemowymi z Borneo, "strażnikami" wsi z Korei, czy kamieniem z Atiamuri który notorycznie uśmierca ludzi (stąd otrzymuje ofiary i modlitwy od maoryskich kierowców aby nie nastawał na ich życie).
       Katolicy z wielu krajów świata modlą się do posągów, obrazów, kamieni, źródeł wody, itp., ponieważ fama głosi że obiekty te są zdolne do cudownego uzdrawiania. Nikt jednak NIE dokonuje badań procentu tych co wracają z takich sesji modlitewnych zdrowsi, oraz procentu tych którzy wracają bardziej chorzy. Wszakże posągu, obrazu, czy innego obiektu słynnego z cudownych uzdrowień nikt NIE posądza, że może sprowadzić na niego chrobę zamiast zdrowia. Czy jednak jest to prawdą? Czy jeśli jakiś obiekt ma zdolność do uzdrawiania, to oznacza, że NIE ma on zdolności do zadawania choroby. Jeśli zaś może zadawać chorobę, a jest niedoskonałą istotą duchową, co ma ją wstrzymywać przez zadaniem choroby choćby dla zwykłej zabawy czy rozrywki tym z odwiedzających je ludzi których z jakichś powodów albo nie lubi albo którzy jej jakoś podpadną.
       Złowroga pokrzyżacka Madonna z zamku w Malborku udowodniła już w praktyce swoją małostkowość i nienawiść do Polaków. Jak się okazuje, jest ona zdolna nawet do większych paskudztw. Przykładowo, jak się o tym przykro przekonałem na własnej skórze, jest ona w stanie złośliwie sprowadzać paskudną chorobę na tego kto jej podpadnie. Jeśli zaś figura z Malborka jest zdolna do takich działań, jakąż mamy gwarencję że także i inne "cudowne posągi" NIE działają w podobny sposób.

Fot. #D3a (góra): koreańscy strażnicy wsi
Fot. #D3b (dół): grupa koreańskich strażników wsi
Fot. #D3ab (góra i dół): Drewniani "strażnicy" dawnych wsi Korei. Kiedyś każda wieś w Korei miała takich swoich "strażników" którzy wsią tą się "opiekowali". Specjalne zabiegi magiczne wzmacniały moc tych strażników i ich zdolność do identyfikowania tych przybyszy którzy nosili się z zamiarem skrzywdzenia kogoś we wsi. Stąd strażnicy ci słynęli m.in. z tego że prześladowali i płatali nadprzyrodzone figle wszystkim przybyszom do danej wsi którzy mieli jakieś niegodziwe zamiary. Niektóre wsie potrafiły nadać swoim "strażnikom" aż takiej magicznej mocy, że czasami owi strażnicy byli nawet w stanie "wypędzić" ze wsi nadprzyrodzonymi mocami każdego niegodziwca przybyłego aby kogoś w niej skrzywdzić. Za ową "opiekę" nad wsią, za chronienie ich mieszkańców przed "złem" przynoszonym przez obcych przybyszów, a także za prześladowanie przejezdnych i przybyszów o złych zamiarach - tak aby pozbyć się ich ze wsi zanim zdołają popełnić cos złego, miejscowi mieszkańcy składali dary tym strażnikom i do nich się modlili. (Kliknij na wybrane zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu).
       (Góra) Czterech takich strażników pilnujących drogi wjazdowej do danej wsi.
       (Dół) Grupa podobnych strażników rezydująca w środku wsi i pilnująca jej od wewnątrz.


Część #E: Podstępne użycie swej zdolności do uzdrawiania przez krzyżacką figurę Madonny z Malborka w celu zamanipulowania swojej odbudowy:

      

#E1. Jak figura ta może sama siebie wydobyć z zapomnienia i nakazać własną odbudowę:

       Co powinna uczynić sprytna figura w sytuacji krzyżackiej figury z Malborka. Znaczy taka która nadal posiada w sobie sporo nadprzyrodzonych mocy, jednak która od wielu lat fizycznie już nie istnieje i o której niemal wszyscy zapomnieli. Ano, powinna znaleźć sobie kogoś o kim wiadomo że wydaje sporo publikacji na temat działania nadprzyrodzonego (np. kto będzie znany z prowadzenia całego szereg stron internetowych na ten temat), poczym sprytnie zadać mu jakąś przykrą chorobę aby następnie móc spektakularnie z choroby tej go uleczyć. Taki ktoś zaś z całą pewnością o owym uleczeniu pochwali się w swoich publikacjach, przypominając innym o istnieniu owej figury. Potem zaś wystarczy, że figura ta zamanipuluje kilkoma dalszymi wpływowymi ludzmi, aby zostać odbudowaną. Co jednak taka figura powinna uczynić, jeśli zdecydowanie NIE lubi Polaków, zaś ów jedyny ktoś kto może o niej przypomnieć innym jest właśnie Polakiem. Ano wówczas zamiast faktycznie uleczyć owego Polaka z uprzednio zadanej mu choroby, wystarczy aby tak nim zamanipulowała że on sam będzie sądził iż był jednak uleczony - chociaż wcale uleczony nie został.
       Tak się stało, że owym zamanipulowanym Polakiem który sądził że był uleczony przez pokrzyżacką figurę z Malborka stałem się ja. Zajęło mi jednak wiele lat zanim w dniu 7 kwietnia 2010 roku uświadomiłem sobie że zostałem jedynie sprytnie wykorzystany przez ową figurę. Oto więc moja historia wyjaśniająca jak sprytnym fortelem zostałem "wrobiony" w dopomożenie aby owa złowroga figura zaczęła być odbudowywana.


#E2. Teatralne uzdrowienie (jednak bez faktycznego