Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Zestawienie dowodów naukowych, że Bóg faktycznie istnieje
(Dwujęzycznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
15 czerwca 2016 roku


Kliknij "X" lub "No" jeśli np. plansza rzekomych błędów, lub reklama, usiłuje przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Organizujące:)

Strona główna

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

FAQ

Tekst [11] w PDF


(Po polsku na tej witrynie:)

Dowód na istnienie Boga

Dowód istnienia Boga w PDF

Źródłowa replika tej strony

O Bogu naukowo

Metody Boga

Istnienie duszy

Biblia

Wolna wola

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Totalizm

Pasożytnictwo

Zło

Nieśmiertelność

Energia słoneczna

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Trzęsienia ziemi

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Petone

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Metody Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

Dr Jan Pająk portfolio

O mnie (dr inż. Jan Pająk)

Starsze "o mnie"

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Radości po 60-tce

Kuramina

Uzdrawianie

Owoce tropiku

Owoce w folklorze

Postępowanie z żywnością

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Playlisty Jana (tylko pod "Google Chrome")

Instrukcja do playlist

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci PWr 1970

Nasz rok

Wykłady 1999

Wykłady 2001

Wykłady 2004

Wykłady 2007

Wieś Cielcza

Wieś Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Pająk do sejmu NZ 2014

Pajak na Prezydenta 2015

Pajak na Prezydenta 2020

Pajak dla prezydentury 2020

Partia totalizmu

Statut partii totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [11] w PDF

Tekst [10] w PDF

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

[5/4]: 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

[1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]



(In English here:)

Proof for the existence of God

Proof of existence of God in PDF

Source replica of this page

About God

God's methods

Soul existence

The Bible

Free will

Karma

Moral laws

Nirvana

Totalizm

Parasitism

Evil

Immortality

Solar energy

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Earthquake

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Petone

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

God's methods

The Bible

Free will

Truth

Dr Jan Pająk portfolio

About me (Dr Eng. Jan Pajak)

Old "about me"

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Healing

Tropical fruit

Fruit folklore

Food handling

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Jan's playlists (only under "Google Chrome")

Instruction of playlists

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Cielcza

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

1964 class of Ms Hass in Milicz

TUWr graduates 1970

Lectures 1999

Lectures 2001

Lectures 2004

Lectures 2007

Better humanity

Pajak for parliament 2014

Pajak regarding 2017

Pajak for parliament 2017

Party of totalizm

Party of totalizm statute

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Index of content with links

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [11] in PDF

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

Figs [5/3]

Text [2e]

Figures [2e]: 1, 2, 3

Text [1e]

Figures [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(Hier auf Deutsch:)

Über mich

Dr Jan Pająk portfolio

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich stron które powinny być dostepne pod niniejszym adresem (tj. na tym serwerze), w zestawieniu językowym - w 8 językach. Jest on częściej aktualizowanym powtórzeniem stron zestawionych też w "Menu 1". Wybierz poniżej interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy tej strony:)

(Na płatnych serwerach:)

totalizm.pl

energia.sl.pl

totalizm.com.pl

pajak.org.nz

(Na darmowym hostingu z FTP:)

geocities.ws/immortality

soul.frihost.org

telekinesis.esy.es

(Stare bo rzadko aktualizowane:)

tornados2005.narod.ru

dhost.info/nirvana

morals.mypressonline.com

magnocraft.20fr.com

malbork.20megsfree.com

free.7host05.com/Pajak

freewebs.com/1970r

ufonauci.w.interia.pl




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz adresów wszystkich totaliztycznych witryn działających w dniu aktualizacji tej strony. Pod każdym z owych adresów powinny być dostępne wszystkie totaliztyczne strony wyszczególnione w "Menu 1" i "Menu 2", włączajac w to również ich odmienne wersje językowe (tj. wersje w językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim). Najpierw więc w poniższym okienku wybierz adres serwera z każdego masz zamiar skorzystać manipulując suwakami, potem kliknij na jego adres, kiedy zaś otworzy się strona reprezentująca ów serwer wówczas wybierz sobie z "Mednu 1" lub z "Menu 2" interesującą cię stronę i kliknij na nią aby ją uruchomić i przeglądnąć:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Niniejszy wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 4".)


WPROWADZENIE:
Jeśli dobrze się zastanowić, to NIE istnieje inne pytanie o poważniejszych dla ludzi konsekwencjach, niż odwieczne zapytanie "czy Bóg istnieje?". Ja w trakcie swoich badań naukowych natknąłem się na ogromną ilość materiału dowodowego potwierdzającego fakt, że "TAK, Bóg rzeczywiście istnieje!" - choć, niestety, aby m.in. NIE odbierać nam naszej tzw. "wolnej woli", Bóg zmuszony jest ukrywać przed nami swoje istnienie. Na bazie owego ogromnego materiału dowodowego, zdołałem nawet przygotować i opublikować aż kilka formalnych dowodów naukowych, które konklusywnie udowodniły, że Bóg faktycznie istnieje. (Zestawienie, podsumowanie i historia tych moich formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga są zaprezentowane w punkcie #G3 z niniejszej strony). Pomimo też rozlicznych prób, ważności tych moich formalnych dowodów nadal nikt NIE zdołał podważyć. Bez przerwy pozostają więc one w mocy. Od niemal już ćwierć wieku owe formalne dowody naukowe publikuję w swoich monografiach - np. patrz podrozdziały I3.3 do I3.3.4 z tomu 5 mojej najnowszej monografii [1/5]. Od 2008 roku prezentuję je także na niniejszej stronie. Niestety, zarówno reprezentanci kościoła, jak i oficjalna nauka ziemska oraz moi zawodowi koledzy (inni naukowcy) usilnie unikają poinformowania społeczeństwa o istnieniu owego ogromnego materiału dowodowego oraz formalnych dowodów na istnienie Boga. W wielu zaś przypadkach nawet wręcz zaprzeczają ich istnieniu. Tylko kilku nielicznych zwolenników "nowej fali chrześcijańskiego kreacjonizmu" zwróciło uwagę na moje dowody i zaadoptowało w swoich argumentacjach niektóre z idei jakie ja oryginalnie użyłem w moim dowodzeniu. Jednak nawet i oni "wstydzą się" referować swych słuchaczy do moich procedur dowodzeniowych. Z powodu zaś przetransformowania moich dowodów tak aby pasowały do dzisiejszej ideologii chrześcijaństwa, niepotrzebnie przekierowują oni ludzi na "poszukiwanie prawdy wzdłuż ścieżki największego błędu". Moje niezliczone batalie o uznanie i upowszechnienie tych formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga są aż tak liczne i aż tak zaciekłe, że mogłyby posłużyć do napisania całej książki o tytule "Jak formalnie udowodniłem istnienie Boga, oraz dlaczego moje naukowe dowody, że Bóg istnieje, naraziły mnie zarówno kościołowi jak i naukowcom". Niestety, chociaż książkę taką mógłbym z łatwością napisać, doświadczenie mi podpowiada, że nikt NIE odważyłby się jej opublikować. To dlatego rzeczowe i bezstronne informacje o owym ogromnym materiale dowodowym, oraz o moich formalnych dowodach naukowych na istnienie Boga jakie skompletowałem na bazie owego materiału dowodowego, zdecydowałem się udostępnić do wglądu zainteresowanych czytelników na niniejszej stronie internetowej (ich pełny wykaz, linki i podsumowanie prezentuje punkt #G3 poniżej). Wszakże moje strony internetowe mają to do siebie, że jeśli jacyś zawzięci przeciwnicy ich treści (i przeciwnicy np. naukowego poznania Boga) wydeletują je z jednej grupy serwerów, ja nieustannie je przenoszę i udostępniam na innych grupach serwerów - tak jak udokumentowałem to przy końcu "Menu 4" do tej strony.

Czytelnikom zainteresowanym w naukowych dowodach na istnienie Boga opisywanych na tej stronie, gorąco rekomendowałbym oglądnięcie też w YouTube filmu o tytule "Dr Jan Pająk portfolio". Na filmie tym bowiem fundamenty teoretyczne wyjaśniające naturę Boga i miejsce jego rezydowania są wyjaśniane prosto i ilustratywnie. Obok pokazuję polskojęzyczną ulotkę dostępną w bezpiecznym formacie zdjęciowym "JPG", jaka informuje o treści owego filmu i podaje link do jego polskojęzycznej wersji. Kopiowanie tej ulotki NIE jest blokowane. Dlatego czytelnik może łatwo ją przeczytać lub załadować ją do własnego komputera, poczym albo wydrukować i np. wręczyć swym znajomym, albo też załączyć do emaila i przesłać tym osobom jakie chciałby przekonać do oglądnięcia omawianego tu filmu. Jeśli zaś czytelnik ma w miejscu swej pracy, nauki, spotkań, w klubie, itp., jakąś niewykorzystywaną lub zawaloną starociami tablicę ogłoszeń oraz możne wydrukować tę ulotkę i tam ją powiesić, wówczas warto byłoby to uczynić aby wprowadzić tym trochę ożywienia, prawdy i ucieczki od codziennej trywialności. Wyczerpujące opisy omawianego tu filmu, a także angielskojęzyczna i niemieckojęzyczna wersja tej ulotki, są zawarte w poświęconej mu stronie o nazwie portfolio_pl.htm - udostępnianej na wszystkich często aktualizowanych totaliztycznych adresach, np. na łatwych do zapamiętania pajak.org.nz/portfolio_pl.htm czy totalizm.com.pl/portfolio_pl.htm. Z kolei podsumowanie tego filmu zawierają punkty #H1 do #H3 na stronie pajak_dla_prezydentury_2020.htm. (Kliknij na ową ulotkę aby oglądać ją w powiększeniu, albo aby zachować ją na dysku swego komputera!)
Rys. #A1

Część #A: Informacje wprowadzające tej strony:

      

#A1. Jakie są cele tej strony:

       Podstawowym celem tej strony jest zgromadznie w jedną całość i udostępnienie zainteresowanym czytelnikom całego naukowego materiału dowodowego na istnienie Boga z którym to materiałem ja sam (tj. dr inż. Jan Pajak) zetknąłem się w trakcie swoich dotychczasowych badań.
       Powinienem tutaj dodać, że większość naukowego materiału dowodowego na istnienie Boga zaprezentowanego na niniejszej stronie przeniosłem tutaj z odmiennych stron internetowych totalizmu na których materiał ten został zaprezentowany w odpowiednim dla niego kontekście. Dlatego po każdej prezentacji danego materiału informuję również z jakiej strony się on wywodzi.


#A2. Co mnie zamotywowało do napisania tej strony:

Motto: "Jeśli ktoś sam NIE wierzy w istnienie Boga, wówczas jest to tylko jego prywatna sprawa. Jeśli jednak ktoś ukrywa przed innymi materiał dowodowy na istnienie Boga, lub jeśli w jakikolwiek inny sposób uniemożliwia innym poznanie prawdy o Bogu, wówczas NIE tylko że jest to niemoralne przestępstwo, ale także zwykłe świństwo."

       Motywacją do napisania niniejszej strony było błądzenie i błędy które ja sam popełniłem we własnym życiu w sprawie Boga. Ich źródłem była bowiem niedostępność informacji w rodzaju tych zaprezentowanych na niniejszej stronie. Aby więc innym bliźnim dać szansę uniknięcia mojego własnego błądzenia, niniejszym zestawiam informacje, dostępu do których ja sam byłem pozbawiony w czasach kiedy podejmowałem istotne decyzje życiowe.
       Ja sam urodziłem się w surowych tradycjach katolicyzmu. Moja matka była oddaną katoliczką i dopilnowała abym swe życie rozpoczął z doskonałym przygotowaniem katolika. (Moim "rodzinnym kościołem", w którym m.in. dostąpiłem pierwszej komunii, był kościół Św. Andrzeja Boboli (tj. patrona Polski) z Milicza.) Z kolei mój ojciec był ateistą. Jednak surowo przestrzegał on zasad moralnych i nigdy nikomu nie narzucał swoich poglądów. W rezultacie, w swojej młodości miałem wolny wybór pomiędzy obu tymi poglądami - i początkowo wybrałem katolicką wiarę w Boga. Była to jednak tylko "wiara" mająca formę kultury i tradycji wyniesionych z domu rodzinnego i wcale nie popartych ani rzetelną wiedzą o Bogu, ani też głębokim przekonaniem co do istnienia Boga. Będąc zaś tylko "wiarą", łatwo mogła być podważona wiedzą i logiką. Dlatego moja sytuacja uległa drastycznej zmianie już z chwilą pójścia na studia wyższe. Nasi ówcześni wykładowcy usilnie wpajali w nas ateistyczne poglądy bazujące na "oficjalnej wiedzy" i na logice. Z upływem więc czasu uległem ich praniu mózgu i sam też stałem się ateistą. Wszakże zgodnie z dotychczasową naukową wiedzą, ateizm stanowi "naukowy pogląd", zaś wiara w Boga to jakoby jedynie rodzaj "zabobonu". Ateistą pozostawałem aż do 1985 roku, kiedy to opracowałem swoją własną teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Owa bowiem "teoria wszystkiego" jednoznacznie wskazuje sobą że "Bóg istnieje". Niektóre z jej ustaleń przytoczyłem w części #C tej strony. To właśnie stwierdzenia owego Konceptu Dipolarnej Grawitacji zwróciły moją uwagę na fakt, że istnieje całe zatrzęsienie dowodów naukowych na istnienie Boga, jednak zupełnie NIE daje się znaleźć nawet jednego choćby najmizerniejszego dowodu iż "Boga wcale nie ma" (po szczegóły patrz część #D tej strony). Ponieważ owe dowody na istnienie Boga z jakichś powodów są ukrywane i zatajane przed społeczeństwem, ja sam zacząłem je wydobywać na światło i gromadzić. W ten sposób z czasem powstała niniejsza strona. Opracowując tą stronę mam nadzieję że dopomoże ona innym bliźnim uchronienie się od popełnienia tego samego błędu "ateizmu" który ja sam popełniłem właśnie z powodu braku dostępu do informacji typu zawartego na niniejszej stronie.
       Niniejsza strona wcale NIE ma ambicji zaprezentowania wszystkich dowodów na istnienie Boga które dostępne są na naszej planecie. Dowodów tych bowiem jest tak dużo, że NIE istnieje możliwość zaprezentowania ich wszystkich w jednym opracowaniu. Wszakże aż do czasu kiedy naukowcy będą w stanie pokazać eksperyment w którym choćby najmizerniejsze źdźbło trawy wyewolułuje się samo w próbówce, pośrednim dowodem na istnienie Boga jest m.in. również i każde źdźbło trawy, każda żywa istota, oraz niemal każdy obiekt martwy naszego wszechświata. Stąd jedyne jakości które ta strona prezentuje, to bezpośrednie dowody naukowe na istnienie Boga na które ja sam się natknąłem w swoich dotychczasowych badaniach naukowych.
       Do powyższego powinienem też dodać, że niniejsza strona wcale NIE stawia sobie za cel przekonanie kogokolwiek do istnienia Boga. Strona ta jedynie informuje o istnieniu i o naturze ogromnego materiału dowodowego na istnienie Boga. Natomiast jak ktoś przyjmie wymowę tych dowodów, jest to już prywatna sprawa każdego czytelnika z osobna. Wszakże to każdy czytelnik z osobna jest osądzany przez Boga oraz sam ponosi konsekwencje własnych poglądów i działań.


#A3. Jak moje zrozumienie dobrodziejstw "twardej szkoły życiowej" wpłynęło na historię tej strony:

Motto: "Bogactwo pozbawione 'dyscypliny moralnej' prowadzi do degeneracji i upadku."

       Stronę tą zacząłem przygotowywać w pierwszych dniach lipca 2008 roku. W pierwszym jej wydaniu wystawionym w Internecie już 5 lipca 2008 roku, po prostu zebrałem w niej w jedną całość wszystkie dowody na istnienie Boga na które ponatykałem się podczas swoich "prywatnych" badań i przy pisaniu innych stron totalizmu. Jednak już w kilka miesięcy później zrozumiałem, że owemu pierwszemu wydaniu tej strony brakuje jakby "ducha" czy "myśli przewodniej". Wszakże była ona jak wazon na kwiatki, w który powrzucałem "jak leci" całą kupę kwiatków na jakie się natknąłem w swoich poszukiwaniach prawdy. Kwiaty owe domagały się więc aby je pozestawiać razem w jakąś harmonijną kompozycję "bukietu".
       Na "ducha" czy na "myśl przewodnią" tej strony natknąłem się przypadkowo w Kuala Lumpur w sierpniu 2008 roku. Czekałem tam wówczas na swoją kolejkę do dentysty i z nudów (a także aby odwrócić swą uwagę od nieprzyjemnych dźwięków które dobiegały z gabinetu dentystycznego) wziąłem do ręki jeden z owych kolorowych magazynów które typowo oferowane są w poczekalniach dentystycznych. W magazynie tym zacząłem czytać raczej ciekawy artykuł o losie i wychowaniu dzieci bogatych rodziców. Artykuł ten logicznie argumentował i dokumentował, że typowo dzieci bogatych rodziców które nie zaznały "moralnej dyscypliny" zaś w dzieciństwie otrzymują bez wysiłku i zabiegania wszystko co tylko zechcą i co najlepsze, wyrastają na nastawione wyłącznie konsumpcyjnie społeczne snobki, kaleki, niedołęgi, narzekacze, itp., które mają potem kłopoty z życiem w prawdziwym społeczeństwie, które szybko marnotrawią oddziedziczoną fortunę, oraz które nie tak rzadko umierają jako nałogowcy lub bezdomni żebracy. Dlatego jednym z zadań zamożnych rodziców jest zamierzone wprowadzenie do życia i do wychowania swoich dzieci takich "utwardzających charakter doświadczeń" jak: dyscyplina moralna, struktury, wzorce, wysiłek, obowiązki, odpowiedzialność, cele do osiągania, nagrody i kary, itp. Tylko bowiem w efekcie takiego "twardego wychowywania", dzieci zamożnych rodziców są w stanie nabyć owych pożądanych cech charakteru które automatycznie nabywają dzieci ubogich rodziców. To właśnie dla nabycia takich pożądanych cech charakteru w byłej kulturze angielskiej leżała (dzisiaj już upadła) tradycja aby dzieci bogatych rodziców wysyłać do tzw. "boarding schools". W owych bowiem szkołach żelazna dyscyplina, ciężka praca, oraz rozliczne obowiązki, wyrabiały w nich pożądane cechy charakteru oraz zasady moralnego postępowania.
       Ja w pełni zgadzałem się z autorem owego artykułu że tylko "twarde wychowywanie" jest naprawdę korzystne dla ludzi którzy jeszcze nie wykształtowali w sobie trwałych zasad moralnego postępowania. Wszakże w swoim własnym życiu znałem osobiście aż kilka przypadków dzieci bogatych rodziców które "zeszły na psy" właśnie ponieważ nawykłe były że wszystko co najlepsze zawsze było podawane im na tacy bez żadnego wysiłku z ich strony. W rezultacie, kiedy w końcu dopadły ich realia prawdziwego życia, nie były one w stanie realiom tym podołać. Stąd znam nawet przypadki że w dorosłym życiu popełniały oni samobójstwa. Kiedyś miałem też wątpliwą przyjemność zostać "chłopakiem" dziewczyny która była córką jednego z najbogatszych jubilerów kapitalistycznego kraju w którym wówczas mieszkałem - do dzisiaj wspominam tamte czasy jako jedno pasmo udręki i problemów pożycia. (Stąd serdecznie współczuję każdemu kto weźmie sobie za żonę rozpieszczoną, rozwydrzoną i nawykłą tylko do przyjemności i do brania córkę z bardzo bogatego domu.)
       Oczywiście, tamten artykuł o dzieciach bogatych rodziców ja traktowałem tylko jako chwilową rozrywkę w poczekalni dentysty i nawet NIE odnotowałem jego tytułu ani danych edytorskich. Dopiero w jakiś czas po przeczytaniu tego artykułu dotarło do mojej świadomości, że my - znaczy wszyscy ludzie, jesteśmy właśnie jak owe dzieci bogatych rodziców. Wszakże nasz "rodzic", czyli Bóg, jest bardzo bogaty - posiada przecież cały wszechświat na własność. Gdyby zechciał mógłby więc nas "rozpieszczać" do woli zasypując nas za darmo i bez wysiłku wszystkim co tylko zechcielibyśmy mieć. Jednak wówczas stalibyśmy się społecznymi kalekami i niedołęgami - tak jak typowe dzieci bogatych rodziców. Ponieważ więc nasz rodzic, czyli Bóg, jest nieskończenie mądry i przezorny, celowo wprowadza On do naszego życia cele do osiągnięcia, nagrody i kary, wysiłek, obowiązki, itp. W ten sposób Bóg wykształtowuje w nas pożądane cechy charakteru i trwałe zasady moralnego postępowania, tak abyśmy stali się wytrwałymi poszukiwaczami prawdy, abyśmy byli zdolni do włożenia wysiłku i pracy w to co zdobywamy, abyśmy NIE dawali za wygraną w swoich dążeniach, itd., itp. (Więcej informacji na temat "wychowywania" ludzi przez Boga tą samą metodą którą "hartuje się stal", zawarte zostało w punkcie #B5.1 z totaliztycznej strony will_pl.htm.)
       Uświadomienie mi powyższego spowodowało, że niniejsza strona mogła już otrzymać swoją "myśl przewodnią" (czy "ducha"). Myślą tą stało się bowiem wyjaśnienie czytelnikowi niniejszej strony, że Bóg wcale NIE może nam po prostu podarować czegoś, np. "dowodów na istnienie Boga", bez uprzedniego zmuszenia nas do zdobywania sobie tego własnym wysiłkiem i determinacją. Wszakże otrzymując wszystko bez wysiłku stalibyśmy się nieudolni, bezradni, eratyczni, marnotrawni, itp. - tak jak owe typowe dzieci bogatych rodziców. Dlatego Bóg NIE ma innego wyjścia niż zmusić nas we włożenie dużego wysiłku we wszystko co wartościowego pragniemy osiągnąć. Zaś dowody i pewność istnienia Boga są najbardziej wartościowym dobrem moralnym jaki tylko my ludzie możemy posiąść. To właśnie aby zmuszać nas do wkładania wysiłku i umiejętności w dokonywanie wszelkich moralnie poprawnych działań, oraz aby całkowicie wyeliminować z życia możliwość iż "leżenie do góry brzuchem" i "nieczynienie niczego" rodzi komuś owoce i staje się moralnie poprawnym postępowaniem, Bóg wymyślił i rozciągnął ponad Ziemią tzw. "pole moralne" opisane m.in. w punkcie #G3 totaliztycznej strony eco_cars_pl.htm, czy w punkcie #F1 strony rok.htm. Owo "pole moralne" powoduje, że każdy z nas w chwili dokonywania czegokolwiek moralnego musi w polu tym wspinać się pod górę - czyli musi poruszać się wzdłuż tzw. "linii największego oporu intelektualnego". Mając więc to odkrycie na uwadze, w drugiej połowie września 2008 roku przeredagowałem tą stronę - tak aby nadać jej powyższą myśl przewodnią. W ten sposób powstało (niniejsze) drugie wydanie tej strony. Mam też nadzieję że w wydaniu tym owa myśl przewodnia jest wyjaśniona wystarczająco prosto i klarownie, oraz że jest poparta ona wystarczająco przekonywującymi dowodami empirycznymi.


#A4. Dlaczego bez zrozumienia dobrodziejstw "twardej szkoły życia" my nigdy NIE zrozumiemy ani zaakceptujemy Boga:

       Aby zaakceptować dowód że Bóg istnieje, oraz aby zacząć rozumieć metody działania Boga, konieczne jest uprzednie posiadanie akceptującego wewnętrznego nastawienia. Wszakże to właśnie z braku owego wewnętrznego nastawienia, najbardziej zaciekłymi propagatorami ateizmu są ludzie którzy mają jakąś urazę do Boga - np. doświadczyli czegoś co uważają za "boską niesprawiedliwość", lub np. urodzili się kalekami. Tymczasem wielu ludziom trudno zdobyć się na taką wewnętrzną akceptację dla Boga kiedy wokoło widzą ową niemoralność, niesprawiedliwość społeczną, głupotę rządzących, łakomstwo bogatych, ucisk i eksploatację ubogich, głód, szalejącą przestępczość, nieszczęścia, komary, choroby, wojny, itd., itp. Wszakże kiedy widzi się to wszystko wówczas nasuwa się pytanie "co czyni Bóg że do tego dopuszcza" (po przykład zadawania takiego właśnie pytania patrz "guzik" z punktu #K1 przy końcu tej strony). Wcale NIE dochodzi wówczas do ludzkiej świadomości, że Bóg NIE posiada innej metody "wychowywania ludzi" poza zaserwowaniem im "twardej szkoły życia" właśnie za pośrednictwem owych form zła. Tylko bowiem taka narzucona ludzkości "twarda szkoła życia" jest w stanie nauczyć nas tego, czego ochotniczo i dobrowolnie wcale niestety NIE chcemy poznać.
       W poprzednim punkcie #A3 opisałem jak podczas poszukiwania "ducha" czy "myśli przewodniej" dla niniejszej strony przypadkowo doświadczyłem utwierdzenia swoich uprzednich przekonań o dobroczynnym działaniu ubóstwa i "twardego wychowywania" na wykształtowanie u ludzi korzystnych cech charakteru i trwałych zasad moralnego postępowania. Jak bowiem się okazuje, aby wychować wartościowych ludzi, konieczne jest zmuszenie ich aby zasmakowali ubóstwa i "twardej szkoły życia" która ukształtuje ich charakter "tak jak hartuje się stal". Dobroczynne efekty tej właśnie zasady wychowywania są wszakże potwierdzane przez wszystkie istniejące przykłady. Jednym z takich przykładów jest właśnie opisana w poprzednim punkcie #A3 reguła, że dzieci bogatych rodziców po skonfrontowaniu trudności życiowych "schodzą na psy". Innym przykładem jest obecna sytuacja w Nowej Zelandii, gdzie rząd ustanowił prawa zakazujące dyscyplinowanie dzieci klapsami oraz gdzie rodzice którzy złamią ten zakaz są stawiani przed sądem - po więcej szczegółów na ten temat patrz punkt #B5.1 z totaliztycznej strony will_pl.htm. Wynikiem owego prawa zakazującego dyscyplinowanie dzieci jest, że Nowa Zelandia przechodzi obecnie przez prawdopodobnie największy w swoich dziejach kryzys młodzieżowego huligaństwa, przestępczości, niemoralności, nieposłuszności i nieprzydatności życiowej. Problem ten zaczynają już odnotowywać nawet sami Nowozelandczycy, na przekór że jego powodem są ich własne dzieci - patrz artykuł "Misbehaviour by kids rated No 1 social issue" (tj. "Złe zachowanie dzieci uważane za problem socjalny numer 1"), ze strony A2 gazety The New Zealand Herald, wydanie datowane we wtorek (Tuesday), April 5, 2011. Dzisiejsza młodzież jest tam tak nieprzygotowana do życia, że nikt ich NIE chce już zatrudniać. W rezultacie, w/g np. artykułu "Youth jobless a time bomb says business lobby group" (tj. "Bezrobocie młodzieży staje się bombą zegarową stwierdza grupa reprezentantów przemysłu") ze strony A3 gazety The Dominion Post (wydanie datowane w piątek (Friday), April 6, 2011), aż 27.9 % młodzieży dzisiejszej Nowej Zelandii jest "bezrobotne" (tj. pobiera zasiłek dla bezrobotnych - bowiem w Nowej Zelandii "bezrobotnych" definiuje się jako tych co pobierają od państwa "zasiłek dla bezrobotnych"). To zaś oznacza, że praktycznie ponad co czwarty młody obywatel Nowej Zelandii jest "bezrobotnym" - a trzeba pamiętać to co wyjaśnione w punkcie #B1 strony pajak_jan.htm, mianowicie że jedynie około 32% obywateli pozbawionych zatrudnienia i zarobku otrzymuje tam "zasiłek dla bezrobotnych" i oficjalnie uważanych jest za "bezrobotnych". Aby więc ktoś ciągle mógł tam wykonywać użyteczne prace, publicznie dyskutuje się już jak zmusić niemal 70-letnich staruszków do kontynuowania pracy zarobkowej. Używana jest w tym celu cała gama argumentów. Przykładowo, apeluje się tam do patriotyzmu staruszków i do przykładów z innych krajów - np. patrz artykuł "Govt says it needs thousands of over 65s to go back to work" (tj. "Rząd stwierdza iż potrzebuje aby tysiące w wieku ponad 65 lat powróciło do pracy") ze strony A13 gazety The New Zealand Herald, wydanie datowane w czwartek (Thursday), March 31, 2011, czy patrz artykuł "Baby boomers can turn silver into gold in a flexible workforce - report" (tj. "Dzieci wyżu demograficznego mogą przemienić srebro włosów na prawdziwe złoto jako zamienna siła robocza - raport"), ze strony A3 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie ze (Tuesday), May 3, 2011 (podobny temat poruszył też artykuł "Let's embrace our grey-haired workers" ze strony B2 gazety "The New Zealand Herald", wydanie z czwartku (Thursday), May 5, 2011. Straszy się tam też staruszków, że krajowi zabraknie pieniędzy na wypłacanie emerytur - np. patrz atrykuł "NZ sitting on supperannuation timebomb: Treasury" (tj. "Nowa Zelandia siedzi na emerytalnej bombie: Skarb Państwa", ze strony A4 gazety "The New Zealand Herald", wydanie z piątku (Friday), October 30, 2009. Pojawiają się tam też coraz częstrze rekomendacje aby oficjalnie odebrać staruszkom prawo do emerytury - np. patrz artykuł "Raise super age to 67, report recommends" (tj. "Podnieśmy wiek emerytalny do 67, zaleca raport"), ze strony A6 gazety "The New Zealand Herald", wydanie ze środy (Wednesday), December 8, 2010. Kolejnym przykładem że ubóstwo i "twarda szkoła życia" uczą ludzi pożądanych cech charakteru i czynią ich szczęśliwszych jest obecna sytuacja na tropikalnej wyspie Borneo. Ze wszystkich krajów w jakich pracowałem i mieszkałem w swym życiu, mieszkańcy Sarawak na Borneo są najmilsi, najprzyjemniejszych charakterów, oraz najbardziej szczęśliwi - chociaż równocześnie najbardziej ubodzy. Jeszcze innym przykładem jest tu mądrość ludowa wyrażona przez Chińskie przysłowie, że "źli mężowie zawsze mają dobre żony, zaś dobrzy mężowie zawsze mają złe żony". Każdy łatwo może sam odnotować, że przysłowie to zawsze sprawdza się w rzeczywistym życiu. Oczywiście, wielu błędnie posądza iż los tak jakoś sprzęga ludzi, że ktoś o dobrym charakterze zawsze łączy się w parę z kimś o paskudnym charakterze. Tymczasem w rzeczywistości w działaniu jest tutaj zasada że "wychowywanie jest jak hartowanie stali" - stąd faktycznym powodem dla którego prawda z tego chińskiego przysłowia zawsze się wypełnia, jest że zły partner faktycznie "wychowuje" daną osobę i szybko czyni jej charakter niemal doskonałym - po więcej szczegółów patrz punkt #B2 na stronie o nazwie antichrist_pl.htm. Z dokładnie tej samej zasady działania bierze się ustalenie filozofii totalizmu stwierdzające iż: "każdy 'intelekt' który NIE jest zmuszony aby nieustannie konkurować o pozycję i o przetrwanie z innym intelektem równym sobie znaczeniem, z biegiem czasu obrasta wypaczeniami, staje się pasożytniczym intelektem, oraz zaczyna działalność dokładnie odwrotną do tej dla której realizacji został on powołany". To właśnie z tego powodu np. niezamężne kobiety z biegiem czasu nabierają "staropanieńskich zagrań". Z kolei np. dzisiejsza monopolistyczna "ateistyczna nauka ortodoksyjna", czyli jednyna nauka jakiej narazie ludzkość się dorobiła, zaczyna nabierać przekonania że jest już "religią bez Boga" i zamiast "wnosić postęp", działa już tylko jako "hamulec postępu" - tak jak to opisują to punkty #M1.3 i #C1 na totaliztycznej stronie o nazwie telekinetyka.htm, czy punkty #F1 do #F4 strony god_istnieje.htm.
       Bóg doskonale zdaje sobie sprawę, że ubóstwo i spowodowana nim "twarda szkoła życia" nadają ludziom wymaganych cech - tak jak wyjaśnia to punkt #B1.1 mojej strony o nazwie antichrist_pl.htm, oraz punkt #F3 mojej strony o nazwie wszewilki.htm. To właśnie dlatego Bóg informuje w bibilijnej Ewangelii Św. Marka, 10:25, że - cytuję: "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego". To dlatego w licznych miejscach Biblii nakazuje aby dyscyplinować dzieci rózgą - po cytaty patrz punkt #B5.1 na stronie o nazwie will_pl.htm. To dlatego też Bóg powtarzalnie traktuje ludzi takim czymś jak owo "przekleństwo wynalazców" które opisałem w "części #G" strony internetowej eco_cars_pl.htm. Bóg chce bowiem aby z owych powtarzalnie serwowanych ludzkości fal ubóstwa i "twardej szkoły życia" ludzie wreszcie zrozumieli iż "charakter ludzi musi być kształtowany tak jak hartuje się stal". Wszakże kiedy ludzie wreszcie to zrozumieją, wówczas zaczną akceptować Boga i Jego medody działania. Ponadto na ochotnika i dobrowolnie zaczną wówczas wdrażać w swoim wychowaniu takie właśnie "twarde zasady". Kiedy zaś to nastąpi, Bóg będzie mógł zaprzestać obecnego trapienia ludzkości złem i pozwolić jej aby zaczęła właściwie wychowywać się sama. Oczywiście, owa zasada "wychowywania poprzez celowe formowanie dla ludzi twardej szkoły życia" NIE zostanie zarzucona przez Boga przez aż tak długo, aż ludzie sami nauczą się wychowywać siebie w taki sposób, że moralność i pożądane cechy charakteru ciągle będą w nich samo-wypracowywane nawet jeśli ludzie ci NIE są już poddawani przez Boga owej twardej szkole życia. Innymi słowy, przez aż tak długo aż ludzkość NIE wypracuje trwałych i efektywnych metod wychowywania ludzi na moralnych, pokojowych, sprawiedliwych, uczynnych, życzliwych, itp., członków społeczeństwa, Bóg będzie nas na takich "wychowywał" swoimi twardymi metodami. Czas więc abyśmy to zrozumieli. Pozwoli to nam bowiem zrozumieć i lepiej zaakceptować Boga.


Część #B: Dlaczego i jak sam Bóg utrudnia ludziom poznanie dowodów na Jego istnienie oraz nabycie pewności istnienia Boga - czyli "bez włożenia własnego wysiłku i pracy NIE nabędzie się pewności istnienia Boga":

      

#B1. Jakich ludzi i w jaki sposób Bóg typowo utrzymuje w niepewności co do Jego istnienia:

Motto: "Istnienie i działanie pola moralnego powoduje, że zawsze konieczne jest włożenie osobistego trudu i pracy w poznanie prawdy oraz w wypracowanie tego co moralne i co korzystne dla ludzi - jeśli zaś coś samo się narzuca, samo przychodzi bez włożenia w to trudu, czy samo się upowszechnia bez wkładania w to pracy, wówczas z całą pewnością zawiera to nieprawdę, nie reprezentuje moralnego działania i z upływem czasu okaże się być szkodliwe dla dotkniętych tym ludzi."

       Wszyscy znamy powiedzenie "bez pracy nie ma kołaczy". Faktycznie powiedzenie to wyraża sobą empiryczne spostrzeżenie naszych przodków że w życiu ludzkim działa tzw. pole moralne. Pole to jest równie niewidzialne jak pole grawitacyjne. Powoduje ono jednak, że w życiu ludzkim osiąganie wszystkiego co jest moralne przychodzi z wielkim wysiłkiem i nakładem pracy, bowiem wymaga to wspinanie się pod górę owego niewidzialnego pola moralnego. Oczywiście, rozumowa wiedza i pewność istnienia Boga jest najbardziej moralnym osiągnięciem ludzkim jakie tylko ktoś z nas jest w stanie uzyskać. Dlatego osiągnięcie rozumowej wiedzy i pewności że Bóg faktycznie istnieje wymaga od każdego z nas włożenia w to ogromnego wysiłku wspinania się pod górę owego pola moralnego. To zaś oznacza, że dowody na istnienie Boga wcale NIE mogą po prostu rzucać nam się same w oczy - tak jak czynią to reklamówki z telewizji lub z ulicy. Aby dostrzec i uznać te dowody, musimy solidnie się napracować - i to na przekór że istnieje ich całe zatrzęsienie praktycznie w każdym miejscu do jakiego zaglądniemy.
       Tak nawiasem mówiąc, to sam fakt że istnieje i działa takie coś jak "pole moralne", jest także bezpośrednim i wyraźnym dowodem na istnienie Boga. Wszakże bez udziału inteligencji Boga bezmyślny wszechświat NIE byłby w stanie wykształtować takiej sytuacji, że wszystko co moralne i korzystne dla ludzi wymaga włożenia w to trudu wspinania się pod górę owego niewidzialnego pola moralnego, zaś wszystko co niemoralne i niekorzystne dla ludzi przychodzi z łatwizną ześlizgiwania się w dół owego pola moralnego. Aby więc z istnienia i działania "pola moralnego" nabyć pewności istnienia Boga wystarczy obserwować co się dzieje z zapotrzebowaniem na nasz wkład pracy podczas wykonywania moralnych i niemoralnych działań. (Warto jednak tu pamiętać, że owe "moralne" i "niemoralne" działania muszą wypełniać totaliztyczną definicję tego co "moralne" - jako że np. religie definiują moralność odmiennie od filozofii totalizmu.)
       Z praktycznego punktu widzenia jest dosyć istotnym aby sobie uświadomić, jak właściwie Bóg powoduje że owe dowody na Jego istnienie każdy z nas oddzielnie musi odkrywać i zdobywać swoim osobistym wysiłkiem - i to na przekór że dowodów tych jest pełno w każdym możliwym temacie. Jak się okazuje, Bóg używa w tym celu całą gamę najróżniejszych środków i sposobów. Najważniejszym z nich jest nieustanne utrzymywanie każdego człowieka w niepewności co do istnienia Boga. O tym dlaczego i jak sam Bóg celowo utrzymuje wszystkich ludzi w niepewności co do swojego istnienia pisałem już obszernie w punktach #F2 i #F3 strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w punktach #D1 i #D2 strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp. Tutaj NIE będę już powtarzał tamtych opisów. Tu poświęcę się raczej uświadomieniu czytelnikowi, że z powodu tej naszej niepewności co do faktu istnienia Boga, oraz z powodu owej nadanej nam przez Boga wrodzonej nieufności wobec wszystkich stwierdzeń dotyczących Boga, każdy z nas musi włożyć ogromną ilość wysiłku i pracy w odnotowanie i uznanie pierwszych dowodów na istnienie Boga na jakie się natkniemy, czyli w nabycie przekonania że Bóg faktycznie istnieje.
       W tym miejscu warto też podkreślić, że NIE wszyscy ludzie muszą zawsze wkładać ogromny wysiłek w poznanie dowodów na istnienie Boga, czyli w nabycie rozumowej pewności że Bóg istnieje. Powody dlaczego tak się dzieje zostały najlepiej wyjaśnione w punkcie #F5 totaliztycznej strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w punkcie #D6 strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp. Okazuje się bowiem, że ci ludzie którzy owe dowody poznali już podczas jednej ze swoich poprzednich reinkarnacji, oraz którzy w owej reinkarnacji nabyli pewności że Bóg istnieje, w obecnym życiu już wcale NIE muszą ponownie wkładać w to trudu. W obecnym życiu mogą bowiem jedynie bezwysiłkowo przypomnieć sobie tamte dowody i przypomnieć sobie tamtą pewność. Wiedza bowiem i pewność którą wypracowaliśmy sobie ciężką pracą podczas którejś z naszych poprzednich reinkarnacji pozostaje do naszej dyspozycji na zawsze. W obecnym zyciu ową wiedzę i pewność wystarczy sobie jedynie przypomnieć. Dlatego niektórym z czytelników będzie wystarczało że np. przeczytają jedynie niniejszą stronę, a to co w niej zawarte przypomni im ich własną wiedzę i pewność, którą wypracowali sobie już dawno temu np. podczas jednej z poprzednich reinkarnacji.


#B2. Zdefiniujmy pojęcie "dowód na istnienie Boga":

       Jeśli uważniej przeglądnąć "część #C" tej strony, Bóg faktycznie zawarty jest we wszystkim co nas otacza. Wszystko bowiem dookoła nas reprezentuje jedną z ogromnej liczby manifestacji inteligentnej "przeciw-materii" będącej nośnikiem Boga. Wszakże owa "przeciw-materia" jest jakby "płynnym komputerem" z którego gigantyczny naturalny program przez ludzi zwany Bogiem formuje softwarowo wszystko co tylko nas otacza. Praktycznym następstwem faktu że Bóg zawarty jest we wszystkim co nas otacza, jest że jaki tylko temat byśmy nie zaczęli zgłębiać aż do ostatecznej konkluzji, zawsze na końcu zgłębiania tego tematu dochodzi się do istnienia Boga. Innymi słowy, każde zjawisko lub obiekt faktycznie jest dowodem na istnienie Boga - jednak aby upewniło ono nas co do istnienia Boga najpierw musimy znaleźć w sobie wystarczająco dużo uporu, wiedzy i wytrwałości aby badać i zgłębiać je aż do ostatecznej konkluzji. Niestety, pechowo dla wielu tzw. "ateistów", Bóg uformował poprawną wiedzę w rodzaj nakładających się na siebie warstw - które najlepiej nazywać "poziomami wtajemniczenia". Dostęp zaś indywidualnych ludzi do każdej następnej z takich warstw poprawnej wiedzy Bóg broni zawzięcie przed niepowołanymi ludźmi poprzez ustawienie przed nią specjalnej tzw. "bariery świadomościowej". (Więcej informacji na temat owych "poziomów wtajemniczenia" oraz "barier świadomościowych" zawarte jest w punkcie #F4 totaliztycznej strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w punkcie #D5 strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp.) Dlatego jeśli ktoś zechciałby uzyskać upewnienie że "Bóg faktycznie istnieje" poprzez zgłębianie jakiegoś tematu którym właśnie się zajmuje, w przypadkach niektórych tematów musiałby pokonać np. aż około tuzina takich "barier świadomościowych" oraz wspiąć się na owe około tuzina "poziomów wtajemniczenia". Każdy bowiem temat zawiera odmienną liczbę owych "poziomów wtajemniczenia" i "barier świadomościowych" - zanim doprowadza on zgłębiającą go osobę do upewnienia się że Bóg faktycznie istnieje. Najmniejsza ich liczba wynosi 1 - ale są też tematy które zawiertają ich aż około tuzina. Oczywiście, NIE wszyscy ludzie byliby w stanie pokonać około tuzina "barier świadomościowych" aby dojść do pewności że Bóg istnieje. Dlatego jeśli zwykli ludzie zechcą uzyskać rozumową pewność że Bóg istnieje, wówczas powinni oni wybrać do zgłębiania takie tematy które mają tylko jedną "barierę świadomościową" do pokonania oraz tylko jeden "poziom wtajemniczenia" do osiągnięcia. Takimi właśnie jednowarstwowymi tematami do indywidualnego zgłębiania są wszystkie tematy wyszczególnione w "części #E" i "części #F" tej strony.
       Wiadomość którą starałem się uświadomić poprzednimi wyjaśnieniami jest, że praktycznie każde fakt lub obiekt stanowiący temat czyichś dogłębnych badań może stać się dla danego kogoś przekonywującym "dowodem na istnienie Boga". Jednak nie każdy fakt lub obiekt wymaga takiego samego wkładu wysiłku i pracy aby doprowadzić badającego do upewnienia się że Bóg faktycznie istnieje. Zanim więc w dalszej części tej strony wskażę fakty i obiekty które reprezentują "dowody na istnienie Boga" o najmniejszej pracochłonności uzyskania rozumowej pewności że "Bóg faktycznie istnieje", najpierw zdefiniujmy sobie tutaj dokładnie co rozumiemy przez pojęcie "dowodu na istnienie Boga".
       Dowód na istnienie Boga jest to dowolny fakt lub obiekt zdolny do zaindukowania rozumowej pewności że Bóg istnieje - ale tylko jeśli ludzie którzy są go świadomi zdołali pokonać w sobie "bariery świadomościowe" normalnie uniemożliwiające im dostrzeżenie bezpośredniej zależności pomiędzy zaistnieniem tego faktu lub obiektu a istnieniem Boga, czyli jeśli ludzie ci podnieśli swoją wiedzę do "poziomu wtajemniczenia" przy jakim staje się dla nich klarowny i pewny bezpośredni związek tego faktu czy obiektu z istnieniem Boga.
       Ilustratywnym przykładem jednobarierowego "dowodu na istnienie Boga" jest ujawniany ludziom przez dzisiejszą fizykę fakt, że fale elektromagnetyczne mają poprzeczny charakter. Dla większości ludzi, w tym również dla większości tzw. "naukowców", ów fakt nic sobą NIE mówi. Wszakże nie pokonali oni jeszcze "bariery świadomościowej" normalnie uniemożliwiającej im pełne zrozumienie jego związku z istnieniem Boga. Jednak u tych ludzi którzy pokonali już tą barierę i którzy znaleźli się na wymaganym "poziomie wtajemniczenia", ów poprzeczny charakter fal elektromagnetycznych oznacza że fale te propagują się na granicy dwóch odrębnych światów (tj. naszego świata i przeciw-świata), a stąd że są one fizykalnym dowodem na istnienie przeciw-świata wypełnionego inteligentną przeciw-materią - czyli na istnienie Boga. (Po więcej szczegółów o tym fizykalnym dowodzie na istnienie przeciw-świata w którym mieszka Bóg, a stąd i na istnienie Boga - patrz punkt #D3 ze strony dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.)
       Aby od jakiegoś "dowodu na istnienie Boga" dojść do przekonania i pewności że Bóg istnieje, najpierw trzeba pokonać w sobie "bariery świadomościowe" które normalnie zagradzają przejście od owego dowodu do rozumowej pewności istnienia Boga. Zależnie od natury danego "dowodu na istnienie Boga" pojawić się może jedna taka "bariera świadomościowa", lub nawet kilka owych barier. W opisanym powyżej przykładzie "faktu" że "fale elektromagnetyczne mają poprzeczny charakter" pokonać trzeba tylko jedną taką "barierę świadomościową". Jednak w innym przykładzie "dowodu na istnienie Boga", jakim jest "obiekt" zwany magnokraftem, barier tych jest aż około tuzina. Stąd osoby które zechcą użyć "magnokraft" jako swój własny dowód na istnienie Boga, muszą pokonać aż około tuzina "barier świadomościowych" i wspiąć się na około tuzin coraz wyższych "poziomów wtajemniczenia". Przykładowo, ja osobiście przeszedłem właśnie przez owych około tuzina "barier świadomościowych" i "poziomów wtajemniczenia" kiedy zgłębiałem temat magnokraftu, nieoczekiwanie na końcu tego zgłębiania dochodząc do odkrycia roli Boga w moim twórczym wypracowywaniu budowy i zasady działania owego międzygwiezdnego statku kosmicznego. Poszczególne "poziomy wtajemniczenia", przez które ja wówczas musiałem przejść zanim podczas zgłębiania tematu "magnokraft" dotarłem do istnienia i działalności Boga, wyszczególniłem w punkcie #F6 totaliztycznej strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi. Proponuję więc tam zaglądnąć.


#B3. Bóg chce abyśmy "wiedzieli" że On istnieje, a nie jedynie "wierzyli" w Jego istnienie - znaczy poznajmy przyczynę dla której Bóg zmusza każdego z nas aby wkładał duży osobisty wysiłek w rozumowe uznanie dowodów na istnienie Boga i w nabycie rozumowej pewności że Bóg istnieje:

       Cokolwiek Bóg czyni, zawsze ma ku temu cały szereg istotnych powodów. Najważniejszym powodem dla którego Bóg zmusza każdego z nas indywidualnie, aby wkładał ogromny wysiłek i wkład pracy w rozumowe upewnienie się że Bóg istnieje, jest plan Boga aby wychować sobie na Ziemi nowy rodzaj ludzi którzy "wiedzą" że Bóg istnieje, a nie jedynie "wierzą" w Jego istnienie. Jak bowiem wiemy, stary rodzaj ludzi wierzących, to byli ludzie którzy tylko wierzyli w Boga "na uczucie" zamiast wiedzieć o Bogu "na rozum". Jednak tacy "uczuciowo wierzący" w Boga ludzie wcale NIE pomagają Bogu w osiągnięciu celu dla którego Bóg stworzył ludzi, czyli w "oczyszczeniu białego szkieletu wiedzy z czarnej masy niewiedzy". Jak bowiem wyjaśniłem to w punkcie #A2 strony will_pl.htm - o utrzymywaniu wolnej woli indywidualnych ludzi oraz o sterowaniu całą cywilizacją ziemską, w punkcie #F2 strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w punkcie #D1 strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp., tacy ludzie "wierzący uczuciowo" w Boga wcale NIE dokładają swojego wkładu do rozwoju wiedzy i techniki na Ziemi. Gdyby więc wszyscy ludzie jedynie głęboko "wierzyli uczuciowo" w Boga, ludzkość nadal mieszkałaby w jaskiniach i zapewne nadal NIE znała by nawet ognia.
       Poprzez zmuszenie nas do wkładania ciężkiej pracy w nabycie pewności że Bóg istnieje, ów Bóg chce wyrobić w ludziach wiedzących o Jego istnieniu wysoce pożądane nawyki, zasady postępowania, cechy charakteru, itp., które dotychczas były domeną głównie ateistów. Wymieńmy tutaj chociaż najważniejsze z owych cech które Bóg najwyraźniej chce widzieć u ludzi wiedzących o Jego istnieniu:
       1. Pedantycznie moralne postępowanie. Rozumową pewność istnienia Boga uzyskują tylko ci ludzie którzy postępują pedantycznie moralnie. To zaś jest dla nas wskazówką, że moralne postępowanie jest najważniejszym kryterium jakim Bóg ocenia wartość każdego człowieka.
       2. Dociekliwość i nawyk badania wszystkiego do najdrobniejszego szczegółu. Typowi ludzie "wierzący uczuciowo" w Boga zadowalają się ogólną świadomością że "Bóg to stworzył" i zaprzestają badań dalszych szczegółów. Tymczasem Bóg życzy sobie aby ludzie wierzący wcale NIE poprzestawali na świadomości, że "Bóg to stworzył", a dociekali naukowo wszystkiego na temat tego stworzenia, np. "jak i z czego Bóg to stworzył", "jakie dowody potwierdzają że zostało to stworzone przez Boga", "kiedy i gdzie owo stworzenie miało miejsce", "jak to działa", "jakie zjawiska to generuje", "jak ludzie mogą to wykorzystać dla swoich potrzeb i celów", "jak daje się to przetransformować w coś innego", "jak można to ulepszyć", itd., itp.
       3. Branie wszystkiego na rozum, a nie na wiarę. Bóg najwyraźniej NIE chce aby ludzie brali cokolwiek tylko na wiarę. Nawet w Biblii Bóg napisał że wszystko należy bazować na empirycznych potwierdzeniach zdobywanych z co najmniej dwóch odmiennych źródeł - po szczegóły tego zalecenia patrz punkt #C5 na stronie biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga. Bóg nawyraźniej życzy sobie również aby ludzie wierzący równie szczegółowo badali rozumowo i studiowali Jego samego - znaczy badali Boga.
       4. Świadomość życzenia Boga aby ludzie Go studiowali zamiast tylko Go uwielbiać i czcić. Bóg nigdy NIE daje ludziom pełnych i jednoznacznych wytycznych wyjaśniających jak powinni oni postępować w swoim życiu. Jednak jednocześnie Bóg surowo karze tych ludzi którzy postępują niezgodnie z Jego intencjami. Ta zaś sytuacja wyraża sobą niepisany nakaz Boga zakodowany w Jego postępowaniu, mianowicie że ludzie mają obowiązek studiowania Boga i naukowego poznawania Jego intencji, praw, nakazów, metod postępowania, itd., itp. Oczywiście, aby móc badać i poznawać Boga, konieczne jest odejście od dotychczasowego zwyczaju aby Boga jedynie wielbić i się Go bać. Wyrażając powyższe innymi słowy, w zasadach postępowania Boga wobec ludzi zawarty jest przekaz że ów Bóg wyraźnie życzy sobie aby ludzie Go naukowo badali i poznawali, zamiast Go jedynie uwielbiać, czcić, oraz się Go bać.
       5. Determinacja, upór, konsekwencja, itp., w zdobywaniu wiedzy. Bóg najwyraźniej stara się wyrobić w ludziach wierzących niepowstrzymany "pęd do wiedzy". Znaczy Bóg chce, aby ludzie wierzący zdobywali wiedzę z wysoką determinacją, uporem, wytrwałością, itp.
       6. Niezrażanie się przeszkodami. Kolejnym istotnym nawykiem który Bóg najwyraźniej stara się wyrobić w ludziach wierzących to "niedawanie za wygraną". Znaczy, zamiast dotychczasowego rezygnowania po napotkaniu pierwszych trudności "bowiem najwyraźniej Bóg tak chce", Bóg stara się uświadomić ludziom że przeszkody jakie wyrastają na ich drodze to faktycznie "próby" i "egzaminy" mające na celu sprawdzenie wartości każdego człowieka. Każdy wierzący powinien więc z uporem i wytrwałością pokonywać owe przeszkody aby udowodnić Bogu swoją wartość.


#B4. Jakimi metodami i w jakim celu Bóg zmusza każdego z nas aby wkładał osobisty wysiłek w rozumowe uznanie dowodów na istnienie Boga i w nabycie rozumowej pewności że Bóg istnieje:

       Bóg wdraża w życie całą gamę metod za pomocą których zmusza ludzi do włożenia znaczącego wysiłku w rozumowe poznania i rozumowe uznanie dowodów na Jego istnienie. Przykładem owych metod są najróżniejsze sposoby inspirowania ludzi do poszukiwań Boga - opisane w "części #J" niniejszej strony. Innym przykładem są obietnice wiecznie-trwającego życia pośmiertnego, które ludzie mogą doświadczyć tylko w przypadku jeśli faktycznie istnieje Bóg, oraz jeśli w swoim życiu wypełnią oni wymagania które ów Bóg na nich nałożył.


#B5. Dowody na istnienie Boga reprezentują jakby połowę dowodów na istnienie nieśmiertelnej duszy, a stąd są zapowiedzią faktycznego istnienia nieskończenie długiego życia dla ludzi:

       Jeśli dobrze się zastanowić, samo udowodnienie istnienia Boga ciągle NIE rozwiązuje najbardziej bolesnej obawy konfrontującej ludzi, mianowicie obawy że zgodnie z naszą obecną wiedzą każdy człowiek jest śmiertelny i że każdy musi kiedyś umrzeć. Wszakże sam fakt że Bóg istnieje posiada tylko wpływ na przebieg naszego życia doczesnego. Jeśli bowiem Bóg istnieje, wówczas z całą pewnością Bóg ten ingeruje na różne sposoby w życie ludzi. Jednak o tym co nas najbardziej interesuje, mianowicie czy istnieje jakaś forma "życia" po naszej śmierci fizycznej, decyduje nie tylko to czy Bóg istnieje, ale także i to czy ów Bóg dał każdemu z nas nieśmiertelną duszę, a także i to co ów Bóg czyni z tymi duszami po naszej śmierci fizycznej. Z drugiej jednak strony gdyby Bóg wcale NIE istniał, wówczas z całą pewnością ludzie by NIE posiadali nieśmiertelnej duszy. Czyli bez istnienia Boga NIE byłoby też możliwe wieczne życie. Wszakże natura sama NIE jest w stanie dokonać ewolucji duszy. Aby więc dać ludziom nieśmiertelne dusze, oraz aby potem dać wieczne życie owym duszom, absolutnie konieczne jest istnienie Boga.
       Powyższe ujawnia, że dowody na istnienie Boga zaprezentowane na niniejszej stronie reprezentują sobą jakby połowę dowodów na posiadanie przez ludzi nieśmiertelnej duszy. Tym samym dostarczają one nam połowy pewności, że jednak ludzie mogą żyć wiecznie i że poznane są już przesłanki naukowe na istnienie jakichś form życia po fizycznej śmierci. Aby więc uzyskać pełne rozeznanie co z nami się staje po śmierci fizycznej, dowody z niniejszej strony należy uzupełnić dowodami ze strony soul_proof_pl.htm - o istnieniu nieśmiertelnej duszy. Warto też odnotować, że obie grupy dowodów, tj. na istnienie Boga i na istnienie nieśmiertelnej duszy, omawiane są w tomie 6 drugiego wydania mojej monografii naukowej [8/2] pod tytułem "Totalizm".


#B6. Ludziom dostępne są już aż dwa niezależne od siebie źródła dowodów na istnienie Boga, tj. (1) religie, oraz (2) naukowa "teoria wszystkiego" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji:

       Religie przekowywały nas do istnienia Boga już od zarania dziejów. Niestety, ich metody perswazji są już bardzo przestarzałe. Przykładowo, nakazują aby niemal wszystko co one stwierdzają brać "na wiarę", zaś niemal do niczego nie przekonują nas rozumowo. Dlatego w dziesiejszych wysoce unaukowionych czasach argumentacja religii pozostaje wysoce nieprzekonywująca dla wielu ludzi. Na przekór tego, religie ciągle należy liczyć jako pierwsze ze "źródeł" dowodów na istnienie Boga.
       Aby jednak być absolutnie pewnym istnienia Boga, wówczas dowodów na istnienie Boga - niezależnie od źródeł religijnych, trzeba też szukać w jakichś innych źródłach. Wszakże nawet sama Biblia jednoznacznie nam rekomenduje, że - cytuję: na poświadczeniach dwóch albo trzech świadków oparta musi być każda sprawa - po dokładne referencje do owej bibilijnej rekomendacji zasad poszukiwania prawdy patrz punkt #C5 na stronie biblia.htm - o Biblii autoryzowanej przez samego Boga. Religie reprezentują więc sobą tylko pierwszego "świadka" który nam potwierdza że Bóg faktycznie istnieje. Drugim takim "świadkiem" musi więc być coś, co jest zupełnie niezależne od religii.
       Jak się okazuje, od 1985 roku mamy już na Ziemi drugiego niezależnego od religii "świadka" który także nam potwierdza że "Bóg istnieje". Tym drugim "świadkiem" jest naukowa teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Argumentację religii że "Bóg istnieje" niemal każdy czytelnik zna już z życia codziennego. Na niniejszej stronie NIE będę więc jej już powtarzał, chociaż zwrócę uwagę na jej najważniejsze cechy w niektórych punktach tej strony (np. patrz punkt #H1 poniżej). W prezentacjach z niniejszej strony skupię się więc głównie na dowodach na istnienie Boga jakie zostały nam ujawnione przez ową naukową "teorię wszystkiego" zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji.


Część #C: Aby móc dostrzegać dowody na istnienie Boga oraz aby wypracować dla siebie pewność istnienia Boga, najpierw trzeba tego Boga zrozumieć - czyli jak "teoria wszystkiego" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia pochodzenie wszechświata i ewolucję Boga, stworzenie świata fizycznego i stworzenie człowieka, itp.:

      

#C1. Co teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji jest nam w stanie wyjaśnić na temat Boga:

       Pierwsze naukowe przesłanki, iż na przekór wszystkiego Bóg jednak istnieje, uzyskałem z teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Teoria ta jest relatywnie dobrze opisana na odrębnej stronie internetowej dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, a także w tomach 4, 5 i 11 mojej najnowszej monografii [1/5]. Nie będę więc jej tutaj dodatkowo omawiał. Jedyne co tutaj przytoczę w następnych puktach poniżej, to ogromnie dla nas istotne wyjaśnienie jak powstał Bóg, świat fizyczny, oraz my sami - czyli człowiek.


#C2. Jak przebiegała samo-evolucja Boga - czyli jak wszystko się zaczęło:

       Bardzo dawno, dawno temu, nie było jeszcze ani Ziemi, ani Słońca, ani materii, ani świata fizycznego, ani nawet czasu w formie w jakiej my go teraz znamy. Cały wszechświat był wówczas jedną przestrzenią o nieskończonych rozmiarach. Zgodnie jednak ze stwierdzeniami owej naukowej teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, cały obszar tej nieskończenie rozległej przestrzeni wszechświata zapełniony był niezwykłym, wiecznie ruchliwym płynem zwanym przeciw-materią. Owa "przeciw-materia" jest dokładnym przeciwieństwem "materii" z naszego świata fizycznego, którą ludzka nauka już doskonale poznała. Odwrotnie więc do tego jak "materia" wykazuje się posiadaniem masy, inercji, tarcia, itd., owa "przeciw-materia" jest bezważka, nie wykazuje inercji, nie formuje tarcia, itd. Stąd bez przerwy jest ona w stanie ruchu. Najważniejsze jednak z owych przeciwnych do materii atrybutów przeciw-materii, są jej atrybuty intelektualne. Odwrotnie bowiem do tego jak nasza materia jest "głupia" w swoim stanie naturalnym, przeciw-materia jest inteligentna. Znaczy, przeciw-materia jest w stanie gromadzić i przechowywać informacje, oraz myśleć w swoim stanie naturalnym. W sensie swoich własności, owa wiecznie ruchliwa przeciw-materia nawet w najbardziej bezdennych głębinach wieczystego czasu była już więc rodzajem jakby chaotycznie poruszającego się płynnego komputera. A do relatywnie niedawnych czasów komputer ten jednak nie posiadał w sobie żadnego programu. Jednak formująca go przeciw-materia przez wieczność pozostająca w stanie nieustającego ruchu, już od nieskończenie długiego czasu tworzyła chaotyczne strumienie i wiry jakie przepływały sobie z jednego obszaru w inny obszar, w owej rozmiarowo i czasowo nieskończonej przestrzeni wszechświata. Taki okres "chaosu" trwał we wszechświecie przez pierwszę połowę czasowej nieskończoności jego istnienia.
       Powyższy opis początkowych warunków w jakich przebiegała samo-ewolucja Boga wcale nie został zaczerpnięty z sufitu. Faktycznie to istnieje spory materiał dowodowy że tak właśnie było. Jeśli ktoś jest zainteresowany owym materiałem, to może go znaleźć w tomie 1 mojej najnowszej monografii [1/5], lub w tomach 4 i 5 nieco starszej monografii [1/4]. Aby dać tutaj choćby mały jego przykład, to jednym z dowodów na fakt że wszechświat jest przestrzenią o nieskończonych rozmiarach wypełnioną niewidzialną dla ludzi "przeciw-materią" (a nie np. niekończącą się przestrzenią całą wypełnioną widzialnymi dla ludzi galaktykami i chmurami materii) jest nasza wyobraźnia. Zgodnie bowiem z ustaleniami Konceptu Dipolarnej Grawitacji, my nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie niczego co nie istnieje we wszechświecie - bo takie coś nie posiada ani swojej "nazwy" ani też definicji w jezyku wszechświata zwanym ULT. (Opisy języka ULT zawarte są w punkcie #B4 strony internetowej o telepatii, a także w podrozdziale I5.4 z tomu 5 mojej najnowszej monografii [1/5], lub z nieco starszej monografii [1/4].) Jak też się okazuje, nikt z nas nie jest w stanie wyobrazić sobie nieskończenie dużego wszechświata zapełnionego "czymś co może zobaczyć", np. galaktykami, chociaż każdy bez trudu jest w stanie wyobrazić sobie przestrzeń o nieskończonych rozmiarach zapełnioną tym czego NIE może zobaczyć, czyli zapełnioną "pustką".
       W trakcie pierwszej połowy nieskończenie długiego czasu przelewania się płynnej przeciw-materii z jednego obszaru owej nieskończonej przestrzeni wszechświata w inny jego obszar, przeciw-materia się samo-uczyła. Wszakże jest ona inteligentnym płynem. Owo samouczenie się inteligentnej przeciw-materii powodowało powstawanie najróżniejszych naturalnych programów w jej pamięci. Po jakimś więc czasie w pamięci z obrębu owej przeciw-materii powstało sporo inteligentnych "programów". (Owa pamięć na programy i dane, zawarta we wnętrzu przeciw-materii, faktycznie formuje jeszcze jeden odrębny świat, nazywany światem wirtualnym. Świat wirtualny jest jednym z trzech odrębnych światów wszechświata, obok "przeciw-świata" oraz naszego "świata fizycznego". To w owym świecie wirtualnym rezyduje Bóg, czyli pierwotny program wszechświata którego ewolucja opisywana jest w niniejszym punkcie tej strony. To także w owym świecie wirtualnym lądują dusze nas wszystkich po naszej śmierci fizycznej.) Te inteligentne programy zaczęły nabywać samo-świadomości. Wiedziały więc, że one są one. Nauczyły się przemieszczać w obrębie owej przeciw-materii. Poznały też sposoby na jakie mogły nadawać przeciw-materii w jakiej rezydowały rodzaj ruchu jaki im odpowiadał. Owe programy powstałe w przeciw-materii uformowały więc rodzaj samo-świadomych bratnich istot. Tyle, że istoty owe nie miały ciał, a po prostu były programami które rezydowały w płynnej i inteligentnej przeciw-materii. Owe samo-świadome programy wolno więc nazywać "bratnimi istotami duchowymi". Z czasem owe bratnie istoty duchowe dowiedziały się nawzajem o istnieniu innych podobnych do siebie istot rezydujących w tym samym obszarze przeciw-świata. Zaczęła się więc bratnia konkurencja pomiędzy nimi. Z czasem owa konkurencja przekształciła się w bratobójczą walkę pomiędzy nimi. W walce tej zwyciężył jeden program, który wcześniej zdołał zgromadzić największy poziom wiedzy użytecznej dla tej walki. Ów najmądrzejszy program zdołał zniszczyć lub pochłonąć wszystkie pozostałe podobne do niego programy. Ten jedyny naturalny program, jaki w naszym obszarze rozmiarowo nieskończenie wielkiego wszechświata przetrwał z owych czasów walki, to nasz obecny Bóg. Stąd owa nadrzędna istota, którą my obecnie nazywamy Bogiem, jest po prostu jednym ogromnym samoświadomym programem który samorzutnie i naturalnie sam się wyewoluował w inteligentnej, wiecznie istniejącej przeciw-materii.
       Co najciekawsze, w autoryzowanej (zainspirowanej) przez siebie Biblii Bóg najprawdopodobniej opisuje tamtą swoją walkę i własne zwycięstwo uzyskane dzięki wiedzy. W wersetach 10:1-3 z bibilijnej "Księgi Mądrości" (rozdział "Mądrość w dziejach"), Bóg pisze bowiem - cytuję z Biblii Tysiąclecia: "To ona [tj. mądrość] ustrzegła Prarodzica świata - pierwsze, samotne stworzenie; wyprowadziła go z jego upadku i dała mu moc panowania nad wszystkim. A gdy od niej odpadł Niegodziwiec w swym gniewie, w bratobójczym szale zgubił sam siebie."
       Istnieje dosyć spory materiał dowodowy na poparcie ustalenia, że Bóg powstał w wyniku naturalnej samo-ewolucji opisanej powyżej. Przykładowo, na poparcie faktu, że początkowo powstało kilka istot duchowych, które następnie walczyły ze sobą, świadczy wpisanie przez Boga takiej właśnie konkurencji i walki w byt praktycznie każdej żywej istoty. Z kolei na poparcie faktu, że Bóg jest ogromnym naturalnym programem jaki sam powstał w inteligentnej płynnej przeciw-materii świadczy fakt, że program jest relatywnie łatwy do samo-powstania w obrębie inteligentnego komputera który nieświadomie dokonuje jakichś działań. Szerszy wykaz owego materiału dowodowego na samo-ewolucję Boga przytoczono w punkcie #B3 totaliztycznej strony evolution_pl.htm.
       Po swoim powstaniu Bóg nauczył się absolutnie panować na zachowaniami płynnej przeciw-materii w jakiej rezydował. Samotne istnienie wzbudziło w nim też tęsknotę do stworzenia z owej przeciw-materii jakichś istot, które byłyby do niego podobne, jednak które byłyby podrzędne w stosunku do niego - tak, że nie musiałby z nimi konkurować, ani z nimi walczyć. W ten sposób w Bogu zrodziła się idea i potrzeba stworzenia świata fizycznego oraz stworzenia człowieka.
* * *
       Niezależnie od niniejszego punktu, proces samo-ewolucji opisywanej tutaj drugiej składowej Boga - czyli owego ogromnego naturalnego programu przez religie nazywanego "Duchem Świętym", zaś przez filozofię totalizmu nazywanego "wszechświatowym intelektem", zaprezentowany też został w kilku innych totaliztycznych stronach internetowych i publikacjach. Przykładowo, jest on opisany także w punkcie #B1 z "części #B" odrębnej strony internetowej evolution_pl.htm - o ewolucji, w punkcie #I2 z "części #I" odrębnej strony internetowej o teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, w punkcie #B8 strony god_pl.htm - o naukowych odpowiedziach świeckiej filozofii totalizmu na podstawowe pytania o Bogu, a także w podrozdziałach A1 i A2 mojej najnowszej monografii [1/5]. Z kolei najważniejsze konsekwencje jakie dla nas ma owa samorzutna ewolucja Boga, włączając w to konieczność wychowywania ludzi na walecznych, zahartowanych, zaradnych i moralnych "żołnierzy Boga", jacy będą w stanie konfrontować istoty postwarzane przez innych bogów - którzy też się wyewoluowali w odmiennych obszarach nieskończenie ogromnego wszechświata, wyjaśnione zostały w punkcie #B1.1 strony antichrist_pl.htm. Gorąco rekomenduję zaglądnięcie do wszystkich owych stron. Poszerzają one bowiem informacje z niniejszej strony.


#C3. Jak Bóg stworzył świat fizyczny:

Motto: "Absolutnie wszystko w całym wszechświecie jest tylko jedną z wielu odmiennych manifestacji inteligentnej przeciw-materii oraz naturalnych programów które rezydują w tej przeciw-materii i które sterują jej zachowaniami."

       Aby dokonać stworzenia świata i człowieka, Bóg zrealizował 6-fazowy proces tworzenia jaki skrótowo opisany jest w Biblii (patrz tam "Księga Rodzaju", 1:1-31). Niestety, bibilijny opis tego tworzenia używa bardzo archaicznego języka, a ponadto jest ogromnie skrócony. Przykładowo, w czasach kiedy go spisywano przez słowo "ziemia" rozumiano zarówno "pierwiastki chemiczne", jak i "gleba". Z kolei pod słowem "woda" rozumiano wówczas zarówno ów niezwykły płyn z przeciw-świata, który przez Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywany jest "przeciw-materią", jak i faktyczną "wodę" ze świata fizycznego. W owym opisie bibilijnym te same słowa używane są więc w różnych miejscach w takich drastycznie odmiennych znaczeniach. Dlatego aby naprawdę rozumieć jak dokonane zostało stworzenie świata fizycznego oraz człowieka przez Boga, konieczne jest przetłumaczenie tamtego opisu bibilijnego na naszą dzisiejszą terminologię naukową. Przetłumaczenie owo dokonane jest właśnie na w/w stronie o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji (patrz tam "część I"). Ponieważ jednak czytelnik może nie mieć dostępu do owej odrębnej strony, poniżej podsumowane zostaną najważniejsze z zawartych tam stwierdzeń. Oto więc poszczególne stadia owego sześciostopniowego procesu tworzenia świata fizycznego oraz ewolucji człowieka, jeśli stadia te opisane są z użyciem dzisiejszej terminologii naukowej:
       (1) Stworzenie ziemi i światła. Pierwsza faza tworzenia naszego świata fizycznego spełniającego wymagania i warunki opisane w punkcie #B4 odrębnej strony evolution_pl.htm - o ewolucji człowieka, wymagała opracowania naturalnych programów które transformowały płynną przeciw-materię z przeciw-świata w stałą materię z naszego świata. Przeciw-materia jest inteligentnym płynem wieczystym, który istnieje nieskończenie długo i który bez przerwy znajduje się w stanie wieczystego ruchu. Konieczne więc było takie przetransformowanie owej przeciw-materii, aby zaczęła ona wykazywać atrybuty jakie są dokładnie odwrotne do naturalnych atrybutów owego niezwykłego płynu. Dlatego owe naturalne programy które Bóg wówczas opracowywał musiały powodować takie zachowania przeciw-materii, aby jej cechy uległy odwróceniu na dokładnie przeciwstawne do siebie. Efekt odwrócenia cech owej przeciw-materii Bóg uzyskał poprzez takie jej przeprogramowanie aby uformowała ona dwa przeciwstawne rodzaje semi-trwałych wirów. Owe wiry opisane są pod nazami "wiru niżowego" oraz wiru wyżowego na stronach internetowych o huraganach i o tornadach, a także w podrozdziale H4.2 z tomu 4 mojej najnowszej monografii [1/5]. Dzięki temu przeprogramowaniu, nieustannie poruszająca się przeciw-materia uformowała semi-trwałe obiekty w formie wirów. Z kolei z owych wirów kontrolowanych przez takie naturalne programy, płynna przeciw-materia która realizowała zawarte w tych programach rozkazy uformowała semi-trwałe "obiekty" reprezentujące cząsteczki elementarne. Z kolei z owych cząsteczek elementarnych uformowane zostały wszelkie pierwiastki chemiczne (czyli, jak w dawnej terminologii je nazywano, obiekty reprezentujące "ziemię"), a także softwarowe "obiekty" reprezentujące wszelkie podstawowe zjawiska fizykalne świata fizycznego (czyli, głównie najróżniejsze odmiany promieniowania elektromagnetycznego - znaczy "światła"). W ten sposób stworzona została "ziemia" oraz "światło". Owe "obiekty" to po prostu naturalne programy oraz odpowiednie konfiguracje wirów płynnej przeciw-materii która realizuje treść tych programów. Ich opis przytoczony jest m.in. w punkcie #G4 strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, a także na odrębnej stronie o wehikułach czasu, gdzie są one objaśniane jako podstawowe składowe tzw. "przestrzeni czasowej". Generalnie owe "obiekty" daje się porównać do obiektów z dzisiejszego OOP (tj. Obiektowo Orientowanego Programowania), np. do obiektu jakiegoś "guzika" jaki pokazuje się na ekranie naszego komputera. "Obiekty" te bowiem są bardzo podobnie do owych obrazów komputerowych (np. obrazu "guzika"). Przykładowo, na ekranie komputera taki "guzik" wyglada na twór solidny, na którym daje się realizować najróżniejsze manipulacje, np. daje się go przenosić w inne miejsca ekranu, zmieniać jego kolor, zmniejszać go lub zwiększać, itp. Jednak w rzeczywistości jest on programem, oraz obrazem formowanym przez ten program za pomocą komputerowego hardware. Podobnie owe materialne "obiekty" formowane z naturalnych programów zawartych w przeciw-materii, oraz z obrazu formowanego przez hardware owej przeciw-materii, też wyglądają solidnie, poddaja się manipulacji i przemieszczaniu, itp.
       (2) Stworzenie sklepienia oddzielającego płyny (wody). Po stworzeniu semi-trwałej materii z odpowiednio zaprogramowanych wirów płynnej przeciw-materii, oraz po stworzeniu podstawowych zjawisk fizycznych, Bóg oddzielił ową materię i zjawiska fizyczne od przeciw-materii i od przeciw-świata. W tym celu umieścił je obie w dwóch zupełnie odrębnych światach. W ten sposób Bóg stworzył wówczas cały "świat fizyczny" - który religia chrześcijańska nazywa Synem Bożym. (Jest to bardzo trafna nazwa, zważywszy że przeciw-świat nazywa ona "Bogiem Ojcem", zaś ów program tzw. "wszechświatowego intelektu" jaki powstał w wyniku naturalnej ewolucji w obrębie tzw. "świata wirtualnego" nazywa ona "Duchem Świętym". Ów świat wirtualny to po prostu "programowa pamięć" przeciw-materii.) Następnie Bóg stworzył nieprzenikalną barierę jaka oddziela ów świat fizyczny od przeciw-świata. Przez barierę ową nie jest w stanie się przedostać niemal nic poza właśnie naturalnymi programami rezydującymi w przeciw-materii. Aczkolwiek w podanym tu opisie owa druga faza tworzenia świata fizycznego może wydawać się prosta i łatwa, faktycznie wymagała ona dokonania całkowitego przekonfigurowania przeciw-świata. Wszakże każdy obiekt ze świata fizycznego otrzymał wówczas swój duplikat w przeciw-świecie. Ponadto podtrzymywanie istnienia owej nieprzenikalnej bariery pomiędzy obu światami, a także softwarowa komunikacja poprzez ową barierę, wymagały przygotowania ogromnej ilości niewypowiedzianie złozonego oprogramowania które utrzymuje ścisłe współdziałanie i współzależność obu światów, jednocześnie zaś fizycznie oddziela je od siebie.
       (3) Wyklarowanie się lądów i mórz oraz ewolucja roslin. Po softwarowym wydzieleniu i wyodrębnieniu świata fizycznego Bóg zaczął softwarowo definiować poszczególne prawa fizyczne panujące w owym świecie fizycznym. Prawa te stopniowo pozwoliły mu z czasem posegregować materię na odmienne kosystencje materii gazowej, ciekłej, oraz stałej, pooddzielać owe rodzaje materii od siebie, a także zacząć eksperymentować z tworzeniem pierwszych organizmów żywych - które z natury rzeczy musiały należeć do rodzaju roślin.
       (4) Powołanie ciał niebieskich. Po opracowaniu i wytestowaniu działania ustanowionych przez siebie praw fizycznych panujących w naszym świecie, Bóg zdecydował się poszerzyć wypracowany wówczas (niewielki) prototyp świata fizycznego. Poszerzenie to polegało na stworzeniu całego dzisiejszego świata fizycznego oraz całej "przestrzni czasowej". W ten sposób uformowana został przestrzeń całego wszechświata, obejmująca wszystkie gwiazdy, galaktyki, planety, itp.
       (5) Stworzenie i ewolucja żyjątek wodnych. Po wypracowania podstawowych zasad działania i rozwoju roślin, Bóg zaczął stopniowo wprowadzać i ewoluować najróżniejsze odmiany zwierząt. Na początku czynił to głównie w wodach oceanów.
       (6) Stworzenie i ewolucja zwierząt lądowych oraz stopniowe stworzenie człowieka. Po dopracowaniu wszelkich szczegółów kodów genetycznych i zasad ewolucji, Bóg w końcu mógł sobie pozwolić na stopniowe wypracowanie coraz doskonalszych zwierząt lądowych, w ostatniej zaś kolejności - na wyewolucjonowanie człowieka. Jak dokonał on owej ewolucji człowieka, wyjaśnione to zostało dokładniej w dalszej części niniejszej strony o ewolucji człowieka. Warto przy tym odnotować, że w człowieku jakiego stworzył Bóg zakumulował on esencję wszelkich doświadczeń z procesu swojej własnej ewolucji. Przykładowo, zaraz po urodzeniu dziecko ludzkie jest jak samoprogramująca się, inteligentna przeciw-materia w czasach zanim jeszcze Bóg sam się w niej wyewolucjonował. Wszakże dziecko to jest jak pusty, samoprogramujący się komputer. Tylko późniejsze życie owego dziecka programuje je w końcową formę dorosłego człowieka. Z kolei wzajemna sprzeczność pomiędzy nakłanianiem ludzi przez liczne uczucia do czynienia tego co potem okaże się dla nich złe, oraz logicznym dawaniem ludziom znać przez ich pojedynczy organ sumienia tego co potem okaże się dla nich dobrym, jest wpisanym w człowieka wyrazem walki dobra i licznych form zła, jaką to walkę na samym początku swego istnienia sam Bóg musiał odbywać z innymi podobnymi do siebie intelektami które wyewolucjonowały się w przeciw-materii niemal równocześnie z nim samym. Natomiast zasada że "ontogeneza jest rakapitulacją filogenezy" (tzn. że "rozwój jednostki powtarza rozwój całego gatunku") - opisana w punkcie #C2 (5) odrębnej strony internetowej o ewolucji człowieka, jest ilustratywnym zademonstrowaniem ludziom całej historii rozwoju ich gatunku.
       (7) Odpoczynek? Aczkolwiek obecną, siódmą fazę tworzenia świata fizycznego Biblia nazywa "odpoczynkiem", faktycznie Bóg cały czas udoskonala swoje dzieło. Jest to możliwe, ponieważ oprogramowanie tzw. "przestrzeni czasowej" (opisywanej m.in. w punkcie #G4 strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji) zostało przez niego tak przezornie przygotowane, że pozwala ono wprowadzać nieustanne udoskonalenia do wszystkiego co tylko Bóg zechce poprawić. Z kolei po wprowadzenu jakiegoś udoskonalenia natychmiast jego moc obejmuje całą "przestrzeń czasową". Na podstawie obserwowania tego co dzieje się we wszechświecie i na Ziemi, wnioskuję że Bóg obecnie eksperymentuje z samodoskonalącą się organizacją tzw. "rojów ludzkich". Taki "rój ludzki" to po prostu jakaś cywilizacja złożona z ogromnej liczby niedoskonałych osobników i żyjąca w separacji od innych podobnych cywilizacji. "Rój ludzki" różni się od rojów owadzich lub zwierzęcych - jakich zalety ponad indywidulanymi osobnikami Bóg już dawno przeeksperymentował. Mianowicie, NIE ma on "królowej", zaś wszyscy jego uczestnicy mają mniej więcej jednakowe cechy i prawa oraz wszyscy dysponują wolną wolą. Obecnym celem Boga najwyraźniej jest wypracowanie systemu praw moralnych i społecznych, jakie spowodują że taki "rój ludzki" jako całość będzie znacznie doskonalszym tworem od każdego z jego istot składowych. (Innymi słowy, Bóg stara się tak udoskonalić świat fizyczny, że te "roje ludzkie" które w nim żyją w zgodzie z prawami ustanowionymi przez Boga, jako całość staną się pod każdym względem lepsze od każdej ze składających się na te roje istot branej oddzielnie.) Wszakże tylko takim typem eksperymentów daje się wytłumaczyć niektóre fakty, np. m.in. i fakt że Bóg stworzył na Ziemi warunki w jakich dobro i moralność muszą się mozolnie przebijać przez zapory stawiane im na drodze przez krzewicieli zła, albo też fakt że w ostatnich czasach zarysowuje się wyraźnie widoczny spadek inteligencji i poziomu doskonałości zarówno u ludzi jak i u ludzkich krewniaków z kosmosu. (Przykładowo, dzisiejsze pokolenie jest średnio znacznie mniej inteligentne i zdecydowanie mniej doskonałe niż było średnio pokolenie żyjące tylko jakieś 50 lat temu.) Nie wspomne już tutaj, że powyższy obecny cel Boga jak zwykle stoi w jawnej sprzeczności z wierzeniami ziemskich naukowców, którzy twierdzą że "całość jest zawsze tylko tak dobra jak jej najsłabsza część". Niestety, jak zawsze, ortodoksyjni naukowcy którzy upowszechniają to stwierdzenie nie biorą pod uwagę doświadczenia Boga w czynieniu niemożliwego osiągalnym.


#C4. Jak Bóg stworzył człowieka:

       Człowieka Bóg stworzył w ostatniej (szóstej) fazie tworzenia świata fizycznego. Wszakże aby go stworzyć, najpierw Bóg musiał zgromadzić odpowiedni zasób doświadczeń, czyli wykonać nieskończoną liczbę eksperymentów empirycznych. Stworzenia człowieka Bóg dokonał na nieistniejącej już obecnie planecie zwanej "Terra", zlokalizowanej w układzie Wega z gwiazdozbioru "Lutni". (Opis tej planety przytoczony jest w polskojęzycznym traktacie [3b] - patrz tam {5500}, a także podsumowany w podrozdziale V3 z tomu 16 mojej nieco starszej monografii [1/4].) Potem Bóg zniszczył ową planetę aby nie odbierać ludziom wolnej woli i pozwlać im dowolnie spekulować o swoim pochodzeniu. Zniszczenia owej planety "Terra" Bóg dokonał jednak już po tym jak ludzkość zdołała się rozprzestrzenić po wszechświecie, przenosząc ze sobą na inne planety również i wszelkie rośliny oraz zwierzęta jakie Bóg wcześniej stworzył na Terra. Wszystkie istoty rozumne obecnego wszechświata są dzisiaj potomkami tamtych pierwszych ludzi stworzonych przez Boga na planecie Terra.
       Podobnie jak w procesie tworzenia każdego innego żywego stworzenia, również i podczas tworzenia człowieka Bóg korzystał z doświadczeń które zgromadził już uprzednio w empiryczny sposób. Doświadczenia owe miał on zapisane w formie tzw. "kodu genetycznego" - czyli rodzaju jakby "języka programowania" w którym Bóg wyraża pełny opis budowy i cech danego stworzenia. Jak to zostanie wyjaśnione w dalszej części niniejszej strony, stworzenia człowieka Bóg dokonał poprzez nieznaczne udoskonalenie kodu genetycznego podbranego z istniejącego przed człowiekiem stworzenia wodno-lądowego - które z legend znamy pod nazwą "syrena". Niestety, stworzenie to całkowicie wyginęło na Ziemi spory już czas temu. Ponieważ jednak owa "syrena" sama była udoskonaloną wersją wielorybów i delfinów, po jej wyginięciu na Ziemi wieloryby i delfiny pozostały obecnie najbliższymi ciągle żyjącymi zwierzęcymi krewniakami człowieka.
       Warto tutaj też odnotować, że proces tworzenia ludzi wcale się nie zakończył na owej fazie nr 6 opisanej w Biblii, a trwa do dzisiaj. W chwili obecnej Bóg realizuje fazę 7 która wprawdzie wzmiankowana jest w Biblii, jednak do której zwykle ludzie referują jako do "odpoczynku". Tymczasem obecna 7-ma faza tworzenia człowieka faktycznie jest eksperymentowaniem nad "ludzkimi rojami". (Owe "ludzkie roje" to rodzaje ogromnych organizmów zbiorowych, które w przeciwieństwie do rojów owadzich czy stad zwierzęcych, złożone są z jednostek posiadających tzw. "wolną wolę" oraz zdolność do logicznego myślenia.) Celem tego eksperymentowania jest stworzenie takich warunków w których owe "ludzkie roje" żyją i się rozwijają, aby roje takie jako całość wykazywały znacznie lepsze jakości niż jakości każdego z indywidualnych członków owych rojów. Warto tutaj też odnotować, że z chwilą kiedy obecna 7-ma faza tworzenia człowieka zakończy się sukcesem, Bóg przystąpi do realizowania 8-mej fazy, którą będzie przetransformowanie najlepszych ludzkich rojów do roli bogów jakim dozwolone zostanie tworzenie ich własnych światów. (W owej 8-mej fazie, "ludzkie roje" które nie spełnią postawionych im wymagań jakościowych będą przeznaczone "na odstrzał". Przestaną one bowiem być wówczas już potrzebne.) Więcej na ten temat wyjaśnione zostało w punkcie #I4 odrębnej strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.


Część #D: Istnieje zatrzęsienie dowodów potwierdzających że Bóg istnieje, jednak nie można znaleźć nawet jednego dowodu że Bóg nieistnieje:

      

#D1. Wymowa faktu że naukowcy nie są w stanie wskazać choćby najmizerniejszego przykładu materiału dowodowego który by sugerował nieistnienie Boga:

Motto: "Poznanych zostało już tysiące dowodów na istnienie Boga, jednak nikt nie był w stanie wskazać choćby najmizerniejszego faktu który by dowodził nieistnienia Boga."

       Fundamenty dzisiejszej oficjalnej (ortodoksyjnej) nauki ziemskiej w całości bazują na dowodach na nieistnienie najróżniejszych obiektów i wielkości fizycznych. Faktycznie to naukowcy wręcz jakby nawzajem się prześcigają we wskazywaniu dowodów sugerujących że coś tam ma jakoby nieistnieć we wszechświecie. Podajmy tu kilka przykładów. W oficjalnej nauce wskazuje się teorie Alberta Einsteina jako rzekomy dowód że prędkość ponad-świetlna jakoby nie istnieje. Ustalenia Lorda Kelvin uważa się za dowód iż temperatura poniżej zera absolutnego nie istnieje. Eksperyment Michelsona-Morley z 1887 roku uznano za dowód że substancja zwana kiedyś "eterem" nie istnieje. Prawa termodynamiki jakoby dowodzą że nieistnieją zjawiska ani prawa natury na bazie których dałoby się zbudować tzw. "perpetum mobile". Tzw. "przesunięcie ku czerwieni" światła gwiazd ma jakoby dowodzić, że nieistniał kiedyś nawet cały wszechświat. Definicja i opisy pojęcia "czasu" używane obecnie przez oficjalną naukę ziemską są jakoby dowodem że nieistnieje możliwość cofania czasu do tyłu. Itd., itp. Owe naukowe twierdzenia o nieistnieniu co bardziej fundamentalnych obiektów i wielkości fizycznych są tak dominujące, zaś ich wpływ na naukę i na życie ludzi tak wszechstronny, że prawdziwe staje się twierdzenie iż dzisiejsza oficjalna nauka ziemska jest faktycznie nauką opartą na dowodach na nieistnienie.
       Na przekór tej mnogości naukowych dowodów na nieistnienie czegoś tam, dzisiejsza nauka ziemska NIE jest w stanie wskazać nawet najmizerniejszego dowodu na twierdzenie które rozgłasza w najważniejszej dla ludzkości sprawie. Mianowicie, oficjalna nauka ziemska NIE jest w stanie wskazać nawet najmizerniejszego dowodu który potwierdzałby jej stanowcze twierdzenie, że Bóg nieistnieje. Innymi słowy, na przekór że nauka ta jest nafaszerowana ateistami którzy prześcigają się w wymyślaniu teorii nastawionych na zdementowanie prawdy o istnieniu Boga, owi ateistyczni naukowcy ciągle nie są w stanie wymyślić lub wypatrzeć nawet najmizerniejszego przykładu materiału dowodowego na potwierdzenie że ich twierdzenia o nieistnieniu Boga są zabazowane na jakichś konkretnych faktach. Jednocześnie - jak czytelnik zapewne odnotował to już z punktów #F1 i #F2 niniejszej strony internetowej, istnieje całe zatrzęsienie naukowych dowodów (niestety przemilczanych i ukrywanych przez naukę) na potwierdzenie że Bóg faktycznie istnieje. Skonfrontowanie więc ze sobą tych dwóch faktów, tj. nieistnienie nawet jednego dowodu na NIEistnienie Boga, oraz istnienie zatrzęsienia naukowych dowodów na istnienie Boga, prowadzi do oczywistego i bardzo wymownego wniosku końcowego - mianowicie że na przekór krzykliwej propagandy upowszechniaczy tzw. "ateizmu" Bóg jednak definitywnie istnieje.
       Powyższy wniosek końcowy jest dodatkowo wzmacniany ustaleniem filozofii totalizmu wynikającym z istnienia tzw. "języka ULT" czyli "uniwersalnego języka myśli". (Język ten opisany został w punkcie #B4 odrębnej stronie internetowej telepathy_pl.htm - o zjawisku telepatii i o urządzeniach telepatycznych, a także w podrozdziale I5.4.2 monografii [1/5].) Zgodnie z tym ustaleniem, fakt istnienia we wszechświecie uniwersalnego języka którym posługuje się Bóg w swojej komunikacji myślowej ze wszystkimi istotami zamieszkującymi wszechświat, powoduje że wszystko co nieistnieje nie ma jeszcze swojego słownictwa w owym języku. Stąd "to co nieistnieje nie daje się pomyśleć". Wyrażając to innymi słowami, zgodnie z totalizmem wszechświat został celowo tak skonstruowany, aby w nim istniał i/lub dał się urzeczywistnić każdy obiekt i każda idea które daje się pomyśleć a które nie narzucają swoim sformułowaniem wymogu aby wszechświat działał w jakiś unikalny i odmienny sposób. To zaś oznacza, że ponieważ idea iż "Bóg istnieje" daje się pomyśleć i nazwać, zaś sama owa idea "istnienia Boga" nie narzuca wszechświatowi odmiennej zasady działania niż zasada na której wszechświat już działa, w świetle totalizmu to samo już wystarcza jako dowód że Bóg faktycznie istnieje.
       Gdyby powyższe ciągle nie zaspokajało u kogoś jego potrzeby poznania dalszych dowodów na istnienie Boga, wówczas powinien dodatkowo przeglądnąć punkt #G3 z niniejszej strony internetowej. W owym punkcie #G3 tej strony wyszczególnione i wskazane bowiem zostały wszystkie formalne dowody naukowe opracowane z użyciem zasad logiki matematycznej. Dowody owe także dowodzą że: (1) Bóg istnieje - ten formalny dowód naukowy zaprezentowany został już w punkcie #G2 niniejszej strony, (2) przeciw-świat istnieje (nazwa "przeciw-świat" to naukowa nazwa odrębnego świata w którym zamieszkuje Bóg, nasze dusze, itp.), (3) ludzie posiadają nieśmiertelne dusze, (4) to Bóg, a nie "naturalna ewolucja", stworzył pierwszą parę ludzi, tj. pierwszego mężczyznę i pierwszą kobietę. Powskazywane tam formalne dowody naukowe uzupełnione są dodatkowo dowodem formalnym (5) z punktu #B1 strony biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga, który udowadnia że Biblia jest autoryzowana przez samego Boga.
       Jest ogromnie niefortunnym dla ludzkości, że w swoim myśleniu ludzie bez zastrzeżeń przejęli od oficjalnej nauki ową błędną zasadę rozumowania która stwierdza że "nieistnieje wszystko czego jeszcze nie udowodniono". Zasada owa prowadzi bowiem ludzi do zakładania z góry że niemal wszystko co inni twierdzą jest nieprawdą, że wszystko trzeba nieustannie sprawdzać, oraz że nie wolno wypowiadać prawdy jeśli się nie jest w stanie zaprezentować na nią dowodów. To z kolei zaprowadziło ludzkość to wszystkich tych błędów, wypaczeń i cierpień które widzimy naokoło. Na szczęście dla nas, relatywnie nowa "teoria wszystkiego" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji oraz wynikająca z tej teorii filozofia zwana totalizmem moralnym zaczęły upowszechniać na Ziemi alternatywną zasadę "uznawania istnienia wszystkiego co tylko daje się pomyśleć - jeśli tylko nie wymaga to swoim sformułowaniem zmiany zasady na jakiej wszechświat już działa". Miejmy nadzieję, że coraz powszechniejsze przyjmowanie owej alternatywnej zasady rozumowania będzie prowadziło do stopniowego zagojenia błędów, wypaczeń i cierpień narzuconych ludzkości przez doktryny dotychczasowej nauki ziemskiej.


#D2. "Dowodzenie przez zaprzeczenie" - tj. skoro nieistnieje nawet jeden dowód materialny na nieistnienie Boga, to oznacza że Bóg istnieje:

       Adoptowania w naszym myśleniu totaliztycznej zasady że wszystko co tylko daje się pomyśleć, oraz co NIE wymaga swoim sformułowaniem zmiany zasady na jakiej działa wszechświat, istnieje albo już obecnie, albo też istniało w przeszłości lub będzie to istniało kiedyś w przyszłości wprowadza dosyć wymowny produkt uboczny. Mianowicie, produktem tym jest że większość wielkości i zjawisk przez dotychczasową oficjalną naukę ziemską unawanych za nieistniejące, faktycznie istnieje, istniało, lub będzie kiedyś istniało. To właśnie z tego powodu "teoria wszystkiego" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji stworzyła podstawy filozoficzne do wprowadzenia nauki w zupełnie nowy okres kiedy to "nauka i zwykli ludzie będą bazowali na dowodach na istnienie, na założeniu że każde stwierdzenie innych jest prawdą, oraz na przesłance że wszystko co się twierdzi faktycznie istnieje". Pod względem filozoficznym ten nowy okres w nauce będzie więc dokładnym przeciwieństwem minionego okresu opisywanego na początku tego punktu, kiedy to "oficjalna nauka ziemska, a także ludzie w swoich wzajemnych stosunkach, bazowali głównie na dowodach na nieistnienie, na założeniu że każde stwierdzenie innych jest nieprawdą, oraz na przesłance że większość tego co się twierdzi i myśli faktycznie nieistnieje a stąd wszystko wymaga nieustannego potwierdzania swego istnienia". Dla zwykłych ludzi ten nowy okres będzie się manifestował między innymi tym, że "twierdzenia innych będzie się przyjmowało jako poprawne bez zmuszania tych innych do udowodnienia prawdy swoich twierdzeń". Jako przykład odmienności tego nowego okresu w nauce, zilustrujmy teraz jak owa teoria wszystkiego udowadnia istnienie opisywanych na początku tego punktu wielkości i zjawisk które oficjalna nauka ziemska uważała dotychczas za nieistniejące. I tak:
             - Teoretyczny "dowód" Alberta Einsteina, że prędkość światła jest nieprzekraczalną granicą obalony został przez Koncept Dipolarnej Grawitacji wprowadzeniem natychmiastowych ruchów telekinetycznych opisywanych m.in. na stronach telekinesis_pl.htm - o zjawisku telekinezy oraz propulsion_pl.htm - o wehikułach z napędem telekinetycznym.
             - W podrozdziale H2 z tomu 4 monografii [1/5] udowodniono że "teoria wszystkiego" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji unieważnia eksperyment Michelsona-Morley z 1887 roku na nieistnienie eteru. Eter faktycznie istnieje, tyle że nazywany jest obecnie "przeciw-materią". Z kolei eksperyment który miał go jakoby wykryć w rzeczywistości jest błędny i nieważny ponieważ przeciw-materia (kiedyś nazywana właśnie "eterem") zawarta jest w odrębnym świecie niż świat w którym eksperyment ten został przeprowadzony, a stąd przeciw-materia nie może tam być zdalnie wykryta z naszego świata.
             - Zgodnie z "teorią wszystkiego" zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji, telekinetyczne generatory darmowej energii - które są nowoczesną implementacją dawnej idei "perpetum mobile", już istnieją i dają się budować, zaś działające prototypy tych generatorów opisano na stronie free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energii.
             - Znaczenie "przesunięcia ku czerwieni" jako dowodu na początkowe nieistnienie wszechświata zostało obalone w punkcie #D2.1 totaliztycznej strony dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, gdzie udokumentowano że owo przesunięcie jest następstwem biegnięcia światła pod prąd "przepływu programów grawitacji" - podobnie jak błękit nieba jest następstwem biegnięcia światła z prądem owych programów. Stąd cała teoria "wielkiego bangu" oparta została na całkowicie błędnej przesłance.
             - Istnienie możliwości cofania czasu do tyłu oraz budowania wehikułów czasu opisane zostało na totaliztycznej stronie timevehicle_pl.htm - o działaniu czasu, podróżach w czasie i o wehikułach czasu. Teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji definiuje bowiem czas jako przebieg kontroli wykonawczej przez naturalne programy sterujące naszym życiem. (Dokładniejsze wyjaśnienia jak owa kontrola wykonawcza przebiega przez naturalne programy naszego życia zawarte zostały w podrozdziałach N1.5 i N1.4 z tomu 11 monografii [1/5].) Zgodnie więc z tą definicją, czas jest po prostu ciągiem dyskretnych rozkazów w programie naszego życia. Jako zaś ciąg dyskretnych rozkazów czas daje się przesuwać do przodu i tyłu, przekakiwać, zwalniać lub przyspieszać, itp. Zgodnie więc z owym Konceptem Dipolarnej Grawitacji podróżowanie w czasie jest możliwe, realne, a nawet łatwo realizowalne. Oczywiście, jeśli czas faktycznie jest dyskretnym programem złożonym z ciągu pojedynczych rozkazów, w którym to programie kontrolę wykonawczą daje się przesuwać do przodu i do tyłu, wówczas muszą istnieć ku temu jakieś dowody fizykalne. Jak się okazuje, jeden z dowodów fizykalnych na dyskretną (skokową) naturę czasu wielu z nas widziało na własne oczy. Dowodem tym jest interferencja zachodząca pomiędzy dyskretnymi pulsami czasu, a szybko wirującymi obiektami które migoczą z częstością realizowania indywidulanych rozkazów wykonawczych z naszych programów życia. Opisana ona została dokładniej w punkcie #A1 odrębnej strony internetowej timevehicle_pl.htm - o działaniu czasu, podróżach w czasie i o wehikułach czasu - jednak dla konsystencji prezentacji poniżej wyjaśnię ją też i tutaj. Istnienie tej interferencji dowodzi że czas wcale NIE płynie w sposób ciągły, a upływa on w sposób skokowy w miarę wykonywania pjedyńczych rozkazów z naszego programu życia - podobnie jak pojedyńcze klatki filmowe przepływały przez ekrany w dawnych kinach, oraz podobnie jak dokonywana jest też realizacja pojedyńczych rozkazów w każdym dzisiejszym długim programie komputerowym. Dowód ten daje się odnotować gołymi oczami - jeśli wzrokowo obserwuje się stopniowe rozpędzanie jakiegoś koła ze szprychami, tak aby prędkość migania owych szprych wzrastała zwolna od niemal zera aż do osiągnięcia około 1800 szprych/min (tj. aby owe szprychy docelowo migotały z częstością około 30 Hz). (Przykładowo, daje się to zobaczyć na kołach samochodu lub motocykla kiedy rozpędza się on jadąc równolegle do naszego samochodu, albo na rozpędzanym śmigle samolotu.) Mianowicie, patrząc na owe coraz szybciej obracające się szprychy, na początku widzimy dokładnie w którym kierunku się one rozpędzają. Jednak na pewnym etapie rozpędzania odnotujemy, że szprychy owe jakby się zatrzymały, a potem zaczynają sprawiać wrażenie że zaczęły się obracać coraz szybciej w zupełnie odwrotnym kierunku do ich faktycznego obrotu. Ów moment kiedy szprychy się zatrzymają jest właśnie momentem kiedy ich częstość migotania pokrywa się z częstością realizowania indywidualnych rozkazów w naszych programach życiowych. Z kolei fakt że w naszych oczach owe szprychy zaczynają się jakby obracać w odwrotną stronę, jest owym wizualnym dowodem że upływ czasu ma naturę dyskretną (znaczy że czas upływa skokami). Wszakże jeśli się dobrze zastanowić, nic poza dyskretną naturą czasu NIE pozwala na uformowanie owego pozornego obracania się szprych w kierunku odwrotnym do ich faktycznego kierunku obrotów. Tylko bowiem upływ czasu następujący w skokach, może stwarzać ową sytuację kiedy patrząc na wirujące szprychy formujemy z nich obraz podobny do tego jaki wydobywają z ciemności pojedyncze błyski tzw. "lampy stroboskopowej" rzucane na wirujące obiekty. Stąd istnienie tego zjawiska jest jednym z fizykalnych dowodów na skokowy (dyskretny) charakter upływu czasu. (A więc również kolejnym dowodem na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji.) Wysoce obiecująca jest też świadomość, że opisany powyżej fizykalny dowód na skokowy (dyskretny) charakter czasu dostarcza nam jednocześnie zasady pomiaru szybkości upływu czyjegoś czasu, a także dostarcza nam pierwszego przyrządu do pomiaru owej szybkości upływu czyjegoś czasu. Jak bowiem filozofia totalizmu nam to objaśnia, czas wcale NIE płynie z taką samą szybkością dla każdej osoby ani dla każdej sytuacji. Przykładowo szybkość ta zmienia się z wiekiem, stąd np. u starych ludzi czas płynie znacznie szybciej niż u młodzieży. Również w sytuacjach wyzwalających silne uczucia czas wyraźnie zmienia szybkość swego przebiegu. Dlatego jeśli zbuduje się rodzaj śmigiełka które będzie pozwalało pomierzyć u danej osoby częstotliwość (szybkość) migotania przy której osoba ta odnotuje że śmigiełko to pozornie zaczyna się obracać w kierunku odwrotnym do właściwego, wówczas otrzymamy przyrząd do pomiaru szybkości upływu czasu u indywidualnych ludzi. (Więcej na temat budowy owego przyrządu do pomiaru szybkości upływu czasu wyjaśnione zostało w punkcie #D2 strony immortality_pl.htm - o dostępie ludzi do nieśmiertelności.) Z kolei pomiary owej szybkości upływu czasu mogą prowadzić ludzi do szokujących odkryć - np. że niektórzy ludzie są otyli wcale NIE z powodów ich genetyki czy ilości kalorii które zjadają, a np. ponieważ ich doba jest znacznie krótsza od doby ludzi szczupłych, a stąd niektórym otyłym zwyczajnie brakuje czasu w dobie na spalenie kalorii które zjadają. Nie będę już wydłużał tych opisów poprzez wykazanie tutaj, że każdy dowód na skokowy upływ czasu jest jednocześnie dowodem na istnienie Boga. Wszakże czytelnik sam powinien być w stanie wydedukować, że softwarowy czas który upływa w skokach, a więc który daje się cofać do tyłu, mógł zostać urzeczywistniony tylko w przypadku jeśli istnieje Bóg który celowo czas ten zaprojektował w taki niezwykły sposób. (Po więcej szczegółów patrz opisy tzw. "przestrzeni czasowej" skonstruowanej przez Boga i objaśnionej w punktach #C6 i #E1 strony timevehicle_pl.htm - o działaniu czasu, podróżach w czasie i o wehikułach czasu.)
       W tym miejscu warto także dodać, że w uzupełnieniu do owej dużej liczby pojęć na nieistnienie których naukowcom udało się już zaprezentować jakiś naciągany "materiał dowodowy", jakby "z rozpędu i z przyzwyczajenia" naukowcy ci rozgłaszają nieistnienie całej masy dalszych wielkości i zjawisk na poparcie nieistnienia których nie mają oni jednak nawet najmniejszej przesłanki dowodowej. Kluczowe miejsce na owej liście idei, obiektów, wielkości i zjawisk rozgłaszanych przez naukowców jako nieistniejące, jednak bez zaprezentowania jakiegokolwiek dowodu, zajmuje oczywiście Bóg. Przykłady dalszych najbardziej znanych z takich pojęć zaprzeczanych oficjalnie i autorytatywnie przez naukę jednak bez zaprezentowania dowodu, obejmują: telekinezę, telepatię, ESP, radiestezję, UFO, życie po śmierci, dusze, duchy, inny świat, kroczenie po ogniu, uzdrawianie, możność zmniejszania przez ludzi entropii wszechświata, oraz wiele więcej. Wielu naukowców zaprzecza nawet, że nadal istnieje cokolwiek we wszechświecie co dotyczas NIE zostałoby jeszcze odkryte i przebadane. Jak z tego widać, zamiast zajmować się tym po co oficjalna nauka została oryginalnie powołana, znaczy "wyjaśnianiem wszelkich tajemnic wszechświata i uczenie ludzi jak kierować naturą aby działała ona dla dobra człowieka", większość zawodowych naukowców specjalizuje się wyłącznie w zaprzeczaniu iż jakiekolwiek tajemnice wszechświata i natury wogóle istnieją.
* * *
       Niezależnie od niniejszego punktu, sprawa absolutnego braku choćby najmizerniejszego dowodu że Bóg nie istnieje, przy jednoczesnym zatrzęsieniu dowodów na faktyczne istnienie Boga, jest też dyskutowana w punkcie #F3 odrębnej strony internetowej biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga. Gorąco rekomenduję zaglądnięcie na ową stronę. Poszerza ona bowiem informacje z niniejszej strony.


Część #E: Materiał dowodowy na istnienie Boga który już od dawna jest znany naukom fizycznym, jednak którego istnienie fizycy wstydliwie przemilczają:

       Niniejsza część tej strony prezentuje zatrzęsienie materiału dowodowego na istnienie Boga wywodzącego się z obszaru nauk fizycznych, które to dowody oryginalnie zostały zgromadzone i przedyskutowane w punkcie #F1 odrębnej strony internetowej biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga. Gorąco rekomenduję zaglądnięcie także na ową odrębną stronę. Wszakże poszerza ona informacje z niniejszej strony.
       Spora część zaprezentowanego tu materiału dowodowego daje się przetransformować w teoretyczne dowody formalne na istnienie Boga, podobne do formalnego dowodu zaprezentowanego w części #G2 tej strony. Ilustracji jak praktycznie dokonywać takiej tranformacji dostarcza punkt #B3 z odrębnej strony internetowej o nazwie changelings_pl.htm. Taka zaś możliwość oznacza, że zaprezentowany tu materiał dowodowy może być źródłem praktycznie nieograniczonej liczby odrębnych formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga.
       Warto jednak odnotować, że nawet bez przetransformowania poniższego empirycznego materiału dowodowego w teoretyczną postać formalnych dowodów naukowych, ów materiał dowodowy ciągle jest nośnikiem empirycznej mocy przekonywującej o istnieniu Boga. Dla wielu ludzi moc ta powinna być wystarczająca dla przekierowania ich życia na właściwe tory. Musimy wszakże pamiętać, że większość faktów i prawd jakie decydują o przebiegu naszego życia została nam udostępniona podobnym do poniższego "empirycznym materiałem dowodowym" który nigdy NIE był przetransformowany w formalną postać teoretycznych dowodów naukowych. Jako przykład proponuję rozważyć fakt kulistości naszej planety Ziemia. Kulistośc ta została wszakże ustalona jedynie "empirycznie", jednak nikt NIE udowodnił jej jeszcze formalnie z pomocą jakiegokolwiek teoretycznego dowodu formalnego. Wcale to nam jednak NIE przeszkadza w podróżowaniu naokoło świata, ani w odwiedzaniu krajów z innej półkuli Ziemi.


#E1. Przemilczanie dowodów fizycznych na istnienie Boga i następstwa tego przemilczania:

Motto: "Jeśli sam nie wierzysz w Boga, lub nie chcesz poznać prawdy o Bogu, wówczas jest to wyłącznie twoja prywatna sprawa. Jeśli jednak uniemożliwiasz innym poznanie prawdy o Bogu, wówczas działasz niemoralnie i popełniasz duże świństwo."

       Fizyka dosłownie przelewa sie od dowodów na istnienie Boga, innego świata, nieśmiertelnej duszy ludzkiej, itp. Podobnie dowodami tymi przelewają się nauki pokrewne do fizyki, a więc mechanika, astronomia, astrofizyka, itp. Aby dać tu jakieś pojęcie o masywności i wymowności tychże dowodów, poniżej przypomnę chociaż najważniejsze z nich. Jest ich bowiem naprawdę dużo. Zamiast jednak informować społeczeństwo o owych dowodach i ich znaczeniu, fizycy zatajają dowody które są już im doskonale znane, jednocześnie zaś odmawiają podjęcia badań w tych kierunkach, co do których już im wiadomo że kryją się tam dalsze z takich dowodów. Jeśli więc któremuś z nas przyjdzie w przyszłości ponosić opisywane w Biblii (bardzo poważne) konsekwencje odrzucenia Boga, zapewne w dużej mierze za owe "przyjemności" które tego kogoś czekają będzie mógł podziękować właśnie fizykom.
       Istnieje aż kilka problemów z ową anty-boską postawą fizyków, oraz innych naukowców z dziedzin pokrewnych do fizyki. Jeden z tych problemów jest natury etycznej. Wiadomo przecież, że nie informowanie o prawdzie faktycznie oznacza kłamanie. Aby było jeszcze bardziej nieetycznie, owo "nie-informowanie" odbywa się za pieniądze podatników - czyli nas (tych) którzy są okłamywani. Wszakże to podatnicy płacą pensje fizykom. Inny poważny problem etyczny wynika z faktu że istnieją już formalne dowody naukowe na istnienie Boga, innego świata, nieśmiertelnej duszy ludzkiej, itp. Te formalne dowody naukowe czytelnik może osobiście poznać np. we wpisach numery #134, #135, #136, #137 i #139 z blogów totalizmu wskazywanych w punkcie #L2 tej strony, w tomach 5, 4 i 11 monografii [1/5] (patrz tam podrozdziały H1.1.4, I1.4.2, I3.3.4, I5.2.1, oraz N6.1), lub monografii [8/2] (patrz tam podrozdziały H1.1.4, I1.4.2, I3.3.4, I5.2.1, oraz rozdział JB), a także na totaliztycznych stronach internetowych, np. na stronach: god_pl.htm (patrz tam punkt #B3), dipolar_gravity_pl.htm (patrz tam punkt #D3), nirvana_pl.htm (patrz tam punkt #C1.1), evolution_pl.htm (patrz tam punkt #B6.2), oraz biblia.htm (patrz tutaj punkt #B1). Skoro zaś w mocy są formalne dowody naukowe na istnienie Boga, a także na autoryzowanie Biblii przez samego Boga, faktycznie to oznacza, że wszystkie owe "przyjemności" które Biblia obiecuje tym co odrzucą Boga i wytrwają przy ateiźmie, wcale nie są jedynie "straszeniem dawnych dzikusów", a faktycznie "przyjemności" owe naprawdę czekają na tych co dadzą się zwieść przez zapewnienia fizyków że Boga, duszy, ani innego świata wcale nie ma. Wyrażając to innymi słowami, owo uparte odmawianie przez fizyków aby informować społeczeństwo że faktycznie znane jest już całe zatrzęsienie dowodów na istnienie Boga, duszy, innego świata, itp., powoduje że owi fizycy mają na sumieniu całą masę ludzi którym odebrali szansę np. dostania się do nieba.


#E2. Zestawienie materiału dowodowego na istnienie Boga z obszaru nauk fizycznych:

       Przeglądnijmy teraz materiał dowodowy na istnienie Boga, duszy, innego świata, itp., o którym fizycy doskonale wiedzą, jednak ani nie informują o nim społeczeństwa, ani nie nauczają o nim swoich studentów. Najważniejsze przykłady tego materiału są jak następuje:
       1. Poprzeczny charakter fal elektromagnetycznych. Jak zaś wiadomo fale poprzeczne propagują się wyłącznie na granicy dwóch ośrodków. To zaś oznacza, że fale elektromagnetyczne mają taki poprzeczny charakter tylko ponieważ, a także istnieją tylko dlatego, że oprócz naszego świata fizycznego istnieje także ten "inny świat" w którym mieszka Bóg i nasze dusze. Poprzeczne zaś fale elektromagnetyczne propagują się właśnie wzdłuż granicy owego przeciw-świata i naszego świata fizycznego. Właśnie dlatego są one falami poprzecznymi. Po więcej informacji - patrz formalny dowód naukowy na istnienie przeciw-świata opublikowany w punkcie #D3 strony internetowej dipolar_gravity_pl.htm.
       2. Korpuskularna i falowa natura światła i materii. Jest ona doskonale znana fizykom. Z kolei jej istnienie oznacza, że światło i materia istnieją jednocześnie w aż dwóch odrębnych światach, tj. naszym widzialnym świecie materii (w którym są one korpuskułami) oraz niedostepnym dla nas przeciw-świecie w którym mieszka Bóg, zaś po śmierci rezydują także nasze dusze. (W przeciw-świecie światło i materia zachowują się jak fale.) Po więcej informacji na ten temat - patrz punkt #D1 strony internetowej dipolar_gravity_pl.htm.
       3. Kwantowa natura energii. Jeśli analizuje się przekazywanie energii na elementarnym poziomie, np. w mikroświecie, wówczas się okazuje, że w oddziaływaniach obiektów energia jest przekazywana w sposób "skokowy" albo "schodkowy". Znaczy, ilość energii przekazywanej naraz wcale nie jest dowolna, a następuje w wielkokrotnościach porcji energii o ściśle ustalonych wielkościach, zwanych 'kwantami". To z kolei potwierdza, że energia faktycznie jest rodzajem "naturalnego programu", zaś jej przekazywanie podlega prawom przekazu informacji - czyli że jest ona dokładnie tym co opisane zostało w punkcie #G1 totaliztycznej strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji. Ponadto kwantowa natura energii potwierdza też i "kwantową naturę czasu" (tj. potwierdza istnienie elementarnych mikroprzeskoków czasowych, które jednak są tak krótkie, że ich nie dostrzegamy) - tak jak upływ czasu opisany został w punkcie #C1 strony o wehikułach czasu, a także punkcie #G4 strony o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji. Skoro zaś owa kwantowa natura energii i czasu potwierdza faktyczne istnienie owych naturalnych tworów programowych w rodzaju energii i czasu, potwierdza ona również że we wszechświecie muszą też istnieć i funkcjonować wszystkie inne podobne twory softwarowe postulowane przez Koncept Dipolarnej Grawitacji, takie jak Bóg, przestrzeń czasowa, świat fizyczny, grawitacja, wiry przeciw-materii, itd., itp.
       4. Eter (tj. wiecznie ruchliwy płyn obecnie zwany "przeciw-materią", którego istnienie i cechy w dzisiejszych czasach postulowane są przez Koncept Dipolarnej Grawitacji). Wobec "eteru" fizycy wykazują dwulicowość. Z jednej strony zaprzeczają oni istnieniu "eteru". Czynią to na przekór że ów pradawny eksperyment Michelsona-Morley z 1887 roku - który jakoby udowadniał nieistnienie "eteru", faktycznie traci swoją ważność dla "przeciw-świata". ("Przeciw-świat" jest tym odrębnym światem w jakim mieszka Bóg. Zgodnie z najnowszą teorię naukową zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji, to właśnie w owym przeciw-świecie panuje nowoczesny odpowiednik "eteru" - czyli panuje inteligentna substancja nazywana "przeciw-materią".) Z drugiej zaś strony ci sami fizycy ponownie wprowadzają "eter" do użycia pod zupełnie odmiennymi nazwami, np. próżni, energii, itp. Tymczasem owa inteligentna "przeciw-materia" (tj. dawny "eter") jest rodzajem "płynnego komputera" który formuje to co religia chrześcijańska nazywa "Bóg Ojciec", oraz to z czego Bóg uformował cały świat fizyczny. Po więcej informacji na temat "przeciw-materii" (czyli nawoczesnego odpowiednika dla dawnego pojęcia "eteru") - patrz punkt #B1 na stronie evolution_pl.htm, a także podrozdział I1.1 z monografii [1/5] - tekst_1_5.htm.
       5. Symetryczna budowa wszechświata, połączona z faktycznym nieistnieniem "antymaterii" ani "antyświata". W 1924 roku wielki fizyk francuzki, Louis De Broglie, opublikował swoje ważne odkrycie czasami nazywane "Zasadą Symetryczności Natury". Zgodnie z tą zasadą we wszechświecie wszystko jest wysoce symetryczne. Przykładowo, każda cząstaczka posiada swoją antycząsteczkę, każde zaś zjawisko posiada swoje antyzjawisko. Zasada owa postuluje, że materia i świat fizyczny też muszą posiadać swoje symetryczne przeciwstawności. Owe symetryczne przeciwstawności dla materii i dla świata fizycznego naukowcy nazwali "antymaterią" oraz "antyświatem". Z kolei w ich poszukiwania we wszechświecie nauka ziemska włożyła ogromną ilość badań, wysiłków i nakładów finansowych. Pomimo tego naukowo nie udało się potwierdzić ani istnienia "antymaterii" ani też istnienia "antyświata". To zaś oznacza, że owe symetryczne przeciwstawności dla materii i dla świata fizycznego zostały celowo ukryte przed ludźmi. Opisywana wcześniej relatywnie nowa teoria naukowa zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia dlaczego są one ukryte i gdzie ich należy poszukiwać. Powodem ich ukrycia jest, że przeciwstawność materii, czyli inteligentna substancja płynna przez ów koncept zwana "przeciw-materią", faktycznie jest nośnikiem Boga. Z kolei przeciwieństwo świata fizycznego, czyli tzw. "przeciw-świat", jest miejscem w którym ów Bóg zamieszkuje. Przeciw-materia okazuje się być tym wiecznie ruchliwym płynem którego istnienie kiedyś było przez pionierów nauki ziemskiej postulowane pod nazwą "eter". Tyle że w przeciwieństwie do eteru przeciw-materia zajmuje odrębny przeciw-świat. Z kolei ów przeciw-świat uwidaczniany jest np. przez tzw. "fotografię Kirlianowską".
       6. Fotografia Kirlianowska. Ta bezpośrednio pokazuje nam "duchy" każdego obiektu fizycznego uformowane z przeciw-materii i zlokalizowane w przeciw-świecie. Faktycznie więc daje nam wgląd do przeciw-świata (zamieszkiwanego przez Boga) i jest ilustratywnym dowodem na istnienie owego przeciw-świata. Przykładowo, jeśli sfotografować na kamerze Kirlianowskiej miejsce gdzie komuś brakuje obciętego palca, palec ten ciągle jest tam widoczny. Owo zjawisko nazywane jest "efekt ducha liściowego", zaś jego opis zawiera rozdział C w monografii [7/2] - patrz strona tekst_7_2.htm.
       7. Odwrotność tarcia. De Broglie'wska symetria wszechświata stwierdza m.in. że "każde zjawisko posiada swoje przeciw-zjawisko". Fizycy jednak uparcie odmawiają badania przeciw-zjawiska dla tarcia, czyli tzw. "telekinezy". Odwrotnie bowiem do tego jak tarcie powoduje spontaniczne pochłanianie ruchu i generowanie ciepła, telekineza powoduje spontaniczne pochłanianie ciepła i generowanie ruchu. Dlaczego fizycy odmawiają badania zjawiska odwrotnego do tarcia? Ano ponieważ bezpośrednio potwierdza ono istnienie duchów. Telekineza polega bowiem na powodowaniu przemieszczeń obiektów fizycznych poprzez łapanie za duchy tychże obiektów i powodowanie ich przemieszczenia - zaś dopiero owe duchy poprzez siły grawitacyjne pociągają za sobą dane obiekty. Więcej na temat mechanizmu telekinezy zawarte jest w punkcie #7 strony telekinesis_pl.htm.
       8. Istnienie pola magnetycznego i pola elektrycznego. Jeśli dokonać analiz energetycznych, żadne pole nie jest w stanie istnieć w absolutnym "niczym". Gdyby bowiem pola mogły istnieć w absolutnym "niczym", wówczas wszelka energia z naszej części wszechświata z upływem czasu rozpłynęłaby się po owej nieskończonej pustce jaka musi się znajdować poza widzialną częścią wszechświata. Wszechświat z czasem musiałby więc utracić całą swoją energię i zaniknąć. Jeśli zaś pola istnieją tylko w "czymś", wówczas owo "coś" musi też istnieć tam gdzie oddziaływują ze sobą pola magnetyczne i elektryczne, czyli w fizykalnej absolutnej próżni. Skoro jednak fizykalna absolutna próżnia w świecie fizycznym nie zawiera w sobie niczego, wówczas to oznacza że owo "coś" co jest nośnikiem pola magnetycznego i pola elektrycznego (owo "coś" naukowo nazywa się "przeciw-materia"), musi istnieć w odrębnym świecie niż nasz świat fizyczny. Stąd istnienie pola magnetycznego i pola elektrycznego jest dowodem, że istnieje też i odmienny świat poza naszym światem fizycznym. Ten odmienny świat nazywa się "przeciw-światem". To właśnie w nim mieszka Bóg i nasze duchy. Więcej na temat mechanizmu działania pola magnetycznego i pola elektrycznego wyjaśnione zostało w podrozdziałach H5.1 i H5.2 z tomu 4 monografii [1/5]. Serpenci nadzorujący rozwój ziemskiej fizyki wiedzą doskonale że poznanie mechanizmu działania pola magnetycznego i pola elektrycznego prowadzi do potwierdzenia istnienia przeciw-świata w którym zamieszkuje Bóg. Dlatego serpenci owi nie pozwalają aby ziemska fizyka opisywała owe pola w sensie mechanizmu ich powstawania i oddziaływania, a jedynie pozwalają aby fizycy opisywali te pola tylko w sensie następstw jakie one powodują. Dlatego dzisiejsze fizyczne definicje owych pól faktycznie nic nam nie wyjaśniają na temat mechanizmu powstawania owych pól.
       9. Istnienie i dipolarny charakter pola grawitacyjnego. Pole grawitacyjne wykazuje wszelkie cechy pola dipolarnego. Dipolarność grawitacji została zresztą już udowodniona formalnie za pośrednictwem teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Dlaczego więc dzisiejsza fizyka nadzorowana przez serpentów na siłę upiera się aby nadal opisywać pole grawitacyjne jako pole monopolarne? Okazuje się że powodem jest ów inny świat zamieszkały przez Boga. Przy dipolarnym polu grawitacyjnym jeden biegun grawitacji musi wszakże znikać z naszego świata fizycznego i pojawiać się w odrębnym świecie, w którym właśnie mieszka Bóg. Więcej na temat dipolarnego charakteru pola grawitacyjnego wyjaśnione zostało w podrozdziałach H1 i H1.1 z tomu 4 monografii [1/5], a także na odrębnej stronie o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
       10. Telepatia. Telepatia jest to rodzaj "mowy" która propaguje się po tamtym świecie (tj. po "przeciw-świecie"). Jej badanie bezpośrednio potwierdziłoby więc że istnieje jeszcze jeden świat w którym mieszka Bóg i rezydują nasze dusze. Dlatego fizycy odmawiają jej badania. Więcej na temat telepatii i jej mechanizmu zawarte jest na stronie telepathy_pl.htm.
       11. Inteligencja cząsteczek elementarnych. Fizycy z najwyższą niechęcią przyznają, że zachowanie cząsteczek elementarnych wykazuje inteligencję. Wszakże inteligencja ma jakoby być cechą istot żyjących, a nie "martwej" natury. Zupełnie zaś fizycy wpadają w panikę, kiedy ktoś ich spyta o wymowę i następstwa inteligencji cząsteczek elementarnych. Wszakże inteligentne cząsteczki elementarne oznaczają że cząsteczki te są uformowane z inteligentnej substacji zwanej przeciw-materią (dawniej zwanej "eterem"). Z kolei ten inny świat zapełniony taką inteligentną substancją faktycznie jest Bogiem. Więcej na temat inteligencji przeciw-materii wyjaśnione zostało w podrozdziale H2 monografii [1/5]. Z kolei formowanie inteligentnych cząsteczek elementarnych z owej inteligentnej przeciw-materii wyjaśnione zostało w podrozdziale I1.3 monografii [1/5].
       12. Zdolność materii do transformacji (np. tożsamość energii i materii). Aby cokolwiek mogło się transformować w cokolwiek innego, musi istnieć jakis algorytm który opisuje i egzekwuje (wymusza) przebieg i wyniki tej transformacji. Przykładowo, w naszych komputerach transformacja pliku na dysku w obraz na ekranie komputera opisana jest odpowiednimi programami komputerowymi. Z kolei w naszym samochodzie transformacja ruchów tłoczysk w silniku w ruch całego samochodu dokonywana jest za pomocą algorytmu zapisanego geometrycznie w konstrukcji poszczególnych podzespołów samochodu. (Czyli, jak by to wyrazili informatycy, algorytmu który jest "hardwired" w podzespoły samochodu.) Fakt więc, że w naszym świecie fizycznym wiele substancji, form i energii może się transformować w inne (np. że materia może się transformować w energię, woda może się transformować w lód, itp.) oznacza że gdzieś zapisane są "żywe" algorytmy definiujące przebiegi i wyniki owych transformacji. Jeśli zaś zapisane tam mogą być algorytmy dla przebiegów transformacji, zapisane też tam mogą być inne algorytmy, np. formujące nadrzędną istotę inteligentną, czyli Boga. Więcej informacji na temat zapisu algorytmów sterujących działaniem wszechświata wyjaśnione zostało w podrozdziale I1.2 z tomu 5 monografii [1/5].
       13. Istnienie praw fizycznych oraz logiczność owych praw. Podobnie jak algorytmy transformacji z poprzedniego punktu, równiez "żywe" algorytmy opisujące działanie praw fizycznych muszą być zapisane na jakimś nośniku. Nośnik ten jest więc w stanie być także nośnikiem nadrzędnej inteligencji, czyli Boga. Że faktycznie przenosi on inteligencję nadrzędnej istoty, takiej jak Bóg, dowodzi tego wyjątkowa logiczność i spójność praw fizycznych działających w naszym świecie fizycznym. Owa logiczność tych praw dowodzi, że prawa fizyczne zostały opracowane i zaprogramowane przez jakaś istotę inteligentną o wyjątkowo nadrzędnej zdolności do logicznego myślenia. Gdyby bowiem prawa fizyczne powstawały same i to czysto przypadkowo, ich treść byłaby zupełnie przypadkowa, a więc we wielu przypadkach nawzajem sobie zaprzeczająca. Więcej informacji na temat Boskiej logiki w uformowaniu świata fizycznego wyjaśnione zostało w podrozdziale I1.5 z tomu 5 monografii [1/5].
       14. Istnienie zjawisk sprzecznych z prawami świata fizycznego. Nasza nauka co jakiś czas natyka się na zjawiska które są sprzeczne z prawami świata fizycznego, chociaż pozostają w zgodzie z prawami "przeciw-świata" w którym rezyduje Bóg a który opisany jest na totaliztycznej stronie dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji. Aby podać tutaj kilka przykładów takich zjawisk, to należą do nich m.in.: (a) tzw. "jet stream" (czyli wiatr w górnych warstwach atmosfery który zawsze wieje z zachodu ku wschodowi - chociaż zgodnie z prawami świata fizycznego powinien wiać ze wschodu na zachód), (b) zamknięty obieg prądów oceanicznych (które to prądy obiegają całą kulę ziemską po zamkniętej pętli, w niektórych miejscach tej kuli przepływając obok samych siebie w dwóch przeciwstawnych kierunkach - tymczasem zgodnie z prawami naszego świata fizycznego strumień wody w polu grawitacyjnym nie ma prawa cyrkulować nieprzerwanie po obwodzie zamkniętym), (c) "dziura oznowa" (która powinna wystapic ponad Półkulą Północną jaka "zjada ozon", a występuje nad południem Ziemi), (d) zimne powietrze w górnej atmosferze zaś ciepłe przy powierzchni Ziemi (podczas gdy zimne powietrze, jako cięższe, powinno opadać na powierzchnię Ziemi, zaś ciepłe powietrze - uciekać w górną atmosferę), (e) ruch obrotowy Ziemi (gdyby ruch ten napędzany był wyłącznie bezwładnością masy Ziemi, bez dyskretnej pomocy niewidzialnych wirów przeciw-materii, wówczas już dawno temu ruch ten powinien zaniknąć z powodu tarcia wywoływanego najróżniejszymi zjawiskami takimi jak przypływy i odpływy oceanów generowane przez grawitację Księżyca, wiatrami słonecznymi, działaniem pola magnetycznego Ziemi jako przekładni magnetycznej, itp. - aby zrozumieć jak tarcie to powinno wyhamowywać obroty Ziemi wystarczy rozważyć skąd bierze się energia napędzająca owo perpetum mobile bazujące na "efekcie Coriolisa" a opisane w punkcie #F1 strony internetowej free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energii, oraz w punkcie #F4.1 strony internetowej wszewilki_jutra.htm - o marzeniach na temat przyszłości wsi Wszewilki), (f) przypływy morza zachodzące również na odwrotnej stronie Ziemi która leży przeciwnie do strony zwróconej ku Księżycowi - podczas gdy zgodnie z prawami fizyki powinny one wystąpić jedynie po stronie Ziemi zwróconej do Księżyca, (g) pioruny powstałe w obszarach gdzie brak jest chmur, opisywane znanym powiedzeniem "piorun z jasnego nieba" (formowanie takich piorunów NIE daje się wyjaśnić wiedzą dzisiejszej nauki), które np. w Australi powodują pożary buszu - po szczegóły patrz punkty #B14 i #B15.1 na stronie military_magnocraft_pl.htm - o zniszczeniowych zdolnościach wehikułów UFO), (h) tzw. "perpetum mobile" (którego zgodnie z twierdzeniami dzisiejszej nauki ziemskiej jakoby NIE daje się zbudować, jednak którego działająca konstrukcja opisana jest w punkcie #F1 strony internetowej free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energii, oraz w punkcie #F4.1 w/w strony internetowej wszewilki_jutra.htm - o marzeniach na temat przyszłości wsi Wszewilki), (i) wiry wody spuszczanej z wanny (które w/g praw fizycznych powinny wirować odwrotnie niż wirują), (j) przepływ krwi (opory przepływu naczyń włoskowatych są zbyt duże aby bazując wyłącznie na prawach fizycznych krew płynęła tak jak płynie), (k) tzw. "naczyńka kapilarne" (które zgodnie ze znanymi prawami nie powinny działać tak jak działają), (l) trzmiel (który w/g aerodynamiki nie powinien móc latać), (m) tornada które zgodnie z działaniem sił odśrodkowych działających na cząsteczki wirującego powietrza nie mają prawa się formować w naturalny sposób (naturalne uformowanie tornada jest równie niemożliwe jak naturalne promienia laserowego), itd., itp. Wszystkie powyższe zjawiska sprzeczne z prawami świata fizycznego dowodzą, że niezależnie od świata fizycznego i jego praw, istnieje także odmienny przeciw-świat z zupełnie odmiennymi prawami (tj. prawami odwrotnymi do praw świata fizycznego).
       15. Tzw. "niewyjaśnione zjawiska", tj. duchy, UFO, przemieszczanie się ludzi do odmiennych czasów, cuda, itp. Powodem dla jakiego fizycy zdecydowanie odmawiają badania tych zjawisk, jest że po ich solidnym przebadaniu zawsze się okazuje że każde z owych zjawisk faktycznie istnieje. Każde też po dokładnym zbadaniu wiedzie do potwierdzenia albo istnienia UFO, albo też istnienia Boga. UFOnauci o tym wiedzą, stąd uniemożliwiają ludzkości badanie tych zjawisk. Zamiast je badać, nakazują ludziom wierzyć, że są to przywidzenia pijanych, balony, wyobraźnia, itp. Innymi słowy, nakazują wmawianie wszystkim doświadczającym te zjawiska, że są kłamcami. Fizycy zaś dokładnie wypełniają to wmawianie.
       16. Możliwość logicznego wyjaśnienia wszystkiego jako odmiennych manifestacji tej samej inteligentnej "przeciw-materii". Relatywnie nowa teoria naukowa zwana Koncepcie Dipolarnej Grawitacji nazywana jest dlatego teorią wszystkiego, że wyjaśnia ona praktycznie wszystko co wymaga wyjaśnienia - używając do tego wyjaśnienia jedynie odmiennych stanów, zachowań i manifestacji pojedyncznej substancji zwanej "przeciw-materia". Owa "przeciw-materia" jest rodzajem "płynnego komputera" który posłusznie realizuje wprowadzone do niego programy, w ten sposób formując wszystko co wymaga uformowania, począwszy od cząsteczek elementarnych i energii, a skończywszy na całym naszym świecie fizycznym i na tzw. "przestrzeni czasowej". To własnie cała masa owej inteligentnej "przeciw-materii" formuje to co nazywamy Bogiem. Z drugiej strony, cała dzisiejsza nauka ludzka nie jest w stanie dostarczyć nawet małej cząstki owych wyjaśnień jakie wynikają z Konceptu Dipolarnej Grawitacji tylko dlatego że za wszelką cenę nauka ta usiłuje uniknąć w swoich wyjaśnieniach użycia pojęcia takiej inteligentnej, programowalnej substancji jaka stałaby się jednocześnie wyjaśnieniem dla natury Boga. Jeśli przeanalizować powody obu powyższych faktów, okazuje się że bez uwzględnienia Boga nic nie daje się do końca wyjaśnić. Z kolei po uwzględnieniu Boga, wszystko jest łatwo wyjaśnialne. Już to samo w sobie jest wystarczającym dowodem, że Bóg jednak istnieje i że jest on początkiem i końcem wszystkiego.
       Interesujące są koleje losu badań i odkryć każdego z wymienionych powyżej materiałów dowodowych. Koleje te są bowiem pełne prześladowań, sabotaży, dyskryminacji badaczy, uprzedzeń, wyszydzania, celowego wyciszania, itp. Jak wyraźnie to z nich widać, owa mroczna moc która zniewala Ziemię, czyni wszystko co w jej możliwościach aby wiedza o powyższym materiale dowodowym nie upowszechniała się wśród ludzi.
       Dlaczego więc fizycy zatajają przed nami istnienia owego zatrzęsienia dowodów na temat Boga, duszy, itp. Wszakże oni sami też na tym tracą. Okazuje się że powod jest bardzo prosty. Strach. Oni boją się pisać i mówić na ten temat. Jak bowiem się okazuje, nasza planeta jest skrycie okupowana przez szatańskie istoty, które Biblia nazywa "serpentami", "smokami", "diabłami", itp., zaś dzisiejsi ludzie mówią o nich "UFOnauci". Istoty te wyglądają niemal identycznie do ludzi - wszakże są naszymi kosmicznymi krewniakami. Mogą więc sekretnie pozajmować wszelkie kluczowe pozycje w społeczeństwie ludzkim - włączając w to również i pozycje przy podejmowaniu decyzji naukowych. Dokładne opisy owych diabolicznych istot, a także zdjęcia pokazujące te ich nieliczne cechy anatomiczne które są nieco odmienne od cech ludzkich, przytoczone zostały na stronie totalizmu o nazwie evil_pl.htm. Otóż owe szatańskie istoty mają brzydki zwyczaj że niewybrednie napastują, oczerniają, prześladują, wyszydzają, itp., one każdego naukowca który stara się zwracać uwagę społeczeństwa na dowody na temat Boga, duszy, itp. Jak takie oczernianie itp. wygląda, czytelnicy mogą sobie to sprawdzić w internecie. Przykładowo w odniesieniu do mojej osoby jego przykłady zawarte są pod adresami z googlowskiej grupy pl.misc.paranauki lub z innego wątka tej samej googlowskiej grupy pl.misc.paranauki. Kiedy więc jakikolwiek naukowiec usiłuje zaprezentować społeczeństwu coś z prawdy, natychmiast jest naskoczony przez owych "serpentów-UFOnautów" i niewybrednie niszczony. Bardzo rzadko ktokolwiek ma więc odwagę ponownie wystąpić publicznie z takim samym tematem. Jeśli zaś wystąpi, wówczas ponownie jest naskoczony, oczerniany, oskarżany o kłamstwo, niszczony, sabotażowany, wyszydzany, itp.
       Zatajanie przed społeczeństwem informacji o dowodach na istnienie Boga, duszy, innego świata, itp., wyrządza ogromnie szkody społeczne. Jeden z rodzajów owych szkód wynika z odbierania ludziom możliwości dokonania "poinformowanej decyzji" w sprawie Boga, znaczy z popychania ludzi siłą w kierunku ateizmu. Jak groźne i niebezpiczne jest takie spychanie, ja wiem to po samym sobie. Jako młody chłopiec wierzyłem bowiem w zapewnienia fizyków, że absolutnie nie ma materialu dowodowego na istnienie Boga, duszy, innego świata, itp. Stąd aż do 39-go roku mojego życia sam byłem ateistą. Dopiero bowiem w 1985 roku odkryłem, że wszystko co moi nauczyciele mi wmawiali na ten temat jest absolutnym kłamstwem. Gdybym kłamstwa tego nie odkrył osobiście, zapewne umarłbym ateistą. Aż mnie dreszcz przerażenia ogarnia co wówczas by się stało. Wszakże Bóg niemal na każdej stronie autoryzowanej przez siebie Biblii podkreśla, że każdy człowiek ma osobisty obowiązek aby samemu znaleźć i ogarnąć Boga, oraz że z obowiązku tego będzie potem surowo rozliczony. Ten pierwszy rodzaj szkód społecznych wynikających z kolaborowanie fizyków z serpentami-UFOnautami polega więc na tym, że podobnie jak ja, miliony innych ludzi na Ziemi są zwodzone i okłamywane przez swoich nauczycieli i wykładowców fizyki. Aż strach pomyśleć co z nimi się stanie gdy wytrwają w tym zakłamaniu i nie znajdą swojej własnej drogi do Boga. Inny rodzaj szkód społecznych wynika ze społecznej niemoralności która zawsze idzie w parze z ateizmem. Ludzie którzy nie wierzą w Boga z reguły nie mają pobudek ani motywacji aby w życiu postępować moralnie. W ten sposób dzisiejsze społeczeństwo wpada w coraz ciaśniejszą spiralę niemoralności z której może nie być już wyjścia. Fakt więc m.in. że w obecnych czasach niemal każdy z nas boi się nocą wyjść na ulicę, jest jednym z licznych następstw zatajania przez fizyków informacji o dowodach na istnienie Boga.
       Czy istnieje obrona przed owymi napastliwymi "serpentami-UFOnautami" zmuszającymi naukowców do zatajania prawdy. Tak istnieje. Owych serpentów trzeba bezwzględnie demaskować i upowszechniać wśród ludzi wiedzę o ich faktycznym istnieniu, wyglądzie, zwyczajach, itp. Docelowo trzeba też starać się usunąć ich na dobre z naszej planety z powrotem w bezdenne otchłanie kosmosu z których do nas wpełzli.


#E3. Manifestacje UFO i UFOnautów jako najczęściej fotografowane dowody na istnienie Boga:

       Na Ziemi szeroko dostępny jest również jeszcze jeden rodzaj fizycznego materiału dowodowego na istnienie Boga. Materiałem tym są manifestacje UFO i UFOnautów. Jednak jak dotychczas ludzie NIE kojarzyli UFO z Bogiem. Na szczęście badania magnokraftu udowodniły że taki związek UFO z Bogiem faktycznie istnieje - po szczegóły patrz punkty #F3, #F6 i #F7 na stronie evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi. Powody dla których każda manifestacja UFO lub UFOnautów, faktycznie jest dowodem na istnienie Boga, wyjaśniłem dokładniej w "części #F" strony god_pl.htm - o naukowym i świeckim wyjaśnieniu Boga, w "części #F" totaliztycznej strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w "części #D" strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp. Natomiast przykłady sposobów na które owe wehikuły UFO i UFOnauci manifestują się na Ziemi opisałem m.in. na totaliztycznych stronach explain_pl.htm - o naukowych interpretacjach autentycznych zdjęć UFO, czy evidence_pl.htm - o materiałach dowodowych dokumentujących istnienie UFO.
       Niestety, aby ktoś był w stanie uznać manifestacje UFO i UFOnautów jako dowodów przekonywujących go do istnienia Boga, pokonać w sobie musi pracowicie aż kilka "barier świadomościowych" oraz wspiąć się musi z wielkim trudem aż na kilka "poziomów wtajemniczenia". Przykłady owych barier i poziomów są wyszczególnione w punkcie #F6 strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi. Przykładowo, taki ktoś musi pokonać co najmniej trzy "bariery świadomościowe" zdefiniowane następującymi wątpliwościami: (1) "Czy UFO faktycznie istnieją?", (2) "Czy UFO są krótkotrwałymi 'symulacjami' pozbawionymi własnej wolnej woli (zamiast być równie trwałymi jak np. ludzie i ich samoloty)?", (3) "Czy UFO są 'symulowane' właśnie przez Boga?".


#E4. Próby wmówienia nam przez naukowców że "coś powstało z niczego" są kolejną wymowną kategorią dowodów na istnienie Boga:

       Dzisiejsza nauka jest pełna sprzeczności. Z jednej bowiem strony dzisiejsi naukowcy nam wmawiają że "coś NIE może powstać z niczego", z drugiej jednak strony dzisiejsza oficjalna nauka ziemska propaguje aż cały szereg jakoby "poważnych" teorii których jądrem jest zakamuflowane twierdzenie iż "coś powstało z niczego". Przykłady takich właśnie teorii wmawiających nam że "coś powstało z niczego" przytoczę za chwilę. Najpierw jednak chciałbym tu przypomnieć że w przypadku uznania istnienia Boga, oraz uznania iż to Bóg stworzył cały świat fizycznego i człowieka, unika się owego absurdalnego twierdzenia iż jakoby coś powstało z niczego. Wszakże jeśli uzna się ustalenia teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, że to Bóg stworzył świat fizyczny i człowieka, wówczas mechanizm tego stworzenia wyglądał tak jak opisany on został w punktach #C3 i #C4 powyżej na tej stronie. Znaczy, w takim przypadku Bóg stworzył wszystko co widzialne, z niewidzialnej dla ludzi "przeciw-materii". (Tak zresztą sam Bóg opisuje mechanizm stworzenia widzialnego w autoryzowanej przez siebie Biblii - patrz bibilijny "List do Hebrajczyków", 11:3, który stwierdza, cytuję: "... słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych.". Odnotuj że pradawne określenie "słowo Boga" w dzisiejszych czasach byśmy raczej nazwali naturalnym "programem" albo naturalnym "software".) Podsumowując zaprezentowane tutaj rozważania, tylko poprzez zaakceptowanie prawdy iż to Bóg stworzył jednak świat fizyczny i człowieka, unika się owego absurdalnego twierdzenia iż jakoby "coś samo powstało z niczego". To zaś jest kolejnym fizykalnym dowodem naukowym iż Bóg jednak stworzył świat fizyczny i człowieka, a stąd że Bóg faktycznie istnieje. Poznajmy teraz kilka przykładów jakoby "poważnych" teorii naukowych które w sposób zakamuflowany usiłują wmawiać ludziom że "coś powstało z niczego":
       1. Powstanie wszechświata w wyniku "wielkiego bangu". Dziejsza nauka twierdzi że materia, przestrzeń i czas powstały w wyniku tzw. "wielkiego bangu". Przed zaś zajściem owego "wielkiego bangu" NIE istniała ani materia, ani przestrzeń, ani też czas. Innymi słowy, nauka ta w zakamuflowany sposób nam wmawia, że materia, przestrzeń, oraz czas, powstały z "niczego".
       2. Powstanie oceanów na Ziemi. Dzisiejsza nauka nam wmawia, że planeta Ziemia powstała poprzez stopniowe ochłodzenie się kuli rozpalonej materii podobnej do rozpalonej materii jaka ciągle jest widoczna na Słońcu oraz jaka nadal istnieje we wnętrzu Ziemi. Z drugiej zaś strony ta sama nauka nam wmawia, że rozpalona do wysokiej temperatury woda zamienia się w wysoko-energetyczną parę, oraz że siły grawitacyjne są w stanie utrzymać tylko określoną ilość ziemskiej atmosfery - czyli tylko określoną ilość pary wodnej. Innymi słowy, nauka ta nam wmawia że owe ogromne oceany z Ziemi, całe zapełnione wodą, musiały powstać z "niczego". Wszakże gdyby woda istniała na Ziemi już w owej pierwszej fazie kiedy Ziemia ciągle była kulą rozpalonej materii, wówczas cała ta woda musiałaby mieć formę olbrzymich ilości wysoko-energetycznej pary, która nie mogąc być utrzymana przez siły grawitacyjne cała zostałaby rozproszona w próżni kosmicznej. Innym zaś mechanizmem niż owo istnienie wody na Ziemi już od samego początka, NIE daje się wyjaśnić skąd wywodzą się ogromne ilości wody którą zawierają ziemskie oceany, zaś jednocześnie NIE ma tyle samo wody np. na Marsie. Nie wyjaśnia to również dlaczego stosunek powierzchni lądów do powierzchni oceanów na Ziemi jest taki, że z oceanów odparowywuje dokładnie tyle wody ile jest jej potrzebne aby podtrzymywać życie na lądach.
       3. Obecność na Ziemi pokładów łatwo odparowywanych pierwiastków. W określonych miejscach na Ziemi istnieją duże pokłady pierwiastków które łatwo ulegają odparowaniu (np. selenu, jodu, litu, itp.). Gdyby więc ziemia NIE została stworzona, a powstała z kuli rozpalonej do czerwoności i gotującej się materii, owe pierwiastki musiałyby być odparowane w pierwszej fazie istnienia Ziemi - tak jak to wyjaśniłem w poprzednim punkcie. Z kolei ich gazy uległyby całkowitemu rozproszeniu w próżni kosmicznej. Aby więc ciągle istnieć na Ziemi i dzisiaj, pierwiastki te musiałyby na jakimś tam etapie ponownie powstać z "niczego".


#E5. Wąskość zakresu parametrów przy którym świat fizyczny, materia, obiekty kosmiczne, oraz życie mogły wogóle zaistnieć, są następną kategorią dowodów na istnienie Boga:

       Jeśli naukowo przebada się świat fizyczny który nas otacza, wówczas sie okazuje że praktycznie wszystko w owym świecie jest w stanie zaistnieć w obecnie znanej nam formie tylko w niezwykle wąskim zakresie parametrów fizykalnych. Przykładowo, gdyby bilans sił natury był tylko troszeczkę inny, wówczas nigdy NIE uformowałyby się ani protony ani neutrony - czyli materia nigdy by nie zaistaniała. Tylko odrobinę inna gęstość materii a tzw. "wielki bang" nie spowodowałby uformowania wszechświata. Itd., itp. Doskonały artykuł na ten temat opublikowany został pod tytułem "Buses, probability and God", na stronie A19 w nowozelandzkiej gazecie Weekend Herald, wydanie z soboty (Saturday), December 19, 2009. Dokonajmy więc tutaj przeglądu tych parametrów świata fizycznego, dla których wymagany zakres jest zbyt wąski aby dane wielkości mogły przypadkowo zaistnieć bez wydatnej pomocy Boga:
       1. Bilans sił fizycznych. We wszechświecie działają najróżniejsze siły fizyczne o różniących się wartościach swoich oddziaływań, np. grawitacja, pole elektryczne, pole magnetyczne, przyspieszenie odśrodkowe, itp. Badania naukowe wykazują, że gdyby wartości oddziaływań owych sił były tylko odrobinkę inne w którąkolwiek stronę, wówczas ani protony ani elektrony by nie zdołały się uformować - co praktycznie oznaczałoby że materia by wogóle nie zaistniała. Konieczna więc była inteligencja, wszechwiedza i mądrość kogoś takiego jak Bóg, aby wartości wszelkich sił natury ustanowić dokładnie na obecnie istniejących poziomach - jakie są absolutnie niezbędne aby materia wogóle zaistniała.
       2. Gęstość materii. Jak wiemy materia składa się z atomów, te zaś są głównie próżnią czyli pustą przestrzenią. Zaś to Bóg dobrał gęstość owej materii - czyli proporcję masy atomów do objętości przestrzeni którą atomy te zajmują. Tymczasem teoretyczne analizy tzw. "wielkiego wybuchu" wykazują, że gdyby gęstość materii była chociaż odrobinkę odmienna od tej jaka faktycznie obecnie istnieje, wówczas ów "wielki bang" wogóle nie zdołałby wytworzyć świata fizycznego. Czyli konieczna była inteligencja i wiedza Boga aby gęstość tą właściwie dobrać.
       3. Wiek świata fizycznego a matematyczne prawdopodobieństwo. W chwili obecnej dokładnie już wyznaczono, że według konwencjonalnego datowania świat fizyczny liczy około 13.73 miliardów lat (z dokładnością do +/-0.12) - po szczegóły patrz totaliztyczna strona evolution_pl.htm. Zwolennicy ewolucji twierdzą, że w owym okresie czasu przez zupełny przypadek wykształtowały się podstawowe składniki organizmów żywych, takie jak proteiny, DNA, RNA, itp. Na dzisiejszym poziomie wiedzy daje się jednak wyliczyć matematyczne prawdopodobieństwo przypadkowego zestawienia się razem owych podstawowych składowych organizmów żywych (czyli składowych życia). Jak też się okazuje, prawdopodobieństwo to jest aż tak niskie, że jest absolutnie NIEmożliwym aby składowe te same zestawiły się przez zwykły przypadek w już znanej nam długości życia wszechświata. Musiał więc je celowo pozestawiać razem ktoś o wysokiej inteligencji i szybkości działania - czyli Bóg.
* * *
       Powyższe fakty wykazują, że nawet jeśli się założy iż świat fizyczny rzeczywiście powstał w sposób jaki nam wmawia dzisiejsza oficjalna nauka, wówczas ciągle się okazuje że nie było możliwym aby świat ten powstał bez inteligentnego i twórczego działania ze strony Boga.


#E6. Matematyczna teoria prawdopodobieństwa wykazuje, że przez faktycznie "czysty przypadek" (tj. zupełnie bez dyskretnej pomocy "organizacyjnej" ze strony Boga) praktycznie nic nie mogłoby się zdarzyć:

       Ateistyczna nauka stara się nam wmawiać, że wiele zdarzeń zachodzi w naszym świecie fizycznym przez "czysty przypadek". Tymczasem jeśli faktycznie podliczy się jakie jest matematyczne prawdopodobieństwo zajścia określonego "przypadkowego zdarzenia", wówczas się okazuje że wcale NIE miało ono prawa zajść naprawdę przez "czysty przypadek". Innymi słowy, Bóg celowo stworzył pozory że niektóre zdarzenia zachodzą przez "czysty przypadek" - aby umożliwić ludziom utrzymywanie "wolnej woli" w wyborze swoich poglądów. W rzeczywistości jednak wszystkie zdarzenia (włączając w to każde "przypadkowe zdarzenie") są dyskretnie "organizowane" przez Boga.
       Doskonałą ilustracją powyższej tezy że "Bóg 'organizuje' zajście każdego zdarzenia, tyle że czyni to w sposób ja