Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Zestawienie dowodów naukowych, że Bóg faktycznie istnieje
(Dwujęzycznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Zaktualizowano:
2018/4/17


Najnowsza aktualizacja: punkty #A0 i #S3



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Organizujące:)

Strona główna

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

FAQ

Tekst [11] w PDF


(Po polsku na tej witrynie:)

Dowód na istnienie Boga

Dowód istnienia Boga w PDF

Źródłowa replika tej strony

O Bogu naukowo

Metody Boga

Istnienie duszy

Biblia

Wolna wola

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Totalizm

Pasożytnictwo

Zło

Nieśmiertelność

Wymieranie lat 2030-tych

Pitna woda deszczowa

Pitna woda deszczowa w PDF

Energia słoneczna

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa Wolna od Telekinezy

Telepatia

Trzęsienia ziemi

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Petone

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Metody Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

Dr Pająk portfolio

O mnie (dr inż. Jan Pająk)

Starsze "o mnie"

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Radości po 60-tce

Kuramina

Uzdrawianie

Owoce tropiku

Owoce w folklorze

Postępowanie z żywnością

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Playlisty Jana (tylko pod "Google Chrome")

Instrukcja do playlist

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci PWr 1970

Nasz rok

Wykłady 1999

Wykłady 2001

Wykłady 2004

Wykłady 2007

Wieś Cielcza

Wieś Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

pajak_do_sejmu_2014.htm

pajak_na_prezydenta_2015.htm

pajak_na_prezydenta_2020.htm

pajak_dla_prezydentury_2020.htm

Partia totalizmu

Statut Partii totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [11] w PDF

Tekst [10] w PDF

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

[5/4]: 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

[1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]



(In English here:)

Proof for the existence of God

Proof of existence of God in PDF

Source replica of this page

About God

God's methods

Soul existence

The Bible

Free will

Karma

Moral laws

Nirvana

Totalizm

Parasitism

Evil

Immortality

Drinking rainwater

Solar energy

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Earthquake

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Petone

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

God's methods

The Bible

Free will

Truth

Dr Pająk portfolio

About me (Dr Eng. Jan Pajak)

Old "about me"

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Healing

Tropical fruit

Fruit folklore

Food handling

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Jan's playlists (only under "Google Chrome")

Instruction of playlists

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Cielcza

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

1964 class of Ms Hass in Milicz

TUWr graduates 1970

Lectures 1999

Lectures 2001

Lectures 2004

Lectures 2007

Better humanity

Pajak for parliament 2014

Pajak regarding 2017

Pajak for parliament 2017

Party of totalizm

Party of totalizm statute

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Index of content with links

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [11] in PDF

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

Figs [5/3]

Text [2e]

Figures [2e]: 1, 2, 3

Text [1e]

Figures [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(Hier auf Deutsch:)

Dr Pająk portfolio

Über mich

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich stron które powinny być dostepne pod niniejszym adresem (tj. na tym serwerze), w zestawieniu językowym - w 8 językach. Jest on częściej aktualizowanym powtórzeniem stron zestawionych też w "Menu 1". Wybierz poniżej interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy tej strony:)

(Na płatnych serwerach:)

totalizm.pl

energia.sl.pl

totalizm.com.pl

pajak.org.nz

(Na darmowym hostingu z FTP:)

cielcza.cba.pl

magnocraft.site88.net

quake.hostami.me

tornados2005.narod.ru

geocities.ws/immortality

(Stare i już NIE aktualizowane:)

dhost.info/nirvana

morals.mypressonline.com

telekinesis.esy.es

magnocraft.20fr.com

malbork.20megsfree.com




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz adresów wszystkich totaliztycznych witryn działających w dniu aktualizacji tej strony. Pod każdym z owych adresów powinny być dostępne wszystkie totaliztyczne strony wyszczególnione w "Menu 1" i "Menu 2", włączajac w to również ich odmienne wersje językowe (tj. wersje w językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim). Najpierw więc w poniższym okienku wybierz adres serwera z każdego masz zamiar skorzystać manipulując suwakami, potem kliknij na jego adres, kiedy zaś otworzy się strona reprezentująca ów serwer wówczas wybierz sobie z "Mednu 1" lub z "Menu 2" interesującą cię stronę i kliknij na nią aby ją uruchomić i przeglądnąć:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Niniejszy wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 4".)


WSTĘP:
Jeśli dobrze się zastanowić, to NIE ma już innego pytania o poważniejszych dla wszystkich z nas ludzi konsekwencjach, niż odwieczne zapytanie "czy Bóg istnieje?". Ja w trakcie swoich "hobbystycznych" badań naukowych (tj. badań prowadzonych w moim prywatnym czasie poza-zawodowym i finansowanych przez siebie, zaś zawzięcie zwalczanych przez moich przełożonych oraz sporą liczbę naukowców i popleczników oficjalnej nauki) natknąłem się na ogromną ilość materiału dowodowego potwierdzającego iż "TAK, Bóg faktycznie istnieje!" - chociaż, nieco niefortunnie dla nas, m.in. aby NIE odbierać nam naszej tzw. "wolnej woli", Bóg zmuszony jest ukrywać przed nami swoje istnienie. Na bazie owego ogromnego materiału dowodowego, zdołałem nawet przygotować i opublikować aż kilka formalnych dowodów naukowych, bazujących na niezawodnych i niezliczoną ilość razy już potwierdzonych życiem metodach dowodzenia, które konklusywnie udowodniły, że Bóg faktycznie istnieje. (Zestawienie, podsumowanie i historia tych moich formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga są zaprezentowane w punkcie #G3 z niniejszej strony. Odnotuj też, że na dodatek do owych dowodów formalnych, sformułowanych zgodnie z metodami naukowego dowodzenia, na niniejszej stronie zaprezentowałem też sporo empirycznego i technicznego materiału dowodowego na istnienie Boga - po jego przykłady patrz punkt #D3 i podpisy pod "Fot. #J1" i "Fot. #J3" poniżej.) Pomimo też rozlicznych prób, ważności tych moich formalnych dowodów nadal nikt NIE zdołał podważyć. Bez przerwy pozostają więc one w mocy. Od ponad już ćwierć wieku owe formalne dowody naukowe publikuję w swoich monografiach - np. patrz podrozdziały I3.3 do I3.3.4 z tomu 5 mojej najnowszej monografii [1/5]. Od 2008 roku prezentuję je także na niniejszej stronie. Niestety, zarówno decydenci kościołów, kapłani, jak i oficjalna nauka ziemska oraz moi zawodowi koledzy (tj. inni naukowcy) usilnie unikają poinformowania społeczeństwa o istnieniu owego ogromnego materiału dowodowego oraz formalnych dowodów na istnienie Boga. W wielu zaś przypadkach nawet wręcz zaprzeczają ich istnieniu. Tylko kilku nielicznych popularyzatorów i kapłanów "nowej fali chrześcijańskiego kreacjonizmu" zwróciło uwagę na moje dowody i zaadoptowało w swoich argumentacjach niektóre z idei jakie ja oryginalnie użyłem w moim dowodzeniu. Jednak nawet i oni "wstydzą się" referować swych słuchaczy do moich procedur dowodzeniowych. Z powodu zaś takiego przetransformowania dowodów bazujących na mojej "dipolarnej grawitacji", aby pasowały one do dzisiejszej nienaprawialnie już wypaczonej i skorumpowanej ideologii chrześcijaństwa, oraz aby pasowały też one do przestarzałej filozofii dzisiejszej oficjalnej nauki ateistycznej - która utkwiła w fałszywych fundamentach "monopolarnej grawitacji", popularyzatorzy ci i kapłani niepotrzebnie i kłamliwie przekierowują ludzi na "poszukiwanie prawdy wzdłuż ścieżki największego błędu". Wszakże przeaczają oni ogromnie istotne fakty, przykładowo, że w owej "monopolarnej grawitacji" formalne udowodnienie istnienia Boga staje się zupełnie niemożliwe z powodu jej zbyt znaczącego odbiegania od faktycznego działania otaczającej nas rzeczywistości. Jednak nawet jeszcze ważniejsze jest, że w owej błędnej "monopolarnej grawitacji" brakuje budulca, narzędzi, oraz mechanizmów zarządzających, które są absolutnie konieczne dla zaistnienia Boga, ponieważ to one umożliwiałyby Bogu najpierw stworzenie całego świata fizycznego, a następnie efektywne zarządzanie wszystkim co istnieje i co się dzieje (a także - będzie działo) w owym stworzonym świecie fizycznym - podczas gdy jednocześnie moja "dipolarna grawitacja", jaką odkryłem jeszcze w 1985 roku, ujawnia istnienie wszystkiego co niezbędne Bogu do zaistnienia i wypełniania Jego nadrzędnej roli, tj. ujawnia istnienie budulca, narzędzi, mechanizmów zarządzających, oraz nadrzędnych metod postępowania, z użyciem jakich Bóg jest w stanie tworzyć i zarządzać wszystkim co istnieje i co się dzieje (oraz co będzie się działo) w naszym świecie fizycznym - po szczegóły patrz punkty #D3 i #A0 poniżej. Nic więc dziwnego, że w Biblii (wersety 4:4-9 z "Księgi Ozeasza" - patrz cytat w #A0 poniżej) właśnie odrzucający wiedzę "kapłani" są wskazywani jako najbardziej pierwotna przyczyna obecnego upadku ludzkości - tak jak przypominam to w (1) z punktu #T2 oraz w (1) z punktu #U1 swej strony o nazwie woda.htm, a także w punkcie #B2, w (1) i (2) z punktu #I1, czy w 5 i 6 z punktu #S4 ze swej strony o nazwie 2030.htm. Moje niezliczone batalie o uznanie i upowszechnienie tych formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga są aż tak liczne i aż tak zaciekłe, że mogłyby posłużyć do napisania całej książki o tytule "Jak formalnie udowodniłem istnienie Boga, oraz dlaczego moje naukowe dowody, że Bóg istnieje, naraziły mnie zarówno kapłanom jak i naukowcom". Niestety, chociaż książkę taką mógłbym z łatwością napisać, doświadczenie mi podpowiada, że nikt NIE odważyłby się jej opublikować. To dlatego rzeczowe i bezstronne informacje o owym ogromnym materiale dowodowym, oraz o moich formalnych dowodach naukowych na istnienie Boga jakie skompletowałem na bazie owego materiału dowodowego, zdecydowałem się udostępnić do wglądu zainteresowanych czytelników na niniejszej stronie internetowej (ich przykład zawiera punkt #G2, zaś ich pełny wykaz, linki i podsumowanie prezentuje punkt #G3 poniżej). Wszakże moje strony internetowe mają to do siebie, że jeśli jacyś hermetycznie zamknięci dla prawdy i dla logicznego rozumowania przeciwnicy treści moich publikacji (a stąd i zawzięci przeciwnicy m.in. naukowego poznawania Boga), których namnożyło się na Ziemi niezliczone już mrowie, wydeletują je z jednej grupy serwerów, ja nieustannie je przenoszę i udostępniam na innych grupach serwerów - tak jak udokumentowałem to przy końcu "Menu 4" do tej strony.

Wideo #A0

Wideo #A0: Czytelnikom zainteresowanym w naukowych dowodach na istnienie Boga opisywanych na tej stronie, gorąco rekomendowałbym oglądnięcie też w YouTube filmu o tytule "Dr Jan Pajak portfolio". Na filmie tym bowiem fundamenty teoretyczne wyjaśniające naturę Boga i miejsce jego rezydowania są wyjaśniane prosto i ilustratywnie. Powyżej zaś pokazuję pierwszą stronę polskojęzycznej ulotki dostępnej w bezpiecznym formacie zdjęciowym "JPG", jaka informuje o treści owego filmu i podaje link do jego polskojęzycznej wersji. Kopiowanie tej ulotki NIE jest blokowane. Dlatego czytelnik może łatwo ją przeczytać lub załadować ją do własnego komputera, poczym albo wydrukować i np. wręczyć swym znajomym, albo też załączyć do emaila i przesłać tym osobom jakie chciałby przekonać do oglądnięcia omawianego tu filmu. Jeśli zaś czytelnik ma w miejscu swej pracy, nauki, spotkań, w klubie, itp., jakąś niewykorzystywaną lub zawaloną starociami tablicę ogłoszeń oraz możne wydrukować tę ulotkę i tam ją powiesić, wówczas warto byłoby to uczynić aby wprowadzić tym trochę ożywienia, prawdy i ucieczki od codziennej trywialności. Wyczerpujące opisy omawianego tu filmu, a także angielskojęzyczna i niemieckojęzyczna wersja tej ulotki, są zawarte w poświęconej mu stronie o nazwie portfolio_pl.htm - udostępnianej na wszystkich często aktualizowanych totaliztycznych adresach, np. na łatwych do zapamiętania pajak.org.nz/portfolio_pl.htm czy totalizm.com.pl/portfolio_pl.htm. Z kolei podsumowanie tego filmu zawierają punkty #H1 do #H3 na stronie pajak_dla_prezydentury_2020.htm. (Kliknij na ową ulotkę aby oglądać reklamowane nią wideo. Aby zaś powiększyć i oglądnąć tę ulotkę, albo zachować ją na dysku swego komputera, albo przesłać ją znajomemu - kliknij na następujące jej linki ulotki/portfolio_pl_1.jpg oraz ulotki/portfolio_pl_2.jpg.)

Część #A: Informacje wprowadzające tej strony:

      

#A0. Totaliztyczna definicja pojęcia "Bóg" - czyli definicja naszego stworzyciela i absolutnego władcy, którego istnienie moja Teoria Wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji udowodniła formalnie aż na kilka opisywanych na tej stronie sposobów używając niezawodnych metod naukowego dowodzenia:

Motto: 'Aby definicja pojęcia "Bóg" była pełna i jednoznaczna, musi ona NIE tylko wyjaśniać kim i czym jest Bóg (tj. w przypadku mojej definicji wyjaśniać, że Bóg jest jednocześnie zarówno Programistą, jak i Programem - czyli Alfą i Omegą), ale także powinna informować skąd się biorą moce Boga pozwalające najpierw na stworzenie nas i całego naszego świata oraz na owo doskonałe zaprogramowanie działania wszelkich praw natury i praw moralnych, a potem na precyzyjne zarządzanie losami każdej istoty, każdego obiektu i każdego zjawiska tego świata, a ponadto powinna też ujawniać jaki jest główny cel tego tworzenia i zarządzania oraz uświadamiać czytającym do czego w swym obecnym życiu powinni przykładać najwyższą uwagę, tak aby mogli zdać końcowy egzamin kwalifikujący ich do wyjątkowej kategorii osób w Biblii nazywanej "ziarnem" (NIE zaś "plewami") zaś przez filozofię totalizmu opisywanej jako rozumni, zaradni, doświadczeni, zahartowani w boju o prawdę i o moralność "żołnierze Boga" - jaka to kategoria zostanie wyróżniona zaszczytem osobistego uczestniczenia w następnym etapie realizacji planów Boga'.

       Paradoksem obecnego 21 wieku jest, że podobno mamy już na Ziemi ponad 1000 religii, oraz zapewne dziesiątki (jeśli nie setki) tysięcy kapłanów owych religii, jednak nadal kapłani ci NIE wypracowali ani NIE upowszechnili pełnej i obiektywnie poprawnej definicji pojęcia "Bóg". Jest to godna ubolewania sytuacja. Wszakże każdego z ludzi, kto pozna i zaakceptuje w swym umyśle, lub samemu sobie sformułuje, pełną i jednoznaczną dla niego, jednak obiektywnie też poprawną, definicję Boga (niekoniecznie mojego autorstwa), Bóg wynagradza darem dostrzegania jak wszystko co go otacza, a także każda prawda o jakiej się dowiaduje, pośrednio lub bezpośrednio staje się dowodem na istnienie Boga. Ponadto mając taką pełną, jednoznaczną i poprawną definicję Boga daje się wówczas też formalnie i naukowo udowodnić istnienie Boga - i to aż na wiele odmiennych sposobów. Jest więc wysoce pechowe dla ludzi, że takiej poprawnej definicji Boga, jaka byłaby też zgodna z dzisiejszym stanem ludzkiej wiedzy i z dzisiejszymi zasadami myślenia ludzi, ani kapłani owego ponad tysiąca religii obecnie podobno istniejących na Ziemi, ani też pracownicy i poplecznicy "oficjalnej nauki ateistycznej", NIE potrafili dotychczas wypracować dla dobra i użytku ludzkości. Powodem zaś tej ich "odkrywczej i wynalazczej impotencji", w przypadku kapłanów było utknięcie w wygodnickich i bezwysiłkowych trendach odchodzenia od prawdy, odrzucania wiedzy, odcinania się od rzeczywistego życia, oraz zagłębiania się w mistycyzm, zaś w przypadku naukowców - ich widzenie świata głównie poprzez grube szyby ichnich "wież z kości słoniowej" oraz uparte tkwienie w kłamliwym koncepcie "monopolarnej" grawitacji - w którym Bóg NIE może zaistnieć, bowiem ów nieistniejący świat rządzony taką monopolarną grawitacją NIE jest w stanie utworzyć mocy, narzędzi, ani możliwości wymaganych dla zaistnienia i dla działania Boga. W rezultacie najlepszą definicją na jaką dotychczas kapłani i naukowcy zdołali się zdobyć, to powtarzanie najróżniejszymi słowami ogólnikowego stwierdzenia, że "Bóg jest to istota która może wszystko". Niestety, nawet jeśli pominąć typowe dla monopolarnej grawitacji wieloznaczności niemal każdego z jej pojęć, ciągle w tej prymitywnej definicji NIE zostały zawarte nawet najbardziej kluczowe informacje o Bogu, przykładowo "skąd pochodzą moce" jakie pozwalają Bogu czynić wszystko, "w jaki sposób" Bóg czyni to wszystko, "w jakim celu Bóg stworzył wszystko, w tym nas", czym właściwie był ów proces "stwarzania" oraz na czym on polegał, ani "z jakiego budulca" Bóg postwarzał wszystko to co postanowił stworzyć (wszakże werset 11:3 z bibilijnego "Listu do Hebrajczyków" stwierdza, iż nawet Bóg nie tworzy "czegoś z niczego" - cytuję: "... słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych").
       Tymczasem, jeśli uważnie poczytać Biblię transformując jej dawny język na dzisiejsze pojęcia, wówczas się okazuje, że zawarta w niej została taka pełna, jednoznaczna i obiektywnie poprawna definicja Boga. Tyle, że aby NIE odbierać ludziom "wolnej woli", w Biblii (jaką wszakże zainspirował sam Bóg) definicja ta musiała zostać zaszyfrowana na najróżniesze sposoby, np. poprez użycie starodawnego słownictwa, poprzez jej rozczłonkowanie i udostępnianie segmentami w aż całym szeregu odmiennych wersetów Biblii, poprzez szerokie użycie symbolizmu, itp. Oczywiście, gdyby kapłani faktycznie służyli prawdzie i nakazom Boga z Biblii (a NIE nawykom ciała), NIE dawali się zwieść kłamliwemu konceptowi "monopolarnej" grawitacji wmuszanemu ludzkości przez skorumpowaną, starą, oficjalną naukę ateistyczną, gdyby zamiast upierać się przy tkwieniu w tym co łatwe i bazujące jedynie na bezwysiłkowych spekulacjach, raczej uznali ustalenie filozofii totalizmu ujawniające iż na poznanie prawdy trzeba sobie zapracować, poczym zaczęli aktywnie i bezuprzedzeniowo poszukiwać, poszerzać i promować wiedzę i prawdę o Bogu, oraz gdyby NIE prowadzili życia oderwanego od rzeczywistości i starali się nadążać za coraz klarowniejszymi, jednoznaczniejszymi i nowocześniejszymi ujawnieniami prawdy i wiedzy, wówczas odnotowaliby, że już od bardzo dawna istnieje i nieustająco jest odcinana przez moce zła od zostania szeroko upowszechnioną i poznaną przez ludzi, pełna i poprawna definicja Boga. Definicja ta, wynikając z moich empirycznych badań oraz z ustaleń opracowanej jeszcze w 1985 roku i nadal jedynej na świecie Teorii Wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, potwierdza naukowo treść wersetów Biblii w sposób jaki jest już przeinterpretowany na dzisiejszy język i na dzisiejszy stan wiedzy - w tym potwierdza też m.in. ową zaszyfrowaną w wersetach Biblii pełną i wyczerpującą definicję Boga. Niestety, dla powodów jakie wyjaśniam w (1) z punktu #T2 i w punkcie #U1 swej strony o nazwie woda_pl.htm, kapłani uparcie ignorują (i odmawiają) aby uznać tę definicję Boga oraz aby adoptować do swego nauczania chociaż tę część Konceptu Dipolarnej Grawitacji i wyników moich empirycznych badań, o których już zostało naukowo udowodnione, że w pełni pokrywają się one z informacjami zakodowanymi w treści Biblii. Nic więc dziwnego, że w wersetach 4:4-6 z bibilijnej "Księgi Ozeasza", Bóg ich ostrzega - cytuję: "(4)... przeciw tobie, kapłanie skargę podnoszę. (5) Ty się potykasz we dnie (i w nocy), wraz z tobą potyka się prorok - do zguby prowadzisz swój naród. (6) Naród mój ginie z powodu braku nauki: ponieważ i ty odrzuciłeś wiedzę." Ostrzeżeń zaś Boga NIE powinno się lekceważyć, bowiem są one równocześnie zapowiedzią nadejścia gniewu i kary - np. patrz strona 2030.htm.
       W niniejszym punkcie #A0 tej strony god_proof_pl.htm przytaczam dwie wersje totaliztycznej definicji pojęcia "Bóg" (tj. skrótową i pełną). Do sformułowania tej definicji oryginalnie doszedłem dzięki ustaleniom mojej Teorii Wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji oraz dzięki swym empirycznym odkryciom otaczającego nas materiału dowodowego, jaki potwierdza poprawność tejże teorii. Później jednak odkryłem, że niemal identyczna definicja Boga jest zaszyfrowana m.in. w wersetach Biblii, a także w oryginalnych (tj. nieskorumpowanych ani powypaczanych ludzkimi interpretacjami) stwierdzeniach szeregu innych niż chrześcijaństwo religii. Obie wersje tej mojej definicji precyzyjnie definiują nadrzędną istotę naszego świata fizycznego, jakiej istnienie formalnie udowodniłem omawianymi na tej stronie dowodami przeprowadzonymi niezawodnymi metodami naukowego dowodzenia. Obie te wersje bazują też na obecnym poziomie naszej wiedzy oraz używają dzisiejszych (nowoczesnych) pojęć - w rodzaju "przeciw-materia" (opisywana dokładniej m.in. w punkcie #D3 poniżej na tej stronie), czy w rodzaju "Program". (Wszakże przykładowo bibilijne pojęcie "Słowo", jakiego znaczenie z "komputerową" precyzją jest wyjaśnione w wersecie 1:1 z bibilijnej "Ewangelii w/g św. Jana", cytuję: "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo", w dzisiejszej terminologii nauk informatycznych i komputerowych zostało poszerzone na znaczące NIE tylko "słowo", ale także "informacja", "algorytm", oraz "program" - po szczegóły patrz (5) z punktu #C12 na mojej stronie o nazwie biblia.htm. Z kolei bibilijne stwierdzenie "a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo" w dzisiejszej terminologii klarowniej i jednoznaczniej należy interpretować m.in., że Bóg jest zarówno Programem jak i Programistą - czyli jest zarówno Alfą jak i Omegą.) Innymi słowy, żadna z obu moich wersji totaliztycznej definicji Boga, NIE jest sprzeczna z informacjami o Bogu podanymi w Biblii, a jedynie wyraża te informacje nowocześniejszymi pojęciami. Moja definicja Boga NIE łamie też niczyjej "wolnej woli", bowiem wypracowana została tylko przez omylnego człowieka (tj. mnie), któremu osoby wyznające odmienne poglądy wcale NIE muszą wierzyć - tak jak mają surowo osądzany potem obowiązek wierzyć słowom Biblii zainspirowanej (tj. autoryzowanej) przez samego Boga. Ponieważ obie te wersje definicji Boga wyjaśniają wszystkie istotne cechy Boga, są wyrażone nowoczesnym językiem i zgodne z poziomem naszej dzisiejszej wiedzy, oraz jednocześnie pozostają one zgodne ze stwierdzeniami Biblii, w rezultacie mają moc aby naprawiać braki w naszej wiedzy o Bogu, jakie wynikają z zaniedbywania przez kapłanów obowiązku nadążania za rzeczywistym życiem, postępami wiedzy i prawdą. Ponadto poszerzają one, wyjaśniają i tłumaczą na dzisiejsze zrozumienie świata dawne bibilijne wyjaśnienia. Jako takie, obie podane tu wersje definicji Boga mogą być wysoce pomocne dla tych osób wierzących w Boga, które poważnie traktują swój obowiązek naukowego poznawania naszego stwórcy i władcy, oraz gromadzenia o naszym Bogu zgodnej z prawdą wiedzy. Wszakże definicje te m.in. dostarczają nam bardzo klarownych wytycznych na czynienie czego powinniśmy w swym życiu zwracać największą uwagę - dalsze udostępnianie których to wytycznych przez istniejące religie, niestety, obecnie jest już niemożliwe z powodu nadmiernie wysokiej korupcji praktycznie wszystkich religijnych instytucji świata i pogłębiającego się odchodzenia ich kapłanów od prawdy i faktycznej wiedzy o Bogu.
       Pierwsza z obu wersji totaliztycznej definicji Boga jakie tu przytaczam, jest "skrótowa". Jedynie więc ogólnie wyjaśnia ona "kim jest Bóg" oraz "jakie są stosunki Boga i ludzi". Tę skrótową definicję można wyrazić np. następującymi słowami:
       Bóg jest to obecnie jedyny myślący, analityczny, dociekliwy, twórczy i samoświadomy "Program" o nadrzędnych i nieograniczonych możliwościach wykonawczych, który samo-wyewoluował się w pamięci "przeciw-materii" z odrębnego cztero-wymiarowego "przeciw-świata", dla którego to Programu "wiedza" i "informacja" spełnia tę samą funkcję jaką dla ludzi spełnia "pożywienie" i "napoje", stąd który to Program uruchomił nigdy nie kończące się "przysparzanie wiedzy", najpierw poprzez takie przeprogramowanie zachowań zajmowanej przez siebie przeciw-materii, że została ona zamieniona w "budulec" z którego stworzył (czytaj "zaprogramował") cały nasz trzy-wymiarowy świat fizyczny, wszystkie zjawiska tegoż świata, oraz wszelkie zamieszkujące ów świat istoty - w tym zdolnych do myślenia ludzi, potem zaś także poprzez zaprogramowanie "narzędzi" softwarowych jakie temu Programowi pozwalają na precyzyjne projektowanie i sterowanie każdym zdarzeniem i losami każdego obiektu oraz każdej istoty z naszego świata fizycznego, a ponadto który to Program (będący jednocześnie Programistą, czyli będący zarówno Alfą jak i Omegą dla naszego świata fizycznego) wypracował też zestaw wzorców, praw, nakazów i wymagań, udostępnił go ludziom w Biblii, zaś obecnie surowo nadzoruje jego wypełnianie, jaki to zestaw powoduje, że niektóre osoby pedantycznie przestrzegające tych wzorców, praw, nakazów i wymagań, są w stanie dokonywać przysparzania wiedzy, oraz że dzięki temu przestrzeganiu stopniowo nabywają one trwałych cech charakteru jakie czynią je nadającymi się do otrzymania wiecznie żyjących ciał pozwalających im konstruktywnie współżyć przez wieczność z innymi osobami o podobnie niezniszczalnych ciałach oraz przysparzać wraz z nimi wiedzę przez nieskończenie długi okres czasu.
       Druga z obu wersji definicji pojęcia "Bóg" jakie tu przytaczam, jest pełniejsza i szczegółowsza od pierwszej, jednak dłuższa i wymagająca głębszego jej studiowania - tj. co najmniej poznania i zrozumienia wyjaśnień z punktu #D3 tej strony. (Uwaga: na zrozumienie tej definicji trzeba sobie zapracować - tj. lenie, niedowiarki, sceptycy, oszuści, kłamcy i wszelkie inne odrzucające nakazy Boga indywidua, w Biblii nazywane "plewy", NIE tylko iż NIE będą w stanie jej zrozumieć, ale nawet NIE będą w stanie zamotywować się do jej przeczytania.) Podsumowuje ona bowiem w formie jednozdaniowej definicji praktycznie wszystko co naistotniejszego dla nas na temat Boga dotychczas ustaliła moja Teoria Wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Definicja ta wyjaśnia więc NIE tylko "kim jest Bóg" oraz "jakie są stosunki Boga i ludzi", ale także "dlaczego i jak Bóg stworzył cały nasz świat fizyczny" oraz "w jaki sposób Bog zarządza, kieruje i opiekuje się naszym światem". Tę pełniejszą wersję definicji Boga można wyrazić np. następującymi słowami:
       'Bóg jest to jedyny jaki obecnie istnieje w zajmowanym przez nasz świat fragmencie niekończonego rozmiarowo wszechświata, nadrzędny, myślący i samoświadomy "Program" o nieograniczonych możliwościach wykonawczych (tj. Program będący też Programistą umiejącym zaprogramować urzeczywistnienie wszystkiego co tylko zechce), przez chrześcijaństwo nazywany "Duchem Świętym" i stanowiący myślące źródło wszelkiej znanej ludziom nadprzyrodzoności oraz wszystkiego co ludzie są w stanie wykryć lub wymyślić, który to Program około 10 tysięcy "ludzkich lat" temu samo-wyewoluował się w 12 poziomie pamięci płynnej "przeciw-materii" z nieograniczonego rozmiarowo i czasowo "przeciw-świata", nadając tamtym swym wyewoluowaniem się każdej "drobinie" owej wiecznie ruchliwej i programowalnej "przeciw-materii" o cechach płynnego hardware komputerowego rangę swego "ciała" rezydującego na stałe w "przeciw-świecie", poczym około 6 tysięcy "ludzkich lat" temu tak zaprogramował wiry owej przeciw-materii (tj. wiry swego "ciała"), że uformowały one budulec z jakiego Bóg stworzył (czytaj "zaprogramował") odrębny (nasz) świat fizyczny, całą stacjonarną "materię" naszego świata, oraz wszystko co istnieje w świecie fizycznym, w tym nas - tj. myślących i przysparzających wiedzę ludzi, jednocześnie też w każdą "drobinę" przeciw-materii wprowadził swe programy, które zamieniały tę drobinę w Jego narzędzia jakie na podstawie zaprogramowanych przez Niego praw i rozkazów w sposób NIE odbierający nikomu "wolnej woli" sterują wszystkim co się dzieje w naszym świecie fizycznym, oraz które dostarczają Bogu-Programowi mechanizmów zarządzających (takich jak "omniplan" czy sztucznie stworzony przez Boga i skokowo upływający tzw. "nawracalny czas softwarowy" powodujący starzenie się wszelkich istot żyjących, w tym ludzi) jakie to mechanizmy zarządzające pozwalają Bogu z góry projektować i rządzić wszystkim co Bóg zaplanował, że ma to mieć miejsce w naszym świecie fizycznym, ponadto zaraz po swym ustaleniu, że dla Niego (tj. dla tego nadrzędnego Boga-Programu) "wiedza" i "informacja" spełnia tę samą funkcję jaką dla ludzi spełnia "pożywienie" i "napój", ów nadrzędny Program uruchomił nigdy nie kończące się "przysparzanie wiedzy" poprzez wypracowanie i pisemne udostępnienie w Biblii stworzonym przez siebie ludziom ponadczasowego zestawu wzorców, nakazów i wymagań moralnych oraz poprzez nieustanne wdrażanie wysoce edukujących ludzi metod swego postępowania (w rodzaju boskiej "zasady odwrotności", pola moralnego, karmy, systemu nagród i kar, metody "kija i marchewki", itp.) jakie uczą ludzi pedantycznego przestrzegania tego boskiego zestawu wzorców, nakazów i wymagań, zaś dzięki temu przestrzeganiu pozwalają posłusznym Mu osobom nabywać umiejętności przysparzania wiedzy oraz stopniowo wypracowywać u siebie cechy charakteru jakie po otrzymaniu wiecznie żyjących, niezniszczalnych ciał i po przeniesieniu do królestwa otwarcie już zarządzanego przez cielesną reprezentację tego Boga-Programu (tj. przez Jezusa - Jego Syna) nadadzą tym osobom zdolność do konstruktywnego współżycia przez wieczność z innymi podobnymi wiecznie żyjącymi osobami, umożliwiając im wszystkim razem efektywne przysparzanie wiedzy przez nieskończenie długi okres czasu.'
       W obu powyższych wersjach definicji Boga wskazałem jedynie te z najważniejszych atrybutów Boga, na jakie my ludzie musimy zwracać szczególną uwagę, ponieważ to one zamieniają nas w "dawców postępowań", które są od nas surowo wymagane (i osądzane) przez Boga, stąd które decydują jaki los spotyka każdego z nas. Oprócz tych, oczywiście Boga cechuje też ogromna liczba innych atrybutów, jakich jedynie nazwanie i spisanie zapewne zajęłoby objętość podobną do niniejszej strony. Ponieważ dla tamtych atrybutów "dawcą" typowo jest Bóg, ich wprowadzenie do definicji Boga NIE staje się aż tak naglące. Aby jednak podać tutaj czytelnikowi chociaż jakieś ich przykłady, to jako jeden z nich warto wymienić boską "absolutną sprawiedliwość" - czyli takie użycie postwarzanych przez Boga narzędzi, w rodzaju praw moralnych, karmy, pola moralnego, sterowania czasem i ludzkimi losami, projektowania przebiegu zdarzeń fizycznych, itp., że każdą osobę oraz każdy intelekt grupowy jeszcze w tym jego życiu fizycznym zawsze spotyka dokładnie to na co uprzednio sobie zasłużył. Jako inny przykład atrybutów Boga można wymienić tu ogromne boskie "poczucie humoru". Przykładowo, mnie szczególnie bawi poczucie humoru z jakim Bóg traktuje napuszonych, egoistycznych, pewnych siebie, autorytatywnych, oraz kosztownych dla podatników naukowców, wobec których egzekwuje to co zapowiedział w wersetach 1:27-29 z bibilijnego "1 Koryntian" - cytuję: "Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć, i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga." To właśnie w zgodności z tamtą bibilijną zapowiedzią, przykładowo cała kosztowna oficjalna nauka przez wieki tkwiła w błędnej "monopolarnej grawitacji" i bezproduktywnie dreptała z jej powodów "w kółko", zaś zgodną z prawdą i rzeczywistością "dipolarną grawitację" odkrył dopiero krytykowany i "opluwany" przez wszystkich rzekomy "hobbysta" Jan Pająk (tj. autor tej strony). To także w zgodności z tamtą zapowiedzią, kiedy napuszeni i egoistyczni zawodowi naukowcy wypracowali swoje "papierkowe prawa termodynamiczne" NIE uważali za potrzebne sprawdzenie ich zgodności z otaczającą nas rzeczywistością poprzez konstruktywne zbadanie np. istniejących już wówczas wersji opisywanej i zilustrowanej w punkcie #D3 niniejszej strony maszyny "perpetuum mobile" zwanej Koło Bhaskara - jaka budowana jest na Ziemi począwszy jeszcze od 1150 roku. Pośpieszyli więc aby "roztrąbić" po całym świecie, że działających maszyn "perpetuum mobile" ichnie "prawa termodynamiki" jakoby NIE pozwalają budować - to dlatego liczne prototypy tych maszyn zbudowane w 2017 roku stały się powodem ogólnoświatowej kompromitacji całej starej oficjalnej nauki ateistycznej i jej "papierkowych praw termodynamicznych", cały też świat zwolna traci zaufanie do prawdomówności oficjalnej nauki ateistycznej, zaczyna coraz głośniej mówić o "aferze oficjalnej nauki" usiłującej zablokować i zniszczyć próby budowy maszyn "perpetuum mobile", oraz może teraz już bez przeszkód natrząsać się z chełpliwości, zarozumiałości, chronicznych kłamstw i bezuzyteczności oficjalnej nauki ateistycznej - zwracając jej zasłużoną przez nią karmę m.in. za owe dziesiątki lat jej natrząsania się z (i blokowania) mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji.
       Warto też odnotować, że z obu powyższych wersji podstawowej definicji pojęcia "Bóg" wynikają teraz najróżniejsze wtórne definicje jakie dodatkowo poszerzają naszą wiedzę o Bogu, o otaczającej nas rzeczywistości, oraz o nas samych. Ich przykładem może być totaliztyczna definicja pojęcia "życie". Wszakże w kłamliwym koncepcie starej "monopolarnej grawitacji", przy jakim oficjalna nauka ateistyczna nadal uparcie obstaje, faktycznie NIE jest możliwe jednoznaczne i pełne zdefiniowanie, czym naprawdę jest "życie" (a stąd NIE jest też możliwe zgodne z prawdą zaprognozowanie, czy np. ludzie, lub np. przypadek, będą kiedyś w stanie nadać życie np. jakiemuś kompleksowemu programowi, albo przyszłym komputerom, albo też robotom). Dlatego poniżej przytaczam poprawną (totaliztyczną) definicję pojęcia "życie" - jaka wynika z ustaleń mojej Teorii Wszystkiego (tj. z Konceptu Dipolarnej Grawitacji), jaka jest zgodna z przytoczoną uprzednio totaliztyczną definicją pojęcia "Bóg", a także jaka jest zgodna z informacjami na temat "życia" zaszyfrowanymi w tekście Biblii - zaś niezależnie potwierdzanymi przez wyniki moich empirycznych badań gromadzonych nieustająco od 1985 roku. Tę totaliztyczną definicję życia też można sformułować zarówno w wersji skróconej, jak i w wersji pełniejszej. Jej wersja skrócona będzie jednak w pełni zrozumiała tylko dla tych z czytelników, którzy uprzednio już poznali wyjaśnienia mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji jak realizacja programów "duszy" steruje losami "ciała" (wyjaśnienie to zaprezentowane jest m.in. na stronie o nazwie soul_proof_pl.htm), a także znają wyjaśnienie tegoż konceptu jak działa "nawracalny czas softwarowy" oraz wyjaśnienie jak z programowalnej "przeciw-materii" formowana jest posłuszna tym programom "materia" - z której potem budowane są "ciała" istot żyjących (oba które to wyjaśnienia są częściowo zaprezentowane m.in. w punkcie #D3 ze strony o nazwie god_proof_pl.htm i w opracowaniach tam wskazywanych, poczym dodatkowo są poszerzane m.in. w punkcie #J4 strony o nazwie propulsion_pl.htm). Tę wersję skróconą definicji "życia" można wyrazić np. słowami: "Życie jest to proces posłusznej i zewnętrznie niestopowanej realizacji samoświadomego i samouczącego się programu 'duszy' przez zaprojektowaną dla wykonywania sterowanych tą duszą funkcji życiowych materialną strukturę 'ciała' w którym ta softwarowa dusza rezyduje." Pozostałym czytelnikom rekomenduję przeanalizowanie następującej pełniejszej definicji pojęcia "życie":
       "Życie jest to realizacja sekwencji rozkazów składających się na samoświadomy i samouczący się program 'duszy', jaka to realizacja powoduje rejestrowane w długoterminowej pamięci, a stąd świadome odbierane, podróżowanie poprzez 'nawracalny czas softwarowy' danego inteligentnie zaprojektowanego podwójnego systemu danej istoty złożonego z jej samoświadomego i samouczącego się programu 'duszy' oraz z materialnej struktury jej 'ciała' - pełna symbioza obu składowych którego to podwójnego systemu jest danej istocie niezbędna do realizowania jej przechodzenia przez czas, stąd który to system musi być unikalnie zaprojektowany specjalnie dla tejże istoty, tak aby optymalnie spełniał on wszelkie wymogi wielokanałowych sprzężeń zwrotnych pomiędzy podprogramami jej 'duszy' (np. procedurami jej pamięci długoterminowej, systemu zarządzania upływem czasu, itp.) oraz materialnymi organami jej 'ciała' (np. tkankami, mózgiem, zmysłami, szkieletem, itp.), a stąd aby ów podwójny system umożliwiał tej istocie wypełnianie wszelkich nałożonych na nią funkcji życiowych."
       Innym przykładem wtórnej definicji pojęcia "Bóg" może być totaliztyczna definicja pojęć "stworzyć" oraz "stwarzanie" jaką można wyrazić następującymi słowami:
       Pojęcia "stworzyć" oraz "stwarzanie" referujące do unikalnej dla Boga działalności uformowania czegoś wcześniej nieistniejącego, po ich wyrażeniu z użyciem nowoczesnej nomenklatury wypracowanej przez filozofię totalizmu, faktycznie polega na takim "zaprogramowaniu" przez Boga ruchów i zachowań wymaganej ilości inteligentnej przeciw-materii z przeciw-świata, że owa niewidzialna dla ludzi przeciw-materia uformuje z siebie oraz ze swoich zachowań obiekty lub zjawiska jakich powstanie stanowiło dla Boga cel podjęcia danego procesu stwarzania.
       Jeszcze innym przykładem takiej wtórnej definicji może być totaliztyczna definicja pojęcia boska "wszechmoc". Oto co ona stwierdza kiedy bezpośrednio wynika z definicji Boga wypracowanej moim Konceptem Dipolarnej Grawitacji:
       'Boska "wszechmoc" jest to zdolność Boga do urzeczywistnienia każdego boskiego "celu", który daje się precyzyjnie zdefiniować w sposób jaki jest pełnym, jednoznacznym, klarownym, oraz niesprzecznym z poprawną definicją Boga (przytoczoną powyżej), a stąd zrealizowanie którego to celu leży w możliwościach "przeciw-materii" i jej programów zawartych w nieograniczonym rozmiarowo, czterowymiarowym "przeciw-świecie" (tj. przeciw-materii będącej "budulcem" dla stwarzania naszego świata fizycznego i programów jakie opisują zachowania i cechy tej przeciw-materii), oraz który to cel leży też w nieograniczonych możliwościach softwarowych narzędzi, praw i zasad działania jakie Bóg wprogramował, lub wprogramuje w przyszłości, w ową "przeciw-materię" w celu realizowania swoich celów, planów, zamierzeń i intencji - włącznie z możliwościami uczynienia tego co leży zarówno ponad możliwościami ludzkich wyobrażeń oraz ponad znanymi ludziom ograniczeniami w rodzaju logiki, praw natury, ludzkiej zdolności do pomyślenia, itp.'
       Odnotuj z powyższego, że w mocy Boga leżałaby więc zrealizowanie wszystkiego co ludzie potrafiliby precyzyjnie, jednoznacznie, poprawnie i w pełni zdefiniować. (Ale, oczywiście, tylko gdyby Bóg uznał iż patrząc z Jego perpektywy istnieje wystarczająco istotny "cel" aby to uczynić, oraz że cel ten został już zdefiniowany z boską precyzyjnością bazując na poprawnej wiedzy - ujawniając w ten bowiem sposób następne z pozostających Bogu do wyboru licznych posunięć, jakie warto byłoby potem podjąć dla kontynuowania łańcucha boskich działań w tej samej sprawie. Pamiętać bowiem trzeba, że Bóg NIE tylko stworzyłby np. jakiś "kamień" aby np. go "podnieść" na szczyt jakiejś góry, ale także zaplanowałby potem co dalej z tym kamieniem czynić aż do chwili końca świata. Bóg bowiem NIE jest jak ludzie, że kiedy coś podniesie, potem beztrosko to porzuci i na zawsze przestanie się zajmować dalszymi tego losami.) Niestety, kapłani i "religijni akademicy" unikają pracochłonnego powiększania wiedzy i stąd nadal pozostają bardzo nieprecyzyjni w swych myślach i działaniach. Lubują się też w debatach, w których NIE potrafią jednoznacznie zdefinować używanych przez siebie pojęć, jednak ciągle nimi podpierają swoje wierzenia, iż jakoby mają rację. Na przekór więc iż żyjemy w 21 wieku, nadal wielu akademików religijnych prowadzi dysputy niemal identyczne do średniowiecznego debatowania "ile diabłów mieści się na główce szpilki". Jako przykład tego typu jałowych dysput rozważ pozorny paradoks popularny w kręgach dzisiejszych akademików religijnych, a zapytujący czy Bóg jest w stanie stworzyć kamień na tyle ciężki, iż On sam nie byłby w stanie go podnieść. Problem z tym pozornym paradoksem polega na tym, że żadne z jego pojęć NIE zostało w pytaniu tym jednoznacznie i w pełni zdefiniowane. Jeśli ktoś NIE wierzy, wówczas proponuję mu zdefiniować choćby tylko pojęcia "kamień", "ciężki, czy "podnieść" (wszakże warto rozważyć, jak "ciężki" taki "kamień" musiałby być, w porównaniu do całego naszego świata fizycznego jaki Bóg już stworzył, oraz jak wyglądałoby jego "podniesienie" w obrębie rozmiarów naszego świata fizycznego). Bez zaś precyzyjnego zdefiniowania, co akademicy religijni rozumieją pod celami i pojęciami używanymi w ich dysputach, każdy wniosek do jakiego dochodzą jest tyle samo (NIE)warty co owe rzekomo naukowe "prawa termodynamiki" z punktu #D3 niniejszej strony, czy jak "teoria względności", które służyły (i nadal służą) jedynie blokowaniu postępu technicznego ludzkości.
       Inna cała grupa wtórnych totaliztycznych definicji dotyczy "podistotności ludzi wobec Boga" wynikająca ze stworzenia ludzi jedynie na obraz i podobieństwo Boga. Przykładem tych definicji może być ludzka zdolność do pomyślenia. Jej totaliztyczna definicja stwierdza:
       'Ludzka zdolność do pomyślenia jest to umiejętność ludzkich mózgów do formowania produktów myślowych powstających poprzez logiczne poskładanie razem idei jakie Bóg uprzednio uformował w swoim nadrzędnym umyśle i jakie włączył w zestaw pojęć "uniwersalnego języka myśli" zwanego ULT.
       Innymi słowy, ludzie są zdolni do pomyślenia jedynie tego, co już poprzednio Bóg pomyślał, czyli co w jakiejś tam formie istnieje już w otaczającej nas rzeczywistości. (Odnotuj, że "uniwersalny język myśli" jest opisany dokładniej np. w podrozdziale I5.4.2 z tomu 5 mojej monografii [1/5].)
       Szersze wyjaśnienia pojęć używanych w obu powyższych definicjach, w tym wyjaśnienia owego "czwartego wymiaru" przeciw-świata, zawiera punkt #D3 poniżej, a także zawierają opracowania referowane z owego punktu #D3 oraz z kilku punktów niniejszej strony i innych moich stron poświęconych Bogu, np. strony o nazwie god_pl.htm.
Uwaga: opracowanie tak istotnego sformułowania jak definicja pojęcia "Bóg" NIE jest proste i wymaga znacznego nakładu pracy, wiedzy i długotrwałych przemyśleń logicznych. Pracowałem więc nad nią NIE tylko w czasie ostatniego aktualizowania niniejszej strony, ale przemyśliwuję ją nawet obecnie. Aczkolwiek powyższe definicje są już poprawne i moim zdaniem dobrze oddają one esencje zarówno pojęcia "Bóg" jak i innych pojęć mu pokrewnych ustalone w wyniku moich badań i wskazań Konceptu Dipolarnej Grawitacji, oraz zgodne z zaszyfrowanymi w Biblii informacjami na temat Boga, ciągle być może iż w wyniku dalszych przemyśleń jakim definicje te będę poddawał, z upływem czasu któreś z powyższych sformułowań ulegną jeszcze dodatkowemu udoskonaleniu. To dlatego powtarzając którąś z moich definicji, zgodnie z "copyrights" podanymi na końcu tej strony, dla naukowej rzetelności wymagane jest też podanie daty aktualizacji strony z jakiej definicja ta została zaczerpnięta.


#A1. Jakie są cele tej strony:

       Podstawowym celem tej strony jest zgromadznie w jedną całość i udostępnienie zainteresowanym czytelnikom całego naukowego materiału dowodowego na istnienie Boga z którym to materiałem ja sam (tj. dr inż. Jan Pajak) zetknąłem się w trakcie swoich dotychczasowych badań.
       Powinienem tutaj dodać, że większość naukowego materiału dowodowego na istnienie Boga zaprezentowanego na niniejszej stronie przeniosłem tutaj z odmiennych stron internetowych totalizmu na których materiał ten został zaprezentowany w odpowiednim dla niego kontekście. Dlatego po każdej prezentacji danego materiału informuję również z jakiej strony się on wywodzi.


#A2. Co mnie zamotywowało do napisania tej strony:

Motto: "Jeśli ktoś sam NIE wierzy w istnienie Boga, wówczas jest to tylko jego prywatna sprawa. Jeśli jednak ktoś ukrywa przed innymi materiał dowodowy na istnienie Boga, lub jeśli w jakikolwiek inny sposób uniemożliwia innym poznanie prawdy o Bogu, wówczas NIE tylko że jest to niemoralne przestępstwo, ale także zwykłe świństwo."

       Motywacją do napisania niniejszej strony było błądzenie i błędy które ja sam popełniłem we własnym życiu w sprawie Boga. Ich źródłem była bowiem niedostępność informacji w rodzaju tych zaprezentowanych na niniejszej stronie. Aby więc innym bliźnim dać szansę uniknięcia mojego własnego błądzenia, niniejszym zestawiam informacje, dostępu do których ja sam byłem pozbawiony w czasach kiedy podejmowałem istotne decyzje życiowe.
       Ja sam urodziłem się w surowych tradycjach katolicyzmu. Moja matka była oddaną katoliczką i dopilnowała abym swe życie rozpoczął z doskonałym przygotowaniem katolika. (Moim "rodzinnym kościołem", w którym m.in. dostąpiłem pierwszej komunii, był kościół Św. Andrzeja Boboli (tj. patrona Polski) z Milicza.) Z kolei mój ojciec był ateistą. Jednak surowo przestrzegał on zasad moralnych i nigdy nikomu nie narzucał swoich poglądów. W rezultacie, w swojej młodości miałem wolny wybór pomiędzy obu tymi poglądami - i początkowo wybrałem katolicką wiarę w Boga. Była to jednak tylko "wiara" mająca formę kultury i tradycji wyniesionych z domu rodzinnego i wcale nie popartych ani rzetelną wiedzą o Bogu, ani też głębokim przekonaniem co do istnienia Boga. Będąc zaś tylko "wiarą", łatwo mogła być podważona wiedzą i logiką. Dlatego moja sytuacja uległa drastycznej zmianie już z chwilą pójścia na studia wyższe. Nasi ówcześni wykładowcy usilnie wpajali w nas ateistyczne poglądy bazujące na "oficjalnej wiedzy" i na logice. Z upływem więc czasu uległem ich praniu mózgu i sam też stałem się ateistą. Wszakże zgodnie z dotychczasową naukową wiedzą, ateizm stanowi "naukowy pogląd", zaś wiara w Boga to jakoby jedynie rodzaj "zabobonu". Ateistą pozostawałem aż do 1985 roku, kiedy to opracowałem swoją własną Teorię Wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Owa bowiem "Teoria Wszystkiego" jednoznacznie wskazuje sobą że "Bóg istnieje". Niektóre z jej ustaleń przytoczyłem w części #C tej strony. To właśnie stwierdzenia owego Konceptu Dipolarnej Grawitacji zwróciły moją uwagę na fakt, że istnieje całe zatrzęsienie dowodów naukowych na istnienie Boga, jednak zupełnie NIE daje się znaleźć nawet jednego choćby najmizerniejszego dowodu iż "Boga wcale nie ma" (po szczegóły patrz część #D tej strony). Ponieważ owe dowody na istnienie Boga z jakichś powodów są ukrywane i zatajane przed społeczeństwem, ja sam zacząłem je wydobywać na światło i gromadzić. W ten sposób z czasem powstała niniejsza strona. Opracowując tą stronę mam nadzieję że dopomoże ona innym bliźnim uchronienie się od popełnienia tego samego błędu "ateizmu" który ja sam popełniłem właśnie z powodu braku dostępu do informacji typu zawartego na niniejszej stronie.
       Niniejsza strona wcale NIE ma ambicji zaprezentowania wszystkich dowodów na istnienie Boga które dostępne są na naszej planecie. Dowodów tych bowiem jest tak dużo, że NIE istnieje możliwość zaprezentowania ich wszystkich w jednym opracowaniu. Wszakże aż do czasu kiedy naukowcy będą w stanie pokazać eksperyment w którym choćby najmizerniejsze źdźbło trawy wyewolułuje się samo w próbówce, pośrednim dowodem na istnienie Boga jest m.in. również i każde źdźbło trawy, każda żywa istota, oraz niemal każdy obiekt martwy naszego wszechświata. Stąd jedyne jakości które ta strona prezentuje, to bezpośrednie dowody naukowe na istnienie Boga na które ja sam się natknąłem w swoich dotychczasowych badaniach naukowych.
       Do powyższego powinienem też dodać, że niniejsza strona wcale NIE stawia sobie za cel przekonanie kogokolwiek do istnienia Boga. Strona ta jedynie informuje o istnieniu i o naturze ogromnego materiału dowodowego na istnienie Boga. Natomiast jak ktoś przyjmie wymowę tych dowodów, jest to już prywatna sprawa każdego czytelnika z osobna. Wszakże to każdy czytelnik z osobna jest osądzany przez Boga oraz sam ponosi konsekwencje własnych poglądów i działań.


#A3. Jak moje zrozumienie dobrodziejstw "twardej szkoły życiowej" wpłynęło na historię tej strony:

Motto: "Bogactwo pozbawione 'dyscypliny moralnej' prowadzi do degeneracji i upadku."

       Stronę tą zacząłem przygotowywać w pierwszych dniach lipca 2008 roku. W pierwszym jej wydaniu wystawionym w Internecie już 5 lipca 2008 roku, po prostu zebrałem w niej w jedną całość wszystkie dowody na istnienie Boga na które ponatykałem się podczas swoich "prywatnych" badań i przy pisaniu innych stron totalizmu. Jednak już w kilka miesięcy później zrozumiałem, że owemu pierwszemu wydaniu tej strony brakuje jakby "ducha" czy "myśli przewodniej". Wszakże była ona jak wazon na kwiatki, w który powrzucałem "jak leci" całą kupę kwiatków na jakie się natknąłem w swoich poszukiwaniach prawdy. Kwiaty owe domagały się więc aby je pozestawiać razem w jakąś harmonijną kompozycję "bukietu".
       Na "ducha" czy na "myśl przewodnią" tej strony natknąłem się przypadkowo w Kuala Lumpur w sierpniu 2008 roku. Czekałem tam wówczas na swoją kolejkę do dentysty i z nudów (a także aby odwrócić swą uwagę od nieprzyjemnych dźwięków które dobiegały z gabinetu dentystycznego) wziąłem do ręki jeden z owych kolorowych magazynów które typowo oferowane są w poczekalniach dentystycznych. W magazynie tym zacząłem czytać raczej ciekawy artykuł o losie i wychowaniu dzieci bogatych rodziców. Artykuł ten logicznie argumentował i dokumentował, że typowo dzieci bogatych rodziców które nie zaznały "moralnej dyscypliny" zaś w dzieciństwie otrzymują bez wysiłku i zabiegania wszystko co tylko zechcą i co najlepsze, wyrastają na nastawione wyłącznie konsumpcyjnie społeczne snobki, kaleki, niedołęgi, narzekacze, itp., które mają potem kłopoty z życiem w prawdziwym społeczeństwie, które szybko marnotrawią oddziedziczoną fortunę, oraz które nie tak rzadko umierają jako nałogowcy lub bezdomni żebracy. Dlatego jednym z zadań zamożnych rodziców jest zamierzone wprowadzenie do życia i do wychowania swoich dzieci takich "utwardzających charakter doświadczeń" jak: dyscyplina moralna, struktury, wzorce, wysiłek, obowiązki, odpowiedzialność, cele do osiągania, nagrody i kary, itp. Tylko bowiem w efekcie takiego "twardego wychowywania", dzieci zamożnych rodziców są w stanie nabyć owych pożądanych cech charakteru które automatycznie nabywają dzieci ubogich rodziców. To właśnie dla nabycia takich pożądanych cech charakteru w byłej kulturze angielskiej leżała (dzisiaj już upadła) tradycja aby dzieci bogatych rodziców wysyłać do tzw. "boarding schools". W owych bowiem szkołach żelazna dyscyplina, ciężka praca, oraz rozliczne obowiązki, wyrabiały w nich pożądane cechy charakteru oraz zasady moralnego postępowania.
       Ja w pełni zgadzałem się z autorem owego artykułu że tylko "twarde wychowywanie" jest naprawdę korzystne dla ludzi którzy jeszcze nie wykształtowali w sobie trwałych zasad moralnego postępowania. Wszakże w swoim własnym życiu znałem osobiście aż kilka przypadków dzieci bogatych rodziców które "zeszły na psy" właśnie ponieważ nawykłe były że wszystko co najlepsze zawsze było podawane im na tacy bez żadnego wysiłku z ich strony. W rezultacie, kiedy w końcu dopadły ich realia prawdziwego życia, nie były one w stanie realiom tym podołać. Stąd znam nawet przypadki że w dorosłym życiu popełniały oni samobójstwa. Kiedyś miałem też wątpliwą przyjemność zostać "chłopakiem" dziewczyny która była córką jednego z najbogatszych jubilerów kapitalistycznego kraju w którym wówczas mieszkałem - do dzisiaj wspominam tamte czasy jako jedno pasmo udręki i problemów pożycia. (Stąd serdecznie współczuję każdemu kto weźmie sobie za żonę rozpieszczoną, rozwydrzoną i nawykłą tylko do przyjemności i do brania córkę z bardzo bogatego domu.)
       Oczywiście, tamten artykuł o dzieciach bogatych rodziców ja traktowałem tylko jako chwilową rozrywkę w poczekalni dentysty i nawet NIE odnotowałem jego tytułu ani danych edytorskich. Dopiero w jakiś czas po przeczytaniu tego artykułu dotarło do mojej świadomości, że my - znaczy wszyscy ludzie, jesteśmy właśnie jak owe dzieci bogatych rodziców. Wszakże nasz "rodzic", czyli Bóg, jest bardzo bogaty - posiada przecież cały wszechświat na własność. Gdyby zechciał mógłby więc nas "rozpieszczać" do woli zasypując nas za darmo i bez wysiłku wszystkim co tylko zechcielibyśmy mieć. Jednak wówczas stalibyśmy się społecznymi kalekami i niedołęgami - tak jak typowe dzieci bogatych rodziców. Ponieważ więc nasz rodzic, czyli Bóg, jest nieskończenie mądry i przezorny, celowo wprowadza On do naszego życia cele do osiągnięcia, nagrody i kary, wysiłek, obowiązki, itp. W ten sposób Bóg wykształtowuje w nas pożądane cechy charakteru i trwałe zasady moralnego postępowania, tak abyśmy stali się wytrwałymi poszukiwaczami prawdy, abyśmy byli zdolni do włożenia wysiłku i pracy w to co zdobywamy, abyśmy NIE dawali za wygraną w swoich dążeniach, itd., itp. (Więcej informacji na temat "wychowywania" ludzi przez Boga tą samą metodą którą "hartuje się stal", zawarte zostało w punkcie #B5.1 z totaliztycznej strony will_pl.htm.)
       Uświadomienie mi powyższego spowodowało, że niniejsza strona mogła już otrzymać swoją "myśl przewodnią" (czy "ducha"). Myślą tą stało się bowiem wyjaśnienie czytelnikowi niniejszej strony, że Bóg wcale NIE może nam po prostu podarować czegoś, np. "dowodów na istnienie Boga", bez uprzedniego zmuszenia nas do zdobywania sobie tego własnym wysiłkiem i determinacją. Wszakże otrzymując wszystko bez wysiłku stalibyśmy się nieudolni, bezradni, eratyczni, marnotrawni, itp. - tak jak owe typowe dzieci bogatych rodziców. Dlatego Bóg NIE ma innego wyjścia niż zmusić nas we włożenie dużego wysiłku we wszystko co wartościowego pragniemy osiągnąć. Zaś dowody i pewność istnienia Boga są najbardziej wartościowym dobrem moralnym jaki tylko my ludzie możemy posiąść. To właśnie aby zmuszać nas do wkładania wysiłku i umiejętności w dokonywanie wszelkich moralnie poprawnych działań, oraz aby całkowicie wyeliminować z życia możliwość iż "leżenie do góry brzuchem" i "nieczynienie niczego" rodzi komuś owoce i staje się moralnie poprawnym postępowaniem, Bóg wymyślił i rozciągnął ponad Ziemią tzw. "pole moralne" opisane m.in. w punkcie #G3 totaliztycznej strony eco_cars_pl.htm, czy w punkcie #F1 strony rok.htm. Owo "pole moralne" powoduje, że każdy z nas w chwili dokonywania czegokolwiek moralnego musi w polu tym wspinać się pod górę - czyli musi poruszać się wzdłuż tzw. "linii największego oporu intelektualnego". Mając więc to odkrycie na uwadze, w drugiej połowie września 2008 roku przeredagowałem tą stronę - tak aby nadać jej powyższą myśl przewodnią. W ten sposób powstało (niniejsze) drugie wydanie tej strony. Mam też nadzieję że w wydaniu tym owa myśl przewodnia jest wyjaśniona wystarczająco prosto i klarownie, oraz że jest poparta ona wystarczająco przekonywującymi dowodami empirycznymi.


#A4. Dlaczego bez zrozumienia dobrodziejstw "twardej szkoły życia" my nigdy NIE zrozumiemy ani zaakceptujemy Boga:

       Aby zaakceptować dowód że Bóg istnieje, oraz aby zacząć rozumieć metody działania Boga, konieczne jest uprzednie posiadanie akceptującego wewnętrznego nastawienia. Wszakże to właśnie z braku owego wewnętrznego nastawienia, najbardziej zaciekłymi propagatorami ateizmu są ludzie którzy mają jakąś urazę do Boga - np. doświadczyli czegoś co uważają za "boską niesprawiedliwość", lub np. urodzili się kalekami. Tymczasem wielu ludziom trudno zdobyć się na taką wewnętrzną akceptację dla Boga kiedy wokoło widzą ową niemoralność, niesprawiedliwość społeczną, głupotę rządzących, łakomstwo bogatych, ucisk i eksploatację ubogich, głód, szalejącą przestępczość, nieszczęścia, komary, choroby, wojny, itd., itp. Wszakże kiedy widzi się to wszystko wówczas nasuwa się pytanie "co czyni Bóg że do tego dopuszcza" (po przykład zadawania takiego właśnie pytania patrz "guzik" z punktu #K1 przy końcu tej strony). Wcale NIE dochodzi wówczas do ludzkiej świadomości, że Bóg NIE posiada innej metody "wychowywania ludzi" poza zaserwowaniem im "twardej szkoły życia" właśnie za pośrednictwem owych form zła. Tylko bowiem taka narzucona ludzkości "twarda szkoła życia" jest w stanie nauczyć nas tego, czego ochotniczo i dobrowolnie wcale niestety NIE chcemy poznać.
       W poprzednim punkcie #A3 opisałem jak podczas poszukiwania "ducha" czy "myśli przewodniej" dla niniejszej strony przypadkowo doświadczyłem utwierdzenia swoich uprzednich przekonań o dobroczynnym działaniu ubóstwa i "twardego wychowywania" na wykształtowanie u ludzi korzystnych cech charakteru i trwałych zasad moralnego postępowania. Jak bowiem się okazuje, aby wychować wartościowych ludzi, konieczne jest zmuszenie ich aby zasmakowali ubóstwa i "twardej szkoły życia" która ukształtuje ich charakter "tak jak hartuje się stal". Dobroczynne efekty tej właśnie zasady wychowywania są wszakże potwierdzane przez wszystkie istniejące przykłady. Jednym z takich przykładów jest właśnie opisana w poprzednim punkcie #A3 reguła, że dzieci bogatych rodziców po skonfrontowaniu trudności życiowych "schodzą na psy". Innym przykładem jest obecna sytuacja w Nowej Zelandii, gdzie rząd ustanowił prawa zakazujące dyscyplinowanie dzieci klapsami oraz gdzie rodzice którzy złamią ten zakaz są stawiani przed sądem - po więcej szczegółów na ten temat patrz punkt #B5.1 z totaliztycznej strony will_pl.htm. Wynikiem owego prawa zakazującego dyscyplinowanie dzieci jest, że Nowa Zelandia przechodzi obecnie przez prawdopodobnie największy w swoich dziejach kryzys młodzieżowego huligaństwa, przestępczości, niemoralności, nieposłuszności i nieprzydatności życiowej. Problem ten zaczynają już odnotowywać nawet sami Nowozelandczycy, na przekór że jego powodem są ich własne dzieci - patrz artykuł "Misbehaviour by kids rated No 1 social issue" (tj. "Złe zachowanie dzieci uważane za problem socjalny numer 1"), ze strony A2 gazety The New Zealand Herald, wydanie datowane we wtorek (Tuesday), April 5, 2011. Dzisiejsza młodzież jest tam tak nieprzygotowana do życia, że nikt ich NIE chce już zatrudniać. W rezultacie, w/g np. artykułu "Youth jobless a time bomb says business lobby group" (tj. "Bezrobocie młodzieży staje się bombą zegarową stwierdza grupa reprezentantów przemysłu") ze strony A3 gazety The Dominion Post (wydanie datowane w piątek (Friday), April 6, 2011), aż 27.9 % młodzieży dzisiejszej Nowej Zelandii jest "bezrobotne" (tj. pobiera zasiłek dla bezrobotnych - bowiem w Nowej Zelandii "bezrobotnych" definiuje się jako tych co pobierają od państwa "zasiłek dla bezrobotnych"). To zaś oznacza, że praktycznie ponad co czwarty młody obywatel Nowej Zelandii jest "bezrobotnym" - a trzeba pamiętać to co wyjaśnione w punkcie #B1 strony pajak_jan.htm, mianowicie że jedynie około 32% obywateli pozbawionych zatrudnienia i zarobku otrzymuje tam "zasiłek dla bezrobotnych" i oficjalnie uważanych jest za "bezrobotnych". Aby więc ktoś ciągle mógł tam wykonywać użyteczne prace, publicznie dyskutuje się już jak zmusić niemal 70-letnich staruszków do kontynuowania pracy zarobkowej. Używana jest w tym celu cała gama argumentów. Przykładowo, apeluje się tam do patriotyzmu staruszków i do przykładów z innych krajów - np. patrz artykuł "Govt says it needs thousands of over 65s to go back to work" (tj. "Rząd stwierdza iż potrzebuje aby tysiące w wieku ponad 65 lat powróciło do pracy") ze strony A13 gazety The New Zealand Herald, wydanie datowane w czwartek (Thursday), March 31, 2011, czy patrz artykuł "Baby boomers can turn silver into gold in a flexible workforce - report" (tj. "Dzieci wyżu demograficznego mogą przemienić srebro włosów na prawdziwe złoto jako zamienna siła robocza - raport"), ze strony A3 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie ze (Tuesday), May 3, 2011 (podobny temat poruszył też artykuł "Let's embrace our grey-haired workers" ze strony B2 gazety "The New Zealand Herald", wydanie z czwartku (Thursday), May 5, 2011. Straszy się tam też staruszków, że krajowi zabraknie pieniędzy na wypłacanie emerytur - np. patrz atrykuł "NZ sitting on supperannuation timebomb: Treasury" (tj. "Nowa Zelandia siedzi na emerytalnej bombie: Skarb Państwa", ze strony A4 gazety "The New Zealand Herald", wydanie z piątku (Friday), October 30, 2009. Pojawiają się tam też coraz częstrze rekomendacje aby oficjalnie odebrać staruszkom prawo do emerytury - np. patrz artykuł "Raise super age to 67, report recommends" (tj. "Podnieśmy wiek emerytalny do 67, zaleca raport"), ze strony A6 gazety "The New Zealand Herald", wydanie ze środy (Wednesday), December 8, 2010. Kolejnym przykładem że ubóstwo i "twarda szkoła życia" uczą ludzi pożądanych cech charakteru i czynią ich szczęśliwszych jest obecna sytuacja na tropikalnej wyspie Borneo. Ze wszystkich krajów w jakich pracowałem i mieszkałem w swym życiu, mieszkańcy Sarawak na Borneo są najmilsi, najprzyjemniejszych charakterów, oraz najbardziej szczęśliwi - chociaż równocześnie najbardziej ubodzy. Jeszcze innym przykładem jest tu mądrość ludowa wyrażona przez Chińskie przysłowie, że "źli mężowie zawsze mają dobre żony, zaś dobrzy mężowie zawsze mają złe żony". Każdy łatwo może sam odnotować, że przysłowie to zawsze sprawdza się w rzeczywistym życiu. Oczywiście, wielu błędnie posądza iż los tak jakoś sprzęga ludzi, że ktoś o dobrym charakterze zawsze łączy się w parę z kimś o paskudnym charakterze. Tymczasem w rzeczywistości w działaniu jest tutaj zasada że "wychowywanie jest jak hartowanie stali" - stąd faktycznym powodem dla którego prawda z tego chińskiego przysłowia zawsze się wypełnia, jest że zły partner faktycznie "wychowuje" daną osobę i szybko czyni jej charakter niemal doskonałym - po więcej szczegółów patrz punkt #B2 na stronie o nazwie antichrist_pl.htm. Z dokładnie tej samej zasady działania bierze się ustalenie filozofii totalizmu stwierdzające iż: "każdy 'intelekt' który NIE jest zmuszony aby nieustannie konkurować o pozycję i o przetrwanie z innym intelektem równym sobie znaczeniem, z biegiem czasu obrasta wypaczeniami, staje się pasożytniczym intelektem, oraz zaczyna działalność dokładnie odwrotną do tej dla której realizacji został on powołany". To właśnie z tego powodu np. niezamężne kobiety z biegiem czasu nabierają "staropanieńskich zagrań". Z kolei np. dzisiejsza monopolistyczna "ateistyczna nauka ortodoksyjna", czyli jednyna nauka jakiej narazie ludzkość się dorobiła, zaczyna nabierać przekonania że jest już "religią bez Boga" i zamiast "wnosić postęp", działa już tylko jako "hamulec postępu" - tak jak to opisują to punkty #M1.3 i #C1 na totaliztycznej stronie o nazwie telekinetyka.htm, czy punkty #F1 do #F4 strony god_istnieje.htm.
       Bóg doskonale zdaje sobie sprawę, że ubóstwo i spowodowana nim "twarda szkoła życia" nadają ludziom wymaganych cech - tak jak wyjaśnia to punkt #B1.1 mojej strony o nazwie antichrist_pl.htm, oraz punkt #F3 mojej strony o nazwie wszewilki.htm. To właśnie dlatego Bóg informuje w bibilijnej Ewangelii Św. Marka, 10:25, że - cytuję: "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego". To dlatego w licznych miejscach Biblii nakazuje aby dyscyplinować dzieci rózgą - po cytaty patrz punkt #B5.1 na stronie o nazwie will_pl.htm. To dlatego też Bóg powtarzalnie traktuje ludzi takim czymś jak owo "przekleństwo wynalazców" które opisałem w "części #G" strony internetowej eco_cars_pl.htm. Bóg chce bowiem aby z owych powtarzalnie serwowanych ludzkości fal ubóstwa i "twardej szkoły życia" ludzie wreszcie zrozumieli iż "charakter ludzi musi być kształtowany tak jak hartuje się stal". Wszakże kiedy ludzie wreszcie to zrozumieją, wówczas zaczną akceptować Boga i Jego medody działania. Ponadto na ochotnika i dobrowolnie zaczną wówczas wdrażać w swoim wychowaniu takie właśnie "twarde zasady". Kiedy zaś to nastąpi, Bóg będzie mógł zaprzestać obecnego trapienia ludzkości złem i pozwolić jej aby zaczęła właściwie wychowywać się sama. Oczywiście, owa zasada "wychowywania poprzez celowe formowanie dla ludzi twardej szkoły życia" NIE zostanie zarzucona przez Boga przez aż tak długo, aż ludzie sami nauczą się wychowywać siebie w taki sposób, że moralność i pożądane cechy charakteru ciągle będą w nich samo-wypracowywane nawet jeśli ludzie ci NIE są już poddawani przez Boga owej twardej szkole życia. Innymi słowy, przez aż tak długo aż ludzkość NIE wypracuje trwałych i efektywnych metod wychowywania ludzi na moralnych, pokojowych, sprawiedliwych, uczynnych, życzliwych, itp., członków społeczeństwa, Bóg będzie nas na takich "wychowywał" swoimi twardymi metodami. Czas więc abyśmy to zrozumieli. Pozwoli to nam bowiem zrozumieć i lepiej zaakceptować Boga.


Część #B: Dlaczego i jak sam Bóg utrudnia ludziom poznanie dowodów na Jego istnienie oraz nabycie pewności istnienia Boga - czyli "bez włożenia własnego wysiłku i pracy NIE nabędzie się pewności istnienia Boga":

      

#B1. Jakich ludzi i w jaki sposób Bóg typowo utrzymuje w niepewności co do Jego istnienia:

Motto: "Istnienie i działanie pola moralnego powoduje, że zawsze konieczne jest włożenie osobistego trudu i pracy w poznanie prawdy oraz w wypracowanie tego co moralne i co korzystne dla ludzi - jeśli zaś coś samo się narzuca, samo przychodzi bez włożenia w to trudu, czy samo się upowszechnia bez wkładania w to pracy, wówczas z całą pewnością zawiera to nieprawdę, nie reprezentuje moralnego działania i z upływem czasu okaże się być szkodliwe dla dotkniętych tym ludzi."

       Wszyscy znamy powiedzenie "bez pracy nie ma kołaczy". Faktycznie powiedzenie to wyraża sobą empiryczne spostrzeżenie naszych przodków że w życiu ludzkim działa tzw. pole moralne. Pole to jest równie niewidzialne jak pole grawitacyjne. Powoduje ono jednak, że w życiu ludzkim osiąganie wszystkiego co jest moralne przychodzi z wielkim wysiłkiem i nakładem pracy, bowiem wymaga to wspinanie się pod górę owego niewidzialnego pola moralnego. Oczywiście, rozumowa wiedza i pewność istnienia Boga jest najbardziej moralnym osiągnięciem ludzkim jakie tylko ktoś z nas jest w stanie uzyskać. Dlatego osiągnięcie rozumowej wiedzy i pewności że Bóg faktycznie istnieje wymaga od każdego z nas włożenia w to ogromnego wysiłku wspinania się pod górę owego pola moralnego. To zaś oznacza, że dowody na istnienie Boga wcale NIE mogą po prostu rzucać nam się same w oczy - tak jak czynią to reklamówki z telewizji lub z ulicy. Aby dostrzec i uznać te dowody, musimy solidnie się napracować - i to na przekór że istnieje ich całe zatrzęsienie praktycznie w każdym miejscu do jakiego zaglądniemy.
       Tak nawiasem mówiąc, to sam fakt że istnieje i działa takie coś jak "pole moralne", jest także bezpośrednim i wyraźnym dowodem na istnienie Boga. Wszakże bez udziału inteligencji Boga bezmyślny wszechświat NIE byłby w stanie wykształtować takiej sytuacji, że wszystko co moralne i korzystne dla ludzi wymaga włożenia w to trudu wspinania się pod górę owego niewidzialnego pola moralnego, zaś wszystko co niemoralne i niekorzystne dla ludzi przychodzi z łatwizną ześlizgiwania się w dół owego pola moralnego. Aby więc z istnienia i działania "pola moralnego" nabyć pewności istnienia Boga wystarczy obserwować co się dzieje z zapotrzebowaniem na nasz wkład pracy podczas wykonywania moralnych i niemoralnych działań. (Warto jednak tu pamiętać, że owe "moralne" i "niemoralne" działania muszą wypełniać totaliztyczną definicję tego co "moralne" - jako że np. religie definiują moralność odmiennie od filozofii totalizmu.)
       Z praktycznego punktu widzenia jest dosyć istotnym aby sobie uświadomić, jak właściwie Bóg powoduje że owe dowody na Jego istnienie każdy z nas oddzielnie musi odkrywać i zdobywać swoim osobistym wysiłkiem - i to na przekór że dowodów tych jest pełno w każdym możliwym temacie. Jak się okazuje, Bóg używa w tym celu całą gamę najróżniejszych środków i sposobów. Najważniejszym z nich jest nieustanne utrzymywanie każdego człowieka w niepewności co do istnienia Boga. O tym dlaczego i jak sam Bóg celowo utrzymuje wszystkich ludzi w niepewności co do swojego istnienia pisałem już obszernie w punktach #F2 i #F3 strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w punktach #D1 i #D2 strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp. Tutaj NIE będę już powtarzał tamtych opisów. Tu poświęcę się raczej uświadomieniu czytelnikowi, że z powodu tej naszej niepewności co do faktu istnienia Boga, oraz z powodu owej nadanej nam przez Boga wrodzonej nieufności wobec wszystkich stwierdzeń dotyczących Boga, każdy z nas musi włożyć ogromną ilość wysiłku i pracy w odnotowanie i uznanie pierwszych dowodów na istnienie Boga na jakie się natkniemy, czyli w nabycie przekonania że Bóg faktycznie istnieje.
       W tym miejscu warto też podkreślić, że NIE wszyscy ludzie muszą zawsze wkładać ogromny wysiłek w poznanie dowodów na istnienie Boga, czyli w nabycie rozumowej pewności że Bóg istnieje. Powody dlaczego tak się dzieje zostały najlepiej wyjaśnione w punkcie #F5 totaliztycznej strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w punkcie #D6 strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp. Okazuje się bowiem, że ci ludzie którzy owe dowody poznali już podczas jednej ze swoich poprzednich reinkarnacji, oraz którzy w owej reinkarnacji nabyli pewności że Bóg istnieje, w obecnym życiu już wcale NIE muszą ponownie wkładać w to trudu. W obecnym życiu mogą bowiem jedynie bezwysiłkowo przypomnieć sobie tamte dowody i przypomnieć sobie tamtą pewność. Wiedza bowiem i pewność którą wypracowaliśmy sobie ciężką pracą podczas którejś z naszych poprzednich reinkarnacji pozostaje do naszej dyspozycji na zawsze. W obecnym zyciu ową wiedzę i pewność wystarczy sobie jedynie przypomnieć. Dlatego niektórym z czytelników będzie wystarczało że np. przeczytają jedynie niniejszą stronę, a to co w niej zawarte przypomni im ich własną wiedzę i pewność, którą wypracowali sobie już dawno temu np. podczas jednej z poprzednich reinkarnacji.


#B2. Zdefiniujmy pojęcie "dowód na istnienie Boga":

       Jeśli uważniej przeglądnąć "część #C" tej strony, Bóg faktycznie zawarty jest we wszystkim co nas otacza. Wszystko bowiem dookoła nas reprezentuje jedną z ogromnej liczby manifestacji inteligentnej "przeciw-materii" będącej nośnikiem Boga. Wszakże owa "przeciw-materia" jest jakby "płynnym komputerem" z którego gigantyczny naturalny Program, przez ludzi zwany Bogiem, formuje softwarowo wszystko co tylko nas otacza. Praktycznym następstwem faktu że Bóg zawarty jest we wszystkim co nas otacza, jest że jaki tylko temat byśmy nie zaczęli zgłębiać aż do ostatecznej konkluzji, zawsze na końcu zgłębiania tego tematu dochodzi się do istnienia Boga. Innymi słowy, każde zjawisko lub obiekt faktycznie jest dowodem na istnienie Boga - jednak aby upewniło ono nas co do istnienia Boga najpierw musimy znaleźć w sobie wystarczająco dużo uporu, wiedzy i wytrwałości aby badać i zgłębiać je aż do ostatecznej konkluzji. Niestety, pechowo dla wielu tzw. "ateistów", Bóg uformował poprawną wiedzę w rodzaj nakładających się na siebie warstw - które najlepiej nazywać "poziomami wtajemniczenia". Dostęp zaś indywidualnych ludzi do każdej następnej z takich warstw poprawnej wiedzy Bóg broni zawzięcie przed niepowołanymi ludźmi poprzez ustawienie przed nią specjalnej tzw. "bariery świadomościowej". (Więcej informacji na temat owych "poziomów wtajemniczenia" oraz "barier świadomościowych" zawarte jest w punkcie #F4 totaliztycznej strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w punkcie #D5 strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp.) Dlatego jeśli ktoś zechciałby uzyskać upewnienie że "Bóg faktycznie istnieje" poprzez zgłębianie jakiegoś tematu którym właśnie się zajmuje, w przypadkach niektórych tematów musiałby pokonać np. aż około tuzina takich "barier świadomościowych" oraz wspiąć się na owe około tuzina "poziomów wtajemniczenia". Każdy bowiem temat zawiera odmienną liczbę owych "poziomów wtajemniczenia" i "barier świadomościowych" - zanim doprowadza on zgłębiającą go osobę do upewnienia się że Bóg faktycznie istnieje. Najmniejsza ich liczba wynosi 1 - ale są też tematy które zawiertają ich aż około tuzina. Oczywiście, NIE wszyscy ludzie byliby w stanie pokonać około tuzina "barier świadomościowych" aby dojść do pewności że Bóg istnieje. Dlatego jeśli zwykli ludzie zechcą uzyskać rozumową pewność że Bóg istnieje, wówczas powinni oni wybrać do zgłębiania takie tematy które mają tylko jedną "barierę świadomościową" do pokonania oraz tylko jeden "poziom wtajemniczenia" do osiągnięcia. Takimi właśnie jednowarstwowymi tematami do indywidualnego zgłębiania są wszystkie tematy wyszczególnione w "części #E" i "części #F" tej strony.
       Wiadomość którą starałem się uświadomić poprzednimi wyjaśnieniami jest, że praktycznie każde fakt lub obiekt stanowiący temat czyichś dogłębnych badań może stać się dla danego kogoś przekonywującym "dowodem na istnienie Boga". Jednak nie każdy fakt lub obiekt wymaga takiego samego wkładu wysiłku i pracy aby doprowadzić badającego do upewnienia się że Bóg faktycznie istnieje. Zanim więc w dalszej części tej strony wskażę fakty i obiekty które reprezentują "dowody na istnienie Boga" o najmniejszej pracochłonności uzyskania rozumowej pewności że "Bóg faktycznie istnieje", najpierw zdefiniujmy sobie tutaj dokładnie co rozumiemy przez pojęcie "dowodu na istnienie Boga".
       Dowód na istnienie Boga jest to dowolny fakt lub obiekt zdolny do zaindukowania rozumowej pewności, że Bóg istnieje - ale tylko jeśli ludzie którzy są go świadomi zdołali pokonać w sobie "bariery świadomościowe" normalnie uniemożliwiające im dostrzeżenie bezpośredniej zależności pomiędzy zaistnieniem tego faktu lub obiektu a istnieniem Boga, czyli jeśli ludzie ci podnieśli swoją wiedzę do "poziomu wtajemniczenia" przy jakim staje się dla nich klarowny i pewny bezpośredni związek tego faktu czy obiektu z istnieniem Boga.
       Ilustratywnym przykładem jednobarierowego "dowodu na istnienie Boga" jest ujawniany ludziom przez dzisiejszą fizykę fakt, że fale elektromagnetyczne mają poprzeczny charakter. Dla większości ludzi, w tym również dla większości tzw. "naukowców", ów fakt nic sobą NIE mówi. Wszakże nie pokonali oni jeszcze "bariery świadomościowej" normalnie uniemożliwiającej im pełne zrozumienie jego związku z istnieniem Boga. Jednak u tych ludzi którzy pokonali już tą barierę i którzy znaleźli się na wymaganym "poziomie wtajemniczenia", ów poprzeczny charakter fal elektromagnetycznych oznacza że fale te propagują się na granicy dwóch odrębnych światów (tj. naszego świata i przeciw-świata), a stąd że są one fizykalnym dowodem na istnienie przeciw-świata wypełnionego inteligentną przeciw-materią - czyli na istnienie Boga. (Po więcej szczegółów o tym fizykalnym dowodzie na istnienie przeciw-świata w którym mieszka Bóg, a stąd i na istnienie Boga - patrz punkt #D3 ze strony dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.)
       Aby od jakiegoś "dowodu na istnienie Boga" dojść do przekonania i pewności że Bóg istnieje, najpierw trzeba pokonać w sobie "bariery świadomościowe" które normalnie zagradzają przejście od owego dowodu do rozumowej pewności istnienia Boga. Zależnie od natury danego "dowodu na istnienie Boga" pojawić się może jedna taka "bariera świadomościowa", lub nawet kilka owych barier. W opisanym powyżej przykładzie "faktu" że "fale elektromagnetyczne mają poprzeczny charakter" pokonać trzeba tylko jedną taką "barierę świadomościową". Jednak w innym przykładzie "dowodu na istnienie Boga", jakim jest "obiekt" zwany magnokraftem, barier tych jest aż około tuzina. Stąd osoby które zechcą użyć "magnokraft" jako swój własny dowód na istnienie Boga, muszą pokonać aż około tuzina "barier świadomościowych" i wspiąć się na około tuzin coraz wyższych "poziomów wtajemniczenia". Przykładowo, ja osobiście przeszedłem właśnie przez owych około tuzina "barier świadomościowych" i "poziomów wtajemniczenia" kiedy zgłębiałem temat magnokraftu, nieoczekiwanie na końcu tego zgłębiania dochodząc do odkrycia roli Boga w moim twórczym wypracowywaniu budowy i zasady działania owego międzygwiezdnego statku kosmicznego. Poszczególne "poziomy wtajemniczenia", przez które ja wówczas musiałem przejść zanim podczas zgłębiania tematu "magnokraft" dotarłem do istnienia i działalności Boga, wyszczególniłem w punkcie #F6 totaliztycznej strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi. Proponuję więc tam zaglądnąć.


#B3. Bóg chce abyśmy "wiedzieli" że On istnieje, a nie jedynie "wierzyli" w Jego istnienie - znaczy poznajmy przyczynę dla której Bóg zmusza każdego z nas aby wkładał duży osobisty wysiłek w rozumowe uznanie dowodów na istnienie Boga i w nabycie rozumowej pewności że Bóg istnieje:

       Cokolwiek Bóg czyni, zawsze ma ku temu cały szereg istotnych powodów. Najważniejszym powodem dla którego Bóg zmusza każdego z nas indywidualnie, aby wkładał ogromny wysiłek i wkład pracy w rozumowe upewnienie się że Bóg istnieje, jest plan Boga aby wychować sobie na Ziemi nowy rodzaj ludzi którzy "wiedzą" że Bóg istnieje, a nie jedynie "wierzą" w Jego istnienie. Jak bowiem wiemy, stary rodzaj ludzi wierzących, to byli ludzie którzy tylko wierzyli w Boga "na uczucie" zamiast wiedzieć o Bogu "na rozum". Jednak tacy "uczuciowo wierzący" w Boga ludzie wcale NIE pomagają Bogu w osiągnięciu celu dla którego Bóg stworzył ludzi, czyli w "oczyszczeniu białego szkieletu wiedzy z czarnej masy niewiedzy". Jak bowiem wyjaśniłem to w punkcie #A2 strony will_pl.htm - o utrzymywaniu wolnej woli indywidualnych ludzi oraz o sterowaniu całą cywilizacją ziemską, w punkcie #F2 strony evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, oraz w punkcie #D1 strony ufo_pl.htm - z odpowiedziami na fundamentalne pytania o UFOnautach i o wehikułach UFO - np. czy istnieją, jak funkcjonują, itp., tacy ludzie "wierzący uczuciowo" w Boga wcale NIE dokładają swojego wkładu do rozwoju wiedzy i techniki na Ziemi. Gdyby więc wszyscy ludzie jedynie głęboko "wierzyli uczuciowo" w Boga, ludzkość nadal mieszkałaby w jaskiniach i zapewne nadal NIE znała by nawet ognia.
       Poprzez zmuszenie nas do wkładania ciężkiej pracy w nabycie pewności że Bóg istnieje, ów Bóg chce wyrobić w ludziach wiedzących o Jego istnieniu wysoce pożądane nawyki, zasady postępowania, cechy charakteru, itp., które dotychczas były domeną głównie ateistów. Wymieńmy tutaj chociaż najważniejsze z owych cech które Bóg najwyraźniej chce widzieć u ludzi wiedzących o Jego istnieniu:
       1. Pedantycznie moralne postępowanie. Rozumową pewność istnienia Boga uzyskują tylko ci ludzie którzy postępują pedantycznie moralnie. To zaś jest dla nas wskazówką, że moralne postępowanie jest najważniejszym kryterium jakim Bóg ocenia wartość każdego człowieka.
       2. Dociekliwość i nawyk badania wszystkiego do najdrobniejszego szczegółu. Typowi ludzie "wierzący uczuciowo" w Boga zadowalają się ogólną świadomością że "Bóg to stworzył" i zaprzestają badań dalszych szczegółów. Tymczasem Bóg życzy sobie aby ludzie wierzący wcale NIE poprzestawali na świadomości, że "Bóg to stworzył", a dociekali naukowo wszystkiego na temat tego stworzenia, np. "jak i z czego Bóg to stworzył", "jakie dowody potwierdzają że zostało to stworzone przez Boga", "kiedy i gdzie owo stworzenie miało miejsce", "jak to działa", "jakie zjawiska to generuje", "jak ludzie mogą to wykorzystać dla swoich potrzeb i celów", "jak daje się to przetransformować w coś innego", "jak można to ulepszyć", itd., itp.
       3. Branie wszystkiego na rozum, a nie na wiarę. Bóg najwyraźniej NIE chce aby ludzie brali cokolwiek tylko na wiarę. Nawet w Biblii Bóg napisał że wszystko należy bazować na empirycznych potwierdzeniach zdobywanych z co najmniej dwóch odmiennych źródeł - po szczegóły tego zalecenia patrz punkt #C5 na stronie biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga. Bóg nawyraźniej życzy sobie również aby ludzie wierzący równie szczegółowo badali rozumowo i studiowali Jego samego - znaczy badali Boga.
       4. Świadomość życzenia Boga aby ludzie Go studiowali zamiast tylko Go uwielbiać i czcić. Bóg nigdy NIE daje ludziom pełnych i jednoznacznych wytycznych wyjaśniających jak powinni oni postępować w swoim życiu. Jednak jednocześnie Bóg surowo karze tych ludzi którzy postępują niezgodnie z Jego intencjami. Ta zaś sytuacja wyraża sobą niepisany nakaz Boga zakodowany w Jego postępowaniu, mianowicie że ludzie mają obowiązek studiowania Boga i naukowego poznawania Jego intencji, praw, nakazów, metod postępowania, itd., itp. Oczywiście, aby móc badać i poznawać Boga, konieczne jest odejście od dotychczasowego zwyczaju aby Boga jedynie wielbić i się Go bać. Wyrażając powyższe innymi słowy, w zasadach postępowania Boga wobec ludzi zawarty jest przekaz że ów Bóg wyraźnie życzy sobie aby ludzie Go naukowo badali i poznawali, zamiast Go jedynie uwielbiać, czcić, oraz się Go bać.
       5. Determinacja, upór, konsekwencja, itp., w zdobywaniu wiedzy. Bóg najwyraźniej stara się wyrobić w ludziach wierzących niepowstrzymany "pęd do wiedzy". Znaczy Bóg chce, aby ludzie wierzący zdobywali wiedzę z wysoką determinacją, uporem, wytrwałością, itp.
       6. Niezrażanie się przeszkodami. Kolejnym istotnym nawykiem który Bóg najwyraźniej stara się wyrobić w ludziach wierzących to "niedawanie za wygraną". Znaczy, zamiast dotychczasowego rezygnowania po napotkaniu pierwszych trudności "bowiem najwyraźniej Bóg tak chce", Bóg stara się uświadomić ludziom że przeszkody jakie wyrastają na ich drodze to faktycznie "próby" i "egzaminy" mające na celu sprawdzenie wartości każdego człowieka. Każdy wierzący powinien więc z uporem i wytrwałością pokonywać owe przeszkody aby udowodnić Bogu swoją wartość.


#B4. Jakimi metodami i w jakim celu Bóg zmusza każdego z nas aby wkładał osobisty wysiłek w rozumowe uznanie dowodów na istnienie Boga i w nabycie rozumowej pewności że Bóg istnieje:

       Bóg wdraża w życie całą gamę metod za pomocą których zmusza ludzi do włożenia znaczącego wysiłku w rozumowe poznania i rozumowe uznanie dowodów na Jego istnienie. Przykładem owych metod są najróżniejsze sposoby inspirowania ludzi do poszukiwań Boga - opisane w "części #J" niniejszej strony. Innym przykładem są obietnice wiecznie-trwającego życia pośmiertnego, które ludzie mogą doświadczyć tylko w przypadku jeśli faktycznie istnieje Bóg, oraz jeśli w swoim życiu wypełnią oni wymagania, które ów Bóg na nich nałożył. Jeszcze innym jest ostrzeżenie z Biblii, że jeśli Bóg dał komuś "talent" pozwalający na poszerzanie swojej i innych wiedzy o Bogu, wówczas taki ktoś będzie ukarany jeśli z owego talentu NIE uczyni właściwego użytku. Ostrzeżenie to Biblia wyraziła symbolicznie treścią tzw. "przypowieści o talentach", jaką ja omówiłem dokładniej m.in. w punkcie #I1 swej autobiograficznej strony o nazwie pajak_jan.htm, oraz w punkcie #B1 swej innej strony o nazwie antichrist_pl.htm.


#B5. Dowody na istnienie Boga reprezentują jakby połowę dowodów na istnienie nieśmiertelnej duszy, a stąd są zapowiedzią faktycznego istnienia nieskończenie długiego życia dla ludzi:

       Jeśli dobrze się zastanowić, samo udowodnienie istnienia Boga ciągle NIE rozwiązuje najbardziej bolesnej obawy konfrontującej ludzi, mianowicie obawy że zgodnie z naszą obecną wiedzą każdy człowiek jest śmiertelny i że każdy musi kiedyś umrzeć. Wszakże sam fakt że Bóg istnieje posiada tylko wpływ na przebieg naszego życia doczesnego. Jeśli bowiem Bóg istnieje, wówczas z całą pewnością Bóg ten ingeruje na różne sposoby w życie ludzi. Jednak o tym co nas najbardziej interesuje, mianowicie czy istnieje jakaś forma "życia" po naszej śmierci fizycznej, decyduje nie tylko to czy Bóg istnieje, ale także i to czy ów Bóg dał każdemu z nas nieśmiertelną duszę, a także i to co ów Bóg czyni z tymi duszami po naszej śmierci fizycznej. Z drugiej jednak strony gdyby Bóg wcale NIE istniał, wówczas z całą pewnością ludzie by NIE posiadali nieśmiertelnej duszy. Czyli bez istnienia Boga NIE byłoby też możliwe wieczne życie. Wszakże natura sama NIE jest w stanie dokonać ewolucji duszy. Aby więc dać ludziom nieśmiertelne dusze, oraz aby potem dać wieczne życie owym duszom, absolutnie konieczne jest istnienie Boga.
       Powyższe ujawnia, że dowody na istnienie Boga zaprezentowane na niniejszej stronie reprezentują sobą jakby połowę dowodów na posiadanie przez ludzi nieśmiertelnej duszy. Tym samym dostarczają one nam połowy pewności, że jednak ludzie mogą żyć wiecznie i że poznane są już przesłanki naukowe na istnienie jakichś form życia po fizycznej śmierci. Aby więc uzyskać pełne rozeznanie co z nami się staje po śmierci fizycznej, dowody z niniejszej strony należy uzupełnić dowodami ze strony soul_proof_pl.htm - o istnieniu nieśmiertelnej duszy. Warto też odnotować, że obie grupy dowodów, tj. na istnienie Boga i na istnienie nieśmiertelnej duszy, omawiane są w tomie 6 drugiego wydania mojej monografii naukowej [8/2] pod tytułem "Totalizm".


#B6. Ludziom dostępne są już aż dwa niezależne od siebie źródła dowodów na istnienie Boga, tj. (1) religie, oraz (2) moja "Teoria Wszystkiego" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji:

       Religie przekowywały nas do istnienia Boga już od zarania dziejów. Niestety, ich metody perswazji są już bardzo przestarzałe. Przykładowo, nakazują aby niemal wszystko co one stwierdzają brać "na wiarę", zaś niemal do niczego nie przekonują nas rozumowo. Dlatego w dziesiejszych wysoce unaukowionych czasach argumentacja religii pozostaje wysoce nieprzekonywująca dla wielu ludzi. Na przekór tego, religie ciągle należy liczyć jako pierwsze ze "źródeł" dowodów na istnienie Boga.
       Aby jednak być absolutnie pewnym istnienia Boga, wówczas dowodów na istnienie Boga - niezależnie od źródeł religijnych, trzeba też szukać w jakichś innych źródłach. Wszakże nawet sama Biblia jednoznacznie nam rekomenduje, że - cytuję: na poświadczeniach dwóch albo trzech świadków oparta musi być każda sprawa - po dokładne referencje do owej bibilijnej rekomendacji zasad poszukiwania prawdy patrz punkt #C5 na stronie biblia.htm - o Biblii autoryzowanej przez samego Boga. Religie reprezentują więc sobą tylko pierwszego "świadka" który nam potwierdza że Bóg faktycznie istnieje. Drugim takim "świadkiem" musi więc być coś, co jest zupełnie niezależne od religii.
       Jak się okazuje, od 1985 roku mamy już na Ziemi drugiego niezależnego od religii "świadka" który także nam potwierdza że "Bóg istnieje". Tym drugim "świadkiem" jest naukowa Teoria Wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Argumentację religii że "Bóg istnieje" niemal każdy czytelnik zna już z życia codziennego. Na niniejszej stronie NIE będę więc jej już powtarzał, chociaż zwrócę uwagę na jej najważniejsze cechy w niektórych punktach tej strony (np. patrz punkt #H1 poniżej). W prezentacjach z niniejszej strony skupię się więc głównie na dowodach na istnienie Boga jakie zostały nam ujawnione przez moją naukową "Teorię Wszystkiego" zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji.


Część #C: Aby móc dostrzegać dowody na istnienie Boga oraz aby wypracować dla siebie pewność istnienia Boga, najpierw trzeba tego Boga zrozumieć - czyli jak moja "Teoria Wszystkiego" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia pochodzenie wszechświata i ewolucję Boga, stworzenie świata fizycznego i stworzenie człowieka, itp.:

      

#C1. Co Teoria Wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji jest nam w stanie wyjaśnić na temat Boga:

       Pierwsze naukowe przesłanki, iż na przekór tego co kłamliwie nam wmawia oficjalna nauka ateistyczna, Bóg jednak istnieje, uzyskałem z mojej Teorii Wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Teoria ta jest relatywnie dobrze opisana na odrębnej stronie internetowej dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, a także w tomach 4, 5 i 11 mojej najnowszej monografii [1/5]. Nie będę więc jej tutaj dodatkowo omawiał. Jedyne co tutaj przytoczę w następnych puktach poniżej, to ogromnie dla nas istotne wyjaśnienie jak powstał Bóg, świat fizyczny, oraz my sami - czyli człowiek.


#C2. Jak przebiegała samo-evolucja Boga - czyli jak wszystko się zaczęło:

       Bardzo dawno, dawno temu, nie było jeszcze ani Ziemi, ani Słońca, ani materii, ani świata fizycznego, ani nawet czasu w formie w jakiej my go teraz znamy. Cały wszechświat był wówczas jedną przestrzenią o nieskończonych rozmiarach. Zgodnie jednak ze stwierdzeniami owej naukowej Teorii Wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, cały obszar tej nieskończenie rozległej przestrzeni wszechświata zapełniony był niezwykłym, wiecznie ruchliwym płynem zwanym przeciw-materią. Owa "przeciw-materia" jest dokładnym przeciwieństwem "materii" z naszego świata fizycznego, którą ludzka nauka już doskonale poznała. Odwrotnie więc do tego jak "materia" wykazuje się posiadaniem masy, inercji, tarcia, itd., owa "przeciw-materia" jest bezważka, nie wykazuje inercji, nie formuje tarcia, itd. Stąd bez przerwy jest ona w stanie ruchu. Najważniejsze jednak z owych przeciwnych do materii atrybutów przeciw-materii, są jej atrybuty intelektualne. Odwrotnie bowiem do tego jak nasza materia jest "głupia" w swoim stanie naturalnym, przeciw-materia jest inteligentna. Znaczy, przeciw-materia jest w stanie gromadzić i przechowywać informacje, oraz myśleć w swoim stanie naturalnym. W sensie swoich własności, owa wiecznie ruchliwa przeciw-materia nawet w najbardziej bezdennych głębinach wieczystego czasu była już więc rodzajem jakby chaotycznie poruszającego się płynnego komputera. A do relatywnie niedawnych czasów komputer ten jednak nie posiadał w sobie żadnego programu. Jednak formująca go przeciw-materia przez wieczność pozostająca w stanie nieustającego ruchu, już od nieskończenie długiego czasu tworzyła chaotyczne strumienie i wiry jakie przepływały sobie z jednego obszaru w inny obszar, w owej rozmiarowo i czasowo nieskończonej przestrzeni wszechświata. Taki okres "chaosu" trwał we wszechświecie przez pierwszę połowę czasowej nieskończoności jego istnienia.
       Powyższy opis początkowych warunków w jakich przebiegała samo-ewolucja Boga wcale nie został zaczerpnięty z sufitu. Faktycznie to istnieje spory materiał dowodowy że tak właśnie było. Jeśli ktoś jest zainteresowany owym materiałem, to może go znaleźć w tomie 1 mojej najnowszej monografii [1/5], lub w tomach 4 i 5 nieco starszej monografii [1/4]. Aby dać tutaj choćby mały jego przykład, to jednym z dowodów na fakt że wszechświat jest przestrzenią o nieskończonych rozmiarach wypełnioną niewidzialną dla ludzi "przeciw-materią" (a nie np. niekończącą się przestrzenią całą wypełnioną widzialnymi dla ludzi galaktykami i chmurami materii) jest nasza wyobraźnia. Zgodnie bowiem z ustaleniami Konceptu Dipolarnej Grawitacji, my nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie niczego co nie istnieje we wszechświecie - bo takie coś nie posiada ani swojej "nazwy" ani też definicji w jezyku wszechświata zwanym ULT. (Opisy języka ULT zawarte są w punkcie #B4 strony internetowej o telepatii, a także w podrozdziale I5.4 z tomu 5 mojej najnowszej monografii [1/5], lub z nieco starszej monografii [1/4].) Jak też się okazuje, nikt z nas nie jest w stanie wyobrazić sobie nieskończenie dużego wszechświata zapełnionego "czymś co może zobaczyć", np. galaktykami, chociaż każdy bez trudu jest w stanie wyobrazić sobie przestrzeń o nieskończonych rozmiarach zapełnioną tym czego NIE może zobaczyć, czyli zapełnioną "pustką".
       W trakcie pierwszej połowy nieskończenie długiego czasu przelewania się płynnej przeciw-materii z jednego obszaru owej nieskończonej przestrzeni wszechświata w inny jego obszar, przeciw-materia się samo-uczyła. Wszakże jest ona inteligentnym płynem. Owo samouczenie się inteligentnej przeciw-materii powodowało powstawanie najróżniejszych naturalnych programów w jej pamięci. Po jakimś więc czasie w pamięci z obrębu owej przeciw-materii powstało sporo inteligentnych "programów". (Owa pamięć na programy i dane, zawarta we wnętrzu przeciw-materii, faktycznie formuje jeszcze jeden odrębny świat, nazywany światem wirtualnym. Świat wirtualny jest jednym z trzech odrębnych światów wszechświata, obok "przeciw-świata" oraz naszego "świata fizycznego". To w owym świecie wirtualnym rezyduje Bóg, czyli pierwotny program wszechświata którego ewolucja opisywana jest w niniejszym punkcie tej strony. To także w owym świecie wirtualnym lądują dusze nas wszystkich po naszej śmierci fizycznej.) Te inteligentne programy zaczęły nabywać samo-świadomości. Wiedziały więc, że one są one. Nauczyły się przemieszczać w obrębie owej przeciw-materii. Poznały też sposoby na jakie mogły nadawać przeciw-materii w jakiej rezydowały rodzaj ruchu jaki im odpowiadał. Owe programy powstałe w przeciw-materii uformowały więc rodzaj samo-świadomych bratnich istot. Tyle, że istoty owe nie miały ciał, a po prostu były programami które rezydowały w płynnej i inteligentnej przeciw-materii. Owe samo-świadome programy wolno więc nazywać "bratnimi istotami duchowymi". Z czasem owe bratnie istoty duchowe dowiedziały się nawzajem o istnieniu innych podobnych do siebie istot rezydujących w tym samym obszarze przeciw-świata. Zaczęła się więc bratnia konkurencja pomiędzy nimi. Z czasem owa konkurencja przekształciła się w bratobójczą walkę pomiędzy nimi. W walce tej zwyciężył jeden program, który wcześniej zdołał zgromadzić największy poziom wiedzy użytecznej dla tej walki. Ów najmądrzejszy program zdołał zniszczyć lub pochłonąć wszystkie pozostałe podobne do niego programy. Ten jedyny naturalny program, jaki w naszym obszarze rozmiarowo nieskończenie wielkiego wszechświata przetrwał z owych czasów walki, to nasz obecny Bóg. Stąd owa nadrzędna istota, którą my obecnie nazywamy Bogiem, jest po prostu jednym ogromnym samoświadomym programem który samorzutnie i naturalnie sam się wyewoluował w inteligentnej, wiecznie istniejącej przeciw-materii.
       Co najciekawsze, w autoryzowanej (zainspirowanej) przez siebie Biblii Bóg najprawdopodobniej opisuje tamtą swoją walkę i własne zwycięstwo uzyskane dzięki wiedzy. W wersetach 10:1-3 z bibilijnej "Księgi Mądrości" (rozdział "Mądrość w dziejach"), Bóg pisze bowiem - cytuję z Biblii Tysiąclecia: "To ona [tj. mądrość] ustrzegła Prarodzica świata - pierwsze, samotne stworzenie; wyprowadziła go z jego upadku i dała mu moc panowania nad wszystkim. A gdy od niej odpadł Niegodziwiec w swym gniewie, w bratobójczym szale zgubił sam siebie."
       Istnieje dosyć spory materiał dowodowy na poparcie ustalenia, że Bóg powstał w wyniku naturalnej samo-ewolucji opisanej powyżej. Przykładowo, na poparcie faktu, że początkowo powstało kilka istot duchowych, które następnie walczyły ze sobą, świadczy wpisanie przez Boga takiej właśnie konkurencji i walki w byt praktycznie każdej żywej istoty. Z kolei na poparcie faktu, że Bóg jest ogromnym naturalnym programem jaki sam powstał w inteligentnej płynnej przeciw-materii świadczy fakt, że program jest relatywnie łatwy do samo-powstania w obrębie inteligentnego komputera który nieświadomie dokonuje jakichś działań. Szerszy wykaz owego materiału dowodowego na samo-ewolucję Boga przytoczono w punkcie #B3 totaliztycznej strony evolution_pl.htm.
       Po swoim powstaniu Bóg nauczył się absolutnie panować na zachowaniami płynnej przeciw-materii w jakiej rezydował. Samotne istnienie wzbudziło w nim też tęsknotę do stworzenia z owej przeciw-materii jakichś istot, które byłyby do niego podobne, jednak które byłyby podrzędne w stosunku do niego - tak, że nie musiałby z nimi konkurować, ani z nimi walczyć. W ten sposób w Bogu zrodziła się idea i potrzeba stworzenia świata fizycznego oraz stworzenia człowieka.
* * *
       Niezależnie od niniejszego punktu, proces samo-ewolucji opisywanej tutaj drugiej składowej Boga - czyli owego ogromnego naturalnego programu przez religie nazywanego "Duchem Świętym", zaś przez filozofię totalizmu nazywanego "wszechświatowym intelektem", zaprezentowany też został w kilku innych totaliztycznych stronach internetowych i publikacjach. Przykładowo, jest on opisany także w punkcie #B1 z "części #B" odrębnej strony internetowej evolution_pl.htm - o ewolucji, w punkcie #I2 z "części #I" odrębnej strony internetowej o Teorii Wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, w punkcie #B8 strony god_pl.htm - o naukowych odpowiedziach świeckiej filozofii totalizmu na podstawowe pytania o Bogu, a także w podrozdziałach A1 i A2 mojej najnowszej monografii [1/5]. Z kolei najważniejsze konsekwencje jakie dla nas ma owa samorzutna ewolucja Boga, włączając w to konieczność wychowywania ludzi na walecznych, zahartowanych, zaradnych i moralnych "żołnierzy Boga", jacy będą w stanie konfrontować istoty postwarzane przez innych bogów - którzy też się wyewoluowali w odmiennych obszarach nieskończenie ogromnego wszechświata, wyjaśnione zostały w punkcie #B1.1 strony antichrist_pl.htm. Gorąco rekomenduję zaglądnięcie do wszystkich owych stron. Poszerzają one bowiem informacje z niniejszej strony.


#C3. Jak Bóg stworzył świat fizyczny:

Motto: "Absolutnie wszystko w całym wszechświecie jest tylko jedną z wielu odmiennych manifestacji inteligentnej przeciw-materii oraz naturalnych programów które rezydują w tej przeciw-materii i które sterują jej zachowaniami."

       Aby dokonać stworzenia świata i człowieka, Bóg zrealizował 6-fazowy proces tworzenia jaki skrótowo opisany jest w Biblii (patrz tam "Księga Rodzaju", 1:1-31). Niestety, bibilijny opis tego tworzenia używa bardzo archaicznego języka, a ponadto jest ogromnie skrócony. Przykładowo, w czasach kiedy go spisywano przez słowo "ziemia" rozumiano zarówno "pierwiastki chemiczne", jak i "gleba". Z kolei pod słowem "woda" rozumiano wówczas zarówno ów niezwykły płyn z przeciw-świata, który przez Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywany jest "przeciw-materią", jak i faktyczną "wodę" ze świata fizycznego. W owym opisie bibilijnym te same słowa używane są więc w różnych miejscach w takich drastycznie odmiennych znaczeniach. Dlatego aby naprawdę rozumieć jak dokonane zostało stworzenie świata fizycznego oraz człowieka przez Boga, konieczne jest przetłumaczenie tamtego opisu bibilijnego na naszą dzisiejszą terminologię naukową. Przetłumaczenie owo dokonane jest właśnie na w/w stronie o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji (patrz tam "część I"). Ponieważ jednak czytelnik może nie mieć dostępu do owej odrębnej strony, poniżej podsumowane zostaną najważniejsze z zawartych tam stwierdzeń. Oto więc poszczególne stadia owego sześciostopniowego procesu tworzenia świata fizycznego oraz ewolucji człowieka, jeśli stadia te opisane są z użyciem dzisiejszej terminologii naukowej:
       (1) Stworzenie ziemi i światła. Pierwsza faza tworzenia naszego świata fizycznego spełniającego wymagania i warunki opisane w punkcie #B4 odrębnej strony evolution_pl.htm - o ewolucji człowieka, wymagała opracowania naturalnych programów które transformowały płynną przeciw-materię z przeciw-świata w stałą materię z naszego świata. Przeciw-materia jest inteligentnym płynem wieczystym, który istnieje nieskończenie długo i który bez przerwy znajduje się w stanie wieczystego ruchu. Konieczne więc było takie przetransformowanie owej przeciw-materii, aby zaczęła ona wykazywać atrybuty jakie są dokładnie odwrotne do naturalnych atrybutów owego niezwykłego płynu. Dlatego owe naturalne programy które Bóg wówczas opracowywał musiały powodować takie zachowania przeciw-materii, aby jej cechy uległy odwróceniu na dokładnie przeciwstawne do siebie. Efekt odwrócenia cech owej przeciw-materii Bóg uzyskał poprzez takie jej przeprogramowanie aby uformowała ona dwa przeciwstawne rodzaje semi-trwałych wirów. Owe wiry opisane są pod nazami "wiru niżowego" oraz wiru wyżowego na stronach internetowych o huraganach i o tornadach, a także w podrozdziale H4.2 z tomu 4 mojej najnowszej monografii [1/5]. Dzięki temu przeprogramowaniu, nieustannie poruszająca się przeciw-materia uformowała semi-trwałe obiekty w formie wirów. Z kolei z owych wirów kontrolowanych przez takie naturalne programy, płynna przeciw-materia która realizowała zawarte w tych programach rozkazy uformowała semi-trwałe "obiekty" reprezentujące cząsteczki elementarne. Z kolei z owych cząsteczek elementarnych uformowane zostały wszelkie pierwiastki chemiczne (czyli, jak w dawnej terminologii je nazywano, obiekty reprezentujące "ziemię"), a także softwarowe "obiekty" reprezentujące wszelkie podstawowe zjawiska fizykalne świata fizycznego (czyli, głównie najróżniejsze odmiany promieniowania elektromagnetycznego - znaczy "światła"). W ten sposób stworzona została "ziemia" oraz "światło". Owe "obiekty" to po prostu naturalne programy oraz odpowiednie konfiguracje wirów płynnej przeciw-materii która realizuje treść tych programów. Ich opis przytoczony jest m.in. w punkcie #G4 strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, a także na odrębnej stronie o wehikułach czasu, gdzie są one objaśniane jako podstawowe składowe tzw. "przestrzeni czasowej". Generalnie owe "obiekty" daje się porównać do obiektów z dzisiejszego OOP (tj. Obiektowo Orientowanego Programowania), np. do obiektu jakiegoś "guzika" jaki pokazuje się na ekranie naszego komputera. "Obiekty" te bowiem są bardzo podobnie do owych obrazów komputerowych (np. obrazu "guzika"). Przykładowo, na ekranie komputera taki "guzik" wyglada na twór solidny, na którym daje się realizować najróżniejsze manipulacje, np. daje się go przenosić w inne miejsca ekranu, zmieniać jego kolor, zmniejszać go lub zwiększać, itp. Jednak w rzeczywistości jest on programem, oraz obrazem formowanym przez ten program za pomocą komputerowego hardware. Podobnie owe materialne "obiekty" formowane z naturalnych programów zawartych w przeciw-materii, oraz z obrazu formowanego przez hardware owej przeciw-materii, też wyglądają solidnie, poddaja się manipulacji i przemieszczaniu, itp.
       (2) Stworzenie sklepienia oddzielającego płyny (wody). Po stworzeniu semi-trwałej materii z odpowiednio zaprogramowanych wirów płynnej przeciw-materii, oraz po stworzeniu podstawowych zjawisk fizycznych, Bóg oddzielił ową materię i zjawiska fizyczne od przeciw-materii i od przeciw-świata. W tym celu umieścił je obie w dwóch zupełnie odrębnych światach. W ten sposób Bóg stworzył wówczas cały "świat fizyczny" - który religia chrześcijańska nazywa Synem Bożym. (Jest to bardzo trafna nazwa, zważywszy że przeciw-świat nazywa ona "Bogiem Ojcem", zaś ów program tzw. "wszechświatowego intelektu" jaki powstał w wyniku naturalnej ewolucji w obrębie tzw. "świata wirtualnego" nazywa ona "Duchem Świętym". Ów świat wirtualny to po prostu "programowa pamięć" przeciw-materii.) Następnie Bóg stworzył nieprzenikalną barierę jaka oddziela ów świat fizyczny od przeciw-świata. Przez barierę ową nie jest w stanie się przedostać niemal nic poza właśnie naturalnymi programami rezydującymi w przeciw-materii. Aczkolwiek w podanym tu opisie owa druga faza tworzenia świata fizycznego może wydawać się prosta i łatwa, faktycznie wymagała ona dokonania całkowitego przekonfigurowania przeciw-świata. Wszakże każdy obiekt ze świata fizycznego otrzymał wówczas swój duplikat w przeciw-świecie. Ponadto podtrzymywanie istnienia owej nieprzenikalnej bariery pomiędzy obu światami, a także softwarowa komunikacja poprzez ową barierę, wymagały przygotowania ogromnej ilości niewypowiedzianie złozonego oprogramowania które utrzymuje ścisłe współdziałanie i współzależność obu światów, jednocześnie zaś fizycznie oddziela je od siebie.
       (3) Wyklarowanie się lądów i mórz oraz ewolucja roslin. Po softwarowym wydzieleniu i wyodrębnieniu świata fizycznego Bóg zaczął softwarowo definiować poszczególne prawa fizyczne panujące w owym świecie fizycznym. Prawa te stopniowo pozwoliły mu z czasem posegregować materię na odmienne kosystencje materii gazowej, ciekłej, oraz stałej, pooddzielać owe rodzaje materii od siebie, a także zacząć eksperymentować z tworzeniem pierwszych organizmów żywych - które z natury rzeczy musiały należeć do rodzaju roślin.
       (4) Powołanie ciał niebieskich. Po opracowaniu i wytestowaniu działania ustanowionych przez siebie praw fizycznych panujących w naszym świecie, Bóg zdecydował się poszerzyć wypracowany wówczas (niewielki) prototyp świata fizycznego. Poszerzenie to polegało na stworzeniu całego dzisiejszego świata fizycznego oraz całej "przestrzni czasowej". W ten sposób uformowana został przestrzeń całego wszechświata, obejmująca wszystkie gwiazdy, galaktyki, planety, itp.
       (5) Stworzenie i ewolucja żyjątek wodnych. Po wypracowania podstawowych zasad działania i rozwoju roślin, Bóg zaczął stopniowo wprowadzać i ewoluować najróżniejsze odmiany zwierząt. Na początku czynił to głównie w wodach oceanów.
       (6) Stworzenie i ewolucja zwierząt lądowych oraz stopniowe stworzenie człowieka. Po dopracowaniu wszelkich szczegółów kodów genetycznych i zasad ewolucji, Bóg w końcu mógł sobie pozwolić na stopniowe wypracowanie coraz doskonalszych zwierząt lądowych, w ostatniej zaś kolejności - na wyewolucjonowanie człowieka. Jak dokonał on owej ewolucji człowieka, wyjaśnione to zostało dokładniej w dalszej części niniejszej strony o ewolucji człowieka. Warto przy tym odnotować, że w człowieku jakiego stworzył Bóg zakumulował on esencję wszelkich doświadczeń z procesu swojej własnej ewolucji. Przykładowo, zaraz po urodzeniu dziecko ludzkie jest jak samoprogramująca się, inteligentna przeciw-materia w czasach zanim jeszcze Bóg sam się w niej wyewolucjonował. Wszakże dziecko to jest jak pusty, samoprogramujący się komputer. Tylko późniejsze życie owego dziecka programuje je w końcową formę dorosłego człowieka. Z kolei wzajemna sprzeczność pomiędzy nakłanianiem ludzi przez liczne uczucia do czynienia tego co potem okaże się dla nich złe, oraz logicznym dawaniem ludziom znać przez ich pojedynczy organ sumienia tego co potem okaże się dla nich dobrym, jest wpisanym w człowieka wyrazem walki dobra i licznych form zła, jaką to walkę na samym początku swego istnienia sam Bóg musiał odbywać z innymi podobnymi do siebie intelektami które wyewolucjonowały się w przeciw-materii niemal równocześnie z nim samym. Natomiast zasada że "ontogeneza jest rakapitulacją filogenezy" (tzn. że "rozwój jednostki powtarza rozwój całego gatunku") - opisana w punkcie #C2 (5) odrębnej strony internetowej o ewolucji człowieka, jest ilustratywnym zademonstrowaniem ludziom całej historii rozwoju ich gatunku.
       (7) Odpoczynek? Aczkolwiek obecną, siódmą fazę tworzenia świata fizycznego Biblia nazywa "odpoczynkiem", faktycznie Bóg cały czas udoskonala swoje dzieło. Jest to możliwe, ponieważ oprogramowanie tzw. "przestrzeni czasowej" (opisywanej m.in. w punkcie #G4 strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji) zostało przez niego tak przezornie przygotowane, że pozwala ono wprowadzać nieustanne udoskonalenia do wszystkiego co tylko Bóg zechce poprawić. Z kolei po wprowadzenu jakiegoś udoskonalenia natychmiast jego moc obejmuje całą "przestrzeń czasową". Na podstawie obserwowania tego co dzieje się we wszechświecie i na Ziemi, wnioskuję że Bóg obecnie eksperymentuje z samodoskonalącą się organizacją tzw. "rojów ludzkich". Taki "rój ludzki" to po prostu jakaś cywilizacja złożona z ogromnej liczby niedoskonałych osobników i żyjąca w separacji od innych podobnych cywilizacji. "Rój ludzki" różni się od rojów owadzich lub zwierzęcych - jakich zalety ponad indywidulanymi osobnikami Bóg już dawno przeeksperymentował. Mianowicie, NIE ma on "królowej", zaś wszyscy jego uczestnicy mają mniej więcej jednakowe cechy i prawa oraz wszyscy dysponują wolną wolą. Obecnym celem Boga najwyraźniej jest wypracowanie systemu praw moralnych i społecznych, jakie spowodują że taki "rój ludzki" jako całość będzie znacznie doskonalszym tworem od każdego z jego istot składowych. (Innymi słowy, Bóg stara się tak udoskonalić świat fizyczny, że te "roje ludzkie" które w nim żyją w zgodzie z prawami ustanowionymi przez Boga, jako całość staną się pod każdym względem lepsze od każdej ze składających się na te roje istot branej oddzielnie.) Wszakże tylko takim typem eksperymentów daje się wytłumaczyć niektóre fakty, np. m.in. i fakt że Bóg stworzył na Ziemi warunki w jakich dobro i moralność muszą się mozolnie przebijać przez zapory stawiane im na drodze przez krzewicieli zła, albo też fakt że w ostatnich czasach zarysowuje się wyraźnie widoczny spadek inteligencji i poziomu doskonałości zarówno u ludzi jak i u ludzkich krewniaków z kosmosu. (Przykładowo, dzisiejsze pokolenie jest średnio znacznie mniej inteligentne i zdecydowanie mniej doskonałe niż było średnio pokolenie żyjące tylko jakieś 50 lat temu.) Nie wspomne już tutaj, że powyższy obecny cel Boga jak zwykle stoi w jawnej sprzeczności z wierzeniami ziemskich naukowców, którzy twierdzą że "całość jest zawsze tylko tak dobra jak jej najsłabsza część". Niestety, jak zawsze, ortodoksyjni naukowcy którzy upowszechniają to stwierdzenie nie biorą pod uwagę doświadczenia Boga w czynieniu niemożliwego osiągalnym.


#C4. Jak Bóg stworzył człowieka:

       Człowieka Bóg stworzył w ostatniej (szóstej) fazie tworzenia świata fizycznego. Wszakże aby go stworzyć, najpierw Bóg musiał zgromadzić odpowiedni zasób doświadczeń, czyli wykonać nieskończoną liczbę eksperymentów empirycznych. Stworzenia człowieka Bóg dokonał na nieistniejącej już obecnie planecie zwanej "Terra", zlokalizowanej w układzie Wega z gwiazdozbioru "Lutni". (Opis tej planety przytoczony jest w polskojęzycznym traktacie [3b] - patrz tam {5500}, a także podsumowany w podrozdziale V3 z tomu 16 mojej nieco starszej monografii [1/4].) Potem Bóg zniszczył ową planetę aby nie odbierać ludziom wolnej woli i pozwlać im dowolnie spekulować o swoim pochodzeniu. Zniszczenia owej planety "Terra" Bóg dokonał jednak już po tym jak ludzkość zdołała się rozprzestrzenić po wszechświecie, przenosząc ze sobą na inne planety również i wszelkie rośliny oraz zwierzęta jakie Bóg wcześniej stworzył na Terra. Wszystkie istoty rozumne obecnego wszechświata są dzisiaj potomkami tamtych pierwszych ludzi stworzonych przez Boga na planecie Terra.
       Podobnie jak w procesie tworzenia każdego innego żywego stworzenia, również i podczas tworzenia człowieka Bóg korzystał z doświadczeń które zgromadził już uprzednio w empiryczny sposób. Doświadczenia owe miał on zapisane w formie tzw. "kodu genetycznego" - czyli rodzaju jakby "języka programowania" w którym Bóg wyraża pełny opis budowy i cech danego stworzenia. Jak to zostanie wyjaśnione w dalszej części niniejszej strony, stworzenia człowieka Bóg dokonał poprzez nieznaczne udoskonalenie kodu genetycznego podbranego z istniejącego przed człowiekiem stworzenia wodno-lądowego - które z legend znamy pod nazwą "syrena". Niestety, stworzenie to całkowicie wyginęło na Ziemi spory już czas temu. Ponieważ jednak owa "syrena" sama była udoskonaloną wersją wielorybów i delfinów, po jej wyginięciu na Ziemi wieloryby i delfiny pozostały obecnie najbliższymi ciągle żyjącymi zwierzęcymi krewniakami człowieka.
       Warto tutaj też odnotować, że proces tworzenia ludzi wcale się nie zakończył na owej fazie nr 6 opisanej w Biblii, a trwa do dzisiaj. W chwili obecnej Bóg realizuje fazę 7 która wprawdzie wzmiankowana jest w Biblii, jednak do której zwykle ludzie referują jako do "odpoczynku". Tymczasem obecna 7-ma faza tworzenia człowieka faktycznie jest eksperymentowaniem nad "ludzkimi rojami". (Owe "ludzkie roje" to rodzaje ogromnych organizmów zbiorowych, które w przeciwieństwie do rojów owadzich czy stad zwierzęcych, złożone są z jednostek posiadających tzw. "wolną wolę" oraz zdolność do logicznego myślenia.) Celem tego eksperymentowania jest stworzenie takich warunków w których owe "ludzkie roje" żyją i się rozwijają, aby roje takie jako całość wykazywały znacznie lepsze jakości niż jakości każdego z indywidualnych członków owych rojów. Warto tutaj też odnotować, że z chwilą kiedy obecna 7-ma faza tworzenia człowieka zakończy się sukcesem, Bóg przystąpi do realizowania 8-mej fazy, którą będzie przetransformowanie najlepszych ludzkich rojów do roli bogów jakim dozwolone zostanie tworzenie ich własnych światów. (W owej 8-mej fazie, "ludzkie roje" które nie spełnią postawionych im wymagań jakościowych będą przeznaczone "na odstrzał". Przestaną one bowiem być wówczas już potrzebne.) Więcej na ten temat wyjaśnione zostało w punkcie #I4 odrębnej strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.


Część #D: Istnieje zatrzęsienie dowodów potwierdzających że Bóg istnieje, jednak nie można znaleźć nawet jednego dowodu że Bóg nieistnieje:

      

#D1. Wymowa faktu że naukowcy nie są w stanie wskazać choćby najmizerniejszego przykładu materiału dowodowego, który by sugerował nieistnienie Boga:

Motto: "Poznanych zostało już tysiące dowodów na istnienie Boga, jednak nikt nie był w stanie wskazać choćby najmizerniejszego faktu, który by dowodził nieistnienia Boga."

       Fundamenty dzisiejszej oficjalnej (ortodoksyjnej) nauki ateistycznej w całości bazują na dowodach na nieistnienie najróżniejszych obiektów i wielkości fizycznych. Faktycznie to naukowcy wręcz jakby nawzajem się prześcigają we wskazywaniu rzekomych dowodów sugerujących, że coś tam ma jakoby nieistnieć we wszechświecie. Podajmy tu kilka przykładów. W oficjalnej nauce wskazuje się teorie Alberta Einsteina jako rzekomy dowód, że prędkość ponad-świetlna jakoby nie istnieje. Ustalenia Lorda Kelvin uważa się za dowód, że temperatura poniżej zera absolutnego nie istnieje. Eksperyment Michelsona-Morley z 1887 roku uznano za dowód, że substancja (przeciw-materia) zwana kiedyś "eterem" jakoby nie istnieje. Prawa termodynamiki jakoby dowodzą, że nieistnieją zjawiska ani prawa natury na bazie których dałoby się zbudować tzw. "perpetuum mobile". Tzw. "przesunięcie ku czerwieni" światła gwiazd ma jakoby dowodzić, że nieistniał kiedyś nawet cały wszechświat. Definicja i opisy pojęcia "czasu" używane obecnie przez oficjalną naukę ziemską są jakoby dowodem że nieistnieje możliwość cofania czasu do tyłu. Itd., itp. Owe naukowe twierdzenia o nieistnieniu co bardziej fundamentalnych obiektów i wielkości fizycznych są tak dominujące, zaś ich wpływ na naukę i na życie ludzi tak wszechstronny, że prawdziwe staje się twierdzenie iż dzisiejsza oficjalna nauka ziemska jest faktycznie nauką opartą na dowodach na nieistnienie.
       Na przekór tej mnogości naukowych dowodów na nieistnienie czegoś tam, dzisiejsza nauka ziemska NIE jest w stanie wskazać nawet najmizerniejszego dowodu na twierdzenie które rozgłasza w najważniejszej dla ludzkości sprawie. Mianowicie, oficjalna nauka ziemska NIE jest w stanie wskazać nawet najmizerniejszego dowodu który potwierdzałby jej stanowcze twierdzenie, że Bóg nieistnieje. Innymi słowy, na przekór że nauka ta jest nafaszerowana ateistami którzy prześcigają się w wymyślaniu teorii nastawionych na zdementowanie prawdy o istnieniu Boga, owi ateistyczni naukowcy ciągle nie są w stanie wymyślić lub wypatrzeć nawet najmizerniejszego przykładu materiału dowodowego na potwierdzenie że ich twierdzenia o nieistnieniu Boga są zabazowane na jakichś konkretnych faktach. Jednocześnie - jak czytelnik zapewne odnotował to już z punktów #F1 i #F2 niniejszej strony internetowej, istnieje całe zatrzęsienie naukowych dowodów (niestety przemilczanych i ukrywanych przez naukę) na potwierdzenie że Bóg faktycznie istnieje. Skonfrontowanie więc ze sobą tych dwóch faktów, tj. nieistnienie nawet jednego dowodu na NIEistnienie Boga, oraz istnienie zatrzęsienia naukowych dowodów na istnienie Boga, prowadzi do oczywistego i bardzo wymownego wniosku końcowego - mianowicie że na przekór krzykliwej propagandy upowszechniaczy tzw. "ateizmu" Bóg jednak definitywnie istnieje.
       Powyższy wniosek końcowy jest dodatkowo wzmacniany ustaleniem filozofii totalizmu wynikającym z istnienia tzw. "języka ULT" czyli "uniwersalnego języka myśli". (Język ten opisany został w punkcie #B4 odrębnej stronie internetowej telepathy_pl.htm - o zjawisku telepatii i o urządzeniach telepatycznych, a także w podrozdziale I5.4.2 monografii [1/5].) Zgodnie z tym ustaleniem, fakt istnienia we wszechświecie uniwersalnego języka którym posługuje się Bóg w swojej komunikacji myślowej ze wszystkimi istotami zamieszkującymi wszechświat, powoduje że wszystko co nieistnieje nie ma jeszcze swojego słownictwa w owym języku. Stąd "to co nieistnieje nie daje się pomyśleć". Wyrażając to innymi słowami, zgodnie z totalizmem wszechświat został celowo tak skonstruowany, aby w nim istniał i/lub dał się urzeczywistnić każdy obiekt i każda idea które daje się pomyśleć a które nie narzucają swoim sformułowaniem wymogu aby wszechświat działał w jakiś unikalny i odmienny sposób. To zaś oznacza, że ponieważ idea iż "Bóg istnieje" daje się pomyśleć i nazwać, zaś sama owa idea "istnienia Boga" nie narzuca wszechświatowi odmiennej zasady działania niż zasada na której wszechświat już działa, w świetle totalizmu to samo już wystarcza jako dowód że Bóg faktycznie istnieje.
       Gdyby powyższe ciągle nie zaspokajało u kogoś jego potrzeby poznania dalszych dowodów na istnienie Boga, wówczas powinien dodatkowo przeglądnąć punkt #G3 z niniejszej strony internetowej. W owym punkcie #G3 tej strony wyszczególnione i wskazane bowiem zostały wszystkie formalne dowody naukowe opracowane z użyciem zasad logiki matematycznej. Dowody owe także dowodzą że: (1) Bóg istnieje - ten formalny dowód naukowy zaprezentowany został już w punkcie #G2 niniejszej strony, (2) przeciw-świat istnieje (nazwa "przeciw-świat" to naukowa nazwa odrębnego świata w którym zamieszkuje Bóg, nasze dusze, itp.), (3) ludzie posiadają nieśmiertelne dusze, (4) to Bóg, a nie "naturalna ewolucja", stworzył pierwszą parę ludzi, tj. pierwszego mężczyznę i pierwszą kobietę. Powskazywane tam formalne dowody naukowe uzupełnione są dodatkowo dowodem formalnym (5) z punktu #B1 strony biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga, który udowadnia że Biblia jest autoryzowana przez samego Boga.
       Jest ogromnie niefortunnym dla ludzkości, że w swoim myśleniu ludzie bez zastrzeżeń przejęli od oficjalnej nauki ową błędną zasadę rozumowania która stwierdza że "nieistnieje wszystko czego jeszcze nie udowodniono". Zasada owa prowadzi bowiem ludzi do zakładania z góry że niemal wszystko co inni twierdzą jest nieprawdą, że wszystko trzeba nieustannie sprawdzać, oraz że nie wolno wypowiadać prawdy jeśli się nie jest w stanie zaprezentować na nią dowodów. To z kolei zaprowadziło ludzkość to wszystkich tych błędów, wypaczeń i cierpień które widzimy naokoło. Na szczęście dla nas, ta moja relatywnie nowa "Teoria Wszystkiego" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji oraz wynikająca z tej teorii filozofia zwana totalizmem moralnym zaczęły upowszechniać na Ziemi alternatywną zasadę "uznawania istnienia wszystkiego co tylko daje się pomyśleć - jeśli tylko nie wymaga to swoim sformułowaniem zmiany zasady na jakiej wszechświat już działa". Miejmy nadzieję, że coraz powszechniejsze przyjmowanie owej alternatywnej zasady rozumowania będzie prowadziło do stopniowego zagojenia błędów, wypaczeń i cierpień narzuconych ludzkości przez doktryny dotychczasowej nauki ziemskiej.


#D2. "Dowodzenie przez zaprzeczenie" - tj. skoro nieistnieje nawet jeden dowód materialny na nieistnienie Boga, to oznacza że Bóg istnieje:

       Adoptowania w naszym myśleniu totaliztycznej zasady że wszystko co tylko daje się pomyśleć, oraz co NIE wymaga swoim sformułowaniem zmiany zasady na jakiej działa wszechświat, istnieje albo już obecnie, albo też istniało w przeszłości lub będzie to istniało kiedyś w przyszłości wprowadza dosyć wymowny produkt uboczny. Mianowicie, produktem tym jest że większość wielkości i zjawisk przez dotychczasową oficjalną naukę ziemską unawanych za nieistniejące, faktycznie istnieje, istniało, lub będzie kiedyś istniało. To właśnie z tego powodu "Teoria Wszystkiego" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji stworzyła podstawy filozoficzne do wprowadzenia nauki w zupełnie nowy okres kiedy to "nauka i zwykli ludzie będą bazowali na dowodach na istnienie, na założeniu że każde stwierdzenie innych jest prawdą, oraz na przesłance że wszystko co się twierdzi faktycznie istnieje". Pod względem filozoficznym ten nowy okres w nauce będzie więc dokładnym przeciwieństwem minionego okresu opisywanego na początku tego punktu, kiedy to "oficjalna nauka ziemska, a także ludzie w swoich wzajemnych stosunkach, bazowali głównie na dowodach na nieistnienie, na założeniu że każde stwierdzenie innych jest nieprawdą, oraz na przesłance że większość tego co się twierdzi i myśli faktycznie nieistnieje a stąd wszystko wymaga nieustannego potwierdzania swego istnienia". Dla zwykłych ludzi ten nowy okres będzie się manifestował między innymi tym, że "twierdzenia innych będzie się przyjmowało jako poprawne bez zmuszania tych innych do udowodnienia prawdy swoich twierdzeń". Jako przykład odmienności tego nowego okresu w nauce, zilustrujmy teraz jak owa Teoria Wszystkiego udowadnia istnienie opisywanych na początku tego punktu wielkości i zjawisk które oficjalna nauka ziemska uważała dotychczas za nieistniejące. I tak:
             - Teoretyczny "dowód" Alberta Einsteina, że prędkość światła jest nieprzekraczalną granicą obalony został przez Koncept Dipolarnej Grawitacji wprowadzeniem natychmiastowych ruchów telekinetycznych opisywanych m.in. na stronach telekinesis_pl.htm - o zjawisku telekinezy oraz propulsion_pl.htm - o wehikułach z napędem telekinetycznym.
             - W podrozdziale H2 z tomu 4 monografii [1/5] udowodniono że "Teoria Wszystkiego" zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji unieważnia eksperyment Michelsona-Morley z 1887 roku na nieistnienie eteru. Eter faktycznie istnieje, tyle że nazywany jest obecnie "przeciw-materią". Z kolei eksperyment który miał go jakoby wykryć w rzeczywistości jest błędny i nieważny ponieważ przeciw-materia (kiedyś nazywana właśnie "eterem") zawarta jest w odrębnym świecie niż świat w którym eksperyment ten został przeprowadzony, a stąd przeciw-materia nie może tam być zdalnie wykryta z naszego świata.
             - Zgodnie z "Teorią Wszystkiego" zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji, telekinetyczne generatory darmowej energii - które są nowoczesną implementacją dawnej idei "perpetuum mobile", już istnieją i dają się budować, zaś już działające prototypy tych generatorów opisano i zilustrowano wideami m.in. w punkcie #J2 na stronie free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energii - patrz też punkt #D3 poniżej na tej stronie.
             - Znaczenie "przesunięcia ku czerwieni" jako dowodu na początkowe nieistnienie wszechświata zostało obalone w punkcie #D2.1 totaliztycznej strony dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, gdzie udokumentowano że owo przesunięcie jest następstwem biegnięcia światła pod prąd "przepływu programów grawitacji" - podobnie jak błękit nieba jest następstwem biegnięcia światła z prądem owych programów. Stąd cała teoria "wielkiego bangu" oparta została na całkowicie błędnej przesłance.
             - Istnienie możliwości cofania czasu do tyłu oraz budowania wehikułów czasu opisane zostało na totaliztycznej stronie timevehicle_pl.htm - o działaniu czasu, podróżach w czasie i o wehikułach czasu. Teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji definiuje bowiem czas jako przebieg kontroli wykonawczej przez naturalne programy sterujące naszym życiem. (Dokładniejsze wyjaśnienia jak owa kontrola wykonawcza przebiega przez naturalne programy naszego życia zawarte zostały w podrozdziałach N1.5 i N1.4 z tomu 11 monografii [1/5].) Zgodnie więc z tą definicją, czas jest po prostu ciągiem dyskretnych rozkazów w programie naszego życia. Jako zaś ciąg dyskretnych rozkazów czas daje się przesuwać do przodu i tyłu, przekakiwać, zwalniać lub przyspieszać, itp. Zgodnie więc z owym Konceptem Dipolarnej Grawitacji podróżowanie w czasie jest możliwe, realne, a nawet łatwo realizowalne. Oczywiście, jeśli czas faktycznie jest dyskretnym programem złożonym z ciągu pojedynczych rozkazów, w którym to programie kontrolę wykonawczą daje się przesuwać do przodu i do tyłu, wówczas muszą istnieć ku temu jakieś dowody fizykalne. Jak się okazuje, jeden z dowodów fizykalnych na dyskretną (skokową) naturę czasu wielu z nas widziało na własne oczy. Dowodem tym jest interferencja zachodząca pomiędzy dyskretnymi pulsami czasu, a szybko wirującymi obiektami które migoczą z częstością realizowania indywidulanych rozkazów wykonawczych z naszych programów życia. Opisana ona została dokładniej w punkcie #A1 odrębnej strony internetowej timevehicle_pl.htm - o działaniu czasu, podróżach w czasie i o wehikułach czasu - jednak dla konsystencji prezentacji poniżej wyjaśnię ją też i tutaj. Istnienie tej interferencji dowodzi że czas wcale NIE płynie w sposób ciągły, a upływa on w sposób skokowy w miarę wykonywania pjedyńczych rozkazów z naszego programu życia - podobnie jak pojedyńcze klatki filmowe przepływały przez ekrany w dawnych kinach, oraz podobnie jak dokonywana jest też realizacja pojedyńczych rozkazów w każdym dzisiejszym długim programie komputerowym. Dowód ten daje się odnotować gołymi oczami - jeśli wzrokowo obserwuje się stopniowe rozpędzanie jakiegoś koła ze szprychami, tak aby prędkość migania owych szprych wzrastała zwolna od niemal zera aż do osiągnięcia około 1800 szprych/min (tj. aby owe szprychy docelowo migotały z częstością około 30 Hz). (Przykładowo, daje się to zobaczyć na kołach samochodu lub motocykla kiedy rozpędza się on jadąc równolegle do naszego samochodu, albo na rozpędzanym śmigle samolotu.) Mianowicie, patrząc na owe coraz szybciej obracające się szprychy, na początku widzimy dokładnie w którym kierunku się one rozpędzają. Jednak na pewnym etapie ich rozpędzania (tj. kiedy w oczach np. 40-letniej osoby szprychy te migają już z częstotliwością około 11 Hz), odnotujemy że szprychy owe jakby się zatrzymały, a potem zaczynają sprawiać wrażenie że zaczęły się obracać coraz szybciej w zupełnie odwrotnym kierunku do ich faktycznego obrotu. Ów moment kiedy szprychy się zatrzymają jest właśnie momentem kiedy ich częstość migotania pokrywa się z częstością realizowania indywidualnych rozkazów w naszych własnych programach życiowych. Z kolei fakt, że w naszych oczach owe szprychy zaczynają się jakby obracać w odwrotną stronę, jest owym wizualnym dowodem że upływ czasu ma naturę dyskretną (znaczy że czas upływa skokami). Wszakże jeśli się dobrze zastanowić, nic poza dyskretną naturą czasu NIE pozwala na uformowanie owego pozornego obracania się szprych w kierunku odwrotnym do ich faktycznego kierunku obrotów. Tylko bowiem upływ czasu następujący w skokach, może stwarzać ową sytuację kiedy patrząc na wirujące szprychy formujemy z nich obraz podobny do tego jaki wydobywają z ciemności pojedyncze błyski tzw. "lampy stroboskopowej" rzucane na wirujące obiekty. Stąd istnienie tego zjawiska jest jednym z fizykalnych dowodów na skokowy (dyskretny) charakter upływu czasu. (A więc również kolejnym dowodem na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji.) Wysoce obiecująca jest też świadomość, że opisany powyżej fizykalny dowód na skokowy (dyskretny) charakter czasu dostarcza nam jednocześnie zasady pomiaru szybkości upływu czyjegoś czasu, a także dostarcza nam pierwszego przyrządu do pomiaru owej szybkości upływu czyjegoś czasu. Jak bowiem filozofia totalizmu nam to objaśnia, czas wcale NIE płynie z taką samą szybkością dla każdej osoby ani dla każdej sytuacji. Przykładowo szybkość ta zmienia się z wiekiem, stąd np. u starych ludzi czas płynie znacznie szybciej niż u młodzieży. Również w sytuacjach wyzwalających silne uczucia czas wyraźnie zmienia szybkość swego przebiegu. Dlatego jeśli zbuduje się rodzaj śmigiełka które będzie pozwalało pomierzyć u danej osoby częstotliwość (szybkość) migotania przy której osoba ta odnotuje że śmigiełko to pozornie zaczyna się obracać w kierunku odwrotnym do właściwego, wówczas otrzymamy przyrząd do pomiaru szybkości upływu czasu u indywidualnych ludzi. (Więcej na temat budowy owego przyrządu do pomiaru szybkości upływu czasu wyjaśnione zostało w punkcie #D2 strony immortality_pl.htm - o dostępie ludzi do nieśmiertelności.) Z kolei pomiary owej szybkości upływu czasu mogą prowadzić ludzi do szokujących odkryć - np. że niektórzy ludzie są otyli wcale NIE z powodów ich genetyki czy ilości kalorii które zjadają, a np. ponieważ ich doba jest znacznie krótsza od doby ludzi szczupłych, a stąd niektórym otyłym zwyczajnie brakuje czasu w dobie na spalenie kalorii które zjadają. Nie będę już wydłużał tych opisów poprzez wykazanie tutaj, że każdy dowód na skokowy upływ czasu jest jednocześnie dowodem na istnienie Boga. Wszakże czytelnik sam powinien być w stanie wydedukować, że softwarowy czas który upływa w skokach, a więc który daje się cofać do tyłu, mógł zostać urzeczywistniony tylko w przypadku jeśli istnieje Bóg który celowo czas ten zaprojektował w taki niezwykły sposób. (Po więcej szczegółów patrz opisy tzw. "przestrzeni czasowej" skonstruowanej przez Boga i objaśnionej w punktach #C6 i #E1 strony timevehicle_pl.htm - o działaniu czasu, podróżach w czasie i o wehikułach czasu.)
       W tym miejscu warto także dodać, że w uzupełnieniu do owej dużej liczby pojęć na nieistnienie których naukowcom udało się już zaprezentować jakiś naciągany "materiał dowodowy", jakby "z rozpędu i z przyzwyczajenia" naukowcy ci rozgłaszają nieistnienie całej masy dalszych wielkości i zjawisk na poparcie nieistnienia których nie mają oni jednak nawet najmniejszej przesłanki dowodowej. Kluczowe miejsce na owej liście idei, obiektów, wielkości i zjawisk rozgłaszanych przez naukowców jako nieistniejące, jednak bez zaprezentowania jakiegokolwiek dowodu, zajmuje oczywiście Bóg. Przykłady dalszych najbardziej znanych z takich pojęć zaprzeczanych oficjalnie i autorytatywnie przez naukę jednak bez zaprezentowania dowodu, obejmują: telekinezę, telepatię, ESP, radiestezję, UFO, życie po śmierci, dusze, duchy, inny świat, kroczenie po ogniu, uzdrawianie, możność zmniejszania przez ludzi entropii wszechświata, oraz wiele więcej. Wielu naukowców zaprzecza nawet, że nadal istnieje cokolwiek we wszechświecie co dotyczas NIE zostałoby jeszcze odkryte i przebadane. Jak z tego widać, zamiast zajmować się tym po co oficjalna nauka została oryginalnie powołana, znaczy "wyjaśnianiem wszelkich tajemnic wszechświata i uczenie ludzi jak kierować naturą aby działała ona dla dobra człowieka", większość zawodowych naukowców specjalizuje się wyłącznie w zaprzeczaniu iż jakiekolwiek tajemnice wszechświata i natury wogóle istnieją.
* * *
       Niezależnie od niniejszego punktu, sprawa absolutnego braku choćby najmizerniejszego dowodu że Bóg nie istnieje, przy jednoczesnym zatrzęsieniu dowodów na faktyczne istnienie Boga, jest też dyskutowana w punkcie #F3 odrębnej strony internetowej biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga. Gorąco rekomenduję zaglądnięcie na ową stronę. Poszerza ona bowiem informacje z niniejszej strony.


#D3. Proponuję odnotować, że każde "perpetuum mobile" jest równocześnie "cudem technicznym" dowodzącym iż Bóg istnieje - zbuduj więc sobie chociaż najprostrzy z uruchomionych w 2017 roku licznych prototypów tych cudownych maszyn, np. Koło Bhaskara, aby dowieść tym sobie NIE tylko, że Bóg istnieje, ale także jak bezczelnie cała ludzkość jest okłamywana i zwodzona przez monopol "oficjalnej nauki ateistycznej":

Motto: 'Potwierdzeniem naukowo gwarantującym poprawność i zgodność z otaczającą nas rzeczywistością mojej Teorii Wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, jest że NIE tylko formalnie udowadnia ona nam istnienie Boga oraz wyjaśnia bezpośredni związek pomiędzy istnieniem Boga i wszystkim co Bóg stworzył a my znamy (np. związek pomiędzy działaniem maszyn "perpetuum mobile" i istnieniem Boga), ale co nawet ważniejsze, potwierdzeniem tym jest też iż teoria ta wskazuje nam budulec (tj. wiecznie ruchliwą i programowalną "przeciw-materię") z jakiego Bóg stworzył wszystko co istnieje w naszym świecie fizycznym, narzędzia (tj. boskie "programy", w Biblii nazywane "słowem") jakie Bóg wpisał w każdą drobinkę przeciw-materii i jakimi realizuje On wszystko co się dzieje w naszym świecie fizycznym, mechanizmy zarządzające (np. "omniplan", czy sztucznie stworzony przez Boga i skokowo upływający tzw. "nawracalny czas softwarowy", w którym starzeją się wszelkie istoty żyjące, w tym ludzie) jakie to mechanizmy pozwalają Bogu z góry projektować i zarządzać wszystkim co Bóg zaplanował, że ma to mieć miejsce w naszym świecie fizycznym, a ponadto teoria ta wskazuje nam też ogromnie efektywne i jednocześnie NIE łamiące ludzkiej "wolnej woli" metody działania Boga (np. "zasada odwrotności", pole moralne, karma, metoda "marchewki i kija", itp.) jakie to metody pozwalają aby co bardziej posłuszne Bogu osoby wychowały się na efektywnych "przysparzaczy wiedzy" - ponieważ dla Boga "wiedza" pełni tę samą funkcję co "posiłki" pełnią dla ludzi, a jednocześnie jakie nadają owym osobom trwałych cech charakteru, które po zaopatrzeniu ich w niezniszczalne ciała pozwolą im przez wieczność konstruktywnie współżyć z innymi podobnymi osobami o nieśmiertelnych ciałach, aby wraz z nimi móc przez wieczność kontynuować "przysparzanie wiedzy".'

       Jeśli masz umysł otwarty na poznanie prawdy, skłonności majsterkowiczowskie, wymagane narzędzia, materiały, oraz jeśli NIE mieszkasz w Strefie Wolnej od Telekinezy (tj. jeśli NIE mieszkasz na Antarktydzie, w Australii lub Tasmanii, czy w Nowej Zelandii), wówczas zbuduj sobie "cud techniczny" w formie maszyny "perpetuum mobile". Cud ten, dla powodów, które tu wyjaśnię, będzie też wizualnie dowodził ci i przypominał, że Bóg istnieje. Z grupy rozlicznych już zbudowanych w 2017 roku i działających prototypów maszyn "perpetuum mobile", jakie w punktach #J1 i #J2 ze strony free_energy_pl.htm opisałem szczegółowo oraz zilustrowałem linkami do ich wideów z youtube.com, do osobistego zbudowania na początek możesz wybrać sobie tę, która leży w twoich możliwościach wykonawczych. Jak bowiem zapewne domyślasz się z histerycznych prześladowań, które na owe maszyny kieruje cała dzisiejsza bojąca się ogólnoświatowej kompromitacji oficjalna nauka ateistyczna, wystraszone nimi rządy, oraz zagrożone w swoich zyskach zachłanne koncerny energetyczne i banki, maszyn takich narazie NIE zdołasz zakupić w sklepach. Najprostrza moim zdaniem, z licznych już zbudowanych i działających "perpetuum mobile", jest wynaleziona w Indiach jeszcze w 1150 roku, poczym budowana od tamtego czasu, maszyna nazywana "Koło Bhaskara" (po angielsku "Bhaskara's Wheel"). Oto jak wygląda i działa jedno z najłatwiejszych do zbudowania wersji technicznych tego koła (kliknij na poniższe zdjęcie aby zobaczyć wideo ilustrujące jego konstrukcję i działanie):
Wideo dokumentujące wygląd i opisy tej maszyny "perpetuum mobile", w lutym 2018 roku było dostępne dla zainteresowanych osób w YouTube.com pod adresem youtube.com/watch?v=50Aag0J0Qe4.
       Abyś mógł zbudować i uruchomić poprawnie działającą wersję "Koła Bhaskara", wystarczy jeśli masz: totaliztyczne nastawienie do prawdy i moralności (mechanizmy moralne spowodują bowiem, że lenie, niedowiarki, kłamcy, oszuści, itp. będą mieli poważne trudności z jego zbudowaniem - patrz moje opisy tzw. "wynalazczej impotencji"), przednie koło z jakiegoś starego i już nieużywanego roweru, co najmniej dziesięć jednakowych półlitrowych, przeźroczystych butelek plastykowych, trochę narzędzi, oraz zacięcie do majsterkowania. Posiadanie tego wszystkiego powinno ci pomóc przetransformować to przednie koło rowerowe w działające "perpetuum mobile" o zasadzie działania "Koła Bhaskara". Po zaś jego zadziałaniu, będziesz NIE tylko miał uciechę pokazując je wszystkim niedowiarkom, zaś po ustawieniu w oknie wystawowym czyjegoś sklepu lub warsztatu - przyciągając mu dodatkowych klientów nieodpartą atrakcją wieczystego ruchu tego koła, ale także będzie ono dla ciebie twoim osobistym dowodem wizualnym, że Bóg istnieje. Przy okazji zilustruje ci ono także, jak bardzo ludzkość jest okłamywana i zwodzona z powodu lukratywnego monopolu instytucji starej oficjalnej nauki ateistycznej na badania i na edukację, a stąd jak pilnie ludziom jest potrzebne formalne ustanowienie uczelni bazujących na "a priori" filozoficznych zasadach nowej nauki totaliztycznej - jaka to nowa nauka będąc konkurencyjną wobec starej zaczęłaby w końcu rozliczać dotychczasową oficjalną naukę ateistyczną z jej chronicznych kłamstw, oraz przywracać prawdę i respekt do nakazów Boga we wszystkich postępowaniach i stwierdzeniach upowszechnianych w naszej cywilizaji.
       Ostrzegam jednak abyś NIE podejmował budowy żadnej z maszyn "perpetuum mobile" jeśli mieszkasz w Strefie Wolnej od Telekinezy (TFZ) obejmującej Antarktydę, Australię z Tasmanią, oraz Nową Zelandię. Surowa bowiem kara jaka czeka za złamanie tego zakazu definiowanego w Biblii ogólną nazwą "wyniszczanie ziemi", a opisywana dokładniej w punkcie #J4 strony free_energy_pl.htm, czyni iż jeśli chcesz posiadać działające maszyny "perpetuum mobile", wówczas raczej emigruj do dowolnego innego miejsca na świecie gdzie ich zakaz NIE obowiązuje, niż zaryzykuj doświadczenie kary, która w obszarze TFZ (tj. Telekinesis Free Zone) grozi budowniczym, dostarczycielom i posiadaczom maszyn generujących odmiany zjawiska "technicznej telekinezy" o nadal niepoznanych przez ludzkość długotermonowych następstwach. W obszarze TFZ NIE podlega takiemu ukaraniu jedynie importowanie energii elektrycznej spoza obszaru TFZ, ani badanie, budowanie i posiadanie urządzeń "odnawialnej" energii (po angielsku "renewable" energy) wykorzystujących do generowania energii napędowej zjawiska naturalne, takie jak słońce, wiatr, spiętrzona woda, fale, przepływy i odpływy, grawitacja, różnice temperatur, różnice ciśnień atmosferycznych, itp.
       Jednym z głównych celów całego niniejszego punktu jest wyjaśnienie "dlaczego" każda działająca maszyna "perpetuum mobile" jest równocześnie "technologicznym cudem" dostarczającym nam wieczyście ruchomego dowodu na istnienie faktycznego Boga, czyli Boga którego istnienie, działania zarządzające losami każdego obiektu i przebiegiem każdego zdarzenia z naszego świata fizycznego, a także którego niewyobrażalnie ogromna wiedza, moce, możliwości wykonawcze, narzędzia, itp., mogą i powinny być badane, wykrywane, poznawane i dowodzone przez chcących Go dokładnie poznać ludzi - tak jak tego faktycznego Boga ja już zdefiniowałem w punkcie #A0 tej strony. Innymi słowy, niniejszy punkt wcale NIE stara się potwierdzać istnienia tego spłyconego, wypaczonego i coraz bardziej umistycznianego zrozumienia Boga, jakie