Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Naukowe odpowiedzi świeckiej filozofii totalizmu
na podstawowe pytania o Bogu
(wielojęzycznie, np. po angielsku For English version click on this flag, polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage, itp.)
Zaktualizowano:
2017/8/7

Najnowsze aktualizacje: udoskonalanie punktów #C4 i #J4


Menu 1:

(Wybór języka:)


(Organizujące:)

Strona główna

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

FAQ

Tekst [11] w PDF


(Polskie tutaj:)

O Bogu

O Bogu w PDF

Źródłowa replika tej strony

Dowód na istnienie Boga

Dowód na duszę

Nirwana

Przepowiednie

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Prawda

Zło

Antychryst

Energia słoneczna

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Trzęsienia ziemi

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Petone

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Metody Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

Dr Pająk portfolio

O mnie (dr inż. Jan Pająk)

Starsze "o mnie"

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Radości po 60-tce

Kuramina

Uzdrawianie

Owoce tropiku

Owoce w folklorze

Postępowanie z żywnością

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Playlisty Jana (tylko pod "Google Chrome")

Instrukcja do playlist

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci PWr 1970

Nasz rok

Wykłady 1999

Wykłady 2001

Wykłady 2004

Wykłady 2007

Wieś Cielcza

Wieś Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Pająk do sejmu NZ 2014

Pajak na Prezydenta 2015

Pajak na Prezydenta 2020

Pajak dla prezydentury 2020

Partia totalizmu

Statut partii totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [11] w PDF

Tekst [10] w PDF

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

[5/4]: 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

[1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]



(English here:)

About God

About God in PDF

Source replica of this page

Proof for the existence of God

Proof of soul

Nirvana

Prophecies

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Time vehicles

Immortality

Truth

Evil

Antichrist

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Earthquake

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Petone

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

God's methods

The Bible

Free will

Truth

Dr Pajak portfolio

About me (Dr Eng. Jan Pajak)

Old "about me"

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Healing

Tropical fruit

Fruit folklore

Cookbook

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Cielcza

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

1964 class of Ms Hass in Milicz

TUWr graduates 1970

Lectures 1999

Lectures 2001

Lectures 2004

Lectures 2007

Better humanity

Party of totalizm

Party of totalizm statute

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Index of content with links

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [11] in PDF

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

Figs [5/3]

Text [2e]

Figures [2e]: 1, 2, 3

Text [1e]

Figures [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(По русски:)

Бог

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Dr Pająk portfolio

Über mich

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich stron które powinny być dostepne pod niniejszym adresem (tj. na tym serwerze), w zestawieniu językowym - w 8 językach. Jest on częściej aktualizowanym powtórzeniem stron zestawionych też w "Menu 1". Wybierz poniżej interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy tej strony:)

(Na płatnych serwerach:)

totalizm.pl

energia.sl.pl

totalizm.com.pl

pajak.org.nz

(Na darmowym hostingu z FTP:)

cielcza.cba.pl

magnocraft.site88.net

quake.hostami.me

tornados2005.narod.ru

geocities.ws/immortality

(Stare i już NIE aktualizowane:)

dhost.info/nirvana

morals.mypressonline.com

telekinesis.esy.es

malbork.20megsfree.com

pigs.20megsfree.com

totalizm.20fr.com

ufonauci.w.interiowo.pl




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz adresów wszystkich totaliztycznych witryn działających w dniu aktualizacji tej strony. Pod każdym z owych adresów powinny być dostępne wszystkie totaliztyczne strony wyszczególnione w "Menu 1" i "Menu 2", włączajac w to również ich odmienne wersje językowe (tj. wersje w językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim). Najpierw więc w poniższym okienku wybierz adres serwera z każdego masz zamiar skorzystać manipulując suwakami, potem kliknij na jego adres, kiedy zaś otworzy się strona reprezentująca ów serwer wówczas wybierz sobie z "Mednu 1" lub z "Menu 2" interesującą cię stronę i kliknij na nią aby ją uruchomić i przeglądnąć:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Niniejszy wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 4".)


Motto: "Pojawił się człowiek posłany przez Boga - Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego - którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem ..." (Cytowanie z bibilijnej Ew. św. Jana 1:6-14.)

WSTĘP:
Witam na stronie prezentującej odpowiedzi, uzasadnienia i materiał dowodowy, bazujące na moich naukowych badaniach, a dotyczące najczęściej nasuwających się pytań na temat Boga i na temat spraw związanych z Bogiem. Wszystko co na stronie tej zaprezentowano wynika z badań naukowych przeprowadzonych zgodnie z ustaleniami świeckiej filozofii zwanej "totalizm", która obecnie jest najmoralniejszą nowoczesną filozofią świata wypracowaną przez człowieka, a kórej ustalenia wynikają bezpośrednio z mojej opracowanej w 1985 roku teorii wszystkiego zwanej Koncept Dipolarnej Grawitacji (albo "Kodig"). Ja jestem Jan Pająk i będę Państwa narratorem w zaprezentowanych tutaj wyjaśnieniach. Osobiście wierzę, że posiadam wymagane kwalifikacje, przygotowanie, autorytet, oraz poczucie misji, aby odpowiedzieć na owe pytania. (Swoje kwalifikacje i przygotowanie do udzielania odpowiedzi na pytania o Bogu wyjaśnię poniżej w punkcie #A2 niniejszej strony.) Oto owe typowe pytania na tematy związane z Bogiem wyróżnione poniżej niebieskim kolorem, a także moje odpowiedzi udzielane zaraz pod nimi.



Część #A: Wstępne informacje o tej stronie jakie warto byłoby poznać:

      

#A1. Jaki jest cel tej strony:

       Niniejsza strona ma na celu dostarczenie odpowiedzi na pytania, które najczęściej zadajemy sobie, lub innym, na temat Boga. To co ona prezentuje wcale przy tym NIE reprezentuje punktu widzenia indywidualnego człowieka, czy pojedynczej religii. Wszakże odpowiedzi udzielone na tej stronie mają ambicję stania się najobiektywniejszymi odpowiedziami naukowymi w sprawie Boga jakie możliwe są do uzyskania w dzisiejszych warunkach i czasach na Ziemi. Bazują one bowiem na ustaleniach wynikających z badań naukowych dokonywanych w ramach najbardziej moralnej, nowoczesnej, świeckiej, postępowej, pokojowej i budującej filozofii na Ziemi zwanej "totalizm". Stąd faktycznie reprezentują one oficjalną odpowiedź owej filozofii na dane pytania.
       Zauważ że odpowiedzi na pytania zawarte na tej stronie sformułowałem dokładnie w taki sam sposób jak sformułowana jest filozofia "totalizmu". To oznacza, że nie tylko udzielam tu odpowiedzi "jak jest faktycznie" zgodnie z ustaleniami totalizmu, ale także wyjaśniam co totalizm ustalił na temat "dlaczego jest właśnie tak a nie inaczej", a ponadto wskazuję "jakie dowody" totalizm potrafi przedstawić na potwierdzenie, że jest właśnie tak a nie inaczej. Dodatkowo, gdzie tylko to możliwe, staram się też wyjaśnić "jakie konsekwencje wynikną z łamania oraz z wypełniania" tego co jest właśnie wyjaśniane. Jeśli zaś dokładne omówienie wszystkich tych składników danej odpowiedzi (tj. "jak", "dlaczego", "jakie dowody", "co się stanie gdy to jest łamane oraz wypełniane") nie jest możliwe w skromych wymiarach niniejszej strony internetowej, wówczas staram się wskazać dokładne miejsce gdzie w jakimś opracowaniu totalizmu (np. w monografii [1/5]) można znaleźć dodatkowe uzupełnienie podanych tu wyjaśnień lub informacji.


#A2. Co mnie, tj. oficjalnie dra inż. Jana Pająk, zaś kurtuazyjnie - Prof. dra inż. Jana Pająk (po szczegóły patrz np. punkt #L5 tej strony), kwalifikuje do udzielania odpowiedzi na pytania o Bogu:

Motto: "Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie." (Biblia, Księga Izajasza, 49:2)

       Istnieje cały szereg czynników, które dosyć jednoznacznie wskazują, że posiadam wymagane kwalifikacje dla udzielania odpowiedzi na poniżej zestawione zapytania dotyczące Boga. Wymienię tutaj chociaż najważniejsze z nich. I tak z zawodu, zamiłowania i przeznaczenia jestem naukowcem. Mam więc wymagany trening formalny aby udzielanym odpowiedziom nadawać wymaganą jednoznaczność, dalekowzroczność i przenikliwość wymaganą od prezentacji wyników badań naukowych. Publicznie wybroniłem swój tytuł "doktora nauk technicznych" na uczelni, która w owym czasie była praktycznie najlepszą uczelnią świata - tak jak uzasadniłem to w punkcie #E1 strony rok.htm. Praktycznie przeszedłem więc przez "próbę ognia" w zakresie umiejętności praktycznego dokonywania badań naukowych, wymagań jakościowych jakie stawiane są wynikom owych badań, oraz publicznego wybraniania wyników osiągniętych podczas tych badań. W swojej zawodowej karierze naukowej doszedłem aż do najwyższego poziomu, tj. aż do pozycji pełnego profesora uniwersyteckiego. Zajmowałem pozycje profesorskie w aż dwóch odmiennych dyscyplinach (inżynierii mechanicznej oraz oprogramowania komputerowego) na 4 uniwersytetach świata (tj. Cypru, Malezji, Sarawaku na Borneo i Korei Południowej) - np. patrz punkt #L5 poniżej. To zaś oznacza, że moje osiągnięcia naukowe musiały być doceniane i przez innych zawodowych naukowców z tamtych dyscyplin. Jestem też twórcą najmoralniejszej, nowoczesnej, świeckiej filozofii na Ziemi, zwanej totalizmem, twórcą bazującej na owej filozofii nowej "nauki totaliztycznej" zdefiniowanej m.in. w punktach #C1 do #C6 strony o nazwie telekinetyka.htm, a także twórcą przełomowej teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji - z której bezpośrednio wynika zarówno owa moralna filozofia totalizmu i nowa totaliztyczna nauka, jak i opisywany na tej stronie formalny dowód naukowy na faktyczne istnienie Boga. Zidentyfikowałem też i wyjaśniłem podstawowe cechy i zasady filozofii moralnie upadłych istot. Jest ona zwana pasożytnictwem. Praktykują ją wszyscy ci co w życiu coraz bardziej odchodzą od zasad życiowych wymaganych od ludzi przez Boga, zanim wymierzona jest im sprawiedliwość zgodnie z zasadą "wymierania najniemoralniejszych" opisywaną np. w punktach #G1 do #G5 strony o nazwie will_pl.htm. W sprawę docieknięcia więc istnienia Boga, a także Jego cech, celów, motywacji, metod działania, przykazań i wymagań jakie Bóg nakłada na ludzi, itp., osobiście włożyłem bardzo wiele badań naukowych i przemyśleń. Stąd, jak to się powiada, "wiem o czym mówię". NIE bez powodu mam też honor być owym pierwszym naukowcem na naszej planecie, który używając metod logiki matematycznej jeszcze w 2007 roku formalnie i naukowo udowodnił istnienie Boga, zaś którego dowodu, pomimo licznych prób najróżniejszych ateistów, nikomu NIE udało się nawet podważyć, a stąd który to dowód przez cały czas pozostaje ważny i ma obowiązującą wszystkich moc. Na poparcie tego co twierdzę mam więc wymagane i to bardzo konkretne dowody. Ponadto dane mi było coś, czego Bóg nie daje każdemu. Jedni by to nazwali "zadaniem" albo "misją" którą mam do zrealizowania na Ziemi, inni zaś by to nazywali "losem", "przeznaczeniem", albo też "ciągiem zbiegów okoliczności". Jakkolwiek by to nie było nazywane, przygotowanie tej strony o Bogu stanowi tego nierozerwalną część.
       Więcej danych na temat przebiegu mojego niezwykłego życia, moich kwalifikacji, badań naukowych, oraz owej "misji" którą aktualnie realizuję na ziemi, poznać można z podrozdziału W4 z tomu 18 mojej najnowszej monografii naukowej oznaczanej symbolem [1/5] - której gratisowe kopie sprowadzić sobie można zupełnie za darmo z pozycji "Monografia [1/5]" w "Menu 1" z lewego marginesu niniejszej strony. W wielkim skrócie wszystko to można poznać także ze strony o mnie (dr inż. Jan Pająk), oraz z 35 minutowego filmu biograficznego dostępnego w YouTube pof tytułem "Dr Jan Pająk Portfolio" (tego opisanego szerzej w punkcie #L5 niniejszej strony). Wykaz cudów jakie zaszły w moim otoczeniu, a stąd jakie widziałem na własne oczy, przytoczony jest w punkcie #H2 strony o nazwie god_proof_pl.htm. Natomiast o rodzaju cudu, za którego pośrednictwem w 2007 roku zostałem przez Boga nominowany na pełnego profesora na renomowanym uniwersytecie, napisałem w podrozdziale #A4 strony o Wszewilkach jutra.


#A3. Totaliztyczna definicja Boga wynikająca z teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji:

       Niniejsza strona wcale NIE traktuje o tym samym Bogu którego ludziom opisują najróżniejsze religie. Znaczy, pod pojęciem Boga strona ta wcale NIE rozumie istoty o ludzkim wyglądzie, która żyła na Ziemi w starożytności i która ma wiedzę i możliwości przekraczające to co wiedzą i potrafią ludzie. Strona ta traktuje o innym wszechpotężnym, wszechwiedzącym, oraz wszechobecnym Bogu, którego natura, możliwości, oraz charakterystyka opisywane są nam przez teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Ten wszechpotężny "totaliztyczny Bóg" zdefiniowany może zostać w następujący sposób:
       Bóg jest to gigantyczny samoświadomy, logicznie myślący, oraz inteligentny program, który samo-wyewoluował się naturalnie w "przeciw-materii" (czyli w pierwotnym nośniku inteligencji wszechświata), który rezyduje w owej przeciw-materii, który softwarowo, dynamicznie i hierarchicznie uformował z owej niewidzialnej i płynnej przeciw-materii cały nasz "świat fizyczny" oraz nadal formuje wszystko co tylko manifestuje swoją obecność w całym naszym świecie fizycznym, oraz który inteligentnie zarządza wszystkim co tylko się dzieje w całym naszym świecie fizycznym.
       Istnieje ogromna różnica pomiędzy interpretacjami Boga upowszechnianymi przez religie, a powyżej podaną świecką i naukową definicją Boga wypracowaną przez Koncept Dipolarnej Grawitacji oraz przez wynikającą z owego konceptu filozofię totalizmu. Różnice te opisywane będą stopniowo na niniejszej stronie. Gdyby jednak już teraz wskazać tutaj najważniejszą z nich, to religie interpretują Boga jako "istotę" o ludzko-podobnych kształtach i cechach. Tymczasem totalizm definiuje Boga jako gigantyczny "program" który wyewoluował w sobie samo-świadomość, który rezyduje w rodzaju wielo-processorowego "płynnego komputera" zwanego "przeciw-materią", który softwarowo formuje z owego "płynnego komputera" cały nasz świat fizyczny i wszystko co tylko istnieje w naszym świecie fizycznym, który sam wcale nie ma kształtu - chociaż formuje z siebie wszelkie kształty świata fizycznego, który wie wszystko na temat wszystkiego o czym jest On już świadomy, że można to wiedzieć, który jest źródłem wszystkiego, oraz którego możliwości wykonawcze NIE mają granic. Stąd zgodnie z totalizmem wszystko co istnieje w naszym świecie fizycznym jest tylko jedną z niezliczonych manifestacji owej inteligentnej przeciw-materii oraz tychże naturalnych programów będących fragmentami (czy składowymi) Boga. Ponadto, z tego też powodu, istnienie owego totaliztycznego Boga daje się formalnie udowodnić metodami naukowymi. (Skrótowy opis tego formalnego dowodu naukowego na istnienie Boga przytoczony jest w punkcie #B3 poniżej. Z kolei poszerzone opisy tego dowodu, uzupełnione o ilustracje i o dodatkowy materiał dowodowy, zaprezentowane są na odrębnej stronie internetowej o nazwie god_proof_pl.htm (zawierającej zestawienie dowodów naukowych, że Bóg faktycznie istnieje) - zaglądnięcie do której to strony szczególnie rekomenduję.)
       Istnieje jednak ścisła współzależność pomiędzy człowieko-podobnym Bogiem o jakim mówią religie, a gigantycznym Bogiem-programem jakiego istnienie ujawnił nam dopiero mój Koncept Dipolarnej Grawitacji. Mianowicie, ów totaliztyczny Bóg-program może formować dowolną liczbę odpowiednio wyglądających ludzko-podobnych istot (tj. deitów, wcieleń Boga, Synów Boga, itp.), do jakich umysłów podłącza On swój gigantyczny umysł. Owe istoty (deity, cielesne reprezentacje Boga, Synowie Boga, itp.) wiedzą więc wszystko to co wie ów Bóg-program, oraz są też w stanie czynić wszystko to co może uczynić ów faktyczny Bóg-program. Najprościej ów związek pomiędzy religijnymi, ludzko-podobnymi Bogami, a owym faktycznym Bogiem-programem wyjaśnia punkt #C7 na mojej stronie prawda.htm. Z kolei konkretne przykłady takich boskich wcieleń (deitów, cielesnych reprezntacji Boga, Synów Boga, itp.) omawiają moje strony, np. o nazwach antichrist_pl.htm, changelings_pl.htm, oraz kilka jeszcze innych.
       Jeśli przeanalizować pochodzenie owej wypuktowanej powyżej ogromnej różnicy interpetacyjnej pomiędzy religijnym zrozumieniem Boga, a zrozumieniem wynikającym z Konceptu Dipolarnej Grawitacji, wówczas okazuje się, że ma ono źródło w obecnym (błędnym) zrozumieniu terminologii używanej w dawnych opisach Boga ze świętych ksiąg (np. z Biblii), NIE zaś w odmienności samych owych opisów. Jak bowiem się okazuje, dawne opisy religijne wyjaśniają Boga dokładnie tak samo jak czyni to dzisiejszy totalizm i Koncept Dipolarnej Grawitacji - tyle że czynią to z użyciem obecnie już wysoce przestarzałej terminologii (co dokładniej starają się nam wyjaśnić punkty #C7 i #C6 na totaliztycznej stronie o nazwie prawda.htm). Jeśli więc ktoś zada sobie trud aby sens owej starożytnej terminologii opisującej Boga przetłumaczyć na dzisiejszy język naukowy, wówczas się okazuje że religijne opisy Boga stwierdzają dokładnie to samo co totaliztyczna definicja Boga - tyle że czynią to z użyciem odmiennej terminologii i raczej przestarzałych porównań. Aby dać tutaj przykład takiego porównywania już przetłumaczonej esencji dawnych stwierdzeń religii, to w (5) z punktu #C12 strony biblia.htm jest wyjaśnione, że Bibilijny "List do Hebrajczyków", 11:3, stwierdza, cytuję: "... słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało z rzeczy niewidzialnych." Natomiast totalizm stwierdza, że ów "naturalny 'program' Boga tak konfiguruje niewidzialną dla ludzi 'przeciw-materię', że wszystko co widzimy jest stworzone z owej niewidzialnej przeciw-materii" (odnotuj tutaj, że to co dzisiejsza nauka nazywa "program" albo "informacja", w czasach tworzenia religii było nazywane "słowo", zaś to co kiedyś nazwano "niewidzialne" totalizm dzisiaj nazywa "przeciw-materią"). Oczywiście, totaliztyczne strony zawierają ogromną liczbę ustaleń podobnych do powyższego, z jakich jednoznacznie wynika, że "esencja stwierdzeń religii i totalizmu jest dokładnie taka sama - na przekór odmiennej terminologii, którą esencja ta zostaje wyrażona" (po inny przykład podobnego istotnego ustalenia - patrz punkt #C1 ze strony soul_proof_pl.htm).


#A4. Dlaczego warto poznać co filozofia totalizmu wyjaśnia nam na temat Boga:

       W dzisiejszych czasach "iście samobójczo" wielu ludzi korzysta z fatalnej dla nich wymówki, że oficjalna nauka ziemska - popularnie zwana "nauką ortodoksyjną", nie potrafiła udowodnić istnienia Boga. Wymówka ta zaś mogłaby być wystarczającą, gdybyśmy usprawiedliwiali się przed naszą mamusią, dlaczego NIE poszliśmy do kościoła, zabrzmi jednak bardzo mizernie na tzw. "sądzie ostatecznym". Ludzie ci wymawiają się więc ową niekompetencją dzisiejszej oficjalnej nauki, aby zupełnie przestać zważać na przykazania, ograniczenia i wymogi, które Bóg ponakładał na ludzi - i za których ścisłe wypełnianie surowo potem rozlicza każdą indywidualną osobę. (Kiedyś w imieniu Boga wypełniania tych przykazań i wymogów uczyły nas religie, jednak ostatnio wiele z nich zaprzestało nawet ich nauczania.) Ludzie ci zapominają jednak, że owa nauka ortodoksyjna posiada już ogromnie długą tradycję popełniania błędów i wypaczeń oraz wmawiania ludziom kłamstw, a czasami kompletnych bzdur - po ich przykłady patrz punkt #A2.6 na stronie totalizm_pl.htm, punkt #B2 na stronie humanity_pl.htm, punkty #D4 i #G4 na stronie dipolar_gravity_pl.htm, czy punkt #E1.1 na stronie telepathy_pl.htm. Wszakże nauka ta wręcz słynie z tego, że co jakiś czas zmuszona jest odwoływać wszystko to co poprzednio stwierdzała. Co nawet ciekawsze, filozofia totalizmu już zdołała przyłapać ową naukę ortodoksyjną na jednym z takich fundamentalnych błędów o niewypowiedzianie ważkich konsekwencjach. Błąd ten wskazuje relatywnie nowa teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji, która jest opisywana na odrębnej stronie internetowej. Z kolei ów Koncept Dipolarnej Grawitacji jednoznacznie nam dowodzi że Bóg faktycznie istnieje. Na dodatek pozwala on nawet formalnie udowodnić istnienie Boga. Filozofia totalizmu jaka właśnie wynika z owej teorii, jest więc ową filozofią która podważa prawdomówność i kompetencje ortodoksyjnej nauki ziemskiej w sprawach Boga, a nawet formalnie udowadnia ona istnienie Boga. Dlatego warto się zapoznać z jej stwierdzeniami choćby tylko dlatego, że wszystkie stwierdzenia Biblii, a także nadal wiele stwierdzeń religii, którym ostatnio przestaliśmy wierzyć z powodu kłamliwej propagandy owej nauki ortodoksyjnej, faktycznie jednak pokrywa się z prawdą. Dlatego kiedy ktoś omamiony przez dzisiejszą naukę ortodoksyjną przestaje przyjmować te stwierdzenia do wiadomości, może to wprowadzać dla niego bardzo poważne konsekwencje na przyszłość jakich kiedyś przyjdzie mu bardzo żałować. Czyli zapoznając się ze stwierdzeniami totalizmu na temat Boga mamy przynajmniej szansę abyśmy podejmowali decyzje w sprawie Boga na bazie rzetelnej wiedzy naukowej i badań które totalizm wyjaśnia, a nie jedynie na bazie czyichś jednostronnych opinii czy zaprzeczeń, jakie czasami wywodzą się z powierzchownej propagandy pokazywanej w stronniczo zaprogramowanej telewizji.
       Zdrowy rozsądek stwierdza, że we wszystkich ogromnie ważnych sprawach powinniśmy zawsze zasięgać tzw. "drugiej opinii". Przykładowo, jeśli jeden lekarz specjalista namawia nas na operację i na cięcie, warto zasięgnąć też opinii innego lekarza specjalisty aby ten wytłumaczył nam sprawę ze swego punktu widzenia. Sprawa istnienia Boga i spełniania w naszym życiu przykazań i wymagań moralnych jakie Bóg na nas nakłada należą właśnie do takich ogromnie ważnych spraw. Wszakże istnienie Boga jest już formalnie udowodnione. Bóg jest też ową Nadrzędną Istotą, która jednym swym "słowem" czy posunięciem może stwarzać lub niszczyć całe galaktyki. Na dodatek jest On właśnie ową Nadrzędną Istotą która kiedyś ma nas osądzać i skazywać. Jest więc raczej wysoce ryzykowne i nieroztropne ignorowanie takiego kogoś w swoich działaniach. Tymczasem większość ludzi w sprawach owego Boga opiera się wyłącznie na opiniach tylko jednego ludzkiego "specjalisty" (tj. tylko nauki, albo tylko swojej własnej religii). Zaś taki pojedynczy ludzki specjalista może się przecież mylić, lub nawet mieć ukryty interes w jakichś aspektach danej sprawy. Przykładowo, ludźmi celowo mogą tak manipulować jakieś moce, aby niezależnie od poziomu rozwoju, ludzkości NIE pozwolono oficjalnie upowszechniać definitywnej prawdy na temat Boga. Wszakże dzięki oficjalnemu brakowi wiedzy o Bogu, indywidualni ludzie mogą być poddawani przez tegoż Boga najróżniejszym "próbom" na ich wiarę w Boga i na ich zdolność do osobistego dotarcia do prawdy o Bogu. Filozofia totalizmu reprezentuje właśnie takiego drugiego niezależnego "specjalistę" którego opinii też warto zasięgnąć. Dla owej "drugiej opinii" warto więc zapoznać się co totalizm ma do powiedzenia, potem zaś rozważyć w swoim własnym sumieniu co się o tym sądzi. Niniejsza strona stanowi podsumowanie najważniejszych stwierdzeń tej filozofii na temat Boga.


Część #B: Odpowiedzi na najważniejsze zapytania na temat Boga:

      

#B1. Czy Bóg istnieje:

       Tak! Bóg z całą pewnością istnieje! Wszakże totalizm formalnie udowodnił Jego istnienie i to aż kilkoma odmiennymi metodami naukowego dowodzenia (np. patrz punkt #B3 poniżej). Z kolei formalne dowody naukowe mają to do siebie, że są one najbliższe do prawdy i do obiektywnej rzeczywistości ze wszystkiego co na temat danej prawdy i obiektywnej rzeczywistości w danym punkcie czasowym nam wiadomo. Ponieważ tych formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga jak dotychczas nikt nie obalił ani nawet nie zdołał podważyć, dowody te posiadają moc obowiązującą i powinno się uwzględniać je w swoich myślach i działaniach. Faktycznie bowiem konklusywanie one wykazują, że Bóg jest równie realny i konkretny jak wszystko inne co nas otacza.
       Na wypadek gdyby ktoś zechciał się zapoznać z którymś z owych formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga, to są one opublikowane w podrozdziale I3.3 z tomu 5 nieco starszej monografii naukowej [1/4], której gratisowe kopie sprowadzić sobie można zupełnie nieodpłatnie z pozycji "Monografia [1/4]" w "Menu 1" z lewego marginesu niniejszej strony (i to aż w kilku odmiennych formatach). Z kolei właśnie opracowywane, najnowsze wydanie monografii [1/5] w podrozdziale I3.3.4 z tomu 5 zawiera pełną prezentację jeszcze jednej wersji tego dowodu (przytoczonej też w punkcie #B3 poniżej), która to wersja wyprowadza formalny dowód naukowy na istnienie Boga z użyciem metod logiki matematycznej.


#B2. Jakie oczywiste i namacalne dowody w zasięgu naszych rąk totalizm wskazuje dla potwierdzenia istnienia Boga:

       Wszyscy rozglądamy się za jakimiś przekonywującymi nas dowodami, że owa nadrzędna istotna rozumna przez religie zwana Bogiem faktycznie istnieje. Jak się okazuje, dowodów tych na dzisiejszym poziomie naszej wiedzy przypadkowo naodkrywaliśmy już całe zatrzęsienie. Tyle tylko, że z różnych powodów zwykle nie traktujemy ich jako takie dowody. Aby bowiem je zaakceptować jako dowody na istnienie Boga, konieczne jest posiadanie już uprzedniej wiedzy o tym gdzie Bóg rezyduje (tj. wiedzy na temat zlokalizowania "przeciw-świata" opisywanego w punkcie #J2 poniżej), jakie jest pochodzenie inteligencji owego Boga (tj. jakie są atrybuty intelektualne owej myślącej "przeciw-materii" opisywanej w punkcie #J2 poniżej), jak ów Bóg komunikuje się z ludźmi, itp. Wiedzy tej zaś dostarczył nam jednak dopiero Koncept Dipolarnej Grawiatacji i wynikający z niego totalizm.
       Wszystkie oczywiste i namacalne dowody na istnienie Boga wskazane są i dokładnie zinterpretowane w tomach 6 i 5 (czyli w rozdziałach I i H) monografii [1/4]. Tam też odsyłam czytelnika po dokładniejsze ich zgłębienie. Aby jednak nie pozostawiać niniejszej mojej odpowiedzi bez choćby wskazania ich najszerzej znanych przykładów, wymienię tutaj kilka najważniejszych z nich. Są to:
           1. ESP. Koncept Dipolarnej Grawitacji stwierdza, że owa myśląca substancja zwana "przeciw-materią", która w rzeczywistości jest nośnikiem (hardware) dla istoty jaką nazywamy Bogiem, ma zwyczaj aby odpowiadać na każde zapytanie z jakim ktoś się do niej zwróci (czyli działa podobnie jak ja). Ludzie też od niepamiętnych już czasow zadają pytania adresowane do kogoś nieokreślonego, oraz faktycznie uzyskują poprawne odpowiedzi na owe pytania. Ów powszechnie znany ludziom proces zadawania inteligentnych pytań oraz uzyskiwania na nie równie inteligentnych odpowiedzi, w najbardziej popularnej formie jest znany pod nazwą "wahadlarstwa" albo "radiestezji". Bardziej ogólna jego forma jest znana pod nazwą "ESP" (od angielskiego "Extra Sensory Perception"). Faktycznie więc wahadlarstwo i radiestezja w szczególności, zaś wszelkie formy ESP w ogólności, są niczym innym niż bezpośrednią wymianą informacji z ową inteligentną substancją, która jest nośnikiem Boga. Wahadlarstwo i ESP są więc jednymi z najpowszechniej spotykanych obserwacji empirycznych, jakie nam naocznie dokumentują istnienie i inteligentne działanie Boga. Tyle, że z jakichś powodów dotychczas nie potrafiliśmy zrozumieć ich jako odpowiedzi wywodzących się od owej inteligentnej substancji z "przeciw-świata". (Po więcej szczegółów o zasadach działania wahadlarstwa i ESP patrz podrozdział I8 z tomu 5 monografii [1/4].)
           2. Instynkt zwierzęcy. Warto sobie przypomnieć, że wersję ESP posiadają również zwierzęta. U zwierząt owo ESP nazywane jest "instynktem". Znani są na ziemi najróżniejsi "zwierzęcy geniusze", u których ów "instynkt" jest tak silny, że są one w stanie rozwiązywać poprawnie problemy jakie przekraczają zdolności umysłów u wielu ludzi. Oczywiście, takie inteligentne działanie "instynktu" zwierzęcego nie byłoby możliwe, gdyby zwierzęta nie otrzymywały swoich odpowiedzi właśnie od owej inteligentnej substancji, która tutaj opisywane jest jako nośnik (hardware) Boga. Stąd "instynkt zwierzęcy", a szczególnie jego rzadkie przypadki pozwalające zwierzętom rozwiązywać problemy logiczne, które przekraczają możliwości rozumowe nawet niektórych ludzi, jest kolejnym namacalnym dowodem na istnienie Boga. (Opisy niektórych zwierzęcych geniuszy oraz przykładów zamanifestowania się wysoce logicznej składowej w instynktach zwierząt, zawarte są w podrozdziałach I8.1 i I7 z tomu 5 monografii [1/4].)
           3. Fotografia Kirlianowska. Ów religijny "drugi świat", w którym Bóg rezyduje, przez totalizm i Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywany "przeciw-światem", oddzielny jest od naszego świata nieprzenikalną barierą. Żadne więc peryskopy ani teleskopy nie pozwalają nam zaglądnąć do niego. Istnieje jednak technika którą nazywamy "fotografią Kirlianowską" (Notabene, odkryta przez Polaka Jakuba Jodko-Narkiewicza, a potem jedynie upowszechniona przez Rosjanina - po szczegóły patrz punkt #I3 na mojej stronie mozajski.htm.) Technika ta pozwala właśnie na fotografowanie tego co zawarte w owym "przeciw-świecie". Czyli faktycznie to owa "fotografia Kirlianowska" ujawnia nam obrazy ze świata zajmowanego przez "Boga Ojca". Tyle że dotychczas ludzie o tym nie wiedzieli. Formułowali więc najróżniejsze dzikie spekulacje na temat co właściwie owa fotografia im ukazuje. Najbardziej przekonywujący eksperyment naukowy za pomocą którego fotografia Kirlianowska udowadnia nam swoją wartość jako "okna do tamtego świata", jest znany pod nazwą "efektu ducha liściowego". W eksperymencie tym nowy i ciągle żywy liść przecina się na połowę, a następnie fotografuje kamerą Kirlianowską tylko jedną połowę owego liścia. Na fotografii jednak po wywołaniu widoczny jest cały liść. Badacze tego szokującego zjawiska długo się głowili skąd się bierze podobizna owej brakującej i odrzuconej połowy liścia. W końcu doszli do wniosku, że musi to być "duch owego liścia" (stąd się wzięła nazwa dla owego eksperymentu "efekt ducha liściowego"). Jeśli więc się dobrze zastanowić, to ów eksperyment z "efektem ducha liściowego" udowadnia nam niezbicie że niezależnie od widzialnej przestrzeni "naszego świata", istnieje też dodatkowo niewidzialna dla ludzkich oczu przestrzeń "przeciw-świata". Właśnie w owej przetrzeni "przeciw-świata" rezyduje Bóg. Mamy więc już nawet urządzenie badawcze, tj. kamerę Kirlianowską, które umożliwia nam uzyskanie wglądu do owego "przeciw-świata". (Po wiecej szczegółów o fotografii Kirlianowskiej i jej wartości dowodowej patrz podrozdział H1.1.1 w monografii [1/4]. Z kolei "efekt ducha liściowego" opisany jest dokładniej w rozdziale C traktatu [7/2]. Jest on także omawiany w punkcie #F2 oddzielnej strony internetowej o nazwie telekinesis_pl.htm - poświęconej zjawisku telekinezy.)
           4. Kod genetyczny. Kod ten faktycznie jest bowiem rodzajem języka. Każdy zaś język musiał być opracowany i używany przez jakąś istotę rozumną. Kod genetyczny omawiany jest dokładniej w następnym punkcie #B3, oraz na odrębnej stronie o ewolucji. Stanowi on bowiem postawę logiczną (theorem) dla formalnego dowodu na istnienie Boga, wypracowanego metodą logiki matematycznej.
           5. Fale elektromagnetyczne. Należą one bowiem do kategorii fal która najczęściej jest nazywana "falami powierzchniowymi". Z kolei owe fale powierzchniowe mogą być wytwarzane wyłącznie na granicy dwóch ośrodków. W warunkach więc w jakich fale elektromagnetyczne propagują się po naszym świecie fizycznym i po wszechświecie, jedynym wytłumaczeniem tej ich natury jest, że formowane są one na granicy naszego "świata fizycznego" - w którym my mieszkamy, oraz tzw. "przeciw-świata" - w którym to przeciw-świecie mieszka właśnie Bóg. Znaczenie charakteru fal elektromagnetycznych jako jednego z licznych dowodów na istnienie Boga dodatkowo powiększa tzw. "przesunięcie ku czerwieni" światła odległych gwiazd - które wcale nie wywodzi się z "Efektu Dopplera" jak to przewrotnie wmawia ludziom dzisiejsza oficjalna astronomia, a z faktu poruszania się światła "przeciwko grawitacyjnemu prądowi" w sytuacji dipolarnej grawitacji. Więcej na temat owej dowodowej wartości fal elektromagnetycznych oraz "przesunięcia ku czerwieni" wyjaśnione jest w punktach #D2 i #D2.1 odrębnej strony dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
* * *
       Powyżej wskazanych zostało jedynie kilka przykładów najpowszechniej znanego materiału dowodowego, który potwierdza istnienie Boga, jednak co do dowodowego znaczenia którego oficjalna nauka zwyczajnie okłamuje ludzi. Znacznie pełniejszy i bardziej dokładny wykaz owego materiału dowodowego przytoczony został na totaliztycznej stronie o nazwie god_proof_pl.htm - zawierającej zestawienie dowodów naukowych że Bóg faktycznie istnieje, a także w punktach #F1, #F2 i #F3 odrębnej strony internetowej biblia.htm (która opisuje tajemnice Biblii autoryzowanej przez samego Boga).


#B3. Czy sformułowany już został formalny dowód naukowy totalizmu na istnienie Boga, oraz czy i dlaczego dowód ten jest dla nas wiążący:

       Pierwszy formalny dowód naukowy na istnienie Boga opublikowany został już w 2000 roku (w więc sporo lat temu) w podrozdziałach od I3.3 do I3.3.3 z tomu 5 monografii naukowej [1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne". Faktycznie to zrealizowanie konstrukcji tamtego dowodu zostało w owych podrozdziałach powtórzone aż za pomocą trzech fizykalnych metod naukowego dowodzenia. To zaś dokumentuje, że naukowego udowodnienia tak oczywistej prawdy jak istnienie Boga, daje się dokonać aż na kilka odmiennych sposobów. Z kolei w 2007 roku, opracowałem kolejny dowód na istnienie Boga, tym razem metodą logiki matematycznej (dowód ten opiszę w następnym paragrafie). Tamte dowody naukowe, że Bóg faktycznie istnieje, są dla nas równie wiążące jak wszelkie inne dowody naukowe - przykładowo jak dowody, że Ziemia jest okrągła, czy że boki trójkąta prostokątnego spełniają równanie Pitagorasa. Dla naszego własnego dobra powinniśmy też uwzględniać wskazania tych dowodów we wszystkim co czynimy. Wszakże jeśli ich nie będziemy uwzględniali, wówczas świadomie podejmowali będziemy w swym życiu działania, które przeciwstawiają się temu (łamią) co Bóg od nas wymaga. Z kolei za przeciwstawianie się Istocie tak potężnej jak Bóg, nieuchronnie czekają nas niezbyt dla nas przyjemne konsekwencje. Jeśli zaś uwzględniamy w naszym życiu wskazania tych dowodów, wówczas w niemal wszystkim co czynimy będziemy skłonni uwzględniać to czego Bóg od nas się spodziewa. To zaś jest kluczem do przyszłego zbierania owoców i nagród jakie Bóg sowicie rozdziela tym co realizują jego nakazy.
       W drugim semestrze 2007 roku przez dziwne zrządzenie Boga dane mi było prowadzenie serii wykładów z logiki matematycznej na Uniwersytecie w Korei. Jednym z "produktów ubocznych" owych wykładów było, że do trzech wersji dowodów na istnienie Boga przeprowadzonych poprzednio metodami fizykalnymi, mogłem wówczas dodać jeszcze jedną wersję formalnego dowodu naukowego na istnienie Boga przeprowadzonego metodami logiki matematycznej. Ponieważ dowód ten jest krótki, przytaczam go poniżej dla użytku tych co zechcą z nim się zapoznać i go prześledzić. Niemniej po dalsze informacje na jego temat warto sięgnąć albo do punktów #G2 i #G3 strony o nazwie god_proof_pl.htm; albo też do podrozdziału I3.3.4 z tomu 5 najnowszej monografii [1/5]. Twierdzenia wyjściowe tego dowodu na istnienie Boga dotyczą tzw. "kodu genetycznego" którego dokładniejszy opis zawarty jest na stronie o ewolucji i immortality_pl.htm. Oto więc ów formalny dowód na istnienie Boga przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej (odnotuj że dla ścisłości używam w nim terminologii angielskojęzycznej, ponieważ polskie terminy logiki już nieco mi się pozapominały - w nawiasach przytaczam jednak odnalezione w słownikach polskojęzyczne odpowiedniki tych terminów):

       Theorem (teoremat, teza do dowiedzenia):
           "Bóg istnieje".
       Basis propositions (wyjściowe ustalenia-twierdzenia naukowe, przesłanki):
           (1) Kod genetyczny spełnia wszystkie cechy inteligentnych kodów zaś-i zgodnie z Teorią Komunikacji Shannona wszystkie kody są odmianami języków. Wszystkie języki są formowane przez istoty rozumne.
           (2) Stworzenie pojedynczego "języka genetycznego programowania" który byłby zdolny do zaprogramowanie i wyrażenie kodami genetycznymi wszystkich cech dla całej tej ogromnej liczby i różnorodności żyjątek które zamieszkują Ziemię wymagało działania albo jednej nadrzędnej istoty o nadprzyrodzonej wiedzy, mocy i wydajności Boga, albo też ogromnej liczby jednomyślnie ze sobą kooperujących istot ludzko-podobnych o zdolnościach i wydajności zbliżonych do ludzkich. Fakt że cechy niezliczonych żyjątek zamieszkujących Ziemię zostały jednak zaprogramowane i wyrażone z użyciem jednego i tego samego, koherentnego "języka genetycznego kodowania" zupełnie eliminuje możliwość że kody genetyczne istot ziemskich zostały zaprogramowane przez dużą liczbę jednomyślnie ze sobą kooperujących istot ludzko-podobnych o zdolnościach i wydajności zbliżonych do ludzkich.
          
(Wyjaśnienie uzupełniające ten "set of premises" (ciąg przesłanek): Historia rozwoju języków i kodów dowodzi, że szereg ludzko-podobnych istot rozumnych używających jakiegoś języka lub kodu, nigdy NIE jest w stanie jednomyślnie ze sobą kooperować, dlatego z czasem zawsze stopniowo wprowadza liczne warianty do gramatyki, słownictwa, struktury, itp., w językach których używa. Stąd duża liczba ludzko-podobnych istot pracujących nad rozwojem życia, podobnie jak przypadkowa ewolucja, albo z czasem musiałaby całkowicie wyeliminować użycie kodów genetycznych, albo też w przypadku używania tych kodów, dla każdego gatunku żyjątek stopniowo rozwinęłyby zupełnie odmienne struktury i zawartości tych kodów.)
           (3) Bóg nieistnieje albo istnieje. Używanie przez Boga jednego i tego samego, koherentnego "języka genetycznego kodowania" dla wszystkich żyjątek zamieszkujących Ziemię zupełnie eliminuje możliwość że Bóg nie istnieje.
       Proof (dowód):
           (1) Pierwsze ustalenie wyściowe przetransformujemy za pomocą tautological form (tautologicznej formy) metody zwanej "hypothetical syllogism" ("sylogizm hipotetyczny"). Forma ta przyjmuje zapis [(p =>q) && (q => r)] => [p => r], w której assertion (twierdzenie) "p" jest "kod genetyczny spełnia wszystkie cechy inteligentnych kodów", podczas gdy assertion "q" jest "zgodnie z Teorią Komunikacji Shannona wszystkie kody są odmianami języków", z kolei assertion "r" jest "Wszystkie języki są formowane przez istoty rozumne". Transformacja owego ustalenia implies (implikuje) conclusion (wniosek) że "kod genetyczny został uformowany przez istotę rozumną".
           (2) Przyjmując tą conclusion (wniosek) za jedną z assertions (twierdzeń) następnej fazy łańcucha dedukcyjnego i używając metody nazywanej "disjunctive syllogism" ktorej tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q, otrzymujemy następny wniosek łańcucha dedukcyjnego. Wniosek ten stwierdza, że "jeden i ten sam, koherentny "język genetycznego kodowania" występujący w ogromnej liczbie żyjątek zamieszkujących Ziemię musiał zostać uformowany przez jedną nadrzędną istotę rozumną o nadprzyrodzonej wiedzy, mocy i wydajności Boga."
           (3) Ostatnia para propositions (twierdzeń) pozwala na wysunięcie ostatecznego conclusion (wniosku) metodą zwaną "disjunctive syllogism" ktorej tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q. W formie tej assertion (twierdzenie) "p" jest "Bóg nieistnieje", zaś assertion "q" jest "Bóg istnieje". Ów ostateczny wniosek stwierdza "Bóg istnieje".
       Conclusion (wniosek końcowy):
           Powyższy inference chain (łańcuch wnioskowania) jednoznacznie więc dowiódł prawdę teorematu, że "Bóg istnieje".
* * *
       Na użytek tych z czytelników którzy nie są obznajomieni z notacjami które używam w powyższym dowodzie wyjaśnię, że symbolami "p", "q", oraz "r" oznaczone są kolejne "assertions" (twierdzenia) poddawane logicznym transformacjom w przedstawionym to dowodzie. Natomiast symbolami "&&", "||", oraz "=>" oznaczone są operatory logiczne "and" (i), "inclusive or" (lub, albo), oraz "implies" (implikuje "jeśli ... => to wówczas ...").
       Warto tutaj też nadmienić o zasadności powyższego dowodu. Ponieważ dowód ten opiera się wyłącznie na formach tautologicznych poszczególnych metod, jest on ważny dla wszystkich wartości parametrów używanych w nim zmiennych. Stąd praktycznie jest on niepodważalny. Gdyby ktoś chciał go podważyć, musiałby najpierw podważyć zasadność logiki matematycznej. Owa zaś logika jest fundamentem całej tej ogromnej liczby dowodów matematycznych które z dużym sukcesem od wielu pokoleń używa efektywna i precyzyjna dyscyplina matematyki. Skoro więc tak silny dowód na istnienie Boga dał się w końcu nam opracować, warto teraz poważnie się zastanowić, czy faktycznie żyjemy w zgodzie z tym dowodem. Wszakże dotychczasową wiarę w Boga dowód ten zamienia teraz w wiedzę i pewność istnienia Boga.
       W tym miejscu powinienem poinformować, że wydatnie poszerzone opisy powyższego dowodu, uzupełnione o fotografie i o dodatkowy materiał dowodowy, zaprezentowane są na odrębnej strony internetowej god_proof_pl.htm - zawierającej zestawienie dowodów naukowych że Bóg faktycznie istnieje. Wysoce rekomenduję zaglądnięcie do tamtej strony.
       Zaprezentowana powyżej niepodważalna procedura dowodzenia metodą logiki matematycznej, użyta również została w kilku innych formalnych dowodach naukowych też skompletowanych po raz pierwszy w świecie przez autora niniejszej strony. Te inne dowody są równie ważne dla każdego z nas oraz dla całej naszej cywilizacji jak powyższy formalny dowód na istnienie Boga. Także, jak dotychczas, przedmioty owych innych dowodów też były celowo ignorowane przez starą, oficjalną "ateistyczną naukę ortodoksyjną" - czyli przez tą starą monopolistyczną naukę, której błędnych lub celowo kłamliwych stwierdzeń nadal ludzie zmuszeni są się uczyć w szkołach i na uniwersytetach. Przykładowo, ta sama procedure dowodzeniowa pozwoliła autorowi tej strony m.in. również dowieść formalnie że "przeciw-świat istnieje". ("Przeciw-świat" to naukowa nazwa przyporządkowana światowi odmiennemu niż nasz świat fizyczny, w którym właśnie mieszka Bóg, zaś który religie i folklor ludowy nazywają "tamtym światem".) Formalny dowód naukowy na istnienie przeciw-świata przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej zaprezentowany został w punkcie #D3 odrębnej strony internetowej poświęconej Konceptowi Dipolarnej Grawitacji, a także w podrozdziale H1.1.4 z tomu 4 mojej najnowszej monografii [1/5]. Ta sama procedura pozwoliła również dowieść formalnie że to "Bóg stworzył pierwszą parę ludzi". Formalny dowód naukowy autora na stworzenie przez Boga pierwszego mężczyzny i pierwszej kobiety, też przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej, zaprezentowany został w punkcie #B8 odrębnej strony internetowej o nazwie evolution_pl.htm poświęconej wyjaśnieniu że "ewolucja" ludzi i zwierząt faktycznie NIE miała miejsca, a także jest dstępny w podrozdziale I1.4.1 z tomu 5 mojej najnowszej monografii [1/5]. Formalny dowód naukowy że "ludzie posiadają nieśmiertelną duszę" zaprezentowany został w punkcie #C1.1 strony internetowej o nirwanie. Z kolei np. formalny dowód naukowy że to sam "Bóg autoryzował Biblię" jest zaprezentowany w punkcie #B1 strony internetowej biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga.


#B4. Jak Bóg wygląda:

Motto: "Zgodnie z totalizmem zarówno to my żyjemy w nieskończonym oceanie przeciw-materii, w pamięci której żyje nasz Bóg, jak i Bóg zamieszkuje część pamięci przeciw-materii z której stworzona jest materia naszych ciał (czyli część programów Boga rezyduje też i w nas) - obie które to prawdy skrótowo potwierdza także Biblia"

       Bóg faktycznie wcale NIE jest osobą, jak to nam się wmawia. (Powinienem przy tym ponownie tutaj podkreślić, że przez pojęcie "Bóg" ta strona rozumie najbardziej nadrzędne źródło inteligencji i świadomości naszego świata fizycznego, czyli samo-świadomą kombinację trzech składowych do której Biblia i religia chrześcijańska referują pod nazwą "Świętej Trójcy" - złożonej z "Boga Ojca", "Ducha Świętego", oraz "Syna Boskiego".) Mianowicie Bóg jest to samo-świadoma i myśląca kombinacja trzech składników, takich jak:
(1) Inteligentna "przeciw-materia" (czyli rodzaj jakby hardware z "płynnego komputera" zawartego w odrębnym, równoległym, oraz niewidzialnym dla ludzi świecie nazywanym przeciw-światem). Religia chrześcijańska ową przeciw-materię najczęściej nazywa "Przedwiecznym" lub "Starowiecznym" (np. patrz Biblia, Daniel 7:9-22), a czasami też "Bogiem Ojcem" (chociaż relatywnie często owym pojęciem "Bóg Ojciec" myląco referuje też do naturalnego programu Boga).
(2) Naturalny samo-świadomy "program" Boga rezydujący w pamięci owej "przeciw-materii" i sterujący jej zachowaniami. Do programu tego chrześcijaństwo najczęściej referuje jako do "Ducha Świętego".
(3) Wszelkie hierarchicznie postwarzane "manifestacje", które ów naturalny "program" Boga dynamicznie formuje z owej inteligentnej "przeciw-materii" - takie jak cząsteczki elementarne, atomy, molekuły, kryształy, skały, planety, ciała ludzkie, światło, itp. W chrześcijaństwie wszelkie manifestacje postwarzane z przeciw-materii symbolicznie są reprezentowane przez "Syna Bożego". To dlatego do każdego z nas Biblia czasami też referuje jako do Syna Bożego, oraz podkreśla, że wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami. (Odnotuj, że inne religie, kiedy nawet czasami uznają istnienie takiego trzy-składowego Boga, do każdej z owych części składowych mogą referować innymi pojęciami - po przykłady patrz opisy z punktów #C6 i #C7 mojej strony prawda.htm.)
Tak właśnie się dzieje, ponieważ to owa inteligentna płynna substancja z przeciw-świata, nazywana "przeciw-materią", jest nośnikiem atrybutow intelektualnych umożliwiających powstanie i działalność samoświadomego programu który formuje myślącą składową Boga. To bowiem owa przeciw-materia w stanie naturalnym jest zdolna do urzeczywistniania procesu myślenia i do zapamiętywania informacji. Będąc zaś takim skupiskiem myślącej substancji i zawartych w niej programów, Bóg nie posiada kształtów będących możliwymi do zdefiniowania na naszym obecnym poziomie wiedzy. A bardziej ściśle - kształt Boga jest jednocześnie kształtem całego naszego świata fizycznego. (Niestety, na obecnym poziomie naszej wiedzy nie wiemy jaki dokładnie jest kształt całego świata fizycznego.) Wszystko jednak na to wskazuje, że kształt świata wcale NIE ma zarysu zbliżonego do figury człowieka. Wręcz przeciwnie, przykładowo dodukcje przeprowadzone w ramach filozofii totalizmu oraz bazujące na definicji energii wykazują, że najprawdopodobniej kształt całego świata fizyczngo jest zbliżony do niedbale przez kogoś zmiętego, cienkiego i pozwijanego "naleśnika". (Owe dedukcje na temat kształtu świata fizycznego opublikowane są w podrozdziale JE3.7.1 z tomu 9 monografii [1/4].) Istnieje więc możliwość, że opisując w Biblii stworzenie człowieka na swoje podobieństwo, Bóg bardziej miał na myśli ludzkie zdolności intelektualne, niż wyłącznie wygląd.
       Fakt, że Bóg naprawdę to jest ogromnym naturalnym, samo-świadomym programem zawartym w pamięci rodzaju jakby "płynnego komputera" - czyli w inteligentnej substancji zwanej "przeciw-materią", wyjaśniony został ilustracyjnie m.in. w punkcie #B1 mojej strony internetowej evolution_pl.htm - o procesie inteligentnie sterowanej ewolucji. W następnych punktach tamtej strony wyjaśnione też zostało "kawa-na-ławę", jak poprzez odpowiednie zaprogramowanie owego "płynnego komputera" Bóg stworzył "materię" z naszego świata fizycznego - z owej zaś "materii" stworzył potem m.in. człowieka. Zgodnie więc z tamtymi opisami i z totaliztycznymi definicjami Boga, "my faktycznie żyjemy w ciele Boga". Dokładnie ten sam fakt "naszego życia we ciele Boga" jest też jednoznacznie potwierdzany przez Biblię (która zgodnie z punktem #B10 poniżej stanowi rodzaj "autobiografii" Boga). Mianowicie, w bibilijnych "Dziejach Apostolskich" 17:27-28 zawarte jest stwierdzenie, cytuję: "...aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy..." Werset ten jednoznacznie więc potwierdza to co totalizm oraz Koncept Dipolarnej Grawitacji ustalił na temat wyglądu i natury Boga, oraz co wyjaśnił w niniejszym punkcie.
       W tym miejscu czytelnika może zainteresować "kto" i dlaczego jest zainteresowany we wmówieniu ludziom, że Bóg wygląda jak człowiek. Otóż istnieje taki "ktoś". Czyni on to też z dosyć istotnych powodów. Chodzi mu bowiem o to, że wmawiając ludziom iż Bóg wygląda jak człowiek, tyle że posiada różne szczególne moce, ten wmawiający jest w stanie powtarzalnie podszywać się pod Boga. To właśnie z powodu podszywania się tego kogoś pod Boga, tylu ludzi widuje Boga. (Prawdziwy Bóg otwarcie nie pokazuje się ciągle żyjącym ludziom. Zamieszkuje On wszakże w odrębnym świecie, ma kształt i wymiary całego świata fizycznego, ludzie zaś mieszkają w jego jakby "ciele". Dlatego dopiero po naszej śmierci pokazuje się On nam w formie promienia światła zdolnego do konwersacji z ludźmi.) Owymi niby zajadłymi konkurentami Boga, którzy udają że wprost uwielbiają podszywać się pod niego, są szatańskie istoty które dla istotnych powodów (np. edukacyjnych, balansu sprawiedliwości, itp.) faktycznie też są "symulowane" przez samego Boga - tak jak to opisano w punktach #F3 i #F5 poniżej. Istoty te kiedyś nazywano "diabłami", "serpentami", lub "smokami". Obecnie nazywa się je "UFOnautami". Więcej na temat tych szatańskich istot, które dla istotnych powodów są symulowane przez samego Boga wyjaśnione zostało w części #F niniejszej strony, a także na odrębnych stronach internetowych evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi, ufo_pl.htm - o UFOnautach, day26_pl.htm - o tsunami zaindukowanym technicznie przez UFOnautów, cloud_ufo_pl.htm - o chmurach ukrywających UFO, antichrist_pl.htm - o Antychryście, oraz na całym szeregu innych totaliztycznych stron.


#B5. Czy Bóg faktycznie składa się z "Ojca", "Ducha Świętego", oraz "Syna" - tak jak to stwierdza religia chrześcijańska:

       Tak! Totalizm i Koncept Dipolarnej Grawitacji potwierdzają w sposób naukowy, że to co zwykle określamy jednym słowem Bóg, faktycznie złożone jest aż z trzech zasadniczych składowych. Co ciekawsze, nazwy "Bóg Ojciec", "Duch Święty", oraz "Syn Boży" nadane tym składowym przez starożytnych Izraelitów w celu ich opisania, naprawdę doskonale odzwierciedlają i symbolizują ich esencję. Oczywiście w dzisiejszych czasach, kiedy posiadamy miniaturowy model budowy i działania naszej części wszechświata (w postaci komputera), możemy sobie pozwolić na znacznie precyzyjniejsze opisanie i zdefiniowanie tych trzech podstawowych składowych Boga. I tak, zgodnie z totalizmem i Konceptem Dipolarnej Grawitacji, to co starożytni Izrelici nazywali Bogiem Ojcem, obecnie bardziej trafnie możemy opisać nazwą "płynny (wszechświatowy) komputer" (albo "UC" od angielskiego "universal computer"). Jest to bowiem całość inteligentnego płynu zwanego "przeciw-materia" - który to płyn jest zdolny do myślenia w stanie naturalnym, a stąd który jest dostarczycielem inteligencji dla tego co obecnie nazywamy Bogiem. Stanowi on więc jakby naturalny odpowiednik dla mikroprocesora i obwodów logicznych z dzisiejszego komputera. Ten niezwykły płyn zawarty jest w odrębym świecie zwanym "przeciw-światem". Z kolei składowa Boga którą starożytni Izraelici nazywali Duchem Świętym, obecnie znacznie trafniej moglibyśmy nazywać "programem Boga", "wszechświatowym intelektem" (tj. "UI" od angielskiego "universal intellect"), albo też "ogromnym naturalnym programem". Jest to bowiem rodzaj naturalnego "systemu operacyjnego" rządzącego całym naszym światem fizycznym i zajmowaną przez niego częścią przeciw-świata, czyli rodzaj najbardziej nadrzędnego programu który zarządza pracą "wszechświatowego komputera". W końcu składowa Boga którą starożytni Izraelici nazywali Synem Bożym, obecnie znacznie trafniej możemy nazywać naszym "światem fizycznym" albo "światem materii". Jest to bowiem oddzielony od "przeciw-świata" nieprzenikalną barierą nasz świat fizyczny którym Bóg zarządza za pośrednictwem ustanowionych przez siebie praw. Reprezentuje on sobą jakby naturalną wersję urządzeń peryferyjnych każdego dzisiejszego komputera. Każdy indywidualny człowiek jest jego zasadniczą jednostką oraz cząstką.
       Warto odnotować z punktu #B8 poniżej, że istnieje ścisła hierarchia owych trzech składowych Boga. Pierwszą i pierwotną składową Boga jest w niej Bóg Ojciec - który istniał wiecznie i będzie istniał w nieskończoność, oraz który ma nieskończone wymiary - patrz punkt #D4 na mojej stronie dipolar_gravity_pl.htm. Drugą składową Boga jest Duch Święty - którego istnienie ma swój początek, bowiem pojawił się On w wyniku naturalnej ewolucji (prawdopodobnie około 10 tysięcy "ludzkich lat temu"). Trzecią zaś składową Boga jest nasz "świat fizyczny" symbolizowany przez Syna Bożego - który to świat, wraz z ludźmi, został stworzony przez Ducha Świętego około 6 tysięcy "ludzkich lat" temu poprzez odpowiednie zaprogramowanie kształtów przyjmowanych przez wiry nieustannie ruchliwej przeciw-materii formujące sobą najróżniejsze manifestacje owego inteligentnego "płynnego komputera" zwanego Bogiem Ojcem.
       Wyczerpujące opisy owych trzech zasadniczych składowych Boga, dostarczone są w podrozdziałach I3.2, I2 i I1 z tomu 5 monografii [1/4]. Z kolei "przeciw-materia" jest także opisana na tej stronie w punkcie #J2 poniżej. Podstawowe informacje o owych składowych, a także o przeciw-materii i przeciw-świecie zaprezentowane również zostały na odrębnych stronach internetowych o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, oraz o inteligentnie sterowanej ewolucji człowieka.


#B5.1. Ilu w takim razie Bogów naprawdę istnieje, oraz czy dostępny jest jakiś empiryczny materiał dowodowy, że jest tylko jeden Bóg:

       Owa "Święta Trójca" opisywana w poprzednim punkcie #B5, faktycznie reprezentuje trzy podstawowe składniki tej samej pojedynczej istoty boskiej. Rozgraniczanie pomiędzy nimi jest więc rodzajem klinicznego "rozdzielania włosa na czworo", podobym do rozróżniania pomiędzy ludzkim ciałem, umysłem i podświadomością przez dzisiejszych lekarzy, czy do odróżniania hardware, software i peryferiów przez dzisiejszych specjalistów komputerowych. Innymi słowy, owe trzy podstawowe składowe Boga, tj. Bóg Ojciec, Duch Święty, oraz Syn Boży, wcale NIE zaprzeczają faktowi że istnieje tylko jeden Bóg, a ściślej tylko jedna nadrzędna i samoświadoma istota boska.
       Istnienie tylko jednego Boga wcale jednak NIE przeszkadza różnym ludziom używającym odmiennych języków do referowania do tej jedynej istoty boskiej pod wieloma odmiennymi imionami. Jest to sytuacja naturalna jakiej moim zdaniem najdoskonalsze wyjaśnienie podaje "opowieść anonimowego taksówkarza" przytoczona w punkcie #C7 z mojej strony o nazwie prawda.htm. Wszakże przykładowo imię mojego patrona, "Świętego Jana" też w różnych językach jest pisane i wymawiane odmiennie np. jako "Jan", "Johan", "John", "Ian", "Giovanni", "Juan", itp. Jeśli więc ktoś pozestawia razem odmienne imiona pod którymi ów jedyny Bóg jest znany w różnych językach, wówczas okaże się, że imion tych jest aż kilkaset. To zaś powoduje, że zwolennicy tzw. "ateizmu" wykorzystują istnienie wielu nazw dla tego samego Boga, jako jednego ze swoich koronnych argumentów jakoby uzasadniających, że Boga wcale nie ma. Typowo bowiem, jeśli prowadzi się dyskusję o Bogu z jakimś ateistą, wówczas ów ateista natychmiast zapytuje "a o którym Bogu Ty się wypowiadasz?". Dlatego dosyć istotnym jest dla nas poznanie jaki materiał dowodowy potwierdza, że faktycznie w naszym obszarze wszechświata obecnie istnieje tylko jeden Bóg, który jest jedynym Bogiem zarządzającym całym naszym światem fizycznym (a NIE że istnieje w nim aż cała chmara odmiennych Bogów), oraz że wszystkie religie świata tak naprawdę to modlą się do zawsze tego samego, jedynego Boga - co staram się wytłumaczyć dokładniej w #C6 swej strony prawda.htm.
       Istnieje sporo empirycznego materiału dowodowego na istnienie tylko jednego Boga. Jednym z najlepszych takich dowodów jest brak walki i wojen pomiędzy bogami. Jak to łatwo udokumentować na otaczającej nas rzeczywistości, kiedykolwiek więcej niż jedna istota współzawodniczy o dostęp do danego (tego samego) surowca, wówczas istoty te z czasem zaczynają walczyć pomiędzy sobą. Gdyby więc istniało więcej niż jeden Bóg, wówczas bogowie ci zmuszeni byliby konkurować pomiędzy sobą np. o granice swoich wpływów na ludzi, o określone podziały świata, itp. W rezultacie, z upływem czasu nieodwołalnie wybuchłaby pomiędzy nimi jakaś wojna. Wojna zaś pomiędzy Bogami byłaby ogromnie niszczycielska i my ludzie napewno byśmy odnotowali jej istnienie. Ponieważ zaś takiej wojny nie widzimy, to oznacza, że z całą pewnością w chwili obecnej musi już istnieć tylko jeden Bóg. (W punkcie #B1.1 mojej strony o nazwie antichrist_pl.htm wyjaśniam jednak, że w Biblii ("Księga Mądrości", wersety 10:1-3) zawarta jest informacja, iż oryginalnie w naszej części przeciw-świata wyewoluowały się aż dwie bratnie istoty boskie, jednak w bratobójczej walce jaka pomiędzy nimi wybuchła, nasz obecny Bóg pokonał swego brata dzięki posiadanej wiedzy.) Innym dobrym dowodem empirycznym, że istnieje tylko jeden Bóg, jaki najpierw stworzył świat fizyczny i ludzi, potem zaś poszczególnbym narodom dał praktykowane przez nich religie, jest fakt opisany szerzej w punkcie #C6 z mojej strony o nazwie prawda.htm, że w swoich jeszcze NIE powypaczanych przez ludzi formach, wszystkie religie świata stwierdzały dokładnie to samo - co praktycznie oznacza, że ich twórcą był jeden i zawsze ten sam nasz jedyny Bóg.
       Powinienem tutaj jednak podkreslić, że podobnie jak nasz Bóg zdołał się wyewoluować w naszym obszarze nieskończonego wszechświata, w innych obszarach, być może nawet zbyt blisko nas, mogą się wyewoluować inni Bogowie o możliwościach podobnych do naszego. Jeśli zaś tak się stanie, wówczas może dojść do wojny pomiędzy naszym Bogiem, a którymś z owych innych Bogów. Dlatego przezorność wymaga, aby nasz Bóg zwolna przygtowywał się na taką ewentualność. Znaczy, aby wychowywał sobie ludzi na wiernych mu "żołnierzy Boga" - jakich opisałem m.in. w punkcie #B1.1 swej strony antichrist_pl.htm, a także aby przyzwyczajał nas do myśli, iż jest zazdrosnym Bogiem.


#B6. Czy Bóg posiada "osobowości":

       My ludzie nawykliśmy sądzić, że każdy ma tylko jedną tzw. "osobowość". Wszakże pamiętamy, że jakiś nasz krewniak, znany zrzęda, jedyne co potrafił to zrzędzić, zaś nasz kolega dowcipniś, jedyne co potrafi to dowcipkować ze wszystkiego. Tymczasem liczba drastycznie odmiennych osobowości przyjmowanych, używanych i imitowanych przez Boga w czasie tworzenia jego "cielesnych reprezentacji" jest aż tak duża, że trudno ją oszacować - czemu NIE można się dziwić, wszakże Bóg wymyślił i postwarzał to co obecnie nazywamy osobowiściami. Tyle, że te osobowości wcieleń Boga są uformowane w hierarchiczną strukturę jakby piramidy. Z empirycznych badań nad tymi osobowościami Boga skompletowanych przez "totaliztyczną naukę" wynika, że ich opis, który okazuje się być najbliższy możliwemu ich pełnemu zakresowi, zawarty został w religii hinduizmu - patrz punkt #B6.1 poniżej. Oprócz bowiem owej najdoskonalszej osobowości rezydującej na szczycie piramidy, wszystkie inne osobowości hindusitycznego Boga wykazują posiadanie jakby ludzkich niedoskonałości. Osobowości zaś bliskie podstawy owej piramidy wykazują wręcz szatańskość. Na wiele z nich natykamy się w życiu powtarzalnie i możemy je nawet rozpoznawać po ich cechach, zachowaniu, głosie, ulubionych powiedzeniach, itp. Są one wszakże tak zaprojektowane aby możliwie najlepiej ilustrować cechy charakterystyczne i zachowania określonych religijnych postacji. Przykładowo, na obszarach w którym dominuje chrześcijaństwo, często spotykanymi osobowościami jest Jezus, Archanioł Michał, oraz Szatan. Z kolei w obszarze panowania religii Taoizmu, często spotykaną osobowością jest tzw. "Monkey God" (tj. "bóg-małpa"). W końcu w obszarze hinduizmu, często widywane są praktycznie wszystkie osobowości głównych "deitów" ("wcieleń bogów") hinduizmu. Co ciekawsze, te odmienne osobowości Boga jakby nawzajem ze sobą walczyły aby przejąć kontrolę nad naszym życiem. Stąd mamy okresy w życiu kiedy nad nami się wyżywa jakaś sadystyczna osobowość, potem kontrolę nad naszym życiem przejmuje np. jakiś żartowniś, potem np. mamy okres wyraźnej pomocy i sukcesów, itd., itp. Mi owe odmienne osobowości Boga walczące ze sobą o kontrolę nad naszym życiem, przypominają Panteon kłótliwych bogów greckich lub rzymskich, czy odmienne "deity" (tj. "cielesne reprezentacje") jedynego Boga hinduizmu. Ciekawe jednak, że nadrzędną w hierarchii owych niedoskonałych osobowości Boga jest rodzaj doskonałej, bezosobowościowej istoty która jakby stoi w cieniu, która nie utrzymuje bezpośrednich kontaktów z ciagle żywymi ludźmi i która decyduje jakimi niedoskonałymi osobowościami w jakim okresie życia mamy być potraktowani. Owa doskonała nadrzędna bezosobowościowa istota boska zdaje się też sprawiać kontrolę nad całością naszego życia - chociaż zawsze jakby działała ona z ukrycia i w sposób dla nas nieodnotowywalny.

Fot. #B1a (góra)
Fot. #B1b (dół)

Fot. #B1ab: Brak odczucia bólu u wyznawców hinduizmu uczestniczących w religijnym rytuale "Thaipusam", odbywającym się corocznie około końca lutego w Kuala Lumpur, Malezja. Ciała tych osób zostały przejęte przez świadomość jakiegoś "deity", która w przypadku każdego z nich imituje sobą jedną z kilkunastu bardzo charakterystycznych osobowości cechujących poszczególne deity hinduizmu. Aby udowodnić, że ich ciała tracą cechy ludzkie, podczas owego rytuału penetrowani są oni ostrymi obiektami widocznymi na zdjęciach. Obiekty te ani NIE powodują u nich bólu, ani krwawienia. Po zaś wyjęciu tych obiektów, ich skóra samoczynnie się zamyka, NIE pozostawiając żadnej rany ani blizny. Aczkolwiek powyższe zdjęcia tego NIE ilustrują, osoby których ciała przejęte zostały przez owe osobowości deitów (bogów) hinduizmu faktycznie poruszają się, przyjmują niezwykłe pozy, wykonują charakterystyczne gesty, oraz wydają szczególne dźwięki, które są unikalne do tej osobowości która przejęła ich ciało. Kiedy zaś w końcu do ich ciała przywrócona zostaje ich własna świadomość, osoby te NIC nie pamiętają z całego doświadczenia. Jedyne więc co im pozostaje na pamiątkę z tego rytuału to zdjęcia wykonane przez ich rodziny, oraz opisy ich niezwykłych zachowań powtórzone im przez osoby które im towarzyszyły. (Kliknij na powyższe zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu.)
       Fot. #B1a (góra): Jednym z częściej widywanych obrazów podczas owego rytuału Thaipusam, są właśnie męscy wyznawcy hinduizmu, u których w skórę pleców powbijanych zostało dzisiątki ostrych stalowych haków jakby na ryby (ale pozbawionych zaczepu uniemożliwiajacego ich wyjmowanie). Do haków owych dołączone są sznurki, które trzyma w ręku jeden z krewnych osoby poddającej się temu rytuałowi. Interesujące, że dane osobowości które przejęły ciała tych osób tak rwą się w górę po 272 schodach do ołtarza umieszczonego w Batu Cave, że krewniacy którzy trzymają te sznurki typowo muszą je powstrzymywać i zwalniać w ich rwaniu się do góry.
       Fot. #B1b (dół): Kobiety indyjskie uczestniczące w rytuale Thaipusam typowo przebijają swoje policzki długim ostrym szpikulcem. Jeśli zaś niosą na głowach dzbany z mlekiem wówczas przebijają sobie języki nieco mniejszym szpikulcem.
* * *
       Uczestnicy rytuału Thaipusam typowo biorą w nim udział dla spłacenia Bogu jakiejś przysługi, którą Bóg im już oddał. Mianowicie, w hinduiźmie istnieje tradycja, że w krytycznych sytuacjach wolno prosić Boga o jakąś przysługę, deklarując w zamian co się uczyni kiedy Bóg odda nam tę przysługę. Przykładowo, jeśli ktoś w rodzinie jest śmiertelnie chory, wówczas jeden z członków rodziny deklaruje w małej religijnej ceremonii, "Boże jeśli uzdrowisz tego członka mojej rodziny, ja następnego Thaipusam poniosę ..." (np. "kavadi"). Jeśli więc Bóg wypełni swoją stronę takiej umowy, wówczas osoba składająca ową deklarację musi wypełnić również swoją część umowy. Oczywiście, są różne poziomy poświęcenia jakie wyznawcy hinduizmu deklarują - zależnie od wagi przysługi o jaką proszą Boga. Przykładowo, najlżejszym poświęceniem jest wyniesienie do ołtarza w Batu Caves dzbana z mlekiem (dwa takie przypadki są widoczne na zdjęciu "b" powyżej). Bardziej znaczące poświęcenie polega na wyniesieniu do tego ołtarza palącego ręce naczynia z jakąś świętą płonącą substancją. Najbardziej zaś poświęcającym się czynem jest wyniesienie do ołtarza tzw. "kavadi" - czyli ciężkiego ozdobnego ołtarza hinduskiego. Ja aż przez kilka kolejnych lat mojej profesury w Malezji badałem co się dzieje podczas owych Thaipusam. Przez kilka też lat m.in. obserwowałem transformację jednego Europejskiego wyznawcy hinduizmu, który po przejęciu jego ciała przez którąś z osobowości Boga przyjmował pozy, wykonywał charakterystyczne gesty, oraz tańczył, dokładnie w taki sam sposób jak czynili to Indyjczycy o ciałach przejętych przez osobowości hinduskich bogów. A trzeba tutaj dodać, że owo bogactwo niezwykłych póz i gestów przyjmowanych przez hinduskich bogów jest tak duże, tak unikalne i tak orientalne, że NIE ma szansy aby jakikolwiek Europejczyk, nawet zawodowy tancerz czy aktor, był w stanie się ich nauczyć i je świadomie powtórzyć.


#B6.1. Jak zbiór odmiennych osobowości tego samego Boga opisywany jest przez religię hinduizmu:

       Religia hinduizmu przez wielu badaczy uważana jest za najstarszą na Ziemi. Jej obszerne święte skrypty, będące jakby poszerzonymi odpowiednikami Biblii, szacuje się jako mające co najmniej 5000 lat. Wygląda więc na to, że kiedy Bóg inspirował hinduizm wśród ludzi, najwyraźniej przekazał wówczas ludzkości jeden z najdokładniejszych opisów swoich własnych osobowości. Niestety, ten niemal doskonały w hinduiźmie obraz samego Boga, wcale NIE został tam uzupełniony równie klarownym wyjaśnieniem moralności, zasad i celów życia, itp. (Zapewne to dlatego Bóg zmuszony został potem stworzyć dalsze religie, które dostarczały ludzkości informacji jakich brakowało w hinduiźmie.) Zgodnie z religią hinduizmu, istnieje tylko jeden Bóg, nazywany "Brahman". Nie ma on kształtu ani postaci i jest wszechobecny. Dlatego On sam nigdy NIE kontaktuje się z żywymi ludźmi. Kiedy jednak ów jedyny Bóg "Brahman" zdecyduje się pojawić wśród ciągle żyjących ludzi, wówczas czasowo stwarza on jedną z całego szeregu własnych ludzkich reprezentacji czy osobowości, które zaprojektował specjalnie dla siebie. Tyle, że pod osobowość tą podpina (tj. "wciela") swoją własną świadomość i swój własny umysł oraz wiedzę. Każda odmienna z owych licznych reprezentacji, osobowości, czy wcieleń tego jedynego Boga "Brahman", jest opisana dokładnie jako odrębny tzw. "deita" hinduizmu. Ponieważ wyznawcy hinduizmu modlą się oddzielnie do każdej z tych odmiennych osobowości (czy "wcieleń") Boga, reszta świata wierzy błędnie że Hindusi mają więcej niż jednego Boga. Tymczasem naprawdę hinduizm uznaje tylko jednego Boga, który zależnie od natury swego kontaktu z ciągle żyjącymi ludźmi, może przyjmować formę dowolnego z całego szeregu owych "deitów" czy "wcieleń" (tj. tego deity, który okazuje się najbardziej odpowiednim dla danego działania). Najlepiej to wcielanie się jedynego Boga hinduizmu w deitę wybranego przez niego do zrealizowania jakiegoś konkretnego zadania na Ziemi opisane jest w punkcie #C7 mojej strony prawda.htm. Deity hinduizmu są uformowane w rodzaj piramidalnej hierarchii ilustrowanej ich powiązaniami rodzinnymi. Zaraz pod szczytem owej piramidy, czyli zaraz po "Brahman", położona jest hinduistyczna Święta Trójca najbardziej znaczących trzech z tych "deitów" - czyli odmiennych osobowości jedynego Boga. Obejmują one "stwórcę" (Brahma) - który tworzy wszystko, "podtrzymywacza życia" (Visnu) - który steruje życiem tego co już stworzone, oraz "niszczyciela" (Siva) - który niszczy to co stare lub nieprzydatne, aby przygotować miejsce na stworzenie czegoś nowego. W następnej warstwie owej piramidy znajdują się "potomkowie" owych trzech deit, np. "Ganesha" czy "Murugan" - którzy są synami "Siva" (inne deity też mają swoich licznych potomków). Potem jest następna warstwa np. "Hanuman", itd., itp. Im niżej dany deita jest położony w owej piramidzie, tym więcej jakby "ludzkich" niedoskonałości, przywar, złośliwości, oraz przejawów czasami wręcz szatańskiego zachowania on wykazuje w swoich kontaktach z ludźmi. Stąd legendy stwierdzają, że np. już sam Siva miał raczej nietypowe "nawyki". Natomiast jego symowie to "przyjemniaczki", z którymi dzisiaj NIE chcielibyśmy mieć już nic do czynienia. Przykładowo w zachowaniu jego syna "Ganesha" uderzało żarłoctwo, lenistwo, okłamywanie, oraz oszukiwanie, podczas gdy "Murugan" (pokazany i częściowo opisany na "Fot. #1" ze strony parasitism_pl.htm) jest m.in. powodem dla którego Hindusi masowo okaleczają siebie samych podczas święta Thaipusam - tak jak to pokazano na "Fot. #B1ab" powyżej. Każdy też z owych deitów posiada swoją własną unikalną osobowość, tak że po jego zachowaniu wyznawcy hinduizmu bardzo łatwo mogą rozpoznać, na którego deitę właśnie się natknęli.


#B7. Czy Bóg to "On" czy też "Ona":

       W Bogu jako całości dominuje męskość. Stąd jeśli Boga rozpatruje się jako całą pojedynczą nadrzędną istotę, wówczas należy do niego referować jako "On". Jak to bowiem zostanie wyjaśnione poniżej, męskie są aż dwie składowe Boga (z trzech istniejących), przez starożytnich Izraelitów nazywane "Bóg Ojciec" oraz "Syn Boży", zaś przez totalizm i Koncept Dipolarnej Grawitacji zwane "wszechświatowy komputer" (UC) oraz nasz "świat materii". Stąd faktycznie, jeśli ktoś nie zaznaczy, że referuje specyficznie do tej trzeciej, żeńskiej składowej Boga, wówczas powinien referować do niego jako do "On". Jednak trzeba również pamiętać, że trzecia składowa Boga, która przez starożytnych Izraelitów była nazywana "Duchem Świętym", zaś przez totalizm i Koncept Dipolarnej Grawitacji jest zwana "wszechświatowym intelektem" (albo UI), zależnie od naszego punktu widzenia wykazuje albo cechy żeńskie, albo też męskie. Stąd owa trzecia składowa to zarówno "Ona", jak i "On".
       Na przekór, że powyższe pytanie może wydawać się nieco naiwne, w dzisiejszej dobie galopującego feminizmu i wojny płci, staje się ono coraz bardziej na czasie. Wszakże to właśnie w obecnych czasach kobiety wymyśliły słynny feministyczny dowcip: "kiedy Bóg stworzył mężczyznę, ONA jedynie żartowała". Oczywiście, wobec rosnącej aktualności tego pytania, totalizm nie ma innego wyjścia niż wyjaśnić, jakie jest jego oficjalne stanowisko w tej sprawie, oraz uzasadnić z czego to stanowisko wynika. Oto owo wyjaśnienie i uzasadnienie:
       Skąd może wynikać uzasadnienie, że "Bóg Ojciec" i "Syn Boży" to "On", zaś "Duch Święty" to "Ona". Dyscypliny naukowe nazywane "Konceptem Dipolarnej Grawitacji" oraz "Filozofią Totalizmu" oficjalnie zgadzają się z wiedzą starożytnych Chińczyków na temat esencji "męskości", czyli yang, oraz esencji "żeńskości", czyli yin. (Podsumowania tej wiedzy cytowane są pod koniec podrozdziału H2 z tomu 4 monografii [1/4]. Z kolei jedno z niezliczonych jej zastosowań praktycznych, odniesione do zasad zdrowego żywienia, wyjaśnione zostało w punkcie #B2 odrębnej strony internetowej o nazwie fruit_pl.htm.) Dyscypliny te zgadzają się więc, że esencją "męskości", czyli "yang", jest tzw. "dynamiczne pole dipolarne", czyli każde pole podobne do pola magnetycznego lub do dynamicznego pola formowanego np. przez powietrze przepompowywane w obwodzie zamkniętym przez odkurzacz domowy. Zgadzają się także, że esencją "żeńskości", czyli "yin", jest tzw. "statyczne pole monopolarne", czyli każde pole podobne do statycznego pola elektrycznego lub do dowolnego pola ciśnień, np. tego formowanego poprzez sprężenie powietrza w baloniku lub w dętce z koła samochodu. Stąd oficjalne stanowisko Filozofii Totalizmu i Konceptu Dipolarnej Grawitacji jest, że "męskość" wyrażona jest "dynamicznym polem dipolarnym", zaś "żeńskość" wyrażona jest "statycznym polem monopolarnym".
       Jak zaś to wyjaśniono w podrozdziałach H4.2, H5.1 i H5.2 z tomu 4 monografii [1/5] i [1/4], budowa i działanie "przeciw-świata" są takie, że dominującym w nim jest "dynamiczne pole dipolarne". Nawet bowiem kiedy w przeciw-świecie formowane są lokalne "statyczne pola monopolarne" z których formowane są np. pola elektryczne, owe pola statyczne ciągle utrzymywane są w stanie stabilności przez dynamiczne pola dipolarne. To zaś praktycznie oznacza, że składowa Boga przez totalizm nazywana "wszechświatowym komputerem" (UC) zaś przez starożytnych Izraelitów nazywana "Bogiem Ojcem", faktycznie reprezentuje sobą esencję "męskości", czyli że jest to "On". Tak też opisuje go Biblia. Z kolei dominującym polem pierwotnym w świecie materii jest pole grawitacyjne. Zgodnie zaś z Konceptem Dipolarnej Grawitacji pole grawitacyjne jest dynamicznym polem dipolarnym. Czyli izraelicki "Syn Boży" to również "On". Tak go też opisuje Biblia. Natomiast składowa Boga, która przez totalizm nazywana jest "wszechświatowym intelektem" (UI), zaś przez starożytnych Izraelitów nazywana była "Duchem Świętym" w rzeczywistości jest uformowana jako typowe statyczne pole monopolarne. Wszakże jest to rodzaj algorytmu, albo nadrzędnego programu, składającego się ze zbiorowiska rozkazów uruchamianych w wymaganej kolejności. Czyli "wszechświatowy intelekt", albo "Duch Święty", rozpatrywany jako rodzaj naturalnego programu, reprezentuje sobą esencję "żeńskości", czyli jest to "Ona". (Przykład "typowo kobiecego", bo jakby "przekornego", zachowania się tej myślącej składowej Boga - polegającego na tym, że z pomocą mechanizmów działania tzw. "pola moralnego" owa składowa Boga najbardziej przeszkadza ludziom w wykonaniu tych najmoralniejszych działań, które faktycznie chce aby ludzie zawsze realizowali, opisany jest w "części #G" strony eco_cars_pl.htm, oraz w punkcie #K2 strony fe_cell_pl.htm.) Ciekawe jednak, że Biblia, a przynajmniej jej polskojęzyczne tłumaczenie, opisuje "Ducha Świętego" też jako "On". W sumie powyższe rozważania sugerują, że z trzech składowych Boga, dwa reprezentują esencję męskości, zaś jeden może reprezentować esencję żeńskości. Stąd jako całość Bóg jest bardziej męski niż żeński. Jakakolwiek więc by nie była reakcja na niniejsze stwierdzenie, oficjalne stanowisko totalizmu i Konceptu Dipolarnej Grawitacji jest takie, że w Bogu jako w całości dominuje "męskość", czyli że jest to "On". Niemniej jednocześnie totalizm potwierdza, że Bóg zawiera w sobie jedną (najważniejszą) składową (tj. "Ducha Świętego" albo "wszechświatowy intelekt"), którą można interpretować jako "Ona". Jak to wyjaśniono na stronie o nazwie evolution_pl.htm, to właśnie owa boska składowa "idealnej kobiety" stworzyła świat fizyczny i ludzi. To "Ona" nadała ludzkim kobietom większość ze swoich własnych cech. To też "Ona" nakłada na nas określone wymagania do spełnienia i decyduje o naszych losach - patrz punkt #F3 strony totalizm_pl.htm.
       Skąd może wynikać uzasadnienie, że "Bóg Ojciec", "Syn Boży", a także "Duch Święty", to zawsze "On". Zastanawiające jest jednak, że Biblia (a przynajmniej polskojęzyczne tłumaczenie Biblii), także do "Ducha Świętego" referuje "On". Ponadto możnaby twierdzić, że Bóg jako całość jakby szczególnie wyróżniał mężczyzn - np. rozważ opisy "krytycznego progu niedoskonałości" (tj. "ponad-progową niedoskonałość" mężczyzn oraz "poniżej-progową niedoskonałość" kobiet) zawarte w punkcie #B2 strony antichrist_pl.htm. Praktycznie to oznacza, że kwalifikowanie "Ducha Świętego" do pól monopolarnych może kryć w sobie błąd. Wszakże uruchamiane w wymaganej kolejności rozkazy owego naturalnego samo-świadomego programu Boga, który chrześcijaństwo nazywa "Duchem Świętym", są zawarte w pamięci wiecznie ruchliwej przeciw-materii, zaś owa przeciw-materia formuje sobą wyłącznie pola o naturze dipolarnej. Jeśli więc polowe cechy "Ducha Świętego" wcale NIE są definiowane przez sposób na jaki rozkazy jego programu są egzekwowane, a w pierwszym rzędzie są one definiowane przez dipolarną naturę wiecznie ruchliwej przeciw-materii, w pamięci której ów program Boga rezyduje, zaś monopolarna natura samego naturalnego programu jest jedynie jego cechą drugorzędną, wówczas "Duch Święty" to też "On". Takie wyjaśnienie by też tłumaczyło, dlaczego wszystko co "męskie" jest tworzone tak aby penetrowało i zawładywało tym co je otacza.


#B8. Skąd Bóg się wziął - czyli jak wyglądała samo-ewolucja Boga:

       Zgodnie z ustaleniami mojej "teorii wszystkiego" zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, a także zgodnie z treścią niektówych stwierdzeń Biblii (po ich przykład patrz punkt #I2 na stronie dipolar_gravity_pl.htm), pierwsza (hardwarowa), a jednocześnie najbardziej pierwotna składowa Boga, czyli "przeciw-materia", istnieje od nieskończoności i zajmuje nieskończenie rozległą przestrzeń jaka NIE ma granic. To właśnie o niej religie stwierdzają, że Bóg istniał od zawsze. Jest to też ta składowa Boga, którą chrześcijaństwo nazywa "Przedwiecznym" (np. patrz Biblia, Daniel 7:9-22), albo "Bogiem Ojcem", natomiast Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa "płynnym komputerem" albo "wszechświatowym komputerem" - chociaż faktycznie jest to nieskończenie rozległa, cztero-wymiarowa przestrzeń cała wypełniona płynną tzw. "przeciw-materią" (po więcej szczegółów na temat tej wiecznie ruchliwej, płynnej "przeciw-materii" - patrz punkty #B2 i #B3 odrębnej strony o nazwie evolution_pl.htm). Natomiast nowsza, samo-świadoma składowa Boga wyewoluowała się samorzutnie w owego inteligentnego płynu zwanego "przeciw-materią", jaki obecnie zapełnia odrębny wymiarowo nieskończony świat istniejący równolegle do naszego świata fizycznego. Ta druga składowa Boga przez chrześcijaństwo nazywana jest "Duchem Świętym" albo "Słowem" - patrz Ewangelia św. Jana 1:1-14. Powodem takiej właśnie jej nazwy jest, że owa druga składowa Boga faktycznie jest naturalnym programem działającym wewnątrz rodzaju płynnego komputera jakim jest inteligentna przeciw-materia. W czasach zaś kiedy powstawały religie, ludzie nie znali jeszcze pojęcia "program". Używali więc pojęć które są pokrewne do "programu", czyli pojęć "duch" albo "słowo". (Wszakże "Słowo" to informacja, czyli "algorytm", czyli "program".) Przykładowo, bibilijne zdanie "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.", zawarte w Ewangelii św. Jana 1:1, w dzisiejszych czasach byśmy wyrazili znacznie precyzyjniej zdaniem "Początkiem wszystkiego był Program, a Program ten zawarty był w przeciw-materii, i Program ten reprezentował Boga." Filozofia totalizmu ową nowszą (samo-wyewoluowaną tylko około 10 tysięcy "ludzkich lat" temu) składową Boga nazywa "wszechświatowym intelektem". Ostatnia składowa Boga, w chrześcijaństwo symbolicznie reprezentowana przez "Syna Bożego", zaś przez totalizm nazywana "naszym światem fizycznym", została stworzona przez drugą składową Boga, czyli przez wszechświatowy intelekt, poprzez odpowiednie zaprogramowanie kształtów formowanych z wirów pierwszej składowej Boga - czyli z owego płynnego komputera zwanego "przeciw-materią".
       Samo-ewolucja drugiej (softwarowej) składowej Boga (tj. "Ducha Świętego" albo "wszechświatowego intelektu") była niemal podobna do dzisiejszych wyobrażeń nauki ziemskiej na temat przypadkowej ewolucji człowieka. Tyle że ewolucja Boga była nieco bardziej dramatyczna, a jednocześnie strukturalnie znacznie prostsza. Szczegółowy opis procesu stopniowej samo-ewolucji owej softwarowej składowej Boga zaprezentowany został na kilku odrębnych stronach internetowych, przykładowo w punktach #B1 do #B2 strony o nazwie evolution_pl.htm, czy w punkcie #I2 z "części I" odrębnej strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji. Gorąco rekomenduję zaglądnięcie na owe strony. Opisana jest tam bowiem nie tylko ewolucja drugiej składowej Boga, ale także późniejszy proces tworzenia naszego świata fizycznego, oraz proces inteligentnie sterowanej ewolucji człowieka.


#B9. Dlaczego Bóg starannie ukrywa przed ludźmi swoje istnienie - czyli "wolna wola" oraz "Kanon Niejednoznaczności", które ograniczają wiele działań Boga:

       Wyobraźmy sobie jak ludzie by zareagowali gdyby Bóg nagle pojawił się na niebie i zacząć walić piorunami w tyłek każdego kto ma odmienną opinię od Niego samego. Oczywiście, w takiej sytuacji każdy z Nim by się we wszystkim zgadzał. Aby zaś przypadkowo NIE mieć w jakiejś sprawie odmiennego poglądu niż Bóg, wszyscy by się bali mieć jakikolwiek własny pogląd. Dlatego cała twórczość ludzi i wszelkie poszukiwania nowej wiedzy by natychmiast zaniknęły. Aby więc umożliwić wypałnianie przez ludzi ich roli "mrówek" obierających szkielet prawdy z mroków niewiedzy - tak jak to wyjaśniono w punkcie #C1 tej strony, Bóg zmuszony był dać ludziom tzw. "wolną wolę". Owo zaś danie "wolnej woli" ma swoje konsekwencje. Przykładowo, Bóg NIE może ludziom się pokazać na oczy, bo natychmiast by utracili ową "wolną wolę". Bóg NIE może też dokonać niczego w taki sposób aby natychmiast stało się jasne że to właśnie Jego działanie.
       Aby więc NIE odbierać ludziom owej "wolnej woli", wszystko co tylko Bóg czyni musi być dokonywane zgodnie z generalną zasadą, którą totalizm nazywa kanonem niejednoznaczności. Kanon ten opisywany jest w podrozdziale JB7.4 z tomu 7 monografii [1/4]. Ów "kanon niejednoznaczności" stwierdza, że nic we wszechświecie nie może być całkowicie jednoznaczne i pozbawione źródeł wątpliwości, bowiem wówczas skonfrontowanym z tym ludziom odbierałoby to wolną wolę oraz prawo do swobody wyboru swych poglądów i drogi przez życie. To właśnie z powodu owego kanonu każdy prawdziwy cud musi dawać się wytłumaczyć na wiele odmiennych sposobów. To właśnie też z powodu działania tego kanonu każdy dowód na istnienie Boga można próbować wyjaśniać w ateistyczny sposób.
       Prawdopodobnie najbardziej drastyczną konsekwencją "kanonu niejednoznaczności" jest że Bóg musi celowo podejmować posunięcia aby ludzie NIE byli pewni faktu jego istnienia - tak jak to wyjaśnione zostało w punkcie #F2 strony internetowej evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi. W praktyce to oznacza, że sam Bóg musi też promować na Ziemi nie tylko ateizm, ale także brak moralności, szatańskie zachowania, filozofię pasożytnictwa, itp. Znaczy Bóg musi nie tylko być Bogiem, ale również musi symulować Szatana.
       "Kanon niejednoznaczności" jest dyskutowany w większej rozciągłości w "części #F" strony biblia.htm - o tajemnicach Biblli autoryzowanej przez samego Boga, a także w "części #C" strony will_pl.htm - o utrzymywaniu wolnej woli indywidualnych ludzi i o sterowaniu całą cywilizacją ziemską.


#B10. Czy Bóg napisał swoją własną "autobiografię":

       TAK, Bóg sam napisał swoją własną autobiografię. Nazywa się ona Biblia zaś dokładniejszy opis jej niezwykłych cech zawarty jest na totaliztycznej stronie biblia.htm - o tajemnicach Biblli autoryzowanej przez samego Boga. Oczywiście, w pisaniu swojej własnej biografii (czyli Biblii) Bóg także zmuszony był wypełniać "Kanon Wieloznaczności" opisany w poprzednim punkcie #B9. To dlatego tylko niewielki procent ludzi odnotowuje, że Biblia faktycznie jest autobiografią napisaną i autoryzowaną przez samego Boga.


#B11. Jakie są dwie podstawowe zasady egzekwowania nieograniczonych możliwości wykonawczych Boga - czyli (1) trwałe "tworzenie" istot obdarzonych tzw. wolną wolą, oraz (2) "symulacja" (tj. jakby "tymczasowe tworzenie") istot pozbawionych owej wolnej woli:

       Postawmy się przez chwilę w sytuacji Boga, a ściślej w sytuacji którejś z licznych osobowości Boga jaka odznacza się dużym poczuciem humoru. I tak będąc w sytuacji Boga z humorem, najpierw stworzylibyśmy jakiegoś człowieka, nazwijmy go Jan, któremu dalibyśmy "wolną wolę" aby mógł wyznawać własne poglądy, oraz dalibyśmy mu relatywnie długie życie - aby miał czas owe poglądy poopisywać w swoich monografiach. Potem jednak postanowilibyśmy się nieco rozerwać. Więdząc więc, że ów Jan interesuje się UFO, od czasu do czasu tworzylibyśmy krótkotrwale istoty które ów Jan uważałby za UFOnautów, którym jednak NIE dalibyśmy "wolnej woli" ani duszy, a pod które z poczucia humoru podszywalibyśmy naszą własną humorystyczną osobowość. Oczywiście, po każdym skonfrontowaniu ich z Janem, istoty te anihilowalibyśmy. Wszakże mając boskie moce wykonawcze, moglibyśmy istoty te tymczasowo tworzyć ponownie za każdym razem kiedy by nam były potrzebne.
       Powyższa sytuacja, aczkolwiek czysto hipotetyczna, doskonale wyjaśnia dwa odmienne rodzaje "tworzenia" które Bog dokonuje. Pierwsze "tworzenie" służy powołaniu do życia m.in. trwałych istot, np. ludzi, które otrzymują własną "wolną wolę", własną "samo-świadomość", własną "duszę", oraz własne "życie". Natomiast owa druga odmiana "tworzenia" w dzisiejszych czasach nazywana byłaby już odmiennym słowem symulacja. Mianowicie, Bóg tworzy to coś tylko tymczasowo, zaś usuwa to natychmiast po tym jak przestaje mu to być potrzebne. Jeśli to coś symuluje jakąś istotę żywą, wówczas Bóg wcale temu NIE daje ani "świadomości", ani "wolnej woli", ani "duszy", ani "życia", a jedynie tymczasowo "podpina" do tego swoją właśną świadomość i czyni tego rękami i ciałem wszystko to co leży w Jego boskim interesie.
       Oba te odmienne rodzaje "tworzenia" opisane są w Biblii. Niestety, oba one używają tam tej samej nazwy "tworzenie". I tak zgodnie z Biblią Bóg "stworzył" zarówno człowieka, jak i stworzył "demony", "serpenta", "diabłów", "Szatana", itp. W dzisiejszej jednak terminologii, owo "tworzenie" nadprzyrodzonych istot (np. "demonów", "serpenta", "diabłów", "Szatana", itp.) nazywalibyśmy raczej używając tego nowocześniejszego pojęcia "symulacja".
       Zdefiniujmy więc teraz najważniejsze różnice pomiędzy używanymi na tej stronie pojęciami "tworzenie" oraz "symulacja", które opisują tutaj dwa podstawowe procesy realizowane powtarzalnie przez Boga i w Biblii opisywane tym samym słowem "tworzenie". I tak na niniejszej stronie pojęcie tworzenie oznacza proces realizowany przez Boga, którym można opisać m.in. trwałe formowanie ludzi obdarzonych własną "wolną wolą", własną "samo-świadomością" oraz własnym "życiem". Z kolei symulacja jest to odmienny proces też realizowany powtarzalnie przez Boga, za pomocą którego Bóg formuje tymczasowo najróżniejsze istoty lub maszyny które ma On zamiar skonfrontować z ludźmi, jednak które NIE otrzymują ani "wolnej woli", ani własnego "życia", ani odrębnej "duszy", zaś pod których świadomość podłącza swoją świadomość sam Bóg. Innymi słowy, owe symulacje to jakby tymczasowe "przebrania" za którymi kryje się sam Bóg kiedy zdecyduje się On pokazać na oczy jakiejś ciagle żyjącej osobie czy jakiejś grupie ciągle żyjących ludzi.


#B12. Jakie są powody powtarzalnego "symulowania" stworzeń i obiektów przez Boga - czyli np. "tymczasowego tworzenia" przez Boga najróżniejszych ciał do których Bóg "wciela" potem swój umysł formując w ten sposób "cielesne reprezentacje Boga":

       Aby stymulować i intensyfikować nasze poszukiwania wiedzy, a także aby łatwiej nas poddawać najróżniejszym "próbom", "egzaminom" i "testom" (patrz opisy tych "prób" i "egzaminów" w #C6 poniżej), Bóg tworzy niezliczone symulacje, z którymi konfrontuje potem wybranych ludzi. "Symulacje" owe to trwale nieistniejące w danym miejscu i czasie obiekty lub istoty, które Bóg tworzy tymczasowo tylko po to aby z nimi skonfrontować wybranego człowieka lub wybraną grupę ludzi. Faktycznie to okazuje się, że praktycznie niemal wszystko co dzisiejsi ludzie opisują jako "niewyjaśnione", należy do owej kategorii "symulacji" czy "fabrykacji" tworzonych tymczasowo przez Boga. Zależnie od potrzeby, owym tymczasowym symulacjom Bóg nadaje albo formę (1) najróżniejszych obiektów nieożywionych (takich jak urządzenia, które ludzie mają kiedyś opracować, przedmiotów, które ludzkość ma dokładniej poznać, widzeń, niezwykłych zjawisk, itd.), albo też formę (2) najróżniejszych istot żywych. Omómy więc dokładniej cechy obu tych kategorii.
       W przypadku tymczasowego symulowania istnienia (1) obiektów nieożywionych, Bóg symuluje ogromnie precyzyjnie nie tylko ich wygląd, ale także ich zachowanie, zjawiska które sobą indukują, itp. Stąd obiekty te wygladają dokładnie tak jakby faktycznie istniały i działały. Najlepszym przykładem takich obiektów obecnie tymczasowo symulowanych przez Boga są wehikuły UFO. Bóg "symuluje" owe UFO aby zainspirować ludzi do zbudowania na Ziemi wehikułów w rodzaju magnokraftów albo wehikułów czasu. Z kolei w dawnych czasach takie nieożywione symulacje Boga obejmowały m.in.: sterowce, tzw. "rakiety-duchy", planety, słońca, komety, itd., itp. (Szczerze mówiąc, to owe symulowane przez Boga "rakiety duchy", albo ghost-rockets - jak są one nazywane po angielsku, wkrótce po drugiej wojnie światowej, bo poczynając już od 1946 roku, np. w Skandynawii stanowiły aż rodzaj "plagi". Sporadycznie owe "rakiety duchy" pojawiają się nawet do dzisiaj. Dla przykładu, w środę dnia 10 listopada 2010 roku, w wiadomościach wieczornych na wszystkich kanałach telewizji nowozelandzkiej pokazany został krótki film takiej właśnie "rakiety-ducha", albo "ghost-rocket", która jakoby została wystrzelona gdzieś na Pacyfiku w pobliżu zachodnich wybrzeży USA. Ta rakieta-duch była bezgłośna, spektakularna, pozostawiała gigantyczną smugę pary kiedy wzlatywała łukiem w górę, oraz była obserwowana i filmowana przez wielu Amerykanów. Ministerstwo obrony USA twierdziło jednak, że prawdopodobnie była ona optyczną iluzją bowiem NIE była ona widoczna na radarach, oraz że z całą pewnością żadna z amerykańskich jednostek wojskowych jej nie wystrzeliła. Więcej informacji na jej temat, włączając w to referencje do artykułów które ją opisywały oraz linki do widea które ją utrwaliły, podane zostało w punkcie #F2 strony o nazwie will_pl.htm.)
       Kiedy Bóg tymczasowo symuluje (2) istoty żywe, wówczas w tym celu typowo formuje im ciało podobne do człowieka, poczym podłącza ich umysł do swego boskiego umysłu, oraz nadaje im jedną ze zwoich rozlicznych osobowości. W rezultacie takie istoty faktycznie są "cielesnymi reprezentacjami Boga" na Ziemi, albo "wcieleniami Boga" (przez folklor czasami też nazywanymi podmieńcami). Stąd na przekór, że posiadają one wiedzę Boga, nie maja one "wolnej woli" a wykonują precyzyjnie tylko to co Bóg im nakazuje a także w sposób na jaki wykonanie tego odpowiada Bogu. Aby podać tutaj kilka przykładów istot które Bóg najczęściej symuluje, to w dzisiejszych czasach obejmuje to: UFOnautów, Yeti, duchy, najróżniejsze zamaskowane indywidua które anonimowo wypowiadają się w Internecie, itp. Z kolei w dawnych czasach takie ożywione symulacje Boga obejmowały: aniołów, diabłów, najróżniejsze nadprzyrodzone istoty (np. zmory, licha, chochliki, krasnoludki, itp.), itd., itp. Cechą owych symulacji Boga jest, że dla ludzi symulacje te wcale NIE są odróżnialne od rzeczywistości. Przykładowo, istoty symulowane przez Boga (np. relatywnie często spotykane w obecnych czasach UFOnauci, MIB, Yeti, itp.) mają indywidualne osobowości i charaktery, tony głosu, przyzwyczajenia, wygląd, dają się indywidualnie rozpoznać i spotkać powtórnie, itp. Jednak, że są to symulacje, a nie rzeczywiście istniejące istoty czy obiekty, świadczy np. fakt, że NIE mają one swojej własnej tzw. "wolnej woli". Znaczy, na przekór że wyglądają, zachowują się, oraz formują ślady fizyczne swego istnienia - tak jakby faktycznie istniały, owe symulacje wykonują wyłącznie to co Bóg chce aby one wykonywały, oraz w sposób w jaki Bóg chce aby to wykonywały. W ten sposób Bóg ma absolutną i osobistą kontrolę nad następstwami ich działań. Tymczasem gdyby były to faktycznie istniejące istoty czy obiekty z własną "wolną wolą", wówczas Bóg NIE posiadałby tak ścisłej kontroli nad nimi. Wykonywałyby więc to co one by zechciały, a NIE to co leży właśnie w interesie Boga.
       Warto też odnotować następstwa używania przez Boga owych częstych symulacji które dla ludzi są nieodróżnialne od rzeczywistości. Jednym z tych następstw jest, że otaczająca nas rzeczystość ma jakby dwa odmienne poziomy, mianowicie faktycznie i trwale istniejącą rzeczywistość, a także ową rzeczywistość tymczasowo "symulowaną" przez Boga.
       Ilustratywne wyjaśnienia jak powstała, a następnie jak się rozwijała i ewoluowała idea owych "cielesnych reprezentacji Boga" (albo "wcieleń Boga"), zawarte są w punktach #D1 i #D5 totaliztycznej strony newzealand_visit_pl.htm.


#B13. Czy Bóg czasami tymczasowo podpina jedną ze swoich osobowości, oraz swoją świadomość, do ciał wybranych ludzi:

       TAK, ja obserwowałem i badałem takie podpinanie osobiście i kilkakrotnie widziałem je na własne oczy. We wielu uroczystościach religijnych Bóg podpina na jakiś czas swoją własną świadomość oraz jedną ze swoich własnych osobowości, do ciała określonych ludzi. Po owym podpięciu świadomości i osobowości Boga, dane ciała zaczynają się zachowywać tak jak wiadomo że zachowuje się dana boska osobowość, a NIE jak oryginalny właściciel tego ciała. Przykładowo, jeśli owo podpięcia następuje podczas hinduistycznych ceremonii religijnych zwanych "Thaipusam", organizowanych w Batu Caves koło Kuala Lumpur, Malaysia, wówczas osoba której ciało przejmuje osobowość jakiegoś hinduistycznego boga zaczyna się zachowywać tak jak ów bóg. Znaczy, zaczyna poruszać się w dziwny sposób widoczny na religijnych malowidłach hinduizmu, zaczyna wydawać dźwięki jak ów bóg, jest też odporna na ból i nie daje się jej skaleczyć tak aby poleciała jej krew. Kiedy zaś owo podpięcie jednej z osobowości Boga następuje np. podczas religijnej uroczystości Taoizmu zwanej "Festiwal Dziewięciu Bogów" (organizowanej w 9 dniu 9 miesiąca księżycowego), wówczas ciało danej osoby zaczyna się zachowywać tak jak któraś z osobowości owych 9 bogów Taoizmu - np. jak wysoce charakterystyczny i łatwy do rozpoznania "Monkey God" pokazany poniżej na "Fot. #B2". Przykładowo, ciało to może spacerować po ogniu i się NIE poparzyć, czy chodzić po ostrzach mieczy i się nie skaleczyć. Później, tj. po przywróceniu do tego ciała duszy danej osoby, osoba ta wcale NIE pamięta co czyniła kiedy jej ciało przejęła jedna z owych boskich osobowości.

Fot. #B2a.
(a)

Fot. #B2a: Gigantyczna podobizna tzw. "Monkey God" (tj. "Boga-Małpy") ustawiona poza częścią ołtarzową hinduistycznej świątyni. Bóg ten jest jedną z najbardziej charakterystycznych osobowości Boga która bardzo często podpina się pod ciała ludzi podczas najróżniejszych rytuałów w religiach Wschodu. Powyższy "Monkey God" jest czczony w aż trzech religach Wschodu, mianowicie w Hinduiźmie (gdzie nazywany jest "Hanuman"), w Buddyźmie (gdzie po kantonisku nazywany jest "Si Jin Hung"), oraz w chińskim Taoiźmie (gdzie w dialekcie mandaryńskim nazywany jest on "Sun Wukong"). Dlatego jego bardzo charakterystyczne cechy i zachowania można odnotować w postępowaniu sporej liczby ludzi których ciała opanowała ta właśnie boska osobowość podczas jakiejś formy religijnego transu wynikającej z najróżniejszych rytuałów owych trzech religii Wschodu. (Tj. ludzie których ciała posiadła boska osobowość tego "Boga-Małpy" faktycznie zachowują się jak małpy.) (Kliknij na powyższe zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
       Fot. #B2a (środek): Powyższa figura "Monkey God" stoi przy Batu Cave w Kuala Lumpur, Malezja. Pokazaną tu fotografię wykonałem w sierpniu 2008 roku. Ta reprezentacja Boga wywodzi się więc z Hinduizmu.
       Osobowość Boga manifestująca się za pośrednictwem tego "Monkey God" jest słynna z wielu rzeczy. Przykładowo, w folklorze buddyjskim jest ona znana z 72 "magicznych" transformacji za pomocą których Monkey God przemieniał się w najróżniejsze zwierzęta oraz obiekty.
       Tak nawiasem mówiąc, to istoty opisywane w punktach #F4 do #F10 tej strony pod nazwą "UFOnauci” też czasami są widywane jak na oczach licznych świadków nagle trasformują swój wygląd z istot ludzkich w jakieś zwierze, owoc (np. w banana), lub w przedmiot. W artykule „Goat held for armed robbery in Nigeria” (tj. “Kozioł zatrzymany w Nigerii za rabunek z bronią w ręku”) ze strony B2 Nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie z poniedziałku (Monday) January 26, 2009, opisany jest przypadek kiedy spora grupa ochotników policyjnych ścigała dwóch zakapturzonych jak mnisi rabusiów przyłapanych jak ci włamywali się do samochodu. Po złapaniu jednego z nich, ten na oczach całej grupy świadków nagle przemienił się w kozła. (Grupa ta ciągle zatrzymała owego kozła i wsadziła go do więzienia.) Ponieważ nasza nauka nie miała dotychczas wyjaśnienia dla takich transformacji, ich istnienie było zaprzeczane. Jednak w świetle informacji zawartych w punktach #B11 i #B12, takie transformacje są możliwe i faktycznie zdarzają się w rzeczywistości - tyle że narazie są one wyszydzane, ignorowane i nie dokumentowane.


Część #C: Bóg a człowiek - czyli co totalizm ustalił naukowo na temat roli człowieka w planach Boga:

      

#C1. Dlaczego Bóg stworzył człowieka:

       Bóg stworzył oraz nieustannie motywuje ludzi dla wiedzy czyli dla zaindukowania nieprzerwanego rozwoju, doskonalenia i ewolucji zarządzanej przez niego części wszechświata. (Nie bylibyśmy też jednak dalecy od prawdy, gdybyśmy żartobliwie stwierdzili, że Bóg stworzył nas "z nudów".) Wszakże gdyby Bóg nie stworzył niczego, czyli gdyby istniał w przeciw-świecie samotnie, nie miałby wówczas niczego do kontemplowania ani rozwijania. Ani więc nie miałby powodów oraz inspiracji dla zwiększania swojej własnej wiedzy, ani nie miałby niczego, czym mógłby zająć swój gigantyczny umysł. Będąc zaś istotą rozumną, z czasem zapewne "umarłby z nudów". Na dodatek, jego wiedza nie miałaby powodów ani doświadczeń aby móc się powiększać. Aby więc czymś się zająć, na początek zapewne stworzył sobie jakieś prymitywne organizmy i zaczął z nimi eksperymentować. Potem odkrył, że "bawiąc się" nimi nie tylko ma uciechę, ale uczy się też wielu nowych rzeczy. Wymyślił więc to co dzisiaj ziemscy naukowcy nazywają "ewolucją" oraz zaczął tworzyć coraz doskonalsze organizmy. Jego wiedza zaczęła się szybko powiększać. Miał też wiele uciechy obserwując swoje stworzenia. Z czasem stworzył organizmy tak doskonałe jak ludzie. Te zaś dostarczyły mu dużo uciechy swoimi zachowaniami, stworzyły też wiele okazji aby sam się wiele nowego mógł nauczyć. Oczywiście, podczas swoich eksperymentów popełnił on też sporo błędów. Najróżniejsze mitologie stwierdzają, że Bóg zmuszony był już zniszczyć stworzony przez siebie świat fizyczny aż kilka razy, ponieważ przestawało mu się podobać gdzie jego stworzenia zmierzają. Ja osobiście wierzę, że jeśli z upływem czasu się okaże, że działanie obecnych praw moralnych nie jest wystarczające do utrzymywania balansu pomiędzy "moralnym" i "niemoralnym" zachowaniem ludzi, zaś jednego dnia "niemoralne" zachowania zaczną dominować nasz świat fizyczny, Bóg będzie zmuszony do ponownego zniszczenia naszego świata aby zrobić w nim miejsce na nawet jeszcze lepszy świat z bardziej potężnymi prawami moralnymi. Od czasu stworzenia człowieka Bóg eksperymentuje z coraz doskonalszymi systemami, społeczeństwami, prawami, itp. Dzięki temu nasz świat fizyczny nieustannie się rozwija i ewoluuje ku coraz doskonalszym formom.
       Innymi słowami, tworząc człowieka Bóg wyznaczył mu określone zadanie. Gdyby obrazowo zadanie to zilustrować na przykładzie - tak jak to uczyniono w punkcie #B3 strony will_pl.htm - o wpływie "wolnej woli" ludzi na losy całej cywilizacji ziemskiej, to wiedza i prawda wyglądają we wszechświecie jak jakiś bardzo skomplikowany biały szkielet ukryty pod ciemną masą mroków niewiedzy. Ludzi zaś daje się przyrównać do maleńkich mrówek które stopniowo obierają ów biały szkielet z ciemnej masy niewiedzy, zwolna odłaniając oczom Boga cały zarys i kształt wiedzy.
       Tak nawiasem mówiąc to istnieje konkretny materiał dowodowy na fakt, że celem stworzenia ludzi przez Boga jest "przysparzanie wiedzy" - a tym samym zaindukowanie nieustannego rozwoju i ewolucji naszego świata fizycznego ku coraz doskonalszym formom. Kilka przykładów tego materiału dowodowego wskazałem w punkcie #B4 strony internetowej will_pl.htm - o wpływie "wolnej woli" ludzi na losy całej cywilizacji ziemskiej. Przeglądnijmy więc tutaj choćby najbardziej reprezentacyjne kategorie tego materiału dowodowego.
       (1) "Względna niedoskonałość" Boga. (Odnotuj że owo pojęcie używa w odniesieniu do Boga wysoce nieścisłej terminologii stworzonej dla opisywania ludzi - stąd aby je właściwie zrozumieć najpierw należy poznać jego pełną definicję.) Ową "względną niedoskonałość" i jej następstwa zdefiniowano oraz wyjaśniono w punkcie #M1 strony internetowej evolution_pl.htm - o procesie inteligentnie sterowanej ewolucji, a także w punkcie #B4 strony internetowej will_pl.htm - o wpływie "wolnej woli" ludzi na losy całej cywilizacji ziemskiej. Jednym z jej przejawów jest, że "Bóg nadal NIE wie wszystkiego, dlatego nieustannie musi On podnosić swoją własną wiedzę". Wiadomo zaś, że jeśli dowolna istota rozumna, włączając w to Boga, jest świadoma własnej niedoskonałości, wówczas podejmuje działania nastawione na usunięcie tej niedoskonałości. W przypadku zaś Boga najefektywniejszym, najszybszym, oraz najbezpieczniejszym sposobem podnoszenia Jego wiedzy (szczególnie tej o samym Sobie), było stworzenie istot "na własny obraz i podobieństwo" oraz następne dokładne studiowanie tych istot.
       (2) Takie zaprogramowanie praw świata fizycznego, aby wymuszało ono nieustanne doskonalenie i przysparzanie wiedzy. Jednym z najbardziej rzucających się w oczy przykładów takiego właśnie zaprogramowania są tzw. "prawa moralne". Prawa te zostały ustanowione w takie sposób, aby wymuszały one siłą od ludzi nieustanne powiększanie swej wiedzy. (Wszakże ze wrostem wiedzy ludzkiej musi wzrastać również wiedza Boga. W działaniu jest tu bowiem zasada podobna do tej objawiającej się podczas powiększanie wiedzy u uczni, które to powiększanie zawsze powoduje również powiększanie się wiedzy u nauczyciela.) Jeśli zaś ktoś ociąga się z powiększaniem swojej wiedzy, owe prawa moralne natychmiast go karzą. Stąd przykładowo szeroko stosowana przez Boga metoda motywowania, która w podrozdziałach JA2.4, JB2.1 i JC11.1.1 z tomów 6 i 7 monografii [1/4] opisana pod nazwą metody marchewki i kija (patrz też punkt #D1 poniżej) jest jednym z wymowniejszych dowodów na fakt, że człowiek został stworzony aby zagwarantować nieustanny rozwój i ewolucję świata fizycznego.
       (3) Ustawienie pola moralnego. Innym wymownym dowodem na stworzenie ludzi właśnie w celu zagwarantowania nieustannego rozwoju świata fizycznego, jest fakt, że kierunek "pod górę" w tzw. "polu moralnym" pokrywa się precyzyjnie z tzw. "linią największego wysiłku intelektualnego" - co dokładniej wyjaśnione zostało w podrozdziale JA4.1 z tomu 6 monografii [1/4]. Poprzez więc zmuszanie prawami moralnymi aby ludzie nieustannie wspinali się pod górę owego pola moralnego, Bóg jednocześnie zmusza ludzkość do nieustannego usprawniania swego poziomu intelektualnego.
       (4) Stworzenie niedoskonałych ludzi. W działaniu we wszechświecie jest jakaś prawidłowość, że jeśli w środowisku o moralnych zasadach postępowania coś stworzone zostanie z początkowym założeniem, że jest to niedoskonałe i że wymagało to będzie nieustannego doskonalenia, wówczas bez przerwy to się rozwija i bez przerwy staje się coraz doskonalsze. Natomiast wszystko to co od początku uważane jest już za doskonałe, albo wcale nie podejmuje swego rozwoju, albo też szybko go zaprzestaje, stąd z czasem przekształca się w absolutny anachronizm. Na działanie tej prawidłowości ja zwróciłem uwagę już w czasach młodości, kiedy to na moich oczach dzieci z niedoskonałych ale moralnie postępujących rodzin zawsze we wszystkim celowały i odnosiły życiowe sukcesy, natomiast dzieci z rodzin uważających same siebie za chodzącą doskonałość, nigdy niczego nie osiągały. To właśnie z powodu działania owej prawidłowości, już od pierwszej chwili stworzenia naukowej teorii wszystkiego zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji oraz filozofii zwanej totalizmem, w ich strukturę wpisałem na stałe, że są one niedoskonałe i że nigdy doskonałe nie będą, a stąd że będą one wymagały nieustannych doskonaleń przez cały czas swego istnienia. W ten sposób uchroniłem je przed losem który już spotkał dzisiejszą naukę ortodoksyjną oraz praktycznie wszelkie religie, mianowicie że uważając się już za doskonałe, praktycznie od jakiegoś czasu przestały się one rozwijać i z czasem nabierają coraz bardziej skostniałej formy. To także z powodu wykrycia owej prawidłowości totalizm wyznaje zasadę, że uświadomienie jakiejś niedoskonałości intelektom o moralnych zasadach postępowania motywuje te intelekty do podjęcia wysiłków nad usunięciem tej niedoskonałości. (Odnotuj jednak, że zasada owa działa tylko w odniesieniu do intelektów o moralnych nawykach postępowania. Intelekty niemoralne każdą niedoskonałość tłumaczą sobie jako dowód nadrzędności nad innymi i zamiast ją eliminować raczej starają się ją pogłębiać.) W świetle opisywanej tu prawidłowości wyraźnie widoczne stają się właśnie intencje Boga. Mianowicie, poprzez stworzenie ludzi wysoce niedoskonałymi, oraz poprzez nieustanne ilustracyjne przypominanie ludziom jak niedoskonali oni faktycznie są, Bóg zmusza każdego człowieka do nieustannego wysiłku nad swoim udoskonalaniem. Z kolei kiedy ludzie nieustannie się udoskanalają, wraz z nimi coraz doskonalszy staje się cały nasz świat fizyczny. Tymczasem gdyby Bóg stworzył ludzi doskonałymi od samego początku, co wszakże mógł bez trudu uczynić gdyby zechciał, wówczas ci nie mieliby ani powodów ani motywacji aby nieustannie pracować nad swoim udoskonalaniem. To zaś wniosłoby stagnację do całego świata fizycznego.
       (5) Zamodelowanie ludzi "na własny obraz i podobieństwo Boga". Z postępu wiedzy ludzkiej na temat tzw. "modelowania i symulacji" jest nam wiadomo, że jeśli chce się coś dokładniej poznać, wówczas należy wykonać tego "model", potem zaś studiując ów "model" i symulując owym modelem zachowywanie się obiektu danych badań, poznaje się dokładnie i ów obiekt. Z kolei z własnych doświadczeń ludzie doskonale wiedzą, że "najtrudniej jest poznać siebie samego". Składając te dwa fakty razem, Bóg najwyraźniej ma trudności z dokładnym poznaniem Siebie samego. Jednak będąc świadom własnej niewiedzy w tym względzie, Bóg chce jakoś znależć sposób na poznanie Siebie samego. Dlatego więc stworzył swój własny model w postaci człowieka, obecnie zaś symuluje na tym modelu swoje własne zachowania i je dokładnie studiuje. W ten sposób Bóg znalazł sposób jak najefektywniej może On poznać Siebie samego.
       (6) Nieustanne poddawanie ludzkości najróżniejszym "eksperymentom" i "symulacjom". Wiele sytuacji, doświadczeń i zdarzeń jakim Bóg nieustannie poddaje ludzi, wcale NIE są potrzebne ludziom do ich rozwoju. Przykładami mogą tutaj być cierpienia, prześladowania, wojny, głupowaci przywódcy polityczni, oraz kilka innych. Jednak Bóg ciągle poddaje ludzi tym właśnie przykrym doświadczeniom. Jedynym więc uzasadnieniem powodu dla którego takie doświadczenia muszą nam być serwowane, jest że stanowią one boski odpowiednik dla owych "symulacji" używanych także przez ludzi w przypadku studiowania "modeli" dla lepszego poznania obiektów które owe modele reprezentują. Innymi słowy, wiele doświadczeń którym ludzie są poddawani, daje się wyjaśnić tylko jako potrzebnych Bogu dla lepszego poznania przez Boga Siebie samego.
       (7) Zakamuflowanie w Biblii dobrze ukrytej informacji, ze Bóg surowo wymaga od ludzi "przysparzania wiedzy". Informacja ta jest zakamuflowana w tzw. "przypowieści o talentach" (patrz Biblia, Św. Mateusz, 25:14–30), opisanej dokładniej m.in. w punkcie #I1 mojej strony autobiograficznej o nazwie pajak_jan.htm, oraz na innych moich stronach linkowanych hasłem "przypowieść o talentach" ze strony o nazwie skorowidz.htm (np. skomentowanej szeroko w punkcie #B1 strony antichrist_pl.htm).


#C2. Czy Bóg dał ludzkości jakąś religię, którą możnaby uważać za lepszą od innych religii:

       NIE! Zasady jakimi Bóg się kieruje w swym postępowaniu powodują, że w oryginalnie danej ludziom przez Boga formie NIE mogło być ani jednej religii, która byłaby lepsza od innych religii. Wszakże danie komuś religii lepszej od innych, oznaczałoby wyróżnianie jednych, a dyskryminację innych ludzi - na co zasady uniwersalnej sprawiedliwości jakimi Bóg się kieruje NIE pozwalają. Istnieją więc jedynie religie, które uległy już znaczniejszym wypaczeniom, zaś ich przywódcy i ich tradycje - znaczniejszej korupcji, niż inne nadal istniejące religie. Gdyby też Bóg dał któremuś narodowi jakąś najdoskonalszą religię, wówczas odebrałby mu w ten sposób motywację aby poszukiwać, udoskonalać, powiększać swą wiedzę, itp. Dlatego każda z religii, podobnie jak każdy z ludzi, ma zarówno swoje dobre strony, jak i z powodu bycia instytucją zarządzaną przez niedoskonałych ludzi, z czasem nabywa też najróżniejszych niedoskonałości i braków. Przywódcy każdej też religii, mają obowiązek aby eliminować z niej nabyte z upływem czasu wypaczenia i korupcję. Jeśli zaś zaniedbają to czynić, ich religia, podobnie jak wszystko co zaniedba wykonywania przykazań i wymagań Boga, jest anihilowana - tak jak z powodu swego odejścia od Boga anihilowane już zostało sporo oryginalnych religii starożytnego świata, religii amerykańskich Indian, czy oryginalna religia nowozelandzkich Maorysów. Powinniśmy więc zdawać sobie sprawę, że spora proporcja każdej nadal istniejącej religii stwierdza prawdę - tj. ta proporcja której niedoskonali ludzie NIE zdołali jeszcze powypaczać swoimi błędnymi interpretacjami, lub skorumpować. Co nawet jeszcze bardziej istotne, Bóg celowo tak sformułował poszczególne religie, aby pobudzać ich studiowanie przez przywódców innych religii i przez intelektualistów z innych religii. Przykładowo, każda religia zawiera szczegółowsze od innych religii omówienie jakiejś bardzo istotnej dla ludzi wiedzy (a ściślej tej części wiedzy, której oficjalna nauka NIE jest, i NIE będzie, w stanie dociec z powodu jej ludzkich ograniczeń). Każda też religia zawiera w sobie dodatkowe wzmocnienie opisu przykazań i wymagań Boga. Naszym więc zadaniem jest analizowanie poszczególnych religii i porównywanie wyników tych analiz z empirycznymi badaniami Boga - tak jak to czyni naukowa dyscyplina totalizmu. W ten sposób stopniowo ludzkość będzie udoskonalała swoją rzetelną wiedzę o Bogu - co jest jednym z zadań, które Bóg nam postawił.


#C2.1. Jakich manifestacji posłuszeństwa Bóg od nas się spodziewa:

       Jeśli wierzyć religiom, wówczas główne co w życiu jest od nas wymagane, to aby "czcić Boga", czyli aby spędzić możliwie dużo czasu w kościołach lub świątyniach oraz aby dotować instytucjom religijnym tak wiele funduszy jak tylko się da aby mogły lepiej głosić chwałę Boga. Unikanie zaś popełniania religijnych grzechów typowo jest już mniej ważne, bowiem Bóg dał jakoby religiom przywilej rozgrzeszania. Na dodatek do tego niektóre religie nakładają na ludzi jakieś swoje dodatkowe wymagania, np. aby padać na twarz przed Bogiem pięć razy dziennie, aby składać mu ofiary każdego ranka, itp.
       Tymczasem jeśli przeanalizuje się Biblię albo Koncept Dipolarnej Grawitacji, wówczas się okazuje, że Bóg dostarcza nam bardzo klarownych wytycznych na temat czego dokładnie On od nas wymaga. Owe wytyczne opisane są w Biblii, w codziennym życiu nieustannie podszeptuje nam je "sumienie", zaś ich kognitywnym wyjaśnieniem jest już relatywnie dobrze zidentyfikowane przez totalizm działanie tzw. "mechanizmów moranych" obejmujących m.in. pole moralne, prawa moralne, karmę, itp. - jakich wskazań wszyscy mamy obowiązek pedantycznie przestrzegać w naszym życiu. (Jeśli bowiem ich nie przestrzegamy, wówczas zgodnie z "metodą marchewki i kija" zostajemy przez nie surowo ukarani. Jeśli zaś je wypełniamy - wówczas zostajemy przez nie sowicie wynagrodzeni.) Jak się też okazuje, w treść owego pola moranego, praw moralnych, karmy, itp., wpisane jest tylko jedno główne wymaganie, które Bóg na nas nakłada i którego wypełnianie egzekwuje od nas z żelazną konsekwencją. Owo też główne wymaganie NIE w każdym obszarze zgadza się z tym co religie stwierdzają, że powinniśmy w życiu czynić. To główne i podstawowe wymaganie nakłądane na nas przez Boga i wyrażone ustanowionymi przez niego przykazaniami i wymaganiami, stwierdza że "wszystko cokolwiek w swoim życiu czynimy, powinniśmy dokonywać w pedantycznie 'moralny' sposób". Jeśli zaś dokonamy cokolwiek w sposób 'moralny', wówczas jesteśmy przez mechanizmy moralne za to sowicie wynagradzani i to aż na kilka odmiennych sposobów naraz. Jeśli jednak uczynimy w życiu coś 'niemoralnie', wówczas owe mechanizmy moralne surowo nas za to ukarzą. Co jednak ciekawsze, działanie owych mechanizmów moralnych jest tak zaprogramowane, że wynagradzani lub karani jesteśmy w życiu za każde nasze działanie oddzielnie. Czyli w naszym życiu codziennym "sprawiedliwość" wymierzana jest nam w porcjach, za każde nasze działanie odrębnie, a NIE "globalnie" za całe nasze życie w jednym pociągnięciu - jak tego uczą nas religie. Ponadto prawa moralne wynagradzają nas lub karzą jeszcze w tym samym życiu fizycznym, tyle że typowo aż z kilkuletnią zwłoką czasową - w publikacjach totalizmu zwaną "czasem zwrotu".
       W tym miejscu należy jednak wyraźnie sobie uświadomić, że pojęcia "moralne" i "niemoralne" w świetle owych praw moralnych wcale nie pokrywają się z tymi samymi pojęciami zdefiniowanymi przez religie. (Tj. to co według praw moralnych jest "moralne" wcale nie musi być moralne zgodnie z określoną religią, oraz wice wersa.) Przez pojęcie "moralne" mechanizmy moralne rozumieją bowiem wszystko co wspina się pod górę pola moralnego i jest tak czynione aby "nie łamało to praw moralnych, ani też nie obchodziło tych praw moralnych naokoło". Z kolei przez pojęcie "niemoralne" mechanizmy moralne rozumieją wszystko co ześlizguje się w dół pola moralnego i jest tak czynione, że "łamie to prawa moralne". (Odnotuj, że oprócz "moralnego" i "niemoralnego", istnieje też "pseudo-moralne". Owo "pseudo-moralne" to wszystko co ani NIE wspina się pod górę pola moralnego, ani NIE ześlizguje w dół tego pola i jest tak czynione, że "ani nie wypełnia praw moralnych, ani nie łamie tych praw, a jedynie obchodzi owe prawa ostrożnie naokoło". Cechę "pseudo-moralnego" posiada niemal wszystko co na Ziemi wyczyniają dzisiejsi UFOnauci, czyli dawne "diabły" opisane w punkcie #F2 poniżej.)
       Aczkolwiek przez samego Boga obciążani jesteśmy tylko jednym pierwotnym wymogiem, mianowicie aby pedantycznie wypełniać Jego przykazania i wytyczne we wszystkim co czynimy, ów wymóg pierwotny nakłada na nas nieco więcej szczegółowych wymogów wtórnych. Owe wymogi wtórne to wymogi, które musimy spełniać aby wypełnić ów wymóg pierwotny, czyli aby zawsze postępować "moralnie". Aby podać tutaj jakieś konkretne przykłady owych wymogów wtórnych, to należą do nich, m.in.:
             1. Nieustanne analizowanie i myślenie. Mianowicie, mechanizmy moralne wymagają, że we wszystkim co czynimy powinniśmy postępować zgodnie z "linią najwyższego wysiłku intelektualnego", czyli zgodnie z linią która wspina się dokładnie pod górę tzw. pola moralnego. Tego nieustannego wspinania się w górę pola moralnego dopilnowują bowiem u nas owe "prawa moralne". Z kolei to "pole moralne" zostało tak inteligentnie zaprojektowane, że jego kierunek "dokładnie pod górę" pokrywa się z "linią najwyższego wysiłku intelektualnego". Czyli Bóg który ustanowił prawa i mechanizmy moralne, najwyraźniej życzył sobie aby ludzie we wszystko co czynią wkładali najwyższy wysiłek intelektualny do jakiego są tylko zdolni w danej sprawie. To zaś oznacza, że Bóg faktycznie nie domaga się od nas tylko niezliczonych powtórzen wyrytych na pamięć modlitw, a oczekuje że włożymy nasz wysiłek umysłowy i inteligencję we wszystko co tylko czynimy, włączając w to także i nasze modlitwy.
             2. Nieustanne przysparzanie swej wiedzy. Działanie praw moralnych jest dosyć kompleksowe. Aby je poznać dokładnie koniecznym staje się włożenie w naszą naukę sporej dozy czasu i wysiłku. Przykładowo, w monografii [1/4] ich dokładne poznanie osiąga się dopiero po przeczytaniu i przemyśleniu aż 5-ciu tomów, tj. tomów (w podanej tu kolejności): 6, 4, 5, 7 i 8. Jeśli jednak nie pozna się tych praw, nie jest łatwym ich wypełnianie w życiu, co m.in. spowoduje że często będziemy karani za ich łamanie. Poprzez więc takie ustawienie sytuacji, Bóg wyraźnie daje nam do zrozumienia, że życzy sobie abyśmy nieustannie podnosili swoją wiedzę. Niewielu ludzi jest też świadomych, że faktycznie to Bóg surowo karze tych, którzy zamiast "przysparzania swej wiedzy" wolą raczej "zakopać" swoje "talenty" - co dokładniej wyjaśnia tzw. "przypowieść o talentach" (Biblia, Św. Mateusz, 25:14–30) już omówiona w punkcie #C1 niniejszej strony.
             3. Wytrwałość i nieustępliwość. Mechanizmy moralne karzą lub wynagradzają nas za każde działanie oddzielnie (a nie tylko jednorazowo za całość naszego życia - jak to nam wmawiają religie). Takie zaś ich działanie w podtekście zawiera zalecenie Boga abyśmy "nie dawali za wygraną". Jeśli bowiem za jednym razem nam coś nie wyjdzie i złamiemy jakieś nakazy lub prawa, powinniśmy wynieść z tego lekcję moralną i starać się lepiej następnym razem. Czyli sposób działania mechanizmów moralnych nakłada na nas wymaganie wytrwałości i nieustępliwości w swoim dążeniu do samoudoskonalenia.
       Odnotuj że wykaz poznanych dotychczas "praw moralnych", do których wpisane zostały m.in. powyższe wymogi, a także cały szereg innych wymogów wtórnych, zawarty jest w podrozdziale I4.1.1 z tomu 5 monografii [1/4]. Z kolei pochodzenie i działanie praw moralnych opisane jest w rozdziale JA z tomu 6 monografii [1/4].
* * *
       Wymagania nakładane na nas przez Boga w dowolnej sytuacji życiowej mogą być ściśle zweryfikowane przez każdego i to w dosyć prosty sposób. Zawsze wypełniają one bowiem zbiór jasno zdefiniowanych atrybutów-pytań, które każdy może sobie sprawdzić odnośnie wszelkich działań jakie tylko podejmuje w swym życiu. Precyzyjny opis tych wymagań zawarty jest w podrozdziale JA5.3 z tomu 6 monografii [1/4], zaś przykład jak nimi się posługiwać podany jest w podrozdziale JC11.1 z tomu 7 monografii [1/4].


#C3. Jak możemy dwukierunkowo kontaktować się z Bogiem:

       Aby komunikować się z Bogiem, wcale nie musimy udawać się do kościoła czy do świątyni. (Chociaż przejście do odrębnego "domu Boga" pomaga niektórym z nas przestawić swoje nastawienie psychologiczne na "refleksje religijne".) Wszakże dosłownie przez cały czas pozostajemy zanurzeni w Bogu. (Znaczy, jesteśmy zanurzeni w owej myślącej substancji którą nazywamy Bogiem.) Bóg otacza nas więc ze wszystkich stron w każdym momencie naszego życia. "Słyszy" też każdą naszą myśl. Ponadto uważnie obserwuje każdy nasz ruch i działanie jakie w swoim życiu wykonujemy.
       Ludzie poznali już i stosują w praktyce aż cały szereg metod bezpośredniego, dwukierunkowego komunikowania się z Bogiem. Wyliczmy tutaj najważniejsze z owych metod.
       1. Bezpośrednie komunikowanie się za pośrednictwem "sumienia". Ludzie posiadają w sobie bardzo niezwykły "przeciw-organ". Popularnie nazywany jest on sumieniem. Faktycznie ów przeciw-organ reprezentuje w nas samego Boga. Pełni więc w naszym ciele funkcję "ambasadora Boga". Jest też rodzajem "gorącej linii telefonicznej" która łączy każdą osobę bezpośrednio z Bogiem. Niezwykłą cechą tego organu jest, że pozwala on na otrzymywanie odpowiedzi zwrotnych na nasze zapytania skierowane do Boga. Tyle tylko że owe odpowiedzi przychodzą do nas w nieco odmiennym języku od języka mówionego jakim normalnie się posługujemy. (Ów odmienny język nazywany jest ULT, tj. "Universal Language of Thoughts" - "światowy język myśli". Jest on skrótowo opisany w punkcie #B4 odrębnej strony internetowej o telepatii, zaś bardziej szczegółowo w podrozdziałach I4.1.2 i I5.4 z tomu 5 monografii [1/4].) Języka tego można jednak nauczyć się rozumieć, poprzez nieustanne wsłuchiwanie się w podszepty naszego sumienia. Podszepty te bowiem zawsze są sformułowane w tym właśnie języku. Jeśli zaś ktoś go się nauczy, wówczas może za jego pośrednictwem uzyskiwać odpowiedzi na każde możliwe pytanie jakie tylko zada Bogu. Po więcej informacji na temat przeciw-organu SUMIENIA, patrz podrozdziały JA10, I5.3, oraz I4.1.2 z tomów 6 i 5 monografii [1/4] (kopie monografii [1/4] upowszechniane są gratisowo za pośrednictwem niniejszej strony).
       2. Żywe słowa. Innym sposobem dwukierunkowego komunikowania się z Bogiem są tzw. "żywe słowa" opisywane szerzej m.in. w punkcie #C3 strony biblia.htm - o tajemnicach Biblli autoryzowanej przez samego Boga.
       3. Przesądy, sny, karty, wskazania wahadełka, itp. Bóg ma tą zasadę, że zawiera On rodzaje niepisanych "umów" z poszczególnymi ludźmi. Potem zaś ze swojej strony Bóg przestrzega tych "umów". Jeśli więc jakaś osoba głęboko w coś wierzy, w ramach owych niepisanych "umów" Bóg typowo powoduje, że owo wierzenie zaczyna się sprawdzać Jeśli więc wierzeniem tym jest np. tzw. "przesąd" - czyli rodzaj umowy z Bogiem, która wiąże ze sobą w pary dwa rodzaje pozornie "przypadkowych" i niezwiązanych zdarzeń, wówczas Bóg sprawia dla owej indywidualnej osoby, że "przesądy" te się sprawdzają. W ten sposón Bóg używa owego "przesądu" do komunikowania owej osobie co wkrótce ma nastąpić. W podobny sposób Bóg używa wskazań snów, układnia kart do gry, wahań wahadełka, itp. - ale tylko w stosunku do tych osób które zawarły z Bogiem taką właśnie niepisaną umowę i "wierzą niezachwianie" w wyniki wskazań jakie Bóg im przekazuje z pomocą danego czegoś. Podobnie bowiem jak wszelkie inne metody komunikowania się z Bogiem, niniejsza metoda także NIE działa dla sceptyków i niedowiarków.
       4. Internet. Od czasu stworzenia Internetu, a ściślej stworzenia najróżniejszych internetowych forów i grup dyskusyjnych, wiele z osobowości Boga opisywanych w punktach #B6 i #B12 tej strony, faktycznie "udzielają" się tam anonimowo. Niestety, typowo osobowości te symulują negatywne stanowisko jakie reprezentuje pozycję istot opisywanych w części #F tej strony. Niemniej, na przekór że owe osobowości należą do grupy negatywnych, poprzez dyskusję z nimi uzyskuje się wiele pozytywnych informacji i przekazów autoryzowanych przez samego Boga.


#C4. Czy Bóg jest "wybaczający" i "dobrotliwy":

       Bóg NIE używa bezwarunkowego wybaczania - tak jak ze względów politycznych wmawiają nam to religie. Stąd, w obecnym życiu fizycznym zawsze przychodzi nam zapłacić za wszelkie niekorzystne następstwa każdego pojedynczego "niemoralnego" czynu jaki w swoim życiu zdecydowaliśmy się popełnić. Tyle tylko, że owe zwroty tej "zapłaty" wracają do nas ze znaczącym opóźnieniem czasowym, zwykle wynoszacym co najmniej 5 lat. (Owo opóźnienie czasowe jest niezbędne dla "zorganizowania" dla nas zwrotu, który jest odpowieni dla danego naszego działania.)
       Warto jednak odnotować, że owa żelazna bezwzględność i konsekwencja z jaką w obecnym życiu fizycznym Bóg za pośrednictwem ustanowionych przez siebie mechanizmów i praw moralnych karze każde nasze "niemoralne" działanie, jest balansowana przez równie żelazną konsekwencję w wynagradzaniu każdego naszego "moralnego" działania - tyle, że podobnie jak kary, także nagrody przychodzą dopiero po upłynięciu tzw. "czasu zwrotu" opisanego dokładniej w punkcie #A4 mojej strony o nazwie karma_pl.htm. Praktycznie więc w obecnym naszym życiu fizycznym Bóg działa bardziej jak komputer czy automat, niż jak ów "dobrotliwy Jezus" - o którego nieograniczonej "dobroci i zdolności do wybaczania" naucza nas religia. Znaczy Bóg bezpardonowo dopilnowuje, że absolutnie każde nasze "niemoralne" działanie z obecnego życia zostaje ukarane jeszcze w obecnym życiu. Ponadto dopilnowuje również, że absolutnie każde nasze "moralne" działanie zostaje wynagrodzone. (Odnotuj tutaj, że na niniejszej stronie wyrażenia "moralne" i "niemoralne" zawsze używane są w ich totaliztycznym zrozumieniu, wyjaśnionym w punkcie #C2 powyżej.)
       Na przekór jednak owej bezwzględności z jaką Bóg wdraża w życie swoją absolutną sprawiedliwość, ciągle manifestuje on w swoich działaniach wobec ludzi cechę którą można nazwać "dobrotliwością". Tyle że owa cecha wcale NIE ujawnia się poprzez darowywanie nam naszych win już w obecnym naszym życiu fizycznym - tak jak niektóre religie wmawiają nam to naiwnie lub z przyczyn politycznych. Cecha ta manifestowana jest przez sposób i dokładny moment czasowy w jaki otrzymujemy kary i nagrody na jakie sobie zasłużyliśmy. Mianowicie, kary i nagrody są zawsze tak nam wymierzane przez Boga, aby w możliwie najkorzystniejszy sposób wpływały na nasz rozwój, a także aby zawsze nawzajem się balansowały w danym momencie czasowym. (Np. jeśli Bóg zmuszony jest zadać nam ból, jednocześnie w tym samym czasie dodaje nam też jakiejś radości na którą wcześniej sobie czymś zasłużyliśmy, oraz wice wersa. Stąd właśnie bierze się powiedzenie że "jeśli Bóg zatrzaskuje przed nami drzwi, zawsze jednocześnie otwiera dla nas okienko", oraz że "nie ma róży bez kolca".) Wyrażając to innymi słowami, swoją "dobrotliwość" Bóg wyraża przez takie serwowanie nam bezwzględnej sprawiedliwości, jakie jest dla nas najlepsze i jakie będzie posiadało najkorzystniejszy wpływ na nasz rozwój i życie.
       Zupełnie inaczej niż w obecnym życiu fizycznym wygląda wybaczanie naszych win podczas tzw. "sądu ostatecznego". Wszakże my wszyscy jesteśmy grzesznikami. Gdyby więc Bóg NIE wybaczał nam chociaż niektórych z naszych win podczas sądu ostatecznego, wówczas praktycznie nikt z nas NIE zasługiwałby na nieśmiertelne życie w królestwie niebieskim. Stąd to właśnie do owego sądu ostatecznego odnosi się wybaczanie opisywane w Biblii. Warto jednak odnotować, że do tamtego boskiego wybaczania Biblia przywiązuje wiele warunków i wymagań, jakie omawiane są szerzej na innych moich stronach - stąd tutaj omawiania tego NIE będę już powtarzał, a jedynie w następnym paragrafie podam (zielone) linki gdzie można je znaleźć.
       Oczywiście, jak zapewne czytelnik tego się spodziewa, działania istoty tak nieskończenie doskonałej jak Bóg, są bardziej kompleksowe niż daje się to wyrazić w powyższej kilkuzdaniowej odpowiedzi na pytanie. Dlatego, aby znacznie dokładniej poznać jak naprawdę Bóg działa, warto byłoby poczytać nieco więcej na ten temat. Swe czytanie warto zacząć od poznania krótkoterminowego i długoterminowego działania tzw. "pola moralnego", opisanego np. w punkcie #C4.2 strony morals_pl.htm. Potem zaś warto byłoby poznać opisy powodów niewybaczania nam win w naszym obecnym życiu fizycznym, oraz nakładania "samoregulującej się zasady" na wybaczanie nam win podczas "sądu ostatecznego" - zawarte m.in. w (5) z punktu #B1.1 strony antichrist_pl.htm oraz w punkcie #A1 strony prawda.htm. Warto też byłoby zapoznać się np. z tomami 4 do 9 monografii [1/4].


#C5. Dlaczego totalizm sprawę "wybaczania win" uważa za jedną z najbardziej kompleksowych i trudnych do krótkiego wyjaśnienia:

       Sprawa "wybaczania win" okazuje się być ogromnie złożona i obejmująca znaczną rozpiętość czynników od jakich ona zależy. Na przekór też, iż przez sporo już lat przemyśliwałem ją i próbowałem wypracować dla niej owe dotychczas brakujące nam odpowiedzi i wyjaśnienia, obecnie wszystkie te moje próby jedynie ujawniają jej złożoność, nadal zaś NIE dostarczają wyczerpujących sprawę odpowiedzi na typowe pytania tradycyjnie odpowiadane przez totalizm (np. na pytania "dlaczego" czy "jakie dowody to potwierdzają"). Dlatego w skrócie przypomnę tutaj tylko to co totalizm zawsze podkreśla - mianowicie iż także i w sprawie "wybaczania win" od zaraz wykonuj to co Biblia nam nakazuje i co mam nadzieję dokonywałeś już od dawna (lub co najwyższy już czas abyś zaczął dokonywać), mianowicie "wybaczaj bliźnim" ich przewinienia wobec ciebie, tj. te jakimi osobiście cię dotknęli lub skrzywdzili. Jednocześnie nieustająco wkładaj w sprawę zgłębiania tajników wybaczania win swoje własne przemyślenia. Wstępnego zaś rozeznania złożoności sprawy wybaczania win mogą dostarczyć ci moje własne jej analizy, zawarte w najróżniejszych opracowaniach jakie autoryzuję, a do jakich linki są m.in. zestawione pod hasłem "wybaczanie win" na mojej stronie o nazwie skorowidz.htm.
       Aby jednak NIE zostawić tu czytelnika w braku rozeznania co do powodów złożoności sprawy "wybaczania win", podsumuję teraz kilka ustaleń, do jakich doszedłem w swym wieloletnim zgłębianiu i analizowaniu tej sprawy. Ustalenia te są szerzej omawiane w w/w opracowaniach linkowanych ze strony "skorowidz.htm". Oto one:
       1. Moje badania empiryczne zdają się konsystentnie sugerować, że w naszym obecnym życiu fizycznym Bóg NIE wybacza nam naszych win. Mianowicie, badania totalizmu oraz Konceptu Dipolarnej Grawitacji zdają się dostarczać rosnącą ilość materiału dowodowego jaki potwierdza, że Bóg działając za pośrednictwem ustanowionych przez siebie "mechanizmów moralnych", w obecnym naszym życiu fizycznym prawdopodobnie NIE wybacza nam żadnych naszych win. Jego mechanizmy moralne działają bowiem niemal równie automatycznie jak dzisiejszy komputer, czy jak prawa fizyczne. Najwyraźniej też jeszcze w obecnym życiu ponosimy więc wszelkie konsekwencje za praktycznie wszystko co w tym swoim życiu uczynimy. Tyle, że owe konsekwencje typowo docierają do nas z kilkuletnim opóźnieniem czasowym zwanym czasem zwrotu, zaś jedynie tuż przed naszą śmiercią reszta ich balansu jaka uprzednio nam jeszcze NIE była zaserwowana ulega dokańczającego ją wypełnieniu. (Moment kiedy owe "zwroty" do nas docierają Bóg wybiera bowiem w najefektywniej edukujący sposób, tak aby jak najkorzystniej wpływał on na nasz rozwój i na wiedzę innych bliźnich, którzy poznają nasze losy).
       2. Analizy życia praktycznie każdego z nas ujawniają jednak, że bez wybaczenia nam przez Boga sporej części naszych win podczas tzw. "sądu ostatecznego", uzyskanie dostępu do przyszlego życia wiecznego w niebie NIE okazałoby się możliwe dla niemal nikogo. Wszyscy bowiem z nas są grzesznikami i praktycznie zapewne NIE istnieje człowiek, który NIE popełniłby w swym życiu jakichś poważnych grzechów. Stąd w odniesieniu do następnego życia wiecznego, zasłużenie sobie ma wybaczenie nam naszych win przez Boga jest absolutnie konieczne.
       3. Opisana m.in. w Biblii obietnica wybaczenia nam naszych win przez Boga - jednak wyrywana z kontekstu i niekompletnie wyjaśniona wiernym przez niektore religie, może mieć bardzo szkodliwy wpływ na niektórych ludzi. Wszakże u niektórych ludzi, nawykłych do wybierania w życiu tego co najłatwiejsze i wymagające najmniej wysiłku, może ona indukować postawę typu "po co ja mam się wysilać nad doskonaleniem swego charakteru i niepopełnianiem grzechów, kiedy dobry Bóg i tak mi w końcu wybaczy wszystko to co przeskrobałem" - tj. postawę omówioną szerzej w punkcie #A1 mojej strony o nazwie prawda.htm. Owa zaś postawa ściąga na ludzkość aż całą gamę szkód i problemów. Wszakże przykładowo (1) zniechęca ona wielu ludzi do doskonalenia swojego charakteru. (2) NIE dostarcza motywacji aby unikać popełnianie zła. (3) Okłamuje ona ludzi co do faktycznych wymagań uzyskiwania boskiego przebaczenia win. (4) NIE ostrzega przed faktycznymi konsekwencjami popełniania niektórych form zła jakie Bóg uważa za niewybaczalne, takimi jak np. (4a) że każdy agresor przegrywa rozpoczętą przez siebie wojnę, (4b) że homoseksualiści, razem z mordercami i szeregiem innych grzeszników, są wyłączeni z możliwości uzyskania przebaczenia swych win, (4c) że nieprzysparzanie wiedzy jest karane przez Boga - patrz "przypowieść o talentach", (4d) że wobec ludzi działa zasada "wymierania najniemoralniejszych". (5) Postawa ta NIE dopinguje też do osobistego uczenia się przykazań i wymagań Boga oraz do wdrażania ich we własnym życiu codziennym. Itd., itp.
       4. Dla powyższych i wielu innych istotnych więc powodów, na wybaczanie nam naszych win Bóg nakłada wiele warunków opisanych w Biblii. Sporo z owych warunków skomentowałem już szerzej np. w (5) z punktu #B1.1 mojej strony o nazwie antichrist_pl.htm - jako przykład takich warunków rozważ treść często powtarzanej modlitwy "Ojcze nasz ..." opisanej poniżej. Modlitwą tą Bóg stara się nam nieustająco przypominać, że On wybaczy nam niektóre winy tylko pod warunkiem jeśli my uprzednio wybaczyliśmy swym bliźnim podobne przewienienia jakie dotknęły i zaszkodziły nam samym. Skoro więc przebaczenie Boga jest nam absolutnie niezbędne, warto pamiętać aby jednak wybaczać i naszym bliźnim-winowajcom!
       5. W wielu przypadkach nasze własne NIEwybaczenie bliźnim tego co złego nam uczynili, eskaluje zło poprzez pobudzanie u nas agresji, prób zemsty, oraz narastanie naszych własnych problemów psychologicznych.. Jeden z bardzo istotnych międzyludzkich problemów niewybaczania polega wszakże na tym, że jeśli my (ludzie) świadomie NIE wybaczymy tym swoim bliźnim, którzy "podłożyli nam jakąś świnię", zaś mamy raczej mściwy charakter, wówczas dla nas samych ów brak wybaczenia staje się powodem najróżniejszych problemów psychologicznych, a ponadto zaczyna też znacząco psuć nasze stosunki z owymi bliźnimi. Natura ludzka ma bowiem tę cechę, że jeśli czujemy do kogoś głęboką urazę, wówczas trudno nam się powstrzymać przed jakimiś formami zemsty lub agresji, jakie świadomie lub podświadomie będziemy temu komuś serwowali. Z kolei owa agresja, lub zemsta, zakłóci pokojowe, przyjazne i harmonijne współistnienie między ludźmi, w jakiego utrzymaniu Bóg jest witalnie zainteresowany. Dlatego w imię utrzymywania pokoju i dobrych stosunków z bliźnimi, Biblia nam silnie nakazuje, aby bliźnim wybaczać ich winy. Nasz obowiązek wybaczania Jezus wpisał nawet w treść owej standardowej modlitwy do Boga "Ojcze nasz ... i wybacz nam nasze winy jak my wybaczamy naszym winowajcom..." - jaka to modlitwa (podkreślająca "samoregulującą się zasadę boskiego wybaczania"), jest szerzej omówiona m.in. w w/w (5) z punktu #B1.1 mojej strony o nazwie antichrist_pl.htm.
       6. Niektórzy ludzie, którzy wierzą, że "automatyczne wybaczanie" win bliźnim mają wbudowane w swój charakter, NIE uważają za stosowne formalnie "deklarować swe wybaczenie", czy dokonywać "rytuału wybaczenia". Istnieje wszakże wersja ludzkiego charakteru, który można nazywać "pokojowym", "nieagresywnym", "niemściwym", itp. Osoby mające taki charakter nigdy NIE uczynią aktywnie i fizycznie czegokolwiek złego swym bliźnim jacy "podłożyli im jakąś świnię" (ja osobiście wierzę, że mam tę właśnie cechę charakteru, jako że bez względu na to co ktoś by mi NIE uczynił, ja aktywnie NIE podejmę wobec niego żadnej fizycznej akcji zemsty, agresji, itp. (aczkolwiek dla uniknięcia tego samego problemu w przyszłości, ja pamiętam "kto" i "jaki rodzaj świni" mi kiedyś podłożył, zaś w celach edukacyjnych wcale NIE ukrywam posiadania tej pamięci). Tacy pokojowo nastawieni ludzie typowo po doznaniu jakiejś szkody od bliźnich postępują tak jakby nic się nie stało. W większości przypadków NIE organizują więc oni także owego spektakularnego rytuału zakończonego wykrzyknięciem w obecności świadków głośnej "deklaracji wybaczenia" w formie np. zdania "ja ci wybaczam". Ja osobiście kiedyś też wierzyłem, że taki rytuał, czy deklaracja przebaczania, NIE są potrzebne - wystarczy, że fizycznie postępujemy tak jakbyśmy wybaczyli danemu bliźniemu (chociaż dla własnego bezpieczeństwa, dla unikania ponownego powtórzenia tego samego błędu, oraz dla celów edukacyjnych, możemy w swej pamięci bezemocjonalnie zachować wiedzę o tym co dany bliźni, czy dany "intelekt grupowy", nam wyrządził). Jednak ostatnio odnotowałem, że istnieją coraz silniejsze trendy religijne (np. w gronie "Siódmych Adwentystów") aby taki rytuał, czy taką "deklarację wybaczenia", jednak grupowo realizować - ponieważ okazują się one wysoce korzystne dla wszystkich stron. Pod wpływem więc perswazji owych trendów religijnych, obecnie zaczynam też skłaniać się do poglądu, że z uwagi na wydatnie większy wpływ edukujący i znaczniejszą ilość dobra jakie taki rutuał czy deklaracja przebaczenia są w stanie spowodować, raczej powinniśmy rozważyć ich urzeczywistnienie w stosunku do co najmniej tych z bliźnich, którzy zawinili wobec nas w sposob wyraźnie odnotowalny dla każdego i publicznie skrzywdzili nas bardzo znacząco.
       7. Problem wybaczania dodatkowo komplikuje fakt, że coraz więcej dzisiejszych ludzi jest już aż tak niezdolna do rozróżniania zła od dobra, że są niezdolni do uświadomienia sobie i do zaakceptowania, iż czynią, lub uczynili, coś co jest szkodliwe dla ich bliźnich. Gdybyśm