Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Koncept Dipolarnej Grawitacji
(dwujęzycznie, po: angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Zaktualizowano: 2017/7/17
Najnowsza aktualizacja: wstęp, #D2, #D2.1 i #D4


Menu 1:

(Wybór języka:)


(Organizujące:)

Strona główna

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

FAQ

Tekst [11] w PDF


(Polskie tutaj:)

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Dipolarna Grawitacja w PDF

Źródłowa replika tej strony

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Bóg naukowo

Zło

Formalny dowód na istnienie UFO

Dowód na istnienie Boga

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Energia słoneczna

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Trzęsienia ziemi

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Petone

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Metody Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

Dr Jan Pająk portfolio

O mnie (dr inż. Jan Pająk)

Starsze "o mnie"

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Radości po 60-tce

Kuramina

Uzdrawianie

Owoce tropiku

Owoce w folklorze

Postępowanie z żywnością

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Playlisty Jana (tylko pod "Google Chrome")

Instrukcja do playlist

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci PWr 1970

Nasz rok

Wykłady 1999

Wykłady 2001

Wykłady 2004

Wykłady 2007

Wieś Cielcza

Wieś Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Pająk do sejmu NZ 2014

Pajak na Prezydenta 2015

Pajak na Prezydenta 2020

Pajak dla prezydentury 2020

Partia totalizmu

Statut partii totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [11] w PDF

Tekst [10] w PDF

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

[5/4]: 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

[1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]



(English here:)

Concept of Dipolar Gravity

Dipolar Gravity in PDF

Source replica of this page

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

God

Evil

Formal proof for the existence of UFOs

Proof for the existence of God

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Solar energy

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Earthquake

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Petone

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

God's methods

The Bible

Free will

Truth

Dr Jan Pająk portfolio

About me (Dr Eng. Jan Pajak)

Old "about me"

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Healing

Tropical fruit

Fruit folklore

Food handling

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Jan's playlists (only under "Google Chrome")

Instruction of playlists

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Cielcza

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

1964 class of Ms Hass in Milicz

TUWr graduates 1970

Lectures 1999

Lectures 2001

Lectures 2004

Lectures 2007

Better humanity

Pajak for parliament 2014

Pajak regarding 2017

Pajak for parliament 2017

Party of totalizm

Party of totalizm statute

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Index of content with links

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [11] in PDF

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

Figs [5/3]

Text [2e]

Figures [2e]: 1, 2, 3

Text [1e]

Figures [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(По русски:)

Бог

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Dr Jan Pająk portfolio

Über mich

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich stron które powinny być dostepne pod niniejszym adresem (tj. na tym serwerze), w zestawieniu językowym - w 8 językach. Jest on częściej aktualizowanym powtórzeniem stron zestawionych też w "Menu 1". Wybierz poniżej interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy tej strony:)

(Na płatnych serwerach:)

totalizm.pl

energia.sl.pl

totalizm.com.pl

pajak.org.nz

(Na darmowym hostingu z FTP:)

cielcza.cba.pl

quake.hostami.me

telekinesis.esy.es

geocities.ws/immortality

(Stare bo rzadko aktualizowane:)

tornados2005.narod.ru

dhost.info/nirvana

morals.mypressonline.com

truenirvana.20m.com




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz adresów wszystkich totaliztycznych witryn działających w dniu aktualizacji tej strony. Pod każdym z owych adresów powinny być dostępne wszystkie totaliztyczne strony wyszczególnione w "Menu 1" i "Menu 2", włączajac w to również ich odmienne wersje językowe (tj. wersje w językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim). Najpierw więc w poniższym okienku wybierz adres serwera z każdego masz zamiar skorzystać manipulując suwakami, potem kliknij na jego adres, kiedy zaś otworzy się strona reprezentująca ów serwer wówczas wybierz sobie z "Menu 1" lub z "Menu 2" interesującą cię stronę i kliknij na nią aby ją uruchomić i przeglądnąć:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Niniejszy wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 4".)


Wstęp:
       Zapewne czytelniku odkryłeś już wcześniej, że zarówno moja osoba, jak i praktycznie wszystkie wyniki moich "hobbystycznych" badań naukowych, oficjalnie blokowane są przed upowszechnianiem, zwalczane, obrzydzane dla ludzi którym mogłyby dopomóc gdyby potraktowali je poważnie, ośmieszane, publicznie wyszydzane, obrzucane wyzwiskami, itp. (Przykładowo, odkryłeś to ponieważ sprawdzałeś jak w internecie opiniują wyniki moich badań dotyczących któregokolwiek z owych licznych istotnych dla ludzi tematów, wyjaśnienie dla którego ja już zdołałem wypracować i opublikować, a stąd które to tematy są linkowane m.in. w punkcie #A2 mojej strony o nazwie faq_pl.htm, lub na stronie skorowidz.htm.) Tymczasem niniejsza strona streszcza właśnie fundament mojego życiowego dorobku naukowego - mianowicie streszcza opracowaną i opublikowaną w monogafii wydanej prywatnym nakładem jeszcze w 1985 roku moją teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji (Kodig). To właśnie najróżniejsze praktyczne zastosowania tej teorii wszystkiego, jakie wyjaśniają działanie, tajemnice i istotne dla ludzi aspekty otaczającej nas rzeczywistości, ja głównie rozwijam i publikuje nieustannie już przez ponad 30 lat swego pracowitego życia. (Czym precyzyjnie jest ta moja teoria wszystkiego - "Kodig", skróowo zdefiniowałem to i wyjaśniłem już w punkcie #A0 niniejszej strony, zaś w pełnym rozmiarze opisałem w swej monografii [1/5].) Stąd prawdopodobnie zaglądasz do tej strony tylko z czystej ciekawości, aby sprawdzić jakież to "bzdury" na niej powypisywałem, iż taki ubaw i pole do popisu mają z niej wszystkie owe kozły, które jedyne co potrafią, to skakać na przysłowiowe "pochylone drzewa".
       Na wypadek więc, że moja teoria wszystkiego zupełnie cię NIE interesuje, zaoszczędzę ci czytania całej tej strony, poprzez jeszcze bardziej skondensowane w tym "wstępie" podsumowanie co i gdzie mógłbyś w niej znaleźć, gdybyś ją zdecydował się przeczytać. I tak, najbardziej fundamentalną zawartością tej strony jest wyjaśnienie czym naprawdę jest grawitacja i co wynika z tej poznanej przez nas prawdy o dipolarnej naturze grawitacji, poczym wskazanie też empirycznego i teoretycznego materiału dowodowego jaki wyjaśnienie to potwierdza, a także wskazanie ukrytych w Biblii potwierdzeń autorytetem Boga prawdy najbardziej dla ludzi istotnych z tych wyjaśnień. (Powody celowego poukrywania w Biblii potwierdzeń prawdy przyszłych nowych odkryć naukowych, jakie okazują się być najistotniejsze dla dobra ludzkości, wyjaśnione zostały w punkcie #C4.8 z innej mojej strony internetowej o nazwie wszewilki_jutra.htm.) Znaczy, strona ta prezentuje wyjaśnienie, że grawitacja wcale NIE jest "monopolarnym polem", podobnym np. do pola ciśnień, czy pola elektrycznego, jakim początkowo błędnie okrzyknęła ją oficjalna nauka, zaś obecni luminarze nauki ciągle to początkowe okrzyknięcie kłamliwie i wbrew logice utrzymują w mocy z czystej ludzkiej próżności oraz dla rozlicznych korzyści jakie przynosi im monopol oficjalnej ateistycznej nauki na badania i na edukację. Faktycznie bowiem publikowany nieustannie począwszy od 1985 roku i opisywany tutaj mój Koncept Dipolarnej Grawitacji dowiódł już formalnie i ponad wszelką wątpliwość, iż grawitacja okazała się być zaprogramowanym inteligentnie przez Boga poczym formowanym realizującymi te programy zachowaniami "przeciw-materii" tzw. "polem dipolarnym" - podobnym do pola magnetycznego. Tyle, że z powodu koncentrycznej natury grawitacji, ów drugi biegun grawitacji znika z naszego świata fizycznego i wyłania się w zupełnie innym świecie o nieskończonych wymiarach, jaki ja nazwałem "przeciw-światem".
       Ów "przeciw-świat" jest najbardziej pierwotnym (oryginalnym) światem wszechświata. To w nim wyewoluowała się i żyje samoświadoma składowa naszego trzyskładowego Boga, przez religię chrześcijańską nazywana Duchem Świętym, to w nim przechowywane są nasze dusze, zaś nasz "świat fizyczny" jest jakby jego odwrotnym duplikatem stworzonym poprzez odpowiednie zaprogramowanie poruszeń panującej w nim, niewidzialnej dla ludzi i inteligentnej substancji (tj. wiecznie ruchliwego płynu, jaki ja nazwałem "przeciw-materią", a jaki wykazuje cechy "płynnego komputera"). Ponieważ w owym przeciw-świecie panuje odwrotny niż w naszym świecie fizycznym biegun pola grawitacyjnego, stąd wszystko w nim też jest odwrotne do tego co mamy w naszym świecie fizycznym. Przykładowo, ponieważ "materia" z naszego świata jest "głupia", panująca w przeciw-świecie substancja, czyli "przeciw-materia", jest inteligentna w swoim stanie naturalnym - to ona formuje więc jakby "płynne hardware" dla istnienia i działań owego nadrzędnego intelektu wszechświata, który znamy pod nazwą "Bóg". Ponieważ w naszym świecie fizycznym stanem naturalnym jest "bezruchowość", w owym przeciw-świecie stanem naturalnym jest "stan nieustającej ruchliwości" - wykorzystanie którego umożliwia ludziom budowę urządzeń kiedyś zwanych "perpetum mobile" zaś dziś generujących "darmową energię" (po szczegóły patrz inna moja strona o nazwie fe_cell_pl.htm). Na temat owego dipolarnego charakteru grawitacji, przeciw-świata i przeciw-materii rozpisuje się cała niniejsza strona - z kluczowym dowodem zawartym w jej punkcie #D3. Jest więc zwodzącym ludzi kłamstwem starej oficjalnej nauki powtarzać jak zacięta płyta, że we wszechświecie NIE ma Boga ani miejsca na Boga. Zgodnie bowiem z ustaleniami i dowodami opisywanego tu "Konceptu Dipolarnej Grawitacji", Bóg istnieje i żyje w owym odrębnym przeciw-świecie. Niestety, nasze świadome zmysły NIE mają dostępu do owego świata Boga - chociaż nieświadomie współpracuje z nim np. nasza pamięć, uczucia, sny, ESP, oraz kilka jeszcze innych naszych nadal nieznanych oficjalnej nauce zdolności zilustrowanych i wyjaśnionych w około 35-minutowym darmowym filmie z YouTube zatytułowanym "Dr Jan Pająk portfolio" i opisanym szerzej na stronie portfolio_pl.htm. Na dodatek, ponieważ narazie ja jestem jedynym naukowcem na świecie, który ów przeciw-świat odkrył jeszcze w 1985 roku, poczym aż do dzisiaj rzeczowo go bada, zaś prześladowania, krytykanctwo, wrogość i chroniczne braki jakich nieustannie doświadczam, NIE pozwalają mi na luksus np. budowy nowych instrumentów badawczych, jak dotychczas na Ziemi NIE został jeszcze celowo zbudowany żaden naukowy instrument, który miałby dostęp do przeciw-świata (chociaż w poszukiwaniu nieistniejących tzw. "fal grawitacyjnych" oficjalna nauka zupełnie niechcący zbudowała urządzenie zwane LIGO, jakie odbiera i zamienia na drgania głosowe "fale telepatyczne" jakie propagują się wyłącznie po owym przeciw-świecie - co wyjaśniam szczegółowiej w punkcie #K2 niniejszej strony).
       Niewidzialna, nieważka i zawsze ruchliwa przeciw-materia zawarta w przeciw-świecie jest podstawowym budulcem z którego programowo uformowana została cała widzialna materia z naszego świata fizycznego, czyli z którego uformowani jesteśmy też my i wszystko co jest w stanie badać i opisywać dzisiejsza oficjalna nauka. Dlatego strona ta opisuje przeciw-materię aż w szeregu swych punktów - np. patrz #A1, cała "część #B", #D1 i kilka jeszcze dalszych opisów. Faktycznie też wszystko co istnieje i co może być wykryte w naszym świecie fizycznym, reprezentuje sobą tylko zaprogramowane przez Boga najróżniejsze manifestacje fizyczne odmiennych zachowań zawsze tej samej przeciw-materii - podobnie jak wszystko co czynią dzisiejsze ludzkie komputery reprezentuje sobą tylko najróżniejsze manifestacje dodawania dwóch binarnych liczb - po więcej szczegółów patrz początek "części #A" na mojej stronie p_instrukcja.htm. Przeciw-materia jest bezważkim, potencjalnie-inteligentnym, wiecznie ruchliwym "płynem". Z kryterium jej pojemności informatycznej, w punkcie #C4 strony immortality_pl.htm dało się oszacować, że rozmiary jednej "drobinki" tej przeciw-materii w przybliżeniu mają się tak do rozmiarów najmniejszej cząsteczki elementarnej z naszego świata fizycznego, jak rozmiary owej cząsteczki elementarnej mają się do rozmiarów całej galaktyki. Ponieważ zaś stałość cech owej przeciw-materii decyduje o stałości zachowań materii fizycznej z naszego świata, gęstość przeciw-materii musi pozostawać niezmienialna - stąd opisywany tu Koncept Dipolarnej Grawitacji pozwolił mi odkryć teoretycznie, że wszechświat NIE ma prawa ani się rozszerzać (tak jak błędnie nam to wmawia oficjalna nauka z pomocą swojej kłamliwej teorii "wielkiego bangu"), ani też kurczyć, bowiem dowolna zmiana jego objętości spowodowałaby zniszczenie precyzyjnego dostrojenia parametrów naszego świata fizycznego, a w ten sposób i zniszczenie naszego życia. Jedyną zaś sytuacją, kiedy NIE zaistnieje zarówno owe rozszerzanie, jak i kurczenie, jest kiedy przeciw-świat ma nieskończone wymiary (tj. NIE posiada wymiarowych granic). Ów fakt nieskończoności wymiarów przeciw-świata (a stąd i całego wszechświata) ja teoretycznie odkryłem dopiero w czerwcu 2016 roku, poczym natychmiast szczegółowo wyjaśniłem to w punkcie #D4 niniejszej strony i na blogach totalizmu. Z kolei w marcu 2017 roku udało mi się potwierdzić, że (jak każde odkrycie szczególnie istotnej dla ludzkości prawdy, które ma być dokonane jeszcze przed końcem czasów), przez 2000 lat Biblia zawiera i to odkrycie zaszyfrowane już w wersetach 3:24-5 ze swej "Księgi Barucha".
       Inną istotną informację tej strony znajdziesz w jej punkcie #G4. Jest nią informacja, że Ziemią i całym światem fizycznym rządzą aż dwa odmienne rodzaje czasu. Pierwotny z nich (nienawracalny) jest czasem istniejącym naturalnie we wszechświecie przez całą nieskończoność wieczości. Ja nazywam go "nienawracalnym czasem absolutnym wszechświata". Na Ziemi obecnie starzeją się w nim jednak tylko cząsteczki elementarne, atomy, skały, skamienieliny (np. kości dinozaurów i węgiel) oraz cała nieożywiona materia. Upływa on płynnie i znacznie szybciej niż nasz czas ludzki. Szybkości jego upływu nikt dotąd NIE zmierzył, jednak zgodnie z Biblią jest ona około 365 tysięcy razy szybsza niż szybkość upływu tego drugorzędnego (nawracalnego) czasu, w którym starzeją się ludzie. Stąd, jeśli dokładnie zapamiętasz np. wygląd jakiejś miękkiej skały, poczym ponownie odwiedzisz ją co najmniej 3 "ludzkie lata" później, w międzyczasie skała ta się zestarzeje (a czasami i zeroduje) o 3 "lata Boga" - czyli o 3x365000 (ponad milion) "ludzkich lat" (co w przypadku niektórych miękkich skał wytworzy aż takie zmiany ich kształtu i wyglądu, że zmiany te odnotujesz gołym okiem). Drugorzędny (nawracalny, ludzki) z owych dwóch czasów został dla nas sztucznie zaprogramowany przez Boga. Ja nazwałem go "nawracalnym czasem softwarowym", bowiem jest on zaprogramowany podobnie jak czas softwarowy w naszych komputerach. Starzeją się w nim jednak tylko ludzie i inne stworzenia posiadające DNA - jednak zaczynając dopiero od czasu bibilijnego Wielkiego Potopu, kiedy to został on wprowadzony przez Boga. Ten inny, sztuczny "ludzki czas" upływa w krótkich i szybkich skokach o częstotliwości ok. 11 Hz, zaś jego skokową naturę możesz sam sobie naocznie zaobserwować w prostym eksperymencie opisanym w #D1 ze strony immortality_pl.htm. Jego działanie najlepiej wyjaśnia porównanie go do upływu czasu jaki doświadczaliby bohaterowie dzisiejszych gier komputerowych, gdyby posiadali oni samoświadomość, zdolność do myślenia i pamięć, a stąd gdyby "przeżywali" oni swoje życie po każdym włączeniu komputera i uruchomieniu programu (duszy) owej gry jaka zawiera w sobie ich "program życia i losu". Z kolei po wyłączeniu komputera w jakim ich gra jest uruchamiana, zawsze by zapominali iż już uprzednio "przeżywali" swoje życie (chociaż być może czuliby deja vu). Z kolei ich "czas" by płynął "wolniej", gdyby ich gra uruchamiana była albo na starszym, czyli na wolniejszym, komputerze, albo też miała wprogramowane w siebie zwalnianie szybkości jej akcji kiedy ją grającemu tak się spodoba. Ponieważ szybkość upływu tego innego, sztucznego czasu, jest owe około 365 tysięcy razy wolniejsza od szybkości upływu naturalnego czasu wszechświata (w którym żyje Bóg i w którym starzeją się cząsteczki, atomy, skały i skamienieliny - w tym węgiel i kości dinozaurów), oficjalna nauka kłamliwie nam wmawia m.in., iż dinozaury żyły miliony lat przed ludźmi - na przekór iż ludzie i wszelkie inne żywe istoty stworzone były podczas trwania tego samego pierwszego tygodnia naszego świata fizycznego. W owym wolniejszym "czasie ludzkim" dodatkowo starzeją się też wszystkie obiekty, które podlegają czynnikom działaniowym, np. ludzkie narzędzia, wyroby skórzane, miękkie drewno, kamienie brukowe, itp. Na przekór, iż opisy złożonego starzenia się w owym wolnym "czasie ludzkim" zawarłem w punkcie #C9.1 innej mojej strony o nazwie ufo_proof_pl.htm, konieczności poznania zasad jego działania oficjalna nauka nadal NIE chce zakceptować, a stąd uparcie i nieracjonalnie go ignoruje. Stąd wszystko co oficjalna nauka stwierdza obecnie na temat starzenia się, wieku obiektów, itp., jest obarczone ogromnym błędem i faktycznie stało się już celowo upowszechnianym kłamstwem - po szczegóły patrz koniec punktu #G4 tej strony. Jeśli czytelniku zechcesz więcej poczytać na temat owych dwóch rodzajów czasu, lub na temat "wehikułów czasu" mojego wynalazku, z jakich pomocą ów sztuczny (drugi) czas nawracalny pozwoli nam cofać się w czasie do lat naszej młodości (Bóg bowiem już od czasów potopu cofa w czasie każdego z ludzi aż kilkakrotnie - tyle że wymazuje potem pamięć poprzedniego przejścia przez czas, choć czasami "deja vu" pozostaje po takim cofnięciu), ich krótkie opisy znajdziesz w punkcie #G4 niniejszej strony, zaś szerzej są one opisane m.in. w podpunkcie #C4.1, a także we wstępie i punktach #A1, #C3 i #C4 odmiennej mojej strony o nazwie immortality_pl.htm, w podpisie pod "Tabelą #A1" z mojej strony o nazwie humanity_pl.htm, oraz w punkcie #C9.1 innej mojej strony o nazwie ufo_proof_pl.htm.
       Kolejną informacją jaką tu czytelniku znajdziesz, jest opis najważniejszego z następstw znanego już oficjalnej nauce faktu, iż silna grawitacja oddziaływuje na światło. To bowiem oznacza, że światło wydostające się z obiektów o grawitacji wyższej od ziemskiej będzie wykazywało tzw. "przesunięcie ku czerwieni" (oczywiście, tylko jeśli poruszają się one we właściwym kierunku). Natomiast białe światło Słońca opadające w pogodny dzień ku Ziemi będzie wykazywało "przesunięcie ku błękitowi" - to stąd bierze się ów błękitny kolor pogodnego nieba. Mechanizm tych dwóch przesunięć światła (tj. ku czerwieni i ku błękitowi) działa podobnie jak fale wodne na szybko płynącym strumieniu - gdzie ruch wody wydłuża lub kurczy długość owych fal, zależnie czy przemieszczają się one z prądem, czy też pod prąd owego strumienia. Oczywiście, oficjalna nauka udaje, że owo zjawisko NIE istnieje, bowiem na tymże "przesunięciu ku czerwieni" zbudowała ona całą początkowo szokująco błędną, zaś od czasu upowszechnienia mojej "kodig" - celowo już kłamliwą, "teorię wielkiego bangu" o rzekomym samo-powstaniu jakoby wymiarowo ograniczonego i nadal rozszerzającego się wszechświata. Dzisiejsi zaś dobrze płatni naukowcy typowo NIE mają odwagi głośno wypowiadać ustaleń, które zaprzeczają powszechnie uznanym teoriom - zgodnie z panującą obecnie naukową doktryną, że "jeśli fakty zaprzeczają uznanej teorii, wówczas tym gorzej dla tych faktów i tym gorzej dla naukowców którzy interpretują te fakty zgodnie z prawdą". Ci zaś naukowcy, którzy dzisiaj uparcie obstają przy prawdzie, lądują tak jak ja, czyli "zaszczuwani" niemal na śmierć, zaś ich prawdy spotyka los moich odkryć, wynalazków, oraz teorii (w tym opisywanego tutaj mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji - który już od 1985 roku jest celowo i systematycznie ignorowany, blokowany, zwalczany, sabotażowany i obrzydzany, początkowo przez "luminarzy nauki", potem zaś przez wszelkie inne przysłowiowe "kozy", które lubują się we wskakiwaniu na pochylone drzewo). O owym "przesunięciu ku czerwieni" informują punkty #D2 i #D2.1 tej strony.
       Jeszcze inne informacje zaprezentowane na tej stronie obejmują m.in. opisy działania telekinezy (patrz punkt #B3) - czyli przesuwania obiektów poprzez złapanie za ich duplikat przeciw-materialny (ducha) istniejący w przeciw-świecie. Ponadto obejmują też opisy naszego innego ciała, przez folklor nazywanego aurą lub duchem (patrz punkt #E1), opisy mechanizmów telepatii i trwałego telekinetyzowania (punkty #F1 i #F2), uczuć, nirwany i depresji psychicznej (punkt #E1), sposobu leczenia tej depresji (punkty #A0, #E1), wyjaśnienie czym jest energia i grawitacja (punkty #G1 i #G2), oraz cały szereg jeszcze innych wcześniej nieznanych prawd i faktów - typowo zaprzeczanych lub wyjaśnianych błędnie przez starą, oficjalną, monopolistyczną naukę ziemską. Powyższe podsumowanie tej strony powinienem też uzupełnić informacją, że opisywany na niej "Koncept Dipolarnej Grawitacji" dostarczył podstaw naukowych dla wypracowania zupełnie nowej filozofii życiowej, opisywanej pod nazwą "totalizm" na mojej innej stronie totalizm_pl.htm. Z kolei owa filozofia, wraz z Konceptem Dipolarnej Grawitacji, dostarczyły podstaw filozoficznych i naukowych dla zupełnie nowej nauki zwanej "nauka totaliztyczna" - jaka na przekór iż jest praktykowana "hobbystycznie" tylko przez jednego naukowca na świecie (tj. mnie), ciągle do chwili obecnej zdołała już stworzyć i upowszechnić znaczną pulę własnych odkryć i prawd, które skutecznie przeciw-balansują i prostują cały ocean owych kłamstw upowszechnianych przez starą, kosztowną, monopolistyczną, oficjalną naukę ziemską (definicja i pełny opis tej nowej "nauki totaliztycznej" zawarte są w punktach #C1 do #C6 odmiennej strony o nazwie telekinetyka.htm). Właśnie w duchu owej nowej "nauki totaliztycznej" niniejsza strona została napisana. (Po zakończeniu czytania tej strony proponuję też oglądnąć ów około 35 minutowy, gratisowy film z YouTube o tytule "Dr Jan Pająk portfolio" jakiego szerszy opis zawiera moja strona o nazwie portfolio_pl.htm.)



Część #A: Informacje wprowadzające niniejszej strony o mojej teorii wszystkiego zwanej Koncept Dipolarnej Grawitacji:

       W 1985 roku dostąpiłem zaszczytu rozpracowania jednej z najbardziej zacięcie dyskutowanych, chociaż oficjalnie ignorowanych, zwalczanych i sabotażowanych, teorii naukowych dzisiejszych czasów. Wszakże jest ona ciągle jedyną na świecie, faktyczną "teorią wszystkiego". Stąd wszystko obecnie powinno do niej prowadzić. Teorię tę streszczam na całej niniejszej stronie pod nazywą Koncept Dipolarnej Grawitacji. Jej pełny zaś opis zawarty jest w aż kilku moich monografiach - np. patrz tomy 4 i 5 z monografii [1/5]. Każdy kto z nią się zapozna zdaje się przyjmować wobec niej jedno z dwóch możliwych, wysoce radykalnych stanowisk. Mianowicie, jeśli filozofia życiowa czytającego jest podobna do mojej filozofii totalizmu, albo też do filozofii życiowej coraz rzadszych w dzisiejszym świecie osób, które Biblia opisuje pod nazwami "ziarno" albo "owce", wówczas taki czytający uwielbia i propaguje tę teorię jak własną. Jeśli zaś filozofia jaką czytający tę teorię praktykuje w swym życiu jest podobna do zidentyfikowanej przeze mnie filozofii pasożytnictwa (tj. filozofii będącej dokładną odwrotnością mojej "filozofii totalizmu"), albo jeśli czytającego daje się porównać do owych mrowiących się dzisiaj jak szarańcza "plew" czy "kóz" opisywanych w Biblii, wówczas zaczyna on moją teorię wszystkiego zawzięcie zwalczać, krytykować, bojkotować, blokować, wyszydzać, opluwać, obrzydzać innym przed przeczytaniem, itp. Teoria ta wykazuje bowiem posiadanie całego szeregu cech, które w takiej samej konfiguracji nie wystąpiły dotychczas w żadnej innej teorii naukowej opracowanej na Ziemi. Przykładowo, (1) jej poprawność jest podpierana przez ogromną liczbę już zidentyfikowanych empirycznych faktów i zjawisk. (2) Zgodnie z prawdą, a stąd w sposób zupełnie odmienny niż czynią to rozliczne kłamstwa dotychczasowej oficjalnej nauki, całkowicie przedefiniowuje ona praktycznie wszystkie aspekty otaczającego nas wszechświata - stając się w ten sposób ową od lat poszukiwaną przez ludzkość "teorią wszystkiego". (3) Wyjaśnia, klaryfikuje, oraz uściśla ona wszystkie zjawiska i tajemnice, które uprzednio pozostawały dla nas niewyjaśnionymi (np. telekinezę, telepatię, ESP, instynkt zwierzęcy, istnienie i naturę "drugiego świata", ewolucję, istnienie i naturę Boga, mechanizm działania uczuć, działanie akupunktury, działanie ludzkiego mózgu, zasady generowania tzw. "darmowej energii", moralność, karmę, szczęście, mechanizm rządzący pogodą, pochodzenie pola magnetycznego i ładunków elektrycznych, energię, grawitację, kształt wszechświata, itd., itp.). (4) Dokumentuje ona, że tzw. "przesunięcie ku czerwieni" światła gwiazd wcale NIE wywodzi się z "Wielkiego Bangu" - co całkowicie unieważnia "teorię fundującą" wyznawców i propagatorów "ateistycznego ewolucjonizmu" (patrz punkty #D2 i #D2.1 poniżej). (5) Dostarcza ona naukowych i filozoficznych podstaw dla oficjalnego uformowania na Ziemi zupełnie nowej "nauki totaliztycznej" zdolnej do złamania "monopolu na wiedzę" dotychczasowej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" oraz do podjęcia znacznie korzystniejszych dla ludzi badań rzeczywistości z odwrotnego niż dotychczas podejścia "a priori" (tj. z podejścia które naukowo uwzględnia i bada istnienie i działania Boga) - tak jak wyjaśnia to punkt #A2.6 strony o nazwie totalizm_pl.htm oraz punkt #C1 strony o nazwie telekinetyka.htm. Niestety, z powodu swojej ogromnej przełomowości, Koncept Dipolarnej Grawitacji napotyka na niezwykle silne działanie "mechanizmu samokarania się niemoralnych społeczności", który to mechanizm w punkcie #B4.4 strony o nazwie mozajski.htm opisywany jest pod nazwami "przekleństwo wynalazców" i "wynalazcza impotencja". Faktycznie to zdobywanie uznania przez tą teorię postępuje równie trudno, jak kiedyś postępowało uznawanie teorii, że Ziemia jest okrągła, czy później następowało uznawanie odkrycia m.in. Darwina, że Bóg realizuje stopniowe udoskonalanie świata fizycznego - a NIE stworzył wszystko za "jednym zamachem" i to już w tegoż końcowej formie. (Jak wiemy, nawet do dzisiaj istnieją ludzie którzy wierzą, że Ziemia jest płaska, zaś niemal nikt NIE chce uwierzyć w moje empiryczne ustalenie opisane w punkcie #C9.1 strony ufo_proof_pl.htm, że praktycznie niemal wszystkie podziemne jaskinie i tunele w skorupie Ziemi Bóg powprowadzał dopiero po potopie, celowo używając do ich odparownia technicznych gwiazdolotów dzisiaj zwanych UFO, ani uwierzyć w moje ustalenie opisane w punkcie #C4.1 strony immortality_pl.htm, że oryginalnie ludzie żyli w tym samym co Bóg "nienawracalnym czasie softwarowym", a dopiero podczas bibilijnego potopu Bóg przeprogramował celowo też pomniejszone wówczas ciała ludzkie na życie w sztucznie stworzonym przez Niego "nawracalnym czasie softwarowym".) Właśnie z uwagi na ową wysoką przełomowość Konceptu Dipolarnej Grawitacji, oraz z powodu owych ogromnych oporów jakie teoria ta napotyka podczas swojego upowszechniania się, postanowiłem opracować niniejszą stronę internetową. Celem tej strony jest wyjaśnienie czytelnikowi w prostych słowach, czym właściwie jest ta moja "teoria wszystkiego", jakie korzyści przynosi nam jej poznanie, oraz jak wyjaśnia ona najważniesze z otaczających nas zjawisk. (Oczywiście, teoria ta wyjaśnia wielokrotnie więcej niż z powodu ograniczeń objętościowych jestem w stanie zaprezentować na tej streszczającej ją stronie.) W ten sposób niniejsza strona pozwala aby czytelnik sam sobie wyrobił własne zdanie na temat zasadności mojej teorii, a stąd nie musiał w tej sprawie wysłuchiwać negatywnych opinii owych osób przez Biblię zwanych "plewy" albo "kozły" (zaś przez odwrotność totalizmu zwanych "pasożytami"). Wszakże takie negatywne opinie będą mu usilnie i uparcie podsuwane przez mrowie zajadłych przeciwników mojego Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Upór i zajadłość w niszczeniu i opluwaniu wszystkiego co ludziom niezbędne, leży bowiem w naturze i instynkcie owych coraz liczniejszych na Ziemi ludzi, którzy w swym życiu praktykują ogromnie niszczycielską filozofię życiową, jakiej zasady i działanie dopiero ja zdemaskowałem pod nazwą filozofii pasożytnictwa, zaś o istnieniu wyznawców jakiej już od tysiącleci ostrzega nas Biblia nazywając ich "plewami" oraz "kozłami". (Jak zdumiewająco trafne są owe bibilijne nazwy "plewy" i "kozy" dla osób praktykujących "filozofię pasożytnictwa", każdy może się przekonać czytając kilka wypowiedzi takich osób na tematy wynikające z mojej teorii wszystkiego, jakie to wypowiedzi można znaleźć z pomocą linków podanych m.in. w punkcie #A2 mojej strony o nazwie faq_pl.htm, lub przeglądając uwagi niektórych czytelników o opisach najważniejszych tematów, prawdę o jakich ja już wypracowałem i opisałem, zaś linki do jakich zawiera strona o nazwie skorowidz.htm.)


#A0. Definicja, kompozycja i charakterystyka mojej "teorii wszystkiego" - czyli: czym precyzyjnie jest mój Koncept Dipolarnej Grawitacji (Kodig)?

Motto: "Wpierw będą cię ignorować, później będą się śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz" - Mahatma Gandhi (1869-1948)

       Ponieważ oficjalna nauka ziemska uparcie odmawia uznania mojej teorii wszystkiego, pozbawia to ową naukę przykładu jak taką teorię należy definiować. Oczywiście, na przekór tego ochotniczego odcinania się od jej już istniejącego przykładu, ateistyczni naukowcy ciągle wychodzą z różnymi dziwacznymi definicjami, typu jak w owym starym powiedzeniu szkolnym, że "masło to coś maślane" (czyli, że "teoria wszystkiego to coś opisujące wszystko"). Jednak ich definicje spełnia niemal każda encyklopedia, sporo podręczników, zaś dla niektórych z nich nawet książki naszych słynnych pisarzy (np. Sienkiewicza czy Mickiewicza). Czyli, niestety, faktycznej definicji, wyjaśniającej czym precyzyjnie jest teoria wszystkiego, oficjalna nauka nadal NIE posiada. Ponieważ zaś ja przewiduję, iż ateistyczna nauka będzie się upierała aż do samego końca, aby NIE uznawać mojej teorii wszystkiego, a jednocześnie z wielu przesłanek wynika, iż ona sama nigdy NIE będzie w stanie teorii takiej sformułować, osobiście wierzę, że definicji takiej owa nauka nigdy NIE opracuje. (Chyba, że któryś z jej naukowców "ukradnie" i tę moją definicję po "przebraniu" jej w nowe "ateistyczne piórka" - tak jak liczne inne kradzieże polskiego dorobku intelektualnego dokonywano na sposoby opisywane m.in. w punkcie #I8 mojej strony o nazwie mozajski.htm).
       Ja oczywiście mam istniejący i już pracujący dla dobra ludzi przykład teorii wszystkiego. Sam go przecież stworzyłem w 1985 roku i nieustannie rozwijam od owego czasu. Gdyby więc mnie ktoś zapytał, jak zdefiniowałbym pojęcie "teoria wszystkiego", wówczas na obecnym etapie swych badań przytoczyłbym następującą definicję. "Teoria wszystkiego" jest to formalny system logicznie spoistych ustaleń lub twierdzeń (tj. teoria), wywodzących się od jednego oryginalnego autora i wydedukowanych przez jeden oryginalny umysł (który ją wymyślił i upowszechnił), w którym to systemie jedno pierwotne ustalenie lub twierdzenie źródłowe fundujące cały ten system, indukuje potem na zasadzie logicznego wynikania niczym nielimitowaną liczbę wtórnych ustaleń wynikowych uformowanych w strukturę przypominającą wielowymiarową gwiazdę i dotyczących dowolnych obszarów ludzkich zainteresowań, z których to wtórnych ustaleń na zasadach związków przyczynowo-skutkowych daje się następnie logicznie rozwijać ustalenia trzeciorzędne i jeszcze dalszego rzędu rozbiegajace się jak promienie tej gwiazdzistej struktury na dowolny obszar będący źródłem niepoznanej jeszcze przez ludzi wiedzy, formując w tym obszarze nielimitowaną liczbę punktów zgodności pomiędzy wynikającymi z owej teorii wyjaśnieniami, stwierdzeniami, ustaleniami, prognozami, itp., a empirycznymi manifestacjami otaczającej nas rzeczywistości. Innymi słowy, zgodnie z doświadczeniem jakie ja już zgromadziłem, "teoria wszystkiego" to taka spójna teoria formalna, która ma tylko jednego autora i tylko jeden umysł źródłowy, a także ma tylko jedno pierwotne ustalenie źródłowe ją fundujące, w której wszystkie ustalenia wtórne, trzeciorzędne, oraz jeszcze dalszego rzędu są wydedukowane przez jej autora lub przez jej umysł źródłowy na zasadzie wynikania i z zachowaniem związków przyczynowo-skutkowych z tego jednego ustalenia źródłowego, oraz której wyjaśnienia, stwierdzenia, ustalenia, prognozy, itp., wprowadzają sobą nieograniczoną liczbę punktów ich zgodności z otaczającą nas rzeczywistością, bowiem wszystko co jest logicznie z niej rozwinięte i co zachowuje z nią związki przyczynowo-skutkowe pokrywa się z odpowiadającymi temu manifestacjami otaczającej nas rzeczywistości, zaś każda manifestacja otaczającej nas rzeczywistości pokrywa się z czymś, co logicznie i z zachowaniem związków przyczynowo-skutkowych wynika z owej teorii. Oczywiście, powyższa moja definicja jest pierwszą próbą zdefiniowania teorii wszystkiego, której jedyny narazie przykład w świecie stworzyłem dopiero ja, oraz której nikt uprzednio jednoznacznie jeszcze NIE zdefiniował, a stąd której definicja w miarę jak dyskusja nad nią będzie się rozwijała (a ścislej jak będzie się rozwijało jej krytykanctwo przez wrogie jej osoby i istoty - bowiem konstruktywna dyskusja żadnego z tematów jakie ja badam dotychczas niestety NIE istniała), może być poddawane przyszłym udoskonaleniom i uściśleniom. Wszakże rozwijania, uściślania, udoskonalania i dyskutowania jedynego narazie na Ziemi przykładu mojej "teorii wszystkiego" nazywanej "Konceptem Dipolarnej Grawitacji" ja wcale NIE zakończyłem z chwilą gdy w dniu 17 marca 2017 roku opublikowałem niniejszy nowy punkt tej strony (jaki po raz pierwszy formalnie ją definiuje), a prace nad tą niezwykłą teorią będę kontynuował przez aż tak długo, jak długo Bóg pozwoli mi je realizować.
       Nazwa "Koncept Dipolarnej Grawitacji" dla mojej własnej teorii wszystkiego jest dosyć długa. Stąd sporo referujących do niej ludzi stara się nazwę tę skracać - niestety używany przez nich skrót (KDG) jest równie nieporęczny do wymowy jak oryginalna nazwa. Dlatego jeśli ktoś nazwę tę woli skracać, wówczas proponowałbym mu ją nazywać łatwiejszym do wymowy słowem, po polsku pisanym "Kodig", zaś po angielsku - "Codig" (od angielskiego "Concept of Dipolar Gravity"), jednak w obu tych językach wymawianym niemal tak samo. Ta skrótowa nazwa też bowiem wnosi sobą raczej wymowne znaczenia, a na dodatek podkreśla ona poczucie humoru, precyzję, oraz dalekowzroczność z jakimi Bóg zainspirował w moim umyśle oryginalną nazwę dla tej teorii. Wszakże angielskie słowo "dig" m.in. znaczy "dokopywanie się", zaś angielski przedrostek "co" może oznaczać m.in. "równolegle", "niezależnie", a w szczególnym użyciu nawet "w opozycji". Stąd słowa "Codig" i "Kodig" symbolicznie mogą wyrażać znaczenia, które dałoby się opisać np. dającym wiele do myślenia zdaniem: "dokopywanie się dobrze ukrytej prawdy dokonywane równolegle, niezależnie, oraz w opozycji, do dzisiejszej oficjalnej nauki".
       Zdolność mojej teorii wszystkiego do ustalania (dokopywania się) prawdy na praktycznie wszelkie możliwe tematy, powoduje iż faktycznie teoria ta może być użyta jako fundament i jądro dla oficjalnego ustanowienia zupełnie nowej nauki. Nauka ta miałaby tę przewagę nad dzisiejszą oficjalną nauką ateistyczną, że w obręb jej badań wchodziłyby NIE tylko te dyscypliny, jakie obecnie uznaje i bada dzisiejsza ateistyczna oficjalna nauka, ale także i nowe dyscypliny, jakich badania dotychczasowa oficjalna nauka odmawia i nawet zwalcza - tj. dyscypliny takie jak pozytywne badanie metod działania Boga, praw i zachowań przeciw-świata, duszy, telekinezy i telepatii, darmowej energii, UFO, radiestezji, moralności, pola moralnego, praw moralnych, karmy, itd., itp. Oficjalne ustanowienie takiej nowej nauki przyniosłoby naszej cywilizacji nieopisane korzyści. Być też może, iż nawet uratowałoby ludzkość przed szybko nadchodzącą możliwością samozniszczenia - jakie m.in. zapowiadają stare przepowiednie z punktu #H1 strony przepowiednie.htm, a także zapowiedziała owa nałożona na wieczorny dziennik telewizyjny UK w sposób niedostępny dla dzisiejszej wiedzy i techniki, a pomimo to ciągle ignorowana i przemilczana przez rządy, transmija "Przybyliśmy aby Was Ostrzec w Sprawie Waszej Rasy i Waszej Planety", opisana i linkowana m.in. w punkcie #A5 strony o nazwie portfolio_pl.htm, oraz na końcu podpisu pod "Wideo #A0" ze swej innej strony internetowej o nazwie magnocraft_pl.htm. Wszakże ustanowienie takiej nowej "nauki totaliztycznej" wyeliminowałoby dotychczasowy monopol starej, do kości ateistycznej i wysoce błędnej oraz skorumpowanej oficjalnej nauki - co z czasem prowadziłoby do naprawy i do wyeliminowania owego oceanu zła jakie ta stara nauka powoduje swymi kłamstwami, które narazie oficjalnie NIE są weryfikowane ani prostowane przez jakąś nową i konkurencyjną wobec starej naukę. Otwarłoby też dla ludzkości liczne źródła nowej wiedzy. Włączyłoby ścisłe metody naukowych badań w odniesieniu do wszystkiego co dotychczas było jedynie przedmiotami objawień, spekulacji, przypadkowych spotkań czy obserwacji, wiedzy ludowej, itp. Pozwoliłoby badać otaczającą nas rzeczywistość z przeciwstawnego niż obecna nauka filozoficznego podejścia "a priori". Itd., itp. Nic więc dziwnego, że ja już zainicjowałem formowanie metod, badań i zainteresowań takiej zupełnie nowej nauki bazującej właśnie na mojej teorii wszystkiego, a zdolnej nawet do badania aż tak trudnych tematów, jak nadrzędne inteligencje - które typowo wykorzystują brak kompetencji dzisiejszych naukowców w badaniu tego co odmawia z nimi współpracy, a stąd zamiast dopomagać w badaniach, co raczej woli przeszkadzać, wywodzić w pole, ośmieszać, a nawet zabawiać się kosztem badających je naukowców. Nazwałem ją "totaliztyczna nauka", zaś zachęcam do jej oficjalnego ustanowienia od wielu już lat i aż na szeregu swoich stron i publikacji - np. patrz punkty #C1 do #C6 ze strony o nazwie telekinetyka.htm.
       Czytając moje strony internetowe i opracowania, powstałe właśnie jako efekty "rozwijania promieni" mojej "teorii wszystkiego", wielu typowych "zjadaczy kanapek" narazie NIE jest w stanie objąć swoim umysłem i zrozumieć, co faktycznie reprezentują sobą zaprezentowane na nich opisy wyjaśniające najróżniejsze praktyczne zastosowania tej mojej "Kodig". Tymczasem ta moja "teoria wszystkiego" (Kodig) dosłownie jest teorią naukową jaka ma potencjał, aby poprawnie, oraz w sposób zupełnie odmienny (mniej błędny i kłamliwy) niż czyni to ateistyczna oficjalna nauka, wyjaśnić absolutnie wszystko co tylko wymaga wyjaśnienia. Innymi słowy, moja teoria wszystkiego (Kodig) jest w stanie udzielić ludziom poprawnej odpowiedzi na praktycznie wszystkie pytania jakie tylko mogą im przyjść do głowy, a także ponaprawiać pomyłki i kłamstwa kryjące się w całej dotychczas zgromadzonej przez ludzkość wiedzy. To zaś oznacza, że objętość wiedzy, która docelowo może wymagać przeredagowania z uwzględnieniem zasad i praw składających się na mój "Kodig", jest w przybliżeniu równa objętości wszystkiego co dotychczas zostało już zbadane i opisane na Ziemi. Oczywiście, wykonanie tak gigantycznej pracy NIE leży w możliwościach pojedyńczego twórcy tej teorii wszystkiego. Stąd ja się skupiam na stopniowym przeredagowaniu i naprawieniu jedynie tego fragmentu naszej wiedzy, który obejmuje prawdy jakich poznanie przez ludzkość moim zdaniem jest najbardziej istotne dla cywilizacji ziemskiej - a i tak jest tego aż tak dużo, że moi wrogowie już od dawna wykorzystują ilość nowej wiedzy jaką zdołałem ponaprawiać i udostępnić ludzkości, jako jeden z zarzutów starających się nakłonić osoby niezdolne do wyrobienia sobie własnej opinii, aby NIE zapoznawały się z wynikami moich badań (chociaż znajomość prawd jakie ja upowszechniam najbardziej potrzebna jest właśnie takim osobom). Natomiast resztę mniej moim zdaniem istotnej wiedzy i prawd życiowych pozostawiam do "dokopania się w nich prawdy" przyszłym badaczom oddanym idei "totaliztycznej nauki". Mam przy tym nadzieję, że do przyszłego rozwijania "promieni" mojej teorii wszystkiego Bóg skieruje najzdolniejszych, najbardziej inteligentnych, oraz najmoralniejszych badaczy - czego początek już zresztą zaczyna być widoczny. Wszakże naprawianie tego co ateistyczna oficjalna nauka dotychczas napsuła, a także udzielanie poprawnych odpowiedzi na dalsze nurtujące ludzkość pytania (ponadto rozpoznawanie i uznawanie prawdy zawartej w znajdowanych odpowiedziach) wymaga po pierwsze uprzedniej dobrej znajomości całej mojej teorii wszystkiego, a po drugie zależy też od "moralności" (w totaliztycznym zrozumieniu tego słowa), oraz od poziomu wiedzy i inteligencji, u osób używających Kodig do poszukania jakichś dotychczas nieznanych jeszcze prawd i odpowiedzi.
       Jeśli czytelnik mi tu NIE wierzy w zdolność mojej "Kodig" do odpowiedzenia praktycznie na każde możliwe pytanie, wówczas proponuję mu opisać co najwyżej trzema słowami kluczowymi jakieś istotne pytanie, które właśnie czytelnika nurtuje, poczym wpisać owe słowa kluczowe do jakiejś internetowej wyszukiwarki dodając po nich mój tytuł, imię i nazwisko. Jestem bowiem gotów się założyć, że wyszukiwarka wskaże mu linki zarówno do moich stron lub publikacji, w jakich prawdopodobnie będzie on w stanie znaleźć odpowiedź na to swoje pytanie (wszakże ja opublikowałem już wynikające z "Kodig" odpowiedzi na tysiące co bardziej istotnych z pytań nurtujących dzisiejszych ludzi), jak i do stron, blogów i forów internetowych, na jakich zawarte są opinie innych czytelników o tej mojej odpowiedzi. (Dodanie do słów kluczowych mojego tytułu, imienia i nazwiska jest niezbędne, aby oddzielić odpowiedź wynikającą z mojej teorii wszystkiego, od odpowiedzi udzielanej przez kogokolwiek innego na bazie jakichś niezwiązanych z moją teorią spekulacji, a także aby oddzielić ją od problemu najróżniejszych "pasażerów na gapę", którzy wykorzystują dzisiejszą "modę" na zajmowanie stanowiska w sprawie moich badań i podsuwają swoje własne idee aby je upowszechniać pod moimi nazwami - jako ilustrację tego problemu porównaj wyniki wyszukiwań np. kiedy używane są cztery następujące słowa kluczowe Magnokraft dr Jan Pająk, z wynikami wyszukiwań kiedy użyte jest tylko jedno słowo kluczowe: Magnokraft.) Dla przykładu, gdyby pytaniem czytelnika było "jak samemu 'beztabletkowo' wyleczyć się z depresji psychicznej?", wówczas odpowiedź na to pytanie czytelnik powinien uzyskać przeglądając moje strony wskazywane kiedy do jakiejś wyszukiwarki internetowej, a jeszcze lepiej do aż kilku z nich (np. do "entireweb.com", "bing.com", "duckduckgo.com", "yandex.ru", "google.pl", "ask.com", "baidu.com", "gigablast.com", itp.) wpisze następujące słowa kluczowe: depresja dr Jan Pająk (miejmy nadzieję, że odpowiedź ta wskaże m.in. moją stronę nirvana_pl.htm, w punkcie #C6 jakiej opisane jest jak trwale i efektywnie leczyć depresję psychiczną). Odnotuj, że zadawane pytanie powinno być na jakiś istotny temat, przykładowo na któryś z owych ponad 100 tematów linkowanych z wyszukiwarkami m.in. w punkcie #A2 mojej strony o nazwie faq_pl.htm. Pracując nad ową teorią jedynie samemu i to tylko w czasie pozostałym mi po pracy zarobkowej (zawsze poświęconej zupełnie odmiennym badaniom), jak narazie NIE miałem bowiem ani czasu ani zdolności przerobowej, aby użyć swej "Kodig" do poszukania także poprawnych odpowiedzi na pytania o mniejszej dla ludzkości istotności.
       Niestety, ustalanie prawdy zawsze jest bardzo pracochłonne - bez względu na to jakimi narzędziami i metodami się je osiąga. (Tylko kłamstwa można generować szybko i bez wkładu pracy.) Na dodatek, w przypadku użycia mojej teorii wszystkiego, ustalaniem prawdy można objąć praktycznie każdy możliwy temat - a tematów dla jakich poznanie prawdy byłoby ogromnie korzystne dla ludzi jest niemal nieskończona mnogość. Nic więc dziwnego, że ustalając prawdę począwszy od chwili opracowania mojej teorii wszystkiego w 1985 roku, czyli już przez ponad 30 lat, narazie najróżniejsze rozwinięcia i zastosowania tej teorii pozwoliły mi pokorygować naistotniejsze błędy oraz kłamstwa oficjalnej nauki (np. patrz punkt #D4 niniejszej strony) oraz poustalać nowe i wcześniej nieznane ludziom prawdy (np. patrz punkt #G4 niniejszej strony) na jedynie małą proporcję tematów, dla jakich poznanie prawdy leży w najbardziej witalnym interesie zarówno całej ludzkości, jak i każdej indywidualnej osoby. Z kolei tylko opisanie tej małej proporcji już poustalanych prawd, zajmuje kilkaset stron internetowych i monografii jakie ja autoryzuję, a dostęp (linki) do jakich zainteresowani czytelnicy mogą znaleźć np. poprzez takie moje linkujące strony, jak: skorowidz.htm, faq_pl.htm, menu2_pl.htm, oraz menu.htm. Osobiście zaś szacuję, że aby poustalać prawdę z użyciem "Kodig" na wszystkie najważniejsze dla ludzkości tematy, mi potrzebne by było trochę więcej niż pół wieku, zaś typowym dzisiejszym zawodowym naukowcom mogłoby zająć to nawet kilka wieków.
       Wysoce intrygującą zagadką mojej teorii wszystkiego jest, że praktycznie zacząłem nad nią pracować o 13 lat wcześniej, niż odkryłem owo pierwotne ustalenie źródłowe które ją ufundowało (tj. niż odkryłem, że "pole grawitacyjne ma dipolarny charakter") i niż ją faktycznie sformułowałem. Wszakże pierwszą z moich tzw. Tablic Cykliczności, która (podobnie jak i wszystkie następne takie tablice jakie też opracowałem - po inny ich przykład patrz "Tabela #A1" z mojej strony o nazwie humanity_pl.htm) później stała się jedną z kluczowych składowych mojej teorii wszystkiego, sformułowałem jeszcze w 1972 roku. Potem w 1980 roku sformułowałem kolejną składową swej późniejszej teorii wszystkiego, tj. wynalazłem i opublikowałem budowę i działanie swego Magnokraftu zilustrowanego m.in. w YouTube na 4-minutowym wideo o tytule "Jak wielki jest Magnokraft", zaś na początku 1984 roku - budowę i działanie Komory Oscylacyjnej - oba z których to urządzeń będą w przyszłości też użyte do zbudowania moich Wehikułów Czasu działających dzięki istnieniu tzw. "nawracalnego czasu softwarowego", w którym starzeją się ludzie (patrz punkt #G4 tej strony) - jaki to nawracalny "ludzki czas" odkryłem tylko dzięki swej uprzedniej znajomości Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Jeśli więc NIE uznawać zaistnienia w tej sprawie boskiej inspiracji i pokierowania, NIE jest też możliwym wytłumaczenie jak to się stało, że moje odkrycia i wynalazki dokonane znacznie przed 1985 rokiem, były już jakby z góry zaplanowane na wysoce istotne składowe mojej teorii wszystkiego sformułowanej dopiero w 1985 roku. (Bóg działa w tajemniczy sposób!) Tak nawiasem mówiąc, to jeśli czasokres mojego rozwijania Kodig zacznie się naliczać od 1972 roku (tj. od chwili opracowania tamtej pierwszej Tablicy Cykliczności) wówczas do dzisiaj nad rozwijaniem poszczególnych "promieni" swej gwiazdo-podobnej teorii wszystkiego pracuję nieustannie już przez około pół wieku. Ponieważ zaś od samego tamtego początku z 1972 roku, wyniki moich jakoby "hobbystycznych" i z konieczności "prywatnych" badań (które jednak prowadzę w imię dobra i poznania prawdy przez wszystkich ludzi), a także moje wynalazki i moja osoba, poddawane są ostrym prześladowaniom, blokowaniu, sabotażowaniu, opluwaniu, obrzydzaniu, krytykanctwu, negatywnizmowi, itp. - stąd utrudnienia życiowe, porażki, nieprzyjemności i przykre uczucia jakie z takich potraktowań wynikają, doświadczam bez przerwy też już przez około pół wieku (tj. też już przez około 50 lat). Zaprawdę powiadam wam, potrzebna jest ogromna miłość do bliźnich, niespożyta siła moralna, oraz niezachwiana wiara iż to co się czyni jest niezbędną bliźnim prawdą wartą doświadczanych cierpień i wyrzeczeń, aby NIE załamać się pod ciężarem tych prześladowań i kontynuować swe badania oraz pracę dla dobra i dla lepszej przyszłości między innymi i tych ludzi, co nawet NIE zdają sobie z tego sprawy jak źle mnie traktują, jak bardzo ich nastawienia mnie bolą, oraz jak niemoralnie mi się odpłacają za czynienie tego w co ja niezachwianie wierzę, iż służyć to będzie NIE mnie, a właśnie im i ich potomkom (Po więcej szczegółów i po linki w tej sprawie, patrz punkt #I1 z mojej innej strony internetowej o nazwie mozajski.htm.)
       Dla każdego powinno być oczywistym, że teorii wszystkiego, której rozpracowanie zajęło około pół wieku, oraz która stara się powyjaśniać prawdy na każdy najbardziej istotny temat nurtujący dzisiejszych ludzi, NIE daje się przeczytać "od deski do deski" w jednym posiedzeniu - tak jak czyta się np. jakiś sensacyjny artykulik w lokalnej gazetce. Wręcz przeciwnie, "teorię wszystkiego" należy czytać tak, jak czyta się owe wielotomowe encyklopedie - co wyjaśniłem szczegółowiej w punkcie #A3 swej strony o nazwie faq_pl.htm. Najpierw więc trzeba się przekonać, że na "Kodig" można polegać - dla jakiego to przekonania się, jeśli praktykujemy właściwą filozofię i zgromadziliśmy już wymaganą wiedzę oraz doświadczenia życiowe, czasami może wystarczyć że dowiemy się czym jest owa teoria wszystkiego i jakie są jej cechy (do poznania zaś tego, normalnym "zjadaczom kanapek" już powinno wystarczyć poczytanie sobie np. od wstępu włącznie aż do niniejszego punktu #A0 tej strony). Potem zaś warto zaglądać do Kodig tylko jeśli zechce się poznać prawdę, którą owa teoria wszystkiego ujawnia na jakiś bardzo interesujący kogoś temat, np. jakiego zbadania oficjalna nauka odmawia lub NIE jest kompetentna. Szczegółowe opisy zaś dowolnego z takich tematów daje się znaleźć na stronach i w punktach, jakie są wskazywane w moich "linkujących stronach", najważniejszą z których jest strona o nazwie skorowidz.htm. Oczywiście, mój Kodig opisuje prawdę na sporo tematów, jakie prawdopodobnie interesują każdego. Jednym z nich jest działanie "ludzkiego czasu" (tj. tego, jakiego upływ daje się nawracać, pozwalając nam ponownie przeżywać nasze życie już bez popełnienia uprzednich błędów) - wszakże wszystko co dotyka każdego z nas, jest zależne od upływu i od kolejnych nawróceń tego ludzkiego czasu (dobrze więc wiedzieć jaka jest prawda o działaniu naszego czasu - wszakże z powodu wyznawania błędnej filozofii, oficjalna nauka prawdy tej NIE jest ani w stanie zbadać, ani NIE chce jej zaakceptowac oraz pozwolić abym ja ją ujawnił ludziom). Dlatego dla poznania działania tego nawracalnego "ludzkiego czasu" polecałbym przeczytać punkt #G4 niniejszej strony, a jeśli ktoś zechce poznać więcej szczegółów, to także podpis pod "Tabelą #A1" z mojej strony o nazwie humanity_pl.htm, punkt #C9.1 z mojej strony o nazwie ufo_proof_pl.htm, oraz wstęp i punkty #A1, #C3, #C4 i #C4.1 z mojej strony o nazwie immortality_pl.htm. Innym tematem, który też powinien zainteresować niemal każdego, są wynikające z mojego Kodig wytyczne "jak prowadzić szczęśliwe i spełnione życie" - opisane skrótowo na mojej stronie internetowej o nazwie totalizm_pl.htm (o tym, że receptury totalizmu faktycznie działają, świadczy m.in. fakt, że ja wiodę, jak wierzę, spełnione i szczęśliwe życie, na przekór iż nieprzerwanie od 1972 roku, czyli już przez około pół wieku, zarówno ja sam, jak także i wyniki moich badań, jesteśmy doświadczani aż tak wieloma prześladowaniami, blokadami i nieprzyjemnościami najróżniejszych rodzajów, że prawdopodobnie żaden inny dzisiejszy naukowiec na świecie NIE musi doświadczać ich aż tylu i przez aż tak długo). Sporo osób może też zainteresować pochodzenie, cechy, motywacje, oraz przyszłość owych ludzi, których Biblia nazywa "plewy" albo "kozły", zaś których pasożytniczą filozofię życiową opisuje moja strona o nazwie parasitism_pl.htm.
       Jak dotychczas, opracowana przez ludzkiego autora naukowa teoria aż tak obszerna i tak wszechogarniająca tematycznie, jak mój Koncept Dipolarnej Grawitacji, która potencjalnie obejmowałaby sobą wszystko, oraz która spełniałaby przytoczoną na początku tego punktu definicję "teorii wszyskiego", przed opracowaniem mojej Kodig faktycznie NIE istniała jeszcze na Ziemi. Jeśli zaś ludzkość NIE zdobędzie się na oficjalne ustanowienie nowej "nauki totaliztycznej" motywującej badaczy na zupełnie odmienny niż dotychczas sposób, wówczas moim zdaniem żadna podobnie rozległa tematycznie teoria spełniająca przytoczoną tu definicję "teorii wszystkiego", jednak NIE będąca np. modyfikacją (kradzieżą) mojej teorii, owa stara niezreformowana, pozbawiona konkurencji, oraz dogłębnie już skorumpowana oficjalna nauka ziemska NIE będzie też w stanie opracować i w przyszłości. W tej sytuacji, jedyne co dotychczas stworzone było na Ziemi i do czego mój Koncept Dipolarnej Grawitacji daje się porównywać pod względem spójności oraz zakresu i wszechstronności objętej tym tematyki, to Biblia. Odnotuj jednak, że z uwagi na boskie pochodzenie, Biblia jest wyjątkiem i dlatego NIE wolno nam jej nazywać "teorią wszystkiego" - na przekór iż (zapewne w wyniku jej opracowania dla podobnych powodów, celów i zasad co mój Kodig) Biblia też spełnia przytoczoną powyżej definicję "teorii wszystkiego". Wszakże Biblia też była zainspirowana przez pojedyńczy umysł wszechwiedzącego Boga (patrz Biblia, "2 Tymoteusz", 3:16), też posiada jedno pierwotne twierdzenie źródłowe (jakim jest przekazywanie przez samego Boga niezbędnej ludziom wiedzy, nakazów i wymagań początkowych), oraz też ma ona strukturę wielowymiarowej gwiazdy, w jakiej wyjaśnianie wszystkiego co ludzie wiedzieć powinni jest rozwijane z tego jej pierwotnego twierdzenia źródłowego na zasadzie wynikania oraz związków przyczynowo-skutkowych. Jednak wszystkie dotychczasowe poprawnie i obiektywnie przeprowadzone naukowe procesy sprawdzeniowe ujawniają, że Biblia NIE jest jedynie "teorią", a faktycznie zawiera absolutną prawdę wszystkiego (znaczy ujawniają, że Biblia jest zainspirowana przez wszystko-wiedzącego i nieomylnego Boga, który w każde jej zdanie zaszyfrował aż cały szereg (12) poziomów prawdy naraz, oraz który w treści całej Biblii zawarł prawdy na każdy istotny dla ludzi temat - w tym także na każdy temat jaki przez ludzi obecnie NIE jest jeszcze znany, a poznanie którego nastąpi dopiero w dowolnej przyszłej chwili, włącznie aż do końca naszych czasów). Ponadto, chociaż zawartość Biblii była spisywana w różnych czasach przez aż cały szereg odmiennych ludzkich autorów, jej wewnętrzna spójność i zgodność z prawdą NIE uległy korupcji - co dodatkowo potwierdza faktyczne wywodzenie się Biblii od Boga. Tymczasem gdyby np. mój Koncept Dipolarnej Grawitacji (narazie wypracowywany i jednocześnie spisywany przez tylko jednego niedoskonałego i omylnego człowieka, tj. mnie, umotywowanego dostarczeniem bliźnim naukowej wiedzy z obszarów dotychczas ignorowanych, lub kłamliwie wyjaśnianych, przez oficjalną naukę), w przyszłości został poddany poszerzeniom i dalszym zmianom przez następnych niedoskonałych i omylnych ludzi rozpraszanych najróżniejszymi odmiennymi niż moje motywacjami, wówczas z całą pewnością jego spójność, czystość, poprawność i prawda zostałyby skorumpowane.
       Z powyższego łatwo odnotować, że żadnego z aspektów mojej teorii wszystkiego (Kodig), NIE wolno porównywać do jakiejkolwiek teorii czy teoryjki dotychczas opracowanej na Ziemi. Wszakże żadna z nich NIE spełnia przytoczonej tu definicji "teorii wszystkiego", ich wypracowanie i opublikowanie typowo zajęło ich ludzkim autorom co najwyżej kilka miesięcy (a NIE około połowę wieku), ich tematyczną istotę daje się wyrazić jednym zdaniem, ich liniowa struktura jest jednowymiarowa, ponadto typowo posiadają one zaledwie jeden punkt zgodności z otaczającą nas rzeczywistością. (Np. dla "teorii wielkiego bangu", tym jedynym punktem zgodności jest "przesunięcie ku czerwieni" opisywane poniżej w #D2 i #D1 tej strony.) Takie bowiem próby przymierzania dowolnych innych dotychczasowych teorii czy teoryjek (nawet tych oficjalnie uznawanych i najczęściej cytowanych przez dzisiejszą ateistyczną naukę) do mojej teorii wszystkiego, czy nawet do treści Biblii, porównuje się tak, jak treści zaczerpniętych z sufitu naiwnych bajeczek dla dzieci porównują się z opisami np. z całej "Encyclopaedia Britannica".
* * *
       P.S. Żyjemy w świecie, w którym spora proporcja tych co zarządzają życiem publicznym osiągnęła już aż tak wysoki poziom korupcji, wypaczeń i ateizmu, że praktycznie niemal nic co oficjalnie upowszechniane, nakazywane, oraz wdrażane ludzkimi prawami, stanowi prawdę zgodną z boskimi życzeniami, oraz faktycznie służącą dobru ludzi. Dlatego czasami warto przyglądnąć się temu co czynią te nieliczne osoby, które NIE zerwały jeszcze swych więzów z tym co Bóg stworzył i co używając nawet nieosiągalne dla ludzi boskie kryteria jakości, Bóg ciągle mógł określić jako "bardzo dobre" (patrz Biblia, Księga Rodzaju, 1:31). Przykładowo, warto przyglądnąć się temu co pokazuje 37 minutowy polskojęzyczny film z YouTube o tytule "KSIĘŻYCOWE DREWNO - UKRYTA PRAWDA O DRZEWACH I DREWNIE NA NOWO ODKRYTA" i o adresie www.youtube.com/watch?v=hjW4gGwEdeE. Wszakże film ten ujawnia niezwykłe cechy naturalnego drewna, które dzięki poznaniu przez ludzi sekretu jego ścinania w najostrzejszym okresie zimy i to w fazie malejącego księżyca, uzyskuje aż cały szereg niezwykłych cech, przykładowo odporność na gnicie, pleśń i na korniki, doskonałą izolacyjność termiczną, odporność na ogień, zwiększoną wytrzymałość siłową, oraz jeszcze kilka innych podobnie cudownych własności - jakie w niektórych warunkach przewyższają odporność i wytrzymałość dzisiejszych stali i betonu. Linki do omawianego tu filmu i do innych prac austriackiego leśnika o nazwisku Erwin Thoma, który ujawnił światu tajemnice owego powtórnie odkrytego przez siebie "księżycowego drewna", uzupełnione o moje bazujące na omawianym tu Kodig wyjaśnienia dla powodów i dla mechanizmu uzyskiwania owych niezwykłych cech przez takie "księżycowe drewno", oraz wzbogacone też o liczne przykłady historycznych sytuacji, gdzie dodanie czemuś takich niezwykłych cech można odkryć lub odnotować, albo gdzie takie wyjątkowo odporne i wytrzymałe drewno było (lub jest do dzisiaj) praktycznie używane, przytoczyłem w punkcie #C4.8 swej strony o nazwie wszewilki_jutra.htm. Moje dodatkowe zaś wyjaśnienia ujawniające, że to właśnie pale z takiego "księżycowego drewna" były użyte do podtrzymywania fundamentów pokrzyżackiego zamku w polskim Malborku, oraz całego włoskiego miasta Wenecja, przed zapadaniem się w mokry piasek i w bagno, zawarłem w punkcie #A3 swej strony o nazwie malbork.htm. Z kolei w punkcie #D2.1 innej swej strony o nazwie tapanui_pl.htm, żywotność najtwardszego nowozelandzkiego drewna ścinanego w typowy dzisiaj sposób (tj. "jak leci"), które nawet po powtarzalnym traktowaniu go najróżniejszymi chemikaliami i truciznami, jednak wystawieniu go też na działanie wody, słońca, wiatrów, itp., ciągle zgniło w przeciągu około 140 lat, porównałem z ponad 800-letnią żywotnością takiego "księżycowego drewna" powalonego w dniu 18 czerwca 1178 roku (tj. właśnie w trakcie nowozelandzkiej zimy i właśnie podczas przełomu fazy malejącego księżyca w fazę rosnącego księżyca) siłą eksplozji stosu 7 wehikułów UFO jakie zostały wówczas zdetonowane w okolicach dzisiejszego nowozelandzkiego miasteczka Tapanui.


#A1. Na czym polega różnica mojej teorii wszystkiego, czyli Konceptu Dipolarnej Grawitacji, od dotychczas upowszechnianego przez oficjalną naukę opisu otaczającej nas rzeczywistości:

       Mój "Koncept Dipolarnej Grawitacji", czyli opisywana tu relatywnie nowa moja teoria naukowa opracowana w 1985 roku, jest więc zdolny do wprowadzenia w nauce tzw. przesuniecia paradygmatowego. Wszakże dostarcza ona pełniejszego i bardziej zgodnego z empiryką wyjaśnienia dla budowy i działania otaczającej nas rzeczywistości. Wyjaśnienie to bazuje na informatycznym modelu rzeczywistości. Model ten opisuje rzeczywistość jako podobną do dzisiejszego komputera, tj. składającą się z rodzaju "płynnego hardware" zwanego "przeciw-materia", oraz zawartych w tym płynnym hardware "naturalnych programów" definiujących jego zachowanie się. Najbardziej rzucająca się w oczy (a stąd najłatwiejsza do wykrycia) część owych naturalnych programów, przez naukę nazywana jest "prawami fizycznymi". Elementarna warstwa owych "naturalnych programów" nakazuje tejże płynnej przeciw-materii tak się zachowywać, aby formowała ona sobą cząsteczki elementarne. Następne warstwy owych naturalnych programów formują z tych cząsteczek elementarnych całe atomy, potem molekuły, potem tkanki, potem ciała, itp. W rezultacie, zgodnie z owym "informatycznym modelem rzeczywistości", cały człowiek jest to po prostu jakby odpowiednik dzisiejszego obrazu na ekranie komputera, tyle że uformowanego przestrzennie z przeciw-materii i utrzymywanego w działaniu przez całą piramidę naturalnych programów - co dokładniej wyjaśnia punkt #C1 ze strony soul_proof_pl.htm. Podobnym obrazem komputerowym (albo hologramem) uformowanym z inteligentnej przeciw-materii jest np. cała ziemia, system słoneczny, a nawet cały nasz świat fizyczny (tj. świat zdefiniowany i opisany dokładniej w punkcie #D4 niniejszej strony).
       Wyjaśnienie dla otaczającej nas rzeczywistości dostarczane nam przez Koncept Dipolarnej Grawitacji, stanowi bardziej zaawansowaną alternatywę do prymitywnego wyjaśnienia używanego dotychczas przez oficjalną naukę ziemską - które możnaby opisać że bazuje ono na materialnym modelu rzeczywistości. W owym dotychczasowym naukowym modelu, rzeczywistość opisywana jest jako formowana wyłącznie w wyniku wzajemnych oddziaływań "głupiej" materii. To zaś powoduje, że ów model NIE pozwala na naturalne i jednoznaczne wyjaśnienie czym np. są prawa fizyki, czas, grawitacja, telekineza, telepatia, inteligencja, dusza, Bóg, itp.
       Naukowe fundamenty Konceptu Dipolarnej Grawitacji wynikają z udowodnienia przez ową teorię, że pole grawitacyjne należy do generalnej kategorii dynamicznych pól dipolarnych, nie zaś do statycznych pól monopolarnych do których przyporządkowywała grawitację dotychczasowa nauka ziemska. Dlatego w świetle owego konceptu, grawitacja jest bardziej podobna do dipolarnego pola magnetycznego, czy do dipolarnego pola formowanego przez płyny lub gazy przepompowywane dynamicznie przez jakąś rurę, np. przez wnętrze domowego odkurzacza, niż do monopolarnego pola elektrycznego, czy do monopolarnego pola formowanego przez statyczne sprężanie np. powietrza w oponie naszego samochodu. Z kolei owo nowe zakwalifikowanie grawitacji do dynamicznych pól dipolarnych prowadzi do zupełnie odmiennego niż dotychczas opisu budowy i działania wszechświata. Niniejsza strona m.in. stara się właśnie wyjaśnić jak naprawdę wygląda i działa wszechświat rządzony taką dipolarną grawitacją.


#A2. Jak wygląda i działa owo dipolarne pole grawitacyjne (tj. pole opisane "Konceptem Dipolarnej Grawitacji"):

       Jak zapewne pamiętamy to ciągle z lekcji fizyki, w naturze istnieją dwa odmienne rodzaje pola siłowego. Do ich opisu zazwyczaj używa się nazw (1) pole monopolarne oraz (2) pole dipolarne. Pierwsze z nich jest polem statycznym, znaczy powstaje ono w zjawiskach w których pojawiają się jakieś oddziaływania siłowe przy jednoczesnym braku ruchu. Z kolei drugie z nich jest polem dynamicznym, znaczy powstaje ono w zjawiskach kiedy to ruch wyzwala działanie jakichś sił. Przykładami statycznego pola monopolarnego jest pole elektryczne, a także pole powstałe np. po sprężeniu powietrza w oponie naszego samochodu. Z kolei przykładami dynamicznego pola dipolarnego jest pole magnetyczne, a także pole formowane na wlocie i wylocie naszego odkurzacza domowego kiedy przez odkurzacz ów przepływa strumień powietrza. Każde z owych dwóch zasadniczych rodzajów pola odnacza się odmiennymi cechami. I tak przykładowo, jednoimienne "monopole" z pola monopolarnego zawsze nawzajem się odpychają od siebie. To właśnie z powodu owego wzajemnego odpychania się jednakowych monopoli, powietrze z opony naszego samochodu korzysta z każdej okazji aby się ulotnić, zaś obiekty naładowane elektrycznie wypychają ładunki na swoje powierzchnie - czego następstwem jest że z upływem czasu same się rozładują. Dla odmiany, w polu dipolarnym jest zupełnie odwrotnie, tj. wszelkie obiekty poddane działaniu danego bieguna pola dipolarnego nawzajem są do siebie "dociskane" formując dobrze znane w hydromechanice ciśnienie dynamiczne opisane przez tzw. "równanie Bernoulli'ego". Owo dociskanie wszelkich obiektów na biegunie pola dipolarnego sprawia wrażenie że obiekty te nawzajem się "przyciągają". Przykładowo, to właśnie z powodu tego "dociskania" do siebie obiektów wystawionych na działanie pola dipolarnego przy danym biegunie, piłeczka pingpongowa po włożeniu jej do strumienia wody z fontanny utrzymuje się i zawisa w owym strumieniu wyglądając jakby przez strumień ten była "przyciągana". Podobnie jest z polem magnetycznym, które sprawia wrażenie, że przyciąga ono do siebie poddające sie jego działaniu obiekty (np. ferromagnetyki). Oczywiście, takich atrybutów unikalnych dla statycznych pól monopolarnych i dynamicznych pól dipolarnych jest znacznie więcej - ich wykaz zestawiony został w podrozdziale H1.1.1 z tomu 4 monografii [1/5]. Jeśli rozważy się cechy charakteryzujące pole grawitacyjne, wówczas okazuje się że wszystkie cechy grawitacji pokrywają się dokładnie z cechami dynamicznego pola dipolarnego, oraz zaprzeczają one cechom statycznego pola monopolarnego. Przykładowo, pole grawitacyjne powoduje wzajemne "dociskanie" do siebie cząsteczek materii, które to dociskanie sprawia wrażenie jakby owa materia się "przyciągała". Jednak jest to jedynie wrażenie, bowiem grawitacja działa na materię tylko dokładnie tak samo jak wszelkie dynamiczne pola dipolarne działają na poddające się im obiekty. Przykładowo, tak samo jak na materię, grawitacja działa także na inne obiekty - np. na światło (tj. wiadomo, że silne pole grawitacyjne ugina przebieg promieniowania elektromagnetycznego - co znane jest doskonale i wykorzystywane np. w astronomii). Zarówno więc materia, jak i światło, wykazują jakby efekt "przyciągania" identycznego do tego które doświadczane jest przez piłeczkę pingpongową zawieszoną w dipolarnym strumieniu wody z fontanny i jakby "przyciąganą" przez ową wodę. Znaczy, że materia zachowuje się zupełnie odwrotnie do nośników pól monopolarnych odpychających się wzajemnie od siebie - jak to widzimy np. w ładunkach elektrycznych czy w cząsteczkach powietrza z opony samochodu. Fakt zaś pokrywania się cech grawitacji z wszystkimi cechami pól dipolarnych praktycznie oznacza, że grawitacja faktycznie jest dynamicznym polem dipolarnym - na przekór iż dotychczasowa nauka ziemska błędnie zakwalifikowywała ją do pól monopolarnych. Najwyższy więc czas aby naprawić ten błąd dotychczasowej nauki ziemskiej i zakwalifikować grawitację poprawnie do klasy pól dipolarnych.
       Jeśli zaakceptuje się od dawna istniejące i już zidentyfikowane dowody, że grawitacja jest dynamicznym polem dipolarnym, wówczas jednocześnie musi się zaakceptować, że wszechświat wygląda i działa zupełnie inaczej niż dotychczas naukowcy to opisywali. Wszakże dotychczasowy wygląd i działanie wszechświata wypracowane i opisane zostały dla wysoce błędnego (niepisanego) fundamentalnego założenia, że grawitacja jest polem monopolarnym. Skoro zaś dotychczasowe opisy naukowe wszechświata oparte zostały na aż tak błędnym fundamencie, jest oczywiste, że niemal wszystko co one stwierdzają musi być błędne i to aż do samych podstaw.
       Pierwszym ustaleniem które natychmiast się rzuca w oczy po uznaniu zasadności Konceptu Dipolarnej Grawitacji, to że przy dipolarnej grawitacji wszechświat musi składać się aż z dwóch odrębnych światów, podobnie jak w odkurzaczu istnieją dwa bieguny dla przepływającego przez niego powietrza. (Owe bieguny to "wlot" powietrza oraz "wylot" powietrza.) Nasz świat fizyczny w którym żyjemy i który poznajemy naszymi zmysłami, jest właśnie "wlotem" dla grawitacji. Z kolei poza niewidzialną dla nas barierą kryje się jeszcze jeden świat równoległy do naszego. Przez Koncept Dipolarnej Grawitacji zwany jest on przeciw-światem. Ów przeciw-świat jest właśnie biegunem "wylotowym" dla grawitacji. Podobnie jak nasz świat wypełniony jest materią, również ów przeciw-świat jest wypełniony odpowiednią dla niego substancją. Tyle tylko, że owa substancja z przeciw-świata musi się cechować własnościami które są dokładnie odwrotne do własności materii. Ową substancję która zapełnia równoległy przeciw-świat i która ma cechy odwrotne niż materia, Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa przeciw-materią. Aczkolwiek uznanie Konceptu Dipolarnej Grawitacji wprowadza ogromną liczbę tego typu szokujących ustaleń, już choćby tylko samo ustalenie, że wszechświat składa się z dwóch (a nie jednego) światów o fizykalnej naturze, wypełnionych dwoma (a nie jednym) rodzajami substancji o całkowicie przeciwstawnych do siebie cechach, całkowicie stawia na głowie wszystko to co dotychczasowa nauka oparta na błędnych bo monopolarnych fundamentach, starała nam się wmówić. Wszakże taki dwuświatowy wszechświat z Konceptu Dipolarnej Grawitacji jest bardziej podobny do tego który opisują nam religie, niż tego który opisuje nam dzisiejsza fizyka czy astronomia. Przeczytajmy więc resztę niniejszej strony aby poznać nieco więcej dziwnych prawd na jego temat.


#A3. Dotychczasowa historia Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

       Rozpracowanie Konceptu Dipolarnej Grawitacji zaczęło się od moich skromnych prób wyjaśnienia czym właściwie jest pole grawitacyjne, jaki ma ono charakter, oraz jak ono faktycznie działa. W rezultacie tych prób, w 1985 roku opracowałem całą nową teorię naukową na temat pola grawitacyjnego. Teorię tą nazwałem właśnie Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Po tym jak zakończyłem rozpracowywanie tej nowej teorii, okazało się że ze zwykłej teoryjki jaka stworzona została aby wyjaśnić jak działa pole grawitacyjne, przekształciła się ona w ową od dawna poszukiwaną przez ludzi teorię wszystkiego, która dostarcza odpowiedzi dla praktycznie wszelkich zapytań jakie tylko ludzie mogą sobie zadawać. Aby dać tutaj jakieś pojęcie jak szeroki jest zakres pytań na które ona udziela odpowiedzi, proponuję rozważyć zestaw słów kluczowych i wyrażeń kluczowych objętych tym konceptem. Między innymi, Koncept Dipolarnej Grawitacji odpowiada również i na owe ogromnie stare pytania (przez naukę ortodoksyjną dotychczas uważane za niewyjaśnialne), np. czy mamy duszę i ducha, czy Bóg istnieje, jak działa nasz mózg i dlaczego czasami pamiętamy rzeczy które się wydarzyły zanim się narodziliśmy, jak telekineza, telepatia, oraz akupunktura działają, czym są nasze uczucia, co to takiego nirwana, czym jest radiestezja, co to takiego energia, czym jest czas, jak zbudować wehikuły czasu, itd., itp.
       Natychmiast po opracowaniu, Koncept Dipolarnej Grawitacji został opublikowany w całym szeregu publikacji. Stąd opisy tej teorii dostępne są do zainteresowanych badaczy począwszy już od 1985 roku (czyli przez ostatnie ponad ćwierć wieku). Jego obecnie najszerzej upowszechniona publikacja zawarta jest w tomach 4 i 5 mojej najnowszej monografii [1/5] zatytułowanej "Zaawansowane urządzenia magnetyczne". (Odnotuj, że egzemplarze owej monografii [1/5] można sobie ściągnąć zupełnie gratisowo za pośrednictwem menu lub zielonych linków z niniejszej strony internetowej, a także z innych stron linkowanych ze strony o nazwie skorowidz.htm omawianej poniżej w punkcie #L2.) Jednak niemal pełne opisy tego konceptu można też znaleźć w tomach 4 i 5 moich starszych monografii [1/4] i [8/2] też upowszechnianych nieodpłatnie za pośrednictwem internetu. Skondensowane opisy Konceptu Dipolarnej Grawitacji dostępne są również na kilku stronach internetowych. Strony te można wyszukać za pomocą "search engines" po wpisaniu nazwy tej teorii naukowej jako słów kluczowych, tj. po wpisaniu słów "Koncept Dipolarnej Grawitacji".
       Niniejsza strona jest właśnie jedną z owych publikacji internetowych która postawiła sobie za cel wyjaśnienie najważniejszych ustaleń owego konceptu w sposób jaki byłby zrozumiały dla laików. Dlatego strona ta podsumowuje skrótowo najważniejsze fragmenty Konceptu Dipolarnej Grawitacji, dla uproszczenia i skrócenia prezentacji usuwając z nich niemal cały aparat dedukcyjny oraz opisy niemal wszystkich materiałów dowodowych. Niestety, po usunięciu dedukcji wyjaśniających "dlaczego" ten koncept doszedł do określonych ustaleń, a także po wyeliminowania dowodów wykazujących że ustalenia te pokrywają się z rzeczywistością, zaprezentowanie poszczególnych wyjaśnień w sposób jaki NIE zabrzmiałby naiwnie ale ciągle byłby zrozumiały dla laików, okazuje się ogromnie trudne. Dlatego chciałbym tu uprzedzić czytelników że ta strona podsumowuje jedynie co Koncept Dipolarnej Grawitacji ustalił i stwierdza. Natomiast aby dowiedzieć się dlaczego stwierdza to a nie coś zupełnie innego, a także jakie dowody to potwierdzają, czytelnik powinien odwołać się do owych monografii wskazywanych w poprzednim paragrafie, które zawierają pełne opisy tego konceptu.


#A4. Podręczniki z pełnymi opisami Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

       Jak to już wspominałem w poprzednim punkcie #A3, pełne i najbardziej ostatnio aktualizowane podręczniki Konceptu Dipolarnej Grawitacji upowszechniane są nieodpłatnie za pośrednictwem internetu w formie tomów 4 i 5 dwóch moich najnowszych monografii oznaczanych symbolami (kliknij na te zielone symbole-linki aby sobie załadować wybraną monografię) [1/5] i [8/2].


Część #B: Wyjaśnienia Konceptu Dipolarnej Grawitacji dla najbardziej podstawowych pojęć:

      

#B1. Przeciw-materialne duplikaty obiektów fizycznych, czyli "duchy" tych obiektów:

       Koncept Dipolarnej Grawitacji postuluje, że wszechświat musi się składać aż z dwóch równoległych światów fizykalnych (tj. "naszego świata" i "przeciw-świata"), których własności mają się do siebie jak własności przestrzeni panujących przy odmiennych biegunach dipola magnetycznego. Światy te oddzielone są od siebie nieprzenikalną barierą, zaś do każdego z nich wyłania się przeciwstawny biegun pola grawitacyjnego. Z uwagi na naturę grawitacji, która wymaga aby to pole łączyło ze sobą jakieś zgrupowania substancji, wszystkie dipole grawitacyjne zachowują się jak rodzaj "więzów małżeńskich" łączących ze soba w symetryczne pary podobne cząsteczki substancji panujących na obu końcach danego dipola, tj. substancji z obu tych światów. W rezultacie, dla każdego obiektu istniejącego w jednym ze światów, pole grawitacyjne formuje identyczny do niego duplikat pojawiający się w drugim z tych światów. Jednym z głównych odkryć Konceptu Dipolarnej Grawitacji jest więc postulat, że wszystkie obiekty materialne istniejące w naszym układzie wymiarów (czyli istniejące w "naszym świecie") muszą posiadać swoje duplikaty przeciw-materialne istniejące w równoległym układzie wymiarów (tj. duplikaty istniejące w "przeciw-świecie"). Właściwie to faktyczne istnienie owych duplikatów przeciw-materialnych może nawet zostać bezspornie dowiedzione za pośrednictwem naszej dzisiejszej techniki, poprzez ukazanie ich przy pomocy kamer Kirlianowskich. Najlepszym eksperymentem jaki udowadnia istnienie tych przeciw-materialnych duplikatów, jest wspominany też w punkcie #D1 tej strony tzw. "efekt ducha liściowego" (“leaf ghost effect”) opisywany przez Danielę Giordano w podrozdziale C9 traktatu [7/2]. (W efekcie tym kamera Kirlianowska pokazuje kształt przeciw-materialnego duplikatu całego liścia, nawet kiedy ktoś przetnie ten liść na pół i położy na elektrodzie kamery tylko jedną jego połowę.)
       Fakt, że zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji każdy obiekt materialny istniejący w naszym świecie fizycznym posiada swój przeciw-materialny duplikat istniejący w przeciw-świecie, wnosi dla nas niewypowiedzianie istotne następstwa. Uświadamia on wszakże, że dipolarna grawitacja dokładnie potwierdza to o czym dotychczas informowały nas wszystkie religie. Wszakże religie od dawna nas informują, że niezależnie od ciała fizycznego, każdy z nas posiada także "ducha" istniejącego w oddzielnym świecie. Ów duch to właśnie opisywany tutaj przeciw-materialny duplikat danego obiektu fizycznego. Koncept Dipolarnej Grawitacji nie tylko zresztą potwierdza owo stwierdzenie religii, ale nawet je poszerza i uściśla. Wyjaśnia on bowiem że "ducha" takiego (czyli przeciw-materialny duplikat) posiadają nie tylko ludzie, ale także zwierzęta, rośliny, a nawet obiekty dotychczas uważane przez nas za "martwe" - takie jak kamienie, meble, używane przez nas samochody, komputery, itp. (Jeśli czytelnik nie wierzy że jego samochód ma własnego ducha, wówczas proponuję zabrać go w dłuższą drogę kiedy jest się w złym humorze, zaś przy najmniejszej okazji samochodowi temu nawymyślać, albo jeszcze lepiej nawet go kopnąć czy zaatakować młotkiem - a czytelnik zobaczy co w podróży tej wówczas się stanie. Jeśli zaś nie chcemy zaryzykować takiego sprawdzenia, wówczas wystarczy sobie przypomnieć w jakim nastroju byliśmy kiedy mieliśmy ostatni wypadek swym samochodem, oraz co wówczas myśleliśmy o owym samochodzie.) Najszersze i najbardziej wyczerpujące opisy duplikatów przeciw-materialnych (tych z przeciw-świata) zawarte są w podrozdziałach I5.1 i I3.4 z tomu 5 mojej najnowszej monografii [1/5].


#B2. Wyjaśnienie Konceptu Dipolarnej Grawitacji, że pole magnetyczne jest to strumień cyrkulującej przeciw-materii:

       Fizykalne właściwości przeciw-materii, takie jak brak inercji czy brak lepkości, powodują że ową substancję należy sobie wyobrażać jako rodzaj ogromnie ruchliwego płynu. Płyn ten nieustannie formuje naróżniejsze cyrkulacje, strumienie, wiry, itp. - co dokładniej wyjaśniono na odrębnej stronie internetowej np. o mechaniźmie formowania huraganów. Naprostszym znanym nam obiektem formującym właśnie taką cyrkulację tego niezwykłego płynu, jest każdy magnes. Jak bowiem wyjaśnia to Koncept Dipolarnej Grawitacji, każdy magnes jest to po prostu rodzaj jakby wentylatora który formuje rotowanie przeciw-materii po obwodach zamkniętych. Oczywiście, każdy magnes sprzęgniety jest też oddziaływaniami grawitacyjnymi z przeciw-materią którą wprawia on w ów obieg rotacyjny. Stąd jeśli dwa magnesy skierowane są ku sobie tymi samymi biegunami, wówczas muszą się one nawzajem odpychać. Owo odpychanie jest identyczne do tego jakie wystąpiłoby pomiędzy dwoma wentylatorami które dmuchają wzajemnie na siebie. Tyle, że wentylatory dmuchają lepkim powietrzem, zaś magnesy "dmuchają" pozbawioną lepkości oraz inercji przeciw-materią. Dlatego dwa magnesy odpychają się nawzajem od siebie nawet kiedy odwrócone są ku sobie swoimi biegunami wlotowymi (I).
       Wyjaśnienie Konceptu Dipolarnej Grawitacji, że "pole magnetyczne to po prostu strumień cyrkulującej przeciw-materii" ma to następstwo, że faktycznie w owym koncepcie każdy magnes ma dwa bieguny jak wentylator, tj. biegun "wlotowy" (In) oraz "wylotowy" (Out). Moje badania ustaliły, że biegunem wlotowym (I) do każdego magnesu jest ten biegun jaki w ziemskim polu magnetycznym znajduje się przy północnym biegunie geograficznym "N" Ziemi. Z kolei biegunem wylotowym (O) każdego magnesu jest ten jaki w polu magnetycznym Ziemi znajduje się przy południowym biegunie geograficznym "S" Ziemi. Dlatego nasza planeta Ziemia faktycznie działa jak ogromny odkurzacz, co każdy może odnotować obserwując zorze polarne albo dziurę ozonową.
       Istnieje ogromny materiał dowodowy jaki dokumentuje poprawność powyższego wyjaśnienia dla mechanizmu formowania pola magnetycznego. Opis tego materiału zajmuje cały podrozdział H5.3 z tomu 4 mojej najnowszej monografii [1/5]. Dla tych czytelników którzy lubią dotykać i oglądać dowody, jednym z najbardziej namacalnych rodzajów takich dowodów jest tzw. "węgiel warstwowy". Węgiel ten został dokładniej opisany oraz zilustrowany na odrębnej stronie internetowej o nazwie evidence_pl.htm. Węgiel ten powstaje we wehikułach UFO w wyniku zasysania przez potężny strumień przeciw-materii wprowadzanej przez napęd UFO we właśnie taki ruch rotacyjny, wszelkiej materii organicznej (oraz kurzu) zawisłych w powietrzu, oraz następnym przyklejaniu tej materii organicznej do wlotów do pędników magnetycznych UFO. Wyrażając to innymi słowami, z powodu formowania potężnych cyrkulacji przeciw-materii, pędniki wehikułów UFO lecących nisko nad ziemią działają jak potężne odkurzacze które zasysają z ziemi liście, źdźbła trawy, oraz inne organiczne śmiecie. Po zaś zassaniu, owa materia organiczna ulega zwęgleniu formując właśnie ów niezwykły "węgiel warstwowy". Podczas lądowań UFO węgiel ten czasami jest odkruszany i opada on na Ziemię.
       W dosyć podobny sposób jak pole magnetyczne przeciw-materia formuje również pole elektryczne. Tyle że polem elektrycznym jest nie sama cyrkulacja przeciw-materii, a zmiany ciśnienia tej substancji indukowane w rezultacie owej cyrkulacji. Więcej na temat mechanizmu formowania pola elektrycznego opisane jest w podrozdziale H5.1 z tomu 4 mojej najnowszej monografii [1/5].


#B3. Jak działa telekineza:

       Wzajemna relacja pomiędzy obiektem materialnym istniejącym w naszym układzie wymiarów ("naszym świecie") i jego przeciw-materialnym duplikatem istniejącym w równoległym układzie wymiarów (tj. w "przeciw-świecie") może zostać opisana podobieństwem przedmiotu i jego lustrzanego odbicia, różnicami pomiędzy komputerowym hardware i software, czy ideami "ciała" i "ducha" postulowanymi przez różne religie. Podobnie bowiem jak jest to z obiektem i jego lustrzanym odbiciem, obie części danego obiektu stanowią wierne odbicia swej przeciwstawnej kopii, a także dokładnie naśladują wzajemne poruszenia. Zarówno obiekt materialny jak i jego przeciw-materialny duplikat mogą też być niezależnie od siebie uchwycone i przemieszczone w przestrzeni. Jednakże z powodu połączenia obu części dipolami grawitacyjnymi, niezależnie która z tych części zostanie najpierw uchwycona i najpierw przemieszczona, druga część musi dokładnie odwzorowywać jej ruchy. Z tego też względu, zależnie która z obu części obiektu zostaje uchwycona jako pierwsza i najpierw przemieszczona w przestrzeni, Koncept Dipolarnej Grawitacji postuluje istnienie aż dwóch odrębnych rodzajów ruchu, zwanych ruchem fizycznym i ruchem telekinetycznym. Ruch fizyczny następuje, gdy najpierw przemieszczona zostaje materialna część obiektu, natomiast jego przeciw-materialny duplikat podąża w ślad za nią unoszony siłami oddziaływań grawitacyjnych. Natomiast ruch telekinetyczny następuje, kiedy najpierw jest przemieszczona część przeciw-materialna danego obiektu, natomiast jego część materialna podąża za nią unoszona siłami oddziaływań grawitacyjnych. Aby zilustrować powyższe na przykładzie, ruch telekinetyczny postulowany Konceptem Dipolarnej Grawitacji jest jak wymuszanie poruszeń przedmiotów materialnych, poprzez powodowanie przemieszczania się w lustrze odbić tych przedmiotów. Oczywiście, aby przykład ten działał w rzeczywistości, światło musiałoby zachowywać się jak siły grawitacyjne. Inne, bardziej obrazowe wyjaśnienie dla ruchu telekinetycznego byłoby iż jest to "poruszanie obiektami poprzez przemieszczanie ich 'ducha'".
       Telekineza jest to popularna nazwa dla opisywanego tutaj ruchu telekinetycznego. Telekineza posiada dwie zasadnicze wersje, mianowicie ludzką i techniczną. Ludzka wersja telekinezy zwykle nazywana jest "psychokinezą". Jej najczęściej spotykane przykłady obejmują telekinetyczne uginanie różdżki radiestezyjnej, oraz lewitację. Natomiast techniczna wersja telekinezy najczęściej jest manifestowana w formie tzw. "trwałego natelekinetyzowania substancji", opisanego szerzej w punkcie #F2 tej strony. Innym źródłem technicznej telekinezy są tzw. urządzenia darmowej energii.
       W 1924 roku wielki fizyk francuzki, Louis DeBroglie, opublikował swoje ważne odkrycie czasami nazywane "Zasadą Symetryczności Natury". Zgodnie z tą zasadą, we wszechświecie wszystko jest symetryczne na wiele różnorodnych sposobów. Niektóre bardziej powszechne manifestacje tej symetryczności dyskutowane są w podrozdziale H6.1 z tomu 4 monografii [1/5]. Dla przykładu, wszystko posiada swoją odwrotność. Jeśli więc jakaś cząsteczka jest znana, jej antycząsteczka musi także istnieć. Przykładami są tu elektron i pozytron czy proton i antyproton. Także każde zjawisko musi posiadać swoje anty-zjawisko.
       Owa DeBroglie'wska "Zasada Symetryczności Natury" wskazuje fundamentalną regułę obowiązującą dla całego naszego wszechświata, mianowicie że "każde zjawisko musi posiadać odpowiadające mu przeciw-zjawisko". Do chwili obecnej odkrytych już zostało dziesiątki zjawisk i przeciw-zjawisk jakie potwierdzają poprawność tej reguły. Dla przykładu: zjawisko luminescencji elektrycznej wykorzystywane w najróżniejszych świetlówkach i diodach luminescencyjnych do zamiany prądu elektrycznego w światło, posiada przeciw-zjawisko w postaci zjawiska fotoelektrycznego jaki w fotokomórkach i fotoogniwach transformuje światło na prąd elektryczny. Z kolei tzw. "reguła lewej ręki" - zwana także "regułą silnika", która opisuje zjawiska wykorzystywane do zamiany elektryczności na ruch, posiada swoje przeciwieństwo w "Flemingowskiej zasadzie prawej ręki" - zwanej także "regułą generatora", która transformuje ruch w prąd elektryczny. Efekt Seebeck'a, jaki powoduje przepływ elektronów poprzez podgrzewane złącze dwóch przewodników, posiada przeciw-zjawisko w postaci efektu Peltier'a, który wywołuje chłodzenie i podgrzewanie metali takiego złącza - jeśli przepuszczono przez nie prąd. Efekt piezoelektryczny zamieniający ściskanie kryształu na ładunek elektryczny gromadzący się na jego powierzchniach, jaki wykorzystywany jest np. w piezoelektrycznych zapalniczkach gazowych do wytworzenia iskry zapalającej, posiada też swoje dokładne przeciwieństwo jakie zamienia napięcie przyłożone do powierzchni kryształu na jego ruch skurczowy i jakie niefortunnie nazywane jest tą samą nazwą "efekt piezoelektryczny". (To przeciw-zjawisko wykorzystywane jest np. w piezoelektrycznych generatorach wibracji, a także w naszych zegarkach kwarocwych.) Itd., itp.
       Jeśli więc znajdziemy jakieś odstępstwo od DeBroglie'wskiej symetryczności natury, jest oczywistym że jego anty-partner ciągle pozostaje nieodkryty. Aż do 1985 roku jednym z takich odstępstw było pole grawitacyjne. Na szczęście opisywany na tej stronie Koncept Dipolarnej Grawitacji wskazał że anty-partner dla grawitacji z naszego świata ukrywa się przed nami w równoległym przeciw-świecie. Kolejnym odstępstwem od owej zasady symetryczności natury było zjawisko tarcia. Dlatego też intensywne poszukiwania anty-partnera dla tarcia były w pełni uzasadnione. Ten anty-partner został ujawniony podczas badań nad zjawiskiem telekinezy. Mianowicie, zjawisko telekinezy okazało się być dokładną odwrotnością zjawiska tarcia (znaczy telekineza okazała się być anty-zjawiskiem dla tarcia). W sposób dokładnie odwrotny do tego jak zjawisko tarcia spontanicznie konsumuje energię ruchu oraz produkuje energię termiczną (tj. tarcie transformuje ruch na ciepło), zjawisko telekinezy spontanicznie konsumuje energię cieplną zawartą w otoczeniu obiektów przemieszczanych telekinetycznie oraz produkuje ruch (tj. telekineza transformuje ciepło na ruch). Owa niezwykła zdolność telekinezy, że jest ona w stanie pochłaniać energię cieplną ze swego otoczenia oraz transformować ową pochłoniętą energię cieplną na ruch, posiada nieogarnięte następstwa dla naszej energetyki. Wszakże pozwala ona na zbudowanie urządzeń technicznych które dzięki wyzwoleniu technicznej wersji telekinezy będą spontanicznie pozyskiwały energię cieplną ze swego otoczenia i zamieniały tą energię na użyteczną formę. Urządzenia takie popularnie nazywane są urządzeniami darmowej energii. Kilka już istniejących ich prototypów opisane zostało na poświęconej im odrębnej stronie internetowej.
       Owo spontaniczne konsumowanie ciepła otoczenia podczas formowania ruchu telekinetycznego posiada kilka następstw ubocznych. Przykładowo, powoduje ono że w pobliżu urządzeń które formują ruch telekinetyczny robi się nagle bardzo zimno. Owo zimno daje się nawet odczuć, kiedy same urządzenia telekinetyczne pozostają dla nas niewidzialne ponieważ pracują w "stanie telekinetycznego migotania" opisanego w następnym punkcie tej strony. To właśnie z jego powodu folklor ludowy stwierdza, że pojawianiu się wszelkich "nadprzyrodzonych" istot zawsze towarzyszyło raptowne zimno w danym pomieszczeniu. Drugim rzucającym się w oczy następstwem ruchu telekinetycznego jest pojawianie się unikalnego jarzenia zwanego "jarzeniem pochłaniania". Jego przykład pokazany jest na ilustracji "Fot. #1". Owe zjawiska uboczne towarzyszące telekinezie, tj. spadek temperatury otoczenia oraz pojawianie się jarzenie pochłaniania, umożliwiają niemal każdemu czytelnikowi zrealizowanie doświadczeń empirycznych które są w stanie naocznie go przekonać, że Koncept Dipolarnej Grawitacji jest poprawny.
       Techniczna wersja telekinezy okazuje się relatywnie prosta do wyzwolenia. Objawia się ona bowiem wszędzie tam gdzie linie sił pola magnetycznego zostaną przyspieszone lub opóźnione. Owa łatwość wyzwolenia technicznej wersji telekinezy okazuje się wysoce obiecująca w wykorzystaniu tego zjawiska do celów napędowych. Możliwe jest bowiem budowanie statków kosmicznych z napędem magnetycznym, niemal identycznych do opisywanego na odrębnej stronie wehikułu nazywanego Magnokraftem, które to statki będą przemieszczały się w przestrzeni za pośrednictwem właśnie zjawiska technicznej telekinezy. Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa owe statki "magnokraftami drugiej generacji". Ich dokładny opis zaprezentowany został z rozdziale LC z tomu 10 mojej najnowszej monografii [1/5].
       Znacznie więcej informacji na temat telekinezy zawarte zostało w podrozdziale H6.1 z tomu 4 mojej najnowszej monografii [1/5]. Z kolei naróżniejsze zastosowania techniczne telekinezy opisane są w rozdziałach L i K z tomów (odpowiednio) 10 i 9 owej monografii. Na temat telekinezy istnieje także odrębna strona internetowa nazywająca się telekinesis_pl.htm. W tym miejscu warto także odnotować, że sam fakt że telekineza istnieje na przekór iż nasza dotychczasowa nauka oparta na błędnych fundamentach monopolarnej grawitacji nie była w stanie wyjaśnić owego zjawiska, jest jeszcze jednym z dowodów w ogromnej kolekcji materiału dowodowego podpierającego poprawność opisywanego tutaj Konceptu Dipolarnej Grawitacji.

Fot. #1: Jest to rys. H1 z monografii [1/5] oraz rys. L1 z monografii [8]. Pokazuje on tzw. jarzenie pochlaniania jakie identyfikuje ruch telekinetyczny.

Fot. #1 (H1 z [1/5]): Tzw. "jarzenie pochłaniania" wydzielane spontanicznie przez obiekty które przemieszczają się na zasadzie ruchu telekinetycznego, zaś podczas owego przemieszczania się zmuszone są one pokonać jakąś znaczącą siłę przeciwdziałającą ich ruchowi. Jarzenie to, to rodzaj jakby "upiornego" białego światla wydzielającego się z przestrzeni otaczającej bezpośrednio obiekty przemieszczane telekinetyczne, z której to przestrzeni zjawisko telekinezy spowodowało spontaniczne pochłonienie ciepła otoczenia. Jarzenie to jest bardzo podobne do zimnego światła Księżyca. Kiedyś było ono uważane za nadprzyrodzone. Na powyższym zdjęciu jest ono emitowane z przestrzeni otaczającej różdżkę radiestezyjną która przemieszczona została właśnie za pomocą ruchu telekinetycznego. Takie "upiorne" jarzenie pochłaniania, razem ze spadkiem temperatury otoczenia, są dwoma najważniejszymi wskaźnikami ruchu telekinetycznego. Ich pojawianie się pozwala nam na proste odróżnianie pomiędzy ruchem telekinetycznym, a zwykłym ruchem fizycznym.
       Jarzenie pochłaniania powstaje gdy, zgodnie z tzw. "postulatem samoczynnej wymiany ciepła z otoczeniem" opisanym w podrozdziałach H6.1.3 i H1.3 monografii [1/5], obiekty przemieszczane telekinetycznie zaspokajają swoją konsumpcję energii poprzez spontaniczne pochłnięcie ciepła z najbliższego otoczenia owych przemieszczonych obiektów. Z kolei taka absorpcja ciepła powoduje gwałtowną zmianę orbit elektronów w materii z której ta energia cieplna została pochłonięta (elektrony te spadają na niższe orbity). Zgodnie zaś z fizyką kwantową taka zmiana orbit elektronów musi wiązać się z emisją fotonów. Stąd następstwem ruchu telekinetycznego jest właśnie świecenie atomów materii otaczającej przemieszczany obiekt. Najdostępniejszym źródłem biologicznego ruchu telekinetycznego są radiesteci, których różdżki zostają ugięte telekinetycznie w dół w chwili wykrycia żyły wodnej. (U kobiet-różdżkarzy uginanie to zwykle następuje w górę.) Powyższe zdjęcie ilustruje niezwykle silne jarzenie pochłaniania wydzielane z przestrzeni otaczającej koniec różdżki radiestezyjnej ugiętej w górę w chwili wykrycia wody. Oryginalnie było ono opublikowane w dwóch książkach Christopher'a Bird'a, zatytułowanych: [1Rys.H1] "Divining" (A Raven Book, London 1979, ISBN 354 043889, strona 7); oraz [2Rys.H1] "The divining hand" (1st edition, E.P. Dutton, New York 1979, ISBN 0-525-09373-7, strona 7). Na początku swych badań nad zjawiskiem telekinezy ja też wykonałem własną serię zdjęć różdżek radiestezyjnych, utrwalając pojawiające się na nich jarzenie pochłaniania. Aczkolwiek zarejestrowałem przypadki wystarczające do dowiedzenia poprawności swoich teorii, radiesteci jakich fotografowałem nie wytwarzali efektów świetlnych aż tak spektakularnych jak ten pokazany na powyższym zdjęciu. Moje badania ujawniły więc, że poszczególni radiesteci, podobnie jak indywidualni uzdrowiciele, są w stanie wytworzyć efekt telekinetyczny o różniącej się intensywności. Osoby zdolne do efektu o intensywności tak dużej jak ta pokazana na powyższej fotografii występują niezwykle rzadko. Dalsze opisy powyższego zdjęcia przytoczone są w podpisach pod ilustracjami z rysunku H1 w monografii [1/5], rysunku L1 w monografii [8], a także rysunku J1 w monografii [1/3] (wszystkie te monografie dostępne są gratisowo za pośrednictwem "Menu 2" z niniejszej strony internetowej).
* * *
Zauważ że daje się zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na tą fotografie. Ponadto, większość tzw. browserów które obecnie są w użyciu, włączając w to popularny "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.


Część #C: Zastosowania techniczne Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

      

#C1. Tzw. "stan telekinetycznego migotania":

       Mechanizm działania ruchu telekinetycznego różni się w całym szeregu aspektów od mechanizmu działania ruchu fizycznego. Jedną z najistotniejszych takich różnic jest że podczas ruchu telekinetycznego przemieszczany obiekt zmienia swoją konsystencję z materii w rodzaj energii, czy też w rodzaj swego własnego nie-materialnego wzorca. Podczas owej zmiany konsystencji, obiekt ten na chwilę znika też z widoku. Wszakże istnieje wówczas wyłącznie w formie energii, a nie w formie materii. Podczas ruchu telekinetycznego dany obiekt jest więc widoczny jedynie przed zapoczątkowaniem owego ruchu, oraz po jego zakończeniu. W trakcie zaś trwania tego ruchu obiekt ten przestaje być widoczny. Tyle tylko, że z powodu ogromnej szybkości realizowania ruchu telekinetycznego okres czasu w przeciągu którego dany obiekt staje się niewidzialny dla ludzkich oczu jest ogromnie krótki. Niemniej okres ów daje się sztucznie wydłużyć poprzez jego szybkie powtarzanie, czyli poprzez techniczne formowanie wysoce niezwykłego tzw. "stanu telekinetycznego migotania".
       Ów "stan telekinetycznego migotania" to po prostu szybko powtarzane impulsy ruchu telekinetycznego. Impulsy te następują po sobie tak szybko, że owe krótkie przedziały czasu kiedy poddawany im obiekt zamienia swoją konsystencję w niewidzialną dla ludzkich oczu energię, zaczynają czasowo dominować. Czyli poddawany im obiekt zaczyna przez dłuższy czas być niewidzialny niż widzialny, a stąd całkowicie znika on wtedy z ludzkiego widoku. Faktycznie to w stanie tym wykorzystywane jest dokładnie to samo zjawisko które powoduje, że w naszych kinach ciąg nieruchomych klatek filmowych widziany jest jako ruchomy obraz. Tyle tylko że w stanie telekinetycznego migotania poszczególne impulsy ruchu telekinetycznego które powodują znikanie obiektu z widoku powtarzane są zwykle z ogromnymi częstotliwościami około 3000 Hz - po szczegóły patrz podrozdział K5.1.1 z tomu 9 monografii [1/5]. (Dla porównania, ruchomy obraz w kinie kiedyś formowany był z częstotliwością migotania 24 klatek na sekundę, podczas gdy obraz w naszym telewizorze migocze z częstotliwością 50 Hz.) Tak szybkie powtarzanie owych impulsów ruchu telekinetycznego powoduje, że poddany tym impulsom obiekt trwały staje się całkowicie niewidzialny dla ludzkich oczu.
       Stan telekinetycznego migotania posiada również i tę cechę, że w owych krótkich przedziałach czasu kiedy dany obiekt fizyczny staje się energią, atomy owego obiektu mogą zostać przesunięte pomiędzy atomami innego obiektu stałego. W ten sposób wehikuły napędzane telekinetycznie są w stanie przemieszczać się przez dowolne obiekty stałe. Wszelkie bowiem obiekty stałe na ich drodze zachwują się wobec nich tak jakby wykonane zostały z jakiegoś płynu a nie z materii stałej.
       Znacznie więcej informacji na temat wysoce niezwykłego stanu telekinetycznego migotania zaprezentowane zostało w podrozdziale LC3 z tomu 10 mojej najnowszej monografii [1/5].


Część #D: Zjawiska i fakty potwierdzające poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

      

#D1. Jaki materiał dowodowy potwierdza poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji:

       Już obecnie zgromadzone zostało całe zatrzęsienie dowodów empirycznych jakie potwierdzają, że przeciw-świat definitywnie istnieje, a tym samym że Koncept Dipolarnej Grawitacji jest poprawny. Przytoczmy tutaj kilka przykładów takiego materiału dowodowego.
       Ludzi oczywiście najbardziej przekonuje jeśli coś mogą zobaczyć na własne oczy. Anglicy nawet powiadają, "zobaczyć to uwierzyć" ("seeing is believing"). Jak też się okazuje, istnienie przeciw-świata, a ściślej istnienie duplikatów przeciw-materialnych (duchów) formowanych w przeciw-świecie, faktycznie można też zobaczyć na nasze własne oczy. Umożliwia to tzw. fotografia Kirlianowska. Pozwala ona nam bowiem zobaczyć obiekty jakie istnieją w owym przeciw-świecie - jednak nie istnieją już w naszym świecie. Najbardziej illustratywne obrazy z tamtego przeciw-świata są wytwarzane podczas tzw. "eksperymentu ducha liściowego" ("ghost-leaf experiment") wykonanego kamerą Kirlianowską. W owym eksperymencie połowa liścia jest usuwana, podczas gdy pozostała połowa układana jest na kamerze Kirlianowskiej. Jednak kamera pokazuje cały liść. W podobny sposób kamera Kirlianowska pokazuje obrazy całych amputowanych palców - jakich duplikaty ciągle są obecne w przeciw-świecie. (Więcej na temat owego "efektu ducha liściowego" wyjaśnione jest w podrozdziale C9 traktatu [7/2].)
       W sposób wzrokowy efekty istnienia w przeciw-świecie tzw. "wirów przeciw-materii" dają się nam również odnotować np. na kałużach powstałych po deszczu. Być może czytelnicy odnotowali kiedyś, że po tym jak deszcz uformuje na ziemi kałuże przeźroczystej wody, fale formowane na ich powierzchniach wykazują gwałtowne ruchy czegoś niewidzialnego w obrębie owych kałuż. Ruchy te nie są wiatrem, ponieważ pojawiają się one i zakłocają kałuże z równą siłą także w bezwietrzne dni. Zresztą, jeśli się ich wypatruje, wówczas można je też zobaczyć w wannach z naszych łazienek, a także w talerzach z wodą (nawet kiedy woda jest gorąca). Nie są one również żadnymi żyjątkami wodnymi, bowiem przeźroczysta woda ujawnia iż brak w niej jakichkolwiek żyjątek. Jednak ciągle coś sporadycznie zakłóca powierzchnię tych kałuż, powodując formowanie na owej wodzie śladów jakby od niewidzialnych miniaturowych motorówek. Tym niewidzialnym czymś, co penetruje i zakłóca wodę w kałużach po deszczu, są tzw. "wiry przeciw-materii". Ogromne odmiany owych wirów powodują huragany i tornada, a także napędzają prądy morskie na Ziemi. Te ogromne odmiany opisane zostały na stronie internetowej o huraganach. Jednak niezależnie od owych ogromnych odmian takich wirów, w przeciw-świecie istnieją ich mniejsze wersje, o średnicy sznurka i o wielkości np. gumki do majtek. To właśnie ruch tych mniejszych wersji owych wirów przeciw-materii przez kałuże wody może zostać przez nas wzrokowo odnotowany po każdym deszczu.
       Istnienie przeciw-świata opisywane jest też przez niemal wszelkie religie. Jest to wszakże ten sam świat w którym nasze duchy przebywają. Kolejnym więc relatywnie powszechnie znanym materiałem dowodowym na poprawnośc Konceptu Dipolarnej Grawitacji są relatywnie zgodne ze sobą stwierdzenia wszystkich religii istniejących na Ziemi.
       Istnienie przeciw-świata może też zostać łatwo dowiedzione naukowo poprzez analizę zachowania się linii sił pola grawitacyjnego. Mianowicie, istnieje całe zatrzęsienie dowodów że linie sił pola grawitacyjnego wykazują dynamiczny charakter dipolarny, właśnie podobny do tego wykazywanego przez pole magnetyczne. Przykładem owej kategorii dowodowej jest wyjaśniony w punkcie #A2 tej strony fakt, że grawitacja wyzwala siły "dociskające" (tyle że przez nas odbierane jako "przyciąganie") jakie oddziaływują nie tylko na materię, ale także na wszelkie inne obiekty w jej zasięgu, np. na światło. Stąd podobnie jak pole magnetyczne grawitacja także posiada dwa bieguny (mianowicie wlot - inlet "I" oraz wylot - outlet "O"). Tyle tylko że na przekór tego dipolarnego charakteru grawitacji, w naszym świecie widzimy jedynie pierwszy (tj. wlot "I") jej biegun. To praktycznie oznacza, że drugi biegun dynamicznego pola grawitacyjnego znika z naszego świata i wyłania się w tym innym, równoległym świecie. Niefortunnie, ponieważ nasze zmysły umiejscowione są w tym świecie fizycznym, nie widzimy co dzieje się w owym innym równoległym przeciw-świecie. Jest to trochę jak z ludźmi pływającymi w morzu. Ponieważ ich oczy znajdują się ponad poziomem wody, nie są oni w stanie widzieć że pod powierzchnią wody kryje się cały podwodny świat. Jednak fakt istnienia jeszcze jednego świata zdradzany jest przez przebieg zjawisk które jesteśmy w stanie obserwować. Wszakże wszystkie z owych zjawisk, które przebiegają jednocześnie w obu światach, muszą wykazywać dualny charakter. Faktycznie też, przykładowo światło jest już nam doskonale znane z owego dualnego charakteru. Dualność tą opisuje wszakże korpuskularna i falowa teoria światła. Jak to doskonale ujęto w książce [1H1.1] pióra O.H. Blackwood and others: "General Physics", 4th edition, John Wiley & Sons, Inc., 1973 strona 665, "Fizycy żartobliwie obciążani są wierzeniem w fale świetlne w poniedziałki, środy i piątki, zaś wierzeniem w korpuskuły świetlne we wtorki, czwartki i soboty". {Moja własna obserwacja dodaje do tego, że "w niedziele w kościołach fizycy demonstrują kompletną negację wszystkiego co stwierdza dotychczasowa fizyka".} Oczywiście, nie tylko światło wykazuje taką dualność. Przykładowo, teoria o "falowo-cząsteczkowej dualność materii" stwierdza, że dualność tą wykazują również cząsteczki elementarne oraz praktycznie wszelka materia.
       Największą liczbę dobrze zakamuflowanych dowodów na istnienie przeciw-świata zawierają podręczniki fizyki. Aby wskazać tu choćby jeden z licznych przykładów owych dowodów, to osoby znające fizykę dosłownie potykają się o niego podczas studiowania fal radiowych. Mianowicie, wszelkie fale istniejące we wszechświecie dzielą się na dwie zasadnicze katagorie, tj. tzw. "fal poprzecznych", oraz "fal podłużnych". Fale poprzeczne powstają wyłącznie na granicy dwóch ośrodków - np. często widzimy je na powierzchni morza, lub na powierzchni falującej flagi. W głębi danego ośrodka propagują się wyłącznie fale podłużne. Tymczasem fale radiowe wykazują wszelkie cechy fal poprzecznych. To zaś oznacza, że muszą się one propagować na granicy dwóch światów - znaczy "naszego świata" oraz "przeciw-świata". Gdyby więc przeciw-świat nie istniał, nie byłoby wogóle możliwe powstanie poprzecznych fal radiowych.
       Jednym z bardziej spektakularnych dowodów na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji, jaki już od bardzo dawna znany jest przez ziemską astronomię i fizykę, to właśnie owo przesunięcie ku czerwieni światła gwiazd widzianych z Ziemi. Jest ono tym samym przesunięciem, które przeciwnicy Konceptu Dipolarnej Grawitacji cytują jako swój "koronny" dowód na rzekomą "ucieczkę galaktyk" oraz na "ekspansję wszechświata". Z uwagi na ową sporną sytuację, że to samo "przesunięcie ku czerwieni" jest obecnie używane jako dowód poprawności aż dwóch przeciwstawnych do siebie teorii naukowych, będzie ono dokładniej omówione w odrębnym (następnym) punkcie #D2 tej strony.
       Oczywiście, na dodatek do dowodów na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji przedstawionych powyżej, tomy 4 i 5 mojej najnowszej monografii [1/5] przedstawiają całe morze innych dowodów. Aby nazwać tutaj choćby niektóre z nich, to należy do nich tzw. "jarzenie pochłaniania" wydzielane podczas ruchu telekinetycznego (patrz "Fot. #1"), ESP oraz instynkt u zwierząt, czyli fakt komunikowania się ludzi i zwierząt z ową myślącą substancją z przeciw-świata, faktyczne istnienie zjawisk telekinezy i telepatii, itd., itp. Aby poznać wszystkie owe dowody, najlepiej byłoby przeczytać całą moją najnowszą monografię [1/5], lub przynajmnie przeczytać podrozdziały H1.1, H5.3, I3.3, oraz I7 z jej tomów 4 i 5.


#D2. "Przesunięcie ku czerwieni" - najbardziej odnotowywalny dowód naukowy na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji oraz błędność "teorii wielkiego bangu":

       Ciekawe czy czytelnik obserwował kiedyś pozorne różnice zachowań fal na rzece zależnie od tego czy fale te przemieszczają się zgodnie z kierunkiem silnego prądu wody owej rzeki, czy też przeciwstawnie do kierunku owego prądu wody. Chociaż bowiem rzeczywiste parametry owych fal na szybko płynącej rzece nie ulegają zmianie, ich tzw. "pozorne parametry" stają się odmienne. Wszakże w takim przypadku na fale owe działa łatwe do sprawdzenia przez każdego zjawisko dające wyniki nieco podobne do tzw. "Efektu Dopplera" - aczkolwiek z efektem tym nie mające nic wspólnego. Mianowicie, wszelkie fale które przemieszczają się wzdłuż ośrodka jaki właśnie znajduje się w stanie ruchu o szybkości zbliżonej do szybkości propagacji owych fal, zmieniają swoją prędkość propagacji wzgędem nieruchomego obserwatora w sposób jaki jest proporcjonalny do do wektorowej różnicy prędkości owego ośrodka względem wektora prędkości tychże fal. Z kolei owa zmiana prędkości owych fal względem nieruchomego obserwatora, powoduje że ów obserwator odbiera je jako "fale pozorne" o zdeformowanych parametrach, czyli fale które są jakby "modelem" lub "obrazem" fal rzeczywistych, a stąd które posiadają zmienioną długość i częstotliwość w stosunku do fal rzeczywistych. Powyższe zjawisko jest szeroko znane na zasadach empirycznych. Na przekór jednak że usilnie poszukiwałem jego nazwy i opisów w podręcznikach fizyki, nazwy tej narazie nie udało mi się znaleźć (być może czeka ono aż będzie mogło zostać nazwane "Falowym Efektem Pająka"). Oczywście, opisane powyżej zjawisko wyraźnie różni się od Efektu Dopplera. Wszakże Efekt Dopplera zakłada, że szybkość światła (lub innych obserwowanych fal) pozostaje niezmienna bez względu na szybość ośrodka w którym światło to (czy inne obserwowane fale) się propaguje. Dlatego Efekt Dopplera odnosi się wyłącznie do przypadków kiedy źródło fal się porusza, zaś zarówno ośrodek w którym fale te się propagują, jak i obserwator, pozostają nieruchome, a stąd kiedy ów nieruchomy obserwator widzi "fale rzeczywiste". Tymczasem opisywane tu zjawisko ma miejsce kiedy źródło fal jest nieruchome, zaś owe fale propagują się wzdłuż jakiegoś ośrodka który się porusza względem nieruchomego obserwatora, a stąd kiedy szybkość owych fal ulega pozornej zmianie i dlatego ów nieruchomy obserwator widzi "fale pozorne" jakie wykazują "zdeformowane" parametry w stosunku do parametrów fal rzeczywistych.
       W tym miejscu trzeba podkreślić, że z powodu owej zasadniczej różnicy opisywanego tu efektu w stosunku do Efektu Dopplera, ich odbiór przez nieruchomego obserwatora jest też zpełnie odmienny. Mianowicie w Efekcie Dopplera nieruchomy obserwator widzi fale rzeczywiste. Stąd do tego co widzi odnosi się ten sam opis i ten sam model rzeczywistości jak do owych fal rzeczywistych. Przykładowo, zarówno to co on widzi jak i fale rzeczywiste dają się opisać tymi samymi wzorami. Natomiast w opisywanym tutaj efekcie, nieruchomy obserwator widzi "fale pozorne" - czyli jakby innoskalowy model czy obraz fal rzeczywistych. Stąd relacje pomiędzy falami rzeczywistymi a owymi obserwowanymi "falami pozornymi" są jak relacje pomiędzy określonym zjawiskiem, a modelem tego zjawiska zrealizowanym w odmiennej skali wymiarowej i w odmiennych warunkach. Dlatego przykładowo równania które opisują fale rzeczywiste tracą swoją ważność dla opisu owych "fal pozornych".
       Zjawisko opisywane w tym punkcie najlepiej znają "surferzy" ujeżdżający fale morskie. Jest ono bowiem źródłem niezwykłego rodzaju "spowolnionych fal" po angielsku nazywanych bore waves. Fale takie pojawiają się tylko w kilku miejscach na świecie. W miejscach tych istnieje bowiem kombinacja parametrów i konfiguracji jaka jest wymagana dla powstania tych fal, takich jak: lejkowaty kształt ujścia rzeki, właściwa szybkość prądu rzeki, wymaganie głęboka woda, odpowiednie siły i amplitudy napędzającego te fale przypływu morza, itp. Owe "spowolnione fale" zawsze posiadają zdeformowane parametry w stosunku do fal naturalnych. Przykładowo, przemieszczają się one znacznie wolniej od fal naturalnych, czasami nawet zupełnie zatrzymując się w swoim ruchu (tj. znacząco spowalniają one swoją częstotliwość). Jednocześnie jednak ich długość staje się krótsza od fal naturalnych. Czasami stają się one tak krótkie, że kilka z nich najkłada się wzajemnie na siebie formując jedną ogromną "super-falę". Ich zachowanie nie spełnia więc znanych nam wzorów dla ruchu falowego. Gdyby były one falami światła, a nie wody, ich obserwator widziałby je jako wyraźne "przesunięcie ku czerwieni". Fale te zawsze też pojawiają się w miejscach gdzie fale morskie wnikają w ujście rzeki i wędrują pod prąd szybko płynącej wody. Takie "spowolnione fale" formowane są tylko w kilku miejscach na świecie i to zwykle jedynie raz lub dwa razy do roku - kiedy pojawi się tam wymagana kombinacja warunków. Najbardziej znane z miejsc gdzie fale te się pojawiają, obejmują: ujście rzeki Amazon (lokalnie fale te zwane są tam "pororoca"), zatokę Hangzhou w Chinach (lokalnie zwane "Silver Dragon"), Solway Firth w Szkocji, Bay of Fundy w Kanadzie.
       Jedno z bardziej interesujących zastosowań opisanego powyżej zjawiska jest dostarczenie wyjaśnienia dla mechanizmu który powoduje tzw. "przesunięcie ku czerwieni" światła odległych gwiazd obserwowanych z Ziemi, a także mechanizmu który powoduje "przesunięcie ku fioletowi" białego światła opadającego na daną (np. naszą) planetę i obserwowanego z powierzchni tej planety. Wyjaśnienie to wynika z definicji "pola grawitacyjnego" dostarczonej przez Koncept Dipolarnej Grawitacji i opisanej w punkcie #G2. Zgodnie z tą definicją, niemal wszystko w naszym wszechświecie, włączając w to energię i światło, jest rodzajem naturalnych programów posiadających zdolność do poruszania się zgodnego z zaprogramowanymi w nich "prawami". Z kolei rodzaj pola siłowego podobnego do tarcia, które jest formowane podczas poruszania się owych programów, nazywany jest właśnie "polem grawitacyjnym".
       Wyjaśnijmy teraz szerzej ową definicję grawitacji dostarczoną nam przez Koncept Dipolarnej Grawitacji. Zgodnie z nią, grawitacja to po prostu jakby rodzaj "sił tarcia" formowanych przez przepływ całego szeregu naturalnych programów które koncentrycznie opadają z kosmosu na dane ciało niebieskie, przemieszczają się do centrum grawitacyjnego owego ciała, poczym w owym centrum grawitacyjnym przenikają do przeciw-świata. (Istnienie przeciw-świata zostało udowodnione formalnie w punkcie #D3 poniżej.) W rezultacie owego nieustannego przepływu programów, światło (które też jest jednym z owych naturanych programów) w pobliżu ciał niebieskich zawsze porusza się jakby w szybko płynącym strumieniu. Dlatego jeśli owo światło opada z kosmosu w kierunku powierzchni jakiegoś ciała niebieskiego (np. planety), poruszało się ono będzie "z prądem" owego strumienia naturalnych programów. Jego prędkość musi więc wówczas wykazywać pozorne powiększenie w odniesieniu do nieruchomego obserwatora. Z kolei owo pozorne powiększenie jego prędkości spowoduje, że nieruchomy obserwator będzie je widział w formie "światła pozornego" czyli światła które "zdeformowało" swoje parametry poprzez pozornie wydłużenie swojej fali ale i jednocześne pozorne zwiększenie swojej częstotliwości. To zaś będzie w oczach obserwatora manifestowało się jako "przesunięcie do fioletu" tegoż światła. Jeśli zaś światło wyłaniało się będzie z jakiegoś ciała niebieskiego, np. z gwiazdy, będzie ono wówczas poruszało się "pod prąd" owego strumienia programów. Będzie więc wówczas wykazywało pozorne spowolnienie swojej szybkości względem nieruchomego obserwatora z powierzchni owej planety. Z kolei owo pozorne pomniejszenie jego prędkości spowoduje, że nieruchomy obserwator będzie je widział w formie "światła pozornego" czyli światła które "zdeformowało" swoje parametry poprzez pozorne skrócenie długości swojej fali świetlnej ale jednocześnie i pozornie zmniejszenie (spowolnienie) swojej częstotliwości. To zaś będzie w oczach obserwatora manifestowało się jako "przesunięcie ku czerwieni" tegoż światła.
       Powodem dla którego dzisiejsi ateistyczni naukowcy uparcie odmawiają uznania oczywistego faktu, iż w światle gwiazd owego "przesunięcia ku czerwieni" dokonuje zwykły mechanizm działania grawitacji, jest że uznanie to obaliłoby fundamentalną dla dzisiejszej ateistycznej nauki "teorię rozszerzającego się wszechświata", oraz związaną z nią "teorię wielkiego bangu". Po obaleniu zaś owych teorii, okazałoby się że cała dzisiejsza oficjalna nauka ziemska zawisa w próżni i jest tylko zbiorem kłamstw, bowiem NIE istnieje fundament na jakim została ona wzniesiona.


#D2.1. Dlaczego "przesunięcie ku czerwieni" potwierdza poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji oraz zaprzecza poprawności "teorii rozszerzającego się wszechświata", oraz związanej z nią "teorii wielkiego bangu":

Motto: "Aczkolwiek to samo zjawisko może być obwieszczane 'dowodem' przez obie spierające się ze sobą strony, faktycznie zawsze istnieją w nim cechy, które zgodnie zaprzeczają jednej z tych stron."

       Jest publiczną tajemnicą, że owo "przesunięcie ku czerwieni" światła odległych gwiazd stało się kluczowym argumentem dla zwolenników tzw. "teorii rozszerzającego się wszechświata" oraz związanej z nią "teorii wielkiego bangu". Ponieważ jednak opisywana tutaj teoria nazywana Konceptem Dipolarnej Grawitacji stwierdza dokładną odwrotność tego w co wierzą zwolenicy owej "teorii rozszerzającego się wszechświata", to samo zjawisko "przesunięcia ku czerwieni" w rzeczywistości nie może jednocześnie podpierać prawdziwości obu tych przeciwstawnych do siebie teorii. Muszą więc istnieć jakieś przeoczone fakty, a także różne eksperymenty które da się wykonać, jakie będą świadczyły tylko za poprawnością jednej z tych przeciwstawnych do siebie teorii, jednocześnie zaś świadcząc przeciwko poprawności drugiej. Według mojego własnego rozeznania następujące fakty, które są przeaczane przez zwolenników "teorii rozszerzającego się wszechświata" oraz związanej z nia "teorii wielkiego bangu", poświadczają o błędności tychże teorii, zaś jednocześnie potwierdzają poprawność opisywanego tutaj Konceptu Dipolarnej Grawitacji:
       (i) Wszystkie gwiazdy i galaktyki wykazują "przesunęcie ku czerwieni", podczas gdyby wszechświat faktycznie się rozszerzał, spora grupa z nich powinna wykazywać "przesunięcie do fioletu". Chodzi bowiem o to, że owo "przesunęcie ku czerwieni" mogłoby być obserwowane z Ziemi na wszystkich gwiazdach jedynie w przypadku gdyby Ziemia umiejscowiana była w dokładnym punkcie zerowym wszechświata. Tymczasem Ziemia jest położona na peryferiach wszechświata. Stąd w przypadku poprawności "teorii rozszerzającego się wszechświata" tylko część gwiazd i galaktyk powinna wykazywać "przesunięcie ku czerwieni", pozostała zaś część powinna wykazywać "przesunięcie do fioletu".
       (ii) Poza owym "przesunięciem ku czerwieni" nie istnieją już żadne inne fakty które wspierałyby sobą poprawność "teorii rozszerzającego się wszechświata", podczas gdy istnieje zatrzęsienie dowodów na poprawność opisywanego tutaj Konceptu Dipolarnej Grawitacji - a z nim na fakt że wszechświat wcale się nie rozszerza. Przykładem takiego materiału dowodowego jest opisany poprzednio fakt że "niebo jest niebieskie", chociaż atmosfera ziemska wcale nie "imploduje" - czyli wcale nie kurczy się w kierunku odwrotnym niż kierunek rzekomego rozszerzania się wszechświata. Musi więc istnieć jakiś zpełnie inny powód, poza Efektem Dopplera, który powoduje owe tendencyjne przesunięcia kolorów. Fizyka stara się niezręcznie wyjaśniać "niebieskie niebo" jako wynik zjawiska które jest zupełnie odmienne od "przesunięcie do fioletu". Oczywiście, wygodnie zapomina ona wówczas sprawdzić eksperymentalnie, że "przesunięcie w podczerwień" światła gwiazd faktycznie wykazuje cechy lustrzane do owego "przesunięcia do fioletu" niebieskiego światła z nieba.
       (iii) Fale elektromagnetyczne są tzw. "falami poprzecznymi" (jak to wyjaśniono w punkcie #D3 poniżej) - dokładnie tak samo jak fale na wodzie. Stąd wszystkie zjawiska ujawniające swoje istnienie na falach wodnych muszą też się pojawiać we falach elektromagnetycznych, oraz wice wersa. Wyrażając to samo innymi słowami, fakt że zjawisko przyjmujące formę tzw. "bore waves" na wodzie (opisywane w poprzednim punkcie #D2) ilustruje wodny odpowiednik dla przesunięcia ku czerwieni światła gwiazd, oznacza że obecne naukowe wyjaśnienie tego przesunięcia jest błędne. Zgodnie więc z DeBrogliowską Zasadą Symetryczności Natury owo "przesunięcie ku czerwieni" światła gwiazd wcale nie jest powodowane Efektem Dopplera uciekających galaktyk, a zwykłym ruchem fal elektromagnetycznych "pod prąd" pól grawitacyjnych swoich gwiazd.
* * *
       Niezależnie od powyższych faktów, które są bezpośrednio związane z omawianym w punkcie #D2 "przesunięciem ku czerwieni", na błędność "teorii rozszerzającego się wszechświata" wskazują też najróżniejsze inne fakty. Wyszczególnijmy tutaj chociaż najważniejsze z nich.
       (iv) Konfiguracja wszechświata wcale nie odpowiada doskonale znanym nam konfiguracjom eksplozyjnym. Wyrażając to innymi słowami, wszechświat jest zapełniony materią w sposób "planowy" - znaczy tak jakby ktoś rozumny (Bóg) celowo ją porozmieszczał w najkorzystniejszy sposób. Tymczasem gdyby wszechświat powstał w wyniku "wielkiego bangu" - tak jak zwolennicy "teorii rozszerzającego się wszechświata" to postulują, wówczas musiałby on wykazywać konfigurację charakterystyczną dla eksplozji. Przykładowo, zamiast mieć masę rozłożoną w sposób inteligentny i w przybliżeniu równomierny, miałby on całą masę skupioną przy peryferiach. Faktycznie też gdyby nawet założyć istnienie zjawiska "rozszerzania się wszechświata", przy konfiguracji świata fizycznego jaką już dzisiaj udało ludziom się poznać, masa tego wszechświata musiałaby nieustannie wypływać z jakiegoś źródła, a ściślej z aż kilku źródeł. Taki zaś nieustanny wypływ masy jest sprzeczny z zasadami "esplozji". Z kolei bez "eksplozji" która by nadała masom ich początkowy pęd, wszechświat nie byłby w stanie się rozszerzać. Podsumowując, konfiguracja wszechświata i rozłożenie w nim masy sugeruje, że nasz świat fizyczny (ten widzialny) został inteligentnie stworzony i jest stacjonarny, a nie powstał w wybychu i nieustannie się rozszerza.
       (v) Teoria wielkiego wybuchu i rozszerzającego się wszechświata otwarcie zaprzecza innym teoriom fizycznym oficjalnie akceptowanym przez oficjalną naukę (aczkolwiek też niekoniecznie poprawnym - tak jak wyjaśnia to punkt #D4 niniejszej strony). Przykładowo, w chwili wielkiego wybuchu prędkość rozchodzenia się materii miałaby jakoby przekraczać prędkość światła. Inna zaś teoria fizyczna (Alberta Einsteina) stwierdza, że podobno prędkość światła jest nieprzekraczalna - bowiem masa materii wówczas wzrosłaby do nieskończoności. Wiadomo, zaś że materii o nieskończenie dużej masie żadna eksplozja nie byłaby w stanie ani poruszyć, ani też przyspieszyć. Czyli mamy tu paradoks fizyczny który może być rozwiązany tylko jeśli fizycy zaczną w swoich spekulacjach przyjmować najróżniejsze niewiarygodne założenia. A cała ta nieprawdopodobna gimnastyka i przyjmowanie nierealistycznych założeń jest tylko po to aby uniknąć stwierdzenia, że jednak Bóg istnieje i to Bóg stworzył świat fizyczny - tak jak to opisane i podparte licznymi dowodami w punkcie #I4 niniejszej strony internetowej oraz na odrębnej stronie o ewolucji (niektóre sprawy wiążące się ze stworzeniem świata i człowieka przez Boga omawiane są też na stronie o wehikułach czasu).
       (vi) Zaistnienie "wielkiego wybuchu" oraz rozszerzanie się całego wszechświata powodowałyby nieustanny spadek gęstości wszystkiego co wszechświat ów zapełnia. To zaś, zgodnie z tym co wyjaśnia punkt #D4 niniejszej strony, gdyby faktycznie miało miejsce, wówczas powodowałoby zanik działania znanych praw fizycznych, a tym samym uniemożliwiłoby zaistnienie i kontynuację wszelkiego życia.
       Reasumując, owa niby-teoria o zaistnieniu "wielkiego wybuchu" i o rozszerzaniu się świata fizycznego okazuje się być "wielką bujdą na kółkach", którą jakieś fatalistycznie nastawione indywidua usiłują nastraszyć ludzi i odwrócić ich uwagę od istnienia Boga oraz od dociekań jak naprawdę Bóg stworzył świat fizyczny (patrz punkt #I4 tej strony).


#D3. Formalny dowód naukowy totalizmu na istnienie przeciw-świata, sformułowany zgodnie z zasadami logiki matematycznej:

       Formalny dowód naukowy na istnienie przeciw-świata opublikowany został już w 2000 roku (w więc sporo lat temu) w podrozdziałach od H1.1 do H1.1.3 z tomu 4 monografii naukowej [1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne". Faktycznie to zrealizowanie konstrukcji tamtego dowodu zostało w owych podrozdziałach powtórzone wówczas aż za pomocą trzech fizykalnych metod naukowego dowodzenia. To zaś dokumentuje, że naukowego udowodnienia tak oczywistej prawdy jak istnienie przeciw-świata, daje się dokonać aż na kilka odmiennych sposobów. Dowód naukowy że "przeciw-świat faktycznie istnieje" jest relatywnie istotny. Wszakże naukowo potwierdza on to co religie i folklor ludowy wyjaśniają nam już od tysiącleci. Mianowicie, potwierdza on że ów odmienny świat, popularnie nazywany "tamtym światem" (np. rozważ powiedzenie "wysłali go na tamten świat"), lub "zaświatem" (np. rozważ powiedzenie "przeniósł się w zaświaty"), faktycznie istnieje obiektywnie. Z kolei to jego obiektywne istnienie daje się potwierdzić w sposób naukowy. Stąd zaś pozostał nam już tylko jeden mały krok do naukowego udowodnienia, że to co religie i folklor ludowy stwierdzają na temat Boga mieszkającego w tamtym świecie, oraz na temat naszego tam życia pozagrobowego, też jest obiektywną prawdą i też daje się potwierdzić obiektywnie metodami nauki. Dowód naukowy że "przeciw-świat faktycznie istnieje" jest też dla nas równie wiążący jak wszelkie inne dowody naukowe - przykładowo jak dowody że Ziemia jest okrągła, czy że boki trójkąta prostokątnego spełniają równanie Pitagorasa. Dla naszego własnego dobra powinniśmy też uwzględniać wskazania tego dowodu we wszystkim co czynimy. Wszakże jeśli go NIE będziemy uwzględniali, wówczas wyznawali będziemy poglądy i podejmowali będziemy w swym życiu działania które są sprzeczne z prawdą - czyli przeciwstawiają się faktycznemu działaniu przeciw-świata i wszechświata. Z kolei za myślenie i działanie przeciwstawne do prawdy i do rzeczywistości nieuchronnie czekają nas niezbyt dla nas przyjemne konsekwencje. Jeśli zaś uwzględniamy w naszym życiu wskazania tego dowodu, wówczas w niemal wszystkim co czynimy będziemy skłonni uwzględniać istnienie i wpływ przeciw-świata na nasze życie i na świat wokół nas. To zaś będzie kluczem do przyszłego zbierania owoców i nagród jakie czekają na tych co poznali i uznają prawdę.
       Podczas mojej profesury na Uniwersytecie "Azja" w Korei w 2007 roku, przez dziwne zrządzenie Boga w drugim semestrze pokrywającym się czasowo z aktualizowaniem piątego wydania mojej najważniejszej monografii [1/5], dane mi było prowadzenie serii wykładów z logiki matematycznej. Jednym z "produktów ubocznych" owych wykładów z logiki było, że do trzech wersji dowodów na istnienie przeciw-świata przeprowadzonych poprzednio metodami fizykalnymi, mogłem teraz dodać jeszcze jedną wersję formalnego dowodu naukowego na istnienie przeciw-świata przeprowadzonego metodami logiki matematycznej. Ponieważ dowód ten jest krótki, przytaczam go poniżej w całości dla użytku tych co zechcą z nim się zapoznać i go prześledzić. Niemniej po dalsze informacje na jego temat warto sięgnąć do podrozdziału H1.1.4 z tomu 4 najnowszej monografii [1/5]. Twierdzenia wyjściowe tego dowodu na istnienie przeciw-świata dotyczą własności tzw. "fal poprzecznych" - których dokładniejszy opis zawarty jest w poprzednich punktach niniejszej strony o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji - patrz punkty #D1, #D2, #D2.1 powyżej. Aby jednak zaoszczędzić czytelnikowi przeglądanie tamtych opisów przypomnę tutaj w skrócie, że każda fala to po prostu wędrująca oscylacja. Na każdą więc falę składają się aż dwa kierunki ruchów, mianowicie zasadniczy kierunek w jakim porusza się dana fala, oraz zasadniczy kierunek w którym następuje formujący tą falę ruch oscylacyjny. Fala poprzeczna to taka fala w której zasadniczy kierunek danego ruchu oscylacyjnego jest prostopadły do kierunku w którym porusza się cała fala. Najpowszechniej znanym przykładem fal poprzecznych są fale na wodzie. Fale poprzeczne należy wyraźnie odróżniać od tzw. "fal podłużnych", w których oba powyższe składowe kierunki ruchu następują wzdłuż tej samej prostej. Najpowszechniej znanym przykładem fali podłużnej jest zapewne owa zabawka domowa w której na sznurkach wiszą w szeregu, jak wahadełka, stalowe kuleczki dotykające się bokami. Jeśli podniesie się pierwszą z owych kuleczek i nada jej ruch wahadłowy, za pomocą właśnie fali podłużnej ten ruch wahadłowy przeniesie się następnie na ostatnią kuleczkę która go powtórzy, potem przeniesie się z powrotem na pierwszą kuleczkę, itp. Oto więc ów formalny dowód na istnienie przeciw-świata przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej (odnotuj że dla ścisłości używam w nim terminologii angielskojęzycznej, ponieważ polskie terminy logiki już nieco mi się pozapominały - w nawiasach przytaczam jednak odnalezione w słownikach polskojęzyczne odpowiedniki tych terminów):
       Theorem (teoremat, teza do dowiedzenia):
           "Przeciw-świat istnieje".
       Basis propositions (wyjściowe ustalenia-twierdzenia naukowe, przesłanki):
           (1) Fale elektromagnetyczne spełniają wszystkie cechy tzw. "fal poprzecznych", stąd-i zgodnie z całą naszą dzisiejszą wiedzą muszą one propagować się w dokładnie taki sam sposób jak propagują się inne znane nam odmiany fal poprzecznych. Wszystkie znane odmiany fal poprzecznych propagują się wyłącznie wzdłuż granicy dwóch ośrodków.
           (2) Przynależność fal elektromagnetycznych do kategorii fal propagujących się wzdłuż granicy dwóch ośrodków oznacza, że w przestrzeni fale te albo muszą propagować się wzdłuż jakiejś granicy pomiędzy dwoma ośrodkami znajdującymi się w naszym świecie fizycznym, albo też muszą one propagować się wzdłuż jakiejś niewidzialnej dla naszych zmysłów i niewykrywalnej dla naszych przyrządów granicy pomiędzy naszym światem fizycznym a niedostępnym dla nas przeciw-światem - każdy z których to światów zapełniony jest odmiennym ośrodkiem. Fakt że fale elektromagnetyczne propagują się na wskroś przestrzeni w których nasze zaawansowane przyrządy fizykalne ani doskonale wyposażone i opłacane laboratoria naukowe nie potrafią wykryć ani istnienia dwóch odmiennych ośrodków, ani też wykryć istnienia granicy pomiędzy dwoma jakimikolwiek odmiennymi ośrodkami, zupełnie eliminuje możliwość że fale elektromagnetyczne mogłyby propagować się wzdłuż jakiejś granicy pomiędzy dwoma odmiennymi ośrodkami zapełniającymi nasz świat fizyczny.
          
(Wyjaśnienie uzupełniające ten 2-gi "set of premises" (ciąg przesłanek): Badane przez naszą naukę propagowanie się fal elektromagnetycznych w ośrodkach które dla naszych przyrządów badawczych wygladają jak jednorodne ośrodki, przy jednocześnym wykazywaniu przez te fale wszelkich cech propagowaniem się wzdłuż granicy jakby dwóch odmiennych ośrodków, może tylko wówczas mieć miejsce, kiedy fale te propagują się wzdłuż granicy dwóch odmiennych światów, znaczy wzdłuż granicy naszego świat fizycznego oraz jakiegoś odmiennego świata który pozostaje niedostępny dla naszych zmysłów oraz niewykrywalny dla naszych instrumentów fizycznych i który zapełniony jest odmiennym ośrodkiem niż nasz świat fizyczny. Skoro ów odmienny świat nie posiadał dotychczas naukowej nazwy, Koncept Dipolarnej Grawitacji który go odkrył i naukowo opisał nazwał go "przeciw-światem".)
           (3) Przeciw-świat nieistnieje albo istnieje. Propagowanie się fal elektromagnetycznych wzdłuż ganicy naszego świata i przeciw-świata eliminuje zupełnie możliwość że przeciw-świat nie istnieje.
       Proof (dowód):
           (1) Pierwsze ustalenie wyściowe przetransformujemy za pomocą tautological form (tautologicznej formy) metody zwanej "hypothetical syllogism" ("sylogizm hipotetyczny"). Forma ta przyjmuje zapis [(p =>q) && (q => r)] => [p => r], w której assertion (twierdzenie) "p" jest "fale elektromagnetyczne spełniają wszystkie cechy tzw. fal poprzecznych", podczas gdy assertion "q" jest "zgodnie z całą naszą dzisiejszą wiedzą muszą one propagować się w dokładnie taki sam sposób jak propagują się inne znane nam odmiany fal poprzecznych", z kolei assertion "r" jest "wszystkie znane odmiany fal poprzecznych propagują się wyłącznie wzdłuż granicy dwóch ośrodków". Transformacja owego ustalenia implies (implikuje) conclusion (wniosek) że "fale elektromagnetyczne propagują się wzdłuż granicy dwóch ośrodków".
           (2) Przyjmując tą conclusion (wniosek) za jedną z assertions (twierdzeń) następnej fazy łańcucha dedukcyjnego i używając metody nazywanej "disjunctive syllogism" ktorej tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q, otrzymujemy następny wniosek łańcucha dedukcyjnego. Wniosek ten stwierdza, że "fale elektromagnetyczne muszą propagować się wzdłuż granicy naszego świata fizycznego oraz przeciw-świata."
           (3) Ostatnia para propositions (twierdzeń) pozwala na wysunięcie ostatecznego conclusion (wniosku) metodą zwaną "disjunctive syllogism" której tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q. W formie tej assertion (twierdzenie) "p" jest "przeciw-świat nieistnieje", zaś assertion "q" jest "przeciw-świat istnieje". Ów ostateczny wniosek stwierdza "przeciw-świat istnieje".
       Conclusion (wniosek końcowy):
           Powyższy inference chain (łańcuch wnioskowania) jednoznacznie więc dowiódł prawdę teorematu, że "przeciw-świat istnieje".
* * *
       Na użytek tych z czytelników którzy nie są obznajomieni z notacjami które używam w powyższym dowodzie wyjaśnię, że symbolami "p", "q", oraz "r" oznaczone są kolejne "assertions" (twierdzenia) poddawane logicznym transformacjom w przedstawionym to dowodzie. Natomiast symbolami "&&", "||", oraz "=>" oznaczone są operatory logiczne "and" (i), "inclusive or" (lub, albo), oraz "implies" (implikuje "jeśli ... => to wówczas ...").
       Warto tutaj też nadmienić o zasadności powyższego dowodu. Ponieważ dowód ten opiera się wyłącznie na formach tautologicznych poszczególnych metod, jest on ważny dla wszystkich wartości parametrów używanych w nim zmiennych. Stąd praktycznie jest on niepodważalny. Gdyby ktoś chciał go podważyć, musiałby najpierw podważyć zasadność logiki matematycznej. Owa zaś logika jest fundamentem całej tej ogromnej liczby dowodów matematycznych które z dużym sukcesem od wielu pokoleń używa efektywna i precyzyjna dyscyplina matematyki. Skoro więc tak silny dowód na istnienie przeciw-świata dał się w końcu nam opracować, warto teraz poważnie się zastanowić, czy faktycznie żyjemy w zgodzie z tym dowodem. Wszakże dotychczasową posądzenia o istnieniu "przeciw-świata" dowód ten zamienia teraz w wiedzę i naukową pewność że przeciw-świat faktycznie istnieje.
       W tym miejscu chcałbym wystosować apel do innych wykładowców logiki. Mianowicie proponuję zwrócić uwagę na brak wymowy, motywacji, oraz nieobecność zaangażowania w przykładach dowodów zawartych w podręcznikach logiki - jako przykład rozważ podręcznikowy dowód "modus ponens" w rodzaju, cytuję: "Samson is strong", and "If Samson is strong, then it will take a woman to do him in." We can conclude "It will take a woman to do Samson in." (Koniec cytatu.) Zamiast więc w swoich wykładach używać takich pozbawionych aktualności i bezsensownych przykładów, sugeruję raczej jako przykłady dowodów użyć np. dowód przedstawiony powyżej lub dowód wskazywany poniżej. Wszakże dowody te pobudzą studentów do myślenia i poszukiwań prawdy, nadadzą więcej sensu ich życiu, będą zgodne z wskazaniami naszego własnego sumienia, oraz nienarzucająco dołożą one nasz własny wkład w walkę o upowszechnianie prawdy.
       Zaprezentowana powyżej procedura dowodzenia użyta również została w jeszcze aż kilku innych dosyć ważnych dla każdego z nas dowodach formalnych. Dowody te starają się ponaprawiać błędy, ignorancję, oraz celową dezinformację starej oficjalnej "ateistycznej nauki ortodoksyjnej" (tj. tej monopolistycznej nauki, której błędnych stwierdzeń nadal uczymy się w szkołach i na uczelniach, a której niegodziwe praktyki zdemaskowane zostały dokładniej w punktach #C1 do #C6 totaliztycznej strony o nazwie telekinetyka.htm). Pełny wykaz tych wszystkich tych dowodów po raz pierwszy w świecie opracowanych i opublikowanych dopiero przez autora tej strony, a także linki do stron internetowych omawiających każdy z nich, podane zostały w punkcie #G3 totaliztycznej strony o nazwie god_proof_pl.htm.
       Przykładem ogromnej istotności wszystkich tych dowodów formalnych opracowanych przez autora niniejszej strony jest fakt, że jednym z nich jest formalny dowód iż Bóg istnieje. Skompletowany on został aż kilkoma odmiennymi metodami naukowymi. Jeden z owych formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga, przeprowadzony właśnie też z użyciem metod logiki matematycznej, zaprezentowany został w punkcie #B3 odrębnej strony internetowej god_pl.htm - o świeckiemu i naukowemu zrozumieniu Boga, w punkcie #G2 strony o nazwie god_proof_pl.htm, a także w podrozdziale I3.3.4 z tomu 5 najnowszej monografii [1/5]. Ta sama metoda logiki matematycznej pozwoliła również dowieść formalnie że to "Bóg stworzył parę pierwszych ludzi". Formalny dowód naukowy na stworzenie pary pierwszych ludzi przez Boga, przeprowadzony z użyciem metody logiki matematycznej, zaprezentowany został w punkcie #B8 odrębnej strony internetowej poświęconej omówieniu ewolucji, a także w podrozdziale NF9 z tomu 12 najnowszej monografii [1/5]. Z kolei np. jeszcze inny dowód naukowy, że ludzie posiadają duszę, zaprezentowany został w punkcie #C1.1 strony internetowej o nazwie nirvana_pl.htm i w punkcie #G2 strony o nazwie soul_proof_pl.htm, a także w podrozdziale I5.2.1 z tomu 5 najnowszej monografii [1/5].


#D4. Dlaczego stała gęstość "przeciw-materii" z Konceptu Dipolarnej Grawitacji dowodzi, że wszechświat ma nieskończone rozmiary, zaś jego rozprężanie się jest niemożliwe (wbrew temu co kłamliwie rozgłasza oficjalna nauka):

Motto: "Tylko wszechświat o nieskończonych rozmiarach może być stabilny, bowiem NIE graniczy już z jakąkolwiek niezapełnioną lub przepełnioną przestrzenią, jaka zmuszałaby go aby się rozprężał lub kurczył, a stąd zmieniał swoją objętość, zaś dzięki tej niemożności swego rozprężania się ani kurczenia wszechświat utrzymuje stałą gęstość wypełniającej go przeciw-materii, uniemożliwiając tym rozstrajanie się jego istotnych dla życia parametrów, co z kolei utrzymuje stałość i ważność jego praw fizycznych, a tym samym pozwala aby życie mogło być w nim kontynuowane w nieskończoność."

       Zanim przystąpię do omówienia tematu tego punktu, najpierw muszę tutaj wyjaśnić jak moja teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji, oraz wynikająca z tej teorii filozofia totalizmu, definiują totaliztyczne pojęcie "wszechświat". Ta totaliztyczna definicja "wszechświata" NIE tylko bowiem jest zupełnie odmienna, niż definicje "wszechświata" upowszechniane przez dotychczasową oficjalną naukę, ale także jest bardziej poprawna, kompletna, realistyczna i otwarta dla przyszłego postępu ludzkiej wiedzy. I tak, jedno ze sformułowań jakimi tę totaliztyczną definicję można wyrazić, stwierdza: w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji i w filozofii totalizmu "wszechświat" jest to generalna nazwa przyporządkowana zbiorowi rodzajowo-odmiennych światów jakie już istnieją, lub jakie zaistnieją dopiero w przyszłości, w całej owej jednorodnie wypełnionej przeciw-materią nieskończonej czasowo i wymiarowo przestrzeni (tj. w "przeciw-świecie"), dla której już poznane przez ludzi materia, przestrzeń kosmiczna, oraz "nasz świat fizyczny", stanowią jedynie niewielkie i skończone rozmiarowo oraz czasowo podskładowe. Oczywiście, tą samą definicję można wyrazić też skrótowo innymi słowami, np. że "totaliztyczny wszechświat" to generalna nazwa dla wszystkich światów zapełniających całą ową nieskończoną rozmiarowo i czasowo przestrzeń ("przeciw-świat") jaka istnieje i jaka jest (lub będzie) zajmowana przez wszelkie światy, które już zaistniały, lub które kiedykolwiek mogą powstać. (Innymi słowy, w Koncepcie Dipolarnej Grawitacji i w totaliźmie "wszechświat" to nazwa dla zbioru światów, który to zbiór obejmuje sobą m.in. też i to, co już istnieje, lub co dopiero zaistnieje, poza granicami obszaru zajmowanego przez już znaną ludzkim naukowcom materię, kosmos, oraz nasz świat fizyczny - czyli nazwa ta obejmuje wszystko, co tylko może istnieć lub zaistnieć we wszechświecie, chociaż o istnieniu tego, lub o możliwości zaistnienia tego, ludzka oficjalna